Dodaj do ulubionych

Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają...

30.06.11, 08:17
Nie ma dróg, kanalizacji, szkół, tramwajów, przedszkoli, placów zabaw ... nie ma, bo ktoś zabrał, czy nie ma bo nigdy nie było?

Skoro to drugie, to po co było się tam osiedlać?
Obserwuj wątek
    • Gość: Broadway Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.ip.netia.com.pl 30.06.11, 08:23
      Ale MPWiK chętnie kasuje za wodę, ale wybudować infrastruktury już nie bardzo chce. A szkoda, bo za takie praktyki monopolista naturalny dostanie po dupie. Bez żalu.
      • Gość: as a jak wyobrażasz sobie konkurencje w przesyłaniu IP: 94.75.122.* 30.06.11, 09:01

        > Ale MPWiK chętnie kasuje za wodę, ale wybudować infrastruktury już nie bardzo c
        > hce. A szkoda, bo za takie praktyki monopolista naturalny dostanie po dupie. Be
        > z żalu.

        wody?


      • Gość: ddd Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: 195.8.217.* 30.06.11, 09:04
        Tysiące prostaczków zrealizowało tam swój "sen o Warszawie". Znają go nie z piosenki Niemena, tylko ze szmir typu "Barw nieszczęścia" , "Losów losu" itd iip.

        Nie ma wody, infrastruktury, niczego...? W Sieradzu też nie było, ale cóż.

        Jak mówiła Balcerkowa: "Na starym mieszkaniu nie było problemów z gazem, ale tu jest CYWYLYZACJA" ;-)

        Wyrazy współczucia .
        • Gość: kl Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.fbx.proxad.net 30.06.11, 09:37
          Kolejny idiota zabral glos na forum - sam niczego nie osiagnal, gniezdzi sie z rodzicami w M-3 z PRLu i potrafi tylko jedno - pluc na innych.
          • bolek_i_jego_worek Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 10:09
            Białołęka większości ludziom z Warszawy kojarzy się tylko z jednym "ul. Ciupagi 1" i tak pozostanie.
            • pniem Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 10:34
              Sądząc po nicku, pewnie częsty z Pana lokator. A więzienia i areszty są jeszcze na Mokotowie i na Służewcu, Warszawiaku z Bożej łaski...
              • bolek_i_jego_worek Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 10:42
                Niestety muszę dopasować się do Twojego poziomu i zacząć od argumentu ad persona tak jak Pan to zrobił. Sadząc po nicku jesteś kretynem skoro nie dostrzegasz różnicy między Białołęką, a Mokotowem przyjezdny zdobywco Warszawy.
                • pniem Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 10:58
                  To mów za siebie, a nie za "większość mieszkańców Warszawy". Kto Ci dał prawo do takich sądów? Owszem, Białołęka to młoda część Warszawy, ale to taka sama część miasta jak Mokotów. Podobnie jak najmłodsza Wesoła. A jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc Mokotowa jest właśnie areszt śledczy przy Rakowieckiej... Też MNIE się kojarzy
                  • bolek_i_jego_worek Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 11:07
                    Zgadzam się, że Rakowiecka kojarzy się głównie z więzieniem. Dlatego też jak ktoś mówi, że mieszka na Rakowieckiej to od razu uśmiech pojawia się twarzy jego rozmówcy. A w kwestii czy Białołęka to taka sama część Warszawy jak Mokotów to tylko w kwestii administracyjnej. Naprawdę nie porównuj tych dwóch dzielnic (od niedawna Białołęka to dzielnica) bo bluźnisz.
                    • Gość: luzzzz Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 11:12
                      Bolku, powiedz mi, co z tego, że Białołęka się komuś kojarzy z więzieniem?
                  • Gość: edek Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.home.aster.pl 30.06.11, 11:40
                    Białołęka i Mokotów, co ty porównujesz? Obudź się, albo wracaj skąd przyjechałeś.
                    • Gość: luzzz pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 11:52
                      da się porównać. Np. jeśli chodzi system penitencjarny.
                      i o tym właśnie pisał Bolek.

                      Pod wieloma względami dzielnice te się różnią.
                      jedni chcą mieszkać lub ich stać i mieszkają na Mokotowie, inni chcą i ich stać i mieszkają na Zielonej Białołęce.

                      zrozum, że nie każdego kręci mokotowski snobizm. tymbardziej, że 2/3 tzw Mokotowa to bloki, komunałki, wielka płyta itp.
                      • Gość: obywatel Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.bas.roche.com 30.06.11, 12:36
                        Taka mała uwaga na boku - nie powtarzajcie sloganów deweloperów odnośnie "Zielonej" Białołęki, czy "Cichego" Zakątka. To nie wnosi nic merytorycznego do dyskusji...
                        • bolek_i_jego_worek Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka 30.06.11, 12:58
                          Nie wiem co to jest ta Zielona Białołęka, ale wnoszę, że to nazwa skupiska ludzkiego zwanego osiedlem mieszkaniowym. Więc jeśli się nie mylę to nazwa ta wnosi do dyskusji bo umiejscawia dokładnie konkretny punkt na mapie Białołęki.
                          • Gość: le Ming Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: 178.73.49.* 30.06.11, 13:58
                            No widzisz, i już się zbłaźniłeś. Nie lepiej to trzymać buzię na kłódkę, zamiast udawać mądrego i się wygłupić? To tak, jakbyś powiedział np. "Nie wiem co to jest ten Mirów/to Moczydło/te Siekierki, ale wnoszę, że to nazwa skupiska ludzkiego zwanego osiedlem mieszkaniowym". Zielona Białołęka to potężny kawał gruntu, który nie ma nic wspólnego z "umiejscawianiem dokładnie konkretnego punktu na mapie Białołęki".
                            • bolek_i_jego_worek Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka 30.06.11, 14:07
                              Czytaj uważnie i ze zrozumieniem. Napisałem "jeśli się nie mylę to ...". Nie jest to faktycznie osiedle, ale "Zielona Białołęka jest to wschodnia część dzielnicy Białołęka w Warszawie. Granice Zielonej Białołęki wyznaczają: Trasa Toruńska, ul. Marywilska, Kanał Żerański, ul. Kobiałka oraz miejscowość Marki."(źródło: www.zielonabialoleka.info/) Tam masz nawet mapkę. Więc można to umiejscowić konkretnie na mapie.
                        • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 13:14
                          nazwa taka funkcjonuje w powszechnym użyciu. dużo wbrew pozorom mówi.

                          bo jak inaczej nazwać tę okolicę, skoro 5 min od twojego osiedla masz takie widoki:

                          www.panoramio.com/photo/7937933
                          www.panoramio.com/photo/7937898
                          www.panoramio.com/photo/7937947
                          i mozesz wyjść sobie na rower, na spacer i przez godzinę jeżdzić po leśnych i polnych ścieżkach?
                          a jednocześnie możesz wsiąść w 527 i w 30 min być na Krakowskim Przedmieściu.


                          • bolek_i_jego_worek Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka 30.06.11, 13:22
                            Fajna okolica, ale parafrazując tekst z Misia muszę ci powiedzieć: "nie bój i tak ci zabudują"
                            • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 13:30
                              wiem, ale po pierwsze trochę to jeszcze potrwa a po drugie obszar jest olbrzymi.
                              • Gość: kixx Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.acn.waw.pl 30.06.11, 14:14
                                tym niemniej jednak beda tam bloki.
                                ps.ja mam podobny widok z okna mieszkajac w centrum Woli

                                pps.ale tez mi go predzej,lub pozniej ,zabuduja
                                • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 14:21
                                  mozesz kixxie podac adres z dokladnoscia co do skrzyzowania ulic, bo wole znam dosc dobrze i ciezko mi sobie to wyobrazic.
                                • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 14:49
                                  kixxie, nie chce byc zlosliwy, ale rzuc laskawie okiem na to zdjecie ponizej i powtorz, ze mieszkajac w centrum woli masz podobna mozliwosc odpoczynku wsrod zieleni co mieszkancy lewandowa i derbow.

                                  imageshack.us/photo/my-images/12/zielenn.jpg/
                                  jedyny wiekszy kawalek zieleni to powazki :) jest sporo zieleni na woli, owszem, ale troche malo, zeby pojezdzic np na rowerze.
                          • Gość: sky_fifi Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 14:51
                            Masz niezbyt piękny widok na zaniedbaną mazowiecką wieś. Fajnie, jak jest sucho, gorzej, gdy pada, albo jesienią, albo w czasie wiosennych roztopów. Czyli przez 3/4 roku jest do bani.
                            | rego, co piszesz, widać wyraxnie, że jesteś zwolennikiem mieszkania na wsi, zaś miasto jest Ci potrzebne tylko do pracy (pracujesz w mieście). Ja z kolei wolę mieszkać w mieście, w dużym skupisku ludzkim, lubię gwar miasta, jego tętniące całą dobę życie. Nie rozumiem tylko, czemu wybrałeś do życia pseudo-wieś, czyli małe mieszkanko w blokowisku, wybudowanym w polu. Nie lepiej wieś prawdziwa, a nie blokowisko? Dom z prawdziwego zdarzenia, ogród, bez sąsiadów patrzących z 2 piętra?
                            • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 15:14
                              nie przekonujmy się. to nie ma sensu.
                              mam widok z okna na domki jednorodzinne, gdzieś dalej migoce las. wolę taki widok niż np. widok na bloki, zajezdnię autobusów, hurtownie, cmentarz. trasę szybkiego ruchu. oczywiście widoki mogą być tez inne, ale to kosztuje.
                              owszem zimą, jesienią nie jest tak ładnie jak wiosną, czy latem. ale umówmy się, że w centrum warszawy też jest brzydko, mokro i smutno. chyba, że się mylę, to mnie popraw.
                              drogę mam, chodnik mam, autobus pod domem. a deszcz pada taki sam w śródmieściu co na Białołęce. lubię gwar miasta. lubię szwendać się po mieście i mieszkanie na Białołęce tego nie dyskwalifikuje. teraz jedynie obowiązki rodzinne jedynie to utrudniają. O ile mam czas zaglądam tu czy tam po pracy, albo z rodziną wpadając na spacer. Ale potem wracam do domu i jest inaczej. i to jest fajne.

                              nie wybrałem pseudo-wsi. miałem niewielki wybór. 40m na białołece, 30 na bemowie, grochowie, 20 na mokotowie, lub wynajmowanie na mokotowie i mieszkanie u kogos.
                              nie mialem szansy kupic domu pod piasecznem i nawet nie chcialbym. bo to jest dopiero mordega.
                              wybralem co wybralem i jestem zadowolony, ze mieszkam na granicy miasta i wsi. i moge kozystac z obu mozliwosci.


                              taksowka z knajp na zabkowskiej wracam w nocy 15 min. place 30 zl. a nastepnego dnia wychodze z domu i jedziemy rodzinka rowerami na wycieczke do lasu. bez samochodow, spalin, chamskich kierowcow.

                              nie wmawiajcie mi, ze mi źle, bo wiem, ze mi jest dobrze :)
                              nie mieszkam na blokowisku :)

                              i śmiać mi się chce z mokotowskiego, żoliborskiego i kabackiego lansu.
                              aha, moja rodzina od dobrych 4 pokoleń mieszka w warszawie. ja się urodziłem na inflanckiej i mieszkałem już na starówce, Śródmieściu, Bemowie i Mokotowie.
                              • bolek_i_jego_worek Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka 30.06.11, 15:37
                                Mnie przeraża mieszkanie na nowych osiedlach, kilka budynków to jedna Wspólnota.Jak się poczyta fora nowych osiedli to odechciewa się tam mieszkać. Przeraża mnie, że tam ludzie na wszystko chcą mieć regulaminy. Tam nawet trzeba żonę dmuchać zgodnie z regulaminem jak w wojsku.
                              • Gość: obywatel Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.bas.roche.com 30.06.11, 15:44
                                > mam widok z okna na domki jednorodzinne

                                A mieszkańcy tych domków mają teraz widok na ohydne blokowiska :(
                                • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 15:50
                                  okropne blokowisko, rzeczywiście

                                  imageshack.us/photo/my-images/121/blokowisko.jpg/
                                  • bolek_i_jego_worek Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka 30.06.11, 15:51
                                    No dobra, pochwal się, które to Twoje okna?
                                    • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 15:59
                                      fuj, jakie okropne.

                                      imageshack.us/photo/my-images/829/blokowisko2.jpg/
                                      • Gość: obywatel Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.bas.roche.com 30.06.11, 16:19
                                        maps.google.com/?ll=52.320819,21.058077&spn=0.002584,0.006866&t=h&z=18 ile drzew, ile zieleni, jaki widok z okna... No tak, ale to w końcu "Zielona" Białołęka.
                                        maps.google.com/?ll=52.320819,21.058077&spn=0.002584,0.006866&t=h&z=18 PRL'owski Ursynów się nie umywa.

                                        Za takie projektowanie jak na Białołęce architekci powinni ponosić odpowiedzialność z urzędu na mocy KPK :/
                                        • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 01.07.11, 11:32
                                          Szaleństwo przestrzeni:

                                          Biały Kamień śp. Kuryłowwicza
                                          maps.google.pl/?ll=52.203732,20.99638&spn=0.001193,0.002411&t=h&z=19
                                          Marina
                                          maps.google.pl/?ll=52.192622,20.988232&spn=0.001194,0.002411&t=h&z=19
                                          Kabaty
                                          maps.google.pl/?ll=52.129023,21.06299&spn=0.004782,0.009645&t=h&z=17
                                          Wilanów
                                          maps.google.pl/?ll=52.163558,21.077045&spn=0.002389,0.004823&t=h&z=18
                            • Gość: luzzz Re: pod kilkoma wzdlęgami Mokotów i Białołęka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 15:39
                              czytając takie posty i te wszystkie inne prawdziwych warszawiaków ze śródmieścia, żolibórza, mokotowa i powiśla, mam wrażenia, że oni żyją w jakimś innym mieście, ze centrum jest ładne, zadbane, czyste, nie ma korków, wszędzie są fajne lokale, ludzie się kochają, szanują i pomagają sobie.

                              Dlaczego wobec tego tak wszyscy płaczą, że w warszawie jest tak źle, że nie ma ścieżek rpwerpwych, normalnych ulic, czystych szaletów publicznych, nie ma gdzie pójść na piwo po pracy, na koncert, że wszędzie chamstwo, złodziejstwo, bród, uryna, że ludzie śmierdzą w autobusach, że walące się ruiny, paskudna architektura, banki, apteki i szmateksy, obsrane chodniki, rozjeżdżone trawniki itp itp?

                              Ludzie, mieszkamy w jednym mieście! Szanujmy się trochę i nie wywyższajmy tak!
                              Na forach widać tylko mnóstwo frustratów, którzy tylko patrzą, jak tu obrazić bliźniego, dokopać mu i pokazać, że jest nikim, bo panem to jest tylko on.

                              EOT
            • Gość: luzzz a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 10:41
              A co mnie Bolku obchodzi, z czym się to komu kojarzy?

              Kupiłem sobie mieszkanie w niskim bloku, 2 pokoje 40 m2, z ogródkiem 100 m2 na osiedlu domków jednorodzinnych. Przed oknem mam tylko domki, samochodów praktycznie nie słychać. Czuję się jak na wsi. Spokój, cisza, dzieciaki bawią się na placu, ktoś kosi trawę, ktoś gra w piłkę. zero miejskiego szumu, dresów, ciężarówek. Do sklepu osiedlowego mam na piechotę 5 min, do małego centrum handlowego, szkoły, apteki 10 min., do CH Targówek, Targówek Parku i M1 20 min. Na piechotę! Do lasu 500 metrów. Wszystkie potrzebne dobra cywilizacyjne typu basen, przychodnia, biblioteka w zasięgu 10-15 min autobusem lub samochodem.

              Pracuję w centrum. Jeżdżę autobusem - średnio 45 min, choć zdarza się krócej. Autobus co 5-7 min.

              aha, mieszkanie kosztowało 200 tys. Tyle co klita w śmierdzącej kamienicy na Mokotowie z patologiczną rodziną za ścianą, dilerami na podwórku, do generalnego remontu.
              Do pracy bliżej, ale mieszkać tam żadna przyjemność.

              na Ciupagi byłem raz. Z ciekawości. jakieś 7 km od mojego mieszkania.


              • bolek_i_jego_worek Re: a co mnie to Bolku obchodzi? 30.06.11, 10:44
                Urzekła mnie Twoja historia Panie luzzz
                • Gość: luzzzz Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 10:46
                  a mnie twoja Bolku.
                  • bolek_i_jego_worek Re: a co mnie to Bolku obchodzi? 30.06.11, 10:52
                    Ale żeby obraz sielanki był kompletny powinieneś napisać jeszcze, że "w dzień wyborów idę ze swoją rodziną, trzymamy się za ręce, z uśmiechniętymi buziami i głosujemy tak jak nam TVN powiedziało".
                    • Gość: luzzz Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 11:04
                      i widzisz. znowu jesteś w błędzie. Ale żyj sobie w nim błogo :)
                • Gość: r...ka Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.itsa.pl 30.06.11, 13:32
                  Mieszkałam do 30 - go roku życia w mieszkaniu 80m w kamienicy na Śródmieściu, obecnie pozostali tam tylko rodzice (oboje urodzeni i wychowani w Warszawie - jak ich rodzice), ja mieszkam na Białołęce. Oburzona jestem podejściem tzw. warszawiaków , którzy przyjechali pierwszy raz do stolicy np. na studia, znaleźli pracę, wzięli kredyt i kupili mieszkanie. Sami siebie obrażacie a niczym się nie różnicie (może stażem pobytu) w Warszawie. Jakie ma znaczenie skąd pochodzimy, ważne gdzie obecnie mieszkamy i nie wolno nam brzydko mówiąc "sr... we własne gniazdo".
                  Każdy z nas nabywając nieruchomość kieruje się własnymi potrzebami i dla jednych ważny jest spokój, cisza czas spędzany z rodziną, a inni wolą spacerować podziemiami lub brudnymi od psiego kupska chodnikami (bo przecież placów zieleni w prestiżowych dzielnicach jak na lekarstwo), mieć blisko na tzw. shopping, pub (bo teatr i operę trudno im znaleźć w Warszawie). To nie dzielnica, w której mieszkamy czyni nas ludźmi o wysokiej kulturze osobistej i niestety większość "wieśniaczków" ostatnio osiedla się na Woli, Bemowie, Mokotowie, Ochocie chcąc w ten sposób pokazać, że im słoma z butów nie wystaje (a wystarczy ich tylko posłuchć)
              • Gość: sky_fifi Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 11:42
                "Tyle co klita w śmierdzącej kamienicy na Mokotowie..."

                Przecież 2 pokoje na 40m2 to też klita.
                • Gość: luzzz Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 11:48
                  na Mokotowie za 200 tysięcy kupisz 20 m2.
                  więc klita 2 razy mniejsza od mojej klity. To ja wole swoją.
                  • Gość: luzzz Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 11:58
                    dodatkowo mam 100 m ogródek, po którym moje dziecko mogłoby biegać nawet na bosaka i miejsce postojowe i nie muszę parkować na trawnikach, przejściach dla pieszych, chodnikach jak to robią mieszkańcy Mokotowa.
                  • Gość: sky_fifi Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 12:09
                    Pewnie, że 40m2 to lepiej, niż 20m2, ale mimo wszystko to klita, więc nie przesadzaj.
                    Ja wybrałabym Mokotów z powodu wygody mieszkania w mieście. Wszędzie blisko, do pracy do sklepów, do fajnych knajpek, do rozrywki, do obiektów sportowych. Białołęka to wieś bez miejskiej tkanki, i jeszcze długo tej tkanki nie będzie. Dla mnie 45 min. dojazd do pracy (w jedna stronę) to koszmarna strata czasu.
                    A swoją drogą to ciekawe, że poszły pozwolenia na budowę takiej ilości bloków, bez rozbudowy instalacji wodociągowej. Nietrudno było przewidzieć, że obecna instalacja nie obsłuży takiej ilości mieszkańców. Dobrze, że kanalizacja jest wydolna :-)
                    • Gość: luzzz Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 12:18
                      nikt ci nie każe mieszkać na Białołęce. mieszkaj sobie na Mokotowie.
                      Ja mieszkałem rok (na Rakowieckiej) i mi wystarczy.
                      na 20 m jest trudno mieszkać, na 40 się da. ja potrafię.

                      ja również mam blisko do sklepów. nawet więcej niż gdybym mieszkał na Mokotowie. Knajpki mnie już mniej interesują, ale jak mam ochotę to sobie piję cos w centrum czy na Pradze. 45 dojazdu nie jest dla mnie problemem, bo zawsze tyle dojeżdżałem (np. z jelonek na słuzewiec czy na uniwerek). teraz nawet lepiej się jeździ, bo mam czas na czytanie książek :)

                      boisko do pilki noznej, kosza, tenisa mam 10 min od domu, na rowerze 2 min.

                      nie obchodzi mnie tkanka miejska. a że wieś, to bardzo dobrze. miasto jest do życia a nie do cmokania na fasady. a jak chcę sobie pocmokać to idę na spacer po krakowskim. nacmokam się i wracam do domu, robię sobie kawkę, siadam w ogródku i odpoczywam albo bawię się z dzieckiem.
                      takie rzeczy się z czasem zaczyna doceniać :)
                      • bolek_i_jego_worek Re: a co mnie to Bolku obchodzi? 30.06.11, 12:53
                        Chyba stosunkowo niedawno nabyłeś ten lokal na Białołęce. Wnoszę po tym, że bardzo dokładnie masz przeanalizowane ile czasu zajmuje podróż z Twojego lokalu do celu.
                        • Gość: luzzz Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 13:06
                          nie lubię się spóźniać.
                          kupiłem 5 lat temu.
              • Gość: 90m2 Re: a co mnie to Bolku obchodzi? IP: *.146.4.44.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 30.06.11, 11:44
                A 40m2 to nie klita?
    • Gość: Dziki Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 08:30
      trzeba się było w kampinosie osiedlić, tam też jest zielono i cicho !
      I też nic nie ma !!!

      Niektórzy ludzie to jednak są idiotami. Wyprowadzają się na "zadupie zadupia", kupują mieszkania "na środku niczego" bo taniej, a potem mają pretensję że tam nic nie ma. I płaczą potem a to w Gazecie, a to w TVN Warszawa lub na WOT że im źle i nie dobrze.
      I żę wszyscy im powinni wybudować (najlepiej od razu) szkołu, sklepy, galerie handlowe, sklepy i infrastrukturę.

      A mi od razu przychodzi na myśl cytat z "Misia" niapomnianego Barei: "Cham się uprze i mu daj".
      • pniem Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 08:42
        Nie Dziki, a Głupi.
        Tu nie chodzi o filharmonię, teatr, muzeum, tylko o wodę w kranie. W stolicy kraju UE, w drugiej dekadzie XXI wieku.
        PS. Ciekawe, ze jeśli chodzi o wolny rynek, czyli: centra handlowe, sklepy, apteki, prywatne przedszkola, punkty usługowe to problemu nie ma żadnego. Nawet multipleks jest niedaleko. A tylko sfera publiczna nawala...
        • Gość: PW Jak MPWiK nie chce - wywiercić sobie studnię IP: *.polskieradio.pl 30.06.11, 09:18
          Na tym polega właśnie wolny rynek. Wodociągi to firma komercyjna, jak każda inna, tyle, że na razie jest własnością miasta. Każdy właściciel, niezadowolony z usług MPWiK może wywiercić studnię na swoje potrzeby, może również sprzedawać wodę sąsiadom i zarabiać.
          Dlaczego oglądacie się na "innych" i czekacie, że ktoś coś da? Sami zróbcie.
          • Gość: Kagan Re: Jak MPWiK nie chce - wywiercić sobie studnię IP: *.dsl.telepac.pt 30.06.11, 09:31
            Tyle, ze te prywatne studnie by szybko wyschly. Rynek sie sprawdza bowiem tylko w dystrybucji towarow luksusowych...
          • Gość: kl Re: Jak MPWiK nie chce - wywiercić sobie studnię IP: *.fbx.proxad.net 30.06.11, 09:43
            Na tym podlega wolna amerykanka - bezholowie, ktore w Polsce myli sie z wolnym rynkiem.

            Ciekawe, ze w panstach Europy Zachodniej, tych na ktore tak chetnie sie pluje ze maja przerosniety socjal i ze wladze wplywaja tna to co sie u nich dzieje, jak Niemcy czy Francja, NIE MA takich systuacji, bo zadne wladze nie dadza zgody na budowe czegokolwiek gdziekolwiek i bez zadnego zaplecza. Najpierw sa plany, dopiero potem zgoda na budowe. Tak powinno dzialac panstwo i wladze lokalne. W Polszy mamy BEZHOLOWIE! Skandaliczna ignorancje wladzy, korupcje, itp. Ciekawe kiedy ludzie pekna i zrobia druga Grecje? Za piec lat czy za pietnascie?
            • jakbukda Re: Jak MPWiK nie chce - wywiercić sobie studnię 30.06.11, 10:36
              A właśnie miałem o tym napisać.
              Jak można zaplanować osiedle dla 80k ludzi bez zapewnienia im podstawowej infrastruktury komunalnej? To się nie nazywa planowa gospodarka przestrzenna. To wymarła dwadzieścia lat temu.
              • Gość: le Ming Re: Jak MPWiK nie chce - wywiercić sobie studnię IP: 178.73.49.* 30.06.11, 14:01
                To nie jest "osiedle dla 80k ludzi", bo to by było łatwo zaplanować. To jest zarąbiście wielka dzielnica, która rozwija się ostatnio w jakimś kosmicznym tempie.
                • jakbukda Re: Jak MPWiK nie chce - wywiercić sobie studnię 01.07.11, 09:01
                  Wiem jak wygląda Białołęka.
                  Durnotą jest tworzenie MPZP przewidującego w tym rejonie jakiekolwiek budownictwo mieszkaniowe bez założenia, że w najgorszym razie na bieżąco będzie się rozbudowywać infrastrukturę, nie wspominając o takich podstawach planowania przestrzennego jak wykup ziemi czy komasacja gruntów.
                  Potem się tworzą potworki w stylu 12-segmentowej szeregówki na działce szerokości <20 metrów...
          • Gość: chce_wody_w kranie studnia odpada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 09:37
            Niestety studnia odpada. Na ok 80% obszaru. Jakość wód jest zła. Są to grunty bagienne, z wysokimi wodami gruntowymi (czasem na głębokości 1,2 m). Ludzie którzy korzystają ze studni często mają alergie, woda nie nadaje się do picia nawet po przefiltrowaniu. Rzeka Długa przepływająca przez cały obszar zanieczyszcza wody bakterią coli. Ze studni woda nie nadaje się nawet do zrobienia prania - w szczególności białych kolorów. Dotkliwie odczuwają to nowe mamy, których dzieci w większości mają jasne rzeczy, pieluszki. Białołęka jest młodą dzielnicą, tzn. orientacyjni w trzech na cztery - domach, mieszkaniach są dzieci.

            Jest na terenie jedno ujęcie wód głębinowych dostępne dla mieszkańców. Korzystamy z niego. Widziałam w zimie dwie kobiety na przystanku autobusowym - matka i córka, stały z 6 baniakami i czekały na autobus. Autobus jeździł co 40 minut, a mróz był siarczysty. Byłam świadkiem sceny jak wtulone w siebie chroniły się za słupem ogłoszeniowym. Praktycznie nie ma wiat przystankowych na tym terenie. Dotarłam na przystanek z moją małą córką po przejściu półtora kilometra z poprzednich przystanków, aby nie zamarznąć w oczekiwaniu na autobus.

            Zdaję sobie sprawę, że jak się nie mieszka na tym obszarze, trudno jest zrozumieć te problemy. Są to jednak realne problemy, realnych ludzi. Z uwagi na skalę zjawiska - dotyczą obszaru zamieszkałego przez 40 tys mieszkańców na powierzchni porównywalnej do całej dzielnicy Targówek. Ilość mieszkańców zwiększy się w ciągu 8 lat dwukrotnie. To bardzo, bardzo szybko w porównaniu z tym jak długo trwają budowy inwestycji.
        • Gość: eM Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.11, 09:41
          > Tu nie chodzi o filharmonię, teatr, muzeum, tylko o wodę w kranie. W stolicy kr
          > aju UE, w drugiej dekadzie XXI wieku.

          Khem, wspomniana stolica to jest ładnych kilka km dalej...
          • pniem Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 10:32
            Kolejny nieuk, na pewno przyjezdny...
            Białołęka została przyłączona do Warszawy w 1951 roku, tylko 60 lat minęło od tego czasu. Ponieważ wierzę jednak w ludzi, liczę, że trochę postudiuje Pan/Pani historię miasta i zobaczy, jak bardzo powiększyła się Warszawa po 1945 roku. Trzymając się tej "logiki", jedyna prawdziwa Warszawa to teren otoczony murami Starego Miasta. Czyli poza Starówką nie powinno być asfaltu, oświetlenia ulicznego, komunikacji miejskiej, szkół i przedszkoli. Bo cała reszta to się tylko dołączała...
            • Gość: @ Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.m2net.pl.174.23.193.in-addr.arpa 30.06.11, 11:08
              Mapa mapą a życie życiem; to od zawsze były tereny przemysłowo - odpadowe w sam raz na więzienie i uciążliwy przemysł dlatego też nie widzę sprzeczności. A że żal komuś tyłek ściska bo w "apartamęcie" wody nie ma - cóż... widziały gały co brały!
    • pniem Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 08:34
      To proste, bo to tam powstają mieszkania. A powstają, bo są wolne tereny. Oczywiście, niższa cena za oddalenie od centrum miasta też ma swoje znaczenie. Ale zgodzi się Pan chyba, że w XXI wieku woda w kranie to nie jest luksus? Nawet na "głębokich" wsiach wodociąg jest już czymś normalnym. Tu zaś mówimy o stolicy...
      Poza tym, przy składaniu wniosku o pozwolenie na budowę KONIECZNE jest posiadanie zgody m.in. od MPWiK, że istniejąca sieć gazowa, elektryczna i WODOCIĄGOWA jest wystarczająca do obsługi kolejnej inwestycji. I MPWiK cały czas takie zgody wydaje, np. przy Głębockiej ma powstać szkoła dla 800 uczniów. Po prostu MPWiK to monopolista i dobro klienta ma...
      • Gość: obywatel Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.bas.roche.com 30.06.11, 12:46
        Nie mogę się zgodzić, że sieć wodociągowa i kanalizacyjna jest konieczna. Mieszkam 4 kilometry za granicami Warszawy na zachód, północny zachód (do Śródmieścia mam bliżej niż z Przemysłowej Białołęki) i mam własne ujęcie. Wychodzi dużo taniej niż gminna sieć wodociągowa i do tego wody nie brakuje. Ktoś słusznie napisał - nie ma wody to kopcie sami! Najłatwiej wyciągnąć rękę i zacząć głośno krzyczeć poprzez "zaprzyjaźnione" media.
        • Gość: Skarbek Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.dynamic.mm.pl 30.06.11, 23:09
          Naczytaleś się bzdur i łykasz jak stary pelikan ;) ja mieszkam od kilku lat w bloku na Skarbka i nie dość że bardzo sobie chwalę (a mam porównanie bo mieszkałem tez na sadach żoliborskich) to NIGDY nie miałem niskiego ciśnienia wody w kranie! Pewnie jakiejś kobiecinie wysiadła pompa w bloku i postanowiła zrobić aferę a inteligentny inaczej dziennikarzyna podchwycił te bzdury i sensacja gotowa - szkoda tylko że nie ma nic wspólnego z prawdą, ale prawda to ostatnia rzecz jakiej dziennikarze od kilku lat doszukują się w tzw. Newsach ...
    • Gość: żal radnego Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 08:43
      Pomijając już kwestię braku wody i porażające stanowisko radnych, że to cudza inwestycja.

      "Rada dzielnicy Białołęka wyraża głębokie zaniepokojenie brakiem wystarczających i skutecznych działań ze strony MPWiK zmierzających do likwidacji niedostatecznego ciśnienia wody"

      a ja zachodzę w głowę, czy to stanowisko, uchwałę pisał dureń bez szkoły podstawowej, czy może ktoś trochę lepiej wykształcony.

      LIKWIDACJI NIEDOSTATECZNEGO CIŚNIENIA??

      Może poprawniej byłoby:
      ...zmierzających do podniesienia ciśnienia wody
      • Gość: xyz Jaka władza takie pisma. Nic dodać nic ująć. IP: *.home.aster.pl 30.06.11, 08:54
      • jakbukda Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 10:41
        Gość portalu: żal radnego napisał(a):

        > Pomijając już kwestię braku wody i porażające stanowisko radnych, że to cudza i
        > nwestycja.
        >
        > "Rada dzielnicy Białołęka wyraża głębokie zaniepokojenie brakiem wystarczają
        > cych i skutecznych działań ze strony MPWiK zmierzających do likwidacji niedosta
        > tecznego ciśnienia wody"

        >
        > a ja zachodzę w głowę, czy to stanowisko, uchwałę pisał dureń bez szkoły podsta
        > wowej, czy może ktoś trochę lepiej wykształcony.
        >
        > LIKWIDACJI NIEDOSTATECZNEGO CIŚNIENIA??
        >
        > Może poprawniej byłoby:
        > ...zmierzających do podniesienia ciśnienia wody

        Likwidacja niedostatecznego ciśnienia oznacza sprowadzenie niewystarczającego do zera. Skoro nie starcza, a podnieść się nie da, to się zakręci redukując je do zera.
        Wtedy mieszkańcy Białołęki nie będą się mogli uskarżać na niedostateczne ciśnienie, bo nie będzie go wcale.
        A magistrat z czystym sumieniem podstawi im beczkowozy. Będą się cieszyć, że w ogóle mogą się napić.
        Amen.
        • Gość: wars Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 10:45
          > Likwidacja niedostatecznego ciśnienia oznacza sprowadzenie niewystarczającego do zera.

          dokładnie tak!
          Z tego co radni piszą, to chcą nam ZLIKWIDOWAĆ CIŚNIENIE W OGÓLE!!!
          Żądają zlikwidowanie ciśnienia, które jest niedostateczne!
          Podział logiczny zdania to chyba 7 klasa szkoły podstawowej
    • Gość: xyz Chcieliście PO to teraz macie. Brudne gacie. IP: *.home.aster.pl 30.06.11, 08:52
      Niech jeszcze jakiś umysłowo niewydolny napisze, że za Kaczyńskiego nic nie robiono.
      Za Bufetowej też się nie doczekacie. Jeszcze długi w prezencie do spłacenia, jako bonus za oddane głosy na POpaprańców.
      • Gość: X Re: Chcieliście PO to teraz macie. Brudne gacie. IP: *.home.aster.pl 30.06.11, 08:56
        > Niech jeszcze jakiś umysłowo niewydolny napisze, że za Kaczyńskiego nic nie robiono.

        Nie ma sensu powtarzać - wystarczy, że ty to napisałeś.
      • Gość: obywatel Re: Chcieliście PO to teraz macie. Brudne gacie. IP: *.bas.roche.com 30.06.11, 12:48
        Za Kaczyńskiego mnóstwo robiono! Zaczęto właśnie zabudowywać Białołękę, z tego co widać prawdopodobnie smarując przy tym obficie :)
    • Gość: wawka Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.multimo.pl 30.06.11, 09:08
      Nigdy nie bylo drog i calej infrastuktury ,tereny byly nie uzbrojone bo to jest wies i odlogiem lezace pola,teraz buduja osiedla,wode macie w KANALE ZERANSKIM
    • Gość: PW Można wywiercić własną studnię... IP: *.polskieradio.pl 30.06.11, 09:12
      ... i olać MPWiK. Przecież nie ma obowiązku pozyskiwania wody z wodociągu, zresztą wodociągi również nie mają obowiązku sprzedawać wody każdemu, kto zechce...
      A własna studnia to: dobra woda, bez ograniczeń i prawie za darmo.
      • pniem Re: Można wywiercić własną studnię... 30.06.11, 11:07
        A tu się Waść mylisz... Bo MPWiK to przedsiębiorstwo użyteczności publicznej i ma OBOWIĄZEK dostarczania wody i odbierania ścieków na terenie CAŁEGO miasta stołecznego Warszawy. Co więcej, jeśli w pobliżu jest sieć MPWiK, to Ty, jako prywatny właściciel nieruchomości, musisz się podłączyć do jego sieci. Ekologia się kłania. Analogiczna sytuacja właśnie zaczęła dotyczyć śmieci, to miasto stało się ich właścicielem i to ono ma nimi gospodarować...
    • Gość: janek Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.play-internet.pl 30.06.11, 09:21
      jak dzielnica nie ma to niech sie zadłuży, po co wydała pozwolenie na budowę mega osiedli w szczerym polu, bez zobowiązania dewelopera do budowy minimalnej infrastruktury? Pewnie burmistrz wziął w łapę.
    • Gość: Kagan Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: *.dsl.telepac.pt 30.06.11, 09:29
      Budowe osiedli mieszkaniowych zaczynac nalezy bowiem od infrastruktury (drogi, tramwaje/metro, siec elektryczna i gazowa, wodociag i kanalizacja, szkoly, przedszkola, centra handlowe itp.), a nie jak u nas od budowy domow mieszkalnych. To jest wina obowiazujacego prawa, ktore powinno zabraniac budowy osiedli mieszkaniowych w 'szczerym polu". Ale chcielismy kapitalizmu rynkowego, to go mamy, a problemy wciaz jak za 'komuny' plus olbrzymie bezrobocie...
      lech.keller@gmail.com
    • Gość: xyz Nie ma parkingów i drog - po co kupujesz samochod? IP: *.play-internet.pl 30.06.11, 09:32
      • Gość: nnm Re: Nie ma parkingów i drog - po co kupujesz samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 09:34
        Żeby pojeździć off road. Genialna sprawa.
    • Gość: eM Ale za to było tanio IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.11, 09:39
      Obiecywali że tam gdzie dzisiaj kartoflisko jutro będzie San Francisco - a tu proszę gorzej jak w rodzinnym Lublinie - ale za to służbową Pandą można przyszpanować w weekend.
      • Gość: kl Re: Ale za to było tanio IP: *.fbx.proxad.net 30.06.11, 09:44
        Nudny jestes. Ile mozna powtarzac jedna spiewke?
    • dorsai68 A to paradne. 30.06.11, 09:42
      "to MPWiK jest inwestorem wodociągu i to on powinien ponieść koszty jego budowy. Trudno, żeby dzielnica kupowała grunty pod cudzą inwestycję." powiedziała radna.

      Od 1994 do 2002 roku Białołęka była samodzielną gminą z własnym burmistrzem, radą i budżetem. Władze ówczesnej gminy bez opamiętania, nie bacząc na niewystarczającą, szczątkową, infrastrukturę techniczną wydawały WZZT i PNB dla ogromnych osiedli, nie projektując i nie realizując zadań z zakresu remontów, konserwacji i budowy infrastruktury gminnej.
      Finał jest taki, że w 2002 roku Białołęka była gminą o najszybciej wzrastającej liczbie mieszkań i mieszkańców, jednocześnie będąc gminą o najbardziej zacofanej infrastrukturze. do tego stopnia, że nawet na mapach zasięgów operatorów komórkowych na Białołęce były białe plamy, bo burmistrz gminy PNB dla ogromnego osiedla potrafił wydać w ciągu pół roku, a dla stacji bazowej wydawał przez... 3 lata!

      Podsumowując: gmina Białołęka była pierwsza do brania pieniędzy od deweloperów, ale ostatnia do ich wydawania na niezbędne uzbrojenie. Nie planowała i nie realizowała niezbędnych inwestycji infrastrukturalnych, a na dodatek utrudniała ich realizację firmom, które chciały świadczyć swoje usługi mieszkańcom gminy. Słowa pani radnej Borowskiej to arogancja i bezczelność urzędnika i próba ucieczki przed odpowiedzialnością
      • owrank ale to MPWIiK zarabia na wodzie a nie gmina ! 30.06.11, 10:06
        ale to MPWIiK wystawia tysiącom klientów na Białołęce faktury za wodę i ścieki a nie gmina także powinna mieć pieniądze na inwestycje.
        • bolek_i_jego_worek Re: ale to MPWIiK zarabia na wodzie a nie gmina ! 30.06.11, 10:28
          Zapomniałeś (aś) dodać, że świat powinien być lepszy.
        • dorsai68 Pamiętasz oczywiście, 30.06.11, 10:51
          że MPWiK jest spółką od 1 stycznia 2003 roku, a wcześniej była zakładem komunalnym?
          Że taryfy MPWiK są ustalane przez Radę M. St. Warszawy?
          Że dostarcza wodę na terenie Warszawy i gmin: Michałowice, Nieporęt, Raszyn, Serock, Wieliszew oraz miast Piastów i Pruszków, a nie tylko dzielnicy Białołęka?

          Pamiętam, jak radni i władze ówczesnej gminy Białołęka stroszyli piórka i nie chcieli partycypować w kosztach infrastruktury miejskiej. W swoim czasie wpadli na pomysł, że nie będą łożyć na utrzymanie ówczesnego MZK i rozwijać własną komunikację gminną, a wodę kupować z Legionowa.
          Taka to była gmina.
      • jakbukda Re: A to paradne. 30.06.11, 10:53
        dorsai68 napisał:

        > "to MPWiK jest inwestorem wodociągu i to on powinien ponieść koszty jego bud
        > owy. Trudno, żeby dzielnica kupowała grunty pod cudzą inwestycję."
        powiedzi
        > ała radna.

        No to skoro jest inwestorem, to może z biznesowego punktu widzenia nie opłaca mu się ponosić kosztów rozbudowy wodociągu?
        Gmina wyprzedała grunty bez zapewnienia przestrzeni pod infrastrukturę komunalną, opracowała MPZP dla molochów, wydaje pozwolenia na budowę osiedli bez zapewnienia zaspokojenia podstawowych potrzeb.
        A teraz chcą na MPWiK zwalić konieczność wykupu gruntów pod wkopanie rur?!
        MPWiK nie ściągnie więcej pieniędzy za zużycie, niż faktycznie zużyją mieszkańcy. Jak mają rurkę 2", to zużyją tyle co ta rurka wydoli. Nic więcej. Ścieków z tego też więcej wiele nie zrobią (może złośliwie opijają się wodą w robocie na Śródmieściu?). MPWiK nie widzi potrzeby puszczania tam rurki 5", bo zaczną białołęczanie narzekać, że koszty rozbudowy wodociągu przerzucono na nich. A to tylko poleci więcej wody...

        Słowa pani radnej Borowskiej to arogancja i bezczelność urzędnika i próba ucie
        > czki przed odpowiedzialnością


        To tylko konsekwencje głupoty.
    • Gość: Romek Widziały gały co brały i tyle. IP: 195.136.33.* 30.06.11, 09:48
      Trzeba było nie kupować tam mieszkań, a nie teraz kwękaństwo.
    • Gość: Z. Kotek Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 10:01
      Jednym słowem - "Alternatywy 4" XXI wieku :-)
    • kragg to jest problem z mieszkańcami a nie dzielnicą 30.06.11, 10:11
      A właściwie 2 problemy:
      1. Ilu z tych "mieszkańców" Białołęki faktycznie tam mieszka - tzn tam płaci podatki, tam jest zameldowanym? Sądzę że około 1/4. Reszta wspiera budżety miasteczek i wiosek z których pochodzi. Więc jak chcą zobaczyć wodociąg zbudowany za ich kasę to powinni pojechać do mamusi.
      2. Dlaczego kupując mieszkanie nie żądali od dewelopera dostarczenia takich zdobyczy cywilizacyjnych jak - utwardzona droga do domu, chodnik, sprawna dostawa wody, park, plac zabaw itd. Nie wspominam już o budynkach użyteczności pub. jak przedszkole. To powinien być obowiązek dewelopera aby dostarczyć kompletny produkt pt. mieszkanie, w skład którego wchodzi także całe otoczenie.
      Ale skoro "mieszkańcy" Białołęki zaakceptowali kupno wyrobu mieszkanio-podobnego to powinni mieć pretensje do siebie lub do dewelopera a nie do dzielnicy.

      Problem z władzami widzę na innym poziomie - dlaczego pozwoliły na budowę takiej masy bloków bez jakiegoś planu, refleksji nad wpływem na infrastrukturę. Dlaczego deweloperzy dostając pozwolenia na budowę nie zostali też zobowiązani do sfinansowania rozbudowy infrastruktury?
      • reality_show Niestety trochę nie jesteś w temacie... 30.06.11, 11:51
        Jeżeli postawisz za własne pieniądze trafostację na swoim prywatnym terenie, to Energetyka po odbiorze przejmuje ją na swoją własność, bez zwracania ci twoich nakładów. Po takim przejęciu pod tę samą trafostację Energetyka podłączy innych użytkowników, od których weźmie opłatę za podłączenie, a tobie nic nie będzie należało się. Niestety takie mamy głupie złodziejskie przepisy. Nie dziw się inwestorom, że zapominają o infrastrukturze, bo nikt nie zwróci im nakładów. Ewentualne koszty infrastruktury wliczają w cenę mieszkań za które płaci zwykły obywatel. A miasto naliczy podatki za korzystanie z tej infrastruktury. To tylko w Polsce takie rzeczy. Pamiętam jak na Ochocie jedna firma wybudowała kolektor sanitarny dla swojej inwestycji. Przez długi czas nie zgłaszała go miastu do odbioru, ponieważ inni inwestorzy ruszyli także i zaczęli podłączać się do nowo wybudowanego kolektora. Oczywiście za podłączenie się musieli zapłacić tej pierwszej firmie, a nie miastu. Dopiero po kilku latach zgłoszono oficjalnie miastu kolektor do odbioru. Nie ma nic w tym nielegalnego, ponieważ przy budowie inwestycji za zrzut ścieków płaci się miastu ryczałtem, ale jest to jakieś rozwiązanie istniejących bzdurnych przepisów. Nie każdego stać na finansowanie całej infrastruktury.
      • Gość: mieszkaniec Re: to jest problem z mieszkańcami a nie dzielnic IP: *.jmdi.pl 15.11.14, 17:41
        Odp na 1 pyt - mieszkam i jestem zameldowany w Warszawie i rozliczam podatki również.
        Odp na pyt 2 kiedy kupowaliśmy mieszkanie fizycznie go jeszcze nie było więc co miałem sprawdzać ? Z resztą widzę że nie kumasz problemu kompletnie !!
        Dla Mnie nie ma znaczenia czy ktoś się rozlicza czy nie jeśli się nie rozlicza to wynajmuje, je, pije, żyje itp więc zostawia i tak kupę kasy w Warszawie, jeśli się nie rozlicza może nie dostawać np jakiś ulg ale wodę musi posiadać każdy w dzisiejszych czasach w domach !!
    • Gość: piter Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: *.pgd.pl 30.06.11, 10:50
      A ilu z Was, przyszywanych Warszawiaków jest zameldowanych tu, gdzie mieszkacie??? Przyjeżdżają tacy ze swoich Pcimiów, wymagają od gmin poprawy infrastruktury, a sami są zameldowani i podatki idą tam skąd się wywodzą... A od Warszawy się tylko wymaga i na Warszawę narzeka...

      Ja tylko ubolewam nad tym że to właśnie przez takie osoby ludzie w Polsce nie lubią Warszawy. Zero szacunku do tego, że to miasto daje im możliwości o jakich w swoich rodzinnych miejscowościach mogą tylko pomarzyć...
    • Gość: luzzzz Jak ja lubię tych zfrustrowanych gamoni IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 10:50
      piszących o Białołęce, mimo że nigdy tam nie byli, a jedyna ich wiedza to skojarzenia :)
      • jakbukda Tam się nie da dojechać! 30.06.11, 11:03
        Wystarczającą rekomendacją, żeby tam nie mieszkać jest codzienny korek wracających z pracy, który zaczyna się od ratusza.
        Prowadziłem budowy domków w tamtym rejonie, dojazd na około Płochocińską albo przez Marki. Ludzie, którzy się tam budowali, klęli w żywy kamień dojazd, brak szkół, sklepów w okolicy. Ale czemu tam kupowali? Bo było tanio jak na taką odległość od Śródmieścia, a działkę oglądali w niedzielę rano.
        I ktoś jeszcze nie wierzy w to, że Polacy są narodem optymistów?
        • Gość: luzzz Re: Tam się nie da dojechać! IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 11:11
          człowieku, co ty chrzanisz?
          z pl. Bankowego na Lewandów-Derby jedzie się 30-45 min w godzinach szczytu. w niedzielę 20 min.
          • Gość: tomo Re: Tam się nie da dojechać! IP: *.compi.net.pl 30.06.11, 12:04
            Czym? Bo jak koleś prowadził budowę to PKSem ciężko. Umówmy się, ze Białołęka będzie peryferyjną dzielnicą za jakieś 10 lat, bo na razie to są bloki w polu - bardziej PGR niż miasto. Wesoła będzie dzielnicą za 20 - 30 lat, bo w tej chwili faktycznie jest to autonomiczne miasteczko pod Warszawą, nawet nazwy ulic się duplikują.
            • Gość: luzzzz Re: Tam się nie da dojechać! IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 12:30
              autobusem lub samochodem.
              jeżdżę od 3 lat. kiedyś było gorzej. teraz jest znacznie lepiej. za pół roku skończy się remont trasy toruńskiej i dojazd będzie zajmował góra 30 min. łatwiej będzie się dostać z Białołęki do Centrum niż z Żoliborza na Ochotę.
              wcześniej mieszkałem na Bemowie. Takich korków jak były na Woli i Śródmieściu to nikomu nie życzę.
              wbrew bajdurzeniom warszawiaków z lewego brzegu korki na Pradze są zdecydowanie mniejsze i rzadsze niż w centrum.
        • Gość: jancio wodnik Re: Konsekwencja złego wyboru IP: *.54.189.16.spray.net.pl 30.06.11, 11:55
          NIestety, poza niebotyczną arogancją władzuchny, i rządziciela burmistrza, sami mieszkańcy ukręcili sobie ten bat. A kto tam wygrał wybory samorządowe???? Na kogo głosowaliście??
          He he he,

          Bufetowa and PO friends is a winner
        • Gość: kw Re: Tam się nie da dojechać! IP: *.ire.pw.edu.pl 30.06.11, 12:00
          Korek był jak budowano trasę Toruńską - na dzień dzisiejszy dojazd do Zielonej Białołęki to nie jest największy problem (oddawane są niektóre odcinki budowanej drogi), a będzie jeszcze lepiej. Już w następnym roku trasa Toruńska będzie ukończona - trzypasmowa bezkolizyjna droga ekspresowa dostosowana do prędkości 90 km/h na terenie miasta, z bocznymi pasami do ruchu lokalnego. Będzie to jedna z pierwszych takich dróg w Warszawie - nie licząc ekspresówki przedłużającej trasę AK w kierunku Poznania.
          • Gość: obywatel Re: Tam się nie da dojechać! IP: *.bas.roche.com 30.06.11, 12:58
            Zielona Co? Żałosny jesteś naganiaczu, żeby używać wyświechtanych deweloperskich, nic nie znaczących zwrotów po to, żeby podnieść wartość sprzedawanej klatki na Zatłoczonej Białołęce. A miejsce miało kiedyś potencjał... A potem przyszli "developerzy" i mamy kolejne gniazdo frustracji i rozpaczy sezonowych tyrystów.
    • Gość: Hugo Zdumiewa mnie ilość frustratów na tym forum IP: 178.73.48.* 30.06.11, 11:07
      Mam dom w Białołęce. Prawie w każdy weekend przyjeźdzają do nas przyjaciele , który mieszakają przy Czerniakowskiej, Solec, Dobrej, Różanej i Al. Niepdległości. Siedzą do późnego wieczora i zgodnie twierdzą, że mamy dom w przepięknym miejscu i wspaniale u nas wypoczywają. Zieleń, cisza, grill. Woda w kranie pod odpowiednim ciśnieniem, ale mam własne ujęcie. Przez wiele lat mieszkałem w centrum Warszawy, a urodziłem się w szpitalu przy Żelaznej. Decyzję o przeprowadzce na Białołękę uważam za trafną, choć do władz dzielnicy mam wiele krytycznych uwag.
      A teraz możecie sobie pisać, że to mydlana opera, kogo to obchodzi i że na pewno urodziłem się pod Kutnem, albo za Białymstokiem. Miłego dnia.
    • Gość: kto za tym stoi ulica Bezradności Mieszkańców Białołęki IP: *.pcok.pl 30.06.11, 11:08
      Jak widać, wniosek o taką nazwę był uzasadniony. Jak gmina wydaje nowe pozwolenia na budowę to niech najpierw sprawdzi czy jest infrastruktura.
    • Gość: le Ming Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: 178.73.49.* 30.06.11, 11:09
      "Takich pieniędzy nie mamy, zwłaszcza że potrzeba też szkół i przedszkoli, a nasz budżet jest skromny"

      A dlaczego budżet skromny? Bo cała ta wesoła gromadka, która masowo sprowadza się na te Skarbki z Gór i inne Lewandowy nie przemeldowuje się tak i woli dalej płacić podatki w swoich pipidówkach - no bo po co finansować tę znienawidzoną i bogatą do granic możliwości Warszawę, prawda? Sami sobie winni...
    • Gość: Gówniarz z Pragi Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: *.ip.netia.com.pl 30.06.11, 11:24
      A po co komu woda w kranie... Wazne, jest fontanna oraz MWiK...
    • Gość: gerard Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: *.home.aster.pl 30.06.11, 11:36
      Jaki warszawiak kupi mieszkanie na Białołęce? Napływowcy chcieli mieć taniej, to mają. Studnie im wykopcie.
      • Gość: luzzz Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 30.06.11, 11:55
        wielu warszawiaków.
        na moim osiedlu jest sporo osób mieszkających lub urodzonych w Warszawie. Mniej więcej połowa.
        Przyjezdnych jest dużo w całej Warszawie :) szczególnie popularne jest Bemowo, Białołęka, Ursynów i Mokotów.
        • eista Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka 30.06.11, 16:50
          No bo chyba właśnie tam budowało się w ostatnich latach szczególnie dużo, zaryzykuję twierdzenie, że najwięcej. I to na dodatek stosunkowo niedrogo.
          A w ogóle, dlaczego jakakolwiek dyskusja o czymkolwiek w Warszawie budzi natychmiast zastępy "warszawsko" urodzonych frustratów. Ludzie z Wrocławia, Krakowa czy Gdańska też mają takie kompleksy? Bo według mnie to kompleks takiego Warszawiaka napływowego z zabitych dechami wsi po II wojnie.
          Ci Warszawiacy z dziada pradziada pewnie się tu raczej nie plują na "napływowych", bo kompleksów nie mają.
          • Gość: obywatel Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.bas.roche.com 01.07.11, 10:53
            Zwróciłeś uwagę na kluczową kwestię - budowało się tanio. Deweloperzy oszczędzili na czym mogli, upchali budynki stosunkowo gęsto i grosza nie wyłożyli na infrastrukturę. Dzięki czemu właśnie tanio im się budowało :)
            Inna sprawa, że mieszkania po 6 tys. / m^2 wcale tanie nie są, to jest normalna cena za którą można oczekiwać trochę komfortu a nie standardu hotelu robotniczego z okresu, kiedy powstawały takie "tymczasówki" związane z jakąś dużą lokalną inwestycją.
            • Gość: luzzz Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 01.07.11, 11:22
              ty i tobie podobni zawistni polaczkowie nie rozumieja podstawowej sprawy.
              standard budowanych domow jest rozny. sa lepsze osiedla i gorsze, ale bialoleckie mieszkania ze sredniej polki niczym sie nie roznia od podobnych na mokotowie. oczywiscie mieszkania moga byc z roznych polek cenowych. i na mokotowie wiecej jest tych drozszych, wiekszych, z lepszych materiałów itp.

              na osiedlach jest pelna infarstruktura. deweloprzy podciagali media, budowali drogi, chodniki, zakladali zielen, wiec te koszty sa wyzsze niz kiedy stawia sie plombe w srodmiesciu.
              i powtarzam, na osiedlu wszytsko dziala. problem zaczyna sie tam, gdzie zarzadza miasto. i dotyczy to nie tylko wodociagow, ale wlasciwie wszytskiego.

              standard hotelu robotniczego... dobre sobie :)

              widze, jak an mokotowie sie nie upycha do granic mozliwosci (Marina, Biały Kamien, Miasteczko Wilanow) i poejdyncze inwestycje z budynkiem na 100% powierzchni dzialki, a najblizszy kawalek zieleni to obsrany skwerek 300 m dalej.
              • Gość: obywatel Re: Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczeka IP: *.bas.roche.com 06.07.11, 11:00
                Na Mokotowie ostatnie sensowne budynki powstały w latach 60-tych. Ewentualnie pozniej niektore domy jednorodzinne. Problem polega na tym, ze w tym wieku w Warszawie nie wybudowano praktycznie jednego bloku, w ktorym da sie normalnie mieszkać. Mniej to widac w starych dzielnicach, gdzie mozna zaobserwowac jeszcze jako taki porzadek, ktory zaplanowali architekci. Niestety, chyba po zmianie ustroju wybito wszystkich do nogi. A najlepszym przykladem niszczenia przestrzeni do mieszkania jest wlasnie Bialoleka czy wspomniane Miasteczko Wilanow albo Marina Mokotow (chociaz w tym ostatnim nie bylem bo boje sie chodzic po gettach, widzialem tylko zdjecia satelitarne).
    • Gość: kruwamać Najwyższy czas podstawić taczki pod urząd... IP: *.home.aster.pl 30.06.11, 11:48
      • reality_show Ja już mam taką dla Tuska... 30.06.11, 12:01
        ...osobiście pomaluję ją na złoty kolor. Miało PO rozwiązać sprawę z bzdurnymi przepisami utrudniającymi codzienne życie, a nic nie zrobiło w tym temacie. Nie jest istotne, że to Palikot miał się tym zajmować. Nieróbstwo, także musi być odpowiednio "nagrodzone"
    • Gość: stara zielona baba Na Białołęce sucho w kranach. Na wodę poczekają... IP: *.dzp.pl 30.06.11, 12:00
      Zgadzam się z ostatnim zdaniem przedmówcy
      Należy nawet zadać pytanie: kto i co z tego ma, że wpuścił deweloperów w domy jednorodzinne??? polecam widok 5 samotnych domków przy Skarbka z Gór, co za niemądry (a może co za cwany?) człowiek zezwolił na obudowanie ich ze wszystkich stron blokowiskiem?

      Ja nie protestuję przeciwko brakowi infrastruktury lokalnej - pracuję w centrum, w ciągu dnia nie ma nas w domu, dziecko w prywatnym przedszkolu i szkole do domu przyjeżdżamy odpocząć w ogródku, skosić trawkę, zjeść kolację i wyspać się - przeprowadzając się z Ursynowa na Białołękę liczyliśmy się z tym, że liczymy tylko na siebie, własną sprawność organizacyjną, własne auta i własną kasę - w 99r. po Ostródzkiej jeździł tylko jeden empek co 45 min, jedna szkoła się waliła, drugą rozbierali a Ostródzką jeździly furmanki zaprzężone w konia. Wiedzieliśmy też, że "wiocha" będzie nas kosztować więcej i życiowo i finansowo (brak publicznej edukacji szczególnie). Ale to, że na Derby, Regaty i Agromana zezwolono przy istniejącej marnej infrastrukturze drogowej jest zwyczajnie skandalem, za który ktoś dla przykładu powinien trafić na Ciupagi raz.
      I jeszcze jedno, na wstyd władzom dzielnicy niech pójdzie - w okolicach Głębockiej i Ostródzkiej jest więcej kościołów, niż szkół, mam nadzieję, że wyborcy docenią taką dbałość o edukację i odpowiednio pokażą leniom, gdzie jest ich miejsce;.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka