artur737 Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... 28.07.11, 11:45 Kolejna produkcja dziennikarki, ktora minela sie z powolaniem bo zamiast do pisania nadaje sie do przebierania ziemniakow lub sprzatania. Jezeli nawet bylo cos tam nie tak, to moze to byc najwyzej powod do skargi dla odpowiednich sluzb, ktore byc moze zrobia jakies tam dochodzenie. Wara od tego glupawym mediom. Kiedy w koncu tego typu dziennikarki beda ciagane po sądach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eemgrant Re: przeciwnicy unii IP: *.pools.arcor-ip.net 28.07.11, 11:52 bedzie sie trzeba przestawic na myslenie, ze godnosc czlowieka to trzeba uszanowac w kazdym przypadku nawet jak ma odmienne poglady niz mocarna sila szpitalna milicyjna celna urzednicza...wspolczuje tej kobiecie i innym ofiarom tych mocarnych co winni ludziom poslugiwac i pomagac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vamDaPO POdziekujcie swiry i fanatycy PO za cuda Tuska!! IP: 2.26.68.* 28.07.11, 11:50 Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: POdziekujcie swiry i fanatycy PO za cuda Tusk 28.07.11, 12:04 Idioto, czy myślisz, że to zło zaczęło się za rządów Tuska? A wcześniej był raj? Co zrobili inni politycy by to zmienić? Oczywiście Tusk i PO też nic nie robi, ale obwinianie tylko jego jest nieuczciwością i głupotą. Dodam jeszcze, że za komuny wcale nie było lepiej. Ale tu oczywiście odezwie się chór wujów nastoletnich, co wiedzą lepiej jak za komuny było, chociaż ich jeszcze wtedy nie było na świecie. Ja pamiętam i miałbym do opowiedzenia parę kwiatków o ówczesnej służbie zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr większość pielęgniarek jest dobra gdy strajkują IP: *.116.235.193.lapy235.tnp.pl 28.07.11, 11:52 o większe zarobki :/ Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: większość pielęgniarek jest dobra gdy strajku 28.07.11, 12:08 A mają o co strajkować. Bo nie jest prawdą, że służba zdrowia nie dostaje podwyżek. Dostaje, tylko dyrekcje szpitala dzielą je następująco: najwięcej sobie i przydupasom, potem lekarzom, a dla pielęgniarek nie zostaje nic. W sumie nie dziwi mnie to, że do tego zawodu następuje coraz bardziej negatywna selekcja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GAC Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.069.c64.petrotel.pl 28.07.11, 11:54 Mój ojciec leżał niedawno w szpitalu wojewódzkim w Płocku. Mogę tylko powiedzieć że naprawdę był tam traktowany jak człowiek i opiekę miał naprawdę bardzo dobrą. A co do tej urażonej pacjentki z Perkinsonem. Wszyscy dobrze wiedzą jak chorzy ludzie na taka chorobę mogą się zachowywać. Nie wiem jak było ale nie oceniam pielęgniarki tylko po wypowiedziach chorego człowieka który może mieć straszne wahania nastrojów. Wiem jedno że pacjenci są czasami wiązani dlatego żeby sobie krzywdy nie zrobili wstając z łóżka. Mój tata też niestety miał czasami dziwne napady nieświadomości i musiał być po prostu związany. Odpowiedz Link Zgłoś
osmanthus Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag 28.07.11, 12:21 Gość portalu: GAC napisał(a): A co do tej urażonej pacjentki z Perkinsonem. Wszyscy dobrze wiedzą jak cho > rzy ludzie na taka chorobę mogą się zachowywać. No jak? A poza tym nie zaden Perkinson tylko PARKINSON. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Częstochowianin Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.prenet.pl 28.07.11, 11:55 Piszę!, bo serce boli i krew człowieka zalewa. To są powszechne praktyki we wszystkich szpitalach, i żeby było jasne w tych komercyjnych też. Pracuję w szpitalu i widzę, piszę lecz co to da?. Żenujące jest tłumaczenie pracownika tej placówki. To jest ich buta. Rodzina pokrzywdzonej osoby nie powinna odpuszczać. Prawo do godności! przecież to nie jest pusty frazes. I żadne usprawiedliwienie tu nie może mieć miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelniczka Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.aster.pl 28.07.11, 11:57 Pielegniarki często się leniwią wolą spać na nocnym dyżurze niż pomóc pacjentowi. Tak walczą o swoje pensje a bez łapówki nic nie pomogą pacjentowi. W rzeczywistości same nic nie potrafią i nie chcą i tak za dobrze zarabiają. Ta pielęgniarka co związała pacjentkę zrobiła to bezprawnie. Powinna być ukarana za to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grrażyna Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: 80.50.137.* 28.07.11, 12:00 Tak znam to gdy mój tata lerzał na Banacha a nazywałsię Tadełusz Jakubiak jak weszłam na sale i zobaczyłam jak on jest zwjązany to mało co nie zemdlałam a oni nato że jest agresywny a on umierał na raka płuc i za trzy godziny zmarł . Nic nikomu nie rzycze tyle rzeby tak samo umierał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacjentka Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.ip.netia.com.pl 28.07.11, 12:00 Mam propozycje dla Pani Minister Kopacz.Czytałam, że wybiera sie do pracy jako wolontariuszka (byc moze na nocny dyzur) by nie starcic uprawnien lekarza. Mysle, że praca na tym oddziale pomogła by zobaczyc jak wygladaja oddział. Co z godnoscią pacjenta.? Jak wyglada praca i wtedy bedzie wiedziała jak dzielic pieniadze "dla dobra pacjenta." Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag 28.07.11, 12:12 Tylko musiałaby się ucharakteryzować i zmienić personalia, tak by nikt jej nie poznał. Inaczej wybiorą jej specjalny szpital i specjalny personel po to, by była zachwycona stanem polskiej służby zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag 28.07.11, 12:13 I chorych też spolegliwych:) Takich co będą wiedzieli jak się zachować przy Pani Minister.:) Odpowiedz Link Zgłoś
i33il33 A to,że dzisiaj kontraktowy lekarz zmarł z....... 28.07.11, 12:03 .....z przemęczenia nie zasługuje na uwagę Gazety? Jeśli mają leczyć w szpitalach przemęczeni lekarze i pielęgniarki to nie dziwię się,że dla świętego spokoju wiążą pacjentów do łóżek. Odpowiedz Link Zgłoś
qniaczek Jaka jest granica "nahapania się" 28.07.11, 12:15 5 10 czy 15 tysięcy miesięcznie. Z jednego kontraktu nie utrzyma się? nie nauczony oszczędzania. Ma problem z powiedzeniem rozkapryszonej żonie " w tym roku nie zmienimy samochodu, dzieci nie dostaną co roku iPada. Libido mu spadnie. A może więcej czasu to problem z myśleniem jak go zagospodarować. Wtedy musiałby bawić się z dziećmi, rozmawiać z nimi dłużej niz 20 sekund. Zobaczyć czy z małżonką coś go jeszcze łączy oprócz seksu (kiedy?). Wokół siebie widzę dzieci lekarzy, na brak gotówki na wszystkie używki im starcza i nie tylko. Brak tylko opieki rodzicielskiej, szkoły i ulicy nie da się wynająć by wychowały wam dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc portalu Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: 168.224.160.* 28.07.11, 12:03 "Miała 33 pacjentów na oddziale. Poza tym zgodnie z przepisami nie może dźwigać więcej niż 12 kilo" Czy ktos kazal ja zaniesc na rekach? Rozumiem, ze pielegniarka miala jej POMOC czyli podtrzymac ja w drodze to toalety i w toalecie rowzniez POMOC a nie trzymac ja na rekach jak male dziecko w trakcie zapatwiania potrzeby? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.171.87.66.static.crowley.pl 28.07.11, 12:59 a na wózek sama przefrunie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jamamracje Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.rev.snt.net.pl 28.07.11, 12:04 A najgorzej z odczłowieczaniem pacjentek jest niestety na porodówkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.11, 12:05 w niemczech tez czesto, szczegolnie na intensywnej terapii musimy zlecac "przywiazanie do lozka", poniewaz wielu pacjentow jest tak oszolomiona cala sytuacja, ze probuja wstawac, nie zwazajac na to, ze sa podlaczeni do roznych podtrzymujacych zycie kroplowek czy "maszyn", juz abstrahujac od tego, ze nie sa sie w stanie utrzymac na wlasnych nogach. To sie nazywa "narazenie wlasnego zycia" i lekarz ma obowiazek "poskromic" pacjenta albo lekami uspokajacymi ( co nie zawsze z roznych powodow wchodzi w gre) albo przez fizyczne unieruchomienie. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta. 29.07.11, 05:18 Gość portalu: t napisał(a): > w niemczech tez czesto, szczegolnie na intensywnej terapii musimy zlecac "przy > wiazanie do lozka", poniewaz wielu pacjentow jest tak oszolomiona cala sytuacja > , ze probuja wstawac, nie zwazajac na to, ze sa podlaczeni do roznych podtrzymu > jacych zycie kroplowek czy "maszyn", juz abstrahujac od tego, ze nie sa sie w s > tanie utrzymac na wlasnych nogach. > To sie nazywa "narazenie wlasnego zycia" i lekarz ma obowiazek "poskromic" pacj > enta albo lekami uspokajacymi ( co nie zawsze z roznych powodow wchodzi w gre) > albo przez fizyczne unieruchomienie. Dokładnie tak samo jest w Polsce. Sam niedawno widziałem w tym samym szpitalu na Banacha, umierającą praktycznie pacjentkę na oddziale intensywnej terapii która przez całą noc usiłowała wstawać chociaż była przypięta do aparatury utrzymującej ją przy życiu. Nie było tam problemu 1 na 33. Tam przypadała 1 pielęgniarka na każdych 2 pacjentów. Ta która spowodowała przywiązanie była silna. Ale nie była w stanie całą noc siedzieć przy łóżku jednej pacjentki i trzymac ją za ręce aby nie wstała, zwaliła się na podłogę i zapewne umarła. Oczywiście pasy w szpitalu nie mają nic wspólnego z zamieszczoną w artykule fotografią. Szkoda że osoba dobierająca ilustrację wzięła zapewne przypadkową fotografię z google grafika, zamiast pofatygować się i sprawdzić jak jest naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta 29.07.11, 05:32 Dobrze że nie zamieścili np tego zdjęcia w artykule: t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQcbhgdZpQv-ERohhBHaCE8S2ZWqGfpJMeVM58X1GLotPPQNTwJ ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta 29.07.11, 09:41 Jest pewna różnica pomiędzy unieruchomieniem pacjenta nieprzytomnego, który ma drgawki albo się rzuca po łóżku, czy pacjenta w stanie psychozy, którzy nie jest świadomy tego co się z nim dzieje a unieruchomieniem całkiem przytomnej i świadomej osoby, tylko dlatego, że ta się wdała w pyskówkę i szarpaninę z pielęgniarką. Jak poczytalny pacjent wszczyna awantury czy nawet jest agresywny i rzuci się na kogoś to najzwyczajniej w świecie wzywa się ochronę albo policję. Można też go oskarżyć o naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie, itp. Wiązanie go jako forma represji jest niedopuszczalne. A w przypadku jak w pełni poczytalny i świadomy tego co się wokół niego dzieje pacjent odmawia współpracy i stosowania się do zaleceń lekarzy i jeszcze jest agresywny, to szpital nie ma obowiązku go trzymać na oddziale i może go wypisać z adnotacją, że odmawia leczenia. Nie mówiąc o tym, że nawet w przypadku pacjentów z psychozami, unieruchamianie ich zamiast podawania stosownych leków, jest barbarzyństwem. Tylko, że pasy są tańsze i mniej kłopotliwe niż stosowanie silnych leków uspokajających, nasennych, czy przeciwpsychotycznych. Nie ma obaw, że delikwentowi siądzie krążenie czy przestanie oddychać, więc nie trzeba go monitorować ani w razie powikłań reanimować. Dodatkowo z każdej ampułki leku trzeba się rozliczać i tłumaczyć po co i dlaczego została użyta, chyba, ze na oddziale jest taki bałagan, że nikt niczego nie odnotowuje i nikt nic nie wie. A użycia pasów nikt nie zauważy, nawet jak się tego nie wpisze do karty. A to, że pacjentowi siądzie psychika do reszty po takim doświadczeniu, to nikogo nie obchodzi. Może umrze wcześniej. W końcu i tak nikt za nic nie odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta 29.07.11, 10:18 Nie chodzi o nieprzytomnych. Przytomni ludzie po operacjach lub biorący różne silne leki mają zaburzenia pamięci, świadomości, czasu itp. Dotyczy to w znacznym stopniu pacjentów neurologicznych. Każdemu się wydaje że jest w pełni władz umysłowych, nawet jeżeli nie kojarzy gdzie jest i z jakiego powodu. Nikt nie jest przywiązywany z powodu kłótni. Natomiast często najpierw jest wielokrotne proszenie pacjenta aby nie wstawał, a dopiero jeżeli nic to nie daje, lekarz podejmuje decyzję o unieruchomieniu pacjenta dla jego bezpieczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta 29.07.11, 11:05 To nie chodzi o to co się komu wydaje, tylko o to czy delikwent na pewno jest niepoczytalny i niezdolny do racjonalnego myślenia i zadbania o siebie. W sytuacji kiedy jest świadomy tego, że ktoś dokonuje na nim jakiegoś gwałtu, punkt po punkcie wie co się z nim dzieje i co z nim robią i jeszcze to zapamiętuje, to mało prawdopodobne, żeby stanowił niebezpieczeństwo dla siebie i nie był w stanie samodzielnie odpowiadać za to co zrobi. Poza tym nawet w przypadku pacjentów z ograniczoną świadomością, unieruchamianie nie może zastępować leków, bo wtedy jest torturą. Nawet w szpitalach psychiatrycznych jest stosowane tylko do momentu kiedy leki zaczną działać. Bo to, że nie przestrzega się standardów i pacjentów godzinami przetrzymuje związanych albo unieruchamia bez żadnego uzasadnienia, na podstawie widzimisię personelu, jest inną sprawą. Jest to powszechnie stosowana praktyka we wszelkiej maści ośrodkach pomocy społecznej. Tylko, że coś co jeszcze ujdzie w jakimś zapyziałym miejscu, które pokażą w Uwadze albo opiszą w Fakcie, nie powinno uchodzić w stołecznym szpitalu klinicznym, który powinien być wizytówką kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta 29.07.11, 13:04 Rozumiem. Czyli do czasu konsultacji psychiatrycznej, pacjenta niezdolnego do utrzymania się w pozycji pionowej który usiłuje wstać z łóżka należy zignorować i dopuścić do tego że np złamie sobie miednicę przy upadku. Dopiero wtedy będzie afera. Piękne idee a konieczność zadbania o zdrowie i bezpieczeństwo pacjenta to rózne sprawy. Człowiek który zna takie sytuacje z autopsji (jak ja) wie o tym naprawdę znacznie więcej niż przypadkowy czytelnik artykułu. Jeśli ma się do wyboru zdrowie i bezpieczeństwo pacjenta lub hołdowanie nieżyciowym ideałom, lepiej jeżeli lekarz wybiera to pierwsze. BTW: Unieruchamianie nie zastępuje leków. Pacjenci na Banacha nie leżą w pasach godzinami, a tylko do czasu zadziałania podanego leku. Proponuję w dalszej dyskusji używać jako argumentów sprawdzonych faktów, a nie ogólników bez pokrycia w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.11, 12:19 Panie Janie! Czytając te komentarze zwątpiłam w ludzi, ale Pan mi tę wiarę zwrócił. Ja również pracuję na Neurologii, ale w innym szpitalu. Ma Pan całkowitą rację. Poza tym jak można stwierdzić, że z pacjentem jest normalny kontakt, skoro na siłę wstaje z łóżka nie bacząc na monitory lub na to, że nie utrzyma się na nogach. W nocy też daję baseny chorym, bo wiem, że nie będę wstanie niektórych doprowadzić do łazienki. Jak upadnie to co wtedy? Kto wciągnie do łóżka osobę z niedowładami? Nie mam tyle siły. Uwierzcie mi ludzie, że nie jest to podyktowane złośliwością. Pielęgniarki są najbliżej pacjentów, dlatego wszystko skupia się na nich, a szara masa ludzi bez własnego rozumu wierzy w podkoloryzowany artykuł. Poza tym wszyscy psioczą na pielęgniarkę, a to lekarz zleca takie rzeczy. Pasy są udokumentowane zawsze w karcie unieruchomienia, gdzie co 15 minut ocenia się zachowanie pacjenta! Ja wiem, że nawet starsi ludzi potrafią być okropnie agresywni, a później zaprzeczają. Ostatnio pacjent mnie kopnął, gdy podawałam mu lek, bo coś go zabolało. Nie był to odruch, kopnął mnie z premedytacją i powiedział że nie życzy sobie tego - przytomny pacjent w kontakcie w rozumieniu laików. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta 13.09.11, 14:44 Czyli jednak pasy jako forma represji. Pacjent zachowuje się niewłaściwie to za kare jest zapinany w pasy. A przepisy pozwalają stosować przemoc fizyczną tylko w przypadku jak pacjent jest niepoczytalny i stanowi niebezpieczeństwo dla siebie bądź otoczenia. I to tylko do momentu jak leki zaczną działać. Nigdy jako substytut leków. Bo pacjent poczytalny to karnie odpowiada za swoje zachowanie i od jego uspokajania jest policja bądź straż miejska a nie personel szpitala. A chory z problemami neurologicznymi, które powodują u niego napady lęku i agresji wymaga profesjonalnego leczenia farmakologicznego a nie wiązania, bo wiązanie mu nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.11, 01:09 Z reguły wiąże się ludzi w psychozach alkoholowych, leki na nich nie działają. Dawki, które są śmiertelne dla przeciętnego człowieka, wcale ich nie ruszają. Ostatnio pacjent wybił stojakiem okna w sali i chciał wszystkich zabić, nie wiem czy ktokolwiek chciałby leżeć na łóżku obok i dostać tą metalową rurą, ja też bym nie chciała (jestem pracownikiem szpitala). Pacjentki w wieku lat 80 z różnymi schorzeniami neurologicznymi również potrafią stać się bardzo silne w chwili pobudzenia i zrobić krzywdę sobie czy pacjentowi obok, a nawet personelowi (udało mi się raz dostać silne kopnięcie w klatkę piersiową). Wiem, że trudno w to uwierzyć, że kobiecinka, która w dzień leży sobie spokojnie w łóżku i nie ma siły posmarować sobie chleba masłem, w nocy tak potrafi się uaktywnić, że dwie osoby nie dają jej rady - gryzienie, drapanie, kopanie, krzyki. Leki na takie osoby nie działają zbyt dobrze i u starszych w szczególności, trzeba uważać z dawkami, ponieważ może dojść do zapaści oddechowej. Jeśli osoba po udarze, która nie jest do końca sprawna, chce w nocy iść do domu za wszelką cenę, wychodzi z łóżka, jest agresywna, wtedy przypina się ją pasami (o ile nie pomogą wspomniane leki). Dla tak chorej osoby nie ma różnicy czy wyjdzie drzwiami czy oknem na trzecim piętrze... a cały czas nie da rady jej trzymać, bo na oddziale zostaje 29 pacjentów, którzy również potrzebują pomocy. Jeśli ktoś byłby jednym z tych 29 pacjentów i cały dzień lub noc nie dostałby swoich leków, basenu, kroplówek, leżałby w zasikanym pampersie, bez łyka wody bo kto poda, z pewnością przyznałby mi rację w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edia Re: Nie. Lekarz zleca pasy dla ratowania pacjenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 22:53 To chyba nie widziałeś/łaś pacjenta w ostrej psychozie. I co myslisz, że podanie leku wystarczy? Trzeba czasu, aż lek zacznie działać! A to co wypisujesz o benzodiazepinach, że niby ich się nie rozpisuje to chyba jakaś kpina... To jest właśnie wprowadzanie przeciętnego Kowalskiego w błąd.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 28.07.11, 12:05 margot452 napisała: > To co się dzieje w polskiej służbie zdrowia woła o pomstę do nieba! A te "pielę > gniarki" to by się nadawały na kapo do obozów koncentracyjnych, nie do pracy z > chorymi, często starszymi ludźmi! W organizowaniu obozow maja wprawe. Pewnie lada moment czeka nas kolejny. I kolejne strajki, bo praca niewdzieczna, pensje male, a one tak sie staraja. Biedaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oburzonaa Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.11, 12:06 Pielęgniarki są bezwzględne!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qniaczek Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.11, 12:06 Esesmanki ze szpitala na Banacha. Inne określenia nie oddają tego co jedna młodsza kobieta zrobiła starszej. Z takim podejściem to nie ma co szukać pracy na zachodzie. Lepsi wyjeżdzają zostaje chłam. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa8a To jakiś obóz koncentracyjny 28.07.11, 12:11 ,,Bywa, że pielęgniarka prosi mnie o zgodę na pasy, ale odmawiam, gdy widzę, że chce tylko mieć święty spokój w nocy.'' Odmawia, a nie wyciąga wniosków z zachowania tej kanalii ????! To jest norma w tym szpitalu ???! Jak można takie bezduszne babsztyle dopuszczać do pracy z chorymi, często starymi ludźmi ! Pani Ewo, proszę bezwzględnie złożyc skargę i skierować zawiadomienie do prokuratury. Nie można nad takimi zachowaniami przechodzić do porządku dziennego. Kanalii życzę, by spędziła noc przypięta pasmi do łóżka, z pełnym pęcherzem oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tak Re: To jakiś obóz koncentracyjny IP: *.dip.t-dialin.net 28.07.11, 12:30 a ja tobie zycze jednego nocnego dyzuru w zyciu z 33 pacjentami, z ktorych w jednym momencie moze ze dwoch ma wylew i musisz sie nimi natychmiast zajac, z dziesieciu ma bole i musisz jak najszybciej podac leki przeciwbolowe, pieciu sie obsikalo albo obsralo w lozku, innym trzeba zmienic kroplowki, opatrunki etc., ze trzech wlasnie umiera, jedna bez pozwolenia wstala z lozka i polamala sobie nogi, a nastepna tez co dziesiec minut probuje wstawac, bo jej sie wydaje, ze chce siku, a jak dobiegniesz i ja doprowadzisz, to juz jej sie odechcialo a rano ktos cie nazwie kanalia i pozwie do sadu...aha i dostaniesz jako pielegniarka 1800 Zl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAn Re: To jakiś obóz koncentracyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.11, 14:15 i MYSLISZ , ZE PIELEGNIARKI LECA DO NICH WSZYSTKICH? cHYBA NIE SLYSZALES JAK CALYMI NOCAMI PISZCZY DZWONEK NAD WEJSCIEM DO KAZDEJ Z SAL NA PULMONOLOGII NA BANACHA. jEDNEMU WRZUCA KROPLOWKE W WENFLON ZE SRODKIEM PRZECIWBOLOWYTM (APAP), sTANA NAD OBSRANYM I ZASTANAWIAJA SIE KTO MA ZMIENIC BIELIZNE I POSCIEL, RESZTE OLEJA. tAK WYGLADA NOCNY DYZUR NA BANACHA. lEKARZ POJAWIA SIE TYLKO PO 8 RANO I PRZED 20.. NA 10 SEKUND. pOZNIEJ PIELEGNIARKI RZADZA JAK CHCA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calineczka Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.07.11, 12:17 Niedługo wogóle nie Będziecie mieli opieki w tym chorym kraju!!!!!!!. Bedziecie mieli 1 pielęgniarkę na cały szpital .Gdyby ta chora spadła z łóżka i złamała sobie biodro ,to byscie opisywali pielegniarkę inaczej, tez by Była zła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dopiero rodzina skarżyłaby szpital , bo musieliby zapłacić za endoprotezę!!!! Współczuję pielegniarce samej z 33 pacjentami !!! Jestem z Pania !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hr Uszaszowski [...] IP: 125.209.140.* 28.07.11, 12:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sara Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.11, 12:21 pielegniarka miała racje.szpital nie jest miejscem gdzie sie prowadzi nocne pogaduszki z personelem albo dyskutuje i podwaza opinie ludzi ktorzy sie zajmuja pacjentami.szpital to nie hotel!co ta siostra miała zrobic majac tylu pacjentów na oddziale.za kazdego odpowiada głowa,gdyby poszła z ta babka do toalety a w tym czasie cos by sie stało to byłby wielki krzyk.byłam pacejntka w wielu szpitalach i moi bliscy takze i nigdy nie zauwazyłam zeby spokojnych i miłych a nawet tych mało miłych pacentów ktos przypinał do łozka-ta kobieta musiała byc bardzo agresywna lub nieposłuszna, co zagrazało jej zdrowiu.a gdyby sie wyrwała i zrobiła sobie krzywde?nie sadze tez aby wstrzyknieto jej cos podejrzanego, zapewne środek uspokajajacy.niektorzy ludzie lubia sie awanturowac i myśla ze naleza sie im specjane przywileje-za takowe trzeba płacic,np. wynajac sobie osobista opiekunke ktora bedzie cała dobe do naszej dyspozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mysza Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.sebn.pl 28.07.11, 15:00 Dziecko drogie, Ty chyba nie wiesz o czym jest artykuł. Tam było napisane, że nie pozwoliła pacjentce do końca załatwić swojej potrzeby fizjologicznej bo zabrała kaczkę i kazała czekać do rana. Mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia: w nocy jak wstaniesz siusiu to zrób tylko trochę, resztę zrobisz rano! I czemuż tu się dziwić, że wtórni analfabeci opuszczają mury szkoły i czytać ZE ZROZUMIENIEM nie potrafią. Proponuję wrócić do starej matury i do czasów, gdzie trzeba było mieć 50% + 1 punkt żeby zdać jakikolwiek egzamin! Odpowiedz Link Zgłoś
kr-ok Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag 28.07.11, 19:37 Kaczkę podaje się mężczyznom ,bo niby jak kobieta mogła by załatwić swe potrzeby fizjologiczne do kaczki? ale widzę ,że tu wszyscy świetnie się znają na pracy pielęgniarek,może to i dobrze nie musimy się martwić ,że ich zabraknie zapraszam wszystkich a zwłaszcza tych którzy tu na forum obrzucają pielęgniarki obelgami do pracy w szpitalach. Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... 28.07.11, 12:21 Taaa ...mojej 84 letniej mamie, leżącej ze złamanym stawem biodrowym, także przywiązywano ręce , bo ponoć była... zbyt niespokojna i chciała wyjąc sobie wenflon. A ją po prostu ręka bardzo bolała , bo wenflon ją urażał. Ale kogo to obchodziło!!! Najlepiej związać staruszkę. Dziwne tylko, że jej nie zakneblowali, bo ponoć głośno przyzywała siostrę...! To było w Szpitalu Wojskowym we Wrocławiu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ella Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.axelspringer.pl 28.07.11, 12:23 stary z broda dowcip krążący wśró lekarzy i studentów...Na co umarł pacjent ? Na Banacha !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelniczka Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.11, 12:24 jesli ktos nie miał do czynienia ze starszymi schorowanymi ludźmi to nawet nie ma zielonego pojecia jak często takie osoby sa złośliwe i agresywne,pozwalają sobie na zbyt wiele, wołaja o byle pie... jakby były w prywatnym sanatorium (przynies,wynies) twierdząc beszczelnie że to zasrany obowiazek, chyba niektórzy myla role pielęgniarki a opiekunki .To szpital. Myslę że jest to troche na wyrost rozdmuchane i nie wierze że personel mógłby unieruchomic pacjętkę dla widzimisię. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag 28.07.11, 12:44 Jesteś pielęgniarką? Współczuję Twoim podopiecznym. Nie masz za grosz powołania do tego zawodu. Nie potrafisz wczuć się w ich sytuację. Ciebie pewnie nigdy jeszcze nic naprawdę nie bolało i nie wiesz jak czasem taki ból skutkuje złośliwym zachowaniem wobec otoczenia. Ci ludzie robią to z bólu. Do tego zawodu potrzeba współczucia. Nie każdy się do niego nadaje. Ty nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: garkuchta Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.aster.pl 28.07.11, 22:02 Zacznę tak - nie jestem pielęgniarką i nie mam żadnego interesu w obronie tej grupy zawodowej. Ale spędziłam wiele nocy na neurologii przy bliskiej mi osobie i wiem, jak ten oddział może wyglądać nocą. Nie wyobrażam sobie jednej pielęgniarki na 33 pacjentów. Nasze kochane babcie i dziadki, te uśmiechnięte i grzeczne, wiele razy zamieniają się nocami w szalejące osoby. To proste - w wiele schorzeń neurologicznych jest wpisany odwrócony rytm snu i czuwania - w dzień gdzeczniutkie podsypianie, w nocy krzyk i wychodzenie z łóżka. Nie pomagają stawiane oparcia na bokach łóżek - taki chory wyśliźnie się mysią dziurą. Jedni się szarpią, inno krzyczą, ktoś usiłuje wyjść z łóżka. W niektóre noce tam i 10 pań miałoby pełne ręce roboty. A coś się stanie - oczywiście wina personelu, bo nie dopilnował. Nie bronie pielęgniarek, ale spędźcie w takim oddziale choć jedną noc ze swoim bliskim, a zobaczycie o czym mowa i nie będziecie tak skorzy do krytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rat Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.07.11, 22:05 Jeśli uważasz, że w ochronie zdrowia pracują cyborgi, które po obrobieniu 30 pacjentów nie chcą mieć chwili spokoju... Jednego pacjenta boli, bo go boli i tu lek pomoże, drugiego boli, bo nie ma z kim pogadać i na to nawet morfina nie pomoże, trzeciego tak właściwie nie boli, a jest wrednym staruchem, którego rodzina chciała się pozbyć na tydzień czy dwa z domu i po prostu nie dali mu leków, żeby wylądował w szpitalu... Skąd to wiem? Bo robię w pogotowiu i codziennie dowożę dziesiątki pacjentów na Banacha czy Wołoską, a tak naprawdę może 40% z nich to ludzie naprawdę chorzy. Reszcie nie chce się pójść do przychodni (bo trzeba odstać swoje w kolejce). Niektórzy to nawet wprost mówią, że oni nie pójdą do przychodni, bo nie będzie siedział 3h. Do innych jeździmy po 5 razy dziennie, bo nie kwalifikują się do hospitalizacji, a pomimo to wciąż wydzwaniają na 999 wymyślając kolejne objawy, których nie mają. My jedziemy do takiego symulanta, wieziemy go do szpitala (nieraz praktycznie pod jego lub rodziny pacjenta przymusem), a 4 ulice dalej umiera naprawdę chory człowiek. Tak samo jest w szpitalach. Na oddziale jest 30 pacjentów, z czego połowę z powodzeniem można leczyć ambulatoryjnie, tylko to wymaga od rodziny ciut więcej poświęcenia. Ale po co skoro można dziadka/babcię rzucić do szpitala i tylko raz w tygodniu przyjść i sprawdzić czy żyje... I zazwyczaj jest, że uwagę personelu zwraca nie ten ciężko chory pacjent, ale ten pretensjonalny, nieraz upierdliwy, nie rozumiejący co się do niego mówi człowiek. I on wcale nie robi tego, bo go boli... Osoba z bólem szuka pomocy, a nie wyładowuje swoją frustrację na pielęgniarce. Ale proszę bardzo...jeździjcie po pracownikach ochrony zdrowia, miejcie pretensje do ludzi, którzy za śmieszne pieniądze walczą o wasze życie czy zdrowie, wypalajcie tych co mają powołanie do niesienia pomocy, a muszą użerać się z goścmi co do wypisania recepty dzwonią po karetkę specjalistyczną z 4-osobową obstawą i sprzętem wartym ponad 500tys. złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edia Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 23:01 tu się zgadzam... Sama byłam świadkiem jak starsza osoba wzywała pielęgniarkę do... poukładania sobie na szafce <lol> Odpowiedz Link Zgłoś
fajny.mongrel dla kontrastu 28.07.11, 12:24 Nie aprobuję takie zachowania, ale co zrobić z tzw wędrującym pacjentem, który raz śpi w swoim łożku a potem chce się położyć obok, bo nie ma pojęcia co robi, bo ma zaniki kory mózgowej? Wiem coś o tym, bliska mi osoba leżała na sali z takim pacjentem i ten człowiek (ciężko schorowany, ale mimo zaawansowanego wieku wciąż silny) pewnego dnia oddał mocz do szuflady szafki innego pacjenta, bo znowu nie wiedział, że coś nie tak robi. Dlatego musiał być na noc przywiązywany do łóżka dla swojego bezpieczeństwa i innych pacjentów. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: dla kontrastu 28.07.11, 12:47 Dla bezpieczeństwa jego i innych pacjentów byłoby lepiej, gdyby na oddziale było kilka pielęgniarek na nocnym dyżurze regularnie co kilka minut zaglądających do chorych. Jeśli jest jedna, na kilkudziesięciu pacjentów, to wtedy rzeczywiście najlepiej jak wszystkich powiąże, a sama się trochę wyśpi. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Napisałem wiele rzeczy złych 28.07.11, 12:28 o naszej służbie zdrowia. Ale muszę przyznać, że w swoim życiu spotkałem też miłe, uczynne, pełne poświęcenia pielęgniarki, a także dobrych i kompetentnych kulturalnych lekarzy przejmujących się pacjentami. Ale jak wszędzie są ludzie i ludziska. Cała ta dyskusja przekonuje mnie coraz bardziej do jednego. Służbę zdrowia należy sprywatyzować. Wtedy poprawi się jakość jej usług i skończy negatywna selekcja. Pod warunkiem, że lekarzy odsunie się od zarządzania a pozostawi im wyłącznie leczenie. Zauważcie, że najbardziej przeciw jej prywatyzacji prostestują lekarze. Ci sami, którzy prowadzą prywatne praktyki za darmo korzystając ze sprzętu medycznego szpitali i placówek publicznych, w których pracują. I rękoma i nogami walcząc z wprowadzeniem kas fiskalnych za prywatne leczenie. Lekarze ci chcieliby, by podnieść podatki, na służbę zdrowia przekazując połowę z nich, podnieść im kilka razy pensje, a cały syf pozostawić bez zmian. Przecież jakby się przyjrzeć dokładnie, to za każda podwyżka płac dla lekarzy skutkuje w praktyce obniżeniem jakości ich pracy. Prywatne leczenie to jest to. I nie pieprzcie głupot, że grupy ludzi zostaną go pozbawione. Teraz też nie płacą składek, a leczenie mają. Będą mieli prywatne i lepsze, płacić będą za nich jak do tej pory inni podatnicy. Najgorsze, że ci co płacą dostają w zamian najmniej i muszą płacić dodatkowo pod stgołem za przyzwoita opiekę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arkadius Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... IP: *.dynamic.chello.pl 28.07.11, 12:28 Jeżeli komuś nie odpowiada traktowanie w szpitalach NFZ, które charakteryzuje nadmiar pacjentów i niedobór personelu medycznego, to niech leczy się w prywatnej klinice, gdzie za odpowiednią opłatą będzie traktowany po królewsku. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag 28.07.11, 12:49 Arkadiusie, robię to już od razu, tylko najpierw niech mi oddadzą te pieniądze wpłacane przeze mnie na NFZ żebym miał czym zapłacić za prywatną opiekę. Odpowiedz Link Zgłoś
kr-ok Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag 28.07.11, 19:43 Składka którą płacisz na NFZ przez rok wystarczyłaby na opłacenie 1 tygodnia w szpitalu prywatnym i to przy niezbyt skomplikowanym rozpoznaniu.Nie wiesz o czym piszesz,chcemy być leczeni na światowym poziomie tylko nie zdajemy sobie sprawy jak kosztowne są procedury medyczne i ile kosztują leki. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita81 Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była agre... 28.07.11, 12:29 Przeszło rok w szpitalu na Solcu skrępowali mojego męża.Aż do śmierci czuł się upokorzony i poniżony.Bo każdy ma prawo do godnego cierpienia.Nawet jeżeli jest umierającym alkoholikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.toya.net.pl 28.07.11, 12:53 Ty głupia ci.. . to co niech pijaczyna rozwali wszystko,zniszczy, byle miał godne zejście???? Co za nie normali "ludzie"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pawelekok Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag 28.07.11, 12:56 Jestem zbudowany Twoją jakże humanitarną postawą Ty "humanisto". I pewnie jeszcze miałeś pałę z matmy, zgadłem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eee Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.11, 23:06 Zwłaszcza jeśli twój jakże kochany mąż alkoholik wpadł w delirkę to na pewno myślał o tym by godnie umierać.............porażka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pielęgniarka Re: Szpital wiąże dla spokoju? "Pacjentka była ag IP: 83.2.30.* 23.05.12, 09:21 To trzeba bylo być i pilnować cały czas mężusia, bo za ścianą terz może umierali inni i nie bylo przy nich skolnowanych pielęgniarek.Nawet nakarmić równocześnie 30 pacjentów aby każdy zjadł ciepły posiłek jest niemożliwością.Jeszcze należałoby zmienić pozycję ciała przebrac , a wykonanie zleceń - u każdego na tą samą godzinę.W między czasie przewieź pacjenta na badanie do sąsiedniego budynku,zostawiając pacjentów samych nie zabezpieczonych.Trzeba choć trochę empatii by to zrozumieć, potrafimy tylko krytykować,a gdzie te opinie,jak się uratuje komuś życie?nie wierzę że każdy w szpitalu leży w gnoju, związany. Odpowiedz Link Zgłoś