Dodaj do ulubionych

Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta

06.07.11, 08:28
Dlaczego nie ma wymogu posiadania karty rowerowej?
To swoisty paradoks, że rowerzysta, będący normalnym uczestnikiem ruchu, poruszający się jezdnią wraz z autami, nie ma:
- obowiązku znajomości przepisów drogowych,
- posiadania jakiegokolwiek potwierdzenia swoich umiejętności podczas jazdy,
- posiadania ubezpieczenia OC

Zachowanie rowerzystów, które obserwuję jako kierowca auta często mnie.... zdumiewa.
A w szczególności brak jakiejkolwiek znajomości przepisów i zasad zachowania się na drodze, ale również na chodniku.
Jestem gorąco za wprowadzeniem obowiązkowego egzaminu z zasad ruchu drogowego dla rowerzystów. Kiedyś, w prehistorycznych czasach, kiedy byłam mała i żyły dinozaury, była wymagana karta rowerowa. I nawet dzieci wiedziały, że skręcając należy zasygnalizować manewr poprzez wyciągnięcie stosownej ręki - prawej, lub lewej, w zależności od obranego kierunku.

Pozdrawiam, miłośniczka rozsądnej jazdy, Joanna
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.centertel.pl 06.07.11, 09:06
      gorąco popieram wypowiedź obywatelki askazbielan. kiedyś było lepiej bo aby jechać rowerem była obowiązkowa karta rowerowa a motorowerem karta motorowerowa a teraz jest wielki bałagan. nawet nie łaska wprowadzić obowiązkowej jazdy w hełmie i kamizelce odblaskowej! przy ulicy gwiaździstej było piękne i duże miasteczko ruchu drogowego, tam były kursy i egzaminy m. in. na rowery i motorowery, ale niestety rozwalono je i zbudowano bloki! wstyd!
      • Gość: Kijanka Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.ip.netia.com.pl 06.07.11, 09:25
        Co co Wy! Kaski? Kask nie zmieści się pod kapeluszem, czy też czapką bejzbolówką....A kamizelki są w tym sezonie nie modne.
        • Gość: albert Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.07.11, 20:31
          za to modny jest gips na Hożej.
          • Gość: arek Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.acn.waw.pl 16.07.11, 11:06
            Ja proponuję również wprowadzić okresowe egzaminy ze znajomości przepisów, bo ta wiedza zarówno wśród posiadaczy (w przyszłości) karty rowerowej będą z czasem maleć, jak i mnie zaskakują teraz kierowcy swoją znajomością przepisów.
            np. zawracanie na zielonej strzałce w lewo na sygnalizatorze świetlnym,
            albo przekonanie, że pas prawy jest dla tych co jadą 50km/h w obaszarze zabudowanym, a pasy na lewo od zewnętrznego są dla tych jadących szybciej. czyli w domyśle, że ograniczenie do 50 obowiązuje tylko na pasie prawym.
            • Gość: ja Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 15:07
              pewnie swoją tłustą dupe wozisz wlasnie 50 km/h na lewym pasie i blokujesz normalnych kierowców!
      • Gość: K Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.opera-mini.net 06.07.11, 17:17
        Proponuje żebyś samochodem także jeździł w "hełmie". ...Najlepiej od razu esesmana!
      • Gość: kulfon Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.ncbir.pl 22.07.11, 08:59
        ja nie mam prawa jazdy, bo nikt nie dał mi takiego
        mam rower, jeżdże w kasku i w odblaskowej kamizelce
        czasem, jak muszę, wjeżdżam moim czołgiem (mam na myśli rowerek) na ulicę, i nie daj Boże, że mi jakiś opancerzony w auto tłuk wjedzie pod koła - to sobie autko (a i przy okazji mnie jeszcze) połamie.

        zdawałem na kartę rowerową na bielanach, na gwiaździstej, ale jakaś hołota sprzedała teren i teraz tam tylko bloki i parking dla piwożłopów.

        jeżdżę jak chcę i kiedy chcę, i nic wam do tego, i wara wam ode mnie.

        mój rower, moja dzielnica, moja okolica
    • lukasz.1978 Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - pieszy 06.07.11, 16:05
      Dlaczego nie ma wymogu posiadania karty pieszego?

      To swoisty paradoks, że pieszy, będący normalnym uczestnikiem ruchu, przechodzący wielokrotnie przez jezdnię pełną aut i rowerów, nie ma:
      - obowiązku znajomości przepisów drogowych,
      - posiadania jakiegokolwiek potwierdzenia swoich umiejętności podczas spacerowania,
      - posiadania ubezpieczenia OC

      Zachowanie pieszych, które obserwuję jako kierowca auta lub roweru często mnie.... zdumiewa.
      A w szczególności brak jakiejkolwiek znajomości przepisów i zasad zachowania się na jezdni, ale również na drodze dla rowerów.
      Jestem gorąco za wprowadzeniem obowiązkowego egzaminu z zasad ruchu drogowego dla pieszych. Do tego dodałbym tabilce rejestracyjne dla pieszych i obowiązkowe przeglady techniczne (czy tez raczej medyczne) pieszych co roku.

      Pozdrawiam, miłośnik rozsądnej jazdy i rozsądnego spacerowania, Łukasz
      • lukasz.1978 No i obowiązkowe kaski dla pieszych! 06.07.11, 16:07
        Zdecydowanie piesi powinni chodzić w kaskach, gdyż w przypadku zetknęcia z samochodem lub rowerem sa narażeni na urazy głowy wskutek upadku. Poza tym pieszym w kaskach byłoby do twarzy, np. niemiecka piechota miała takie bardzo ładne kaski:
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/8d/Bundesarchiv_Bild_146-2008-0337%2C_Tartar_in_der_Wehrmacht.jpg/423px-Bundesarchiv_Bild_146-2008-0337%2C_Tartar_in_der_Wehrmacht.jpg
      • Gość: miecio Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - pieszy IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.11, 17:19
        >Dlaczego nie ma wymogu posiadania karty pieszego?

        pytanie jak najbardziej zasadne, przecież często słychać o wypadkach w których to pieszy rozdeptał rowerzystę bo o przypadkach rozjechania przez rowerzystę pieszego nie słychać
        • lukasz.1978 Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - pieszy 06.07.11, 17:36
          > pytanie jak najbardziej zasadne, przecież często słychać o wypadkach w których
          > to pieszy rozdeptał rowerzystę bo o przypadkach rozjechania przez rowerzystę p
          > ieszego nie słychać

          No i słychać tez o wypadkach, kiedy to rowerzysta rozjechał ciężarówkę :D
          • w357 "niemanie" uprawnień .... 06.07.11, 17:59
            "niemanie" uprawnień do (x) nie zwalnia z odpowiedzialności Karnej i Cywilnej !!!

            W K.K. jest taki ładny paragraf o tym >>>>
            .... nieznajomość przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności KARNEJ !

            Brak konieczności uzyskania (przynajmniej) Karty Rowerowej, aby poruszać się po drogach publicznych jest jednym z błędów popełnionych przez "mądrych" ludzi w 1997 roku.

            Ostatnio czytałem artykuł, że PoRD bije rekordy co do wprowadzania zmian/poprawek w stosunku do wszelkich innych Ustaw w Polsce !
            Czyli co ?
            PoRD jest do ******* i należy go "napisać" od początku !
            (ale komu się chce....... Nikomu na tym nie zależy)

            ps
            Rowerzyści robią co chcą, ponieważ NIKT tego nie ściga !
            Jak rowerzysta trafi do kostnicy, to zaczyna się wielki lament - jaki to on biedny "urzytkownik drogi publicznej"......
            • szaser Rowerem prosto do kostnicy! 07.07.11, 07:36
              Rowerem prosto do kostnicy!
              Bardzo fajne hasło i adekwatne do obecnych realiów, tak, jak to o sezonie na warzywa, albo szukamy dawców o motorach.
              To wszystko to czysta prawda.
              • Gość: Wabank nieznajomosc prawa szkodzi IP: *.ip.netia.com.pl 07.07.11, 08:57
                @askazbielan : popieram. "Starzy" rowerzyści musieli zdawać na kartę rowerową i znać podstawowe zasady poruszania się po drodze. Teraz dzieciaki nie mają takiego obowiązku.
                O ile pamiętam, wymóg karty rowerowej w UE istnieje dla tych, którzy nie mają prawa jazdy, ani prawka na motor.
                Małolat na rowerze, 15 lat, jadąc chodnikiem, dosłownie wpadł mi na auto. Wyjeżdżałem z osiedlowej uliczki. Ewidentnie wina rowerzysty. Wezwana policja, rodzice dzieciaka. Zmarnowane kilka godzin. Dobrze, że się dzieciakowi nic nie stało, ale blachy miałem do klepania i malowania. Koszt - 4 000 PLN. Plus utrata wartości, bo autko niespełna roczne. Koszt, który musiałem oczywiści pokryć z własnego AC. Tyle w tym temacie. A dzieciak był przekonany, że się zmieniły przepisy, i że on MOŻE jechać chodnikiem. Rodzice na mnie z ryjem, ale miny im zrzedły, kiedy małolat jeszcze dostał mandat. Teraz o utratę wartości muszę się sądzić z rodzicami dzieciaka...nic przyjemnego, ciągać się po sądach, kiedy minęło pół roku, a nawet nie został wyznaczony termin rozprawy.
                • Gość: Wabank Re: nieznajomosc prawa szkodzi IP: *.ip.netia.com.pl 07.07.11, 09:18
                  Pytanie do znających temat: zdarzenie miało miejsce pod koniec maja. Pozew złożyłem w połowie czerwca. Czy rzeczywiście będę czekał na wyznaczenie terminu aż pół roku? Ma ktoś doświadczenie w temacie? Pytam offtopic, ale to mój pierwszy kontakt z wymiarem niesprawiedliwosci.
                  • lukasz.1978 Re: nieznajomosc prawa szkodzi 07.07.11, 10:56
                    1. Możesz się naczekać na termin.
                    2. Sąd i tak nie zasądzi ci tyle, ile żądasz, dokonujac tzw. mairkowania odszkodowania i powołując się przy tym na zasady współżycia społecznego (w sumie słusznie, sam bym tak zrobił na miejscu sędziego).
                    • szaser Re: nieznajomosc prawa szkodzi 08.07.11, 13:29
                      Jak poszkodowany kierowca przedstawi fakturę, to dostanie dokładnie tyle!
                      • lukasz.1978 Re: nieznajomosc prawa szkodzi 08.07.11, 15:06
                        > Jak poszkodowany kierowca przedstawi fakturę, to dostanie dokładnie tyle!

                        Chciałbyś :))

                        www.gazetaprawna.pl/encyklopedia/prawo/hasla/335004,odszkodowanie.html
                        Sądowe miarkowanie odszkodowania

                        W stosunkach między osobami fizycznymi zakres obowiązku naprawienia szkody może być stosownie do okoliczności ograniczony, jeżeli ze względu na stan majątkowy poszkodowanego lub osoby odpowiedzialnej za szkodę wymagają takiego ograniczenia zasady współżycia społecznego.
                        Powyższe ograniczenie obowiązku naprawienia szkody ma zastosowanie do odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych i nie powinno być rozszerzane na pozostałe przypadki odpowiedzialności odszkodowawczej.


                        Tu mamy taką sytuację - z jednej strony 15-letni dzieciak, który jechał rowerem po chodniku zapewne dlatego, że jazda rowerem jezdnią jest w powszechnym odczuciu odbierana jako smertelne ryzyko (i sąd tez zdaje sobie z tego sprawę i dlatego fakt jazdy po chodniku potraktuje łagodnie), z drugiej strony samochodziarz, który jest wielce oburzony, bo jego autko trochę straciło na wartości. Jak myslisz, co zrobi sąd? :)

                        Jestem gotów się założyć, ze przyzna kierowcy odszkodowanie zaledwie symboliczne zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Zwłaszcza, że sądy dosyć niechętnie w jakichkolwiek sprawach (nie tylko komunikacyjnych) przyznają odszkodowanie za utratę wartości, utratę spodziewanych korzysci itp.
                        • lukasz.1978 Re: nieznajomosc prawa szkodzi 08.07.11, 15:08
                          Jeszcze jedno - kierowca nie przedstawi żadnej faktury za utracną wartośc pojazdu, bo niby jak? To jest wartośc średnio wymierna (chociaż określone metody jej orientacyjnego oszacowania oczywiście istnieją), więc pewnie kierowca wziął kwotę z sufitu i tak wysłał do sądu, a sąd ją maksynalnie zetnie.
                        • szaser Re: nieznajomosc prawa szkodzi 25.07.11, 12:02
                          Rodzice odpowiadają majątkowo za małoletniego!
                          Więc...miarkowania nie będzie.
    • Gość: k,piekarsk8@onet.p Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.07.11, 09:34
      kierowcy są panami rowerzysta to pijak lub żebrak który tylko tak się moze poruszać,trzeba pokazać mu gdzie jego miejsce.zastawione prrzez panów ścieżli rowerowe,wymuszanie na rowerzystach pierwszeństwa,nie liczenie się z nimi.co da karta?rowerzysta zginie z pełną świadomością że miał prawo?wczoraj pan tak skutecznie dociskał mnie do krawężnika że tylko moje opanowanie i wieloletnia praktyka uratowała mi zdrowie a może i życie.
      • lukasz.1978 Rowery sieją śmierć na chodnikach! 11.07.11, 10:03
        www.tinyurl.pl?RRCAPEqt
        (w tekście jest przekłamanie, to na pewno rower zabił małe dziecko, a nie samochód)


        www.tinyurl.pl?g4vqeajd
        (tu rower marki Mercedes zabił pieszego na chodniku, drugiego ranił)

        htwww.tinyurl.pl?TJJttC1n
        (a tu rowerzysta, jadąc rowerem marki Ford, zabił 5 osób stojących na przystanku)
        • Gość: ciekawy_świata Re: Rowery sieją śmierć na chodnikach! IP: 193.104.164.* 11.07.11, 14:29
          oszczedz juz tych debilnych wpisow i wracaj do podbijania ilosci watkow na "bielanach"... na dzis proponuje hustwaki i piaskownice - czy sadzicie ze w okolicach rudy wystarczajaco duzo albo inny bielanski "spontan" typu koszyki w Leclerku - czy lepsze niz w Lidlu ...

          po co karta rowerowa? po co karta plywacka? po co uprawnienia na motorowerower, skuter, motorówke? po co znajomosc znakow, przepisow? RÓBTA CO [i jak] CHCETA... ustawowy OBOWIAZEK ABNEGACJI!!! CYWILIZACYJNY KROK WSTECZ!

          ...i nie mowie tutaj aby wymagac patentu na wszystko, ale o to aby wymagac chociaz minimalnego "ogarniecia", ktore zostaloby potwierdzone przebyciem adekwatnego szkolenia. tym bardziej ze przez ostatnie 20 lat natezenie ruchu w miescie, na drodze, na wsi, na wodzie, na stoku i w powietrzu wzroslo OGROMNIE. tak samo jak wzrosła ilosc lodzi, rowerow, motocykli, samochodow, nart, skuterow, kajaków itd. per capita... a skoro tlumy to moze wlasnie dlatego warto aby KAZDY znal chcociaz najprostsze zasady koegzystencji.
          • lukasz.1978 Re: Rowery sieją śmierć na chodnikach! 11.07.11, 15:05
            Ewidentnie coś Cię boli :)

            A prawda jest taka, że praktycznie wszystkie smiertelne wypadki na drogach są powodowane przez osoby mające prawo jazdy tudziez inny "patent". A Ty jestes jeszcze jednym z armii naiwniaków, której wydaje się, że "patenty" sa lekiem na całe zło.

            Co do rowerzystów - jeśli ktoś zachowuje się na drodze rozsądnie, to nie jest mu potrzebny żaden "patent". A jeśli ktoś ma skłonnośc do brawury i ryzyka, to mu milion kart rowerowych nie pomoże.

            W swoim życiu przejechałem samochodem ok. 300 tys. km., rowerem jakieś 30 tys. km, prawo jazdy oczywiście mam, kartę rowerową też miałem. Czy myślisz, że te "patenty" coś dadzą, jeśli dajmy na to będę pruł samochodem jak wariat lub wyjadę rowerem z bocznej uliczki na ruchliwą jezdnię, nie upewniwszy się, że coś nie nadjeżdża? Powtarzam - w przypadku rowerów kluczową sprawą jest rozsądek, a nie "patent". W przypadku samochodów zresztą też, aczkolwiek tu obowiązek zdobycia prawa jazdy jest wskazany o tyle, że samochodem można kogoś z łatwością zabić (w odróznieniu od roweru), więc wsiadający za kółko potrzebuje większej edukacji, niż rowerzysta. Co nie zmiania faktu, że jak ktoś ma tendencję do jeżdżenia samochodem jak debil, to mu milion "patentów" nie pomoże i nie uchroni pieszych przed rozjechaniem.
            • Gość: ciekawy_świata Re: Rowery sieją śmierć na chodnikach! IP: 193.104.164.* 11.07.11, 18:07
              eee tam od razu boli - smieszy po prostu.

              A prawda jest taka, że praktycznie wszystkie smiertelne wypadki na drogach są powodowane przez osoby mające prawo jazdy tudziez inny "patent". A Ty jestes jeszcze jednym z armii naiwniaków, której wydaje się, że "patenty" sa lekiem na całe zło.

              nie, nie jestem ani naiwniakiem ani nie uwazam ze sa lekiem... sa jedynie papierkiem, ktory poswiadcza chociaz minimum umiejetnosci...

              ...i tu dochodzimy do senda - mieszasz dwa calkowicie rozne pojecia; glupoty i niewiedzy. na pierwsza rzeczywiscie nie ma zadnego leku i przepisu. na druga sposob jest calkiem prosty i od lat znany - szkolenie / nauka. o ile glupoty nie zatrzymasz droga administracyjna i mozesz jedynie starac sie jej zapobiegac (albo lepiej zapobiegac jej skutkom projektujac pewne rozwiazania tak aby byly debiloodporne) o tyle niewiedze mozesz w miare skutecznie wyeliminowac - wlasnie wymagajac owych certyfikatow, patentow czy jak to tam nazwiesz.

              wiadomo ze zycie niesie takze "kombosy" w stylu niewiedza polaczona z glupota, glupota polaczona z chamstwem ALE powinno sie dazyc do wyeliminowania chociaz jednego skladnika. zwlaszcza pierwszego, bo najlatwiej zapobiec i... eliminujac go mozesz z pelna permedytacja karac (tak to trzeci element w tej ukladance) zachowania naganne . w sensie byl swiadomy, ale mimo wszystko postapil zle, swiadomie zlamal zakaz, wiedzial ze na znaku stop trzeba sie zatrzymac a mimo to pojechal itd.

              i prosze nie wyjezdzac z jakimis wypaczeniami systemu w sensie zrobil kurs i nic nie umie albo zaplacil i ma... idac tym tropem rzeczywiscie mozna cofnac sie do murzynskiej wioski gdzie nie ma bledow lekarskich bo nie ma lekarzy [patrz. wypadki powoduja majacy uprawnienia].

              obecnie mamy kierunek zdebilałej lewackiej unii - nieczego nie wymagajmy, na wszystko pozwolmy, a obywateli traktujmy jak rozpuszczone dziecko. stad debilizmy - nie wymagam karty rowerowej ale każe nosic kask (rozbrykana dzidzia, ktorej pozowlilismy brykac bez ograniczen na rowerku nie przewidzi ze moze sobie glowke rozbic).

              prawa jazdy jest wskazany o tyle, że samochodem można kogoś z łatwością zabić (w odróznieniu od roweru),

              to byl koronny argument zwolennikow karania rowerzystow pod wplywem alkoholu na takich samych zasadach jak kierowcow - rowerem moze nie zabije, ale moze doprowadzic do sytuacji, w ktorej jednak ktos co najmniej ucierpi. nie bylem zwolennikiem tej teorii - samo zalozenie jest sluszne, ale powinny byc inne limity. tak samo jak sluszny jest wymog posiadania karty rowerowej tyle ze przy ustanowieniu innych wymagan (i takie tez byly ustawione).
          • tomjani Re: Rowery sieją śmierć na chodnikach! 12.07.11, 14:22
            A po co są uprawnienia na prowadzenie żaglówek, tzw. patenty? Po to aby leśne dziadki z PZŻ mogly sobie dorabiać do emerytury na ich wydawaniu. Orobiście walczyłem w latach 2004-2007 o zniesienie obowiązku posiarania tzw. patentów, i w latach rządów PiS i LPR częsciowo się to udało: dziś nie ma już obowiązku posiadania uprawnień na prowadzenie żaglówki do 7,5m długości kadłuba. Jednym z argumentów za zniesieniem obowiązkowości patentów było to, że żeglarz podobnie jak i rowerzysta, uczestnicząc w ruchu (odpowiednio wodnym i drogowym) zagraża niemal wyłącznie sobie, ale tylko wyjątkowo innym. Dlatego też nie mają racji bytu zarówno obowiązkowe OC dla żeglarzy, które próbował wprowadzić w 1992 roku Arcyprezdres Koszmarek, jak i obowiązkowe OC dla rowerzystów których domaga się askazbielan, niechybnie zżerana przez zawiść że ona musi bulić OC za wożenie 4 liter swoim blachosmrodem, a rowerzyści - nie. I w dodatku oni nawet za benzynę nie płacą!
    • Gość: albert Karta rowerowa dalej jest wymagana - ale tylko do IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.07.11, 20:29
      18 lat . Po 18 - tce hulaj dusza !
    • thekaroten Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 12.07.11, 00:00
      A po cóż uczyć rowerzystów przepisów, których i tak nie będą mieli szansy zastosować w praktyce? W Polsce jazdę na rowerze reguluje szereg niepisanych zasad, których trzeba nauczyć się w praktyce:
      - że 50-tka w miastach nie obowiązuje, więc jak ognia trzeba wystrzegać się szerokich ulic,
      - że po zasygnalizowaniu lewoskrętu, kierowcy i tak będą wyprzedzać,
      - że na ulicach o wąskich pasach nie wolno jechać przy samym krawężniku, bo prowokuje to do wyprzedzania,
      - że w trakcie wyprzedzania trzeba być przygotowanym do ucieczki na krawężnik,
      - że na zielonym trzeba wyjątkowo uważać na samochody wyjeżdżające na zielonej strzałce,
      - kiedy jest sens omijać przed światłami, a kiedy nie,
      - że trzeba bardzo uważać jadąc wzdłuż zaparkowanych samochodów,
      - że zdarzają się kierowcy, których zdaniem miejsce rowerzystów jest na chodniku i potrafią tam rowerzystów spychać ryzykownym wyprzedzaniem a nawet trąbieniem,
      - co począć z urywającą się nagle ścieżką rowerową,
      - co począć ze ścieżką, która wyrasta nagle po drugiej stronie ulicy,
      - jak bezpiecznie omijać babcie z pieskami spacerujące po ścieżkach,
      itepe, itede.

      Na koniec prowokacyjnie zapytam: które to kluczowe przepisy są Twoim zdaniem nieznane rowerzystom i jakimi niebezpiecznymi sytuacjami się ów nieznajomość objawia? Pytam serio. Z niebezpiecznych manewrów obserwuję przede wszystkim jazdę na czerwonym i po chodniku, ale każde dziecko wie, że to nielegalne i szkolenie nic tu nie zmieni.
      • askazbielan Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 12.07.11, 08:46
        Rowerzyści (młodzi) nie znają przepisów, no bo skąd mają je znać, skoro się ich nie uczyli?

        A co do statystyk: w Polsce dane o kolizjach samochodowych pochodzą głównie od ubezpieczycieli, a rowerzyści nie mają OC/AC, więc nie znamy rzeczywistej skali kolizji, w których uczestniczą, np w interakcji z pieszymi.

        Najczęstsze grzechy rowerzystów:
        1. Jazda chodnikiem, bo.... nie wiedzą, jak zachowywać się na jezdni.
        2. Na chodniku i jezdniach jednokierunkowych - jazda pod prąd.
        3. Przejeżdżanie rowerem przez przejście dla pieszych.
        4. Brak sygnalizowania manewru skrętu przez wyciągnięcie ręki.
        5. Jazda bez żadnego oświetlenia po zmroku.
        6. Ignorowanie znaków zakazu wjazdu.
        7. Ignorowanie nakazów jazdy w danym kierunku.

        itd, itp
        I wierz mi, nie każde "dziecko" wie, że jazda po chodniku jest dozwolona, wyłącznie w określonych sytuacjach. Młodzież jest przekonana, że MOŻE poruszać się po chodniku.
        Problem to również brak sankcji za nieprzestrzeganie prawa i nieuchronności kary.
        pozdrawiam, Joanna
        • lukasz.1978 Czepialstwo 12.07.11, 09:10
          Zwykłe czepialstwo. Samochody rozjeżdżają ludzi na chodnikach (mimo, iż ich kierowcy z pewnościa mają prawo jazdy, a jakże!) i to nie raz smiertelnie, a ci wciąż w kółko o rowerach. Tak, jakby to był główny problem bezpieczeństwa ruchu drogowego w Warszawie.

          Niekórz, żywiąc jakieś chore uprzedzenia do rowerzystów, chyba marzą, żeby rowery zniknęły z ulic Warszawy - ale jak znikną i ci, którzy nimi jeżdżą, przesiądą się do samochodów i zamiast jechac po chodniku rowerem bedą jechac po chodniku samochodem, to dopiero będzie płacz i zgrzytanie zębów.

          Wszystkim ujadającym na rowerzystrów życzę, żeby im kiedyś samochód wjechał w dupsko na chodniku. Niegroźnie, zeby nie było z tego obrażeń, ale dla zasady.
          • ponuras Re: Czepialstwo 12.07.11, 10:31
            Sama jestem rowerzystką i jeżdżę codziennie do pracy. Głównie ścieżkami rowerowymi. Niestety jeśli ścieżki nie mam - nie odważę się jechać jezdnią. Co mi przyjdzie z faktu, że byłam "w prawie" jeśli będę martwa? Kultura jazdy kierowców samochodów pozostawia wiele do życzenia. Może za jakieś 30 lat wreszcie zrozumiemy, że centra miast nie służą do pędzenia samochodem z prędkością 80 km/h?
            Obecnie często podnoszone są tematy konfliktów kierowców samochodów z rowerzystami. Co i rusz słyszymy o potrąceniach czy wypadkach z udziałem rowerzystów. Każda tego typu dyskusja wiąże się z opluwaniem siebie nawzajem na forach, jadowitymi komentarzami i bardzo niegrzecznymi wypowiedziami.
            Dziwi mnie i boli jedno - nasze, polskie reakcje na te sytuacje. Przecież w Kopenhadze czy Amsterdamie również samochody z rowerzystami jakoś muszą na tych drogach współistnieć. Też nie jest idealnie, też są spory i nie wszyscy są zadowoleni z infrastruktury i rozwiązań. A jednak nikt nie zieje na siebie nienawiścią! Nikt się nie opluwa!
            Nie, u nas w naszym kraju raju - nie może być normalnie. Pojawili się rowerzyści - i już jest WOJNA. WOJNA pomiędzy KIEROWCAMI AUT a ROWERZYSTAMI. Jedni wykazują wady i błędy drugich, nienawidzą się nawzajem. To mnie boli najbardziej.

            pozdrawiam Kierowców i Rowerzystów
            Panna Ponuras
          • fredek8 Re: Czepialstwo 12.07.11, 11:47
            Zdaje się, że uwielbiasz odwracac kota ogonem i twierdzić że białe jest czarne. Ktos pisze o przypadkach a ty dalej, że to wina tych w samochodach. Właśnie w tvnwarszawa.pl podali, że rowerzysta (po rowerze zapewne firma przesyłkowa) WJECHAŁ NA PASY i jest juz bezpieczny w szpitalu. Jazda po ulicy ok nie przeszkadza mi (denerwują kierowca niepotrafiący wyprzedzić rowerzysty) tylko czemu jak 2 metry obok ulicy jest scieżka rowerowa. A karta rowerowa powinna wrócić, chociażby dlatego, że wielu rowerzystów nie zna znaków drogowych a jak nie muszą to się nie naucza jak egzaminy w szkole.
            • lukasz.1978 Re: Czepialstwo 12.07.11, 11:57
              > Właśnie w
              > tvnwarszawa.pl podali, że rowerzysta (po rowerze zapewne firma przesyłkowa) WJE
              > CHAŁ NA PASY i jest juz bezpieczny w szpitalu.

              No i taka jest różnica między rowerem a samochodem, że za błedy rowerzystów lub ich nieodpowiedzialne zachowania płacą oni sami własnym zdrowiem, a za błedy i nieodpowiedzialnośc kierowców płaci własnym zdrowiem najczęściej kto inny.

              Tym bardziej dziwi mnie ta nagonka na rowerzystów - zachował się gośc na rowerze nieodpowiedzialnie, no to sam ucierpiał i tyle, sprawa zamknięta. Po co zatem bić bezsensownie pianę?
              • Gość: ciekawy_świata Re: Czepialstwo IP: 193.104.164.* 12.07.11, 12:23
                daj spokoj - jak zwykle p** jak potłuczony aby cos kontrowersyjengo na forum napisac. za chwile wstawi Ci jakis przyklad od czapy, ze samolot w Burkina Faso spadl i zabil rowerzyste na chodniku...i nie sugeruj sie nickiem ... poziom umyslowy dyskutanta to raczej '98.

                a sprawa bedzie zamknieta jak Lukaszku na osiedlowej uliczce rozjedziesz dzieciaka, ktoremu rodzice na komunie quada albo skuter kupili... i wtedy jak bedziesz sie po sadach ciagal, do szpitala jezdzil i modlil sie o to zeby gnojek sie nie przekrecil to inaczej porozmawiamy. no chyba ze uda ci sie ominac i rokraczysz swoja bryke na drzewie...
                • lukasz.1978 Re: Czepialstwo 12.07.11, 12:45
                  Ile razy się zaplułeś ze wściekłości, jak to pisałeś? Sądząc po stylu, to sporo :))
          • Gość: gość1810 Re: Czepialstwo IP: *.aster.pl 05.05.12, 22:38
            Statystyka - ile razy dziennie widzisz jadący po chodniku samochód?
            A ile razy dziennie widzisz jadący po chodniku rower?
            Wiem, że Bóg Twój Rower przenajświętszym jest, ale może jednak czasem pomyśl.
            • Gość: l.piekarski Re: Czepialstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.12, 21:50
              myślenie dotyczy wszystkich-kierowców,pieszych.rowrzystów.ile rewerów zastawia przejazd dla samochodów,gdzie kierowca samochodu musi slalomować bo rowerzyści robią co chcą?dlaczego na ścieżce rowerowej stoi samochód?dlaczego scieżką rowerową idzie mama z wózkiem i pieskiem?WIĘCEJ TOLERANCJI ZROZUMIENIA INNYCH!!!ci na rowerach to nie tylko nieudacznicy i pijacy.TO W WIĘKSZOŚCI LUDZIE KTÓRZY WYBRALI TAKI STYL ŻYCIA I TO TRZEBA ZROZUMIEĆ!!!!
        • thekaroten Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 12.07.11, 17:27
          askazbielan napisała:

          > Rowerzyści (młodzi) nie znają przepisów, no bo skąd mają je znać, skoro się ich nie uczyli?

          Z tych samych źródeł, z których o przepisach dowiadują się piesi. Podstaw uczą już w podstawówce (przynajmniej mnie uczyli paręnaście lat temu na technice).

          > A co do statystyk: w Polsce dane o kolizjach samochodowych pochodzą głównie od
          > ubezpieczycieli, a rowerzyści nie mają OC/AC, więc nie znamy rzeczywistej skali
          > kolizji, w których uczestniczą, np w interakcji z pieszymi.

          Więc w przypadku poważniejszej kolizji trzeba zadzwonić na policję a ta prowadzi statystyki. Przy mniejszych kolizjach nierzadko także kierowcy nie zgłaszają ich z OC.

          > Najczęstsze grzechy rowerzystów:
          > 1. Jazda chodnikiem, bo.... nie wiedzą, jak zachowywać się na jezdni.

          Pomimo że znam kodeks drogowy na wylot, bardzo, bardzo często nie wiem, jak zachować się na jezdni. Jadąc rowerem rzecz jasna, prowadzenie samochodu to przy tym bułka z masłem. Na przykład:
          - jak jechać po Królewskiej Jerozolimskich, Poniatoszczaku (przepisowo na żywioł środkowym/lewym pasem?),
          - jak jechać od Marszałkowskiej lub Waryńskiego w stronę Rotundy na wprost przez pl. Konstytucji (skręcić w lewo w Piękną zmieniając najpierw 3 pasy a potem zawrócić w ścieżkę?),
          - jak skręcić w lewo z Marszałkowskiej w Piękną (zjechać ze ścieżki i... co dalej przy braku sygnalizatora?),
          - jak skręcić w lewo z Pięknej w al. Ujazdowskie (jedziemy z lewego pasa i... gdzie zjeżdżamy?),
          - jak skręcić w lewo z Książęcej od strony Ludnej w Rozbrat (jak wyżej),
          - jak zjechać z Marszałkowskiej przed Rotundą, gdy ścieżka nagle się urywa (można w którąś z poprzednich przecznic, ale też brak sygnalizatorów dla skręcających rowerzystów).

          A to tylko drobna część Śródmieścia.

          > 2. Na chodniku i jezdniach jednokierunkowych - jazda pod prąd.

          Trudno jechać po chodniku pod prąd. Co nie zmienia faktu, że jazda po chodniku to plaga.

          > 3. Przejeżdżanie rowerem przez przejście dla pieszych.

          Zgoda. Wszyscy wiedzą, że to nielegalne.

          > 4. Brak sygnalizowania manewru skrętu przez wyciągnięcie ręki.

          Sygnalizuje się zamiar, sam manewr lepiej wykonywać z rękami na kierownicy.

          > 5. Jazda bez żadnego oświetlenia po zmroku.

          Wiadomo, że to nielegalne (do tego kretyńskie).

          > 6. Ignorowanie znaków zakazu wjazdu.
          > 7. Ignorowanie nakazów jazdy w danym kierunku.

          Margines. Umyślny.

          W Polsce przepisy drogowe łamie się zupełnie świadomie. Czy potraktowałabyś poważnie tezę, że nagminne przekraczanie prędkości przez kierowców wynika z braków w szkoleniu?

          > I wierz mi, nie każde "dziecko" wie, że jazda po chodniku jest dozwolona, wyłąc
          > znie w określonych sytuacjach. Młodzież jest przekonana, że MOŻE poruszać się p
          > o chodniku.

          Dzieci i młodzież mają obowiązek posiadania karty rowerowej. Rozmawiamy o dorosłych.

          > Problem to również brak sankcji za nieprzestrzeganie prawa i nieuchronności kary.

          Zgoda. To olbrzymi problem na polskich drogach.
          • hydros Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 12.07.11, 19:34
            Wszystko rowerzystom wybaczę, ale nie jazdę po przejściu dla pieszych. Jest to manewr nie tylko wbrew przepisom, jest on bardzo niebezpieczny nie tylko dla pieszych ale i dla kierowców.Rowerzysta wjeżdża z rozpędem na przejście i praktycznie jest niezauważalny dla kierowców skręcających w prawo przy zielonej strzałce. Szanowna Straży Miejska, zacznijcie reagować, bo rodzice już przejeżdżają przez przejście wraz z małymi dziećmi, uczą ich od małego łamać prawo.
            • thekaroten Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 12.07.11, 21:48
              hydros napisał:
              > Wszystko rowerzystom wybaczę, ale nie jazdę po przejściu dla pieszych. Jest to
              > manewr nie tylko wbrew przepisom, jest on bardzo niebezpieczny nie tylko dla p
              > ieszych ale i dla kierowców.Rowerzysta wjeżdża z rozpędem na przejście i prakty
              > cznie jest niezauważalny dla kierowców skręcających w prawo przy zielonej strz
              > ałce. Szanowna Straży Miejska, zacznijcie reagować, bo rodzice już przejeżdżają
              > przez przejście wraz z małymi dziećmi, uczą ich od małego łamać prawo.

              Skręcanie na zielonej strzałce jest obwarowane dużymi restrykcjami. W szczególności:
              1. Przed zieloną strzałką należy bezwarunkowo zatrzymać się,
              2. Nie wolno wjeżdżać na skrzyżowanie, jeśli komukolwiek utrudni to ruch (w szczególności pieszemu który może wejść na przejście, rowerzyście który może wjechać na przejazd).
              Ciekaw jestem, z jaką niewyobrażalną prędkością muszą wjeżdżać na przejście ci rowerzyści z małymi dziećmi, że stają się niezauważalni dla stojącego w miejscu przed przejściem dla pieszych kierowcy ;)

              Poza tym komentarze kierowców zarzucające innym uczestnikom ruchu łamania przepisów to niezła hipokryzja. Można je odwracać w nieskończoność:

              Wszystko kierowcom wybaczę, ale nie przekraczanie prędkości w mieście. Jest to
              zachowanie nie tylko wbrew przepisom, jest ono bardzo niebezpieczne nie tylko dla
              pieszych ale i dla innych kierowców. Kierowca wjeżdża z rozpędem na skrzyżowanie lub przejście i praktycznie jest niezauważalny dla kierowców skręcających w prawo przy zielonej strzałce. Szanowna Straży Miejska, zacznijcie reagować, bo rodzice już jeżdżą po mieście wraz z małymi dziećmi, uczą ich od małego łamać prawo.


              Zasadnicza różnica polega na tym, że pieszy czy rowerzysta łamiąc przepisy zagraża głównie sobie, a kierowca głównie innym.
              • Gość: m. Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: 31.61.108.* 12.07.11, 22:55
                > Ciekaw jestem, z jaką niewyobrażalną prędkością muszą wjeżdżać na przejście ci
                > rowerzyści z małymi dziećmi, że stają się niezauważalni dla stojącego w miejscu
                > przed przejściem dla pieszych kierowcy ;)
                Rzecz w tym, że rowerzysta wjeżdżając na przejście włącza się do ruchu, więc nie ma pierwszeństwa. To on - jeśli już decyduje się na taki manewr - powinien przepuścić wszystkie samochody (w tym skręcające na zielonej strzałce). To nie kierowca ma wypatrywać rowerzystów zbliżających się do przejścia dla pieszych.
                • thekaroten Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 13.07.11, 01:11
                  Gość portalu: m. napisał(a):

                  > Rzecz w tym, że rowerzysta wjeżdżając na przejście włącza się do ruchu, więc
                  > nie ma pierwszeństwa. To on - jeśli już decyduje się na taki manewr - powinien
                  > przepuścić wszystkie samochody (w tym skręcające na zielonej strzałce).

                  Oczywiście że nie ma pierwszeństwa, choćby dlatego, że w myśl prawa w ogóle nie powinno go tam być. Tego nie negowałem. Z drugiej strony...

                  > To nie kierowca ma wypatrywać rowerzystów zbliżających się do przejścia dla pieszych.

                  ... nieprawdą jest, że rowerzysta wjeżdżający na przejście jest niewidzialny - pod warunkiem, że kierowca zatrzyma się przed strzałką i będzie wypatrywał pieszych zbliżających się do przejścia. Nie może im wszakże utrudnić ruchu tarasując przejście - także tym, którzy do przejścia dopiero się zbliżają.

                  Problem powstaje dopiero wtedy, gdy kierowca skorzysta z zielonej strzałki niezgodnie z prawem wjeżdżając na skrzyżowanie bez zatrzymania.
                  • Gość: ciekawy_świata Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: 193.104.164.* 13.07.11, 17:03
                    problem jest nieco innej natury - chodzi gerneralnie o to ze powinny istniec takie rozwiazania aby do ww. sytuacji W OGOLE nie dochodziło - w sensie

                    - po pierwsze sciezka,
                    - po drugie sciezka skrajem ulicy
                    - po trzecie osobne swiatla, sluzy dla rowerow
                    - itp.itp.itp.

                    .. a jak juz takie bedziemy mieli to mozemy znosic sobie wymog posiadania karty rowerowej. w chwili obecnej bezmyslnie małpujemy owa "liberalizacje przepisow" i nie zastanawiamy sie nad faktem ze panstwa, ktore owe przepisy zniosly, posiadaja juz zupelnie inna infrastrukture i kulture rowerowa. tam rzeczywiscie taki papier do niczego nie potrzebny, bo ruch rowerowy i ruch samochodow to dwa rozłączne swiaty.
                    • thekaroten Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 13.07.11, 20:02
                      Gość portalu: ciekawy_świata napisał(a):
                      > .. a jak juz takie bedziemy mieli to mozemy znosic sobie wymog posiadania karty
                      > rowerowej.

                      Ale przecież żadne przepisy dotyczące karty rowerowej nie zostały zliberalizowane i nikt tego nie proponuje. Co więcej już w PRL-u, w czasach gdy o infrastrukturze rowerowej żaden z polskich inżynierów nawet nie myślał, Polska podpisała Konwencję Wiedeńską, która zakazuje wymagania karty rowerowej od dorosłych rowerzystów.


                      > w chwili obecnej bezmyslnie małpujemy owa "liberalizacje przepisow" (...)

                      Wyjaśnij co masz na myśli: jakie konkretnie ,,liberalizacje'' i jakie ,,małpowanie''.
                      • Gość: Witka Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.ip.netia.com.pl 16.07.11, 09:34
                        Hej, co do karty rowerowej.
                        Kiedyś egzaminy na kartę były obowiązkowe w szkole podstawowej, bo tego wymagał MEN. Teraz w "podstawie programowej" są podstawy wychowania komunikacyjnego, co oznacza pokolorowanie znaków drogowych w książce dla II klasy szkoły podstawowej.
                        W rzeczywistości dyrektorom szkół nie chce się organizować egazminów na kartę rowerową, bo nie ma takiego przymusu. Więc nie robią. U córki w szkole, jak zapytałam o egzamin na kartę, pani wychowawczyni powiedziała, że w tym roku szkolnym egzaminu nie będzie, bo nie było chętnych. I tyle w tym temacie. Potem w szkole nie wraca sie do tematu :-(
              • shigella Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 15.07.11, 14:50
                thekaroten napisał:
                > hydros napisał:
                > > Wszystko rowerzystom wybaczę, ale nie jazdę po przejściu dla pieszych. Je
                > st to
                > > manewr nie tylko wbrew przepisom, jest on bardzo niebezpieczny nie tylko
                > dla p
                > > ieszych ale i dla kierowców.Rowerzysta wjeżdża z rozpędem na przejście i
                > prakty
                > > cznie jest niezauważalny dla kierowców skręcających w prawo przy zielone
                > j strz
                > > ałce.
                > Skręcanie na zielonej strzałce jest obwarowane dużymi restrykcjami. W szczególn
                > ości:
                > 1. Przed zieloną strzałką należy bezwarunkowo zatrzymać się,
                > 2. Nie wolno wjeżdżać na skrzyżowanie, jeśli komukolwiek utrudni to ruch (w szc
                > zególności pieszemu który może wejść na przejście, rowerzyście który może wjech
                > ać na przejazd).
                W tym co pisze hydros jest troche racji, aczkolwiek nie do konca. Rozmawialam z kierowcami i oni twierdza, ze rzeczywiscie, rowerzyste zaslania czesto slupek, a w dodatku jedzie jakies 2.5 raza szybciej niz piesi.

                Zielona strzalka w postaci swiatel (blachy byly fajne) to moj koszmar, nawet na skrzyzowaniach z wydzielona sygnalizacja dla rowerow, gdzie wolno przejechac.
                Wiekszosc kierowcow uwaza, ze zielona strzalka=zielone swiatlo i jada na pale, pilnujac tylko lewej strony. Z tego powodu wole jechac jezdnia, mam poczucie, ze jestem tam bezpieczniejsza.
    • Gość: abc Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 13:21
      Obrazek z wczoraj. Prymasa od Ronda Zesłańców w stronę Woli (ścieżka rowerowa istnieje). Rowerzysta oczywiście jezdnią, tunelem samochodowym, prawym pasem, samochody zwalniają. W momencie połączenia się jezdni z wyjazdem z tunelu spod ronda rowerzysta hyc na linię między pasem lewym i środkowym. Tym razem samochody już nie zwalniają, tylko starają się nie zaczepić. Straciłem go z oczu jak popedałował na wiadukt nad Kasprzaka i Wolską. Kandydat do nagrody Darwina.
      • Gość: tugger Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: 217.8.177.* 15.07.11, 11:41
        Tak tak. Zapomniałeś tylko napisać, że aby dostać się na tą wspaniałą ścieżkę trzeba dymać po schodach.
    • forumowe Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 16.07.11, 09:42
      Dziwie sie, ze polski rzad nie wpadl jeszcze na sposob wyludzenia kasy. Np w USA/LA kazdy posiadacz roweru musi go zarejestrowac, za 3 USD :-)
      W Polsce prawie kazdy ma rower, wiec to bedzie swietny sposob na latwą kase na kolejne stolki dla kolesi!!!
      Marketingowcy w firmach ubezpieczeniowych powinni juz dawno "lobbowac" w sejmie na rzecz obowiazkowych ubezpieczen oc/ac dla rowerow!
      • forumowe Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 16.07.11, 09:59
        W Niemczech każdy rower również musi być zarejestrowany.
        • romanbrydzysta Stop rowerowym bandziorom 17.07.11, 17:35
          Dość rowerowego chuligaństwa

          Ślijmy maile do Straży Miejskiej!
          Dość terroryzowania warszawiaków przez rowerzystów!
          Pokażmy, że jest nas dużo i nie można nas lekceważyć!

          Poniżej treść listu. Skopiuj, podpisz i wyślij na skrzynkę Straży Miejskiej: komenda@strazmiejska.waw.pl


          Pan Zbigniew Leszczyński
          Komendant Straży Miejskiej
          Miasta Stołecznego Warszawy


          Szanowny Panie Komendancie!

          Od dłuższego czasu mieszkańcy Warszawy borykają się z patologiczną sytuacją łamania przez rowerzystów prawa drogowego na wszelkie możliwe możliwe sposoby. Na porządku dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie rowerami po przejściach dla pieszych, szaleńcza jazda i lawirowanie między pieszymi na chodnikach, przejeżdżanie przez rowerzystów na czerwonym świetle.

          W mieście daje się zauważyć niedobrą tendencję do przymykania przez organy porządkowe oczu na wybryki rowerzystów. Nic więc dziwnego, że wśród użytkowników roweru zapanowało poczucie pełnej bezkarności i aroganckie przekonanie, że pieszy jako słabszy uczestnik ruchu winien usuwać się przed rowerem na bok i każdorazowo ustępować rowerowi pierwszeństwa.

          Osoby starsze, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi są nieustannie narażone na potrącenie przez rowerzystów czy to w dzień powszedni, czy w czasie weekendowego spaceru.
          Zwrócenie uwagi rowerzystom łamiącym prawo skutkuje agresją, wulgarnymi wyzwiskami, a często nawet przemocą fizyczną z ich strony. Należy wreszcie ukrócić taki stan rzeczy. Osoby starsze, niepełnosprawne i mające małe dzieci chcą się wreszcie czuć bezpiecznie i nie być narażane na staranowanie przez rowerzystów na chodniku czy przejściu dla pieszych.

          Zwracam się więc do Pana Komendanta z prośbą o zmobilizowanie podległej Panu Komendantowi formacji do podjęcia aktywnych działań w celu przywrócenia porządku i przestrzegania prawa wśród rowerzystów.

          Proponuję przeprowadzenie przez Straż Miejską na terenie całego miasta zmasowanej akcji dyscyplinującej w postaci nakładania grzywien na rowerzystów łamiących przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Przy czym pożądane jest nadanie tej akcji charakteru długotrwałego, a nie tylko jednorazowego.
          Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2023) zwane potocznie taryfikatorem mandatów określa wysokości grzywien za wykroczenia popełniane przez rowerzystów, a zatem narzędzie do skutecznej walki z łamaniem prawa wśród rowerzystów istnieje.

          Podjęcie działań tych pozwoli przynajmniej na pewien czas ukrócić łamanie prawa przez rowerzystów i zapewni bezpieczeństwo pieszych.

          Z poważaniem
          .........
    • Gość: długi Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.pse-operator.pl 18.07.11, 14:55
      Nie! Serio?! Rowerzyści nie maja karty rowerowej i nie muszą znać przepisów?! Jaja sobie chyba robicie?! Rany boskie, to jak już wiem dlaczego te debile tak jeżdżą. Za moich czasów wszyscy rowerzyści MUSIELI zdać egzamin z przepisów, mieć kartę rowerową i milicja to sprawdzała.
      • szaser Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 20.07.11, 11:47
        Takie mamy czasy; natarczywego bezhołowia, promocji chamstwa (nazywanego "asertywnością"), wszechogarniającej głupoty i brzydoty.
        Żebym wiedział, że tak będzie, to w 1989 poparłbym "komunę" bez mrugnięcia okiem.
        Nie było dobrze, ale tak źle jak teraz, to nie pamiętam.
        Najbardziej szkoda POLSKI, bo Państwo znajduje się w stanie rozkładu.
        • Gość: gość Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.cebit.com.pl 24.07.11, 11:35
          POPIERAM !!!!!!!!!!!!!
    • micheleone Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 22.07.11, 17:30
      Po pierwsze: rowerzyści niepełnoletni muszą mieć kartę rowerową, a wielu z tych, co są pełnoletni, ma prawo jazdy.

      Po drugie: zdawałem na kartę rowerową dawno temu. Pokazali mi trzy krzyżówki i pytali w jakiej kolejności pojazdy powinny przejechać przez skrzyżowanie. Na marginesie ktoś wcześniej dopisał ołówkiem prawidłową odpowiedź, którą egzaminowany cały czas widział. Do dziś nie wiem po co: czy po to żeby była dobra zdawalność, czy żeby egzaminator nie musiał się zastanawiać. To pokazuje ile te karty były wtedy warte. A ile są dziś?

      No i po trzecie: ponieważ każdy kierowca musi mieć prawo jazdy, to wszyscy kierowcy znają przepisy ruchu drogowego, ściśle ich przestrzegają, a wszelkie wypadki i kolizje zdarzają się wyłącznie z winy uczestników ruchu z niepotwierdzoną znajomością zasad, czyli przede wszystkim rowerzystów.
      • Gość: Lulu Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.ip.netia.com.pl 22.07.11, 18:25
        Moja tesciowa nauczyla się jezdzic na rowerze w wieku 25 lat. Nie ma prawa jazdy. Uwazajcie na drodze...
        • romanbrydzysta Warszawa idzie na wojnę z rowerowymi terrorystami 23.07.11, 23:58
          Poniżej treść listu. Skopiuj, podpisz i wyślij na skrzynkę Straży Miejskiej: komenda@strazmiejska.waw.pl


          Pan Zbigniew Leszczyński
          Komendant Straży Miejskiej
          Miasta Stołecznego Warszawy


          Szanowny Panie Komendancie!

          Od dłuższego czasu mieszkańcy Warszawy borykają się z patologiczną sytuacją łamania przez rowerzystów prawa drogowego na wszelkie możliwe możliwe sposoby. Na porządku dziennym są takie zachowania jak przejeżdżanie rowerami po przejściach dla pieszych, szaleńcza jazda i lawirowanie między pieszymi na chodnikach, przejeżdżanie przez rowerzystów na czerwonym świetle.

          W mieście daje się zauważyć niedobrą tendencję do przymykania przez organy porządkowe oczu na wybryki rowerzystów. Nic więc dziwnego, że wśród użytkowników roweru zapanowało poczucie pełnej bezkarności i aroganckie przekonanie, że pieszy jako słabszy uczestnik ruchu winien usuwać się przed rowerem na bok i każdorazowo ustępować rowerowi pierwszeństwa.

          Osoby starsze, niepełnosprawne i rodziny z małymi dziećmi są nieustannie narażone na potrącenie przez rowerzystów czy to w dzień powszedni, czy w czasie weekendowego spaceru.
          Zwrócenie uwagi rowerzystom łamiącym prawo skutkuje agresją, wulgarnymi wyzwiskami, a często nawet przemocą fizyczną z ich strony. Należy wreszcie ukrócić taki stan rzeczy. Osoby starsze, niepełnosprawne i mające małe dzieci chcą się wreszcie czuć bezpiecznie i nie być narażane na staranowanie przez rowerzystów na chodniku czy przejściu dla pieszych.

          Zwracam się więc do Pana Komendanta z prośbą o zmobilizowanie podległej Panu Komendantowi formacji do podjęcia aktywnych działań w celu przywrócenia porządku i przestrzegania prawa wśród rowerzystów.

          Proponuję przeprowadzenie przez Straż Miejską na terenie całego miasta zmasowanej akcji dyscyplinującej w postaci nakładania grzywien na rowerzystów łamiących przepisy Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym. Przy czym pożądane jest nadanie tej akcji charakteru długotrwałego, a nie tylko jednorazowego.
          Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 nr 208 poz. 2023) zwane potocznie taryfikatorem mandatów określa wysokości grzywien za wykroczenia popełniane przez rowerzystów, a zatem narzędzie do skutecznej walki z łamaniem prawa wśród rowerzystów istnieje.

          Podjęcie działań tych pozwoli przynajmniej na pewien czas ukrócić łamanie prawa przez rowerzystów i zapewni bezpieczeństwo pieszych.

          Z poważaniem
          .........
          • Gość: asd won chamie niemyty IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.12, 18:08
    • Gość: małpa Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: *.devs.futuro.pl 05.05.12, 22:19
      święte słowa
      przywrócić kartę rowerową!
      • Gość: asd wal sie malpo i spadaj na bambus IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.12, 18:08
        umim jezdzic i bedem jizdzic jak chcem
    • Gość: sdfdffg nie nudź starucho napij sie piwka i zluzuj poślady IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.12, 18:07
      :D
    • potomar Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 11.05.12, 14:54
      "Dlaczego nie ma wymogu posiadania karty rowerowej?"

      A nie ma? Pamiętam, że zawsze był. Przecież są egzaminy na kartę rowerową z tego co się orientuję.
      • Gość: biker Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta IP: 148.81.175.* 11.05.12, 15:01
        oczywiście że jest egzamin ja kurs zdawałem w zeszłym roku, na egzamin czekałem 6 miesięcy bo teraz tyle chętnych, zapłaciłem 1350 za wszystko razem z kursem rower wigry dostałem gratis
      • gom1 Re: Uczestnik ruchu bez uprawnień - rowerzysta 11.05.12, 15:04
        potomar napisał:
        > A nie ma? Pamiętam, że zawsze był. Przecież są egzaminy na kartę rowerową z tego
        > o co się orientuję.

        Tylko do 18. roku życia: PoRD, art. 96. Kolejne martwe prawo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka