dr.krisk
27.01.09, 12:54
To już 300 lat jak zlazłęm z mojego poczciwego IZ 49 i przestaęm
jeżdzić na motorze. Ale cały czas mnie ciągnęło, bo to frajda
niesamowita. Żadne jazda samochodem się z tym nie równa.
Problem tylko w doborze sprzętu (oraz jego kupnem). Lubię klasyczne
motocykle angielskie, amerykańskie - japońskie kopie jakoś mnie nie
ciągną (choć nie odmawiam im wyrafinowania technicznego, ale jakoś
widać, że to-nie-to). Nie mam absolutnie żadnych ambicji sportowych,
chcę jeździć sobie powoli, majestatycznie i całkowicie rekreacyjnie.
Oczywiście - nie mam forsy na zupełnie nowy sprzęt. Wolę kupić coś
używanego, w jakim-takim stanie. Myślałem o Harley'u Sportsterze,
albo jakimś Triumphu.
W Internecie jest mnóstwo ofert, wszystkie entuzjastyczne (w ogóle
nie ma motorów z usterkami, ciekawe...) - trudno się rozeznać.
Macie może jakieś namiary na kupno tego typu motocykla?
Pozdrawiam - mam nadzieję wkrótce porzucić auto na rzecz motoru :)