sibeliuss
06.11.09, 09:11
Jakub Majewski wymienia listę połączeń stworzonych specjalnie dla
kolejarzy: np. między Mławą a Iłowem, który jest nazywanym osadą
kolejarską (8 proc. rentowności), albo z Górą Kalwarią i Pilawą (20
proc.). Ta ostatnia trasa to absurd: nikt o zdrowych zmysłach nie
pojedzie do stolicy z Góry Kalwarii przez Pilawę, bo to naokoło. Ale
kolejarze jeżdżą. Dlaczego? Za autobus musieliby zapłacić.
www.zw.com.pl/artykul/1,417311_Kolejarz_jak_VIP.html