kalawala
05.12.10, 00:30
Po pampersach w sciekach i spuszczaniu wody z kaloryfera dzis ( sobota 20:05) utknalem w windzie. Wezwanie z windy do KONE dziala po 3 sek. :) i zglasza sie operator, ktory mowi, ze konserwator bedzie za 40 min. Przyjechal po okolo 30 min. Nie mam klaustrofobii ale zamkniecie w puszce bez okienka bylo paskudne, a byla to wieksza z wind. Na szczescie wracalem z biedronki wiec mialem ze soba suchy prowiant :) Radze przed skorzystaniem z naszej windy wczesniej skorzystac z toalety :)