Gość: Henry Rollins
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.02.04, 18:48
jechałem ostatnio z Katowic do Rucianem-Nidy i ch*j mnie strzelał jak
dojeżdżałem do Wawy. Żeby przejechać z płd. na płn. trzeba przeciskać się
przez całe miasto, a i za miastem na płn. nie ma dróg tylko toczy się
człowiek w wężyku na dwókierunkowych drogach. Tak patrząc na mapę to oprócz
gierkówki Wawa nie ma połączenia z żadnym większym miastem w Polsce (tzn.
drogi co najmniej o dwóch pasach w jednym kierunku), to taka wyspa w środku
kraju. Jakbym nie wiedział to bym nie uwierzył że to stolica. Genaralnie nic
nie mam do stolicy i większości Warszawiaków, ale drogi macie gorzej niż źłe
i rzygać mi się chce jak pomysle, że za tydzień znowu będe musiał tracić czas
na przeciskanie się przez miasto.