Gość: dupa
IP: *.chello.pl
21.12.09, 18:17
Ostatnio w zasadzie nie ma tygodnia, żeby nie było problemów z psującymi się
tramwajami, a jeżdżę tramwajem tylko 2x dziennie na dość krótkim odcinku (15
minut). 2x w ciągu jednego tygodnia zepsuły się nowoczesne PESY, dziś padł
jakiś stary gruchot linii 24 na Wiatracznej... Im też jak w MZA brakuje
obsługi technicznej? Dobre kilka lat jeżdżę tramwajami do pracy i nigdy nie
zauważyłem takiej plagi awarii jak w tym roku od października