jarzmo
02.11.09, 23:42
Ciekawe czy dotrze do rogatek Radzymina ?
Skala histerii grypowej, z jaką mamy do czynienia w przypadku Ukrainy, daje
do myślenia. Można odnieść wrażenie, że za naszą wschodnią granicą panuje już
jakieś pandemonium. Mając oczywiście szacunek dla ofiar choroby, nie sposób
nie zauważyć, że największe portale internetowe epatują katastroficznymi
tytułami i statystykami: 67 osób zmarło, 180 tys. zarażonych...
...bez żadnego punktu odniesienia, co jest typowe dla praktyk
dezinformacyjnych. Tymczasem bez kontekstu nie sposób ocenić prawdziwości
zagrożenia. Nie dysponuję statystykami ukraińskimi, ale posiłkując się
polskimi mogę stwierdzić, że choć sytuacja jest rzeczywiście poważna, to chyba
daleka od katastrofy.
Jak stoi w "Przeglądzie Epidemiologicznym" rok 2006, tom 60, nr 3, w roku 2004
na grypę w Polsce zapadło 336 919 osób, z czego 27 zmarło. Autorzy odnośnego
artykułu (Grypa w Polsce 2004) twierdzą jednak, był to jednak rok wyjątkowo
udany. Mediana zachorowań dla lat 1998-2002 wynosiła 825 345, zaś w roku 2003,
najgorszym, było ich 1 216 285. Słownie: jeden milion dwieście szesnaście
tysięcy dwieście osiemdziesiąt pięć. Zgonów było 141.
Pokrótce dalej:
Rok 2005: 733 324 zachorowania, b.d. odnośnie zgonów.
Rok 2006: 251 815 zachorowań, 14 zgonów.
...
http://smyrgala.salon24.pl/135631,grypanika-czyli-realnie-i-statystycznie-o-problemie