Dodaj do ulubionych

Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi

IP: 83.238.164.* 09.11.09, 08:12
Jasne przejścia dla pieszych do podziemia a dla idiotów projektodawców
rewelacyjnych "światowych" rozwiązań nagrody. To już normalne że grupa dupków
uważających się za architektów ma poparcie grupy darmozjadów w stołecznym
ratuszu. Tylko jak się coś sypie to ratusz umywa ręce a idioci, którzy wzięli
nagrodę ulatniają się jak kamfora. Ratusz natomiast z dumą w mediach głosi
swoją nieokiełznaną dobroć miastu.
Obserwuj wątek
    • Gość: PW Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.polskieradio.pl 09.11.09, 08:13
      Głupiec, no po prostu głupiec!
      Przejścia podziemne to samo zło! Samochody to samo zło! Zamknijmy miasto dla
      ruchu, chodźmy wszędzie na piechotę! Tak byś chciał pismaku, bo tak w twojej
      wiosce było?
      ALE W MIASTACH TAK NIE MA! W USA (Boston), Kanadzie (Toronto), Rosji (Moskwa)
      pod powierzchnią miasta buduje się drugie miasto podziemne, pasaże handlowe,
      chodniki, miejsca rekreacji. Tam jest ciepło i nie pada. Piesi są bezpieczni
      bo nie rozjadą i nie ochlapią ich samochody.
      Przejścia podziemne i kładki znakomicie usprawniają ruch pieszych i samochodów
      i powinno ich być znacznie więcej, także we wskazanych przez pismaka miejscach
      - na wysokości Orlej, czy Sądów. Nie dla świateł, tak dla przejść
      bezkolizyjnych (podziemnych lub naziemnych)!
      • three-gun-max Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 08:16
        Komuchom spod znaku "miłośników komunikacji miejskiej" tego nie wytłumaczysz. Dla nich wszystko co prywatne (a samochód szczególnie) jest złe.
        • Gość: hek Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 08:41
          Tylko, że miasto Warszawa nie jest Twoją prywatną własnością...
          • Gość: torro spadaj nawiedzony na drzewo IP: *.chello.pl 09.11.09, 09:16
            twoje tez nie jest nie podoba sie miasto wyjedz na wies
            • Gość: Admiral Re: spadaj nawiedzony na drzewo IP: *.chello.pl 09.11.09, 15:05
              Najpierw niech udrożnią i zrealizują Obwodnicę Śródmiejską w całości - a nie
              dobijają jej debilnym buspasem na tych fragmentach na których istnieje.

              Puki co ruch musi iść przez centrum, Targowa to obecnie JEDYNE połączenie z
              Pragą Targówka i dalej większej części Białołęki. Kolejnym jest dopiero
              Żołnierska - wiadomo w jak żałosnym kształcie.

              Na skrzyżowaniu Marszałkowskiej ze Świętokrzyską (która jest częścią lokalnej
              obecnie Trasy Świętokrzyskiej) ruch pieszych jest tak duży, że czyni niemożliwym
              skręt w prawo.

              Zrobi się obwodnicę miejską i obwodnicę Śródmieścia, zimniejszy się ruch w
              Śródmieściu, to wtedy będzie można wymalować przejścia i na Jerozolimskich i na
              Świętokrzyskiej.

              Chociaż ja z definicji nie jestem zwolennikiem przejść w poziomie 0 i wolę
              ŚCISŁĄ separację ruchu kołowego i od pieszych. Z prostego względu - na kładce
              dla pieszych Cię nawet hummerem nikt nie przejedzie. A na przejściu ze światłami
              zawsze może Cię coś rozjechać. I wcale nie jest to tylko teoria.

              Świeży przykład z października - na Dolnym Śląsku radiowóz potrącił mężczyznę
              przechodzącego prawidłowo na zielonym świetle. Człowiek zmarł.
              • Gość: torro to moze metro zbudowac na powierzchni? IP: *.chello.pl 11.11.09, 11:32
                • Gość: Rattatuj Popieram przejścia podziemne IP: *.ih.univ.szczecin.pl 11.11.09, 15:44
                  Tak dla przejść podziemnych: po pierwsze bezpieczeństwo, po drugie ułatwienie
                  dla ruchu kołowego, w tym dla komunikacji publicznej.

                  Jedyne, z czym trzeba walczyć to głupota dziennikarzy, którzy dorwawszy się do
                  pióra wygłaszają tyrady rzekomo w imieniu wszystkich mieszkańców.
              • Gość: theorema Re: spadaj nawiedzony na drzewo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.09, 17:39
                Rozumiem, że jesteś w świetnej formie fizycznej, nie masz dzieci, obce Ci są
                ciężary...? Dla kogoś kto ma "tylko" chore kolana, kładka może się okazać
                barierą nie do pokonania. Stą mamy te staruszki o lasce, które pchają się w
                nieoznakowanych miejscach między samochodami na drugą stronę. Ja często noszę
                ciężki instrument i przy dodatkowych 10kg na plecach, każdy krok, czy to w górę,
                czy w dół powoduje ból kolan, pleców w krzyżu taki, że aż łzy w oczach stają.
                Nawet jeśli będą windy, schody ruchome - ileż razy są zepsute! Ile razy widzę
                matki szarpiące się z wózkiem z dzieckiem środku. A kiedyś na moich oczach pani
                zawiadowca stacji po prostu wyłączyła kluczykiem schody z metra i na moją i
                pewnej mamy prośbę o włączenie, powiedziała, że jesteśmy młode i damy radę, a
                przerwa jest potrzebna...schodom. Dopóki nie zmieni się polska mentalność, nie
                nauczymy się, że na pierwszym miejscu jest człowiek, jego potrzeby- może cierpi,
                może pomóc by się zdało?- dopóty takie sceny będą się zdarzać. Nie ma
                życzliwości dla zwykłego człowieka, ani na poziomie tych "przyjaznych ludziom"
                projektów, ani gdy już są zrealizowane. W takim razie walka o zwykłe pasy na
                jezdni jest sposobem zapobieżenia z góry sytuacjom bez wyjścia. Bo póki one są
                mogę sobie wybrać, czy wolę górą, czy dołem. Przy likwidacji wyboru nie będzie,
                a jak się coś zepsuje, albo w godzinach szczytu panowie się zabiorą za
                konserwację - paraliż, dla wszystkich, którzy ośmielają się chodzić po ulicach o
                kuli, objuczeni bagażem, albo dzieckiem w wózku.
                Na pociechę, choć wątpliwą, powiem, że są jeszcze gorsze miasta, nawet stolice,
                gdzie windy i schody ruchome nie działają nie dlatego, że się zepsuły, ale
                dlatego, że nikt absolutnie o nich nie pomyślał, żeby je zainstalować...gdzie
                krawężniki mają wysokość 30 cm...tylko, czy my musimy brać przykład z tej "Europy"?
          • Gość: World Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 195.117.230.* 09.11.09, 09:20
            "Tak się już w Europie nie buduje. Po co wtłaczać pieszych na siłę
            do podziemi? - krytykują eksperci"

            Nikt tego nie wie, po co ludzie są wtłaczani do metra... Podziemnego
            (ups!) :) Czas budować wszystko nad ziemią? Jak w USA? W końcu tam
            to nawet autostrady przebiegają przez centra miast na wspaniałych
            estakadach :) W przeciwieństwie do ekspertów cenię sobie przejścia
            podziemne w centrum Warszawy, ponieważ dają dobre odcięcie się od
            skrajnych warunkach pogodowych, czyli latem dają chwilę ochłody od
            skwaru, a zimą chwilę ocieplenia od mrozu. Podobnie jak metro
            względem tramwajów i autobusów (czy to zimą czy latem). Poprzez
            takie rozbudowane galerie w przejściach podziemnych unika się też
            przy okazji stawiania syfu handlarzyków na rogach skrzyżowań
            (chociaż nie da się ukryć, że nie brakuje jeszcze w Polsce
            wielbicieli tego azjatyckiego syfu).
            • katmoso Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 09:44
              a w letni parny dzień przejście pod rotundą, dla ktorego przecież
              nie ma alternatywy, to koszmar. zaduch, smrod szybkiego jedzenia.
              a o każdej porze roku jest to koszmar dla ludzi na wózkach i
              prowadzących wózek dziecięcy. windy nie działają, albo są tak
              zasmrodzone przez bezdomnych, że nie można z nich korzystać. poza
              tym nie ma ich przy wszystkich wyjściach.
              • Gość: centrum Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 62.87.128.* 09.11.09, 12:03
                W tych podziemiach w centrum Wawy powinny jeżdzić samochody i
                tramwaje, ludzie powinni chodzić górą po zilonym parku! Czy wiecie,
                że w tych podziemiach nie ma wetylacji i śmierdzi bo architekci
                którzy je tworzyli nawet nie przewidzieli, że tam mogą powstać w
                przyszłości punkty usługowe!
                • tw.jacek_i_placek Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 11.11.09, 13:59
                  A mi śmierdzą wszyscy, którzy chodzą na piechotę i jeżdżą środkami komunikacji
                  miejskiej. Nie stać ich na samochód ani nawet na środki higieny osobistej.
                  Dlatego uważam za słuszne wciśnięcie tych śmierdzących pieszych do podziemi.
                  Przynajmniej efekt cieplarniany się nie zwiększy.
            • Gość: piotr Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:29
              > W przeciwieństwie do ekspertów cenię sobie przejścia
              > podziemne w centrum Warszawy, ponieważ dają dobre odcięcie się od
              > skrajnych warunkach pogodowych, czyli latem dają chwilę ochłody od
              > skwaru, a zimą chwilę ocieplenia od mrozu.

              Chyba nie wiesz o czym piszesz...
              Latem śmierdzi tłuszczem i uryną, a zimą przez brak należytej konserwacji jest
              często bardzo mokro i ślisko.
              Nie wspominam o tym, że 90% czasu windy lub pochylnie dla wózków nie działają, a
              jeśli działają są zazwyczaj tak zasrane - w dosłownyn znaczeniu - że nie da się
              do nich wejść.
              • Gość: World Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 195.117.230.* 09.11.09, 13:58
                Gość portalu: piotr napisał(a):

                > Chyba nie wiesz o czym piszesz...

                Ale tylko "chyba" :)

                > Latem śmierdzi tłuszczem i uryną, a zimą przez brak należytej
                > konserwacji jest często bardzo mokro i ślisko.
                > Nie wspominam o tym, że 90% czasu windy lub pochylnie dla wózków
                > nie działają, a
                > jeśli działają są zazwyczaj tak zasrane - w dosłownyn znaczeniu -
                > że nie da się do nich wejść.

                Jako pełnosprawny zupełnie nie korzystam z tych śmierdzących wind w
                centrum. Jak dla mnie - jest to kolejny jeden z wielu chorych
                przymusów prawnych narzucony przez Europę, żeby budować na siłę
                windy dla takiego bydła w miastach. Takie rozwiązania są w Świecie
                dla ludzi, a nie tutaj dla tej całej dziczy i
                przytułku dla bezdomnych! :)
                • jhbsk Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 10.11.09, 09:27
                  Gość portalu: World napisał(a):

                  >
                  > Jako pełnosprawny zupełnie nie korzystam z tych śmierdzących wind w
                  > centrum. Jak dla mnie - jest to kolejny jeden z wielu chorych
                  > przymusów prawnych narzucony przez Europę, żeby budować na siłę
                  > windy dla takiego bydła w miastach.

                  Szczerze ci życzę konieczności korzystania z wózka. Choć przez krótki czas.
                  • Gość: World Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 195.117.230.* 10.11.09, 10:55
                    jhbsk napisała:

                    > Szczerze ci życzę konieczności korzystania z wózka. Choć przez
                    > krótki czas.

                    Nie byłbyś prawdziwym Polakiem, gdybyś źle nie życzył innym :) Idzie
                    do tego nawet przywyknąć :)
                    • Gość: gość Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 62.121.98.* 11.11.09, 15:06
                      ja ci życzę korzystania z wózka dziecięcego europejczyku
                      • Gość: ja Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 195.90.102.* 11.11.09, 22:57
                        Gość portalu: gość napisał(a):

                        > ja ci życzę korzystania z wózka dziecięcego europejczyku

                        Tamten koleś jest akurat Amerykaninem a nie Europejczykiem. Musiałbyś poczytać
                        więcej postów :) W przeciwieństwie za to do tamtego gbura, życzysz już
                        pozytywniej :)
          • Gość: asd [...] IP: *.aster.pl 11.11.09, 08:47
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Karol Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 14:30
          W Londynie aż się roi od komuchów spod znaku "miłośników komunikacji miejskiej".
          Popatrz dobrze gałami na to zdjęcie. Znam to miejsce doskonale. To jedno z
          najruchliwszych skrzyżowań w Londynie. Ale ruch, co? Bo oni są na innym etapie
          ewolucji. Homo erectus. A my ciągle pełzamy na czterech (kołach).
          • Gość: bolo Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.centertel.pl 09.11.09, 14:38
            > Popatrz dobrze gałami na to zdjęcie. Znam to miejsce doskonale. To jedno z
            > najruchliwszych skrzyżowań w Londynie. Ale ruch, co? Bo oni są na innym etapie
            > ewolucji. Homo erectus. A my ciągle pełzamy na czterech (kołach).
            Oni mają obwodnicę. My mamy Zielone Mazowsze i innych ekooszołomów.
            • Gość: Karol Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 15:14
              Mają obwodnice bo sobie zbudowali. My też zbudujmy.
            • Gość: piortek Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 77.255.251.* 11.11.09, 12:13
              Spójrz jakiej wielkości jest centrum Londynu a gdzie są obwodnice! I nie mają takich arterii jak Marszałkowska czy Al. Jerozolimskie przebiegające przez centrum, a nie boją się jeszcze bardziej ograniczać ruchu indywidualnego.
              • Gość: ja Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 195.90.102.* 11.11.09, 23:28
                Gość portalu: piortek napisał(a):

                > Spójrz jakiej wielkości jest centrum Londynu a gdzie są
                > obwodnice! I nie mają takich arterii jak Marszałkowska czy Al.
                > Jerozolimskie przebiegające przez centrum, a nie boją się jeszcze
                > bardziej ograniczać ruchu indywidualnego.

                A widziałeś jakiekolwiek miasto amerykańskie? Widziałeś tamtejsze arterie w
                mieście? Widziałeś 5 Avenue w Nowym Jorku? Londyn to pikuś... Co do wzorowania
                się na ich komunikacji, to chętnie bym widział tutaj uporządkowane kolejki
                pasażerów (a nie bydła) na wszystkich przystankach, wsiadających tylko przez
                pierwsze drzwi, okazujący kierowcy bilet lub kupujący od razu. Po czym
                odjechanie autobusu z zapełnieniem nominalnym pasażerów. Pozostali pasażerowie
                wówczas mają oczekiwać w kolejce na kolejny autobus... Zniknie wówczas ogromna
                hołota gapowiczów z polskiego zbiorkomu, okradająca w dużej skali nasze
                społeczeństwo...
          • three-gun-max Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 14:39
            Tak są na takim etapie, że muszą mieć napisane na pasach, żeby się rozejrzeć ;-))) Autentyk z Londynu.
            • Gość: Karol Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 15:21
              Mają napisane "LOOK RIGHT". To jest dla pacanów z kontynentu, którzy mają jakiś
              nienormalny ruch prawostronny i muszą czekać na zielone. Tam nie musisz.
              Rozejrzysz się i możesz iść, jak nic nie jedzie. Autentyk z Londynu to ja jestem.
              • three-gun-max Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 15:27
                No pięknie i muszą mieć to napisane na asfalcie :-) W końcu nic dziwnego w kraju, w którym władza myśli za obywateli.
        • longusik Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 11.11.09, 11:26
          three-gun-max napisał:

          > Komuchom spod znaku "miłośników komunikacji miejskiej" tego nie
          wytłumaczysz. D
          > la nich wszystko co prywatne (a samochód szczególnie) jest
          złe
          @@@@@@@ DLACZEGO od razu wszystko sprowadzasz do "komuchów"? Może
          to jednak "mohery" winni? Nie uważasz?
          • Gość: Mario Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.chello.pl 11.11.09, 22:16
            longusik napisał:

            > three-gun-max napisał:
            >
            > > Komuchom spod znaku "miłośników komunikacji miejskiej" tego nie
            > wytłumaczysz. D
            > > la nich wszystko co prywatne (a samochód szczególnie) jest
            > złe
            > @@@@@@@ DLACZEGO od razu wszystko sprowadzasz do "komuchów"? Może
            > to jednak "mohery" winni? Nie uważasz?

            Bo ta nagonka na samochody to zamach na wolnosc i komunistyczna propaganda. Ani
            komuch lepszy od mohera ani gorszy.
      • zegrz Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 08:57
        Dureń, po prostu dureń!
        W Europie od dawna samochody wypycha się z centrum miast lub wprowadza pod ziemię.
        Samochód w mieście, gdzie w obrębie kilku kilometrów jest wszystko jest w 90%
        przypadków zbędny. I powinien stać gdzieś na podziemnym parkingu.

        PS. Widać, że nigdy nie korzystałeś z "kładki" bo głupot o usprawnieniu ruchu
        byś nie pisał.
        • Gość: bolo Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.centertel.pl 09.11.09, 09:12
          > Dureń, po prostu dureń!
          > W Europie od dawna samochody wypycha się z centrum miast lub wprowadza pod ziemię.
          No coś takiego?!?
          A u nas robi się na odwrót - dławi się obwodnicę durnym buspasem. I planuje się
          kolejne buspasy na obwodnicy (Towarowa).

          > Samochód w mieście, gdzie w obrębie kilku kilometrów jest wszystko jest w 90%
          > przypadków zbędny. I powinien stać gdzieś na podziemnym parkingu.
          Chyba mówisz o Śródmieściu a nie o "mieście". Ci, co tam jadą samochodem, raczej
          nie jadą w obrębie samego centrum, ale mają dłuższe trasy. Sam tamtędy czasem
          jeździłem np. z Chomiczówki na Grochów.
        • three-gun-max Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 14:29
          W europie państwo mierzy krzywiznę ogórków, zagląda ci do wyra i pare innych rzeczy też. To nie znaczy, że należy się na niej wzorować. Samochód na podziemnym parkingu? Tak, zaraz pod biurowcem :-)) A jak nie ma to sorry, najwyżej będzie mniej miejsca do łażenia. Jak się komuś nie podoba to niech wróci do rzeszowa albo innej koziej wólki - i tam sobie pospaceruje :-) Kładki są fajne, dużo lepsze niż blokowanie całej ulicy bo jeden koleś chce przejść przez nią.
          • Gość: Karol Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 15:34
            three-gun-max naprawdę do Londynu się przeleć (są tanie loty). Tam rzeczywiście
            spacerują. Samochód może i fajna rzecz, sam mam dwa, ale to już przeżytek.
            • three-gun-max Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 15:38
              Byłem, na szczęście więcej się nie wybieram. Po prostu nie należę do ludzi, które czują się komfortowo kiedy patrzą na nie setki kamer a władza traktuje jak bydło hodowlane.
              • Gość: miejska Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.cluster-e.blackspider.com 09.11.09, 15:53
                A ty jakiego wyznania politycznego jesteś?
        • Gość: Cazares Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 85.222.87.* 09.11.09, 18:49
          Nieciekawy chłopcze, umiesz tylko obrażać? To po pierwsze, a po
          drugie - jak będziesz miał lat 60, to jeszcze za samochodzikiem
          zatęsknisz. Na razie jesteś pewnie młody, ale to do czasu. Będziesz
          na starość kwękał, że do przystanku tramwajowego daleko, do autobusu
          z powodu tłoku nie da się wejść, w metrze wieje itp. A tu
          samochodzikiem się nie pośmiga, bo tu buspasik, tam zakaz, tu myto
          za wjazd do centrum, tam korki etc. I zapłaczesz nad sobą, czego ci
          życzę, krzykaczu.
      • Gość: Konrad Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 83.238.164.* 09.11.09, 10:36
        Ty mnie nazywaj głupcem. Tylko rusz tyłek i zobacz jak wyglądają przejścia
        podziemne w mieście. Podobnie z parkingami pod supermeketami. I nim zaczniesz
        mnie krytykować zobacz jaka jest organizacja prac w miastach, które wymieniłeś.
        Co robią władze dla mieszkańców oraz gości a co robią nasi urzędnicy z ratusza.
      • pavle Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 11:38
        > ALE W MIASTACH TAK NIE MA! W USA (Boston), (...)
        > pod powierzchnią miasta buduje się drugie miasto podziemne

        Akurat trafiłeś kulą w płot, właśnie w Bostonie owszem są
        pod ziemią, ale ... drogi dla samochodów! A na powierzchni jest
        miasto dla ludzi.
      • Gość: miu Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.acn.waw.pl 09.11.09, 11:57
        PW z Polskiego Radia przywolal miasta: USA (Boston), Kanadzie
        (Toronto), Rosji (Moskwa), w ktorych pieszy i przechodzien jest
        smieciem
        , a samochod i jego kierowca panem i krolem. Nie ma
        zycia miejskiego, nie ma miasta, jest dojazd do centrum handlowego,
        dojazd do pracy, dojazd do domu. Piechota chodzi biedota i sluzba,
        czyli emigranci. Czy tak ma byc w Warszawie?!
        • Gość: kixx Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.acn.waw.pl 09.11.09, 13:33
          to w koncu jak jest w tym Bostnie?
          co post to inaczej o 180 stopni
          • Gość: WG Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.ghnet.pl 11.11.09, 12:10
            niedawno za kilkanaście miliardów przebudowali centrum miasta. autostrady przez
            środek miasta zostały sprowadzone pod ziemię
        • three-gun-max Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 14:31
          Oczywiście i mam nadzieję, że tak kiedyś będzie. Łazić sobie możesz po parku miejskim, reszta miasta ma służyć do przemieszczania się.
      • Gość: ip Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 14:29
        Miasta amerykańskie, o których piszesz (w Moskwie nie byłem) nie są
        dobrymi wzorami do naśladowania. Ameryka nastawiona jest na
        niewychodzących z wozu grubasów. Gdy chodziłem tam pieszo (w
        miastach zachodniego wybrzeża czasem chodnik kończył się w najmniej
        oczekiwanym miejscu), byłem jedynym pieszym, a kierowcy patrzyli się
        na mnie jak na przestępce. Ja chcę, żebym w moim mieście mógł
        zwyczajnie wyjść na ulice, a nie dusić się w śmierdzących tunelach
        jak przy stacji Metra Centrum.
        • three-gun-max Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 14:35
          I Amerykanie mają właśnie zdrowe podejście. Jak nie chcesz być grubasem to się za siebie weź - każdy ma wybór.
      • Gość: dosc ??? IP: 94.75.121.* 09.11.09, 16:58
        Trochę szkoda słów. Człowieku pojeździj, pożyj gdzie indziej, to się przekonasz
        jak to się robi w cywilizowanych miastach gdzie myśli się o mieszkańcach,
        poczytaj to dowiesz się jakie są tendencje i nie pieprz głupot.
        • three-gun-max Re: ??? 10.11.09, 07:51
          Tendencje są aby wszystkich ludzi stłoczyć jak bydło w państwowej komunikacji. Na szczęście są sposoby aby dać temu odpór :)
      • tymon99 Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 11.11.09, 10:51
        moskwa jako wzór dla miast europejskich?
        jak chcesz bezkolizyjności, jedź na autostradę. albo do tunelu dla samochodów,
        jak w brukseli.
        • Gość: Samochód gdzie jest autostrada koło Warszawy?Chętnie pojadę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.09, 12:02
          ....tylko jak ostatnio jechałem to się okazało że najbliższa jest
          130 km od Stolicy i jechałem do niej równo 3h.
      • Gość: zack Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 213.17.183.* 11.11.09, 12:28
        Podpisuję się pod przedmowcą piszącym z polskieradio.pl :)
        Usunięcie pieszych z głównych arterii komunikacyjnych miasta byłoby działaniem z
        pożytkiem i dla pieszych i kierowców
        • Gość: panSamochodzik Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.ghnet.pl 11.11.09, 13:15
          usunięcie samochodów z głównych polskich miast byłoby z pożytkiem i dla samochodów i dla pieszych.
          Samochody jeżdżąc poza miastami nie musiałyby stać w miejskich korkach ;)
    • three-gun-max I bardzo dobrze 09.11.09, 08:15
      Dzięki temu ruch samochodowy będzie płynniejszy. Proponuję nie użalać się nad mamuśkami z dziećmi, babciami w ciąży itp. - nie warto dla nich korkować miasta.
      • Gość: hek Re: I bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 08:37
        three-gun-max napisał:

        > Dzięki temu ruch samochodowy będzie płynniejszy. Proponuję nie użalać się nad m
        > amuśkami z dziećmi, babciami w ciąży itp. - nie warto dla nich korkować miasta.

        To nie mamy z dziećmi ani osoby starsze korkują miasto, tylko kierowcy w swoich
        autkach...
        • Gość: torro spadaj prymitywie na drzewo IP: *.chello.pl 09.11.09, 09:13
          nie podoba sie miasto wyjedz na wies
          ze wsi jestes na wies wrocisz
          • Gość: Lolitessa Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 11:36
            O co chodzi z tą "wsią"? Pytam, bo nie mam takich kompleksów i trudno mnie
            walnąć takim kretyńskim wyzwiskiem.

            Mieszkam w śródmieściu Warszawy - mieszkamy tu od pokoleń, więc - uprzedzam
            durny atak - nie jestem żadną "przyjezdną z prowincji"; zresztą, z mojego
            doświadczenia wynika, że o "blokowaniu im miasta przez wsioków" najczęściej
            wrzeszczą ludzie, którzy w Warszawie mieszkają w pierwszym pokoleniu, albo nie
            mieszkają wcale w mieście, tylko na doklejonych do Warszawy osiedlach). Jestem w
            miarę młoda (po 30tce) i sprawna i - uwaga - nie korzystam z samochodu. Nie
            dlatego, że jestem np. niewidoma albo mnie nie stać. Po prostu taki tryb życia
            mi odpowiada - wszędzie jest blisko, z parkowaniem kłopoty jak cholera. Wolę
            chodzić na piechotę, podjechać komunikacją miejską albo, ostatecznie, taksówką
            raz na jakiś czas. Da się tak żyć. I nie zamierzam być z tego powodu
            dyskryminowana i spychana do podziemi. Mam prawo chodzić sobie ulicami,
            przechodzić na przejściach i nic wam do tego, drodzy kierowcy autek.

            Zrozumcie proszę, drodzy kierowcy autek, że nie jesteście wcale żadną
            większością - jak często twierdzicie. Owszem, prywatne samochody to 90% ruchu.
            Ale jedzie w nich tylko 30% użytkowników dróg. Jesteście mniejszością,
            zapychającą miasto, należące do większości. Pomyślcie o tym, zanim zaczniecie
            znowu wygadywać, że ktoś "Wam" korkuje miasto.


            • krwe Re: spadaj prymitywie na drzewo 09.11.09, 11:39
              Popieram i Pozdrawiam :))

              Gość portalu: Lolitessa napisał(a):

            • pavle Re: spadaj prymitywie na drzewo 09.11.09, 11:44
              > Jesteście mniejszością, zapychającą miasto, należące do
              > większości. Pomyślcie o tym, zanim zaczniecie znowu
              > wygadywać, że ktoś "Wam" korkuje miasto.

              Jak policzyć zajmowaną powierzchnię, to są większością :-)

              A miasto należy niestety do wszystkich. Jak obie strony
              raczą to zauważyć, to będzie można wypracowywać jakiś
              kompromis. Kompromis to nie jest zgoda na argument
              "ale ja muszę gdzieś zaparkować więc parkuję gdzie bądź"
              albo "ja muszę szybko przejechać, ale w autobus nie wsiądę".
            • Gość: bolo Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.centertel.pl 09.11.09, 12:16
              > Jestem w
              > miarę młoda (po 30tce) i sprawna i - uwaga - nie korzystam z samochodu
              No właśnie. Młoda i sprawna, więc nie musi korzystać. A jak ktoś sam jest
              niezbyt sprawny, albo ma takiego kogoś w rodzinie, albo małe dziecko? Widocznie
              jeszcze nie dorosłaś do pewnych spraw, do empatii.

              > Po prostu taki tryb życia
              > mi odpowiada - wszędzie jest blisko,
              No właśnie. Może akurat nie masz takiej pracy, nie masz spraw rodzinnych czy
              urzędowych wymagających jazd po mieście i przedmieściach. Ale niektórzy mają i
              zwyczajnie nie chcą spędzać 3 godzin dziennie w zbiorkomie, skoro załatwią to
              samo w godzinę samochodem.

              > Mam prawo chodzić sobie ulicami,
              > przechodzić na przejściach i nic wam do tego, drodzy kierowcy autek.
              To możesz podejść do innego, sąsiedniego przejścia. Najwyżej nadłożysz z pół
              kilometra. Sama jesteś wygodnicka, a zarzucasz innym, że chcą ustawiać
              przestrzeń pod swoje potrzeby.

              > Ale jedzie w nich tylko 30% użytkowników dróg. Jesteście mniejszością,
              Ale ta mniejszość finansuje te drogi. Bez nich nie byłoby miasta i "cennej"
              przestrzeni publicznej.
              • Gość: turysta Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: 194.156.48.* 09.11.09, 14:54
                Gość portalu: bolo napisał(a):

                > A jak ktoś sam jest
                > niezbyt sprawny, albo ma takiego kogoś w rodzinie, albo małe dziecko?

                Bolo jak zwykle sprowadza wszystko do skrajnych przypadków. Zejdź na ziemię samochodowy fetyszysto. Są przypadki, kiedy bez samochodu jest komuś naprawdę ciężko, ale to tylko procenty ogólnego ruchu.

                > Widocznie
                > jeszcze nie dorosłaś do pewnych spraw, do empatii.

                Empator się znalazł, lol..

                > No właśnie. Może akurat nie masz takiej pracy, nie masz spraw rodzinnych czy
                > urzędowych wymagających jazd po mieście i przedmieściach.

                Przestań owijać w bawełnę i powiedz jasno, że dla wielu liczy się przede wszystkim wygodnictwo i chocby stali po 4 godziny w korkach, to się nie przesiądą do zbiorkomu, na jednoślady itp, bo tak..

                > Ale niektórzy mają i
                > zwyczajnie nie chcą spędzać 3 godzin dziennie w zbiorkomie, skoro załatwią to
                > samo w godzinę samochodem.

                To załatwiaj sobie samochodem, ale nie odbieraj innym możliwości wygodnego przejścia w poziomie drogi, a nie w kanałach.

                > > Mam prawo chodzić sobie ulicami,
                > > przechodzić na przejściach i nic wam do tego, drodzy kierowcy autek.
                > To możesz podejść do innego, sąsiedniego przejścia.

                Ty za to możesz sobie poszukać pustej ulicy, gdzie nie ma pieszych. na jedno wychodzi.

                > Najwyżej nadłożysz z pół
                > kilometra.

                Najwyżej przytyjesz pół kilo.

                > Sama jesteś wygodnicka, a zarzucasz innym, że chcą ustawiać
                > przestrzeń pod swoje potrzeby.

                Skoro chodzenie piechotą jest dla Ciebie takie wygodne, porzuć samochód.

                > > Ale jedzie w nich tylko 30% użytkowników dróg. Jesteście mniejszością,
                > Ale ta mniejszość finansuje te drogi. Bez nich nie byłoby miasta i "cennej"
                > przestrzeni publicznej.

                Ale nie wszyscy z tej mniejszości są tak ograniczeni, jak bolo i niektórzy. To, że ja płacę akcyzę, nie znaczy, że mam typowo blachosmrodziarskie podejście i przebudowałbym każdy skwer ziemi na autostrady.. A takich, jak ja, jest dużo więcej. Więc wara od mojej kasy.
              • Gość: Lolitessa Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 16:53
                >No właśnie. Młoda i sprawna, więc nie musi korzystać. A jak ktoś sam jest
                niezbyt sprawny, albo ma takiego kogoś w rodzinie, albo małe dziecko? Widocznie
                jeszcze nie dorosłaś do pewnych spraw, do empatii.

                Mam dwójkę dzieci. Odkąd cywilizacja wynalazła wózek dziecięcy, nie jest to
                problem nie do przezwyciężenia. Co więcej, zaręczam Ci, że przejścia podziemne
                nie są ułatwieniami dla matek z wózkami. Ani dla niepełnosprawnych.

                Nikt nie postuluje tutaj zlikwidowania komunikacji samochodowej - a jedynie
                bronimy wspólnej przestrzeni przed dominacją samochodów. Oczywiście, że
                niepełnosprawni korzystający z samochodów powinni się cieszyć specjalnymi
                przywilejami - ale akurat pozostali kierowcy mają to na ogół w nosie, proponuję
                przejść się na dowolny parking z kopertami dla niepełnosprawnych i sprawdzić,
                kto zajmuje te miejsca.

                > No właśnie. Może akurat nie masz takiej pracy, nie masz spraw rodzinnych czy
                urzędowych wymagających jazd po mieście i przedmieściach. Ale niektórzy mają i
                zwyczajnie nie chcą spędzać 3 godzin dziennie w zbiorkomie, skoro załatwią to
                samo w godzinę samochodem.

                Mam pracę i mam sprawy rodzinne i urzędowe wymagające jazd po mieście. Służy do
                tego metro, tramwaj, autobus. I mam poczucie, że co stracę na względnej
                powolności KM, zyskam nie czekając na miejsce parkingowe i stojąc w korkach.

                > To możesz podejść do innego, sąsiedniego przejścia. Najwyżej nadłożysz z pół
                kilometra. Sama jesteś wygodnicka, a zarzucasz innym, że chcą ustawiać
                przestrzeń pod swoje potrzeby.

                Aha, czyli Tobie się nie chce postać na światłach, bo strasznie Cię to zmęczy,
                ale kogoś poślesz pół kilometra dalej, bo tak Ci wygodniej? I zarzucasz komuś
                wygodnictwo? Zastanawiam się czasem, czytając takie wpisy, czy ich autorzy
                czytają je, zanim nacisną "wyślij"?

                > Ale ta mniejszość finansuje te drogi. Bez nich nie byłoby miasta i "cennej"
                przestrzeni publicznej.

                Kierowcy finansują drogi? Aaaa, czyli z moich podatków nic na drogi nie idzie?
                Bardzo ciekawe.

                Miasta znakomicie sobie istniały bez samochodów przez kilka tysięcy lat. Więc
                nie bajdurz, proszę.
                • Gość: bolo Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.centertel.pl 09.11.09, 21:43
                  > Mam dwójkę dzieci. Odkąd cywilizacja wynalazła wózek dziecięcy, nie jest to
                  > problem nie do przezwyciężenia.
                  Nie jest, można pewnie i iść pieszo z tym wózkiem 20 km, ale po co? Niektórzy
                  nie mają na to czasu, sił, czy warunków (zapchany autobus).

                  > Nikt nie postuluje tutaj zlikwidowania komunikacji samochodowej - a jedynie
                  > bronimy wspólnej przestrzeni przed dominacją samochodów.
                  No właśnie, przejście w poziomie ulicy z samej natury prowadzi nieuchronnie do
                  przepychanek, kto "ważniejszy". Czy nie lepiej konfliktu w ogóle uniknąć dając 2
                  poziomy? Albo budując choć jedną obwodnicę Pragi, której teraz nie ma i prędko
                  nie będzie, bo albo ktoś protestuje, albo miastu "nie wychodzi"?

                  > Mam pracę i mam sprawy rodzinne i urzędowe wymagające jazd po mieście. Służy do
                  > tego metro, tramwaj, autobus. I mam poczucie, że co stracę na względnej
                  > powolności KM, zyskam nie czekając na miejsce parkingowe i stojąc w korkach.
                  No widzisz, ja to rozumiem, bo wiem, że w niektórych lokalizacjach tak bywa.
                  Więc i Ty przyjmij do wiadomości, że w innych miejscach bywa na odwrót i nie
                  można oczekiwać od ludzi, że dobrowolnie strzelą sobie w stopę i wydłużą dojazdy
                  2-3 krotnie.

                  > Aha, czyli Tobie się nie chce postać na światłach, bo strasznie Cię to zmęczy,
                  > ale kogoś poślesz pół kilometra dalej, bo tak Ci wygodniej? I zarzucasz komuś
                  > wygodnictwo
                  Manipulujesz. To Ty innym chcesz coś narzucać, bo Ci nie pasuje zejść po
                  schodach albo trochę nadłożyć, a dziwisz się, że inni nie życzą sobie np. tracić
                  czasu.

                  > Miasta znakomicie sobie istniały bez samochodów przez kilka tysięcy lat. Więc
                  > nie bajdurz, proszę.
                  Pokaż mi miasta bez sprawnej (według standardów na dany czas) sieci dróg.
                  • Gość: Lolitessa Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 10:13
                    1. Dużo jeździsz z wózkiem autobusami, że się wypowiadasz w tej kwestii? Ale
                    mówiąc już na poziomie ogólnym: rodzice z małymi dziećmi, osoby starsze i
                    niepełnosprawne powinny, oczywiście, cieszyć się rozmaitymi przywilejami
                    transportowymi (i w transporcie prywatnym, i publicznym) - to w ogóle nie jest
                    przedmiotem sporu.

                    2. Postulujesz: nie miejmy konfliktu, wypchnijmy pieszych z drogi pod ziemię. W
                    ogóle, wszędzie, przecież przejścia podziemne są takie fajne - wyasfaltujmy
                    chodniki, zróbmy wejścia do budynków z poziomu piwnic! Równie dobrze mogłabym
                    zaproponować zamknięcie centrum miasta dla samochodów, też byłoby "bez
                    konfliktu". Co za absurd. Nie, droga jest wspólna - i dla pieszych, i dla
                    transportu miejskiego, i dla samochodów. I nie życzę sobie być z tej wspólnoty
                    wykopywana dlatego, że chcesz szybciej niż teraz przejechać przez skrzyżowanie.

                    Rozmawiamy tu o obwodnicach, czy o konkretnym skrzyżowaniu?

                    >Więc i Ty przyjmij do wiadomości, że w innych miejscach bywa na odwrót i nie
                    można oczekiwać od ludzi, że dobrowolnie strzelą sobie w stopę i wydłużą dojazdy
                    2-3 krotnie.

                    Czy naprawdę zepchnięcie pieszych na tym skrzyżowaniu do podziemi skróci ci ten
                    dojazd 2-3 krotnie? Sam wiesz, że nie.

                    >To Ty innym chcesz coś narzucać, bo Ci nie pasuje zejść po schodach albo trochę
                    nadłożyć, a dziwisz się, że inni nie życzą sobie np. tracić czasu.

                    Oświeciłeś mnie. Czyli to ja chcę zmiany, tak? Czyli teraz tam jest przejście
                    podziemne, a ja postuluję jego zamknięcie? Bo mi się wydawało (vide artykuł) że
                    to miasto chce ZMIENIĆ sytuację i narzucić pieszym schodzenie do podziemia? Nie
                    chcę niczego narzucać na tym skrzyżowaniu, chcę zachować status quo.

                    Sieć dróg i transportu to nie samochody. Samochody to tylko jeden ze środków
                    transportu - nie postuluję zlikwidowania dróg, tylko ograniczenie
                    nieekologicznego, niewydajnego, uciążliwego i spychającego pieszych prywatnego
                    transportu pustymi - w większości - samochodami.


                    • krwe Re: spadaj prymitywie na drzewo 10.11.09, 14:36
                      świetna riposta,jestem twoim fanem !
                    • Gość: bolo Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.centertel.pl 10.11.09, 15:07
                      > 1. Dużo jeździsz z wózkiem autobusami, że się wypowiadasz w tej kwestii?
                      W autobusach panują takie warunki i chamstwo, że dyshonorem dla mnie jako faceta
                      byłoby pozwolić, by moja żona tak podróżowała. Rozumiem, że Twojemu mężowi to
                      nie przeszkadza?

                      > 2. Postulujesz: nie miejmy konfliktu, wypchnijmy pieszych z drogi pod ziemię. W
                      > ogóle, wszędzie, przecież przejścia podziemne są takie fajne
                      Albo samochody na obwodnice. Tylko jakoś się tak "dziwnie" składa, że te same
                      organizacje, które tyle ryczą o "mieście dla ludzi", zarazem najzacieklej nie
                      pozwalają ich budować. Na Pradze nie ma obwodnicy. Żadnej. Dopóki to się nie
                      zmieni, pozostaje unikać konfliktu przez zamknięcie przejść naziemnych. Kiedyś
                      można będzie je przywrócić.

                      > Czy naprawdę zepchnięcie pieszych na tym skrzyżowaniu do podziemi skróci ci ten
                      > dojazd 2-3 krotnie? Sam wiesz, że nie.
                      Na skrzyżowaniu, gdzie przechodzi tyle osób po powierzchni, praktycznie
                      niesposób skręcić w prawo, więc korkuje się parę pasów. A tu pieszych przybędzie.

                      > Oświeciłeś mnie. Czyli to ja chcę zmiany, tak? Czyli teraz tam jest przejście
                      > podziemne, a ja postuluję jego zamknięcie?
                      Nie ma metra, a będzie i będą tłumy łazić od metra do tramwajów i autobusów. Ja
                      tej zmiany też nie postuluję. Dla mnie może tego metra tam nie być.

                      > Sieć dróg i transportu to nie samochody. Samochody to tylko jeden ze środków
                      > transportu - nie postuluję zlikwidowania dróg, tylko ograniczenie
                      > nieekologicznego, niewydajnego, uciążliwego i spychającego pieszych prywatnego
                      > transportu pustymi - w większości - samochodami.
                      Ale to te użytkownicy tych samochodów płacą koszmarne podatki na drogi. Nie
                      będzie samochodów - nie będzie podatków.
                      Apropos kretyńskiego argumentu o "pustych" samochodach. Samochód kupiłem taki,
                      żeby spełniał moje potrzeby maksymalne (typu jazda z całą rodziną i bagażem).
                      Chętnie kupiłbym drugi, mniejszy, do jazdy w 1 osobę po mieście. Ale nie mam
                      kasy ani miejsca do parkowania go. Masz jakiś pomysł jak to rozwiązać w skali
                      miasta (potrzebne tysiące dodatkowych miejsc parkingowych)?
                      • Gość: Lolitessa Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 16:00
                        1. Wiesz, pozwalali i nie pozwalali to mi tata z mamą, jak miałam siedem lat. A
                        z mężem jesteśmy partnerami. Kiedy dzieci były w wieku wózkowym, jeździliśmy z
                        nimi na zmianę. I muszę powiedzieć, że więcej chamstwa na ulicach Warszawy
                        doznałam ze strony kierowców, niż ze strony pasażerów komunikacji miejskiej,
                        którzy na ogół są bardzo życzliwie nastawieni do kobiety z wózkiem. A poza tym
                        jak się mieszka w okolicach Nowego Światu (i w ogóle w wielu rejonach
                        Śródmieścia) to naprawdę w wiele miejsc można dojść, i to całkiem przyjemnie.

                        2. Mówisz o obwodnicach - pełna zgoda. Ale obwodnice nie zmienią mentalności
                        kierowców, którzy po każdą pierdółkę do kiosku będą jeździli samochodem.
                        Obwodnice wiele załatwiają - ale, niestety, nie są żadnym panaceum.

                        3. Powtórzę pytanie: czy zepchnięcie pieszych do podziemi skróci ci dojazd do
                        pracy, czy czego tam, 2-3 krotnie? Nie, postoisz na skrzyżowaniu dwie minuty dłużej.

                        4. "Tłumy" będą "łazić". Pomijam już wszystkie emocje negatywne, które aż
                        buchają z tych rzekomo "życzliwych pieszym" wpisów - ale czy nie widzisz jak
                        sobie strzelasz w stopę takim argumentem? To znaczy, że na tym skrzyżowaniu
                        będzie więcej pieszych (zapewne sporo więcej niż kierowców) a Ty chcesz tę
                        większość spychać do podziemia dla swojej wygody? Czy Wy naprawdę czytacie wpisy
                        zanim je wkleicie?

                        5. Nie. Koszmarne pieniądze na drogi płacą wszyscy. W tym kierowcy samochodów.
                        Ktoś w tym wątku podał bardzo ładne wyliczenie, że tylko Wam się zdaje, jakie to
                        niby ponosicie straszne ciężary w akcyzach itp.

                        6. I znowu. Naprawdę czytasz swoje posty przed wklejeniem? Dla Ciebie receptą na
                        zmniejszenie transportu miejskiego jest żeby każda rodzina miała po dwa
                        samochody zamiast po jednym, zabetonowanie kolejnych połaci miasta parkingami i
                        zabudowanie ich garażami?
                        Tak, mam pomysł, jak to rozwiązać w skali miasta. Tłumaczyć ludziom jak komu
                        mądremu, że korona im z głowy nie spadnie, jeśli nie dojadą gdzieś samochodem.
                        Serio.
                        • Gość: bolo Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.centertel.pl 10.11.09, 16:27
                          > 1. Wiesz, pozwalali i nie pozwalali to mi tata z mamą, jak miałam siedem lat. A
                          > z mężem jesteśmy partnerami.
                          Chyba czegoś nie zrozumiałaś. "nie pozwolenie" oznacza także takie
                          wygospodarowanie czasu, by żona nie potrzebowała się tłuc autobusem, ale żeby
                          była zawieziona samochodem.

                          > Ale obwodnice nie zmienią mentalności
                          > kierowców, którzy po każdą pierdółkę do kiosku będą jeździli samochodem.
                          Mit. Do najbliższego miejsca parkingowego jest znacznie dalej niż do tego
                          kiosku. Dopóki kierowców będzie się traktować, jak nierozumnych debili, którzy
                          nie wiedzą co i po co robią, dotąd będzie jest, jak jest.

                          > 3. Powtórzę pytanie: czy zepchnięcie pieszych do podziemi skróci ci dojazd do
                          > pracy, czy czego tam, 2-3 krotnie? Nie, postoisz na skrzyżowaniu dwie minuty dł
                          > użej.
                          A wiesz, jakie korki spowodowała Arkadia na rondzie Babka?

                          > 4. "Tłumy" będą "łazić".
                          Bo będą. Na ukos, obok pasów, po przejazdach rowerowych, na czerwonym. Myślisz,
                          że nie widzę, co się dzieje np. przy Arkadii?

                          > To znaczy, że na tym skrzyżowaniu
                          > będzie więcej pieszych (zapewne sporo więcej niż kierowców)
                          Samochody stoją nie tylko na skrzyżowaniu, ale przy korku to i kilkaset metrów
                          dalej.

                          > 5. Nie. Koszmarne pieniądze na drogi płacą wszyscy. W tym kierowcy samochodów.
                          Nieprawda. Podatek drogowy płatny gminom został zastąpiony innymi, płatnymi
                          centralnie, a zamian gminy dostały większy udział w dochodowym. Operacja
                          księgowa, pozmieniano nazwy, ale nie zmienia to faktu, że to kierowcy płacą od
                          przejechanego kilometra, a piesi czy rowerzyści nie.

                          > 6. I znowu. Naprawdę czytasz swoje posty przed wklejeniem? Dla Ciebie receptą n
                          > a
                          > zmniejszenie transportu miejskiego jest żeby każda rodzina miała po dwa
                          > samochody zamiast po jednym
                          Nie, to jest odpowiedź na durny argument na "puste" samochody na mieście. A
                          jakie mają być? Zaproponuj coś, zamiast być wiecznie na nie.

                          > Tak, mam pomysł, jak to rozwiązać w skali miasta. Tłumaczyć ludziom jak komu
                          > mądremu, że korona im z głowy nie spadnie, jeśli nie dojadą gdzieś samochodem.
                          Korona z głowy nie.
                          Ale podaj mi choć jeden sensowny argument, dlaczego miałbym dobrowolnie spędzać
                          poza domem o 2 godziny więcej, jadąc zbiorkomem zamiast samochodem. Sensowny to
                          taki, który mógłbym powtórzyć żonie czy dziecku a oni nie popukali by się w
                          czoło, dlaczego tatuś woli przesiadywać w autobusach zamiast być z nimi.
                          • Gość: Lolitessa Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 20:36
                            1. Zrozumiałam, zrozumiałam. Widać na dłoni, jak Ci się patriarchalne myślenie
                            przesącza do języka. Żonie się "pozwala" lub "nie pozwala". Żona oczywiście nie
                            może pojechać samochodem, musi być "wieziona". Naprawdę, otwiera się między nami
                            przepaść niezrozumienia (człowiek mieszka w swoim myśleniu znacznie bardziej niż
                            w swoim mieście czy swoim kraju); my już jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż
                            Ty, ze swoim umiłowaniem własnego autka, spychaniem pieszych do podziemi,
                            patriarchalnych porządków, etc.

                            Gdybym chciała jeździć samochodem, to bym jeździła. Własnym, kupionym za własne,
                            zarobione przez siebie samą pieniądze. Nie jeżdżę, bo - no właśnie, jestem już w
                            trochę innym miejscu.

                            2. Większość mieszkańców Warszawy wciąż parkuje pod własnym domem, a nie na
                            jakichś odległych "miejscach parkingowych". Daj spokój, komu chcesz wmówić, że
                            kierowcy nie jeżdżą wszędzie samochodem? Bo co, podbiegają? Idą? Pliiiiz,
                            mieszkam w mieście, mam oczy otwarte, widzę, jak ludzie się zachowują i po jakie
                            pierdółki jeżdżą.

                            3. Postaw gdzieś wielkie centrum targowe, do którego jadą i idą setki ludzi, to
                            zrobi ci korki. Bez względu na rozwiązania.

                            4. Tak jak kierowcy samochodów parkują na niedozwolonych miejscach i
                            przekraczają dozwoloną prędkość. I też - jak piesi, przechodzący kretyńsko na
                            skos - mają na to fantastyczne usprawiedliwienia. Chodzi mi o sformułowanie
                            "łazić". Vide punkt 1.

                            5. Gdybyś 15 osób przechodzących przez pasy wsadził w samochody (średnio,
                            przypominam, 1,3 osoby na samochód) to miałbyś 12 samochodów i z 50 m korka.
                            Stąd to się właśnie bierze.

                            5. Poszukaj sobie w tym wątku wyliczenia ile procent wydatków na drogi ponoszą
                            sami kierowcy. To raz. A dwa: w społeczeństwie nie ma zasady "płacę to wymagam".
                            Płacę znacznie wyższe podatki niż większość Polaków i nie uważam, że mam w
                            związku z tym prawo wymagać czegoś więcej niż ktoś zarabiający średnią krajową.

                            6. Ale ja nie mam czego proponować, propozycje są już dawno podane: duże
                            parkingi na obrzeżach dla dojeżdżających spod miasta i poruszanie się
                            transportem zbiorowym. Innej alternatywy nie ma, metropolie, choćbyś wyburzył
                            ćwierć miasta pod drogi, i tak się muszą zatkać, jeśli ludzie jeżdżą samotnie do
                            pracy i kupują samochody bez opamiętania. Można oczywiście, jak w USA,
                            wprowadzić wymóg brania na dojazdówkach pasażerów (czy z rodziny, czy sąsiadów,
                            czy autostopowiczów) ale na taką propozycję 90% kierowców zareagowałoby
                            straszliwym oburzeniem. Prawda?

                            7. A skąd dokąd jedziesz, jeśli to nie tajemnica?

                            • Gość: bolo Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.centertel.pl 10.11.09, 22:58
                              > Żonie się "pozwala" lub "nie pozwala". Żona oczywiście nie
                              > może pojechać samochodem, musi być "wieziona"
                              A że żona nie ma prawa jazdy, bo nie ma do tego żadnych predyspozycji, nie wpadłaś?

                              > 2. Większość mieszkańców Warszawy wciąż parkuje pod własnym domem, a nie na
                              > jakichś odległych "miejscach parkingowych". Daj spokój, komu chcesz wmówić, że
                              > kierowcy nie jeżdżą wszędzie samochodem?
                              To chyba zupełnie jesteś oderwana od rzeczywistości, co się dzieje na osiedlach,
                              kiedy ludzie wracają z pracy, albo w centrum czy okolicach biurowych w ciągu
                              dnia roboczego.

                              > 3. Postaw gdzieś wielkie centrum targowe, do którego jadą i idą setki ludzi, to
                              > zrobi ci korki. Bez względu na rozwiązania.
                              Iiii, jednak w Arkadii łatwiej zaparkować czy wyjechać, niż np. w okolicach
                              Nowego Światu. W związku z powyższym w Arkadii bywam jakieś 50 razy częściej,
                              niż na Nowym Świecie. Da się. To tylko nieudolni urzędnicy klepią, że korków
                              niedasie zlikwidować.

                              > 5. Poszukaj sobie w tym wątku wyliczenia ile procent wydatków na drogi ponoszą
                              > sami kierowcy.
                              Wyliczenie, które zostało dawno obalone, bo uwzględnia tylko 1 podatek z paru.

                              > A dwa: w społeczeństwie nie ma zasady "płacę to wymagam"
                              Co nie zmienia faktu, że dróg by nie było bez tego. Byłoby tyle zbiorkomu, co
                              przed wojną - głównie tramwaje plus parę autobusów turlających się tu i ówdzie
                              po kocich łbach. Bo sam zbiorkom nie sfinansuje sobie dróg - analogicznie jak
                              tramwaje czy koleje muszą sobie same sfinansować tory - porównaj długość dróg do
                              długości torów.

                              > Płacę znacznie wyższe podatki niż większość Polaków i nie uważam, że mam w
                              > związku z tym prawo wymagać czegoś więcej niż ktoś zarabiający średnią krajową.
                              Ale przestrzeń nie jest tylko Twoja. Moja i innych kierowców także.

                              > 6. Ale ja nie mam czego proponować, propozycje są już dawno podane: duże
                              > parkingi na obrzeżach dla dojeżdżających spod miasta i poruszanie się
                              > transportem zbiorowym.
                              Jak je zbudują i będzie to jeździć szybko i bezpiecznie i docierać tam, gdzie
                              potrzebuję, to może skorzystam. Ale na wszelkie przymusowe wtłaczanie zwyczajnie
                              się nie zgadzam.

                              > 7. A skąd dokąd jedziesz, jeśli to nie tajemnica?
                              A tam, gdzie wypadnie (klienci): Radiowo, Wawer, Włochy, Wołomin, Marki,
                              Łomianki, Śródmieście... Zrób kiedyś taką rundkę zbiorkomem:
                              Chomiczówka-Radiowo-Centrum-Włochy-Marki-Wołomin (i nie że jakieś centrum przy
                              stacji PKP, ale tak parę km w bok, w dzielnicach przemysłowych) jednego dnia, to
                              pogadamy.
              • tom.krakus Re: spadaj prymitywie na drzewo 09.11.09, 18:36
                Gość portalu: bolo napisał(a):
                > Ale ta mniejszość finansuje te drogi. Bez nich nie byłoby miasta i "cennej"
                > przestrzeni publicznej.

                Aha, kolejny raz trzecia prawda prof. Tischnera - czyli G prawda.

                Policzmy (cytat z roberta_c):

                "W 2008 r. zużyliśmy 7 mln m3 benzyny i 13 mln m3 ON, co dało około 23,5 mld zł z akcyzy (około, ponieważ wysokość akcyzy zależna jest od kursu euro i po uśrednieniu za 2008 rok wyniosła 1500 zł/m3 benzyny i 1000 zł/m3 ON). Tymczasem sama GDDKiA, która zarządza 18,3 tys. km dróg (5% łącznej długości 379,5 tys. km dróg publicznych, z czego 253 tys. utwardzonych), wydała w 2008 roku 14 mld zł na inwestycje, a szacuje się, że drugie 14 mld zł na utrzymanie.
                Nie podam tutaj dokładnej wielkości nakładów, jakie są potrzebne na utrzymanie wszystkich dróg publicznych w Polsce. Mogę tylko szacować, że na drogi wojewódzkie, liczące 28,5 tys. km (7,5% łącznej długości dróg publicznych), potrzeba co najmniej drugie tyle, ile na drogi krajowe. W sumie w 2008 roku mieliśmy więc na drogi krajowe i wojewódzkie potrzeby rzędu 56 mld zł, które akcyza zaspokoiła w około 42%. Co chwila słychać głosy: płacę, wymagam, żądam, a tak naprawdę po podwyższeniu akcyzy o 250% możemy zaspokoić potrzeby tylko na najważniejszych drogach.
                Jedno jest pewne - za drogi i ulice kierowcy samochodów płacą kilka razy mniej, niż powinni. EOT
                "
                • Gość: bolo Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.centertel.pl 09.11.09, 21:30
                  > Policzmy (cy
                  > tat z roberta_c
                  ):
                  Wyliczenie jest niestety wybiórcze, bowiem akcyza nie jest jedynym podatkiem od
                  paliw.
                  • tom.krakus Re: spadaj prymitywie na drzewo 10.11.09, 09:47
                    Gość portalu: bolo napisał:
                    > Wyliczenie jest niestety wybiórcze, bowiem akcyza nie jest jedynym podatkiem od
                    > paliw

                    Tak wszyscy wiemy że ty nie podając żadnych wyliczeń i argumentów wiesz najlepiej.
                    Przypominam że wyliczenie dotyczy tylko dróg wojewódzkich (7,5% dróg
                    publicznych) i krajowych (5% dróg publicznych) także twoje gadanie o
                    wybiórczości jest bezprzedmiotowe (W sumie w 2008 roku mieliśmy więc na drogi
                    krajowe i wojewódzkie potrzeby rzędu 56 mld zł, które akcyza zaspokoiła w około
                    42%.
                    ). Do utrzymania zostaje 87,5% reszty dróg publicznych. I nadal
                    twierdzisz że to tylko kierowcy utrzymują drogi?

                    Równie dobrze możesz powiedzieć że w ameryce to murzynów biją.
                    Po prostu kolejny raz się zbłaźniłeś.
                    • Gość: bolo Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.centertel.pl 10.11.09, 14:54
                      > Tak wszyscy wiemy że ty nie podając żadnych wyliczeń i argumentów wiesz najlepi
                      > ej.
                      Po co wyliczać szczegółowo, dość powiedzieć, że w cenie paliwa oprócz akcyzy
                      jest jeszcze VAT od paliwa, VAT od akcyzy (podatek od podatku!) i opłata
                      paliwowa. I każde wyliczenie, które tego nie bierze pod uwagę, jest z gruntu
                      zafałszowane.
            • Gość: zgred Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.net-serwis.pl 09.11.09, 12:31
              Popieram Panią !!!
              Nos dla tabakiery czy tabakiera dla nosa ?
              Obawiam się jednak, że wnętrze samochodu mocno ogranicza horyzonty ...
            • three-gun-max Re: spadaj prymitywie na drzewo 09.11.09, 13:01
              Tyle, że nie każdy mieszka w centrum. Centrum to, zaraz po pradze, najbardziej syfiasta dzielnica Warszawy. Menele, dziwki, alfonsi, narkomani to jest tutejszy krajobraz. Wystarczy mieć więcej niż 2 komórki mózgowe, żeby nie robić odkrycia z faktu, że z centrum jest wszędzie bliżej niż z oddalonych osiedli.
              Mi tam wszystko jedno czy wybudują ulice pod ziemią czy pieszych zagonią do podziemi. Ważne, żeby na każdym kroku uświadamiać ludziom, że jeżdzenie komunikacją miejską to jak żarcie w McDonald'sie: dobre dla plebsu.
              • Gość: hek Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:49
                > Ważne, żeby na każdym kroku uświadamiać ludziom, że jeżdzenie
                > komunikacją miejską to jak żarcie w McDonald'sie: dobre dla plebsu.

                Grubo się mylisz, właśnie dla takich "geniuszy" jak ty, którzy wszędzie muszą
                wieźć swój gruby tyłek autkiem, McDonald's oraz inne fast-foody wymyśliły coś co
                się nazywa McDrive lub Drive-thru.
                • three-gun-max Re: spadaj prymitywie na drzewo 09.11.09, 14:08
                  Ojej, czyżby bolało cie że kogoś stać na samochód? Staraj się bardziej to i moze kiedyś ty też się dorobisz :-)
                  • Gość: hek Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 15:06
                    three-gun-max napisał:

                    > Ojej, czyżby bolało cie że kogoś stać na samochód? Staraj się bardziej > to i
                    moze kiedyś ty też się dorobisz :-)

                    Posiadam samochód, nie czuje jednak potrzeby jeżdżenia nim wszędzie.
                    Wolę komunikacje miejską oraz spacer, jest szybciej, zdrowiej i przyjemniej.
                    • three-gun-max Re: spadaj prymitywie na drzewo 09.11.09, 15:20
                      Jak słysze, że ktoś ma samochód a woli jeździć z bydłem w autobusie to mam wątpliwości co do jego prawdomówności :-)
                      • Gość: Lolitessa Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 16:45
                        Ręce opadają. Nawet szkoda tłumaczyć cokolwiek.
                        • Gość: Kuba Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.chello.pl 10.11.09, 00:18
                          Bydło, powiadasz. A ty kim jesteś? Masz samochód to jesteś lepszym człowiekiem?
                          Do grobu swoje kochane autko zabierzesz? Dulszczyzna pełną gębą. Ups, nie
                          zrozumiesz tego odniesienia, cielaczku.
                          • three-gun-max Re: spadaj prymitywie na drzewo 10.11.09, 07:52
                            W grobie nie będzie mi już potrzebne. Teraz - jak najbardziej :-)

                            Fajnie, że czytasz lektury ale szkoda że nic z nich nie rozumiesz.
                          • Gość: qba2 Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.jmdi.pl 11.11.09, 15:28
                            Ludzie, o czym wy tu p..icie... Dziś praktycznie każdego stać na samochód, to
                            nie jest już żaden wyznacznik bogactwa.
                        • three-gun-max Re: spadaj prymitywie na drzewo 10.11.09, 07:53
                          Myśl dalej, może coś mądrego wymyślisz.
                      • Gość: ted Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 00:41
                        > Jak słysze, że ktoś ma samochód a woli jeździć z bydłem w
                        autobusie to mam wątp
                        > liwości co do jego prawdomówności :-)

                        Może nie każdy ma zbyt małego fiutka?
                        • three-gun-max Re: spadaj prymitywie na drzewo 10.11.09, 07:54
                          Zwłaszcza kobiety :-))
            • Gość: nawała Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:05
              > Po prostu taki tryb życia
              > mi odpowiada - wszędzie jest blisko, z parkowaniem kłopoty jak cholera. Wolę
              > chodzić na piechotę, podjechać komunikacją miejską albo, ostatecznie, taksówką
              > raz na jakiś czas. Da się tak żyć. I nie zamierzam być z tego powodu
              > dyskryminowana i spychana do podziemi. Mam prawo chodzić sobie ulicami,
              > przechodzić na przejściach i nic wam do tego, drodzy kierowcy autek.

              Mam podobnie. I owszem przyznaję, że mam wiejskie pochodzenie - ze wsi pod
              Raciążem do Warszawy przybył mój pradziadek z prababcią za cara Mikołaja II mw.
              jakieś 110 lat temu.

              Natomiast wsiowe, a nie wiejskie to jest zachowanie kierowców, którzy mieszkają
              pod Grójcem i Warszawę oglądają zza szyby "wozu", którym przejeżdżają przez
              miasto, z którego żyją, a któremu nic nie dają (bo podatki płacą u siebie pod
              Grójcem).

              A później piszą na forach, żeby ruch w Warszawie upłynniać. Niech upłynniają się
              w Grójcu.
              • Gość: rafał Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:33
                > A później piszą na forach, żeby ruch w Warszawie upłynniać. Niech
                > upłynniają się w Grójcu.

                Najlepiej by się upłynnili do Grójca :)
          • krwe Re: spadaj prymitywie na drzewo 09.11.09, 11:37
            a ty skąd przyjechałeś do miasta,ze tak o tej wsi cały czas?
          • Gość: Zenon Re: spadaj prymitywie na drzewo IP: 94.75.121.* 09.11.09, 11:38
            Kolego Torro, jesli juz mowa o prywitywizmie to okreslenie to pasuje przede
            wszystkim do dziczy samochodowej. A ten kto zna miasto zza okien swojego
            smrodliwego cacka ma niewiele wspolnego z miejskim zyciem, przeciwnie wrecz,
            jest przedstawicielem swiata wsi o plebejskiej mentalnosci. Albowiem plebs, jak
            pisze Rafaelle Simone ("Il pensiero plebeo" ze zbioru "Il paese del pressapoco")
            - a Twoje slowa Torre swiadcza o tym, ze jetes jego wybitnym przedstawicielem -
            nie widzi dalej poza czubek swego nosa, sprawy wspolne sa mu obce, podobnie jak
            interes byc moze odmienny blizniego. Dodam od siebie, ze plebejusz musi przejsc
            nie lada transformacje duchowa, zeby spojrzec na swiat z innego niz wlasny punkt
            widzenia - a to cecha przyslowiowego wiesniaka o horyzontach, ktore koncza sie
            na scianach wlasnej obory (a w wydaniu miejskim na szybach wlasnego samochodu).
          • Gość: kabak Na rodzinnej wsi "torro"... IP: *.acn.waw.pl 11.11.09, 17:15
            ...tylko sołtys miał syrenkę, więc torro teraz jest strasznie dumny
            ze swojego samochodu. Autobusy czy rowery źle mu się kojarzą.
            Innym osobom kojarzą się one ze sprawną komunikacją w wielkich
            miastach Europy. Czy ktoś widział kiedyś korek w Zurychu? (Nie mówię
            o autostradzie, która jest faktycznie obwodnicą, tylko o samym
            mieście) Skąd miałby być korek, skoro wszyscy jeżdżą
            kolejką/tramwajami/autobusami po buspasach/rowerami. Gdyby nie byli
            zadowoleni, za miesiąc zrobiliby referendum ludowe.
            • Gość: Mario Re: Na rodzinnej wsi "torro"... IP: *.chello.pl 11.11.09, 22:36
              > ...tylko sołtys miał syrenkę, więc torro teraz jest strasznie dumny
              > ze swojego samochodu. Autobusy czy rowery źle mu się kojarzą.
              > Innym osobom kojarzą się one ze sprawną komunikacją w wielkich
              > miastach Europy. Czy ktoś widział kiedyś korek w Zurychu? (Nie mówię
              > o autostradzie, która jest faktycznie obwodnicą, tylko o samym
              > mieście) Skąd miałby być korek, skoro wszyscy jeżdżą
              > kolejką/tramwajami/autobusami po buspasach/rowerami. Gdyby nie byli
              > zadowoleni, za miesiąc zrobiliby referendum ludowe.

              Rowery to akurat stricte turystyczny, rekreacyjny i najczesciej spotykany na wsi
              srodek transportu.
      • Gość: peter Kto cię spłodził?? IP: 83.136.224.* 09.11.09, 08:40
        Wypowiadasz się z pogardą o innych bez zrozumienia jak samolubny dewiant.
        • Gość: torro dewianci to ci ktorzy chca zastopowac postep IP: *.chello.pl 09.11.09, 09:15
          kuz raz w sredniowieczu dewiantom sie udalo
          wiec kto wie co sie zdarzy
          czy bedziesz coraz wiecej "cudow" jak ten z siedlec
          czy tez beda samochody komputery satelity
          • Gość: Zenon Re: dewianci to ci ktorzy chca zastopowac postep IP: 94.75.121.* 09.11.09, 11:53
            A to zes koles z tymi satelitami i komputerami przyfasolil! Dorozka gardzisz? To
            Twoje zmartwienie. Zastanawiam sie tylko po co komu satelita, czy komputer, jak
            glowka pusta, a w sercu frustracja i kompleksy prowinzjusza??? Szczescia raczej
            nie dadza, racze wieksza jeszcze frustracje.
      • zegrz A dokąd ten "płynniejszy ruch" 09.11.09, 09:02
        ma prowadzić? Na zakorkowaną Targową? Na most o jednym pasie ruchu?
        Po przebudowie mostu Trasa WZ przestała być trasą przelotową przez miasto i jej
        skrzyżowanie z Targową to normalne skrzyżowanie 2 ulic w centrum miasta. 5 pasów
        w jedną stronę?!?! To korki będą chyba sięgać do Marek.
        • Gość: torro jasne wrocic do dorozek IP: *.chello.pl 09.11.09, 09:19
          niech cie bogowie chronia przed glupota
          • Gość: ciekawy Re: jasne wrocic do dorozek IP: 81.210.87.* 09.11.09, 09:32
            Nie moze byc tak, ze ludzie spedzaja pol dnia chodzac pod ziemia a samochody
            jezdza gora. Powinno byc odwrotnie. To ludzie powinni chodzic na powierzchni a
            ruch samochodowy powinien byc schowany w tunelach, zeby bylo mniej halasu i
            zanieczyszczen i zeby bylo bezpieczniej. Tak buduje sie na calym swiecie. U nas
            ciagle pod prad...
          • guru133 Ciebie nie uchronili, niestety:( 09.11.09, 11:33
            .
          • Gość: kabak biedny torro IP: *.acn.waw.pl 11.11.09, 17:19
            Domyślam się, że ma kompleks wsi, na której tylko sołtys miał
            samochód (syrenkę? może nawet trabanta?) i teraz nadrabia straty.
            A w warunkach europejskich to właśnie wieś jest naturalnym miejscem
            dla komunikacji opartej na prywatnych samochodach. Miejsca dużo,
            ludzi mało. W mieście jest na odwrót. W znacznie bogatszych krajach
            dawno to odkryli - tyle że tam mniej jest takich "torrów", którzy
            muszą wszystkim udowodnić, jacy to ważni i nowocześni, że mają
            samochód.
      • Gość: Prahnitz I bardzo źle IP: 212.244.73.* 09.11.09, 09:27
        Miasto jest dla pieszych i to oni powinni mieć najłatwiej.
        • Gość: dobrze Re: I bardzo źle IP: *.chello.pl 09.11.09, 09:43
          Gość portalu: Prahnitz napisał(a):

          > Miasto jest dla pieszych i to oni powinni mieć najłatwiej.

          To może zamiast bus-pasów robić but-pasy? Będzie cicho, mniej zanieczyszczeń,
          brak korków i jeszcze ile pieniędzy zostanie w kasie miasta za brak dopłat to
          ZTM i braku konieczności budowy nowych dróg i mostów.

          Spadaj na wieś ze swoją ideologią!

          I jeszcze jedno. Najlepszym przykładem ułatwienia pieszym przejścia jest
          naziemne przejście z pętli Marymont do metra. Piesi skutecznie blokują
          przejście, bo jest ich tam tak dużo się się nie mieszczą i tłum często idzie na
          czerwonym. W ten sposób blokują skręcające na pętle autobusy, w których są
          przecież kolejni piesi. Że o samym układzie chodników w owym miejscu nie
          wspomnę, bo jakiś mądry nie przewidział tam tłumów choć wszystkie linie prowadzą
          do metra.
          • Gość: Prahnitz Re: I bardzo źle IP: 212.244.73.* 09.11.09, 11:36
            > Spadaj na ze swoją ideologią!

            Mamusia ciebie nie kochała? To efekty trudnego dzieciństwa?
            • Gość: kixx Re: I bardzo źle IP: *.acn.waw.pl 09.11.09, 13:38
              a co do jego opinii ma jego matka?
              jak ci napisze,ze jestes najlepszym przykladem na to,ze rodzice nie
              powinni byc zbyt blisko spokrewnieni to wniesie to cos do dyskusji?
              • Gość: Prahnitz Re: I bardzo źle IP: 212.244.73.* 09.11.09, 16:16

                > a co do jego opinii ma jego matka?

                Musial byc niekochany skoro od razu wyzywa.
                • Gość: DoktorPankracy Re: I bardzo źle IP: *.ih.univ.szczecin.pl 11.11.09, 21:22
                  Nie. Po prostu bardzo delikatnie dał Ci do zrozumienia, że reprezentujesz tę
                  część mieszkańców Warszawy, która nie przywykła jeszcze do specyfiki życia w
                  wielkim mieście. Pomyśl: a może ty też kiedyś będziesz miał samochód?
            • Gość: qwer Re: I bardzo źle IP: *.aster.pl 11.11.09, 08:50
              kopa w dupe dostaniesz to zmadrzejesz
        • simon_r Re: I bardzo źle 09.11.09, 10:28
          Miasto jest dla mieszkańców... wszelakich.
          Skoro większość mieszkańców woli posługiwać się samochodem to dlaczego na siłę
          zmuszać ich do łażenia piechota??
          Ja jak nie chcę stać w korku to wsiadam na motocykl.
          • Gość: k Re: I bardzo źle IP: *.chello.pl 09.11.09, 10:48
            simon_r napisał:

            Co to znaczy większość mieszkańców woli. Czy większość woli latać helikopterami, ale nikt nie buduje miejsc do lądowania na każdym obiekcie budowlanym. Większość mieszkańców chce spokoju i nie posiada samochodu.
            Większość tłuków przyjeżdżających spoza Warszawy blokuje to miasto i krzyczy żeby nic nie robić, bo zdają sobie doskonale sprawę, że miasto nie będzie dla nich budować, lecz dla mieszkańców. Mieszkańcom potrzebna jest sprawna komunikacja miejska, co za tym idzie wiele utrudnień dla zmotoryzowanych.
            • pavle Re: I bardzo źle 09.11.09, 11:50
              > bo zdają sobie doskonale sprawę, że miasto nie będzie dla
              > nich budować
              , lecz dla mieszkańców. Mieszkańcom potrzebna
              > jest sprawna komunikacja miejska, co za tym idzie wiele
              > utrudnień dla zmotoryzowanych.

              To nieprawda. Działająca poprawnie infra zbiorkomu, rowerowa,
              piesza, ułatwia życie również przyjezdnym, bo część klientów
              (TAK, klientów) miasta zaczyna preferować takie formy transportu
              i w efekcie pozostali mają luźniej.

              Żeby w to uwierzyć, trzeba tylko przestać oceniać wszystkich
              przez pryzmat swojej sytuacji.
              • three-gun-max Re: I bardzo źle 09.11.09, 12:53
                Dopuki zbiorkom (fajne określenie komuszków, pewnie im się z kominternem swojsko skojarzyło) jest odgórnie regulowany to nie jesteś klientem tylko petentem.
                • Gość: Lolitessa Re: I bardzo źle IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 20:17
                  Miszczu mowy polskiej (dopóki!): na tym to polega, muszę Cię oświecić, że
                  komunikacja miejska jest centralnie planowana. Układ dróg też. Spór, który tu
                  prowadzimy, jest sporem o centralnie planowaną komunikację - i miejską
                  (tramwaje, metro, itd.) i prywatną. Jesteś zatem tyleż petentem miasta (z
                  własnym autkiem), co pozostali.
          • Gość: Loli Re: I bardzo źle IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 11:42
            Owszem, miasto jest dla wszystkich. Tak dla pieszych, jak i dla korzystających z
            miejskiego transportu czy z samochodów prywatnych. I wszyscy mają swoją część
            miasta. Problem leży w podziale i w tym, że kierowcy zawłaszczają coraz większą
            część tych wspólnych terenów.

            Tymczasem - powtórzę - kierowcy nie są wcale żadną
            większością. Wbrew powszechnemu pogądowi. Owszem, prywatne samochody to 90%
            ruchu, ale jedzie w nich tylko 30% użytkowników dróg. Kierowcy są mniejszością,
            zapychającą miasto, należące do większości.
          • Gość: Roberto Re: I bardzo źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:42
            simon_r napisał:

            > Miasto jest dla mieszkańców... wszelakich.
            > Skoro większość mieszkańców woli posługiwać się samochodem

            Większość mieszkańców Warszawy porusza się pieszo, komunikacją miejską lub
            rowerem. Użytkownicy aut stanowią mniej niż 1/3, ale niestety ostatnimi czasy
            tylko ich się zauważa bo zajmują - niestety - najwięcej miejsca w mieście.

            Gdyby tworzyć układ komunikacyjny w Warszawie pod kątem większości, to na każdej
            większej ulicy powinna być co najmniej jedna ścieżka rowerowa, na każdej ulicy
            szerokie chodniki nie pozastawiane przes samochody oraz metro, linie tramwajowa
            lub buspas na każdej trasie dojazdowej do centrum.
            • three-gun-max Re: I bardzo źle 09.11.09, 14:11
              Osoby myślące, bardziej zaradne itd. zawsze były w mniejszości. To jednak nie oznacza, że mają się dostosowywać do motłochu, który by ich chętnie zatłukł sztachetami z płotu tylko dlatego, że ich stać na samochód.
              • tom.krakus Re: I bardzo źle 09.11.09, 14:30
                three-gun-max napisał:
                > Osoby myślące, bardziej zaradne itd. zawsze były w mniejszości. To jednak nie o
                > znacza, że mają się dostosowywać do motłochu, który by ich chętnie zatłukł szta
                > chetami z płotu tylko dlatego, że ich stać na samochód.

                Tylko jedno słowo przychodzi mi do głowy, gdy czytam brednie które wypisujesz. Słowo określające człowieka "mądrego inaczej", któremu wedle przysłowia należy ustępować.

                Tak dla przykładu tu masz fotkę jednego z przedstawicieli Londyńskiego motłochu, nazywa się Boris Johnson i na tym zdjęciu jedzie do pracy.
                • three-gun-max Re: I bardzo źle 09.11.09, 14:34
                  Co, ciśnienie się podniosło? I dobrze, o to chodziło. Może nawet zaczniesz myśleć, kto wie? :-)

                  Tym gościem mnie nie rozśmieszaj. Na propagandowych zdjęciach to ja widziałem nawet Kaczyńskiego jadącego autobusem ;-))
                  • Gość: Admiral Re: I bardzo źle IP: *.chello.pl 09.11.09, 15:13
                    Według badań Ratusza z kwietnia 2009 r. codziennie czyli regularnie
                    korzysta ze zbiorkomu 40%

                    Te 70% to demagogia i manipulacja, która bierze się z doliczenia tych, którzy
                    korzystają ze zbiorkomu co najmniej raz w tygodniu i raz w miesiącu (po 15%)
                    • three-gun-max Re: I bardzo źle 09.11.09, 15:21
                      Przede wszystkim chciałbym zobaczyć metodologię takiego badania. Skąd wiedzą ile osób porusza się komunikacją skoro nawet dokładnie nie wiedzą ile osób mieszka w Warszawie?
                    • Gość: Lolitessa Re: I bardzo źle IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 17:00
                      Gdzie tu logika? Jeżeli 40% codziennie korzysta z komunikacji miejskiej, to
                      znaczy, że 60% korzysta z samochodów? Nie. Jest całe mnóstwo ludzi, którzy
                      prawie się nie ruszają z domów: starych, chorych, itd. albo takich, którzy nie
                      ruszają się poza "walking distance" i nie korzystają ani z samochodów, ani z
                      komunikacji miejskiej.

                      Dane, że w samochodach siedzi 30% użytkowników ruchu, są oficjalnymi danymi,
                      podawanymi ostatnio przez przedstawiciela miasta na debacie o rozwoju centrum
                      Warszawy. Zresztą wystarczy stanąć sobie na skrzyżowaniu i popatrzeć: kolumny
                      samochodów, w których siedzi na ogół jedna osoba, i pełne metro, pełne tramwaje,
                      pełne autobusy. Policz sobie, jak długa byłaby kolumna samochodów, w których
                      siedziałoby 50 czy 100 ludzi z jednego wagonu metra. Licząc po średnim 1,3 osoby
                      na autko. I zadaj sobie pytanie, czy korki NAPRAWDĘ biorą się z tego, że ktoś
                      zrobił buspas.
                      • Gość: Karol Re: I bardzo źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 17:23
                        Ruch miejski w Waszawie:
                        Ok. 50% - komunikacja miejska
                        Ok. 25% - samochody
                        Ok. 25% - piesi
                        Ok. 0,0000000000000000000000000000001% - rowery
                        A w Berlinie rowery ok. 12%
                        • three-gun-max Re: I bardzo źle 10.11.09, 07:56
                          A w Pekinie ile rowerów! Niektórzy powinni się przeprowadzić
                          • Gość: Lolitessa Re: I bardzo źle IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 10:18
                            Pekin to dobry przykład społeczeństwa nuworyszowskiego, które coraz bardziej się
                            dusi, doprowadzając do ekologicznej katastrofy. Nędza i komunistyczna
                            urawniłowka to żadne rozwiązanie - tam rower to narzucana przez państwo (do
                            niedawna) konieczność; w Holandii to po prostu styl życia.

                            Przypominam, że podczas Igrzysk w Pekinie, mimo wyłączenia odgórnym zakazem
                            dużej części samochodów z ruchu miejskiego, smog był tak potworny, że sprawiał
                            duże trudności sportowcom. Kiedy nowa klasa komunistyczno-kapitalistyczna
                            jeszcze się powiększy i nakupi samochodów (wystarczy porównać skok ilości aut w
                            Polsce między 1989 a 2009), Pekin będzie w ogóle nie do życia. Polecam!
              • Gość: turysta Re: I bardzo źle IP: 194.156.48.* 09.11.09, 15:11
                three-gun-max napisał:

                > Osoby myślące, bardziej zaradne itd. zawsze były w mniejszości.

                Taaakk.. Kierowcy stojący w korkach są niezwykle zaradni.

                >To jednak nie o
                > znacza, że mają się dostosowywać do motłochu, który by ich chętnie zatłukł szta
                > chetami z płotu tylko dlatego, że ich stać na samochód.

                Na wyrób samochopodobny stać bardzo wielu. To są jeszcze ludzie, którzy na podstawie posiadania samochodu oceniają majętność człowieka?
                • three-gun-max Re: I bardzo źle 09.11.09, 15:18
                  Jak widze w autobusie wychudzonego kolesia z plecaczkiem Alpinusa to tak - jakoś nisko oceniam jego dochody :-) Co więcej, zakładam również że to ukryty komuch i fan komunikacji miejskiej :))
                  • Gość: turysta Re: I bardzo źle IP: *.szczecin.mm.pl 09.11.09, 17:01
                    three-gun-max napisał:

                    > Jak widze w autobusie wychudzonego kolesia z plecaczkiem Alpinusa to tak - jako
                    > ś nisko oceniam jego dochody :-)

                    Ja po mieście (komunikacyjnie) często jeżdżę rowerem o wartości ok. 400zł, co mi
                    nie przeszkadza mieć w domu drugiego za kilka tysięcy plnów.. Ile po mieście
                    jeździ samochodów za kilka tys zł?
              • Gość: Lolitessa Re: I bardzo źle IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 17:02
                Motłoch, bydło, chamy ze wsi, tłuczenie sztachetami... tyle fajnych wyzwisk ze
                strony "kulturalnych" kierowców. Urocze. To z pewnością świadczy o wysokiej
                kulturze.
                • three-gun-max Re: I bardzo źle 10.11.09, 07:57
                  Umiesz cytować ale szkoda że nic z tego nie zrozumiałaś.
                  • Gość: Lolitessa Re: I bardzo źle IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 10:21
                    Zrozumiałam, zrozumiałam. My już ileś pokoleń obserwujemy takich z "awansu
                    społecznego" i wiemy, że to oni najbardziej wrzeszczą o "motłochu", "tłuszczy",
                    "chamach" i "wsiokach". Nigdy nie słyszałam takich uwag ze strony osób z tzw.
                    "starych rodzin". Kwestia wychowania i tego, że nie muszą nikomu niczego udowadniać.
      • black_halo Re: I bardzo dobrze 09.11.09, 10:26
        W cywilizowanych krajach pieszy ma zawse pierwszentwo. W
        cywilizowanynych krajach kierwocy zawsze zatrzymuja sie przed
        przejsciem jesli tylko widza pieszego. Jakos nie widac zakorkowanych
        miast. Tylko polskie buractwo musi trabic na kazdego kto sie zatrzyma a
        potem z piskiem opon rucszac z kazdego skrzyzowania i z piskiem opon
        hamowac przed nastepnym.
        • Gość: World Re: I bardzo dobrze IP: 195.117.230.* 09.11.09, 10:29
          black_halo napisała:

          > W cywilizowanych krajach pieszy ma zawse pierwszentwo. W
          > cywilizowanynych krajach kierwocy zawsze zatrzymuja sie przed
          > przejsciem jesli tylko widza pieszego. Jakos nie widac
          > zakorkowanych miast. Tylko polskie buractwo musi trabic na kazdego
          > kto sie zatrzyma a potem z piskiem opon rucszac z kazdego
          > skrzyzowania i z piskiem opon hamowac przed nastepnym.

          Od razu widać, że nie byłeś we Włoszech :)
          • krwe Re: I bardzo dobrze 09.11.09, 11:52
            na Białorusi pewnie też nie.
          • Gość: ca_rezzonico mylisz się IP: *.limes.com.pl 09.11.09, 12:52
            moze masz wspomnienia z wloch sprzed 20 czy 10 lat ale obecnie zwlaszcza w bardziej cywilizowanej polnocnej czesci kraju ruch samochodowy jest praktycznie wszedzie spowolniony, pierwszenstwo pieszych i rowerystow jest egzekwowane a kultura jazdy podobna do tej w Austrii czy Niemczech
            • Gość: World Re: mylisz się IP: 195.117.230.* 09.11.09, 14:01
              Gość portalu: ca_rezzonico napisał(a):

              > moze masz wspomnienia z wloch sprzed 20 czy 10 lat ale obecnie
              > zwlaszcza w bardziej cywilizowanej polnocnej czesci kraju ruch
              > samochodowy jest praktycznie wszedzie spowolniony, pierwszenstwo
              > pieszych i rowerystow jest egzekwowane a kultura jazdy podobna do
              > tej w Austrii czy Niemczech

              Północną część słabo znam, natomiast o zachowaniach Włochów w samym
              Rzymie to nikt mnie już nie oszuka. Polacy kulturalnie jeżdżą wobec
              nich :)
        • simon_r Re: I bardzo dobrze 09.11.09, 10:30
          No tak... Hiszpania, Francja, Włochy, Grecja to zdecydowanie NIE SĄ cywilizowane
          kraje :)))
          • black_halo Re: I bardzo dobrze 09.11.09, 10:52
            tak samo cywilizowane jak Polska ...
        • Gość: dobrze Re: I bardzo dobrze IP: *.chello.pl 09.11.09, 10:33
          black_halo napisała:

          > W cywilizowanych krajach pieszy ma zawse pierwszentwo.

          W cywilizowanych krajach są metro, kolej miejska, obwodnice i parkingi. Są
          nowoczesne tramwaje i autobusy, których kierowcy wożą ludzi, a nie worki
          kartofli. Są autostrady i szybkie koleje i to często taniej ja u nas.
          U nas jest g...o. Jedno wielkie
          • black_halo Re: I bardzo dobrze 09.11.09, 10:50
            Chyba nigdy nie byles w cywilizowanym kraju. Mieszkam w nieduzym
            miasteczku pod Bruksela, ok. 40 tys mieszkancow i zasadniczo wszedzie
            dojde na piechote, do stacji kolejowej tez. Tramwaje w Brukseli wcale
            nie sa lepsze od Krakowskich czy Warszawskich, kolej jest duzo lepsza
            ale tez duzo drozsza - 10 km. pociagiem kosztuje 2.50 euro czyli 100
            zlotych kiedy tymczasem w Polsce z Warszawy do Krakowa dojade
            pospiechem za 56 chyba. Jak sie ktos uprze jezdzic samochodem to i
            tak bedzie jezdzil, stal w korkach i przeklinal jak moj znajomy -
            belg - ktory pracujac w centrum Brukseli i tak codziennie jezdzi
            swoim wielkim SUV-em. Chociaz moglby zostawic samochod na parkingu
            przed stacja kolejowa - darmowo - wsiasc w pociag i dojechac do
            centrum w 11 minut. A nastepnie powolnym spacerkiem w 5 minutek byc w
            pracy. Ale on woli stac godzine w korkach a korki sa okropne bo
            przebudowuja pod Bruksela i w samej brukseli wszystko co sie tylko
            da. Jakos nie wierze, ze polacy przesiedliby sie do tramwajow i
            autobusow, nawet gdyby byly od jutra dostepne na kazdej trasie. Moj
            wlasny ojciec najpierw kupil nowy samochod, a potem sprzedal stary bo
            stwiedzil, ze nie nadaje sie do jezdzenia komunikacja miejsca chociaz
            autobus odjezdza z przystanku 200m od domu i podjezdza niemalze pod
            brame jego pracy. Moj kumpel nawet do sklepu jezdzi samochodem bo pol
            kilometra na piechote to za daleko.
            • Gość: Elżbieta Re: I bardzo dobrze IP: 89.108.205.* 09.11.09, 13:17
              black_halo napisała:
              > Tramwaje w Brukseli wcale nie sa lepsze od Krakowskich czy Warszawskich, kolej
              jest duzo lepsza
              > ale tez duzo drozsza - 10 km. pociagiem kosztuje 2.50 euro czyli 100
              > zlotych kiedy tymczasem w Polsce z Warszawy do Krakowa dojade
              > pospiechem za 56 chyba.

              Strasznie was w tej Brukseli kantują na kursach walut. Następnym razem, jak
              będziesz chciał(-a) wymienić pieniądze, polecam przyjechać i zrobić to w Polsce:
              Tutaj 2,5 euro kupisz już za ok. 10 złotych! ;)
            • Gość: Kłamczuch Nie 100 PLN tylko 10 PLN, a po drugie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.09, 11:41
              ...w Brukseli to ty mieszkasz jak ja na księżycu. W Brukseli to
              oprocz autobusow, tramwajow jest jeszcze 6 linii metra i rozbudowana
              siec kolei obslugiwanej przez SNCB.
        • three-gun-max Re: I bardzo dobrze 09.11.09, 12:55
          Pomylił ci się cywilizowany kraj z socjalistyczną europą. W naprawde cywilizowanych regionach (np. Kalifornia) w niektórych miejscach nie ma nawet chodnika bo wszyscy normalni jeżdzą własnymi autami :-) A korzystanie z autobusów zarezerwowane jest dla marginesu społecznego.
          • Gość: niente Re: I bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 13:15
            Kalifornia cywilizowana? Największa wieś świata - LA, w 1/3 zaludniona przez
            latynosko-murzyńskie gangi, ze strefami wojny z użyciem broni automatycznej? O
            tej Kalifornii piszesz?

            Chyba za dużo mody na sukces, żeś na oglądał. Polecam, wyłącz TV, zarób na
            bilet, przejedź się do LA i gwarantuję, więcej pierdzielić o cywilizowanej
            Kalifornii nie będziesz.
            • three-gun-max Re: I bardzo dobrze 09.11.09, 13:20
              Tak się składa, że byłem :-)) Kalifornia to nie tylko LA ale i Krzemowa Dolina i pare innych fajnych miejsc gdzie dojedziesz tylko samochodem :-))) Polecam.
              • Gość: niente Re: I bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 14:05
                Byłem i w LA i SF.

                I pierwsze miasto to gigantyczna wioska poprzecinana autostradami, w której
                życie miejskie przejawia się właśnie jako wyrzynanie się gangów bronią
                maszynową, toczoną w opuszczonych dzielnicach centralnych.

                I jest SF, którego centrum jest dostosowane pod pieszych, nie pod samochody. Do
                tego dochodzi świetna komunikacja - BART łączący z suburbiami i tramwaje kablowe
                w centrum.

                Zgadnij, które wolę i które ma wyższy standard życia - samochodowe LA czy piesze
                SF...
                • three-gun-max Re: I bardzo dobrze 09.11.09, 14:25
                  LA to wioska hehe nieźle :) Nie to co Warszawa i jej komunikacja miejska, gdzie można się o kogoś poocierać, poczuć zapach menela :-)

                  Tramwaje w SF to niestety smutny eksperyment komuchów zwanych tam dla niepoznaki demokratami :-)
                  • zegrz Re: I bardzo dobrze 11.11.09, 14:00
                    Tak, to właśnie odróżnia wieś od miasta, to że w mieście wszystko
                    możesz załatwić idąc pieszo lub korzystając z komunikacji miejskiej,
                    nie jak na wsi gdzie by cokolwiek załatwić musisz użyć samochodu.
                    • Gość: Mario Re: I bardzo dobrze IP: *.chello.pl 11.11.09, 22:34
                      > Tak, to właśnie odróżnia wieś od miasta, to że w mieście wszystko
                      > możesz załatwić idąc pieszo lub korzystając z komunikacji miejskiej,
                      > nie jak na wsi gdzie by cokolwiek załatwić musisz użyć samochodu.

                      Sugerujesz ze Warszawa to jest wies? Bo za pomoca komunikacji miejskiej to
                      niewiele da sie zalatwic biorac pod uwage rozproszenie, duze ogleglosci do
                      pokonania i skandaliczna komunikacje miejska.
                      • Gość: Mario Re: I bardzo dobrze IP: *.chello.pl 11.11.09, 22:41
                        Poza tym jak wspomniales Zurych ma autostrade, ktora jest obwodnica. Z 2 giej
                        strony bez sensu jest porownywac jakies male szwajcarskie miasto do Warszzawy,
                        ktora jest 5 razy wieksza. Bardziej adekwatne byloby porownywanie do Radomia
                        albo Tarnobrzega.
      • guru133 A to jest zdanie matoła ze szczątkowymi odnóżami 09.11.09, 11:30
        dolnymi, dostosowanymi jedynie do pedałów gazu, sprzęgła i hamulca.
        • three-gun-max Re: A to jest zdanie matoła ze szczątkowymi odnóż 09.11.09, 12:55
          Czyżby odezwał się dwupedał? :-)
          • guru133 Jeżeli szukasz partnera dla siebie, to niestety 11.11.09, 12:16
            nie ten adres:)
      • Gość: theorema do three gun max IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.09, 17:50
        a Ty skąd się, bałwanie na świecie wziąłeś? Przypadkiem Cię matka nie urodziła?
        Nie chodziła z tobą w ciąży? Babci też nie miałeś? Spadaj gnojku, nie odzywaj
        się w ogóle, jak masz tylko te swoje bzdetowate, mącące komentarze do
        wygłaszania. Za wszelką cenę starasz się wsadzić kij w mrowisko, ale pokazujesz
        tylko kompletne chamstwo. Na miejscu Twojej matki bym Ci dupę sprała, żebyś
        sobie przypomniał, skąd się na świecie wziąłeś!
    • Gość: ajwenhoł a w tych przejściach podziemnych będzie "waliło" IP: 193.46.186.* 09.11.09, 08:28
      będzie "capić" arabem i chińczykiem ???
    • Gość: Roberto Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 08:32
      Nie wiem jak można być na tyle ślepym lub głupim by nie zauważyć, że na nowym
      skrzyżowaniu z każdej strony będzie od 4 do 5 - pięciu ! - pasów ruchu dla
      samochodów
      i ma nie być ani jednego dla pieszych ?

      Nie jestem żadnym ekologiem, tylko zwykłym mieszkańcem Warszawy, korzystam
      zarówno ze swojego autka jak i z komunikacji miejskiej.
      Czy jednak ktoś wreszcie zauważy, że wkrótce będziemy mieli wszędzie tylko i
      wyłącznie asfalt ? Chodniki są już dość wąskie i notorycznie zastawiane przez
      samochody, po co jeszcze je zwężać by dodać kolejne pasy ruchu ??? Gdzie mają
      się zmieścić ci wszyscy ludzie przesiadający się z metra na tramwaj lub pociąg ?
    • Gość: rr Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.chello.pl 09.11.09, 08:36
      nowy ściek komunikacyjny . Oddanie samochodom bez pieszych zabija miasto .Znów
      będzie zimno brzydko i nieprzyjemnie.
    • Gość: J Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.bayer.de 09.11.09, 08:43
      Nie wiem po co w ogóle ta cała afera, po co ten artykuł?!
      Co to w ogóle za porównanie skrzyżowania przy Dw. Wileńskim do Oxford Circus -
      skrzyżowania głównej arterii Pragi z główną ulicą wylotową porównujecie do
      skrzyżowania dwóch spokojnych "śródmiejskich" ulic w centrum Londynu.
      Przestańcie porównywać Warszawę do metropolii europejskich. To się mija z celem.
      Warszawa przestała być metropolią w 1944, gdy ją zgubiło powstanie. Od tej
      daty była, jest i zawsze będzie inna i za to kocham to miasto. Możemy czerpać
      z pomysłów innych miast ale nie porównujmy diametralnie innych miast, kultur,
      systemów.
    • Gość: gosc Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 89.124.152.* 09.11.09, 08:46
      To mnie wlasnie odrzuca od tego miasta. Warszawa to miasto dla samochodow a
      nie dla ludzi i wlasnie dlatego czlowiek nie czuje sie dobrze w tym miescie.
      Wybierzcie sie do Wiednia, Londynu, Dublina. Tam czlowiek czuje sie dobrze bo
      nie przytlacza go miasto i pedzace samochody. To wlasnie ruch samochodowy
      powinien byc przeniesiony do tunelu a ludzie powinni swobodnie miec mozliwosc
      poruszania sie po powierzchni. Pozdrawiam z Dublina
      • Gość: dobrze Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.chello.pl 09.11.09, 09:47
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > To mnie wlasnie odrzuca od tego miasta. Warszawa to miasto dla samochodow a
        > nie dla ludzi i wlasnie dlatego czlowiek nie czuje sie dobrze w tym miescie.
        > Wybierzcie sie do Wiednia, Londynu, Dublina. Tam czlowiek czuje sie dobrze bo
        > nie przytlacza go miasto i pedzace samochody. To wlasnie ruch samochodowy
        > powinien byc przeniesiony do tunelu a ludzie powinni swobodnie miec mozliwosc
        > poruszania sie po powierzchni. Pozdrawiam z Dublina

        Skoro Ci tam dobrze to co Cię obchodzi Warszawa. Spadaj!

        Jasne że powinien ruch być w tunelach, ale tego wiaderkiem farby nie wybudujesz.
        • Gość: Lolitessa Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 11:46
          Aha, czyli jeśli ktoś chce pomóc Warszawie stać się miejscem, w którym jest
          przyjemniej (a nie tylko "wygodniej kierowcom") to powinien spadać? Brawo.
          Poczytajcie sobie o atrofii tkanki miejskiej, kiedy znikają przechodnie.
      • moouha Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 11:39
        Akurat Dublin nie jest najlepszym przykladem. Miasto wiecznie
        zakorkowane, chodniki w wiekszosci tak waskie, ze czasem ciezko sie
        zmiescic dwom mijajacym sie osobom. Totalny brak lawek, chyba ze
        przy Liffey ( wiecznie okupowane przez pijaczkow i cpunow) lub w
        parku (zamykanym na noc). Komunikacja miejska na tragicznym poziomie.
        Osobnym tematem jest brak podstawowej znajomosci przepisow drogowych
        wsrod kierowcow.
    • Gość: zatroskany Ile trwa przejście 10 pasów? IP: 212.180.168.* 09.11.09, 08:48
      Proszę o informację ile trwa przejście jezdni z 10 pasami dla aut i dwoma dla
      tramwaju pośrodku? Ile będzie się palić zielone światło? Jak Państwo piesi -
      chromi, starzy, z dziećmi, a nawet młodzi - chcecie zdążyć przejść przez to
      skrzyżowanie? Sprintem? Rozumiem, że jeśli powstanie przejście podziemne z
      ruchomymi schodami, oświetlone, ciepłe, ze sklepami i usługami, to Was tam
      nigdy nie spotkam. Bo ja tam będę na pewno. Jako pierwszy.
      • zegrz Re: Ile trwa przejście 10 pasów? 09.11.09, 09:12
        Dokładnie tyle ile potrzeba by przejechały samochody z ulicy poprzecznej. A
        nawet dłużej bo pewnie w tym miejscu ruch będzie będzie podzielony na kilka faz:
        dla jadących prosto osobno, dla skręcających osobno.
      • Gość: gari Re: Ile trwa przejście 10 pasów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.09, 09:18
        Hmm, pomyślmy... Tak jak teraz?
      • Gość: Lolitessa Re: Ile trwa przejście 10 pasów? IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 11:55
        Drogi Zatroskany,

        ja wiem, że to wszystko z troski o pieszych, ale jeśli piesi jednak wolą chodzić
        po świeżym powietrzu a nie "fajnym, ciepłym, przyjemnym" przejściem (widziałeś,
        Drogi Zatroskany, przejścia na Pradze? No.), nie chcą np. targać wózków z
        dziećmi po schodach, nie chcą wdychać woni frytury albo po prostu NIE CHCĄ być
        we wspólnej przestrzeni użytkownikami drugiej kategorii, to chyba rozumiesz, że
        mogą tylko wyśmiać taką "troskę"?

        Przejście przez 10 pasów potrwa długo. Wiem, że chronicznemu kierowcy może się
        wydawać, że to nie jest walking distance, ale jeśli ktoś np. chodzi po mieście,
        to jest to, zapewniam Cię, betka. Niektórzy nie mają nibynóżek :) A jeśli potrwa
        - to trudno. Samochody postoją. Piesi też stoją na przejściu, czekając na
        zielone. I żyją.
        • three-gun-max Re: Ile trwa przejście 10 pasów? 09.11.09, 15:36
          Ważniejszy jest przejazd dziesiątek samochodów niż to czy babce z wózkiem będzie wygodnie. To co sobie chcesz na szczęście jeszcze długo pozostanie w sferze pobożnych życzeń :-))
          • tom.krakus Re: Ile trwa przejście 10 pasów? 09.11.09, 15:56
            three-gun-max napisał:
            > Ważniejszy jest przejazd dziesiątek samochodów niż to czy babce z wózkiem będzi
            > e wygodnie. To co sobie chcesz na szczęście jeszcze długo pozostanie w sferze
            > pobożnych życzeń :-))

            Na szczęście Twoje zdanie nikogo po za Tobą nie interesuje.
            A decyzje możesz podjąć odnośnie wyboru koloru Wunderbaum do swojego auta.

            Strona 146 obowiązującej "Strategii Zrównoważonego Rozwoju Systemu Transportowego Warszawy do 2015 roku i na lata kolejne":

            "Zgodnie z przyjętą polityką transportową, w obszarze centrum Warszawy (strefa I – śródmiejska) podstawową rolę w obsłudze obszaru pełnić będzie transport publiczny. Możliwość dojazdów samochodami będzie ograniczana, a w wybranych obszarach, w uzasadnionych przypadkach także eliminowana. W szczególności działania restrykcyjne będą dotyczyć ruchu o charakterze tranzytowym.Przyjmuje się, że układ ulic wewnątrz obwodnicy Śródmieścia (za wyjątkiem Wisłostrady lewobrzeżnej i ciągu ulic Wybrzeże Helskie – Wybrzeże Szczecińskie – Wał Miedzeszyński) będzie pełnić funkcje ulic zbiorczych i lokalnych mających za zadanie zapewnienie bezpośredniej obsługi przyległego zagospodarowania przestrzennego. W strefie I promowany będzie ruch pieszy i rowerowy z jednoczesnym wprowadzaniem ograniczeń w ruchu dla samochodów osobowych i zwłaszcza towarowych (ciężarowych i dostawczych). Będzie to oznaczać m.in. wyłączanie wybranych ulic z ruchu samochodowego, wyznaczanie naziemnych przejść dla pieszych (także w miejscach gdzie obecnie funkcjonują przejścia podziemne) oraz ograniczanie liczby miejsc postojowych dla samochodów. Organizacja strefy ograniczonego ruchu będzie następować z wykorzystaniem szerokiej gamy środków redukujących prędkość ruchu"

            A jak możesz zobaczyć Wileniak znajduje się w I strefie:
            um.warszawa.pl/wydarzenia/studium/pliki/rysunki/rysunek%20nr%208.pdf
            • three-gun-max Re: Ile trwa przejście 10 pasów? 10.11.09, 07:46
              "Miejska polityka transportowa" dokumencik, który pisze się na kolanie, żeby norma było wyrobiona. Na szczęście wszyscy na niego leją a Polacy kupują coraz więcej samochodów :-))
              • Gość: Lolitessa Re: Ile trwa przejście 10 pasów? IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 10:24
                Tak, tak, kupują i kupują. Po dwa na jedną rodzinę, po trzy. I jeżdżą nimi nawet
                do sklepu po gazetę. A potem wszystkich wokół oskarżają, że korki, że nie da się
                podjechać gdzieś. Winni piesi, buspasy, tramwaje, zarząd dróg. Tylko nie oni,
                oni przecież tylko kupili samochód. A stójcie sobie w tych korkach nawet trzy
                razy dłużej.
          • Gość: Lolitessa Re: Ile trwa przejście 10 pasów? IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.09, 17:08
            Przejazd samochodów i tak nastąpi, tylko minutę później. Policz sobie teraz
            ludzi w tych samochodach, przejeżdżających w trakcie jednej zmiany świateł, i
            policz sobie teraz ludzi w tramwaju i autobusie, przejeżdżających w trakcie
            jednej zmiany świateł, a potem sobie odpowiedz, czy tym argumentem ilościowym
            nie strzelasz sobie w stopę.

            Dla CIEBIE być może ważniejsze jest szybkie przejechanie samochodów. Ale dla
            mnie ważniejsze jest, żeby wygodnie było kobiecie targającej wózek. I nie
            dlatego, że do niedawna sama wózek targałam, ale dlatego, że mam jakąś
            elementarną empatię i jakoś nie przemawiają do mnie tacy "rycerscy" faceci,
            którzy uważają, że ważniejsze jest szybsze dowiezienie gdzieś tam ich własnego
            rycerskiego tyłka, niż "jakaś tam baba z wózkiem". Pomyśl sobie, że właśnie
            powiedziałeś tak o własnej matce, tej "babie" która Cię za peerelu targała w
            wózku po nieprzyjaznych pieszym schodach.
            • three-gun-max Re: Ile trwa przejście 10 pasów? 10.11.09, 07:48
              W bydlęcym wagonie jechało jeszcze więcej ludzi, co nie znaczy, że należy wracać do takich pomysłów.

              A wózek można wziąc do samochodu :-))
              • Gość: Lolitessa Re: Ile trwa przejście 10 pasów? IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.09, 10:26
                Już Ci napisałam na temat porównywania ludzi do bydła. Nie będę się powtarzać.

                Bierzcie sobie do samochodów wózki, namioty, szafę trzydrzwiową. Tylko nie
                narzekajcie, że stoicie w korkach i że teraz trzeba spychać pieszych do
                podziemi, żeby Wam "przepustowość" zwiększyć. Przepustowość jest, jaka jest. A
                już Wy, kierowcy, umawiajcie się między sobą, czy wolicie stać w korkach,
                przesiąść się do metra czy np. jeździć co drugi dzień (nazwiska na A-M w dni
                nieparzyste, N-Ż w nieparzyste)? Nas to nie obchodzi.
    • Gość: bolo Sugerowanie, że ekooszołom Szymalski to ekspert... IP: *.centertel.pl 09.11.09, 08:51
      ... to poważne nadużycie.

      A co do przejść podziemnych, przecież to przez te "nowoczesne" sygnalizacje z
      10 fazami po 5 sekund każda, nie można się doczekać przejścia w sensownym
      czasie i przejściem podziemnym jest po prostu szybciej.

      Może tak najpierw Galas i inni szkodnicy i nieudacznicy przestaną korkować
      miasto bezsensownym dławieniem przepustowości ulic w innych miejscach, a potem
      weźmiemy się dopiero za takie projekty celowo obniżające przepustowość i
      bezpieczeństwo?
    • Gość: Obserwator Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.11.09, 08:52
      Skandal by likwidowac kolejne przejscia dla pieszych, szczegolnie przy pl
      Defilad. A miasto zapowiadalo utworzenie zupelnie cos odwrotnego. Kto rzadzi w
      tym miescie?
    • zegrz O, to PO ma następne wybory 09.11.09, 08:53
      przegrane także na Pradze
      • Gość: World Re: O, to PO ma następne wybory IP: 195.117.230.* 09.11.09, 09:53
        zegrz napisał:

        > przegrane także na Pradze

        Głównie przez buspas na TŁ :)
        • Gość: Prahnitz Re: O, to PO ma następne wybory IP: 212.244.73.* 09.11.09, 11:37
          > Głównie przez buspas na TŁ :)

          Tak jest - podziękujemy PO głosując na nich!
    • orient44 Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 08:58
      Pozostawić przejścia dla pieszych. Ale obowiązkowo zainstalować
      zielone strzałki żeby pojazdy mogły ich przejechać. A potem będzie
      można pisać w Raporcie na gorąco:
      "Wpadła pod ciężarówkę na rondzie ONZ
      ng 06-11-2009, ostatnia aktualizacja 06-11-2009 21:11
      Starsza kobieta w stanie krytycznym trafiła do szpitala po
      potrąceniu przez samochód ciężarowy na rondzie ONZ.
      Samochód skręcał na rondzie w prawo na zielonej strzałce, kiedy 82-
      letnia kobieta nagle pojawiła się na pasach. Piesza w bardzo ciężkim
      stanie została przewieziona do szpitala - mówi Marcin Gałuszko
      z "Raportu na gorąco".

      Niestety lekarzom nie udało się uratować rannej. Po operacji zmarła.


      • Gość: bolo Re: Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: *.centertel.pl 09.11.09, 09:09
        > Samochód skręcał na rondzie w prawo na zielonej strzałce, kiedy 82-
        > letnia kobieta nagle pojawiła się na pasach. Piesza w bardzo ciężkim
        > stanie została przewieziona do szpitala - mówi Marcin Gałuszko
        > z "Raportu na gorąco".
        To nie było na zielonej strzałce.
    • Gość: atott znakomicie IP: 83.238.4.* 09.11.09, 08:59
      znakomicie - bedzie szybciej i bezpieczniej , DLA WSZYSTKICH

      na schodach mozna przeciez zrobic specjalne pochylnie
      • Gość: goja Re: znakomicie IP: 195.42.249.* 09.11.09, 09:14
        Dla mnie cale to skrzyzowanie jest zbyt zagmatwane czy nie prosciej
        byloby srobic ronda? zamiast po 5 pasow zrobic trzy? a 4 spiacych
        postac na srodku. wtedy i ulice wezsze do przejscia i chodniki
        szersze, skrety prostsze i plac wygladalby jak plac a nie jedynie
        jak wezel kumunikacyjny
    • tom.krakus Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi 09.11.09, 09:05
      Ej komentatorzy!

      Czy ktoś z was czytał to opracowanie?
      Przecież ma powstać przejazd rowerowy w osi Al. Solidarności.
      Już widzę wszystkich tych pieszych co lecą do kanału.
      Będą łamać przepisy i chodzić po przejeździe rowerowym. Oczywiście podniesie się wielki raban.

      Zdecydowane NIE dla kanałów dla pieszych!!
      Kto chce do metra albo bez świateł niech idzie, NIE dla kolejnego ścieku komunikacyjnego!
      Kanałami chodzili powstańcy w 44. Mamy XXI wiek, miasto dla ludzi a nie dla 1,3 osoby/samochód.
    • Gość: PL Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 212.160.172.* 09.11.09, 09:06
      A może samochody w tunele ?
    • Gość: mgr. inz. we wiosce my przejsc nie mieli IP: *.k.omnitec.pl 09.11.09, 09:07
      i jakos my zylismy. do gminy czy sklepu sie samochodem jechalo. pksem to tylko
      najbiedniejsi jezdzili.

      jak przyjechali my do was to zobaczyli jaka wiocha ta warszawa. masa biedoty
      tym waszym warszawskim pekaesem jezdzi. na nogach chodzi po takim duzym miescie.

      przejscia sa dla waszego dobra. mniej was bedzie ginelo. czy nie robi sie
      przejsc dla krow pod autostradom? to dla dobra krow.
    • Gość: olek mogą być przejścia tylko szerokie i kompleksowe IP: *.pzu.pl 09.11.09, 09:09
      żeby całe skrzyżowanie dało się obejść pod ziemią i dojść gdzie się chcę a nie
      jakieś półprodukty
    • Gość: bolo Chcecie "miasto dla ludzi a nie samochodów"?? IP: *.centertel.pl 09.11.09, 09:24
      To budujcie obwodnice, zamiast je sztucznie dławić buspasami!
      • Gość: ted Re: Chcecie "miasto dla ludzi a nie samochodów"?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 00:51
        Jak budowano Trase Siekierkowska to tacy jak ty strasznie krzyczeli,
        że to po to, zeby odciążyc centrum od ruchu samochodowego. A jak ją
        wybudowali to jednego marnego pasa na Trasie łazienkowskiej nie chca
        oddać autobusom.
        • Gość: bolo Re: Chcecie "miasto dla ludzi a nie samochodów"?? IP: *.centertel.pl 10.11.09, 15:12
          > Jak budowano Trase Siekierkowska to tacy jak ty strasznie krzyczeli,
          > że to po to, zeby odciążyc centrum od ruchu samochodowego. A jak ją
          > wybudowali
          Gdzie!?!? Jak mam nią dojechać od Płowieckiej na Ochotę i dalej na Bielany??

          > to jednego marnego pasa na Trasie łazienkowskiej nie chca
          > oddać autobusom.
          TŁ to obwodnica. Każde zabranie tam pasa = wtłoczenie ruchu do centrum.
    • Gość: ak44 Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi IP: 85.222.87.* 09.11.09, 09:34
      Ten projekt to jakiś koszmar. Takie skrzyżowania projektuje się poza
      miastem, a nie w samym centrum dzielnicy. Niedawno zakopano
      przejście podziemne na Krakowskim Przedmieściu. Ciekawi za ile lat i
      to projektowane przejście będzie zlikwidowane. Czy nie szkoda
      pieniędzy na taki bezsens. Kiedy wreszcie będziecie robić miasto dla
      LUDZI a nie dla samochodów???
    • Gość: Luk Samochody do tuneli IP: 83.238.13.* 09.11.09, 09:40
      Z tego co mi wiadomo, to najlepszym rozwiązaniem (choć najdroższym również)
      jest puszczanie samochodów dołem (tunelem) a nie pieszych. Jest bezkolizyjnie
      i wygodnie dla wszystkich (samochód się nie męczy, więc może sobie zjechać w
      dół a potem pod górkę) a piesi chodzą 'po poziomie'. No i przestrzeń miasta
      staje się przyjazna: mniejszy hałas, smród i więcej miejsca do spacerów. Kiedy
      w Polsce zaczniemy myśleć pragmatycznie? Zamiast myśleć tylko o sobie (ja
      pieszy, ja zmotoryzowany), pomyślmy wspólnie o rozwiązaniach najlepszych a nie
      tylko lepszych.
      • Gość: ds Re: Samochody do tuneli IP: 213.77.11.* 09.11.09, 09:59
        Hmmm, nie wiem, czy zauważyłeś, ale tu pod ziemią będzie metro, więc dla samochodów miejsca już chyba nie starczy. Poza tym piesi jakoś do tego metra muszą wejść, więc przejście podziemne będzie tu tak czy inaczej.
    • Gość: Mecenas - Bródno Hanka nie ma co liczyć na reelekcję IP: *.millercanfield.com 09.11.09, 10:01
      Hanka już dawno przegrała wybory na Pradze budując TVN-owi stadion
      na Legii -0,5 MILIARDA!!! złotych zamiast obwodnicy Pragi i alei
      Tysiąclecia. Teraz jeszcze każą nam chodzić jak szczurom... super!
      żeby chociąż zejscią były pochylniami (jak np. w Oslo) ale znając
      oszolomów-drgogowców zrobią schody i to tak strome że ledwo będzie
      można po nich zejść..
      • Gość: vladi Hanka nie daj sie !!! IP: *.acn.waw.pl 09.11.09, 10:08
        warszawa to warszawa a nie kopia oslo, wiednia czy londynu!!!
      • Gość: Prahnitz Re: Hanka nie ma co liczyć na reelekcję IP: 212.244.73.* 09.11.09, 11:39
        > Hanka już dawno przegrała wybory na Pradze budując TVN-owi stadion
        > na Legii -0,5 MILIARDA!!!

        A który to stadion TVN? Bo Legia gra na stadionie miejskim.
        • Gość: AW Re: Hanka nie ma co liczyć na reelekcję IP: *.acn.waw.pl 09.11.09, 14:30
          Warszawa nie potrzebowała stadionu miejskiego. TVN potrzebował.
          • Gość: Prahnitz Re: Hanka nie ma co liczyć na reelekcję IP: 212.244.73.* 10.11.09, 15:21
            > Warszawa nie potrzebowała stadionu miejskiego.

            No tak - najlepiej budować same supermarkety.
    • Gość: vladi popieram!!! IP: *.acn.waw.pl 09.11.09, 10:07
      dodalbym tylko podziemne przejscie po skosie od CHWilenska do cerkwi
      oraz polaczyl z istniejacym przejsciem miedzy CHWilenska i poczta.
      przeciez poziom -1 tez mozna zrobic przyjaznie, ze schodami
      ruchomymi i windami i dodatkowymi miejscami na sklepiki itp.
    • bambussi czy ci "eksperci" na głowy poupadali???? 09.11.09, 10:07
      przejścia podziemne są korzystne zarówno dla pieszych jak i dla
      kierowców!

      jako kierowca albo pasażer autobusu jestem zadowolony bo - nie stoję
      w dodatkowych korkach, płynności ruchu się zwiększa, mniejsza jest
      emisja spalin i hałas

      jako piesyz tez jestem zadowolony bo - przechodzę od razu, nie
      czekając na zielone, mogę się schować przed deszczem, w przejściach
      zwykle mam kiosk i inne punkty usługowe

      to chyba normalne że wysiadając z metra powinienem wyjść przejściem
      podziemnym BEZPOŚREDNIO na przystanek a nie łazić jeszcze miedzy
      samochodam (tak jak jest to np. beznadziejnie rozwiązane na pl.
      bankowym, a całkiem nieźle na polach mokotowskich)

      dlaczego Warszawa ma takiego pecha do inzynierów ruchu i architektów
      miejskich??? kto nami rządzi???
    • dobroslawa2 ZDM pieszych ma w głębokim poważaniu 09.11.09, 10:12
      Pomysł z przycikami dla pieszych na każdym mozliwym skrzyżowaniu w
      centrum miasta to gehenna dla pieszych. W żadnym cywilizowanym kraju
      nie zmusza się pieszych do udostępniania sobie przejścia przez
      jezdnię. Przyciski jeśli są to po to aby spowodować szybsze
      zapalenia sie światła zielonego. W al. Jerozolimskich czy
      Marszałkowskiej na każdym cyklu świateł przechodzi po kilkadziesiąt
      osób w tym z i do tramwajów - po co więc przyciski?
      A na Towarowej przy Srebrnej są trzy (!) oddzielne przyciski: dla
      obydwu jezdni i torów tramwajowych.
      Dla mnie to totalny debilizm, tego nie ma w Berlinie, Hamburgu,
      Paryżu, Brukseli, Amsterdamie, Wiedniu.
      • black_halo Re: ZDM pieszych ma w głębokim poważaniu 09.11.09, 10:24
        To bys sie zdziwila bo akurat mieszkam w Belgii i przyciski sa na
        prawie kazdym przejsciu, szczegolnie na tych nowo budowanych i
        odnawianych. Na staryc nie ma ale sie sukcesywnie wymienia. Przycisk
        jest po to zeby ulatwic ruch kierowcom. Wieczorem jest malo pieszych a
        swiatla moglyby sie zmieniac co minute. A jesli przez godzine nie ma
        nikogo kto chce przejsc? W Hamburgu tez sa prawie wszedzie bo wlasnie
        niedawno bylam.
        • Gość: AW Re: ZDM pieszych ma w głębokim poważaniu IP: *.acn.waw.pl 09.11.09, 14:32
          No, widzisz. Tak nakazuje logika.

          A w Warszawie przyciski są po to, żeby piesi nie mogli przejść nawet jak
          samochody mają czerwone :-)
        • szlakuls Re: ZDM pieszych ma w głębokim poważaniu 09.11.09, 15:03
          Przyciski w tych miastach instalowane są w ostatnich latach po to
          aby pieszym ułatwić życie. Czemu służą przyciski w Warszawie na
          głównych ulicach przez które przechodzi między 07.00 a 20.00 nawet
          więcej niż 50 osób na każdej zmianie świateł? Zobacz jak działają
          przyciski w Brukseli czy Hamburgu a jak w Warszawie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka