Gość: JolaM
IP: *.umbrella.org.pl
29.03.04, 16:50
Mówimy o brudnej Warszawie - zniszczonej, pełnej dziur i błota, oplakatowej
byle jak, z śladami odchodów psich na chodnikach.Tak jest wszędzie!!! Takie
są nasze standardy czystości i zaangazowania administracji samorządowej/
słuzb miejskich.Urzędnicy siedzą głównie za biurkami, nie pomagają listy,
monity, telefony. Obywatele są intruzami zakłócającymi spokój urzędniczy.
Ponieważ nie ma kanalizacji na niektórych ulicach Zalesia Dolnego - to nic da
się zrobić, ani dorażnie poprawić. Całe nasze życie upłynie w brudzie, błocie
i w kałuzach. Sam pan burmistrz decyduje kiedy może przejechac wyrówniarka i
tylko dwa razy w roku(?),pani urzędniczka(od dróg)w pięknym makijażu też
tylko rozkłada ręce - niestety musicie grzęznąć w brudzie i błocie. Sterty
śmieci na nie zabudowanych działkach, przed prywatnymi posesjami - nikt tego
nie kontroluje, nie sprawdza, nie egzekwuje mandatami. Straż miejsca jeszcze
nigdy sie nie pojawiła na tych terenach.Mimo 19% bezrobocia, nie ma słuzb
oczyszczania,ludzi dorażnie zatrudnianych. Tam gdzie jest porządna droga
to "przypadkowo" znajduje sie na niej posesja byłego lub obecnego
urzędnika,radnego.Czy jesteśmy skazani wiecznie na taką byle jakość słuzb
publicznych? Obawiam się,że posiadany potencjał urzędniczy nie jest nawwt w
stanie wystąpić o dotacje unijne na rozwoj infrastruktury dla swojego
regionu. Może powinno powstać "specjalistyczne" forum zajmujące się tylko
brudem w Warszawie i okolicach?