Dodaj do ulubionych

o soli, occie, śmieciach w piwie itp.dopowiedzenie

21.03.04, 22:05
/wątek nowy rozpoczynam, bo od Wiśniewskiego i Konin Radia odeszło się w
starym wątku już daleko dość/

Szacowny Pndzelku Panie,
nadinterpretujesz!!!
zgadzam się nieomal ze wszystkim, cos napisał był. dodaję, że nie uznalem,
broń mnie Boże i partio,że lepsze były czasy soli, octu i wyrobów
czekoladopodobnych na kartki oraz alkoholu od 13-tej też na kartki i, jako
rarytas, rzadką obecność w sklepach piwa, takiego,co najwyżej, typu
`Krotoszyńskie` z białymi, pływającymi `ozdobnikami` na dnie flaszeczki.
NIE NAPISAŁEM BYŁEM TAK WCALE, WCALE. stwierdziłem zaś,chociam w życiu i
tego, bym nie przypuszczał,że to zrobic mogę,iż CZASEM /np., gdy widzę
biednego człeka ciężko chorego na serce,pracującego życie całe,płacącego
składki ZUS latami i olewanie zdrowia,zycia owego człeka/ CZASEM WTEDY aż mam
wrażenie, że owe czasy dawne były lepsze. CZASEM MAM WRAŻENIE - powtórzę - a
nie uważam, że były to lepsze lata - cos takiego napisałem - zatem nie to, co
mi przypisujesz.
są szczególne chwile wścieklizny, gdy tak właśnie zaczynam mysleć, ale nie
jest to myslenie poważne, jest to myslenie chwilowe, a raczej, momentowe,
czemu w poście o octach, solach wyraz,IMO,dałem.
wścieklizna ta nachodzi mnie,choć wiem, choć wiele razy słuchałem,jak Jacek
K. tłumaczył starszym ludziom na wiecach dokładnie, co komuna zrobiła z ich
skladkami zusowskimi.
dla mnie, dla Ciebie, rozwałka komuny otworzyła drzwi,ale nie zgodzę się z
Tobą,że każdy mógł sobie poradzić. są takie ograniczenia obiektywne,
osobowościowe,nazwalbym je,które czynią niektórych bezradnymi - oni nie
potrafią i nigdy nie będą potrafili wykazać inwencji, odwagi, kreatywnosci,
zdolności do pojęcia walki i ryzyka. bo nie wszyscy ludzie są tacy sami,
jednako zdolni etc. ale to nie powinno sprawiać, by byli skazani na smierć
głodową czy żyli na koszt innych, lecz powinni miec pracę, jako najemni. nie
każdy musi być właścicielem. i to, owi powinni zrozumieć, o czym jeszcze
poniżej.
do sługów zdrowia wracając - czekanie miesiącami w w-wie na wizyty u
specjalistów, a nawet, ponoć, u lekarzy rodzinnych... - IMO, winna temu i
komuna, i zaszłości, i, niestety, kretyńskie, bezpłodne, pseudoreformatorskie
posunięcia wszelkich rządów po 89-tym. nie zrobiono nic, poza wielkim gównem
i sprowadzeniem sprawy do tego, że szpitale, poradnie, państwowe pogotowia,
stały się często miejscami upokorzen i mordowni dla chorych, a nie dawania im
pomocy, ratowania zdrowia i zycia. i mnie, Panie Pndzelek, głupio. i mnie to,
Pndzelku, boli. bo ja leczony u najlepszych za wielką kasę, słyszę o tym
starszym panu, o tych numerkach, absurdach i wtedy, w takiej chwili, to ja
bym wolal, by kardiolog zajął się tym człowiekiem, nawet kosztem tego, że w
dniu, gdy serce tegoż starszego pana będzie zbadane należycie, w sklepie obok
na półce, pojawi sie tylko sól i ocet. no, może jeszcze słynne, masło solone
- uńskie, zdaje się..
a tak w ogóle, całkiem z tematu zbaczając, to zyczyłbym sobie więcej
przypominania o soli, occie i kolejkach po żylasty kawał mięcha, co to na
mrozie ustawialy się po owy o 3. w nocy zmarznięte kobieciny.
tj.
źle.
wróć.
nie sobie przypominania tego bym zyczył. ja pamietam i wiem. ale tzw.
młodzież pouczyć o tym warto. tę, która łapę wyciąga po wszystko, nieskromnie
uważając, iż owo wszystko jej się nalezy, bo tak i już.
a gówno prawda to jest, w opinii mojej.
rzecz jasna, nie bedę uogólniał, bo to durne. wielu mlodych ludzi uczy się,
pracuje i zdobywa to, czego pragnie, bez wrzasków do mamy i taty - dawajta
gnoje wóz, komputer, kasę na piwo, laski i prochy!!!
ale, ilu takich, którzy mówią: nie ma pracy, niech mama da żreć,a podatnicy
szmal...?
multum
gdybym ja był w takiej sytuacji, to skorzystałbym z licznych ogloszeń o
pracy. trudno, że nie w swym zawodzie, trudno, że za małe pieniądze, ale
jednak - chcesz - możesz. nie nadajesz się, by rozkręcić swoją firmę, to się
najmij - ochroniarzy brakuje, fryzjerów, krawcowych, opiekunów dzieci i
starszych ludzi...
i tak to Wisniewski do rozgadania się mojego doprowadził był...
ciekawe do czego on jeszcze doprowadzi - na razie zrobił zmianę profilu dwóch
stacji tv - Polsat się sTVałNił, a TVN sPolsacił wywalając Lisa, Olejnik i
zastępując ich Wiśniewskim, gdy tymczasem Polsatowi udaje się dużą widownię
przyciągać, dzięki rezygnacji z discopolostwa i zakupie paru calkiem
wartościowych filmów czy produkcji własnych seriali też całkiem, całkiem...
kłaniam
amen
pan laga
Obserwuj wątek
    • Gość: Bronisława J. Re: o soli, occie, śmieciach w piwie itp.dopowied IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.04, 22:28
      Panie laga
      nie ogladam Polsatu bo to stacja dla ubogich i "kiepskich" umysłowo.
      Dla mnie jest wszystko jedno gdzie sie bedzię pokazywało to beztalencie o
      nazwisku Wisnia.(Szkoda tylko ze mu za to płaca)

      Mając na względzie ,ze piszesz Pan do p. Pendzelka, sądzę ze jest on
      wielbicielem programów Solorza,jego język na to wskazuje.
      Nie spotkałam nikogo ,któryby wypluwał z siebie więcej słów na k i ch jak
      własnie on.
      Wstyd.
      • miltonia Re: o soli, occie, śmieciach w piwie itp.dopowied 21.03.04, 23:40
        Nie masz co bolec, nad panstwowa sluzba zdrowia Lago, co to ongis ponoc
        sprawnie i w przyzwoitych warunkach proletariat leczyla. Tak jak dawniej byl
        syf w szpitalach i kolejki w przychodniach tak i dzisiaj. Jak poprzednio brano
        lapowki, tak i dzisiaj. Jak za komuny nie bylo lekow, sprzetu diagnostycznego,
        tak dzisiaj jest z tym ciut lepiej, ale tylko ciut i nie zawsze. Nastoletnia
        bedac wyladowalam w szpitalu na urazowce (w poprzednim dobrobycie) i tego co
        sie napatrzylam do dzisiaj zapomniec nie moge. Sama moge powiedziec, ze mialam
        szczescie a rodzice kase na lapowki, bo nie zakazono mnie w czasie operacji
        gronkowcem, co wowczas bylo powszechne, bo mimo trudnego przypadku nie zostalam
        kaleka. Wprawdzie musialam kilka dni na operacje poczekac bedac cokolwiek w
        kawalkach, po to by zostal zebrany odpowiedni zespol lekarzy oraz czesci i leki
        z importu potrzebne do zespolenia mnie w calosc. Inni nie mieli tyle szczescia
        i zapobiegliwej rodziny.
        • pan_laga Re: o soli, occie, śmieciach w piwie itp.dopowied 22.03.04, 00:20
          współczuję Milu. miałem widocznie inne doświadczenia. o syfie w ówczesnych
          szpitalach wiem. widziałem go i też przeżyłem. teraz - znam takie szpitale,
          gdzie sponsorzy sprawili, że przynajmniej wygląda toto jak szpital,a w nocy i
          nawet bezczelnie w dzień, na łapę z podłączoną kroplówką, nie włażą karaluchy.
          ale widzę też i teraz odzdziały, szpitale identyczne, jak te, sprzed 20. lat.
          natomiast co do przychodni - chorowałem niegdyś sporo i nigdy nikt nie kazal
          mi przyjść za tydzień, miesiąc, pół roku.
          pamietam, że dorosłym chorym z rodziny, znajomych. też nie.
          powtórzę - niczego nie powinno się uogólniać, a to, co napisałem i do czego
          ustosunkował się p-p, uczyniłem pod wpływem widoku konkretnej sytuacji. i
          widzialem,i slyszalem o tym, że takie sytuacje to norma. podtrzymuję - ta
          reforma była zła od początku, choc kibicowałem i wspomagalem ją propagandowo
          szczerze. J. Staregę-Piasek, Irenę Dzierzgowską też...nie wpadam chyba w
          skrajność, bo nie zmieniłem zdania na temat wartości ludzi, którzy szczerze
          dawali z siebie wszystko, by zrobić porządek w służbie zdrowia. może po prostu
          stąpali po gruncie raz - wielce zabagnionym przez lata, dwa - wkraczali w coś,
          co i dla nich było nowe - nigdy nie robili wszak takiej reformy. jednak w tym
          wypadku uczenie się na błędach, niesie z sobą szkody szczególne, IMO.
          amen
          pan laga
          /nie powiedziałem, że "służba zdrowia ongiś ponoc
          sprawnie i w przyzwoitych warunkach proletariat leczyla." trochę mi przykro, że
          wyważone moje slowa, uważam, są przez Ciebie czy p-p wzmacniane i pakowane w
          wór pt. "a za komuny to było dopiero dobrze", bowiem jestem jednym z ostatnich,
          którzy coś takiego mogliby powiedzieć/
          • pan_laga p.s. 22.03.04, 00:39
            byłem z przyjacielem,którego 88-letnia Babcia umierała w szpitalu wolskim.
            prawie na podłodze z obdartym linoleum /konkretnie na rozwalającym sie łóżku
            polowym - nie bylo nawet, jak podłączyć kroplówki/. widziałem tez w w-wie
            chirurgię w szpitalu praskim. i chwatit. obora.
            przez 10 lat przekonywałem niezadowolonych i tęskniących za komuną, żeby nie
            oczekiwali cudu i że nic z dnia na dzień się nie zmieni. teraz, po latach
            kilkunastu, już nie przekonuję. nie zaczałem i nigdy nie zaczne tęsknic za
            komuną, ale rozumiem tych, którzy mają po dziurki w nosie czekania. albo już
            nie mają czasu czekac, bo lat 150 życ nie będą...trafia mnie szlag, gdy słyszę,
            że jeszcze to czy to się zrobi i będzie cool, bo pamiętam, jak zaciskac pasa i
            czekać kazał ludziom pracy Ś.P. Gierek, Jaruzelski...
            mógłbym się cieszyć, że zaciskanie pasa mnie nie dotyczy i mieć wszystko w
            dupie. ale nie mam.bo najbardziej na świecie nie toleruję głupoty. a to przez
            głupotę ludzie nie są leczeni, jak należy, cierpią, umierają przedwcześnie, bo
            nie ma ich jak, gdzie i za co leczyć albo tez mordują ich dla pieniedzy lekarze
            czy sanitariusze z pogotowia.
            rzygam tym.
            wiesz?
            amen
            pan laga
            • miltonia Re: p.s. 22.03.04, 01:26
              Lago, w zyciu bym Cie nie podejrzewala o sympatie jakakolwiek do poprzedniego
              systemu, jedynie chcialam zwrocic uwage, ze lecznictwo nadal w tymze systemie
              tkwi. Nie jestem w stanie ocenic, jaka reforma bylaby dobra, nie rozumiem
              jedynie, dlaczego zostala zrobiona tak pozno i sadzac po efektach, zle. Moze
              dobrze byloby niemozliwe, bo medycyna jest kosztowna i dla wszystkich w biednym
              kraju nie starczy, a juz na pewno dla starych i samotnych, bo kogoz oni
              obchodza?
              To, ze ludzie sa zle leczeni, wynika czesto nie z braku srodkow ale z
              niedostatku wiedzy wiekszosci lekarzy. Moi koledzy, uprawiajacy ten zawod
              twierdza, ze tak naprawde 10% z nich sie do czegos nadaje.
      • pan_laga polsatowcy całego świata 21.03.04, 23:56
        Gość portalu: Bronisława J.  napisał(a):
        > Panie laga
        > nie ogladam Polsatu bo to stacja dla ubogich i "kiepskich" umysłowo.

        J. Bronisławo,
        nie oglądasz, zatem nie możesz wiedzieć co to za stacja.
        wg mnie, jest kiepska. a onegdaj była jeszcze bardziej kiepska.
        lecz za bardziej kiepskie, niż bardzo kiepskie, uważam wypowiadanie się o
        czymś, czego się nie zna.
        no. tak własnie sądzę.

        > Dla mnie jest wszystko jedno gdzie sie bedzię pokazywało to beztalencie o
        > nazwisku Wisnia.(Szkoda tylko ze mu za to płaca)
        >

        a co ? płacą mu z Twych podatków, J. Bronisławo, że się zainteresować
        działalnością TVN-u na Twą szkodę pozwolę ?
        bo mnie tam  nie szkoda - może dlatego, że nie ja artyście Wiśniewskiemu płacę.
        ale żal mi /tylko troszkę/, że nie ja za to płacenie owemu panu, zyskuję, a TVN
        tak, bo inaczej nie płaciłby wszak, chyba, że spory zespół krewnych i znajomych
        królika Waltera ma niesprawne umysły. /a tak nie sądzę, mimo ich ostatnich
        decyzji../

        > Mając na względzie ,ze piszesz Pan do p. Pendzelka, sądzę ze jest on
        > wielbicielem programów Solorza,

        ciekawe.
        niezwykłe nawet.
        czy to znaczy, że to jeśli piszę , np. , do prokuratury donos na Jakubowską, że
        podpieprzyła torebkę mojej babci Giedras Anieli córki Haramczuk Władyslawa, bo
        tę, co to wyniosła z telewizora oddała już do Muzeum Pamięci Grupy Trzymającej
        Władzę, czy to znaczy - powtórzę, iż nalezy sądzić, że prokuratura jest
        wielbicielką Jakubowskiej? a może mej babci ? a może torebek babci bądź
        Jakubowskiej ?
        a jeśli napiszę do Ciebie, J.Sławo Brono, na temat węgorzy, które tuż po wojnie
        masowo okupywaly czaszki trupów pływających w Parsęcie w Kołobrzegu, to można
        by sądzić, iż jesteś wielbicielką węgorzy - owych powojennych okupantów czaszek
        plączących się w obgryzionych przez siebie z mięsa ludzkiego klatkach kości  i
        ciekawie zerkających na mało ciekawy wtedy świat bozy z pustych oczodołów
        trupów ?

        do Pana Pndzelka pisałem też o Wiśniewskim, o krotoszyńskim piwie ze śmieciami
        na dnie itd. - czy sądzisz, że na tej podstawie, możemy spokojnie uznać
        Pndzelka za smakosza Wiśniewskiego oraz wspomnanego piwa?

         idąc tokiem Twego, J. Sławy Broniąca, rozumowania, Pndzelek jest wielbicielem
        nieslychanie dziwnych rzeczy, bo to już lata cale, jak o rzeczach zwyklych,
        przeciętnych, nieciekawych, ale tez interesujących, bulwersujących,
        niesamowitych, doń pisałem...i nie tylko ja ! sam widzialem to tutaj ! a ileśmy
        rzeczy nie widzieli, bo ktos tam pisał do niego na priva maile, inni listy
        pocztą słali...
        ech ten Pndzel - sam nie wiedział dotąd, czego jest wielbicielem...

        jego język na to wskazuje.
        > Nie spotkałam nikogo ,któryby wypluwał z siebie więcej słów na k i ch jak
        > własnie on.

        na marginesie - czy na p..... też zauważyłaś, że Pndzelek Pan pisuje...?
        ja nie wiedziałem tego, że wszyscy, którzy uwielbiają Polsat klną, jak szewcy -
        a wnoszę z tego, co piszesz, iż tak się sprawy mają..
        . no to ambaras prawdziwy. bo i ja zakląc potrafię okrutnie, a Polsatu nie
        wielbię...jakis jestem totalnie zatem potłuczony...
        a iluz ludzi sławy światowej ja znam, ktorzy nie w zaulku tego Forum, ale
        publicznie wypowiadają brzydkie słowa.
        piosenski nawet takie układają, gdzie na ch..., k..., j..., p...słowa są.
        słyszalem nieraz. więc to wszystko polsatowcy są...ja nie wiedziałem.
        a ci Amerykanie....tacy ladni artyści. o wiele ładniejsi, sławniejsi, niż
        Wiśniewski  - oni, sam też słyszalem ze sto razy - `fuck` mówią. i to w kinach
        leci.
         miliony ludzi slyszą. i widzą nawet znacząco serdeczne palce wyprostowane -
        taki znak fucka - wiesz...no horror po prostu
        i teraz okazuje się...mój Boże....więc oni wszyscy uwielbiają Polsat ?!  no to
        nie ma drugiej tak obleganej przez masowego widza stacji...
        polsatowcy, psia ich mać ! i moja i Pndzla jednego !
         
        > Wstyd.

        ale o co się rozchodzi ?
        wstyd, że piszę do Pndzelka i nazwę `Polsat` wymieniam czy że miliardy ludzi
        mówią wyrazy nieładne i dlatego kochają Polsat? albo kochają Polsat i dlatego
        klną sobie..
        oj, duzoś mi wielce do myslenia dała, J. Sławiąca Bronę...
        i strachu napędziła.
        bo widzisz, ja mam chyba, wspomniany przez Ciebie wyżej, ubogi i kiepski umysł.
        powiem szczerze, bo to  nie ma juz co ukrywać : w ciągu ostatnich lat zdarzylo
        mi się nie kilka, kilkanaście, ale nawet kilkadziesiąt razy cos w Polsacie
        obejrzeć - nie żebym zaraz gryzł paluszki z uwielbienia dla Solorza i
        zaciekawienia programem, ale jednak...
        jakoś ostatnio - gdy taki Wojewódzki, na to dajmy, z Gugałą gadał - oglądałem.
        z Kukizem też kiedyś. i z innymi...
        Jezu ! ja nawet słuchalem, jak wtedy ten Gugala zagrał tango na fortepianie
        /czy pianinie - nie pomnę.../
        Pawła Wawrzeckiego oglądam w tekstach Jaroszyńskiego. jestem idiotą, bo on mnie
        bawi i tak go lubię z `Kwadratu` jeszcze.....polsatowiec - tfu.po trzykroć
        ohyda !
        nie wiem co teraz ze mną będzie. bo Pndzelek - wiadomo. na pewno jest skończony
        już całkiem...
        ale ja ...- kiedyś przecież, oglądałem pijaną Młynarską na żywo w Sylwestra w
        publicznej TV. i `Wiadomości` parę razy, gdy  porównywałem z "Faktami" i jak
        się Torbicka stoczyła pod władzą Terentiew Ninki biesiadując z ową w publicznej
        widziałem.... to może jest ratunek dla mnie ...? pomóż mi. obroń , Brono J.,
        przed ohydą Pndzla !!!
        amen
        do cna przerażony
        pan laga
         
    • pan_pndzelek Panie_Lago!!! Tematów multum... 23.03.04, 16:48
      Kilka dni mnie nie było a widzę, że tematów multum do dyskusji dojrzało... Ale
      po kolei:

      1. Opieka zdrowotna
      Narażę się może poniektórym ale uważam, że reformy rozpoczęte przez rząd Buzka
      BYŁY KONIECZNE I SZŁY W DOBRYM KIERUNKU. Podkreślam słowo "kierunku"...
      Przecież działano w warunkach krótkiej kołdry... Sądzę, że gdyby nie
      przewracano wszystkiego abarot do góry nogami (NFZ-y i inne takie) to zaczęłoby
      się uładzać. Polaków trzeba bowiem również troszeczkę "zniechęcić do leczenia
      się"... I nie mam tu na myśli starszego pana, który z powodu serca traci
      przytomność ale myślę o tych nieustających kolejkach wywołanych katarkiem,
      zakłuciem w wątrobie czy bolącą główką... Zaiste nikt na świecie nie uwielbia
      się tak leczyć, badać jak Polacy... Przez to brakuje pieniędzy na leczenie
      takich ludzi jak starszy pan z Twojej opowieści... To granda, fakt... W żadnym
      też kraju na świecie nie ma też tylu biednych rencistów, alimentowanych z
      podatku matek i temu podobnych pijawek... Przez to też brakuje na leczenie
      tamtego pana...

      Za minionego systemu byłem w szpitalu z powodu wypadku samochodowego, błahego
      ale jak się później okazało bardzo brzemiennego w skutki... Hoża, Barska,
      gipsowe pancerze, oczekiwanie na korytarzu w brudzie i smrodzie... Moi
      Dziadkowie również za tamtego dobrobytu umierali w szpitalu... Gdyby nie
      pieniądze wręczano na lewo i prawo... nie muszę kończyć...

      Posumowując: trzeba odciąć od koryta bezwstydne pasożyty rentowe i odrobinę
      utrudnić dostęp do leczenia tym co mają "chrypkę, grypkę, paluszek i główkę"...

      2. Możliwości i perspektywy w obecnym systemie.
      Faktycznie może nieszczęśliwie użyłem sformułowania, że "każdy mógł" raczej
      może "każdemu dano możliwość" zadbania o swoje życie... I za to jestem
      wdzięczny Pierwszemu Rządowi... I TYLKO ZA TO... I TYLKO JEMU... W miarę upływu
      czasu państwo stawało się coraz bardziej opresywne, nakładało na mnie coraz
      większe NIENALEŻNE MU obciążenia finansowe, plątało przepisy, tworzyło biura
      kolejnych rzeczników, kolejne Krajowe Darmozjady itp...

      Z natręctwem godnym choroby psychicznej opresywne państwo "pochyla się z
      troską" nad kolejnymi rzeszami nierobów, nieudaczników i innych którzy sami są
      winni swojej ciężkiej sytuacji... A ja CORAZ GŁĘBIEJ CZUJĘ BRUDNĄ ŁAPĘ TEGO
      PAŃSTWA W MOJEJ KIESZENI, ta łapa to przedłużenie brudnej łapy motłochu... To
      wręcz MOLESTOWANIE JUŻ JEST...

      A motłoch w podzięce za MOJE PIENIĄDZE przyjeżdża jak górnicy czy rolnicy i
      demoluje mi miasto, potem głosuje w wyborach na... wiesz na kogo...

      Na to wszystko nakłada się wejście do UE, (wiem że masz inne zdanie na ten
      temat) która to Unia tylko konserwuje, mumifikuje ten iście socjalistyczno-
      urzędniczy system opresji... Mnie stać jest na to żeby od tego uciec, schować
      się przed złodziejami, przygotowania mam zresztą bardzo zaawansowane... To
      państwo nie dostanie ode mnie nic, ani złotówki, nie oddam mu nawet pięciu
      minut mojego czasu poświęcanego na głosowanie... Zresztą od dawna już nie
      głosuję... MNIE TU JUŻ PRAWIE NIE MA!!! Walka z tak opresywnym aparatem wymaga
      zresztą innych metod niż demokracja... Na terror trzeba odpowiedzieć chyba
      terrorem... Powoli przychodzę do takiego przekonania... I trzeba bronić przed
      złodziejem każdej złotówki...

      PZDR
      • pan_pndzelek Jeszcze PS... 23.03.04, 19:27
        PS. A przypominania octu i soli faktycznie nigdy za wiele... Najlepiej widać to
        po artykule o antyglobałach gdzie czerwoni rozmaitej maści obdarzeni z uwagi na
        szczeniacki wiek "darem niepamięci" roją kolejne wizje uszczęsliwienia nas po
        socjalistycznemu... Im się najprawdopodobniej wydaje, że kompletne fiasko
        socjalizmu to był efekt "błędów i wypaczeń" a nie fałszywości i szkodliwości
        wręcz samych założeń...

        Na forum zresztą także czasem pojawiają się wpisy jakiegoś indrisa i innych
        indrisopodobnych szkodliwych idiotów (saskius)...
        • Gość: Robal Re: o soli, occie, śmieciach w piwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 20:03
          Państwo powinno oddać PRAWIE W CAŁOŚCI składkę zdrowotną do ręki obywatelom i
          wyrazić zgodę na działanie prywatnych funduszy ubezpieczeniowych. Jednocześnie
          ustanowic państwowy urząd regulacyjny do pilnowania sytuacji na rynku owych
          funduszy i przeciwdziałania patologiom (zmowie cenowej, tworzeniu karteli,
          zawyżaniu stawek itp. itd.)

          Doskonale wiem, że składki od większości emerytur i rent to grosiki po
          kilkanaście złotych miesięcznie, ale nawet to są jakieś pieniądze. W sytuacji
          konkurencyjnej walki między funduszami, nawet takie mizerne środki zyskaja
          większą wartość niż teraz, gdy trafiają do olbrzymiego wspólnego WORA
          zarządzanego przez nieudolnych politycznych kacyków. Fundusze mogłyby też
          wprowadzić kary finansowe ustanawiane pacjentowi przez lekarza, za jego
          hipochondryczne molestowanie i bezpodstawne nachodzenie.

          Standardowe porady lekarskie możnaby opłacić z kilkunastozłotowej składki,
          natomiast do super kosztownycn operacji kardio-, onko- itp.-logicznych państwo
          mogłoby dokładać z tego co sobie zostawi. Na wniosek prywatnego funduszu i
          samego zainteresowanego. Byłyby to ekstra śroki z takiej państwowej skarbonki
          (kasy chorych) do najcięższych przypadków, których żadną miarą nie da się
          opłacić z ubezpieczenia. Jeżeli pieniędzy by nie starczało, wprowadziłbym
          losowanie (nie widzę żadnej innej sprawiedliwej metody decydowania o czyimś
          życiu i śmierci).

          Oczywiście byłoby sporo ludzi, którzy otrzymawszy pieniądze do ręki przejedliby
          je i NIGDZIE SIĘ NIE UBEZPIECZYLI. Tych wysłałbym do Markotu i Armii Zbawienia.
          I ustawowo zakazał dokarmiania i dalszego wspomagania z państwowych pieniędzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka