Dodaj do ulubionych

Skarga na pogotowie

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.04, 03:26
Takie zachowanie, to jawne walenie w ch.... Ci ludzie nie zasługują na
szacunek, zamiast zostać te 15 minut dłużej w pracy, jawnie narażali zdrowie
i życie małego pacjenta. Oni wogóle nie przejmują się stanem chorego. Za
takie zachowanie powinni zostać dyscyplinarnie zwolnieni z zakazem
wykonywania zawodu. Następnym razem pojadą na piwo, albo do baru, bo będą
głodni. A dyrektor pogotowia, powinen przejżeć trochę na oczy, bo nie
pracuje w fabryce gwoździ. I my w Polsce chcemy tworzyć system ratownictwa
medycznego z takimi leserami ???? Aż mi się wątroba ze złości skręca jak
czytam o takich ignorantach!
Obserwuj wątek
    • Gość: Rzadki Re: Skarga na pogotowie IP: 62.29.248.* 03.02.04, 07:35
      W prywatnej firmie wszystkich, a szczegolnie dyrektora placowki, wywaliliby z
      miejsca na zbity pysk.
    • Gość: Alina Re: Skarga na pogotowie IP: *.chello.pl 03.02.04, 08:35
      Nie jestem lekarzem. Nie czytałam artykułu. Czytałam natomiast oba posty i
      chciałabym zadać pytanie - dlaczego od czci i wiary odsądzacie ludzi, którzy
      chcieli iść do domu po pracy?!? Czyli inaczej nie zostali zmuszeni do
      pozostania w pracy po godzinach?
      Może byli potwornie zmęczeni dyżurem i ledwo patrzyli na oczy ? ( Osobiście nie
      chciałabym aby ktos w takim stanie udzielał pomocy mnie lub moim bliskim, bo
      moze wtedy zaszkodzić).
      Może po prostu źle się czuli? ( też maja prawo chorować).
      Może mieli coś ważnego do załatwienia ? ( wizyte u lekarza, kupione bilety na
      pociąg, wezwanie do szkoły do dziecka).
      Powodów może byc wiele. Dlaczego, nikt nie osądza ekspedientki, która nie
      zostaje dłuzej w sklepie, bo zabłąkał sie jakiś klient?, albo urzędnika w
      magistracie, bo są jeszcze petenci?
      Krytykować łatwo, spojrzeć obiektywnie- trudniej.
      Sama przed laty padłam ofiara lekarki - chamskiej, nieodpowiedzialnej,
      brutalnej, która odmówiła mi udzielenia pomocy, bo wyczerpał sie limit
      numerków, i o mało nie skończyło sie to źle. Ale, na miłość Boga, czy mam
      uważać,że wszyscy są tacy? To byłoby prymitywne i krzywdzące rozumowanie.
      Proszę zatem, ja osoba niezwiązana ze środowiskiem lekarkim, o rozwage i
      rozsądek w wydawaniu opinii. Nie twierdzę, że ci ludzie byli w porządku, jednak
      nie mam przekonania, że należy wysyłać ich na szafot.
      • Gość: Adam Re: Skarga na pogotowie IP: *.t-s.pl 03.02.04, 09:11
        czy zadawałabyś takie pytania, gdybyś była w tej karetce? Rozumiem, że Ty
        odłozysz słuchawkę punkt 16, bo idziesz do domu?
      • Gość: facet Re: Skarga na pogotowie IP: 213.77.91.* 03.02.04, 09:32
        nie rozumie tego postu. Co jest ważniejsze, od być może uratowania życia małego
        dziecka? Wyjście o czasie do domu? Przecież wybierając ten zawód i tą pracę
        zdecydowali się na takie a nie inne warunki. Czy najlepszym wynagrodzeniem za
        uratowanie małego dziecka nie jest satysfakcja że jest się pożytecznym, że
        gdyby nie ja to być może mały by nie żył, a wszytko to dlatego że chcę wyjść o
        czasie z pracy? Gratuluję wyborów i proponuję przewartościować swoją hierarchię
        ważności.
      • Gość: Ania Re: Skarga na pogotowie IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 09:33
        Moja Droga, chyba nie wyobrażasz sobie co czuła matka tego dziecka w takiej
        sytuacji. Na jej miejscu chyba bym pozabijała pseudo tych lekarzy. Biedacy
        zmięczeni pracą? A kto z nas kto pracuje (a nie przerzuca przez cały dzien
        papierki z jednej strony biurka na drugą) nie jest zmęczony? Jeżeli podjęli się
        pracy jako lekarze to z konsekwencjami wynikającymi z tego zawodu (czytaj niska
        płaca itp). Ja też pracuję po 10-11 godzin i płacę ponad 1 tys zł miesięcznie
        na panstwowa opiekę medyczna, z której nie korzystam.
        • Gość: Alina Re: Skarga na pogotowie IP: *.chello.pl 03.02.04, 09:49
          Nie wiem co robisz, ale ja wiem, że pracuje się za pieniądze. I ja to robię.
          Łatwo rozszarpywać, wymyślać, awanturować się. Nie sądzę, aby jakikolwiek
          lekarz, zaniechał swoich obowiązków w stanie zagrożenia zycia, tu nie miało to
          miejsca. Rodzice, widząc chore dziecko, maja często klapki na oczach- sama je
          mam i byle katar mojego nastoletniego syna powoduje u mnie lekki popłoch- i z
          choroby nawet niegroźnej robia śmiertelną!
          Ci państwo mogliby wymagac pozostania w pracy całego zespołu karetki, gdyby
          płacili za jej przyjazd.
          Jeśli było, zaznaczam jeśli było, tak jak sądzę, nie widze tu przestępstwa.
          Bądźcie Państwo obiektywni nie zacietrzewieni.
          • Gość: Ania Re: Skarga na pogotowie IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 09:59
            Przeciez placa co miesiac oplacajac skladke zdrowotna. Katar mojego 4,5
            letniego dziecka nie powoduje u mnie poplochu, ale drgawki na pewno by
            spowodowaly. Powiem szczerze gdyby mnie zdarzyla sie taka sytuacja i nie daj
            Boze cos by sie zdarzylo dziecku to tacy lekarze lezeli by juz co najmniej w
            szpitalu z powaznymi obrazeniami ciala. Co do pracy za pieniadze to oczywiscie
            masz racje, ale nikt im nie przystawil do glowy broni i nie kazal byc lekarzem.
            Jaka jest sytuacja w sluzbie zdrowia wiadomo od lat, wiec decydujac sie na
            zawod lekarza wiedzieli co robia. Jezeli im sie to nie podobalo to droga wolna
            trzeba bylo zostac biznesmenem.
            • Gość: Alina Re: Skarga na pogotowie IP: *.chello.pl 03.02.04, 10:08
              A kto będzie leczył? Jak tak dalej pójdzie i w tę grupę zawodową będzie się
              wyłącznie rzucać kamieniami czarno widzę przyszłość polskiej medycyny. Ci
              ludzie decydując się na studia ciągle mieli nadzieję, że będzie lepiej.
              Ja kontynuję tradycję rodzinna w innym zawodzie. Gdy go rozpoczynałam tez było
              kiepsko ( duzo lepiej niż w medycynie, ale nieporównywalnie gorzej niż dziś),
              też miałam nadzieję ,że któregos dnia się poprawi. I tak się stało. Zapewniam,
              że wielu moich klientów, obracających naprawde dużymi pieniędzmi, widze jakie
              sumy zostawiaja choćby u mnie, a jest to ułamek ich transakcji, skąpią na
              lekarza. I tacy najgłosniej krzyczą.
              • Gość: Adam Re: Skarga na pogotowie IP: *.t-s.pl 03.02.04, 10:23
                Droga Alino!
                Nikt nie mówi, że lekarze dobrze zarabiają. Nikt nie oczekuje, że do zawodu
                lekarza trafi rzesza Judymów, ale poraża Twój materializm. Rozumiem, że jeśli
                na ulicy będzie leżał człowiek i 100 zł, to podniesiesz banknot.
              • Gość: Ania Re: Skarga na pogotowie IP: *.k.mcnet.pl 03.02.04, 10:24
                Ja akurat nie skąpię. Jak napisałam wczesniej co miesiac zabieraja mi z pensji
                1 tys na ubezpieczenie zdrowotne. Mam wykupiony abonament w prywatnej klinice
                zdrowia, wiec z pieniedzy, ktore mi zabieraja nie korzystam od ponad 12 lat.
                Ostatnim razem kiedy bylam w szpitalu (3 lata temu) pomimo ubezpieczenia
                zaplacilam za operacje 2 tys zl. Nie przecze, ze lekarze zarabiaja w naszym
                kraju ponizej jakiejkolwiek krytyki, ale nie wierze w to, ze jezeli ich placa
                nagle wzroslaby do 10 tys zl na reke to jakosc swiadczen bylaby inna (apetyt
                wzrasta w miare jedzenia). Albo ma sie powolanie to tego zawodu albo nie i
                zadne wynagrodzenie nawet najwieksze w tym nie pomoze.
          • Gość: to ja Re: Skarga na pogotowie IP: 207.13.167.* 03.02.04, 10:45
            Ten nastoletni syn wszystko wyjasnia - rozumowanie z poprzedniej epoki - czyli
            przyzwyczajenie, ze za nic nie placimy, tylko panstwo daje. Placimy i to bardzo
            duzo, a ci, ktorzy placa najwiecej doplacaja jeszcze dodatkowo, zeby z tych
            pieniedzy nie korzystac i zeby zamiast zmeczonego na panstwoej posadzie
            lekarza, przyjechal ktos z prywatnego pogotowia, ktoremu zalezy na pracy i ja
            szanuje.
    • Gość: śmierć śmierć IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 03.02.04, 08:52
      śmierć
    • Gość: Adam Re: Skarga na pogotowie IP: *.t-s.pl 03.02.04, 09:13
      Zacznę lekko od zadka strony: kiedy NFZ negocjował z Porozumieniem
      Zielonogórskim całym sobą byłem za stroną rządową. Dlaczego? Gdyż przy 20%
      bezrobociu jakaś grupa społeczna walczyła o przywileje. Ile ludzi ma
      zagwarantowane 8 godzin pracy dziennie, a jednak milczą z obawy o pracę kiedy
      szef każe zostać dłużej. Po drugie skoro ktoś chce mieć miano lekarza
      rodzinnego raz, że powinien leczyć całą rodzinę, dwa powinien być dostępny
      okrąglutką dobę, a nie od 8 do 18 bez weekendów. Ale ludzie ci nie są
      przygotowani mentalnie do nowej rzeczywistości.

      Cała słoma wyszła właśnie w dyskutowanym, i wielu innych przypadkach, o których
      donosili dziennikarze. Dyrektor palcówki nie powinien być li tylko dobrym
      wujkiem, który ma na celu nie narażać się personelowi, ale i managerem. Nie
      wiem doprawdy, co jest lepsze być hołubionym przez personel czy wytykanym
      palcem przez mieszkańców. Personel, który wie, że dyrektor stanie w jego
      obronie, nie będzie się starać o lepszą pracę i zawsze wybierze zmianę a nie
      dojazd do szpitala z chorym. Wśród takiego bezrobocia, jakie mamy – nawet wśród
      służby zdrowia – z palcem w nosie da się wymienić cały skład karetki, jednakże
      personel medyczny nie czuje tego zagrożenia, które pracującym poza medycyną, co
      dzień spędza sen z powiek.

      Dlaczego zwalniać w takich przypadkach? Dlaczego tak ostro reagujemy na tego
      typu fakty? Gdyż nie chcemy znaleźć się w podobnej sytuacji – czy to będziemy
      my sami, czy nasze dzieci, rodzice. Lekarze bronią się, że to margines zdarzeń,
      iż to nie jest obraz całego środowiska medycznego, ale tolerują tych, co z tej
      karetki. Lekarza również trzeba zwolnić – nie może być bowiem tak, że lekarz
      nie ma wpływu na zachowanie grupy wyjazdowej, mało tego sam bierze zmianę.
      Gdyby lekarz zareagował, kierowca nie miałby nic do gadania. Dziecko nie umarło
      to cud boski.

      PS. do Aliny: każdy ma prawo być zmęczony, ale nie może szafować ludzkim życiem.
      • Gość: Alina Re: Skarga na pogotowie IP: *.chello.pl 03.02.04, 09:41
        Osobiście nie chciałabym być leczona przez kogoś padającego na nos ze
        zmęczenia. Już to pisałam. Teraz przeczytałam artykuł i chciałabym dodać, że -
        lekarz oceił, nie wiem, czy słusznie, że dziecko nie znajdowało się w stanie
        zagrożenia. Wymioty + drgawki były najprawdopodobniej ( nie jestem lekarzem,
        więc nie wiem, ale mam podstawy, żeby tak przypuszczać) gorączka towarzyszącą
        grypie żołądkowej. To przykre, dramatycznie wyglądające dla rodziny, ale nie
        niebezpieczne.
        Czy zastanowiłeś sie nad tym, ów lekarz , i nie tylko, bo w artykule mowa o
        całym zespole, kończył pracę o 7.00 i chciał iść do domu. Jazda do szpitala,
        przekazywnie chorego, powrót na stacje pogotowia itp, to kolejna godzina, za
        którą ci ludzie nie dostaliby ani złotówki. Może, przy przerazająco niskich
        płacach w tym sektorze, biegli do drugiej pracy, aby po prostu zarobić na życie.
        Czy o tym pomyslałeś?
        Uważam, że wymagac od ludzi mozna pod warunkiem, że bardzo dobrze opłaca sie
        ich pracę. Dziś pieniądze oferowane lekarzom - nieważne czy szpitalnym, czy
        rodzinnym, czy pogotowia są smieszne. I to powoduje szereg patologii -
        łapownictwo ( na dużą skalę, ale nie dotyczącą wszystkich), łapanie kilku prac,
        lekceważenie ( tak też bywa) chorego.
        Łatwo osądzać, okrzyknąć, wymyslić kilka chwytnych hasełek - trudniej zrozumieć.
        Pracuję w zawodzie, w którym lekko dziennie wyciągam 2-3 krotność miesięcznej
        lekarskiej pensji, i, chetnie dostosowuję się do potrzeb klienta, ale mam
        motywację- finansową.
        Lekarze jej nie mają, a powoływanie się na etykę nie ma sensu. Trudno przy jej
        pomocy wyżywić rodzinę, również "przysięga Hipokratesa" nie jest środkiem
        płatniczym IIIRP - sa nim pieniądze.
        Jesli tak dalej pójdzie dojdzie do prawdziwego dramatu w służbie zdrowia. I to
        nie z winy lekarzy. Młodych lub cos umiejących czeka zarobkowa emigracja.
        Polscy specjaliści są naprawdę cenieni w wielu krajach UE. Starsi przejda na
        emerytury i powymierają, a nas.....albo nie będzie miał kto leczyć, albo
        przyjadą konowały zza wschodniej granicy, albo powstana prywatne ekskluzywne
        placówki dla ludzi bardzo zamoznych. Ale tam nikt nie spojrzy na chorego nim
        nie zobaczy kwitka za opłaconą wizytę. I wtedy ogromne rzesze krytykujących to
        co, nie z winy szeregowych lekarzy, jest obecnie, z nostalgia wspominac
        będą "dawne dobre czasy"............
        Pozostaję z nadzieją, że ktoś, niezaślepiony nienawiścia, chwile pomysli.
        • Gość: Adam Re: Skarga na pogotowie IP: *.t-s.pl 03.02.04, 10:16
          Droga Alino!
          Albo jesteś lekarzem i bronisz środowiska albo system Twojej wartości zaczyna
          się walić. Powoływanie się na etykę nie ma sensu - chyba nie uczysz tego swoich
          dzieci. Jeśli jednak tak, uważaj, aby one nie wywiozły Cię w pewnym wieku do
          domu starców albo "do Holandii", bo będzie potrzebne im Twoje lokum....
          Wymagać można jesli się im dobrze płaci - co to za podejście? A może na odwrót:
          zarabiają mało bo tak pracują.
          Droga Alino - służba polega na tym, że ratyje się życie za wszelką ceną, nawet
          (może to i patetyczne) za cenę własnego. NA tym polega służba. Ja nie
          słyszałem, aby strażacy nie pojechali do pożaru, bo akurat jest zmiana. Korek w
          zadek i jedziemy.
        • Gość: nowa Re: Skarga na pogotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 19:51
          Wiesz co, Alina, u mojego dziecka niedawno jakiś nadęty debil - podobno lekarz,
          a w każdym razie jako taki zatrudniony - nie rozpoznał ostrego zapalenia
          wyrostka. I g... mnie obchodzi, że mu mało płacą, albo był zmęczony. Mógł
          zostać hydraulikiem. A skoro pracuje w SŁ€ŻBIE zdrowia, to trzeba myslec o tym,
          co to znaczy.
        • Gość: nowa Re: Skarga na pogotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 19:55
          Zastanów się jak to możliwe, że pracują na tylu posadach. Żeby pracować trzeba
          mieć siłę, a oni mają tylko portfele. A pacjenci im tylko przeszkadzają w
          kombinowaniu, gdzie jeszcze dorobić. Bo nie jest mozliwe, żeby pracować 140
          godzin tygodniowo (znam aki przypadek i normalnie funkcjonować. A leczenie
          ludzi wymaga myślenia o ich dolegliwościach, a nie tylko o tym, ile dadzą.
      • Gość: cycek syrenki Re: Skarga na pogotowie IP: *.sympatico.ca 03.02.04, 19:06
        Adam masz sto procent racji! Prawie cale to towarzystwo bialych fartuchow ma
        totalny brak odpowiedniego podejscia do wybranego przez siebie i wykonywanego
        zawodu. Tak jak napisales nikt nie wymaga Judymow w kazdej karetce czy
        gabinecie. Jedyne czego ludzie oczekuja to lekarzy ktorzy powaznie traktuja
        pacjenta i zawod ktory sami sobie wybrali. Ci ktorzy decydowali sie na zawod
        lekarza po to tylko, zeby uzyskac odpowiedni status w spoleczenstwie i rodzicom
        zrobic przyjemnos, powinni zrezygnowac, albo byc zwalniani przez menadzerow
        zarzadzajacych placowkami zdrowia. Brak odpowiedzialnosci, solidnosci
        (wyniesiony juz ze szkoly medycznej)i brak odpowiedniej bezkompromisowej kadry
        kierujacej placowkami, to moim zdaniem dwa podstawowe czynniki takich
        nagminnych historii jak opisana w powyzszym artykule. Wszystko jest traktowane
        wedle starych dobrych znachorskich rad czyli "przyschnie", "do wesela sie
        zagoi" i ulubiony lekarski "rozejdzie sie po kosciach". Dlaczego takie tlumy
        pchaja sie na akademie medyczne?? Czy po to ,zeby po otrzymaniu glejtu na
        konowalstwo glosniej krzyczec ze maja malo forsy i sa przepracowani. Przeciez
        tak jak Ania napisala, wiedza w co wchodza, a nawet ci co juz wdepli w
        ta "mizerie", nie sa przykuci lancuchem i moga sie przekwalifikowac. Co ich
        trzyma jak tak im zle? Bo napewno nie dobro pacjenta, ktorym tak lubia sie
        zaslaniac jak chca podwyzki. Wolny zawod, wolna droga.
    • Gość: texas Re: Skarga na pogotowie/napisz do Wrony IP: *.gorzow.mm.pl 03.02.04, 09:48
      napisz do Wrony z tvn i niech zrobi programik jak z Gorzowa o pogotowiu
    • Gość: wacio Re: Skarga na pogotowie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.04, 10:18
      Ktoś napisał:
      Gdyż przy 20%
      bezrobociu jakaś grupa społeczna walczyła o przywileje. Ile ludzi ma
      zagwarantowane 8 godzin pracy dziennie, a jednak milczą z obawy o pracę kiedy
      szef każe zostać dłużej. Po drugie skoro ktoś chce mieć miano lekarza
      rodzinnego raz, że powinien leczyć całą rodzinę, dwa powinien być dostępny
      okrąglutką dobę, a nie od 8 do 18 bez weekendów. Ale ludzie ci nie są
      przygotowani mentalnie do nowej rzeczywistości

      Proponuję autorowi tego postu pracę w takim systemie : niech kładąc się spać
      nastawi budzik za 2 godziny , kiedy ten zadzwoni niech wstanie , ubierze się
      wyjdzie przed dom, wróci i położy się spać następnie niech nastawi ponownie
      budzik np. za 2 godziny i powtórzy całą operację i tak niech robi np. przez
      tydzień zmieni napewno swoje zdanie

      to samo można odnieść np do wszelkich urzędów, banków, sklepów , usług
      ja np. chciałbym chodzić do banku o 22.30 a sprawy w urzędach załatwiać w
      niedzielę i ... nie mogę a przecież bankowiec, urzędnik też powinni być
      dostępni jeśli wybrali sobie taki zawód
      a ci jeśli już są lekarzami to co, można ich zepchnąć do roli niewolnika,
      zresztą nagłe zachorowania jak utraty przytomności, drgawki na całym świecie
      załatwia pogotowie a lekarz rodzinny jest owszem dostępny ale dostaje pieniądze
      za to a ludek płacąc za usługi szanuje go (u nas to normalka że dzwoni ktoś nad
      ranem i domaga się wizyty bo leki które bierze rano właśnie mu się skończyły i
      potrzebna jest mu recepta tak by wyglądała całodobowa praca takiego lekarza
      oczywiście nikt nie pomyślał że taki człowiek też śpi, je jak inni, bo tak jest
      łatwiej wytaczając armaty z etyką i moralnością. A co do nowej rzeczywistości
      obecnie wszystki\o kosztuje opieka medyczna również ale pamiętajmy ile wydajemy
      jako kraj na zdrowie (globalnie i na osobę ) i że leki , sprzęt sprowadzany z
      zagranicy kosztuje praktycznie tyle samo w krajach bogatych jak i u nas , u nas
      prakt. darmowa jest praca ludzi w opiece zdrowotnej a każda próba wprowadzenia
      opłat nawet symbolicznych kończyła się niepowodzeniem .

      Przyjęty system ubezpieczeniowy zakłada że każdy płąci skłądki a korzystają z
      nich ci co potrzebują inną formą jest ubezpieczenie indywidualne - każdy leczy
      się ze swoich składek ale pamiętyajmy że jeden dzień na oddziale intensywnej
      terapii np. po wypadku to koszt kilku a nawet kilkunastu tysięcy złotych nie
      mówiąc już o zabiegach operacyjnych. W tym systemie płacenia za siebie wielkość
      skłądki uzależniona jest od zakresu opieki i co wtedy gdy nie zarabiamy
      wystarczająco dużo by opłacić pełny zakres? - musimy pogodzić się z
      suboptymalnym leczeniem , które jest dopasowane nie do stanu chorego ale jego
      polisy albo wyciągamy własną forsę i dopłącamy.
      • Gość: Adam Re: Skarga na pogotowie IP: *.t-s.pl 03.02.04, 10:39
        Nikt nie mówi, że ma siedziec w gabinecie, ma być dostępny. Można stworzyć
        system zastępstw. Tylko u nas każda grupa zawodowa broni swych praw jak
        szlachta. Pamieatm, kiedy mój dziadek był w Niemczech w Świąta Bożęgo
        Narodzenia. Zasłabł. Gospodyni zadzowniła po swojego lekarza. Ten był w 5
        minut, a w następne 10 dziadek był juz na stole operacyjnym. U nas lekarz
        powiedziałby, że stary się obżarł i stęka. Chodzi o mentalność. Mało kto
        zarabia odpowiednio do swych kwalifikacji, a nie mówię już o potrzebach. Ten
        niemiecki lekarz nie wykpił się karpiem przy stole, zapewne nie było mu do
        śmiechu, a żona znów się skrzywiła - on wiedział raz, że wyleci z roboty jak
        nie pomoże, dwa (i tu przyznaję rację) zapłacą mu.
    • Gość: Andrzej Re: Skarga na pogotowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 10:40
      Dwa lata temu miałem dziecko w podobnym stanie. Nie mogę narzekać na
      warszawskie pogotowie, przyjechało w ciągu 5 minut i lekarz, który już przed
      wyjazdem powinien zakończyć swoją pracę jeździł z nami po Warszawie, po
      wszystkich szpitalach, kilka godzin !!!!!!!!!!! Żaden nie chciał dziecka
      przyjąć!!!!!!!!!!!!!!. Pierwszy był Bielański i potem jeszcze trzy. Wiem w
      jakim człowiek jest wtedy stanie. Nie interweniuje, odchodzi tylko w wielkim
      strachu z nadzieją. Dopiero szpital na Saskiej Kępie przyjął dziecko i
      natychmiast profesjonalnie się nim zaopiekował. Tam naprawdę nie było miejsc.
      Mimo to pozwolono nam pozostać z synkiem na noc. Wbita w malutką główkę
      potężna strzykawka uratowała dziecko. Pielęgniarka zmierzyła temperaturę 41,8.
      Zapalenie płuc, a było zapalenie oskrzeli, jak stwierdził lekarz pogotowia.
      Jednak jazda w listopadowy zimny i wietrzny dzień nie służyła ozdrowieniu,
      tylko pogorszeniu się stanu dziecka. Nie mogliśmy zasnąć, co chwilę
      sprawdzaliśmy, czy dziecko oddycha.
      Strasznie współczuję rodzicom Mikołaja i cieszę, że nie skończyło się
      tragicznie.
      10 lat mieszkałem w USA, nie miałem ubezpieczenia, jak większość Amerykanów
      (też mam obywatelstwo amerykańskie) 3 razy zostałem wyleczony przez
      wspaniałych lekarzy, nikt mnie się nie pytał o pieniądze, dopiero później
      przyszedł rachunek, gigantyczny. Zapłaciłem tyle ile mogłem, resztę pokryło
      państwo.
      Różnica między nami a USA (innego kraju nie znam więc tylko te dwa mogę
      porównać) polega głównie na tym, że osoby takie jak lekarz, urzędnik
      państwowy, prokurator i wszystkie inne osoby zaufania publicznego czują, że
      wykonują służbę, misję i są sami przez siebie zobligowani. Oczywiście są
      odstępstwa od tej normy, no właśnie normy, bo to jest tam normą, a u nas normą
      jest właśnie takie zachowanie, jak załogi z Pruszkowa (z którego notabene
      pochodzę), a zachowanie lekarza z warszawskiego pogotowia i lekarki z
      praskiego szpitala jest absolutnym wyjątkiem od tej normy.
      • Gość: goska Re: Skarga na pogotowie IP: *.dip.t-dialin.net 03.02.04, 11:12
        W ameryce to byl dobrze. Nie moge sluchac tych ciaglych wywodow na temat
        Ameryki. Jezeli tak dobrze to dlaczegos wrocil? Nie powiodlo sie? A moze te
        rachunki byly jednak za duze? Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. A nikt tak
        naprawde nie troszcz sie o normalnego czlowieka. Takze w Warszawie uratowano
        twojego syna... I zapewne nie kosztowalo ciebie nic.
        • Gość: cycek syrenki Re: Skarga na pogotowie IP: *.sympatico.ca 03.02.04, 16:43
          Niezla z ciebie musi byc blać, jak sie do niego czepiasz z osobistymi
          przytykami, zamiast na temat pisac. Bardziej cie jego zycie osobiste interesuje
          niz nagminny problem w srodowisku polskiego lelum polelum na sygnale.
    • Gość: robin hood a wawie karetki rozwożą sajgonki i kurczaka!!! IP: *.chello.pl 03.02.04, 14:46
      polskie pogotowie to jakas bandycka instytucja jest.... do dziś sanitariusze
      rozdają rodzinom zmarłych reklamówki zakładów pogrzebowych. Afera goni afere. W
      Łodzi bohaterowie afery z handlu zwłokami i mordowania pacjentów dalej pracują
      w pogotowiu!!!!! co chwila słychać o tym jak pogotowie odmówiło wyjazdu do
      chorego w ciężkim stanie... i teraz ta akcja ze zminą załogi...no szkoda że
      jeszcze sobie na sajgonki nie skoczyli skurwysyny jebane!!!! a swoją drogą to
      ja sam widziałem, jak karetka reanimacyjna stołecznego pogotowia, w centrum
      warszawy podjechała pod biurowiec z którego wyszła młoda atrakcyjna urzęiczka,
      podeszła do karetki i sanitariusz (może lekarz) wyszedł i przekazał jej terbe z
      wietnamskim jedzeniem!!! normalnie mnie zatkało - słuchajcie w wawie pogotowie
      ratunkowe rozwozi sajgonki i kurczaka rozmaitości w sosie bambusowym!!! fajnie
      co!! gratuluje powagi panom z załogi wspomnianej karetki (żałuje że nie
      zapamiętałem tablic rejestracyjnych)
    • Gość: Alina Re: Skarga na pogotowie IP: *.chello.pl 03.02.04, 20:33
      Ludzie, jesteście zakłamani i obłudni. Dlaczego Pani Nowa nie pójdzie do owego
      lekarza i nie powie mu, że jest debilem etc...Bo zabrakło jej cywilnej odwagi.
      Ma jej akurat tyle, aby anonimowo wypisywać obelgi w internecie, bo to przeciez
      niewiele kosztuje. Powtarzam, nie jestem lekarzem, nie mam medycznego
      wykształcenia, jednak z racji wykonywanego zawodu dość często jestem proszona
      do szpitala, do umierających, ciężko chorych ludzi. I tam właśnie, jako osoba
      stojąca całkowicie z boku mam możność obserwowania lekarzy. Są rózni- jednak
      zachowań patologicznych nie zaobserwowałam.
      Widziałam je natomiast u części rodzin, próbujących wykorzystać sytuację
      umierającego.
      Widzę za jakie pieniądze i w jakich warunkach znakomita większość lekarzy
      walczy o ludzkie zycie i, dokonuje rzeczy niemożliwych.
      Zarzut, że nie przejmują się stanem chorego jest krzywdzącym pomówieniem.Żal mi
      tych ludzi, i przed większością chyle z szacunkiem głowę- za wiedzę, za
      poświęcenie, za cierpliwe nadstawianie głowy do bicia.
      Widzialam także "łapówki" dawane przez rodziny chorych. I wcale nie były to
      osławione "koperty". Lekarz pełniący dyżur za ok 60 PLN za dobę, otrzymał w
      ramach dowodu wdzięczności dużą tabliczkę czekolady, inny butelkę średniej
      klasy alkoholu.
      Ludzie, jaka płaca taka praca - i zrozumcie to wreszcie.
      • dresiarz007 Re: Skarga na pogotowie 03.02.04, 21:29
        > niewiele kosztuje. Powtarzam, nie jestem lekarzem, nie mam medycznego
        > wykształcenia, jednak z racji wykonywanego zawodu dość często jestem proszona
        > do szpitala, do umierających, ciężko chorych ludzi. I tam właśnie, jako osoba
        > stojąca całkowicie z boku mam możność obserwowania lekarzy. Są rózni- jednak


        A_L_I_N_A_
        T_O
        Ś_M_I_E_R_Ć
        wszystko sie zgadza,nie należy igrac ze śmierciom,djacie jej spokój bo
        przyndzie do was
      • Gość: Ania Re: Skarga na pogotowie IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 08:15
        Jak napisał ktoś na forum wyłazi z Ciebie wychowanie z epoki komunistycznej i
        roszczeniowa postawa, przekonanie, ze czy sie stoi czy sie lezy kasa sie nalezy
        swiadczy o tym najbardziej. Nie rozumiesz, ze placa nie ma nic wspolnego z
        jakoscia wykonywanej pracy. Kierujac sie Twoja teoria 99% ludzi
        powinno "odwalac" swoja prace albowiem nie sa zadowoleni ze swojego
        wynagrodzenia. Jeszcze raz przypomne - jezeli ktos sie podejmuje pracy za takie
        a nie inne pieniadze to powinien ja wykonywac uczciwie.
        • Gość: Alina Re: Skarga na pogotowie IP: *.chello.pl 04.02.04, 08:28
          Faktycznie moje dzieciństwo i młodość przypadły na poprzednia epoke, jednak
          mentalność mam zgoła współczesną. Na świecie patrzy się na pieniądze nie na
          ideały. Każdemu według jego potrzeb, każdemu równo - to hasełka bynajmniej nie
          głoszone po 1989 roku. Czyżbym sie myliła?
          Droga Aniu, 85% ludzi w Polsce niezadowolonych ze swoich pensji "odwala"
          robotę. Widać to na każdym kroku. Robi to i dozorczyni i ekspedientka i
          urzędnik, który za minimalną odpowiedzialność zarabia relatywnie dobrze.
          Przyczepiliście się lekarzy - czepiajcie się dalej. Na forum mozna wypisywać
          wszystko, tylko jak ktoś z Was zachoruje niech nie umizguje sie do ludzi w
          białych fartuchach, bo są to nagminne praktyki.
          Lekarze , ze wszystkich znanych mi grup zawodowych, pracują naprawdę
          najuczciwiej- sa oczywiście wyjątki, o których ludzie ubóstwiaja krzyczeć.
          Szkoda, że nie widza łapówkarstwa, korupcji, nieuczciwości, przekrętów, prób
          omijania prawa i wszelkich obowiązujących norm w innych profesjach. Ja
          niestety, ze względu na wykonywany zawód, mam dość dobry wgląd w to jakimi kto
          obraca pieniędzmi, i jakie próbuje robić kombinacje. O lewych darowiznach wiem
          tyle, że niejeden by się zdziwi. Zejdźcie z lekarzy - u mnie ta grupa zawodowa
          ma zielone światło i wobec nich stosuję najniższą z możliwych stawek.
          • Gość: Ania Re: Skarga na pogotowie IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 09:13
            To przypomina mi sytuacje, ktore ogladam w TV typu "wszyscy mamy jednakowe
            zoladki", a g... prawda. Ja nigdy nie umizguje sie do lekarzy, ostatnim razem
            kiedy musialam skorzystac z panstwowej opieki zdrowotnej zakonczylo sie
            awantura, ale postawilam na swoim i taka sama metode stosuje wobec urzednikow,
            ekspedientek oraz innych nierobow utrzymywanych z naszych podatkow, skladek
            itp, ktorym sie wydaje, ze cos im sie nalezy (wedlug mnie nalezy im sie co
            najwyzej kopa w cztery liery). Nie przecze, ze sa swietni lekarze, ale niestety
            zdecydowa wiekszosc (a nie nieliczne wyjatki)niestety kwalifikuje sie do grupy,
            ktora powinna pracowac w kamieniolomach a nie byc lekarzami czy pielegniarkami.
        • Gość: Znachor Re: Skarga na pogotowie IP: *.tvsat364.lodz.pl 05.02.04, 23:08
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Jak napisał ktoś na forum wyłazi z Ciebie wychowanie z epoki komunistycznej
          i
          > roszczeniowa postawa, przekonanie, ze czy sie stoi czy sie lezy kasa sie
          nalezy
          >
          > swiadczy o tym najbardziej. Nie rozumiesz, ze placa nie ma nic wspolnego z
          > jakoscia wykonywanej pracy. Kierujac sie Twoja teoria 99% ludzi
          > powinno "odwalac" swoja prace albowiem nie sa zadowoleni ze swojego
          > wynagrodzenia. Jeszcze raz przypomne - jezeli ktos sie podejmuje pracy za
          takie
          >
          > a nie inne pieniadze to powinien ja wykonywac uczciwie.


          Masz rację Aniu, Aniu, masz rację w stu procentach !!!

          Moj znajomy określił to dosadniej: - Jak ktos się najął za psa i wziął jego
          psie pieniądze - to niech teraz włazi do budy i szczeka !!!

          I to jest badzo uczciwe pedejście do sprawy, chyba sie zgodzisz?

          Nie rozumiem tylko, czego ty chcesz od tych lekarzy?
          Przecież wleźli do budy i szczekają!
          BARDZO UCZCIWIE I PORZĄDNIE SZCZEKAJĄ!
          Między innymi na ciebie szczekają jak należy - o czym sama nas przekonujesz!

          Ale kto ci każe leczyć się u szczekającego psa?

          Zabieraj te pieniądze, które gdzieś tam płacisz i przychodź do mnie!
          Czekam z niecierpliwością!!
          Nie jestem co prawda lekarzem, ale zawsze lepszy znachor niż szczekającu pies!!
          I wykonuję pracę naprawdę uczciwie!

          Wizyta oczywiście trochę droższa niż w budzie u psa - ale i tak niedrogo -
          biorę tylko 99ZŁ Pl za wizytke.

          Przyznasz, że to dużo taniej niz weźmie prawdziwy lekarz!!!
          Zapraszam!
          • Gość: Ania Re: do Znachora IP: *.k.mcnet.pl 06.02.04, 08:10
            Coś drogo u Ciebie, więc chyba pozostanę przy swoim. Za 500 złotych
            mniesięcznie ja i moja rodzina mamy wszystkie badania bez konieczności stania w
            kolejkach, błagania o skierowanie, wizyty domowe, szczepienia itp - no i co
            najważniejsze nie szczekają na mnie tylko się łaszą a to znacznie
            przyjemniejsze.
            • Gość: Do Ani Re: do Znachora IP: *.tvsat364.lodz.pl 08.02.04, 17:05
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Coś drogo u Ciebie, więc chyba pozostanę przy swoim. Za 500 złotych
              > mniesięcznie ja i moja rodzina mamy wszystkie badania bez konieczności
              stania w
              >
              > kolejkach, błagania o skierowanie, wizyty domowe, szczepienia itp - no i co
              > najważniejsze nie szczekają na mnie tylko się łaszą a to znacznie
              > przyjemniejsze.

              No widzisz, jak szybko mądrzejesz?

              Przypuszczam,że za te 500 od każdej rodziny to i ci co szczekaja też by sie
              łasili a nawet nosili ciebie na grzbietach!!

              Problem w tym, żeby te twoje pieniądze do nich dochodziły a nie rozpływały sie
              po ZUS-ach KRUS-ach czy innych NFZ-ach!

              To nasze wspólne zadanie - odebrać i nie dawać pieniędzy złodziejom z wyżej
              wymienionych instytucji - tylko tym, którzy będą cię leczyć!

              I nie oczekiwać, że ktoś dostanie pieniądze jak dla psa w budzie i będzie cię
              z uśmiechem leczył ze wszystkiego co możliwe.

              Te czasy już się skończyły, czego większość osób nie chce zrozumieć,
              bo im było wygodnie dotychczas...

              Cieszę się, że chociaż ty - jak widać - to wreszcie zrozumiałaś!
              • Gość: Ania Re: do Znachora IP: *.k.mcnet.pl 09.02.04, 08:26
                To powiedz to zdecydowanej większości naszego społeczeństwa, które podczas
                wyborów głosuje jak głosuje (albo nie głosuje w ogóle a potem ma pretensje do
                całego świata). Ludzie nie chcą zrozumieć, że nic nie jest za darmo a po tylu
                latach burdelu reforma służby zdrowia będzie bolesna i wymagająca wyrzeczeń
                czego ludzie nie chcą zaakceptować.
    • Gość: maciek_ul SKANDAL i tyle IP: 195.117.129.* 03.02.04, 20:45
      Traktujmy cały czas środowisko lekarskie jak święte krowy, to na pewno zmieni
      się na lepsze.....
      • Gość: kixx Re: SKANDAL i tyle IP: *.acn.waw.pl 03.02.04, 21:39
        Lekarzem nie jest się od 8-ej do 16-ej,lekarzem jest się 24 godziny na dobę.
    • kiendo Re: Skarga na pogotowie 03.02.04, 22:50
      cytat z jednego z postów"
      10 lat mieszkałem w USA, nie miałem ubezpieczenia, jak większość Amerykanów
      (też mam obywatelstwo amerykańskie) 3 razy zostałem wyleczony przez
      wspaniałych lekarzy, nikt mnie się nie pytał o pieniądze, dopiero później
      przyszedł rachunek, gigantyczny. Zapłaciłem tyle ile mogłem, resztę pokryło
      państwo.

      Re: 6 godzin na izbie przyjęć szpitala w chicago ze złąmaną ręką (czas do
      badania przez lekarza). wiwat służba zdrowia i system opieki w którym dopłaca
      państwo a u nas nie dopłaca

      lekarzem jest się 24 godziny na dobę - to prawda, ale to nie znaczy że
      człowieka można wobec tego wykorzystywać - bo jeśli jest, to co za problem
      będąc sąsiadem lekarza wpaść do niego ok 21.00 po recetę dlatego sądzę że
      opieka powinna być 24/dobę ale po godzinach normalnej pracy (np. 8-18) wizyty
      związane z receptą na lek brany od wielu miesięcy, katarem od 10 dni, bólem
      nogi od tygodnia czy wysypką od roku powinny być płatne. dyżur powinien
      obejmować jedynie nagłe sytuacje

      na forum wiele narzeka się na opiekę lekarską w Polsce że nie dba o nasze
      zdrowie ale czy my sami o nie dbamy? z opowiadań kolegów lekarzy wiem że
      większość ludzi przyjmujących przewlekle jakieś leki nie zna ich nazwy - no wie
      pan takie małe, okrągłe i żółte, czy robimy coś samiby zachować nasze zdrowie? -
      sport, palenie, dieta? czy czekamy by ktoś coś za nas zrobił
      często zaś zgłaszaamy się do lekarza jak np. do warsztatu samochodowego - to i
      to dokucza i na kiedy będzie gotowe,
    • Gość: di Griz A gdzie przysięga Hipokratesa??? IP: 157.25.31.* 04.02.04, 08:48
      Przecież w załodze karetki jest lekarz!! I co???
    • Gość: Peppers Bronie pogotowia! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.02.04, 18:00
      1. Nie mowie, ze dziennikarz pisal nieprawde ale jak to czesto bywa mogl ja
      wyolbrzymic. Pojecie `wymioty` oraz `nieprzytomnosc` to pojecia w gruncie
      rzeczy bardzo szerokie. Nalezaloby sie spytac lekarza, ktory przyjechal do
      tego dziecka karetka jak obiektywnie przedstawial sie jego stan. Cos co dla
      rodzicow dziecka i dziennkarza moglo sie wydac dramatycznymi objawami dla
      lekarza moglo wygladac zupelnie inaczej. Aczkolwiek fakt- powinien on
      porozmawiac z rodzicami i ich uspokoic.

      2. Bardzo dobrze, ze sanitariusz poprosil matke o wlozenie dziecku drenu do
      odbytu. Jest to czynnosc bardzo prosta a matka dziecka moze zrobic to o wiele
      delikatniej i sprawniej, redukujac przy tym stres dla dziecka Dziecko moze na
      tym jedynie zyskac.

      3. Dziecko bedac w karetce bylo caly czas pod fachowa opieka. Lekarze byli w
      pelni odpowiedzialni za jego stan. (i jesli wedlug kogos popelnili blad to
      nalezy skarzyc ich i tylko ich a nie wydawac krzywdzacej opinii w stosunku do
      calego pogotowia). Akurat atak padaczki mozna z powodzeniem leczyc w karetce.
      Nie potrzeba do tego szpitala i wysoce specjalistycznego sprzetu.

      4. A o tym, ze dziecko wcale nie bylo w takim zlym stanie swiadczy fakt, ze
      juz nastepnego dnia bylo niemalze w pelni sil.

      5. Rodzicie dziecka zawsze beda sie bali o swoja pocieche i beda sie strasznie
      denerwowoac o jego stan. To ich swiete prawo a zarazem w pewnym sensie
      obowiazek. Szkoda jednak, ze owe prawo zostalo uzyte do szkalowanie pogotowia.

      6. Arytkuly podbne do tego sluza zlemu celowi. Powoduja nieufnosc
      spoleczenstwa do calej sluzby zdrowia. A to jesz zjawisko niekorzystne i
      niebezpieczne. Przeciez ten artykul dotyczy (jest w tym stylu napisany) calego
      pogotowia a nie poszczegolnych lekarzy. A w tym konkretnym przypadku jesli
      ktos popelnil blad to tylko jeden lekarz. I to z nim nalezaloby porozmawiac i
      ewentualnie jego zachowanie (jako jednostki) opisac i jego ewentualnie skarzyc
      do sadu.

      Pozdrawiam!
      • Gość: kk Re: Bronie pogotowia! IP: *.chello.pl 04.02.04, 21:28
        Czekalem na taki tekst, dziwnym sposobem od kilku godzin nikt nie pisze wiecej
        na ten temat. Milo, ze sa czytelnicy, ktorzy w tak spokojny i opanowany sposob
        potrafia wypunktowac zacietrzewionych, chyba jeszcze mlodych ludzi. Tak, to
        lekarz zdecydowal o tym, ze mozna wymienic zespol, to lekarz na podstawie
        badania, wiedzy i doswiadczenia na to pozwolil, nikogo z piszacych tutaj tam
        nie bylo i nikomu nie wolno tak innych osadzc, szczegolnie tych co przychodza
        do was z pomoca. I to nie ja bylem tym lekarzem, chociaz moglem, w pogotowiu
        pracuje ponad 20 lat, pracowalem rowniez w Pruszkowie, pozdrawim czytajacych i
        zespol z ul. Andrzeja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka