indris 16.01.04, 18:57 17.I.1945 - 17.I.2004. To już 49 lat. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: feelek szkoda, że nie np. 17.9.1944... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 19:01 ...wtedy niedługo byłaby 50. rocznica. A i zwiedzać byłoby co nieco więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zolnierz Kiedys tak rozmawiam z Salcesonem IP: *.acn.waw.pl 16.01.04, 19:05 - co to za zbiegowisko - rocznica wyzwolenia Warszawy Salceson na to: No to tak to my bedziemy tez obchodzic rocznice wyzwolenia Warszawy spod Wolomina. Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: szkoda, że nie np. 17.9.1944... 16.01.04, 19:06 Gość portalu: feelek napisał(a): > ...wtedy niedługo byłaby 50. rocznica. A i zwiedzać byłoby co nieco więcej... z matematyki to sie uciekało, czy jesteś rocznikiem po reformie oswiaty? pozdrawiam Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Feelek Re: szkoda, że nie np. 17.9.1944... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 00:03 ...głowę oczywiście posypuję popiołem. Usprawiedliwiam się zasugerowaniem przez przedmówcę o 49 rocznicy. Szkoda, że nie odniosła się Pani do reszty (mam na myśli te zabytki, które nie doczekały "wyzwolenia" a czepia się pani czeskiego błędu. Znam relację sąsiada jak od strony Góry Kalwarii wchodził w szpicy Dywizji Piechoty ( proszę nie czepiac się o nazewnictwo, może był to pułk) via Wilanów do wyludnionego, wymarłego miasta. trudno zaiste nazywać to wyzwoleniem, trudno nie mieć żalu, że nie było to na jesieni, gdy było Powstanie. I w ogóle z tym naparem i kijem czy coś to zalecam zmienić bo nudne i namolne tak się powtarzać. Aha i bardzo sobie cenię jak przechodzę z kimś na ty. Odpowiedz Link Zgłoś
wawerka_vel_wawerka Re: szkoda, że nie np. 17.9.1944... 18.01.04, 00:20 Gość portalu: Feelek napisał(a): Żal to należy mieć do tych dowódców, którzy tak przygotowali Powstanie Warszawskie, narażając na zagłade Miasto i Mieszkańców. Ale nie bede wdawała sie w spory, zostawiam to historykom. . I w ogóle z tym naparem i kijem czy coś to zalecam zmienić bo nudne > i namolne tak się powtarzać. specjalnie wersja mniej nudna, ale może bardziej odpowiednia:) pzdr! Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Ja do nich żalu nie mam tylko do Stalina... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 00:35 ...historykiem nie jestem, ale sprawę znam. To Pani nie wie,że Stalin złośliwie ( jeśli można to określić w ten sposób) zatrzymał się na przedpolu W- wy? Że nijak nie pomagał, ba nie dopuszczał lądowania po sowieckiej stronie samolotów po zrzutach? i ciekawe co by Pani zrobiła na ich miejscu (Bora i innych)gdyby Pani wiedziała co Polskę czeka (mogła to być jakaś forma inkorporacji do ZSRR, to tylko teraz wiemy co było potem, oni w 44 nie wiedzieli). Złota myśl nr 2 też już mi się opatrzyła:) Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: Ja do nich żalu nie mam tylko do Stalina... 18.01.04, 01:08 Tak, to jest też bardzo charakterystyczne dla nas, to nie my to oni. Ma pan żal do Stalina, wielu do niego ma żal, ale sa tez tacy, którzy go wielbia. Dlaczego Pan pomija wątek z aliantami, którzy mieli nam pomóc już zdaje się w 1939, a później 1944? Jak tacy doświadczeni dowódcy mogli skazać kwiat młodzieży na zagładę? Będąc na miejscu Stalina postąpił by Pan inaczej, on miał swój "interes", niekoniecznie zgodny z naszymi oczekiwaniami. Tak to jest drogi Panie, jak nasza bardzo bogata historia pokazuje, ze powinniśmy polegać na sobie, nie na "przyjaciołach". Nasza wspólłczesna historia również pokazuje, że kolejny raz wikłamy się w sytuacje dla nas szkodliwe /Irak/. Oburzaliśmy sie na Sowietów,że prowadzą "wojnę o pokój", a my co teraz wyczyniamy, to samo? z Sygnaturką moją też bedzie musiał życ, bo jest pan odosobniony w opinii na jej temat. pozdrawiam ekumenicznie :) Wawerka - Rano i wieczór napar z koperku. W przepadkach ciężkich okładanie kijem, który jest wszak rodzajem, że tak powiemy ziela stwardniałego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Ja do nich żalu nie mam tylko do Stalina... IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 09:45 Co ma piernik do wiatraka.Piszemy teraz o "wyzwoleniu " Warszawy ,nie o "pomocy" aliantów w 1939-tym.Załóż wątek o wrześniu 1939,lub o Jałcie.Twoim argumentem na zarzuty p-ko Rosjanom jest odpowiedź typu:A Amerykanie... itd. Dziecinne I nie wnoszące nic do dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w o jakiej dyskusji mówisz? 18.01.04, 10:38 TY i Stolicznyj macie swoją projekcję tamtego czasu, inne zdanie na ten temat wywołuje w Was agresje, zupełnie niepotrzebnie, gdyz obecnie nie mamy na to wpływu, Mówię do Was jeszcze raz, różne są oceny historyków,żyjących świadków, zgodnosci nie ma , wiec póki co dla jednych data 17 stycznia 1944 będzie wyzwoleniem dla drugich, zamianą okupanta. Szalom! Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Re: o jakiej dyskusji mówisz? IP: *.acn.pl 18.01.04, 10:54 Brakuje ci merytorycznych argumentów. Można się było tego spodziewać: zgodnie ze starą zasadą propagandy - jeśli fakty są dla nas niekorzystne, tym gorzej dla faktów ;). A więc należy je po prostu ignorować, co, Wawerka? Zdrastwuj! Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: o jakiej dyskusji mówisz? 18.01.04, 11:59 Gość portalu: stolicznyj napisał(a): > Brakuje ci merytorycznych argumentów. nie szkoda mi klawiatury > Zdrastwuj! A jednak jakąs korzysc z tych Sowietów miałes, jak mniemam, możliwosc uczenia się wspaniałego języka, którym porozumiewa się około 300 mln Obywateli Świata. "czto takoje choroszo i czto takoje płocho?" kto to wie? "Proszczaj" wiem,ze to zrozumiesz. Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek odpowiedź moja jest po "czego chcesz od aliantów" IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 12:35 sam nie wiem dlaczego ją tak zrzuciło więc dla porządku etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: o jakiej dyskusji mówisz? IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 14:14 w_v_w napisał: > TY i Stolicznyj macie swoją projekcję tamtego czasu, > inne zdanie na ten temat wywołuje w Was agresje, Przesadzasz z ta naszą agresją.Można co najwyżej powieedzieć o alergii. Jeśli natomiast chcemy rozmawiać o dobrodziejstwach ,jakie spłynęły na nas dzięki 45-cio letniej okupacji naszego kraju przez wyzwolicieli spod znaku czerwonej gwiazdy,to porównajmy sie na przykład do takiej Irlandii,która uniknęła dobroczynnego wpływu komunizmu na swój rozwój,a przed wojną była krajem równie biednym jak Polska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Czego chcesz od aliantów?? IP: *.acn.pl 18.01.04, 10:16 Taka w miarę szeroka wiedza o Powstaniu, szersza niż ta, którą ty posiadasz, wskazuje, że alianci zrobili w 1944 roku dla Warszawy tyle, ile mogli. Kto wysyłał nad Warszawę samoloty z zaopatrzeniem dla powstańców, mimo, że startowały one w ogromnie trudną, daleką i ryzykowną misję z baz we Włoszech, oddalonych od Warszawy aż o 2000 km? Alianci. A kto od 1 sierpnia aż do 14 września 1944 roku nie wysłał nad Warszawę prawie żadnego samolotu, mimo, że jego wojska stały w odległości 20 km od Warszawy, umożliwiając w ten sposób niemieckim Stukasom bezkarne bombardowanie miasta? Rosjanie. Kto po 1 sierpnia 1944 roku zwracał się wielokrotnie z apelami do Stalina o pomoc Warszawie, albo choćby o udostępnienie lotnisk sowieckich, aby mogły na nich lądować samoloty alianckie niosące pomoc dla Warszawy? Churchill i Roosevelt. Stalin zgodził się na to dopiero po 14 września 1944 roku, gdy Powstanie już dogorywało, o czym Stalin doskonale wiedział. Kto ogłosił w sierpniu 1944 roku oficjalną deklarację, domagającą się przyznania powstańcom przez Niemców praw kombatantów (chronionych przez Konwencję Genewską), grożąc w razie niespełnienia tego warunku retorsjami wobec jeńców niemieckich? Alianci. W rezultacie, Niemcy ugięli się i uznali prawa kombatanckie powstańców. Dzięki temu uratowane zostało życie tysięcy z nich, których w innej sytuacji Niemcy by zapewne rozstrzelali. Kto zorganizował największą ekspedycję lotniczą z pomocą dla Warszawy w dniu 18 września 1944 roku, gdy tylko stało się to możliwe po zgodzie Stalina na lądowanie na lotniskach sowieckich? Amerykanie. Wyprawa ta nie mogła już wiele zmienić, jednak dowodzi, jak mogłyby się potoczyć wypadki, gdyby nie wrogość Stalina wobec powstańców Warszawy i konsekwentne sabotowanie przezeń podejmowanych prób pomocy naszej stolicy. Twierdzisz, że dowódcy AK "skazali kwiat młodzieży na zagładę". Ta teza jest ahistoryczną demagogią. Skąd niby generał Bór-Komorowski miał wiedzieć w dniu 31 lipca 1944 roku, że Rosjanie, którzy wtedy byli już w Otwocku, zatrzymają się i wkroczą do Warszawy dopiero za... bez mała pół roku? To teraz jesteśmy tacy mądrzy i wiemy, co się stało, jednak ci, co wtedy decydowali, nie byli chyba jasnowidzami? 31 lipca 1944 roku wszystko wskazywało na to, że Sowieci lada dzień wkroczą. Zresztą mieli taki zamiar - Stalin zmienił plany, gdy dowiedział się o wybuchu niepodległościowego polskiego powstania w Warszawie, stojącego na drodze jego planom podporządkowania sobie Polski. Uzupełnij swoją wiedzę o Powstaniu i o historii ojczystej tamtego okresu. To ci pomoże nie zadawać bzdurnych, demagogicznych pytań. A propos - piszesz, że "są też tacy, którzy go [Stalina] wielbią". Jacyś Polacy go wielbią? Kogo konkretnie masz na myśli? Może rodziny setek tysięcy deportowanych i zamordowanych na Wschodzie przez Sowietów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Na naukę nigdy nie jest za późno łaskawa Pani... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 12:29 ...więc odsyłam do wykładu P. Stolicznego " co chcesz od aliantów". Nic dodać do tych kilku powszechnie (prawie jak się okazuje) znanych faktów. Ponieważ każdy może głosić każde poglądy, nawet równie oryginalne jak Pani, pozostaje mi zakończyć tę wymianę poglądów. ------ ucz się ucz bo nauka to potęgi klucz, przysłowia mądrością narodów, itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: Na naukę nigdy nie jest za późno łaskawa Pani 18.01.04, 14:32 post godny intelektualisty, a jak to mówią przysłowia, "inteletualista to człowiek wykształcony ponad poziom swojej inteligencji" Fakt posiadania przez mężczyznę wiekszego mózgu nie implikuje wyższego poziomu inteligencji. Szalom! Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: Na naukę nigdy nie jest za późno łaskawa Pani IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.04, 14:52 Czy próbowała(e)ś "receptę" z towarzyszącej Ci sygnaturki zastosować na własne dolegliwości? Jeśli tak - powiadom nas o jej skuteczności, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: Na naukę nigdy nie jest za późno łaskawa Pani 18.01.04, 15:30 To jest przepis mikstury na "histerie", a ponieważ bardzo nerwowo i wrecz histerycznie reagujecie to będzie dla Was w sam raz. z dedykacją od Gałczyńskiego jak by Wam "pamięć" zawodziła. PS czy bierzecie pod uwagę fakt,że Wasz sposód wykładania swoich racji przypomina bolszewizm? Szalom! Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Na naukę nigdy nie jest za późno łaskawa Pani IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 16:41 _w napisał: > To jest przepis mikstury na "histerie", > a ponieważ bardzo nerwowo i wrecz histerycznie > reagujecie to będzie dla Was w sam raz. > z dedykacją od Gałczyńskiego jak by Wam > "pamięć" zawodziła. > PS > czy bierzecie pod uwagę fakt,że Wasz sposód > wykładania swoich racji przypomina bolszewizm? > Szalom! > Wawerka €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€ przyganiał kocioł garnkowi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: *.acn.waw.pl 16.01.04, 19:04 indris napisał: > 17.I.1945 - 17.I.2004. To już 49 lat. €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€ w zwiazku z ta data proponuje pociagnac do odpowiedzialnosci konstytucyjnej bylego prezydenta Walese.Doprowodzil do tego,ze nasi wyzwoliciele musieli opuscic Polske Hanba Odpowiedz Link Zgłoś
indris Wałęsie... 16.01.04, 20:15 ...to się należy po pysku za "parasol" nad Balcerowiczem. A dodatlowo na zgodę na ruskie firmy w ex-bazach, co dopiero Olszewski w ostatniej chwili zablokował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Wałęsie... IP: *.acn.waw.pl 16.01.04, 20:18 tak czy owak CCCP wróć!!! Nostalgia sie w Tobie odzywa Odpowiedz Link Zgłoś
omar1 Re: Wałęsie... 16.01.04, 20:23 Gość portalu: kixx napisał(a): > tak czy owak > CCCP wróć!!! > Nostalgia sie w Tobie odzywa Kixx, pytasz jeszcze,przeciez Idris to stary komuch. PS.Kiedy idziesz pod ambasade protestowac,pikietowc ,wrzeszczec? Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aram Rocznica IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 20:31 A jednak było to wyzwolenie, nie ważne jak na to dziś patrzymy. Ja to pamiętam, dla mnie, wówczas dzieciaka, to była wolność! Mimo, ze w gruzach. Dziś, dla Was młodych to tylko polityka. Uszanujcie tamten czas i nie zmieniajcie na siłę historii. A o polityce pogadajmy przy innej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Rocznica IP: *.acn.waw.pl 16.01.04, 20:37 Tak się składa,że mój ojciec po wypędzeniu przez Niemców warszawiaków po Powstaniu mieszkał w Podkowie.I nigdy nie mówił ,że to było wyzwolenie. I jeśli mam wybierać między Jego prawdą, a Twoją wybieram Jego Odpowiedz Link Zgłoś
indris Jeszcze jeden świadek 17.01.04, 19:39 A nył nim śp. inż. arch. Stanisław Jankowski "Agaton". Cichociemny zrzutek z Anglii do AK. Po wojnie jeden z szefów Biura Odbudowy Stolicy. Dla niego było to chyba wyzwolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yeti Re: Jeszcze jeden świadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.04, 21:39 A nył nim śp. inż. arch. Stanisław Jankowski "Agaton". Cichociemny zrzutek z > Anglii do AK. Po wojnie jeden z szefów Biura Odbudowy Stolicy. Dla niego było > to chyba wyzwolenie. Jak smiesz ty komuchu o nim pisac? Won!Won!Won! Odpowiedz Link Zgłoś
kixx Re: Jeszcze jeden świadek 17.01.04, 22:14 Jak to jeszcze jeden.to dopiero pierwszy dla którego to było wyzwolenie Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: Rocznica Wyzwolenia... 16.01.04, 21:04 Zapytam przewrotnie, dzień po wyzwoleniu Warszawy 17 stycznia 1945, przez Armię Czerwoną, wyzwolono Kraków. Ta samo Armia wyzwoliła i uratowła to wspaniałe miasto, to jak to jest, Kraków wyzwoliła , a Warszawy nie? ekumenicznie pozdrawiam Wawerka - Rano i wieczór napar z koperku. W przepadkach ciężkich okładanie kijem, który jest wszak rodzajem, że tak powiemy ziela stwardniałego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Zapytałaś głupio, a nie przewrotnie, wawerko. IP: *.acn.pl 19.01.04, 08:20 Zdaje się, że twój narcyzm jest nieuleczalny. Rzadko spotyka się kogoś tak zachwyconego własnymi wygłupami. Ile jeszcze tu zaprezentujesz takich kretyńskich pseudo-pytań? Zdaje się, że cię to autentycznie bawi. Ale chyba tylko ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: Wałęsie... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.04, 12:33 Przestałam się dziwic obsesji Indrisa na punkcie mojego Guru - Balcerowicza, kiedy wyczytałam gdzieś na forum, że Jego idolem jest m.in. Piotr Ikonowicz. PS. Nie będę tego komentować Posdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Antoniego, Henryki, Mariana.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.01.04, 20:56 Wyżej wymienieni mają 17 stycznia imieniny. PS. Wszystkiego najlepszego! Odpowiedz Link Zgłoś
szczupy Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy 17.01.04, 00:55 Skoro wyzwalali, to czemu siedzieli w Polsce pół wieku? Szukali ukrywających się Niemców? Nie można nazwać tego wyzwoleniem. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Zmienił się po prostu OKUPANT. P.S.Słabo liczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
yagnieszka Ab urbe condita 17.01.04, 19:54 Nalezy pochylic glowy pokora i przypomniec za Tuwimem: "(...) do chierbaty, do chierbaty, do swiezego ciasta! (...)" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: 80.50.201.* 18.01.04, 11:28 Wszystko ładnie, pięknie, tylko to jest już 59. rocznica, a nie 49. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Touluse~Lautrec Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: *.chello.pl 18.01.04, 12:16 Gość portalu: Marek napisał(a): > Wszystko ładnie, pięknie, tylko to jest już 59. rocznica, a nie 49. > Pozdrawiam Fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.04, 15:38 Wlasciwie po co sie Warszawiacy rzucali?Paryzanie tego nie robili,Prazanie,Budapesztanie..Macie powod do dumy?Francuzi czy Wegrzy gorsi?Polacy gorsi. Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Dobre pytanie...ciekawe czy ktoś odpowie... 18.01.04, 15:41 SZalom! Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Dobre pytanie...ciekawe czy ktoś odpowie... IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 16:44 Prażanie tego nie robili?????:)Macie braki w historii towarzysze Budapesztański 1956 rok Też raczej nie miał wielkich szans na powodzenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szalom czytaj ze zrozumieniem, mówi sie o II Wojnie Swiat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 17:08 nie chce mi sie juz logować Szalom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: czytaj ze zrozumieniem, mówi sie o II Wojnie IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 17:10 A Ty uzupełnij braki w wykształceniu Powstanie Praskie -1945 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w_v_w Re: czytaj ze zrozumieniem, mówi sie o II Wojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 17:21 juz nie moge, na Uniwersytet Trzeciego Wieku już sie nie łapie, nie dziw sie, ja pobierałam nauki przed 1945, skąd mogłabym wiedziec o Powstaniu, później komuna, czego oni mogli nauczyć, nie to co teraz! SZalom Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Skoro tak twierdzisz.. IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 17:24 pewnie masz rację. bye,bye Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w_v_w starałam sie jak mogłam.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 17:30 dostosowac sie do "waszego" poziomu. W pieniactwie "macie mistrzostwo" "prawdziwi Polacy i zapewne Katolicy" Szalom Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: starałam sie jak mogłam.... IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 17:32 Katolicy?? To zarzut???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.01.04, 16:26 Cechowały ich ( w przeciwieństwie do nas ) d e k o w n i c t w o i t c h ó r z o s t w o. Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy 18.01.04, 16:33 mój kolega płetwonurek mawiał, "że lepiej być żywym tchórzem , niż św. pamięci bohaterem" Szalom! Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: *.acn.pl 18.01.04, 16:58 Żałosne. Można wam tylko współczuć - i tobie, i temu twojemu płetwonurkowi. Czego? Bezdennej głupoty, skrytej pod cienką warstwą równie prymitywnego, co bezmyślnego cynizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w_v_w Cynizm wiesz, to nawet komplement, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 17:16 zapewne nie zamierzony,ale to tak w furii wychodzi. PS proponowałabym wystepować pod jednym nickiem, i nie robić sztucznego tłoku Szalom Pani W Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: Cynizm wiesz, to nawet komplement, IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 17:22 W takim razie konczę tą bezsensowna wymianę postów Jednak to prawda,że komunizm jest niereformowalny Ps.A na głupotę i ignorancję nie ma lekarstwa.Nic ci nie pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w_v_w mozna sie zmeczyc wystepując pod 3 nickami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 17:26 co najmnej;P Szalom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: mozna sie zmeczyc wystepując pod 3 nickami. IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 17:31 Tak,tak:-> I przy okazji zmieniać też serwer. Ale co to dla nas ,dzisiejsza młodzież nie takie rzeczy potrafi. Ps.Kiepski z ciebie detektyw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Nie pochlebiaj sobie, wawerko. IP: *.acn.pl 18.01.04, 17:30 Pozwól, że powtórzę to, co napisałem, bo najwyraźniej jest to dla ciebie tekst na tyle trudny, że aby go zrozumieć, to musisz go przeczytać po wielekroć: "Żałosne. Można wam tylko współczuć - i tobie, i temu twojemu płetwonurkowi. Czego? Bezdennej głupoty, skrytej pod cienką warstwą równie prymitywnego, co bezmyślnego cynizmu." Przeczytaj go trzeci raz, czwarty, piąty. Może w końcu go zrozumiesz? Co do furii - nie bardzo wiem o kim mówisz, bo ja osobiście żadnej furii nie czuję, a tylko szczere współczucie i pewne zniesmaczenie wobec ludzi takich jak ty, którzy korzystają z wolności i z możliwości mówienia i pisania po polsku, jednocześnie jawnie gardząc tymi, którym to wszystko zawdzięczają. Aha, jeszcze jedno - jeśli jesteś dumna z tego, że się uważasz za cynika, to pozwolę sobie przy tej okazji przypomnieć definicję "cynika" (ze słownika języka polskiego PWN): "cynik - człowiek, którego cechą jest cynizm - ostentacyjne lekceważenie i naigrywanie się z przyjętych ogólnie wartości". Jednak nie pochlebiaj sobie - aby być cynikiem pełną gębą, trzeba umieć zbijać merytorycznie argumenty rozmówców (tego nie potrafisz) no i posiadać trochę wiedzy na dany omawiany temat (a z twoją wiedzą na temat Powstania Warszawskiego jest bardzo kiepsko, jak się już można było wcześniej przekonać). Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: Nie pochlebiaj sobie, wawerko. 18.01.04, 19:30 Gość portalu: stolicznyj napisał(a): > ty, którzy korzystają z wolności i z możliwości mówienia i pisania po polsku, > jednocześnie jawnie gardząc tymi, którym to wszystko zawdzięczają. Co zawdzięczają uscislij bo to faktycznie trudny tekst dla mnie, więcej szczegółow. > Aha, jeszcze jedno - jeśli jesteś dumna z tego, że się uważasz za cynika, to > pozwolę sobie przy tej okazji przypomnieć definicję "cynika" (ze słownika > języka polskiego PWN): "cynik - człowiek, którego cechą jest cynizm - > ostentacyjne lekceważenie i naigrywanie się z przyjętych ogólnie wartości". przecież to Ty mnie tak określiłeś, definicja ze słownika traktuje bardzo skrótowo, gdybyś tak siegnął do teorii filozoficznej i słynnych Cyników, może głupot byś nie pisał. > z twoją wiedzą na temat Powstania > Warszawskiego jest bardzo kiepsko, jak się już można było wcześniej przekonać). a gdyby moja wiedza okazała sie praktyczną, faktycznie trudno byłoby z Tobą dyskutować. Ekumenicznie pozdrawiam Wawerka - Rano i wieczór napar z koperku. W przepadkach ciężkich okładanie kijem, który jest wszak rodzajem, że tak powiemy ziela stwardniałego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Szkoda czasu na dyskusję z tobą, wawerko. IP: *.acn.pl 19.01.04, 08:14 Nie ma sensu odpowiadanie na posty takie jak twój powyższy, których jedynym celem jest wygłup i przekomarzanie się, godne 13-latków popisujących się na czatach. Jedyne pytanie, które w kontekście twoich infantylnych, prymitywnie prowokacyjnych komentarzy można uznać za interesujące, brzmi: ile masz lat (czyżby 12-14?). Na zakończenie pozwolę sobie jeszcze tylko wyrazić niesmak z faktu, że znalazła się taka osoba jak ty, która do prymitywnych popisów i dziecinnej szermierki słownej musiała sobie wybrać akurat temat tak poważny, jak Powstanie Warszawskie. Ale chyba nawet tego nie jesteś w stanie pojąć. Nie licz już na dalsze próby merytorycznej dyskusji z tobą po tym, gdy w odpowiedzi na ten komentarz zamieścisz tu kolejną "błyskotliwą" ripostę. Mam dla ciebie jedną radę: może zamiast się zabawiać przy okazji omawianego tutaj tematu, może byś się wybrała pobawić gdzie indziej? Np. właśnie na czat. Dobrej zabawy życzę. A Powstanie Warszawskie zostaw w spokoju. To nie jest temat dla ciebie. Nie dorosłaś do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Patrz, tytuł wątku...zdaje sie o wyzwoleniu 19.01.04, 11:50 więc nie popadaj w martyrologie zbytnio Szalom Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Mówisz do siebie samej, wawerko... niedobrze. IP: *.acn.pl 19.01.04, 12:07 CYTUJĘ: • Re: Ja do nich żalu nie mam tylko do Stalina... w_v_w 18.01.2004 01:08 odpowiedz na list Tak, to jest też bardzo charakterystyczne dla nas, to nie my to oni. Ma pan żal do Stalina, wielu do niego ma żal, ale sa tez tacy, którzy go wielbia. Dlaczego Pan pomija wątek z aliantami, którzy mieli nam pomóc już zdaje się w 1939, a później 1944? Jak tacy doświadczeni dowódcy mogli skazać kwiat młodzieży na zagładę? Będąc na miejscu Stalina postąpił by Pan inaczej, on miał swój "interes", niekoniecznie zgodny z naszymi oczekiwaniami. (...) KONIEC CYTATU. WAWERKO: Czyżbyś w powyższym swoim poście, po którym popełniłem ten błąd, że próbowałem z tobą merytorycznie dyskutować, miałaś na myśli operację warszawską Armii Czerwonej, przeprowadzoną w styczniu 1945 roku...? Bo moim zdaniem, miałaś jednak na myśli Powstanie Warszawskie. Mylę się? Zdaje się, wawerko, że nie tylko szukasz dla siebie samej łatwej zabawy na tym forum - zamierzasz także dostarczać rozrywki innym, ośmieszając się na widoku publicznym. Do twojej wiadomości - jeśli o mnie chodzi, to możesz sobie takie "popisy" darować, bo ja szukam rozrywki gdzie indziej, na pewno nie przy okazji dyskusji o tragicznej historii mojego miasta, bo w przeciwieństwie do ciebie, dla mnie nie jest to temat nadający się do wygłupów na poziomie czata dla małolatów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Pytanie nie jest dobre - jest głupie. IP: *.acn.pl 18.01.04, 16:44 Przerażający jest stopień historycznej ignorancji u niektórych ludzi (zwłaszcza młodych), takich jak ty. Otóż, w sierpniu 1944 roku miało miejsce także powstanie w Paryżu, a w maju 1945 roku - w Pradze czeskiej. Oba te miasta (na szczęście) uniknęły losu Warszawy: każde z dwóch powodów. Pierwszy powód jest wspólny: Paryż i Praga zostały szybko wyzwolone po tym, gdy rozpoczęły swoje powstania. Paryż dlatego, że Amerykanie nie zamierzali spokojnie patrzeć na śmierć Paryżan (odwrotnie niż Stalin, na którym śmierć Warszawiaków nie robiła najmniejszego wrażenia...) i szybko ruszyli na miasto, gdy zaczęły się tam walki. A Pragę Rosjanie spieszyli się zająć, bo chcieli uprzedzić Amerykanów którzy też byli niedaleko, no a poza tym, ważną rolę w Pradze odgrywali komuniści, na których Stalin patrzył przychylniejszym okiem, rzecz jasna. Druga przyczyna ocalenia tych miast leży w postawie Niemców, którzy nie zdecydowali się na ich zniszczenie. W przypadku Paryża stało się tak dlatego, że niemiecki dowódca, gen. von Choltitz, nie wykonał rozkazu Hitlera o spaleniu miasta, nie chcąc przejść do historii jako ten, co zburzył stolicę nad Sekwaną (w przypadku Warszawy Niemcy nie mieli takich skrupułów...). A jeśli chodzi o Pragę, to w maju 1945 Niemcy myśleli już nie tyle o pokonaniu powstańców, co na ratowaniu własnej skóry i jak najszybszym wycofaniu się z Czech, aby się poddać Amerykanom, a nie Sowietom. Jak więc widać, niedouczony kolego, nie tylko Warszawiacy pragnęli wyzwolić stolicę własnymi siłami. Ale tylko Warszawa znalazła się w tej tragicznej sytuacji, że jej zagładą zainteresowane były obie walczące ze sobą w Polsce strony - i niemiecka, i sowiecka. Abstrahowanie od tego faktu i zwalanie całej winy za zniszczenie stolicy na dowódców AK i na "rzucających się" Warszawiaków jest, delikatnie mówiąc, nieuczciwe. Oprócz tego, że jest uwłaczające dla pamięci 200 tysięcy poległych w Warszawie, którzy oddali swoje życie, aby Polska była krajem wolnym, a nie satelitą Moskwy. Wiem, że pojęcia takie jak "patriotyzm", "walka o wolność" i "miłość do Ojczyzny" nie są teraz modne, a tacy jak ty wręcz nimi pogardzają. Ale to świadczy wyłącznie o tobie i tobie podobnych. A co do Budapesztu - trudno powiedzieć, aby Węgrzy mieli specjalny powód do dumy z tego, że prawie aż do końca III Rzeszy pozostali najwierniejszymi sojusznikami Hitlera, wspólnie z Niemcami broniąc zaciekle Budapesztu nawet po tym, gdy został on okrążony przez Rosjan w grudniu 1944 roku. Robili to na tyle skutecznie, że Budapeszt padł dopiero 13 lutego 1945 roku. Warto dodać, że jeszcze podczas oblężenia węgierscy faszyści dokonali w mieście licznych masakr budapeszteńskich Żydów... Bezsensowne trwanie przy Niemcach miało jeszcze i ten skutek, że Węgrzy pozbawili się wszelkich szans na odzyskanie choćby części ziem, które utracili na mocy decyzji Ententy po I wojnie światowej... A więc Węgrzy lepsi? W czym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek dla takiego śmiesznego pojęcia jak wolność... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 16:53 ...dlaczego i dlaczego. Może tak samo głupio zrobili broniąc się w 1939 miast jak pragmatyczni Czesi poddać się bez walki mając b. dobrą armię w 1938 (choć Czechów nie potępiam, ich wybór), jak Francuzi w 1940, może też w 1920 Polacy mieli zwiać spod W-wy( mogło się źle skończyć i też byśmy tu na tym forum usłyszeli, że Piłsudski był nieodpowiedzialny). Nie musiało się tak potoczyć jak się potoczyłoz Powstaniem.... Wina jednak Stalina a z argumentami Pani jakoś na W. nie warto polemizować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aram Re: dla takiego śmiesznego pojęcia jak wolność... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 17:35 Gość portalu: feelek napisał(a): > ...dlaczego i dlaczego. Może tak samo głupio zrobili broniąc się w 1939 miast > jak pragmatyczni Czesi poddać się bez walki mając b. dobrą armię w 1938 (choć > Czechów nie potępiam, ich wybór), jak Francuzi w 1940, może też w 1920 Polacy > mieli zwiać spod W-wy( mogło się źle skończyć i też byśmy tu na tym forum > usłyszeli, że Piłsudski był nieodpowiedzialny). Nie musiało się tak potoczyć > jak się potoczyłoz Powstaniem.... Wina jednak Stalina a z argumentami Pani > jakoś na W. nie warto polemizować. Rozumiem, że ironizujesz nazywając wolność śmiesznym pojęciem. Ale to na marginesie. Trzymajmy się faktów. Przykład z 20 rokiem jest chyba nietrafiony. Myśmy nie mogli zwiać spod W-wy, myśmy wiali do Warszawy! A jeżeli już użyłeś słowa "nieodpowiedzialność" to przypomnijmy ( o czym dziś prawie wszyscy zapominają ), że tę wojnę to my rozpętaliśmy. Niestety, mimo, ze to nie wwszystkim pasuje do ich współczesnydh poglądów - to nie Sowieci nas zaatakowali tylko odwrotnie! I to nie Tuchaczewski ruszył z ofensywą na Warszawę lecz Piłsudski na Kijów. A marsz Sowietów to była kontrofensywa która istotnie mogła się dla nas zakończyć tragicznie. Dobrze, że los nam sprzyjał i wiele okoliczności, lub jak niektórzy twierdzą - Matka Boska. Niech będzie bo istotnie było w takim zakończeniu wojny coś z cudu. Co do Powstania Warszawskiego. Nie używaj określenia "wina" wobec zachowania Stalina. Rzeczywiście, Sowieci zachowali się w sposób drański. Ale Stalin postąpił po swojemu, jak zimny, wyrachowany polityk, który nie miał ŻADNEGO interesu w pomganiu Polakom z którymi zresztą miał stare porachunki. Jak choćby z 20 roku. Problem w tym czy dowództwo AK powinno taką reakcję Sowietów przewidzieć. Bo to był kluczowy problem przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu akcji. Nie potrafię na to odpowiedzieć i dlatego daleki jestem od potępiania. Cieszę się, że przeżyłem. Aha! jeszcze drobiazg. Kocham Czechów, uwielbiam Pragę! Ale porównywanie innych powstań z tym co się wydarzylo u nich, przy całym dla nich szacunku jest trochę niepoważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek oczywiście, że ironizuję... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 19:12 ... może w internecie nie zawsze to widać więc upewniam ...i odpowiadam: 1.z 1920 rokiem mimo wysiłków ( pewnie mi się tu dostanie), nie wiem kto był agresorem. Nieocenieni forumowicze to zaraz wyjaśnią. 2. Czemu do mnie z tymi Czechami i Pragą. chyba o tym mówił tu ktoś inny 3. Po co Pan usprawiedliwia Stalina " zimny, wyrachowany polityk". Do diabła z takim psia jego mać wyrachowaniem. Pan to zostawi "analitykom". postąpił po drańsku i tyle (zdaje się ż e wróg był wspólny) Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: dla takiego śmiesznego pojęcia jak wolność... 18.01.04, 19:20 Szanowny Aramie, za podobne poglady, niektórzy Forumowicze chcieli mnie zlinczowac, oczywiście operowałam pewnymi skrótami myślowymi, które widocznie były dla nich nie do przyswojenia. Twój post jest tak bogaty w argumentacje,ze tylko ktoś z klapkami na oczach, już nie pisze kantar, bo to okazalo sie za trudne słowo moze nie przyjąc:) Wawerka - Rano i wieczór napar z koperku. W przepadkach ciężkich okładanie kijem, który jest wszak rodzajem, że tak powiemy ziela stwardniałego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx No tak,recepta dla ciebie: IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 20:12 okładanie kijem, który > jest wszak rodzajem, że tak powiemy ziela stwardniałego. ps.najlepiej po głowie,w tym stanie nie może zaszkodzić,a może pomoże pps.ale rokowania są niekorzystne Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: No tak,recepta dla ciebie: 18.01.04, 21:29 I to jest własnie cała twoja filozofia, rozwiązania, siłowe, to jest charakterystyczne dla subkultur z blokowisk. Szalom! Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx Re: No tak,recepta dla ciebie: IP: *.acn.waw.pl 18.01.04, 22:57 Prezentujesz model zachowań typowych dla jednostek i narodów wybranych Wszystkie racje złe,tylko twoja jest ta jedna jedyna właściwa. Argumenty moga świadczyc tylko o twojej racji,a jeśli śwaidczą przeciwko tym gorzej dla argumentów. Żal mojego czasu. Praszczaj tawariszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aram Do Wawerki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 00:46 No i widzisz jaka jesteś nierozsądna? Zaczęłaś używać słowa "szalom" i już masz odpowiedź o narodzie wybranym. Oczywiście rozumiesz o co chodzi? Mówiąc językiem "ludu polskiego" - paszła won ty żydówo! Po co Ci to? Wiem, wiem, mnie to też wk...a! Ale żyjemy tu a nie gdzie indziej! I oberwałaś jeszcze z tym kijem. Zresztą to jest zupełnie nierozsądne, aż się prosi o kontrę. No może nie taką prostacką, ale jednak. Zrozum, ONI się na tym nie znają! Nie rozumieją o co chodzi! Ale Ty też nie jesteś bez winy, wybacz. Ilicza Ci zapomniałem. Pozdrawiam. I nie nasyłaj na mnie Abiego! Nie wiem dlaczego - on Cię lubi!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi Re: Do Wawerki i Jagusi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 01:13 Uśmiechnijcie się dziewczyny! Naprawdę, życie jest piękne! Bardziej niż w tych pieprzonych dyskusjach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: Do Wawerki i Jagusi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.01.04, 01:43 Nastrój mam wspaniały! Piękną wycieczkę po okolicy odbyłam i to cisza o zmierzchu tam panująca tak mnie ciepło nastroiła:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi Re: Do Wawerki i Jagusi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 02:25 A po czyjej okolicy?:))I była cisza? EEEEEEE! Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Do Abiego... 19.01.04, 07:06 Ani przez chwilę mnie dobry nastrój nie opuszcza. Carl Orff ujął to tak: "bądź uroczy dla swoich wrogów, nic ich bardziej nie złosci" :) Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w do jaa_ga... 19.01.04, 07:01 Gość portalu: jaa_ga napisał(a): > :) :) too! Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: Do Wawerki 19.01.04, 07:00 Dobrze, że tylko żydówo, mogło być gorzej, Żydokomuno, masonie a co byłoby najgorsze cyklisto! Ta zbiorowa histeria może swiadczyc tylko o jednym, o przemoznym wpływie ideologii "Skriabina". Szalom! >I nie nasyłaj na mnie Abiego! Nie wiem dlaczego - on Cię lubi!!< a ja lubie róże!:)))może to to samo:))) :) Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek czy Pan nie przesadza, nikt tu tak nikogo nie ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 08:54 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: czy Pan nie przesadza, nikt tu tak nikogo nie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 08:58 nazwał. "brak argumentów owocuje niekiedy ucieczką w absurd". wymyśliłem to przed chwilą, pewnie znowu mi tu nawrzucają od intelektualistów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Europa Do Was IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.04, 12:27 Rasowi Polacy (żeby nie powiedzieć Polaczki). Jak zwykla, w każdej sprawie, nie potraficie się ze sobą dogadać. Żal d... ściska :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 09:09 z takiego zwykłego stwierdzenia pewnej rocznicy wyszła całkiem okazała dyskusja szkoda,że nie do końca na argumenty. a warto było uzupełnić wiedzę choćby o sprawy np. takie, że pomoc aliantów zachodnich Powstaniu nie do końca była spowodowana lojalnością lecz także groźbą buntu oficerów polskich na zachodzie (zagrozili oddaniem odznaczeń ???).Więc jeśli ktoś coś wie więcej. Ale na litość coś merytorycznego. Do niskiego lotu przekomarzań, powielania komunałów prosimy na czat dla nastolatków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Nie przeceniałbym znaczenia groźby "buntu"... IP: *.acn.pl 19.01.04, 10:50 ...ze strony polskich oficerów. Pamiętajmy, że gdy Naczelny Wódz, gen. Sosnkowski wydał swój słynny rozkaz, oskarżający aliantów o bierność wobec Powstania, to Anglicy szybko wymusili jego rezygnację z tego stanowiska. Dociekanie motywów wsparcia, którego alianci (jednak) udzielali Powstaniu, tzn. innych niż lojalność wobec Polski niekomunistycznej, to ciekawy temat, wart badania. Tym bardziej, iż trzeba mieć na uwadze, że zmasowana propaganda Sowietów i ich polskich paladynów, wymierzona w Rząd londyński i Armię Krajową, miała też poważny i bezkrytyczny odzew... na Zachodzie. W Anglii także. Mechanizm zakrojonych na wielką skalę komunistyczno-lewicowych manipulacji i kłamstw o Powstaniu, głoszonych na cały świat jeszcze podczas trwania walk w Warszawie, celnie obnażył autor "Folwarku zwierzęcego", wybitny brytyjski pisarz George Orwell, w swoim artykule ogłoszonym 1 września 1944 roku w dzienniku "Tribune". Przytaczam w tym miejscu jego fragment: "Szczegółowe omawianie bieżącej polityki nie jest moim głównym zadaniem, jednak w tym tygodniu jest taki temat, który woła o to. A ponieważ jak się wydaje, nikt inny tego nie zrobi, chcę zaprotestować przeciwko podłej [mean] i tchórzliwej postawie, zajętej przez prasę brytyjską wobec niedawno rozpoczętego powstania w Warszawie. Gdy tylko wiadomość o powstaniu się rozniosła, "News Chronicle" i pokrewne gazety przyjęły postawę wyraźnej dezaprobaty. Można było odnieść generalne wrażenie, że Polacy zasłużyli na to, aby dostać klapsa w tyłek [to have their bottoms smacked] za to, że zrobili to, do czego alianckie media namawiały ich od szeregu lat, i że nie dostaną i nie zasługują na to, aby otrzymać jakąkolwiek pomoc z zewnątrz. Parę gazet niepewnie zasugerowało, że broń i dostawy mogłyby zostać zrzucone przez Angloamerykanów, którzy znajdują się w odległości tysiąca mil [od Warszawy]; o ile mi wiadomo, nikt nie zwrócił uwagi, że mogliby to zrobić Rosjanie, którzy stoją w odległości może dwudziestu mil. "New Statesman" w swoim wydaniu z 18 sierpnia [1944 roku] posunął się aż do wyrażenia wątpliwości, czy możliwe jest w tych okolicznościach dostarczenie jakiejkolwiek pomocy z powietrza. Wszystkie lub prawie wszystkie pisma Lewicy są pełne oskarżeń pod adresem [polskiego] rządu emigracyjnego w Londynie, który "przedwcześnie" kazał swoim zwolennikom powstać do walki, podczas gdy Armia Czerwona stała u bram [Warszawy]. Ten tok myślenia jest jednoznacznie przedstawiony w liście do zeszłotygodniowej "Tribune", autorstwa pana G. Barraclough. Wymienia on następujące konkretne zarzuty [wobec Powstania]: 1. Powstanie w Warszawie nie było "spontanicznym powstaniem społeczeństwa", lecz rozpoczęte zostało "na polecenie odległego Rządu Polskiego w Londynie". 2. Rozkaz do powstania został wydany "bez konsultacji ani z rządem brytyjskim, ani sowieckim", i "nie podjęto żadnej próby skoordynowania powstania z działaniami aliantów". 3. Polski ruch oporu nie jest wierny Rządowi Londyńskiemu w większym stopniu, niż greckie podziemie wobec Króla Hellenów, Jerzego [król Grecji Jerzy II powrócił na tron w 1946 roku, przy poparciu Wlk. Brytanii i USA - przyp. stolicznyj]. (Jest to podkreślone częstym użyciem określeń "emigracyjny", "odległy", itd., w odniesieniu do rządu londyńskiego). 4. Rząd londyński wywołał powstanie po to, aby opanować Warszawę zanim nadejdą Rosjanie, ponieważ w takim wypadku "pozycja przetargowa Rządu emigracyjnego uległaby poprawie". Mówi się nam, że Rząd Londyński "jest gotów zdradzić sprawę narodu polskiego po to, aby podtrzymać swoje własne niepewne urzędowanie", z podobnym skutkiem. Nie ma nawet cienia dowodu potwierdzającego którykolwiek z tych zarzutów, aczkolwiek nr 1 i nr 2 są tego rodzaju, że mogą zostać zweryfikowane i mogą być trafne. Moim osobistym zdaniem trafny jest zarzut 2 i częściowo 1. Trzeci całkowicie przeczy pierwszym dwóm. Jeżeli Rząd londyński nie cieszy się masowym poparciem ludności Warszawy, to dlaczego warszawiacy mielby powstać do desperackiej walki na jego rozkaz? Gdy się zrzuca całą winę za powstanie na [polskiego Naczelnego Wodza gen.] Sosnkowskiego i innych, to automatycznie zakłada się, że Polacy właśnie od nich oczekują przywództwa. Ta oczywista sprzeczność pojawia się w jednej gazecie za drugą, przy czym, o ile wiem, nikt nie był na tyle uczciwy, aby to wytknąć. Jeśli chodzi o używanie oktreślenia "emigracyjny", to jest to wyłącznie chwyt retoryczny. Jeśli Polacy w Londynie są "emigrantami", to są nimi także członkowie [komunistycznego] Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, nie mówiąc już o "wolnych" Rządach wszystkich okupowanych krajów. Dlaczego ktoś staje się "emigrantem" gdy emigruje do Londynu, a nie staje się nim, gdy emigruje do Moskwy? Zarzut nr 4 stoi na tym samym poziomie moralnym co sugestia dziennika "Osservatore Romano", że Rosjanie wstrzymali swoje natarcie na Warszawę po to, aby zginęło jak najwięcej polskich bojowników. Jest to nieudowodnione i nie nadające się do udowodnienia twierdzenie zwykłego propagandzisty, który nie dąży do ustalenia prawdy, a jedynie do obrzucania oponenta błotem na tyle, na ile się da. I wszystko, co na ten temat czytałem w prasie - poza jakimiś mało znanymi tytułami i pewenymi uwagami w "Tribune", "Economist" i "Evening Standard" - jest na tym samym poziomie, co list pana Barraclough. Przyznaję, że nic nie wiem o polskich sprawach, i nawet gdybym mógł, nie wtrącałbym się w konflikt pomiędzy Polskim Rządem w Londynie, a Komitetem Wyzwolenia Narodowego w Moskwie. To, co mnie martwi to postawa brytyjskiej inteligencji, która nie jest w stanie wydać z siebie choćby jednego głosu kwestionującego to, co ona uważa za politykę Rosji, niezależnie od tego w którą ona zmierza stronę - a w tym wypadku w sposób tak niesłychanie podły [unheard- of meanness] napomyka, że nasze bombowce nie powinny być wysyłane na pomoc naszym sojusznikom, walczącym w Warszawie. Ogromna większość lewicowców "kupujących" politykę takich pism, jak "News Chronicle" itp., nie wie o Polsce więcej, niż ja. Wszystko co wiedzą, to to, że Rosjanom nie podoba się Rząd Londyński i że utworzyli konkurencyjne władze [komunistyczne polskie], co w ich [lewicowców] mniemaniu, załatwia całą sprawę. Jeżeli jutro Stalin opuściłby [polski] Komitet Wyzwolenia i uznał Rząd Londyński, cała brytyjska inteligencja z miejsca pobiegłaby za nim niczym stado papug. Ich stosunek do rosyjskiej polityki zagranicznej nie polega na pytaniu "czy ta polityka jest słuszna czy niesłuszna?", tylko "taka jest polityka Rosji: co możemy zrobić, aby wyglądała dobrze?". Obrona tej postawy, jeżeli się w ogóle pojawia, opiera się wyłącznie na kwestii władzy. Rosjanie są silni we wschodniej Europie, a my nie: nie powinniśmy im się więc przeciwstawiać. Taka postawa podporządkowana jest ze swojej natury obcej Socjalizmowi [nie komunizmowi - przypis. stolicznyj] zasadzie, że nie powinno się protestować przeciwko złu, któremu nie można zapobiec. (...)". To tyle, jeśli chodzi o opinię George'a Orwella na temat gigantycznej sowiecko- lewicowej kampanii propagandowej, wymierzonej w Powstanie Warszawskie. Musi być powodem do niepokoju, że liczne jej elementy są ciągle obecne, nawet dziś, w rozumowaniu niektórych z wypowiadających się o Powstaniu. Co szczególnie niepokojące, także niektórych Polaków. Dlatego właśnie opinia Orwella, wypowiedziana jeszcze gdy Powstanie trwało, do dziś zachowuje aktualność, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek dzięki za wykład...uff czy Pan Panie Stolicznyj... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 17:53 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: dzięki za wykład...uff czy Pan Panie Stoliczn IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 18:17 coś zeżarło więc again: czy Pan Panie Stolicznyj to jakiś Prof czy tylko hobbysta amator. Choć przyznam,że chodziło mi o szczegóły nazwijmy to buntu oficerów. Będę wdzięczny za jakieś wskazówki gdzie tego szukać. Wiem, że jakaś grupa wyższych oficerów PSZ zagroziła dowództwu aliantów zwrotem odznaczeń bojowych, co jednak zmusiło ich do jakiegoś działania:ryzykowne eskapady zrzutowe, uznanie praw kombatanckich AK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Re: dzięki za wykład...uff czy Pan Panie Stoliczn IP: *.acn.pl 19.01.04, 19:06 Jestem tylko hobbystą amatorem, a nie "jakimś Prof"-em. I patriotą mojego miasta, Warszawy. Więcej o buncie oficerów nie wiem, poza tym, że nie doszedł do skutku i ostatecznie ta sprawa raczej nie wpłynęła znacząco na rozwój wydarzeń wokół Powstania. Powtarzam - nie mam żadnych informacji o tym, jakoby alianci zostali zmuszeni do wypraw nad Warszawę i innych działań na rzecz Powstania groźbą zwrócenia odnaczeń bojowych przez jakąś grupę polskich oficerów. Szczerze mówiąc, same założenie, że alianci ryzykowaliby życie swoich pilotów po to, aby uniknąć zwrotu orderów przez polskich oficerów, wydaje się dosyć humorystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy 19.01.04, 09:34 A jednak to było wyzwolenie. Mozna zacząć normalne życie. Przynajmniej spora większość mogła. Pewnie, że było to jedno z gorszych możliwych, ale jednak wyzwolenie. ps Ignorujcie wawerkę. Szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: *.acn.pl 19.01.04, 11:10 Oczywiście, że to było wyzwolenie - spod okrutnej hitlerowskiej okupacji. Ale nie takie, o jakim marzyli Warszawiacy w sierpniu 1944. Zresztą, zdaje się, że także coraz więcej Rosjan jest zdania, że dopuszczenie przez Stalina do zniszczenia Warszawy, było historycznym błędem - Powstanie jest i pozostanie zadrą w relacji między między Polską a Rosją. A wielu Warszawiaków nosi w sercu szczególny żal do naszych ówczesnych "sojuszników" za to, że tak wówczas postąpili. Myślę, że nie tylko ja mam takie odczucie. Trudno po czymś takim ufać Rosji. Ktoś tu trafnie zauważył, że 17 stycznia 1945 roku ma dla Warszawy wymiar tylko symboliczny - powrót mieszkańców, początek odbudowy. I tyle. PS. Zgadzam się w 100% co do wawerki. Błędnie założyłem, że z tą osobą można rozmawiać poważnie i dyskutować merytorycznie. No cóż, każdy się czasem myli. Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy 19.01.04, 11:18 Bo tak naprawdę nie było żadnego wyzwolenia miasta. Miasta tam nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w 17 stycznia 1945 Warszawa wyzwolona!!! 19.01.04, 11:45 Cóż z wmi począc, myslicie w sposób wertykalny, a to sprowadza was do roli odtwórców, szkoda, bo żeby wspiąc sie na wyżyny człowiek musi tworzyć. PS co do ignorowania Wawerki, nie mam nic przeciwko temu, obyście tylko w tym wytrwali;P Szalom Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Zdaje się, że wawerka JEST dzieckiem. IP: *.acn.pl 19.01.04, 12:22 Chyba, że mamy tu do czynienia z klasycznym zdziecinnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Czerwona zaraza i czarna śmierć 19.01.04, 12:21 Jakiś poeta Polski Podziemnej (nazwiska nie pamiętam) napisał wiersz zaczynający się od słów: "Czekamy na ciebie czerwona zarazo / byś wyzwoliła nas od czarnej śmierci". Natomiast wiązanie stanowiska Stalina wobec Powstania z zaufaniem do Rosji jest jakimś nieporozumieniem. Kryzys zaufania ma sens wtedy, gdy ktoś się do czegoś zobowiązał i zobowiązań nie dotrzymał. Tak było np. 17 września 1939, kiedy Armia Czerwona weszła na teren RP łamiąc obowiązujący pakt o nieagresji. Ale w przypadku Powstania Warszawskiego ZSRR nie podejmował ŻADNYCH zobowiązań. Zaś ludzie, którzy zdecydowali o godzinie "W", przedwojenni oficerowie, nie mieli chyba, a w każdym razie mieć nie powinni, złudzeń co do "zasad" postępowania ZSRR. Nie uzgodnili też tego przedsięwzięcia z aliantami zachodnimi. Słowem wywołali Powstanie na zasadzie "jakoś to będzie". Powtórzyć wypada za Dmowskim (którego nie jestem sympatykiem) "wojsko zrobiło swoje, politycy nie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Powtarzasz znane argumenty czerwonej propagandy. IP: *.acn.pl 19.01.04, 12:38 Odpowiedzi znajdują się w innych postach, już zamieszczonych na forum. Odpowiem więc tutaj krótko: 1. To prawda, że Sowieci nie mieli wobec Powstania formalnych zobowiązań, ale moralne, owszem: wszak ich radiostacje wcześniej wzywały Warszawiaków do walki. Uważasz, że 2-miesięczna bierność Rosjan wobec masakry Warszawy jest zrozumiała i usprawiedliwiona. Ja tak nie uważam, i cieszę się, że coraz więcej Rosjan podziela moje zdanie. Niech każdy z nas, ty i ja, pozostanie przy swoim własnym zdaniu, dobrze? 2. Twoja płytka, hasłowa demagogia o okolicznościach podjęcia decyzji o rozpoczęciu Powstania ("jakoś to będzie" itp.) nie jest warta rzeczowej dyskusji. Prawdopodobnie po prostu mało wiesz o tej kwestii, skoro wydajesz tak równie kategoryczne, co prymitywne sądy na ten temat. Poczytaj sobie więcej o tym, jak było. Choćby fundamentalne dzieło gen. Kirchmayera "Powstanie Warszawskie" na dobry początek. Owocnej lektury życzę. Gdy ją ukończysz, chętnie z tobą podyskutuję o okolicznościach powstańczej decyzji, podjętej przez KG AK w dniu 31 lipca 1944 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Re: Czerwona zaraza i czarna śmierć 19.01.04, 12:45 Józef Szczepański ps. Ziutek /autor/ dystans, to to, co powinno pojawić sie w tym wątku, niestety, kazda opinia odmienna "od jedynej słusznej" skutkuje dosyć histeryczną reakcją. pozdrawiam Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gACEK Re: Czerwona i czarna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.04, 12:56 Widzieliście, co napisała Europa "Do Was"? Ludzie, wy świnie ... hodujcie... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Czerwona zaraza i czarna śmierć 19.01.04, 13:00 Indrisie, Twoja wiedza o Powstaniu Warszawskim nie należy chyba do szczególnie rozwiniętych. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Wiedza o Powstaniu Warszawskim 19.01.04, 14:31 NIKT chyba nie posiada PEŁNEJ wiedzy o tym dramacie. Wydaje mi się jednak, że znam pewne fakty ZASADNICZE dla oceny POLITYCZNEJ decyzji o wybuchu. Według mojej wiedzy decyzja o Powstaniu została podjęta przez polski rząd, a ściślej biorąc przez Delegata Rządu (którego rząd do tego upoważnił), BEZ jakiegokolwiek porozumienia z jakąkolwiek ze stron walczących z Niemcami. A już NA PEWNO bez żadnej obietnicy wsparcia powstańczych walk. Jeżeli się mylę, to chętnie zapoznam się ze sprostowaniem tego przekonania. Dopóki jednak nie zobaczę dowodów, że ktokolwiek obiecywał Powstaniu pomoc, będę uważał decyzję polityczną o jego wywołaniu za głupotę. Jeżeli nie gorzej. Bo akurat rząd polski i oficerowie z KG AK mieli najmniej chyba podstaw,aby liczyć na "dobrą wolę" Stalina, a najwięcej - żeby spodziewać się, że zachowa sie tak,jak rzeczywiście się zachował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek wiedza prosta jak budowa cepa .... IP: *.u.mcnet.pl 19.01.04, 14:43 niestety poziom skomplikowania tych zagadnien przekracza mozliwosci pojeciowe indrisa w przypadku Satalina cos takiego jak dobra wola nie wystepowalo - udawadnial to co 30 sekund wiadomo ze w ostatnich miesiacach wojny hitlerowcy mordowali w tempie kilkakrotnie szybszym niz poprzednio (taka sama liczba ofiar w kilka miesiecy co przed tem w kilka lat) - byc moze bez Powstania - zgineloby duzo wiecej Warszawiakow - jesli ktos sie ludzi, ze Niemcy zostawili by milion ludzi w jednym miejscu zaraz za linia frontu - to gratulacje ... oczywiscie indris wie lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Wiedza o Powstaniu Warszawskim 19.01.04, 14:48 Nikt nie liczył na pomoc Stalina. Liczono, że nie będzie przeszkadzał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edek Re: Wiedza o Powstaniu Warszawskim IP: *.dip.t-dialin.net 19.01.04, 15:03 no i Stalin powstancom w Warszawie nie przeszkadzal.Mnie uczono w szkole,ze Powstanie Warszawskie wybuchlo glownie z tego powodu,ze obawiano sie wyzwolenia Warszawy przez Ruskich.No bo jest sie bardziej dumny z bohaterskiego powstanie,spalonej Warszawy i setki tysiecy bohaterow niz wyzwolenia przez Rosjan. Ten typ zachowania jest typowy dla Polakow.Zginac,przegrac,osmieszyc sie,nie dac,sie ,postawic na swoim niech kosztuje co chce.Mamy przyklady tego polskiego postepowania codzienie.(Irak,Unia..) Odpowiedz Link Zgłoś
indris Więc na co liczono ? 19.01.04, 15:14 j_karolak pisze: "Nikt nie liczył na pomoc Stalina. Liczono, że nie będzie przeszkadzał". Ale jedyna forma przeszkadzania Stalina wyraziła się w odmowie udostępnienia lotnisk po radzieckiej stronie frontu dla alianckich samolotów niosących pomoc dla Warszawy. Czy więc, gdyby Stalin tej zgody nie odmówił, to rząd polski i KG AK liczyły, że 40 000 żołnierzy AK wspomaganych zrzutami broni i innego zaopatrzenia zdobędzie i utrzyma miasto aż do ofensywy A. Cz, która nastąpiłaby nie wiadomo kiedy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: Więc na co liczono ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.01.04, 15:41 A.Cz.????? Hieny które czekały, aż zdobycz padnie, aby w mroku nocy na pobojowisku nasycić brzuchy i nachłeptać się krwi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek obowiazek a nie kalkulacje IP: *.u.mcnet.pl 19.01.04, 15:48 wspolczuje komus takiego jak ty z taka prostacka wizja swiata - i ciesze sie ze w lipcu 1944 bylo cala masa ludzi myslacych inaczej dzieki ich ofierze nie zostalismy republika sowiecka - i dzis mimo balastu leppera i indrisa kraj nasz wyglada w miare (mimo pewnych wad) normalnie Powstanie Warszawskie to symbol i na dzis - dla tych co chca zyc uczciwym zyciem opartym o wartosci, wspolnote i gotowosc do sluzby ojczyznie Odpowiedz Link Zgłoś
indris Obowiązek a kalkulacje 19.01.04, 16:25 Raz jeszcze powtórzę parafrazując Dmowskiego: żołnierz ma obowiązek walczyć, polityk ma obowiązek właśnie kalkulować, czy i jak wojska użyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi I widzisz Indrisie? Zostałeś zdrajcą... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 17:13 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi I widzisz Indrisie? Zostałeś IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 17:20 ...zdrajcą i do tego w jednym szeregu z Lepperem. Wawerka jest zdziecinniała, mnie w wątku obok wysłano do psychiatry. Wszystko przez to, że ośmielamy się mieć inne zdanie niż oni, prezentujący "jedynie słuszne" poglądy, zgodne z obowiazującą poprawnością polityczną. Ośmieliłeś się myśleć? Jesteś zdrajcą! Ukochany kraj! Odpowiedz Link Zgłoś
w_v_w Abi, czyż nie miałam racji.... 19.01.04, 19:28 że to boleszewicy. :) Wawerka Odpowiedz Link Zgłoś
simchat Re: Abi, czyż nie miałam racji.... 20.01.04, 17:25 w_v_w napisał: > że to boleszewicy. > :) > Wawerka Wawerka, niezła jazda, troche ich zagotowaś pzdr! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek mnie nie, zbyt wysoki honor byłby to dla niej... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.04, 22:43 ...musiałaby poza tym cokolwiek zrozumieć z argumentów, które tu przytaczano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: mnie nie, zbyt wysoki honor byłby to dla niej IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.01.04, 22:56 "Lustereczko, powiedz przecie - kto jest najpiękniejszy w świecie?" PS. Ta choroba nazywa się narcyzm, Wawerko i przykro mi, że właśnie Tobie się przytrafiła... Kiedy jesteś w centrum uwagi - brylujesz i tokujesz. Kiedy Twoje poglądy nie spotkają się z dytyrambami na cześć - atakujesz, stosując chwyty, jak dzieci w piaskownicy, Przykre...nie dla mnie i nie dla nas... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek to nie jest myslenie to mydlenie IP: *.u.mcnet.pl 20.01.04, 09:48 a wiec proba narzucanie swojej 'poprawnosci politycznej' - dobrze znanej z podrecznikow szkolnych prl - myslenie jest tworcze a nie odtworcze przy okazji ja pisze 'lepper' z malej litery mozecie miec wlasne zdanie - tylko nie musicie byc przy tym tak halasliwi - ale - an empty vessel makes the loudest noice Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek Obowiązek a nie kalkulacje IP: *.u.mcnet.pl 20.01.04, 09:41 na szczescie zolnierze zdecydowali ze trzeba walczyc we wrzesniu '39 tez ruszyli w nierowny boj a mogli politycy wojska nie uzyc - a takich politykow jak dmowski to sobie wsadz w buty, gamoniu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Liczono na to, że Rosjanie wejdą do Warszawy! IP: *.acn.pl 19.01.04, 17:25 Kolego indris, przeczytałem wszystko, co tu napisałeś jako kontynuację dyskusji o decyzji rozpoczęcia Powstania. Widzę, że jednak nie zrezygnowałeś z kontynuowania tego tematu, pomimo mojej rady, abyś najpierw dowiedział się o Powstaniu więcej, bo twoja wiedza jest niewystarczająca. Twoje braki w wiedzy merytorycznej o sytuacji w tamtym czasie, wychodzą na wierzch nieustannie. Drugą cechą charakterystyczną twoich rozważań jest płytka, powtarzalna demagogia. Nie miałem już zamiaru dalej dyskutować z tobą na temat Powstania, bo widzę że brakuje ci wiedzy, ale nie chcę, by twoje (za przeproszeniem) bardzo niekompetentne dywagacje pozostały bez odpowiedzi. A więc, po kolei: 1) Decyzja podjęta w dniu 31 lipca 1944 roku o rozpoczęciu powstania w dniu następnym, wbrew temu co sugerujesz, bynajmniej nie wynikała z jakiegoś widzimisię Delegata Rządu na Kraj Jankowskiego, czy dowódcy AK gen. Bora- Komorowskiego, lecz była wynikiem oceny sytuacji taktyczno-operacyjnej na warszawskim odcinku frontu, dokonanej przez Komendę Główną AK. W skrócie ocena ta wskazywała, co następuje: 31 lipca 1944 roku wojska sowieckie wkroczyły do Otwocka; zagon pancerny atakujący w kierunku północnym dotarł aż do Radzymina, wdzierając się do tego miasta; pancerne czołówki sowieckie pojawiły się na przedmieściach Pragi. Odgłosy walki były słyszalne w stolicy, a nad miastem nieustannie przelatywały samoloty rosyjskie. 2) Sowieckie radiostacje nieustannie zapowiadały rychłe wkroczenie Armii Czerwonej do Warszawy. 3) Niemcy w pośpiechu szykowali obronę miasta na przedpolu, uderzenie w tym momencie na ich tyły, jeszcze przed rozpoczęciem oczekiwanej niemiecko- sowieckiej bitwy o Warszawę, wydawało się optymalnym rozwiązaniem. Przedstawiłem w największym skrócie ocenę sytuacji, która legła u podstaw decyzji o powstaniu. Okazała się ona błędna nie 31 lipca 1944 roku, lecz w dniach 1-3 sierpnia, gdy Niemcy podjęli przeciwuderzenie na przedmościu praskim (kontratak przeprowadziła pośpiesznie sprowadzona z Włoch dywizja pancerna "Hermann Goering"), odrzucili Rosjan na południe i odbili Radzymin. W tej sytuacji Stalin, zrazu zaskoczony powstaniem, zyskał czas na zastanowienie się, co z tym "fantem" zrobić, i po kilku dniach ostatecznie postanowił, że Warszawie nie pomoże. Odrzucił plan gen. Rokossowskiego, przewidujący atak na Warszawę od północy i południa, planowany bodajże na dzień 8 sierpnia (jeśli dobrze pamiętam). Front zatrzymał się na linii rzeki Świder, a samoloty sowieckie na długo zniknęły znad Warszawy - no i zaczął się dramat stolicy. Ale czy można było to wszystko przewidzieć 31 lipca? Dokładna merytoryczna analiza ówczesnych uwarunkowań wskazuje, że chyba JEDYNYM, powtarzam, JEDYNYM argumentem świadczącym przeciwko dowództwu AK i mającym jakiś ciężar gatunkowy, jest fakt nie podjęcia przezeń prób uzgodnienia z wyprzedzeniem z dowództwem sowieckim planowanego powstania, a przynajmniej poinformowania Rosjan o takim zamiarze. Nie dziwi przeto, że komunistyczna propaganda od początku stale eksploatowała ten argument, a ty teraz w kółko go powtarzasz. A jednak..., także w tym punkcie występują "okoliczności łagodzące" dla decyzji o Powstaniu. Po pierwsze - sytuacja w dniu 31 lipca jaką opisałem, narzucająca konieczność pospiechu w podjęciu decyzji wobec bardzo szybkiego natarcia sowieckiego w kierunku Warszawy. Po drugie - wspomniana rosyjska propaganda, zapowiadająca rychłe zajęcie miasta. Po trzecie... cel polityczny. Chodziło o manifestację niezależności wolnej Polski, także przez podjęcie wolnej decyzji o walce zbrojnej. Podobnie było w Paryżu w sierpniu 1944 roku - tamtejsze powstanie też nie zostało uzgodnione z aliantami, bo Francuzi chcieli wyzwolić swoją stolicę własnymi siłami. No, ale cóż... tam mieli do czynienia z Amerykanami, którzy w obliczu zagrożenia Paryża zmienili plany i ruszyli na miasto (które pierwotnie zamierzali ominąć), aby je ocalić (mimo, że wiodącą rolę w powstaniu paryskim odgrywali... komuniści), no, a Rosjanie... nie byli tacy "wrażliwi" w przypadku Warszawy, zresztą zgodnie z ich okrutną tradycją braku szacunku dla ludzkiego życia i lekceważenia strat materialnych. Odmowa udostępnienia aliantom lotnisk, wbrew temu co twierdzisz, nie była wcale jedyną formą sabotowania Powstania przez Stalina. Były nią także następujące jego decyzje: 1) O zatrzymaniu natarcia na przedmoście praskie (aż do 14 września). 2) O wycofaniu znad Warszawy lotnictwa, jak tylko wybuchło powstanie. Wiesz, że lotniska na Okęciu i Bielanach, z których startowały Stukasy bombardujące miasto, aż do 14 września bodajże ANI RAZU nie zostały zaatakowane przez sowieckie samoloty? Niemieckie bombowce przez wiele tygodni harcowały sobie nad Warszawą kompletnie nie niepokojone, mimo, że sowieccy obserwatorzy widzieli je w swoich lornetkach. Sytuacja wprost niesłychana, nie wiem, czy podczas wojny zaistniał precedens czegoś takiego pomiędzy "sojusznikami". Przecież powstańcy w Warszawie walczyli z tym samym wrogiem! 3) O wszczęciu niespotykanie agresywnej kampanii propagandowej przeciwko Armii Krajowej, której efekt był m.in. taki, że uświadomiła Niemcom, iż Rosjanie Warszawie pomóc nie zamierzają, mogli więc tym swobodniej skupić się na krwawej rozprawie z powstańcami. Twoje pytanko, czy zaopatrzona przez aliantów broń ze zrzutów Armia Krajowa utrzymałaby miasto dłużej, czy też nie, jest tylko demagogicznym gdybaniem. Na pewno walka byłaby jeszcze trudniejsza dla Niemców, ich straty większe, i nie ma powodu zakładać, że powstanie nie trwałoby dłużej, a w takim wypadku nie da się z kolei powiedzieć, czy Stalin mógłby sobie pozwolić na "stanie z bronią u nogi" w nieskończoność, wobec lawinowo rosnącego oburzenia światowej i alianckiej opinii publicznej. Tego się już nie dowiemy, ale nie można wykluczyć, że w końcu musiałby wkroczyć do miasta znacznie wcześniej, niż 17 stycznia 1945 roku. Warszawska tragedia 1944 roku jest dziełem Hitlera, który patologicznie nienawidził Warszawy, oraz Stalina, który nienawidził wolnej Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: Liczono na to, że Rosjanie wejdą do Warszawy! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 19:36 prawo zna pojęcie zaniechania i to jest największa wina Stalina-"wyzwoliciela" ( bo nie Rosjan, co tu walczyli, polegli, tym chwała ) Czy ktoś z Was widział wystawę Warszawy w starych fotografiach ( kilka lat temu w Łazienkach w arkadach Teatru na Wyspie)? Tamtego miasta mi żal. I którzy chcecie wymyślajcie mi od melancholików. Trudno! Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy 19.01.04, 17:14 indris napisał: > 17.I.1945 - 17.I.2004. To już 49 lat. A gdzie zjadłeś 10 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
jota.40 Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy 20.01.04, 22:39 Wyzwolenie??... Nie, jak już kroś tu słusznie zauważył - nie było czego, ani kogo - wyzwalać... 17 stycznia przesunęła się linia frontu, i tyle. Waszą dyskusję na temat Powstania czytam z obawami, ale i z podziwem - jakie ono jest dla nas ważne i bolesne, skoro po 60-u prawie latach tyle wywołuje emocji i dyskusji! Zastanawiam się, dlaczego? Wiele można wymienić przyczyn - niepewność co do sensu samego Powstania, śmierć setek tysięcy warszawiaków, exodus tych, którzy przeżyli, ZNISZCZENIE MIASTA!!, no i fakt, że miasto - choć odbudowane - nigdy już nie wróciło ani do swej przedwojennej formy, ani do swojego przedwojennego genius loci. Finis. Zniknęło na zawsze. Pomijam celowo wszelkie argumenty polityczne i historyczne - z naszego, warszawskiego punktu widzenia - czy warto było?.. Pewnie inaczej nie było można (wielu z tych, którzy przeżyli, podkreśla bardzo mocno, że tuż przed wybuchem Powstania WSZYSCY warszawiacy byli przekonani, że tak być musi i nie ma innej drogi!!) - przypominam też słynne argumenty, że być może ta koszmarna, krwawa ofiara oszczędziła nam później jatki w '56, '70 i '80 roku - Rosjanie rzekomo mieli być zastraszeni naszą skłonnością do rozwiązań ostatecznych... Powiedzmy, że uratowaliśmy robotników z Poznania i stoczniowców z Wybrzeża - i czego doczekaliśmy się w zamian? - pogardliwego określenia "Warszawka"... i ogólnej niechęci w całym kraju. Trochę paradoksalne. Chociaż - niestety!! - bardzo zasadne, zważywszy na przekrój powojennych mieszkańców stolicy i ich, hm, osobowość... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.04, 00:40 odpowiem ( na kończące niezbyt miłe mi, warszawiakowi uwagi) cytując: " mam tak samo jak Ty miasto moje a w nim.." itd. ś.p. Czesiek najlepiej ujął wszystko co mi podobni ( myślę że jest nas sporo) czują do Warszawy... ...a ci od Warszawki? Zostawić. No comments. Odpowiedz Link Zgłoś
jota.40 Re: Rocznica wyzwolenia Warszawy 21.01.04, 00:52 W porządku. Zostawiam. I niech pójdą precz, podli zdrajcy (;-))!!! Serdecznie pozdrawiam wszystkich warszawiaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek pozdra wszystkich dyskutantów... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.04, 20:06 ...w kolejności alfabetycznej: Aram, indris, jaa-ga, jacek, kixx, stolicznyj. jeśli kogoś pominąłem to - celowo. Wymieniłem tych, z którymi nie zawsze się zgadzam lub nie zgadzam w ogóle ale dyskusja w Państwa gronie była naprawdę zabijasta. Którzy czujecie się obrażeni- wyluzujcie. I chapeau- bas ( czy jakoś tak) panie Stolicznyj : albo masz Pan rekord Polski w szybkim pisaniu albo już nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa_ga Re: pozdra wszystkich dyskutantów... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.01.04, 20:45 Pozdrawiam, feelek:) Wiele jeszcze czasu musi minąć i wody w Wiśle upłynąć, byśmy na ten czas bohaterski ( i mroczny zarazem ) mogli spojrzeć bez emocji i żywej pamięci naszych Dziadków, Rodziców i Ich przekazów. Ale czas goi rany, a historia zapisuje się źródłami dokumentów, pamiętników, wojskowych rozkazów i politycznych decyzji z tamtych lat. A jeszcze dokumenty angielskie, utajnione, światła dziennego do dzisiaj ujrzeć nie mogą... PS. Ale to już szerszy temat... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WAWA Re: pozdra wszystkich dyskutantów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 07:15 za rok znowu bedzie o czym pisać tez bedzie 17 stycznia. i to 60 rocznica Wyzwolenia Warszawy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Re: pozdra wszystkich dyskutantów... IP: *.acn.pl 21.01.04, 11:00 Zapewne będzie wtedy o czym pisać... bo pewnie znowu trzeba będzie prostować komentarze sugerujące, że dzień 17 stycznia 1945 roku był dla Warszawy jakimś świętem porównywalnym co najmniej do dnia wyzwolenia Paryża, no i kontrować współczesnych epigonów czerwonej propagandy, zrzucających na Armię Krajową całą winę za tragedię miasta. A poza tym, zapominasz o jednym: zanim nastąpi 60. rocznica tzw. wyzwolenia Warszawy w dniu 17 stycznia 2005 roku, obchodzona będzie inna rocznica. W moim przeświadczeniu jako Warszawiaka, i sądzę, że także w sercach wielu innych Warszawiaków, znacznie istotniejsza w naszej świadomości, budząca dumę, choć także głęboki smutek i żal. Mam na myśli 60. rocznicę podjęcia przez Warszawiaków śmiertelnego boju z najokrutniejszym ze wszystkich okupantów, którzy w historii dręczyli nasze miasto. 60. rocznica Powstania Warszawskiego: 1 sierpnia 2004 roku też będzie o czym pisać. Myślę, że będzie się wtedy pisać najwięcej. Znów będziemy się spierać, czy trzeba było... czy warto było... Być może nigdy nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Ale ja wiem jedno: 1 sierpnia 2004 roku o godzinie 17 stanę na baczność na minutę ciszy. Niezależnie od tego, gdzie w tym dniu będę przebywał, choćby daleko od Warszawy. Nie dlatego, że ktoś mi każe, tylko dlatego, że tego chcę i czuję, że tak trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi Re: pozdra wszystkich dyskutantów... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 00:27 Ładnie to ująłeś...Gdyby jeszcze nie ta "polityczna" wstawka na początku. Bo przecież to nieprawda, że to tylko "czerwoni" zrzucają na AK winę za tragedię miasta. Inni też, może nawet mocniej, bo uważają, że mają do tego specjalny tytuł. Zresztą mówienie o "winie" to duże nieporozumienie. Zostawmy to, dziś już niczego nie zmienimy. Być może 1 sierpnia o 17 będziemy stali obok siebie. Mam bardzo osobiste powody aby ten dzień traktować w sposób szczególny. Oczywiście, niezależnie od innych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: pozdra wszystkich dyskutantów... 23.01.04, 09:09 Każdy polak ma osobiste powody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kixx IndrisW bieżącym numerze "Wprost" mozna przeczytać IP: *.acn.waw.pl 23.01.04, 09:32 ciekawy artykuł o "wyzwoleniu" Polski przez Armię Czerwoną. o dziwo,wizerunek Armii Czerwonej przedstawiony w tym artykule jest zgodny z tym,co opowiadał mój ojciec:rabunki,gwałty,morderstwa-to tak w skrócie. Warto wydać te 4 złote Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek no i fajnie teraz dyskusja przejdzie w rejony: ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 10:05 ..."Armia Czerwona-"wyzwolenie" 1944-1945: gwałty, rabunki?" Uprzedzając atak Zawodowych Dyskutantów, Bywalców Wszelkich Wątków, rzucę kwestie, które mnie nurtują: 1. na ile prawdziwe są rewelacje Suworowa w Lodołamaczu o " czarnych dywizjach" łagierników, kryminalistów z wyrokami śmierci. Stąd może takie ich zachowanie ( wszyscy, którzy pamiętają, opowiadają taki obrazek: wpada ruskie wojsko i od progu krzyczy " czasy, czasy") 2. tamże : o specjednostkach NKWD posuwających się za frontem, strzelających do wycofujących się żołnierzy A. Cz.? Jak to potwierdzić, jakieś źródła? Ja się tu wielu narażę ale wolę pamiętać Rosjanom, że jednak ocalili Polaków od zagłady (zdaje się, że po Żydach bylibyśmy my). No ale okoliczności wkraczania były jakie były i to w imię prawdy etc. warto wyświetlić. Tylko, czy administrator nas gdzieś nie wywali bo to już ho, ho od tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Zgadza się. IP: *.acn.pl 23.01.04, 10:22 Moja rodzina też zawsze wspominała wejście Rosjan, delikatnie mówiąc, nie najlepiej. Np. moja Babcia, wywieziona podczas Powstania do obozu pracy na Dolnym Śląsku, wielokrotnie wspominała pewną scenę. Otóż, Sowieci zaraz po swoim nadejściu urządzili coś w rodzaju apelu dla wyzwolonych więźniów. Jakiś tłusty oficer czy komisarz wlazł na gazik, wziął się pod boki i powiedział coś w tym stylu: "Nuuu, Polaczki, teraz jesteście wolni... nu, daaaa... jeszcze Polsza nie zginęła!!!", i parsknął pogardliwym śmiechem. To był szok dla byłych więźniów. Babcia moja do końca swoich dni nie zapomniała tej sceny. Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Re: Zgadza się. 23.01.04, 10:52 Wojna rządzi się swoimi prawami. Łatwo nam teraz oceniać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Re: Zgadza się. IP: *.acn.pl 24.01.04, 08:32 To nie ja teraz oceniam. To Ona oceniła - wtedy. I podtrzymała tę ocenę do końca życia. I miała do tego prawo - to Ona to przeżyła, a nie ty czy ja. Uszanuj to, jeśli możesz. Odpowiedz Link Zgłoś
garma Re: Zgadza się. 25.01.04, 11:58 Feelek napisał(a): >Ja się tu wielu narażę ale wolę pamiętać Rosjanom, że jednak ocalili Polaków >od zagłady (zdaje się, że po Żydach bylibyśmy my). Zgadza się, narażasz się potomkom tych Polaków, którzy przez Rosjan zostali zamordowani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: Zgadza się. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 22:02 czy zostali oni zamordowani przez np. szeregowca Bułata Okudżawę ( on akurat był Ormianin ale chodzi mi o zasadę), który walczył także w Polsce? Proszę oddzielić zbrodnie systemu, Stalina, gorliwców jego aparatu od losu rosyjskiego narodu, który też wiele od nich ucierpiał ( kilkadziesiąt milionów ofiar). Więc proszę nie mówić przez Rosjan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Nadmiar politycznej poprawności. IP: *.acn.pl 26.01.04, 09:15 Unikając określenia "Rosjanie", gdy mówimy o krzywdach wyrządzonych Polsce przez sąsiadów ze Wschodu, szybko dojdziemy do absurdu. Kto dokonał rzezi Pragi w 1831? Kto rozstrzeliwał, wieszał i deportował polskich patriotów podczas Powstania Styczniowego i później? Kto rusyfikował? Kto w latach 1941-1944 dokonywał nalotów "na warszawski węzeł komunikacyjny" w sposób tak "staranny", że bomby nader rzadko spadały na obiekty niemieckie, za to regularnie masakrowały Warszawiaków? Kto w roku 1945 dokonywał na "sojuszniczym" terytorium rabunków na skalę masową (owo słynne "dawaj czasy!", "oddaj zegarek")? Kto brutalnie bombardował Poznań i kompletnie zniszczył Gdańsk, mimo iż wiadomo było, że są to miasta polskie? Itd., itp.,... Skandaliczne zachowanie "wyzwolicieli" było wspominane jeszcze w wiele lat po wojnie także przez tę część mojej rodziny, którą wejście... Rosjan (wybacz, że urażam Twoją wrażliwość, ale jednak używam tego słowa) zastało w Kutnie w styczniu 1945 roku. Jak pisać o tym wszystkim, nie wymieniając słowa "Rosjanie"? Przecież to oni tworzyli swoje represyjne satrapie, najpierw carską, później bolszewicką. A może Ty w ogóle się nie zgadzasz, żeby o tych sprawach pisać? Czyżby nowa cenzura, tyle, że w odwrotną stronę, niż to było niegdyś? Naród rosyjski ponosi współodpowiedzialność za zbrodnie systemu stalinowskiego, ponieważ ów system powstał nie na Księżycu, tylko w Rosji, a jego narodowej bazy nie stanowili Marsjanie, tylko Rosjanie właśnie. To, że także część narodu rosyjskiego (także wielu ludzi, co tworzyli ów system) ucierpiała od stalinowskich represji, to jest całkiem inna kwestia - owe represje nie zostały narzucone z zewnątrz, narzucili je sobie Rosjanie sami; a w każdym wypadku Polacy nie mieli z tym nic wspólnego, trudno więc uznać je za argument w dyskusji o stosunku Rosjan do Polaków. Żeby nie było nieporozumień: wcale nie jestem rusofobem. Szanuję i chylę czoła przed zwykłym, frontowym czerwonoarmistą, który osiągał wyżyny bohaterstwa pod Moskwą, w Stalingradzie, na Łuku Kurskim i w wielu innych miejscach. Sprzeciwiałem się nawet (bezskutecznie, niestety) zmianie nazwy ulicy Stalingradzkiej na warszawskiej Pradze kilka lat temu (w Paryżu jest rue [ulica] "Stalingrad" i nikomu to nie przeszkadza, chodzi o uczczenie bitwy, a nie Stalina). Jednak dzieje polsko-rosyjskie mają też swoją drugą, ciemną stronę, której przemilczać nie należy. Historia stosunków między naszymi narodami jest trudna i skomplikowana, trzeba pisać o wszystkim i wyważać to, co było dobre z tym, co było złe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: Nadmiar politycznej poprawności. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 00:05 Problem chyba w kontrowersji między Pana Panie Stolicznyj a moim spojrzeniem, tkwi w dwuznacznym rozumieniu określenia Rosjanie: 1. Rząd najogólniej reprezentujący Rosję ( wyjątki: ZSRR to Rosja w uproszczeniu, Stalin to Gruzin, Dzieżyński to Polak (albo polak :)) 2. Przedstawiciele narodu rosyjskiego. Nie chcąc się za bardzo rozpisywać podam anegdotę, która może całość rozjaśni: Byłem onegdaj na Krecie w mieścinie Kato Zaskros, właściciel knajpki, gdy się dowiedział, że jesteśmy z Polski uradowany zawołał kuzyna który... "też pochodzi z Rosji". Był rok 2000. i jeszcze : w 1973 znów w Grecji w Atenach. Moja Mama, uczestniczka wycieczki Orbisu zostaje wyrzucona ze sklepiku na Place, gdy jego właściciel dowiaduje się, że jest z Polski. Nawrzucał jej i koleżankom od komunistek. Bo jeśli ktoś z Polski to komunista. i jeszzce Gruzin, taksówkarz w Tbilisi rok może 1978, przekonuje znajomych, turystów z Polski, że Gruzini to nie Rosjanie. Ci są wielce zdziwieni. Może obrażam czytających gdy na koniec wywalam kawę na ławę, może już wszystko jasne, ale bojąc się niedomówień: wydaje mi się, że jest krzywdzące , niesprawiedliwe gdy się jedynie skupimy na tym, że okoliczności towarzyszące wypędzeniu z Polski okupantów niemieckich przez "Rosjan" to jedynie gwałty i rabunki. I ani mi w głowie aby o tym nie pisać, że zabrania mi tego " nowa cenzura, tyle, że w odwrotną stronę, niż to było niegdyś?", przecież zadałem wcześniej konkretne pytania, które ( tak myślę) wskazują na moją dociekliwość, chęć wyjaśnienia, wyświetlenia a nie zaciemnienia sprawy, schowania wszystkiego pod obrus. Jeszcze raz: ponieważ nikt mojego wątku nie podjął, sam postawię tezę, spekulację nie podpartą badaniami tak mi wychodzi z dedukcji: Jednostki pierwszego rzutu, te najb. narażone na śmierć , to byli ludzie których zajęciem było strzelać i zabijać a narzędziem pepesza. Wg. Suworowa ( agenta GRU, który uciekł na zachód, nie generała od rzezi Pragi) w znacznej mierze składały się z kryminalistów z ciężkimi wyrokami. To oni :" przesuwali front w stronę Berlina", po drodze zachowując się wiemy jak. I teraz: dla wyzwalanych byli nie tylko tymi, którzy usunęli Niemców z ich życia, także wieczną wizytówką Rosjan- prymitywów, kałmuków, samojedów, XX wieczną odmianą czyngischanowego tatarstwa. Więc można tak jak Pan , Panie Stolicznyj powiedzieć z odrazą fuj.;))) Ja wolę ulgę, że zapobiegli wycięciu Polaków. I czy nie należy im się jakaś elementarna za to wdzięczność? Nie jestem Rusofilem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: Nadmiar politycznej poprawności. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 00:23 i jeszcze jedno, powiedział Pan: " Naród rosyjski ponosi współodpowiedzialność za zbrodnie systemu stalinowskiego,jego narodowej bazy nie stanowili Marsjanie, tylko Rosjanie właśnie. To, że także część narodu rosyjskiego (także wielu ludzi, co tworzyli ów system) ucierpiała od stalinowskich represji, to jest całkiem inna kwestia - owe represje nie zostały narzucone z zewnątrz, narzucili je sobie Rosjanie sami" ... na prawdę? w demokratycznych wyborach? A kiedy to było? Oj, oj Panie Stolicznyj, no tu już Pan zdrowo przesadził! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu. IP: *.acn.pl 27.01.04, 09:30 Obstaje Pan przy zwracaniu do siebie per "Pan", uważam że jest to w necie niepotrzebne, ale skoro Pan sobie tak życzy, proszę bardzo. Różnice poglądów między nami na "kwestię rosyjską" są ewidentne i bardzo głębokie, przezwyciężyć się ich nie da, i niech każdy pozostanie przy swoim zdaniu. Tak więc, dodam tylko kilka zdań gwoli wyjaśnienia mojego stanowiska do końca: 1) W żadnym punkcie nie zanegował Pan moich argumentów w sposób merytoryczny. Zamiast tego, niebezpiecznie zbliża się Pan do uprawiania tzw. demagogii i stosowania brzydkiej praktyki polemicznej, polegającej na przypisywaniu polemiście tez, których on nigdy nie wypowiedział, oraz na jednoczesnym nie zauważaniu innych, które w jego komentarzu faktycznie się pojawiały. 2) Ja nigdzie nie stwierdziłem, że bolszewizm był ustrojem demokratycznym. Co nie zmienia faktu, że stworzyli go i wprowadzili do zbrodniczej praktyki - (głównie) Rosjanie. 3) Powiedziałem wyraźnie, że czuję szacunek wobec prostego żołnierza sowieckiego, który walczył z Niemcami. Może Pan nie zauważył tego fragmentu mojej wypowiedzi, skoro mój stosunek do Armii Czerwonej czy Rosjan w ogóle podsumowuje Pan słowem "fuj". 4) Nie zgadzam się na całkowite zwolnienie narodu rosyjskiego z współodpowiedzialności za zbrodnie reżimu, który ów naród wygenerował z siebie. Równie dobrze można by powiedzieć, że naród niemiecki nie ponosi żadnej moralnej współodpowiedzialności za zbrodnie Hitlera, bo przecież gdy naziści wygrywali wybory w 1933 roku, to wśród ich haseł nie było ani napaści na całą niemal Europę, ani masowej eksterminacji czy zniewolenia Żydów, Cyganów, czy Słowian. 5) Pytam: czy za cierpienia wielu Rosjan pod reżimem stalinowskim odpowiadają Polacy? A może jakiś inny naród? Np. gruziński, skoro Stalin był Gruzinem? Wolne żarty... Pytanie jest oczywiście retoryczne. Komunizm w Rosji narodził się WEWNĄTRZ tego kraju i narodu. Nie został przyniesiony na bagnetach z zewnątrz, tak jak to było np. w Polsce. Nie zrozumiał Pan, o co mi chodziło, skoro twierdzi Pan, że ja jakoby "zdrowo przesadziłem" (właściwie w czym?). Albo... udaje Pan, że Pan nie zrozumiał. 5) Nie wiem, dlaczego wypiera się Pan, powiedzmy... daleko posuniętej sympatii do narodu rosyjskiego, jasno przebijającej się na wierzch w niemal każdym zdaniu Pańskich wypowiedzi. Wstydzi się Pan tego? Wolno Panu, każdy ma swoje sympatie i antypatie, jest to ludzka rzecz, także wtedy, gdy prowadzi do silnej przewagi pozytywnych emocji w spojrzeniu na dzieje danej nacji. Tak właśnie jest w przypadku Pańskiego stosunku do Rosjan. 6) Nie podoba mi się ta dyskusja, ponieważ wchodzi ona w doskonale znane na forum, typowe tory: ubywa miejsca pod merytoryczną wymianę poglądów, zamiast tego ja muszę tracić czas na prostowanie coraz liczniejszych Pańskich przekłamań i wypaczeń moich słów i intencji. Tego typu dyskusja jest pozbawiona głębszego sensu. Dlatego apeluję o to, co w tytule mojego komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re:Ok., choć po co ten ton. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 21:43 1. no dobra może masz rację. Więc graba Feelek jestem ;)) 2. „nie negowałem twoich argumentów w sposób merytoryczny” bo się większością z nich zgadzam ( znajdź proszę jakiś fragment, gdzie neguję, że A.Cz. przy wypędzaniu z Polski Niemców zachowywała się przyzwoicie, a postawię Ci karton Guinessa). Biada mi bo się czasami z Tobą nie zgadzam. 3. resztę niech ocenią czytelnicy ( jeśli tacy tu jeszcze poza nami dwoma są): czy ja uprawiam demagogię, czy robisz to Ty ( demagogia to zwykle taki demagogiczny zarzut). 4. bardzo mi przykro, że musisz tracić czas na „ prostowanie coraz liczniejszych moich przekłamań”. Skomentowałem tylko Twoją wypowiedź. Przyznasz jednak że nazwałem te Twoje opinie delikatniej ( „no tu już Pan zdrowo przesadził!”). ”. No wybacz Stary, znowu niech czytający ocenią czy rzeczywiście nie przesadziłeś obwiniając Rosjan, że sami sobie narzucili bolszewizm. A nie była to czasem mała grupka z Leninem na czele, która potem rozszerzała się w imponującym tempie o grono „dobrowolnych” entuzjastów? Ciekawe kim było tych kilkadziesiąt milionów w łagrach, w ziemi? 5. Zadałem tu w tym wątku kilka pytań, nikt, także Ty , nie podjął tematów. Bardzo Ci zazdroszczę, że na wszystkie kwestie masz takie zdecydowane ( gotowe?) odpowiedzi. Ja wolę pozostać przy swojej dociekliwości. 6. Ta dociekliwość mnie gubi. Poprzednio Pani o nicku Wawerka nazwała mnie intelektualistą ( nie jest to zdaje się obecnie komplement), teraz sobie zasłużyłem na rusofila. Nic wszystko przecierpię. Nie będę pierwszym męczennikiem za prawdę. 7. Owszem lubię Rosjan: Czechowa, Awdiejewa, Żannę Biczewską, Wysockiego. Ty nie? 8.Dziękuję za skwitowanie mnie cytatem: „każdy ma swoje sympatie i antypatie, jest to ludzka rzecz, także wtedy, gdy prowadzi do silnej przewagi pozytywnych emocji w spojrzeniu na dzieje danej nacji. Tak właśnie jest w przypadku Pańskiego stosunku do Rosjan”. Dzięki Stary za diagnozę sam nie ośmielił się bym. Myślałem, że nie kieruję się emocjami tyko trzeźwym osądem .A wiesz, że Puszkin i Dostojewski byli polakożercami i jak tu sobie z tym poradzisz: zasługują li oni na nasz szacunek? 7.dalsza dyskusja może rzeczywiście nie ma sensu z jednego powodu: kiedyś każdą trzeba zakończyć, pozostawiam więc inne kwestie bez komentarza. Choć wyrażam ubolewanie. Ale może za długo dyskutujemy? Może każda dyskusja się w końcu degeneruje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Jaki był Twój ton, taki też (w odpowiedzi) mój. IP: *.acn.pl 28.01.04, 09:24 Ad. 1) Pogubić się można... Ale ja naprawdę bywam zgodnym człowiekiem, więc graba, stolicznyj jestem ;)). Ad. 2) Dziękuję za otwarte uznanie trafności moich merytorycznych argumentów. Szkoda, że mimo iż je za takowe uznałeś, to jednak kontynuowałeś polemikę, używając w dodatku metod dyskusyjnych takich, jakie opisałem wcześniej. No cóż... Ad. 3) Powtarzam: wg mnie demagogię uprawiasz w naszej dyskusji Ty, a nie ja. Zgoda, niech Czytelnicy oceniają, kto ma rację (choć nie sądzę, aby oni potrzebowali do tego Twojej czy mojej zgody). Ad. 4) Rewolucję bolszewicką przeprowadziła "mała grupka z Leninem na czele"? I ta "mała grupka" opanowała największy obszarowo kraj świata, pobiła z kretesem zaprawione w bojach armie "białych" i wspierających ich interwentów, i o mały włos nie przeszła jak lawina przez Polskę aż do Niemiec, a może jeszcze dalej...? Twoja iście dziecięca naiwność głęboko mnie rozczuliła, kolego feelek. Chyba po raz pierwszy autentycznie mnie rozbawiłeś, dzięki, śmiech to zdrowie :). Ad. 5) Nie mam obowiązku podejmowania wszelkich kwestii podnoszonych tu na forum, w dodatku nie kierowanych bezpośrednio do mnie. Wypowiadam się w spraswach, w których w danej chwili mam coś do powiedzenia. Czyżbyś Ty postępował inaczej? Ad. 6) Współczuję Ci, i jednocześnie Cię podziwiam. Jesteś autentycznym męczennikiem i bohaterem tego forum. Zadowolony? Ad. 7) Jednych (indywidualnych) Rosjan lubię, innych nie. Np. lubię Wysockiego, a nie lubię gen. Sierowa. A co to ma do rzeczy? To, że niektórych Rosjan lubię ma wg Ciebie oznaczać, że nie można do "Rosjan" o nic kierować pretensji czy żalów? Są też Niemcy, których lubię, byli tacy nawet wśród tych, co nosili mundur wrogiej nam armii (np. kapitan Wilhelm Hosenfeld). A czy to ma znaczyć, że "Niemców" nie można historycznie o nic posądzać...? Zastanów się spokojnie, gdzie jest w tym punkcie jakakolwiek logika w Twoich wypowiedziach, bo ja jej nie widzę, niestety. Ad. 8) Wiem, że Puszkin i Dostojewski byli wielkimi twórcami literatury (i to mi się podoba) i że jednocześnie nie lubili Polaków, zwłaszcza ten drugi (a to mi się nie podoba). I co z tego? Czy jedno wyklucza drugie? Jakoś sobie z tym radzę. A tak w ogóle, to co chcesz w tym punkcie udowodnić, bo nie wiem? Ad. 9) Nie każda dyskusja się degeneruje, zwłaszcza, gdy jest merytoryczna. Poziom naszej obecnej dyskusji owszem bardzo spadł, a bierze się to stąd, że za wszelkę cenę chcesz mieć tzw. ostatnie słowo, nie bacząc na mój wcześniejszy apel, aby każdy z nas po prostu pozostał przy swoim własnym zdaniu na temat Rosjan i relacji polsko-rosyjskich. Korzystam tu z okazji, aby mój wspomniany apel ponowić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek bez odbioru, bez żalu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 10:30 Merytorycznie? Wolne żarty! Bo co ex cathedra mi zarzucasz? Że nie obwiniam o różne rzeczy WSZYSTKICH Rosjan? Podałem Ci przykład i go powtarzam: „Polacy to komuniści, Polska jest częścią Rosji”. Fajnie się czujesz? Jeszcze: „Polacy to złodzieje samochodów” a „Rumuni to naród żebraków”- to kilka stereotypów zasłyszanych tu i tam. „ Rosjanie szli i mordowali a tak w ogóle sami sobie narzucili komunizm” to stereotyp, który głosisz Ty. Ale ile było takich przypadków jak przedstawiony w serialu dok. „ Prawdziwy koniec wielkiej wojny”: Żołnierze A. Cz. rabują, dowiaduje się o tym ich oficer, zostają od ręki rozstrzelani. Nie odpowiem że cała masa. A czy ty odpowiesz, że b. mało? To się wtedy z Tobą nie zgodzę. Nie w imię wydumanego rusofilstwa, tylko w imię dociekania prawdy. Merytoryczna dyskusja? Czy nie polega ona na ustosunkowywaniu się do argumentów podnoszonych przez mającego inne zdanie? Tak? To co z argumentem , że czarny PR Rosji zrobili członkowie „ czarnych dywizji”? Nie słyszałeś, nie czytałeś? No to poczytaj! ( Suworow: Lodołamacz). Merytoryczna dyskusja? Wolne żarty! Wystarczy mieć inne zdanie ale o zgrozo nie pasujące do Twojego obrazka. Jak z zaprowadzeniem ustroju komunistycznego w Rosji. Zaręczam podparte faktami! Poczytaj ! Merytoryczna dyskusja? Dyskusja ? Z Tobą ? Nigdy więcej! Brrr.... „za wszelkę cenę chcesz mieć tzw. ostatnie słowo” ... i kto to mówi! Zresztą tak to jest w dyskusji, że polega ona na rzucaniu jakichś argumentów przez jedną stronę i odpowiadaniu na nie przez drugą, nie wiadomo kiedy skończyć. Ale dobra zostawiam Ci szansę, możesz odpowiedzieć jako ostatni. Bez odbioru, bez żalu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj OK, poddaję się :(. IP: *.crowley.pl 29.01.04, 11:39 Aneksji największej porcji terytorium Rzezczypospolitej w wyniku rozbiorów nie dokonali Rosjanie, tylko Wenusjanie. Rzezi Pragi nie dokonali Rosjanie pod dowództwem Suworowa, tylko kosmici pod wodzą Dartha Vadera. Polski nie podporządkowała sobie w brutalny sposób w latach 1944-1945 sowiecka Rosja, tylko sowiecka Kraina Muminków. Zadowolony? Czy coś pominąłem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Nadmiar politycznej poprawności - poprawka. IP: *.acn.pl 26.01.04, 13:28 Przepraszam za pomyłkę: rzezi Pragi feldmarszałek (wtedy chyba był jeszcze generałem) Aleksandr Suworow dokonał oczywiście w roku 1794 podczas powstania kościuszkowskiego. W roku 1831 Rosjanie mieli ochotę na powtórkę, na szczęście armia Królestwa Polskiego powstrzymała ich (w krwawej bitwie pod Olszynką Grochowską). Czytałem kiedyś relację z masakry Pragi, pióra jej naocznego świadka, jednego z carskich oficerów (nie pamiętam nazwiska), zaszokowanego tym, co widział. To, co opisał, przechodzi ludzkie pojęcie... Była to apokaliptyczna orgia mordu, gwałtu, rabunku, podpalania, których szczegóły są trudne do psychicznego zniesienia nawet po upływie ponad 200 lat od tamtych straszliwych dni. Nawiasem mówiąc - do dziś dnia Suworow jest dla Rosjan bohaterem narodowym. Był nim także dla Sowietów (w 1942 roku ustanowili wysoki order jego imienia, nadawany dowodzącym marszałkom, generałom i oficerom). Jak widać, gdy było trzeba, Sowieci wcale się nie odżegnywali od rosyjskiej tradycji, także tej najbardziej bolesnej dla nas, Polaków (a Warszawiaków w szczególności). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p_p Lewus i liczenie... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 09:31 indris napisał: > 17.I.1945 - 17.I.2004. To już 49 lat. Lewus ma kłopoty z liczeniem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi Ach stolicznyj, stolicznyj.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 22:35 Zdenerwowałeś się. Uniosłeś. Zaskoczyłeś mnie, sądziłem, że wszystko co ważne zostało już powiedziane i że "tego dnia" staniemy obok siebie w milczeniu... Nie mam zamiaru z Tobą polemizować. Piszesz prawdę, masz rację co do histori.A jak do tego dodamy jeszcze Katyń... Zastanawiam się tylko, jaki jest Twój stosunek do Niemców. Bo znasz, jak widzę bardzo dobrze historię, masz do przeszłości emocjonalny stosunek. Przywołałeś przykład swojej Babci i jej przypadek z Rosjaninem, drwiącym ze słów naszego hymnu. Widzisz, to o czym opowiadała tobie Babcia ja widziałem na własne oczy. Oczy dziecka ale dziecka już wiele rozumiejącego. Po okupacji przeżytej w Warszawie, po śmierci Ojca, żołnierza AK, na Starówce...Może by przeżył gdyby rosjanie nie zatrzymali się pod Radzyminem czy Jabłonną? Czy uwierzysz, ze widziałem na własne oczy egzekucję w Warszawie, na Miodowej? Nie piszę tego po to, żeby się z Tobą licytować, broń Boże. Zastanawiam się tylko, czy jest dziś sens podchodzić do tamtych wydarzeń tak strasznie emocjonalnie. Emocjonalnie, czyli nie zawsze racjonalnie, często wybiórczo, pod dzisiejsze zapatrywania, żeby nie powiedzieć polityczne gusty. Piszesz, że nie jesteś rusofobem. Ja nie jestem germanofilem. Minęło tyle lat, tak wiele się zmieniło. My także powinniśmy być być nieco inni, nie uważasz? Przepraszam za tę odrobinę refleksji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Re: Ach stolicznyj, stolicznyj.... IP: *.acn.pl 27.01.04, 09:52 Cytuję fragment Twojej wypowiedzi: "Zastanawiam się tylko, czy jest dziś sens podchodzić do tamtych wydarzeń tak strasznie emocjonalnie. Emocjonalnie, czyli nie zawsze racjonalnie, często wybiórczo, pod dzisiejsze zapatrywania, żeby nie powiedzieć polityczne gusty." Koniec cytatu. Szanowny kolego Abi, powiem, co następuje. Po pierwsze: 1) Owszem, podchodzę emocjonalnie do niedawnych dziejów mojego miasta, do Powstania w szczególności. Wcale tego nie ukrywam i się tego nie wstydzę. Co w tym złego? 2) Chętnie się od Ciebie dowiem, w których konkretnie punktach moich wypowiedzi pojawia się "wybiórczość", "pod" czyje "dzisiejsze zapatrywania" i jakie konkretnie "polityczne gusty" piszę (wg Ciebie) moje komentarze na tematy, o których tutaj dyskutujemy. Mógłbyś mi to wyjaśnić? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
garma Re: Ach stolicznyj, stolicznyj.... 27.01.04, 20:16 Abi napisał: >Zastanawiam się tylko, czy jest dziś sens podchodzić do tamtych wydarzeń tak >strasznie emocjonalnie. Emocjonalnie, czyli nie zawsze racjonalnie, często >wybiórczo, pod dzisiejsze zapatrywania, żeby nie powiedzieć polityczne gusty. Moim zdaniem Stolicznyj nie podchodzi do omawianych tu wydarzeń historycznych strasznie emocjonalnie, wręcz przeciwnie - pisze o tych wydarzeniach rzeczowo, spokojnie i obiektywnie. Mam wrażenie, że Ciebie właśnie uwiera racjonalność Stolicznego... A co chcesz powiedzieć pisząc "My także powinniśmy być być nieco inni" ? Inni od kogo i dlaczego ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi Re: Ach stolicznyj, stolicznyj - po co te nerwy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 21:56 Wybacz, jeżeli Cię dotnąłem! Sądziłem, że "złapaliśmy" wspólny język. JA TEŻ podchodzę emocjonalnie do "tamtych wydarzeń", do "niedawnych dziejów mojego miasta, do Powstania w szczególności" - to cytat z Ciebie! Ale, na Boga, czym innym jest wzruszenie w miejscu śmierci mojego Ojca ( grobu nie ma do dziś) czy ucisk krtani i łzy w oczach na dźwięk - Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, bronią się chłopcy od Parasola...Czy tego się można wstydzić, ukrywać? A czymś zupełnie innym chłodna, rzeczowa rozmowa na temat przyczyn Powstania, zasadności podjętych decyzji i ich skutków. Odrzucam tu zdecydowanie pojęcia - odpowiedzialność czy wina! One były zbyt często, i chyba jesazcze są nadal wykorzystywane do celów politycznych. Z różnych stron! To mnie mierzi i wywołuje protest! Moje uwagi na temat wykorzystywania historii dla dzisiejszych "politycznych gustów" i "politycznych zapatrywań" nie dotyczyły Ciebie. Ty tego nie widzisz? Nie wierzę! To wywołuje mój wewnętrzny sprzeciw! To polityczny taniec na grobach ofiar. To wstrętne! Napisałem to tylko po to, aby spowodować i u Ciebie pewną refleksję na temat naszej histori i jej odniesień do współczesności. Bo przecież od tamtych lat tak wiele się zmieniło. Poza naszymi wzruszeniami, które nie opuszczą nas aż do końca. Być może byłem mało precyzyjny. Wybacz, tak właśnie bywa, gdy nie udaje się opanować emocji. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Re: Ach stolicznyj, stolicznyj - po co te nerwy? IP: *.acn.pl 28.01.04, 09:32 Chciałbym jednak zaznaczyć, że pomimo emocji, które jak widzę podzielamy, staram się jednak podbudowywać moje komentarze merytorycznie i faktograficznie, właśnie odrywając się wówczas od emocji. Cieszy mnie, że powyższy internauta "garma" zauważył(a) to. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bronek.bronek Okupacja rozpoczęła się WTEDY ! 28.01.04, 11:26 Do tego dnia byliśmy w NATO ! Ale przyśli sowiety i nas wzieli za morde !!! SOLIDARNOŚĆ !!! SOLIDARNOŚĆ !!!! SOLIDARNOŚĆ !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
garma Re: Okupacja rozpoczęła się WTEDY ! 28.01.04, 21:28 Feelek napisał: >Ja się tu wielu narażę ale wolę pamiętać Rosjanom, że jednak ocalili Polaków >od zagłady (zdaje się, że po Żydach bylibyśmy my). >No ale okoliczności wkraczania były jakie były i to w imię prawdy etc. warto >wyświetlić. >czy zostali oni zamordowani przez np. szeregowca Bułata Okudżawę (on akurat >był Ormianin ale chodzi mi o zasadę), który walczył także w Polsce? Proszę >oddzielić zbrodnie systemu, Stalina, gorliwców jego aparatu od losu >rosyjskiego narodu, który też wiele od nich ucierpiał ( kilkadziesiąt milionów >ofiar). Więc proszę nie mówić przez Rosjan. Stolicznyj chyba już tu wszystko dokładnie wytłumaczył, ale ja dodam jeszcze swoje 3 grosze. Zauważ Feelku, że Armia Czerwona wkroczyła nie po to, by ratować Polaków, ale żeby wyprzeć Niemców. Realizowała wyłącznie swoje własne interesy polityczne, więc wynoszenie pod niebiosa zasług Rosjan w ratowaniu Polaków nie uważam za stosowne. Tym bardziej, że to właśnie funkcjonariusze ZSRR (w tym Rosjanie) w czasie II wojny światowej wymordowali dziesiątki tysięcy Polaków. Nie chcę przez to powiedzieć, że trzeba w sobie nosić nienawiść do Rosjan, wręcz przeciwnie – trzeba wybaczyć, ale to z kolei nie oznacza, że można zapomnieć lub zakłamywać historię. Ponadto, nigdy nie było żadnego sądu nad osobami z ZSRR, sprawcami zbrodni wojennych na Polakach. To boli i jest niesprawiedliwe. Niemcy natomiast zostali osądzeni za swoje zbrodnie i może dlatego o nich się nie "kłócimy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi Re: Okupacja rozpoczęła się WTEDY ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.04, 23:52 > Napisałaś m. inn - Stolicznyj chyba już tu wszystko dokładnie wytłumaczył, ale ja dodam jeszcze > swoje 3 grosze. Zauważ Feelku, że Armia Czerwona wkroczyła nie po to, by > ratować Polaków, ale żeby wyprzeć Niemców. Realizowała wyłącznie swoje własne > interesy polityczne, więc wynoszenie pod niebiosa zasług Rosjan w ratowaniu > Polaków nie uważam za stosowne. Tym bardziej, że to właśnie funkcjonariusze > ZSRR (w tym Rosjanie) w czasie II wojny światowej wymordowali dziesiątki > tysięcy Polaków. Nie chcę przez to powiedzieć, że trzeba w sobie nosić > nienawiść do Rosjan, wręcz przeciwnie – trzeba wybaczyć, ale to z kolei n > ie > oznacza, że można zapomnieć lub zakłamywać historię. Przepraszam, ale to bałamuctwo! Napoleon maszerował na Rosję też nie po to aby wyzwolić Polskę, państwa Ententy zwyciężyły zaborców także nie w celu naszego wyzwolenia. I co z tego wynika? Że Sowieci powinni iść na Berlin przez Czechosłowację, żeby nie naruszać naszej "suwerenności"? A armia Andersa maszerująca na północ walczyła o wyzwolenie Włoch? Co z bzdury! > > Ponadto, nigdy nie było żadnego sądu nad osobami z ZSRR, sprawcami zbrodni > wojennych na Polakach. To boli i jest niesprawiedliwe. > Niemcy natomiast zostali osądzeni za swoje zbrodnie i może dlatego o nich się > nie "kłócimy". Sprawców zbrodni sowieckich nie sądzono bo to państwo i ten system przetrwał aż do lat 90 - tych. Nie mieliśmy na to żadnego wpływu, tak jak i reszta świata. Niemców też nie wszystkich osądzono, nie przesadzajmy! Trzon państwa i armii RFN przez długie lata stanowili funkcjonariusze hitlerowscy. Sądzono tych, którym udowadniano popełnienie konkretnych zbrodni. I też nie wszystkich. Kat Warszawy, gen. Reinefarth do końca swoich dni żył spokojnie na emeryturze a nawet pełnił jakąś funkcję administracyjną na wyspie Sylt. Możemy mieć swoje poglądy na "wyzwolenie" czy "okupację" ale nie poprawiajmy historii. I czy się to komuś podoba czy nie to jednak Feelek ma rację. To Rosjanie ocalili nas od zagłady, niezależnie od tego jak gorzki smak miało to ocalenie. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj O co właściwie chodzi, kolego Abi? IP: *.acn.pl 29.01.04, 08:24 Dziwny jest Twój powyższy komentarz, Abi. To, co napisał Garma, moim zdaniem nie daje żadnych podstaw to tak napastliwej reakcji z Twojej strony, a Twoja polemika z tym, co garma napisał, opiera się na daleko idącej nadinterpretacji jego słów. Napisał on swoje uwagi w tonie spokojnym, rzeczowym i całkiem obiektywnym, czego Tobie niestety zabrakło. Przecież to prawda, że celem Rosjan było pobicie Niemców i zdobycie Berlina, a nie wyzwolenie Polski (to jednak pewna różnica), a już absolutnie ich celem nie było przywrócenie Polski naprawdę wolnej i niepodległej. Co ma do tego Napoleon czy Anders? A skoro już mówimy o Andersie, to powiedz mi, czy gdy jego korpus wyzwalał duże obszary Włoch, to czy zaprowadzał polityczny reżim terroru na zjętych przez siebie terenach, jak to robili Sowieci w Polsce? Czy narzucał Włochom ustrój polityczny? Czy deportował włoskich działaczy podziemia i ruchu oporu np. na Saharę, tak jak Sowieci deportowali AK-owców na Wschód? Czy Anders urządził proces 16 włoskich przywódców, tak jak Rosjanie urządzili proces 16 polskich działaczy i dowódców w Moskwie? To prawda, że nie wszystkich Niemców osądzono za zbrodnie, ale jednak trochę procesów było, i trochę wyroków śmierci też było, prawda? Nie tylko w Norymberdze, także w Warszawie (Stroop, Fischer i inni), Poznaniu (publiczne powieszenie Greisera), w Auschwitz (powieszenie Hoessa), i w innych miejscach. Natomiast, o ile mi wiadomo (popraw mnie, jeśli się mylę) aboslutnie ŻADEN sowiecki zbrodniarz nie został NIGDY osądzony ani skazany za zbrodnie na Polakach (ostatnio pan Soprunienko, jeden z katów polskich oficerów z Charkowa, dożył w spokoju swoich dni). Sądzę, że właśnie o ten rozziew w osądzeniu zbrodniarzy niemieckich i sowieckich chodziło garmie. Przecież to prawda, tak było. O co się więc tak zacietrzewiasz? Trudno nie odnieść wrażenia, że napisałeś powyższy komentarz tylko i wyłącznie z silnej potrzeby kłócenia się, nawet gdy nie bardzo jest o co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek nie wynoszę pod niebiosa.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 10:41 odpowiadam na cytat: "wynoszenie pod niebiosa zasług Rosjan w ratowaniu Polaków nie uważam za stosowne" nie wynoszę pod niebiosa, naprawdę, moje poczucie przyzwoitości, każe być po ludzku wdzięcznym tym Rosjanom, obywatelom ( oddzielam WYRAŹNIE rząd ZSRR) co zginęli uwalniając nas od okupacji niemieckiej. Reszta to jakieś nadinterpretacje Stolicznego. B. dziękuję, było mi miło ale teraz Was opuszczam, cześć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj "Jakieś" nadinterpretacje? IP: *.crowley.pl 29.01.04, 11:45 Ciekawe, jakie konkretnie... Pewnie już się tego nie dowiem, mówi się - trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: feelek Re: Ach stolicznyj, stolicznyj - po co te nerwy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 10:07 Tak tak daj mu (garmie) za to order zrobiony z Twojej pokory i skromności A może ( nie ! to nie możliwe), przyznasz tu kiedykolwiek, komukolwiek rację poza samym sobą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Dzięki za troskę, ale moje nerwy są w porządku. IP: *.crowley.pl 29.01.04, 11:50 Gdybyś czytał uważnie to co piszę, to byś zauważył, że zdarzało mi się poprzeć inne wypowiedzi. Ale rozumiem, że masz żal o to, że się (jak dotąd) nie zgadzałem z TWOIMI wypowiedziami. Hmmm... cóż ja mogę na to powiedzieć? Żałuję, że sprawiam Ci tym przykrość, ale możesz jej łatwo uniknąć, sposób na to jest bardzo prosty: wystarczy, abyś napisał coś, co w moim odczuciu jest trafne i słuszne, wtedy na pewno Cię poprę. Ale jak na razie nic takiego jeszcze nie napisałeś, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi Re: Dzięki za troskę, ale moje nerwy są w porządk IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.04, 00:35 Gość portalu: stolicznyj napisał(a): > Gdybyś czytał uważnie to co piszę, to byś zauważył, że zdarzało mi się poprzeć > inne wypowiedzi. > Ale rozumiem, że masz żal o to, że się (jak dotąd) nie zgadzałem z TWOIMI > wypowiedziami. To nieprawda. Nie zauważyłem, żebyś zgadzał się z kimkolwiek poza sobą lub swoim echem ( grama czy jakoś tam..} > Hmmm... cóż ja mogę na to powiedzieć? Żałuję, że sprawiam Ci tym przykrość, ale > > możesz jej łatwo uniknąć, sposób na to jest bardzo prosty: wystarczy, abyś > napisał coś, co w moim odczuciu jest trafne i słuszne, wtedy na pewno Cię > poprę. Ale jak na razie nic takiego jeszcze nie napisałeś, niestety. No właśnie, to jest ta skromność i "szacunek" dla poglądów innych. Otóż feelek napisał tu parę zdań, które budzą uznanie a których nie podzielasz, więc je dyskwalifikujesz. W brzydki zresztą sposób. Zarzucasz mi zacietrzewienie i chęć kłótni, przedstawiając się jako wzór dyskutanta który podpiera swoje wywody argumentami itd ( przytaczam z pamięci) A Twój "wywód" z 26 bm na temat histori polsko - rosyjskiej to co ? To ma być przykład tego "chłodu intelektualnego"? I to zastrzeżenie - nie jestem rusofobem! To oczywisty fałsz bo z każdego Twojego następnego zdania wynika coś wręcz odwrotnego! Suworow nie został bohaterem Rosjan z powodu rzeżi Pragi, kolego "historyku"! Był wielkim strategiem i dowódcą, zwycięzcą w wielu wojnach, teoretykiem i wychowawcą wielu pokoleń rosyjskich wojskowych. Zdobycie Pragi i rzeź jej mieszkańców to epizod w jego życiorysie! A żołnierze tak się wówczas zachowywali, nie tylko zresztą wówczas! I to ma być powód do potępiania Rosjan? Twoja teoria o "odpowiedzialności" Rosjan za komunizm i zbrodnie ZSRR trąci pewnym, wybacz, prymitywizmem. To temat na wielopokoleniowe (tak, tak!) dyskusje i badania a nie na opinię jednego zakochanego w sobie dyskutanta na forum GW. Podobnie jak w przypadku Niemców i ich stosunku do Hitlera! Stopień poparcia dla niego był w Niemczech napewno większy niż w Rosji dla komunistów. Ponadto, mój oponencie, używasz chwytów poniżej pasa. Pisząc o Rosjanach, którzy goniąc hitlerowców, jednak wyzwolili Polskę i polemizując z głupimi argumentami, ze nie chodziło im o wyzwolenie Polski, posługując się na zasadzie analogii przykładami Napoleona czy Andersa usiłowałem odwołać się do pewnej LOGIKI w myśleniu. Zakładałem, że każdy uczestnik tak poważnej dyskusji jest zdolny do tzw. abstrakcyjnego myślenia i rozumie pewną umowność przytaczanych argumentów! Jednak się przeliczyłem, niestety. Żeby nie było niedomówień - armia Andersa walczyła z hitlerowcami i wyzwalała Italię "przy okazji", a ustrój Włoch miała głęboko w d... Armia Czerwona maszerując na Berlin, także przy okazji wyzwalała Polskę ( Czechosłowację, Węgry itd ) realizując drugi cel - powiększenie strefy wpływów sowieckiego imperium. Co zostało oficjalnie usankcjonowane międzynarodowymi porozumieniami w Jałcie a potem w Poczdamie! Koniec, kropka! Dzisiejsze pretensje że tak się ułożyła historia to płacz staruszki nad utraconą cnotą! Nie wylewam krokodylich łez z powodu, że Supronienko nigdy nie został ukarany. A kto go miał ukarać? Sąd kraju w którym Lenin nadal spoczywa w mauzoleum na centralnym placu stolicy? Tak jak nie rozrywam szat z powodu Reinefartha! Zastanawia mnie tylko Twój pewien relatywizm. Wystarcza Ci TROCHĘ procesów w Niemczech, TROCHĘ wyroków śmierci? I Twoje poczucie sprawiedliwości to zaspokaja? Nie mówmy o sprawiedliwości! Mówimy o historii i szanujmy ją, choćby nie wiem jak była przykra. I nie mieszajmy jej z emocjami, do których zresztą mamy święte prawo. Ale to są zupełnie inne "materie" i mieszanie ich nigdy, nikomu na zdrowie nie wychodzi. Mimo wszystko pozdrawiam, wolę, zebyś nie odpowiadał. Nie chcialbym Cię posądzać o "zacietrzewienie" czy chęć kłótni. To oczywiście cytat, bez złośliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Zabawne, że akurat Ty wzywasz do unikania emocji. IP: *.acn.pl 30.01.04, 09:10 Bo właśnie Twój powyższy komentarz jest naładowany emocjami jak chyba żaden z dotychczas tutaj umieszczonych. No cóż, jak to sie mówi, szewc bez butów chodzi... Wybacz, że jestem "nieposłuszny" i jednak odpowiadam, mimo, że mi zakazałeś ;). Widzisz, taki już ze mnie psotnik, że ja bardzo nie lubię, gdy ktoś coś do mnie pisze, jednocześnie zabraniając mi odpowiadania ;). Nie będzie Ci tak dobrze, że Ty będziesz coś do mnie mówił, a ja będę milczał, nie licz na to. Jednak dużo nie napiszę, bo Twój powyższy komentarz zawiera bardzo mało treści merytoryczno-polemicznej, za to dużo tzw. wycieczek osobistych pod moim adresem oraz niefaktograficznej demagogii i ocen nie popartych faktami, z którymi nie warto dyskutować. A więc, po kolei: Ad. 1) Szkoda, że nie zauważyłeś, że np. napisałem, że podzielam czyjeś, no właśnie... emocje. Nie zauważyłeś nawet, czyje, a miało to sporą wagę w kontekście omawianego tematu Powstania. Za to gdy poparłem kogoś innego wprost, to dyskwalifikujesz to konstatacją, że ten ktoś jest moim "echem". Hmmm... W takim razie bądź uczciwy i pozwól mi, jak jacyś internauci będą Ciebie popierać, że podsumuję ich tak samo lekceważąco - jako "Twoje echa-jakieś-tam". Niewątpliwie zrobi się jeszcze "sympatyczniej". No, ale skoro tego chcesz... Ad. 2) Szkoda, że nie dyskutujesz merytorycznie z wypowiedzią garmy i do Twojej nań reakcji, którą skomentowałem... Pewnie zabrakło Ci tutaj argumentów, a zamiast tego, po prostu atakujesz mnie. I to w sposób nieładny, kłamliwy i demagogiczny: a) Gdzie ja napisałem, że Suworow został rosyjskim bohaterem "z powodu" rzezi Pragi? Owszem, miał jeszcze bardziej "wielkopomne" z rosyjskiego punktu widzenia dokonania. I co z tego? Ja jestem Polakiem, a nie Rosjaninem, i wynoszenie Suworowa na piedestał nie musi mi się podobać. Chyba mam do tego prawo? b) Twierdzisz, że masakra Pragi nie jest powodem do potępiania Rosjan. A ja uważam, że jest. Niech każdy zostanie przy swoim zdaniu. A swoją drogą, trudno nawet skomentować to, że dla Ciebie mord tysięcy bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci, masowe zbiorowe gwałty i podrzynanie gardeł kobietom gonionym przez "napalonych" sołdatów aż do krzaków nad Wisłą, rozpruwanie bagnetami brzuchów ciężarnym, palenie żywcem całych rodzin z małymi dziećmi w ich domach, że wg Ciebie to wszystko nie zasługuje w ogóle na żadne potępienie (pewnie dlatego, że tego wszystkiego dokonali Rosjanie, prawda, kolego Abi?). Ja mogę na to tylko powiedzieć, że jestem zaszokowany Twoją tolerancją dla morderców i gwałcicieli, którzy w 1794 roku szaleli na Pradze. Czy w stosunku do współczesnych bandytów i siepaczy też jesteś tak wyrozumiały? Ad. 3) Paradoksalne jest to, że oprócz tego, że nie zanegowałeś faktograficznie żadnego z argumentów moich czy garmy, to (chyba mimowolnie) gdy o nich wspominasz, to je potwierdzasz, kolego Abi. Na przykład - potwierdziłeś, że jednym z celów armii sowieckiej nie było wyzwolenie Polski, tylko jej podporządkowanie. Potwierdziłeś, że wyzwoliciele Włoch nie terroryzowali "przy okazji" tego kraju, tak jak Sowieci Polskę. Potwierdziłeś, że Rosjanie nie ukarali nikogo za zbrodnie na Polakach... Itd., itp.,... Twój komentarz nie jest merytoryczną polemiką z argumentami garmiego i moimi, zamiast tego, Twój tekst to nieustające USPRAWIEDLIWIANIE ROSJAN, bazujące na zasadzie: "ale inni też byli źli, nie tylko Rosjanie, a tak w ogóle, to Rosjanie są usprawiedliwieni". Wybacz, ale takiej "argumentacji" na korzyść Rosjan ja nie przyjmuję. A o d... Andersa, staruszkach, krokodylach, cnocie itd., nie będę dyskutował, wybacz. Ad. 4) Zarzucasz mi brak umiejętności abstrakcyjnego myślenia. Może masz tu rację, bo w Twoich wywodach faktycznie jest sporo abstrakcji, którą trudno ukonkretnić. Ad. 5) Moje argumenty podsumowujesz w sposób następujący: prymitywne, poniżej pasa, głupie, płacz nad utraconą cnotą (to ma być "merytoryczna" polemika z Twojej strony??); a przy okazji zarzucasz mi jeszcze relatywizm (moralny, jak się domyślam), dodatkowo imputując mi (a co nie ma żadnego potwierdzenia w moim tekście), jakobym rozgrzeszał Niemców. Szkoda czasu na polemizowanie z tym wszystkim, nie warto zniżać się do poziomu pyskówki. Pozdrawiam (bez "mimo wszystko"), i wcale Ci nie wzbraniam odpowiadać na ten mój komentarz, bo jestem zwolennikiem wolności wypowiedzi. Choć niczego interesującego po Twojej kolejnej ripoście już się nie spodziewam, widząc Twoje rosnące zacietrzewienie i przemożną chęć "postawienia na swoim" za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stolicznyj Jeszcze jedno, kolego Abi. IP: *.acn.pl 30.01.04, 09:30 Gość portalu: Abi napisał(a): > Gość portalu: stolicznyj napisał(a): > > > Gdybyś czytał uważnie to co piszę, to byś zauważył, że zdarzało mi się > poprzeć > > inne wypowiedzi. > > Ale rozumiem, że masz żal o to, że się (jak dotąd) nie zgadzałem z TWOIMI > > wypowiedziami. > > To nieprawda. Nie zauważyłem, żebyś zgadzał się z kimkolwiek poza sobą lub > swoim echem ( grama czy jakoś tam..} KOLEGO ABI: Ustawicznie zarzucasz mi, że się nikim nie zgadzam, tylko z samym sobą. A jak się przypatrzysz, to możesz (oprócz już wymienionych przypadków) dodatkowo zauważyć, że np. do kolegi kixx-a napisałem 23.01. komentarz pod wielce symptomatycznym tytułem "Zgadzam się". Sprawdź, jest zamieszczony powyżej. Są więc dwie możliwości: albo masz kiepski wzrok, albo... no właśnie: że Tobie bardzo przeszkadza to, że się Z TOBĄ nie zgadzam, kolego Abi. Myślę, że prawdą jest to drugie ;). Odpowiedz Link Zgłoś