Dodaj do ulubionych

Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble...

IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 03:20
Jestem studentem i uważam że tego typu wymagania(mam na myśli punkt nr 3, czyli sprzęty) są wręcz śmieszne. Natomiast owszem, mimo że jeśli nawet niema Pani w domu, to dla większości z nas mieszkanie z kimś, jak na to nie patrzeć obcym, jest dyskomfortem chociażby ze względu na inny tryb życia, możliwość swobodnego zaproszenia przyjaciół, dziewczyny. Znam przypadki(na szczęście nie z autopsji, bo wynajmować nie muszę) gdzie właściciel mieszkania był problemem nie do obejścia działając na zasadzie "to ja tu jestem Panem i masz szczęście że znalazłeś/aś mieszkanie, a jak się jeszcze nie podoba to wypad" i robił awantury np. o nie pozmywane naczynia po śniadaniu, gdzie dla mnie jest to czymś normalnym że pozwalam sobie na ten komfort pospania 10-15 minut dłużej i zostawienia np. godziny od wstania rano do wyjścia na toaletę i jedzenie, a zmywam po powrocie - bywa że i o 20 a nawet później. Pamiętać należy również że co jak co, ale to przecież właściciel dyktuje i reguluje zasady współżycia w lokalu, a zatem nagle po dłuższym czasie wynajmowania okazuje się że komuś coś nie pasuje i wcześniejsze ustalenia zostają zmienione na nowe, bardziej "odpowiednie", oczywiście dla właściciela. Dojazd to najmniejszy kłopot, chociaż ja mieszkając na Pradze nie wyobrażam sobie przenieść się na bez urazy - przedmieścia, stąd mam na UW gdzie studiuję 10 w porywach do 25 minut drogi, w niezatłoczonym autobusie, tramwaj i krótki spacerek - ba, zieleń, knajpy, tanie sklepy spożywcze. Proszę się zastanowić bo widzę że wynajęcie pokoju za 650zł traktuje Pani jak, sam nie wiem - robienie komuś łaski, czy też zło konieczne... Poza tym, przykro mi że muszę kogoś po 22 latach istnienia wolnej Rzeczpospolitej uświadamiać że działają tutaj(tak w przypadku proszku na półce w sklepie jak i w przypadku wynajęcia pokoju) zasady wolnego rynku, widać Pani oferta jest mniej konkurencyjna od innych dostępnych w danej chwili, więc może warto pomyśleć nad tym - jeśli Pani zależy na wynajęciu tego pokoju - jak zachęcić kogoś(cena, jakość, nastawienie...), narzekanie nic tutaj nie zmieni...

PS. I muszę powiedzieć że 650zł(+ jak się domyślam opłaty) za pokój to nie jest wyjątkowo konkurencyjna cena, koledzy z roku wynajmują spore(50m2) mieszkanie na Mokotowie, kilka minut na piechotę, od metra - za 1800zł + opłaty, mieszają we 3 co daje 600 zł+ per capita - i sami sobie ustalają o której mogą wrócić, kto sprząta i czy mogą kogoś zaprosić czy też nie. Pozdrawiam i proponuje rozsądek, zamiast narzekań w stylu "eh ta dzisiejsza młodzież..."
Obserwuj wątek
    • Gość: tymczasowy_ Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.warszawa.supermedia.pl 02.09.11, 04:38
      Ależ pani oferta wcale nie jest czymś rewelacyjnym. Rozumiem, że pani dojazdy nie przeszkadzają, ale studentom już tak. Kiedy człowiek na na głowie pracę, uczelnię i chce mieć chwilę dla siebie szkoda życia, żeby marnować go w śmierdzącym autobusie. Zapewne pani wyjeżdża do pracy a potem sobie wraca i siedzi w mieszkaniu, podczas gdy student często musi wrócić po, np. rzeczy na wf i znowu jechać do centrum.

      Zgadzam się tylko z tym, że wymaganie zmywarki jest przesadą. Zapewne ktoś sobie zażartował widząc jak daleko od miasta pani mieszka.
      • Gość: talib Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 08:59
        a czemu jest przesadą ? bo sam nie masz ? zmywarka jest teraz nie droższa niż lodówka, więc nie jest żadnym dobrem luksusowym
        • asperamanka Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b 02.09.11, 09:30
          Jest przesadą, bo Ludwik kosztuje kilka złotych, i starcza na pół roku, jeśli się talerze i kubki co trzeci dzień myje, bo w końcu po co myć czyste, tylko po kanapkach?. A tabletki do zmywarki lub proszek + sól to jednorazowy wydatek dobrze ponad 20-tu złotych. Nie byłeś sam studentem? Ty wiesz, ile by za to alpag było? ;-).
          • u_la_la Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b 02.09.11, 12:51
            asperamanka napisał:

            > Jest przesadą, bo Ludwik kosztuje kilka złotych, i starcza na pół roku, jeśli s
            > ię talerze i kubki co trzeci dzień myje, bo w końcu po co myć czyste, tylko po
            > kanapkach?. A tabletki do zmywarki lub proszek + sól to jednorazowy wydatek dob
            > rze ponad 20-tu złotych. Nie byłeś sam studentem? Ty wiesz, ile by za to alpag
            > było? ;-).


            lepsze są talerzyki jednorazowe, można używać wiele razy do przemoczenia lub pęknięcia a później wyrzucić ;-)

      • Gość: rysiek Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.edipresse.pl 05.09.11, 10:46
        Szkoda, że z domu wyniosłeś wzorce, że człowiek po pracy nic nie robi. Widać twoi rodzice obiboki tacy są. A smród w autobusie mozesz zamienić na taxi, tam nawet będziesz miał zawieszkę zapachową
    • Gość: gasho Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 06:55
      Jechać po rzeczy na wf wrócić do centrum? A to teraz na studia chodzą 10 letnie dziewczynki że torby sportowej nie uniesie? Durny argument... Stwierdził bym raczej że studenci wolą blisko metra żeby w weekend się doturlać po imprezie jakiejś...
      Co do autorki to faktycznie trochę przesadza, ani jej oferta nie jest atrakcyjna (no chyba że to jakiś duży pokój w którym spokojnie mogą mieszkać dwie osoby).
      Wynajmowanie mieszkań to faktycznie komedia, ale winne tutaj są obie strony. Niech się wszyscy zastanowią zamiast wypisywać: biedni studenci, biedni właściciele.
    • Gość: X Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.macrologic.pl 02.09.11, 07:34
      Jak przed wynajmem pokoju jest takie biadolenie, to trzeba współczuć studentowi, który ewentualnie to wynajmie w trakcie roku...
      Wynajmowanie pokoju z właścicielem obok to najgorsze przekleństwo studenta, typowa stancja, a jeśli już tak wynajmować to bardzo blisko uczelni.
    • Gość: freeman I nie dziwne... IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 07:37
      Mieszkałem parę lat na Brudnie czyli dużo bliżej niż Tarchomin i wspominam to z niesmakiem. Tragiczny czas dojazdu zarówno autobusem jak i samochodem mimo że blisko pętla Podgrodzie. W ogóle się nie dziwię że nikt nie chce wynajmować mieszkania praktycznie za miastem skoro w mieście można wynająć za podobną będź niższą stawkę może nie tak wypasione ale SAMODZIELNE mieszkanie.
      Życzę szczęścia z tym wynajmowaniem na Tarchominie.
      • Gość: Dark Angel Oj, oplułem monitor ze śmiechu :)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:32
        Za 650 wynajmiesz samodzielne mieszkanie w mieście? Podaj mi kilka przykąłdów - wynajmę od ręki i jeszcze zarobię na dalszym wynajmie... Jeśli owe 650PLN było jedyną kwotą do opłat a wymienione w artykule udogodnienia są wliczone w tą kwotę to oferta jest atrakcyjna.
        • Gość: freeman O rany IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 10:20
          Czowieku pomyśl. No przecież nie chodzi o całe mieszkanie tylko o pokój lub mieszkanie do spółki z innym wynajmującym. Samodzielne tzn. bez mieszkającego za ścianą właściciela.
      • swiete.jeze Re: I nie dziwne... 02.09.11, 19:18
        Gość portalu: freeman napisał(a):

        > Mieszkałem parę lat na Brudnie czyli dużo bliżej niż Tarchomin i wspominam to z
        > niesmakiem.

        I dalej nie wiesz jak się pisze Bródno?
      • Gość: Tubylec Re: I nie dziwne... IP: 194.181.8.* 15.09.11, 09:41
        TY KOŁKU PRZYJEZDNY - na BRÓDNIE MIESZKAŁEŚ, WIESNIAKU!!!! a nie na brudnie.
        Pomyliles nazwe dzielnicy z syfem jaki zostawiłeś po sobie. Howgh.
      • Gość: Wojteq Re: I nie dziwne... IP: *.centertel.pl 15.09.11, 14:42
        > Mieszkałem parę lat na Brudnie czyli dużo bliżej niż Tarchomin i wspominam to z
        > niesmakiem.

        jasne, arbiter smaku. Mieszkać parę lat w dzielnicy i nie doczytać, jak się ona nazywa. A problem w ogóle jest wydumany. Nie podoba się Tarchol, to najmujcie tam gdzie się wam podoba. Swoją drogą ciekawe dlaczego mieszkał pan całe parę lat na Bródnie, skoro się nie podobało :)
    • asperamanka Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... 02.09.11, 07:46
      Rzecz polega na tym, że student w rankingu potencjalnych najemców zajmuje ostatnią pozycję, i większość wynajmujących godzi sie na studenta tylko w ostateczności, kiedy już nie ma żadnych innych chętnych. Każdy wynajmujący natomiast marzy o tym, zeby mieszkanie wynająć jakiej ambasadzie, albo ewentualnie jakiemuś słoikowi który siedzi w pracy od 6-tej rano do 22-giej i na nic innego poza spaniem nie ma czasu, a w piątek wyjeżdża do rodziny i w weekend go nie ma. Pokolenia studentów zapracowały na taką opinię, słuszną lub nie.

      A co do Pani z Tarchomina, to z całym szacunkiem, zacytuję niejakiego Balcerka z "Alternatyw": "jak ktoś całe życie w mieście mieszkał, to nie będzie się na wieś wyprowadzał". 650 złotych za pokój na Białołęce to jest stawka zaporowa, gdyby to było 150 złotych, to może ktoś by się zastanowił. Pomysł, żeby za własne, i to spore pieniądze, godzić się na półtorej godziny dojazdu do miasta w jedną stronę, wziął się chyba z Mrożka. Ta kobieta po prostu mieszka na zadoopiu i wierzy, że w genialnym miejscu. Syndrom słodkiej cytryny. Podejrzewam, że te wymogi co do sprzętu AGD to był dowcip, bo co miał jej potencjalny najemca powiedzieć? "Ohooyałaś, kobieto?"
      • Gość: Dark Angel Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:36
        Nie zgodzę się z Tobą. Jeśli to była całkowita kwota do zapłaty za pokój i wymienione dodatki to cena nie jest wcale zła. Dla przykłądu podam moją młodszą kuzynkę (którą niedawno przeprowadzałem) - za 600PLN (all in) znalazła bardzo łądny pokój w piętrowym domku ze ślicznym ogrodem, z oddzialną łazienką i WC (kuchania wspólna z właścicielką) w ..... Brwinowie! W warszawie poniżej 1000 (oczywiście znów all in) ciężko jest znaleźć piwnicę a co dopiero wyposażony pokój...
    • shigella Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b 02.09.11, 07:55
      Gość portalu: Maciek napisał(a):
      > sprzęty) są wręcz śmieszne. Natomiast owszem, mimo że jeśli nawet
      > niema Pani w
      Nie ma. ;)
      > domu, to dla większości z nas mieszkanie z kimś, jak na to nie patrzeć
      > obcym, jest dyskomfortem chociażby ze względu na inny tryb życia,
      > możliwość swobodnego zaproszenia przyjaciół, dziewczyny.
      Coz, wynajecie pokoju niestety wiaze sie z ograniczeniami. W akademikach tez sa limity. Zreszta jesli mieszkanie jest duze, a zaproszenie przyjaciol nie oznacza pijackiej imprezy do rana, to rzadko kiedy nie a sie dojsc do porozumienia.

      > [wlasciciel mieszkania] robił awantury np. o
      > nie pozmywane naczynia po śniadaniu, gdzie dla mnie jest to czymś
      > normalnym że pozwalam sobie na ten komfort pospania 10-15 minut
      > dłużej i zostawienia np. godziny od wstania rano do wyjścia na toaletę i
      > jedzenie, a zmywam po powrocie - bywa że i o 20 a nawet później.
      Nie wiem co robili ci ludzie na sniadanie, ale wymycie talerza, kubka, deski, noza i ogarniecie blatu zajmuje mi 3 minuty max. No i zamiecenie podlogi, jesli cos spadlo.
      Troche sie nie dziwie, ze wlasciciele nie byli szczesliwi, kiedy wracali do domu i zastawali brudna kuchnie i gary w zlewie, a zmycie zaschnietego brudu zajmuje znacznie wiecej czasu.
      Warto opanowac sztuczke z ogarnianiem kuchni przed spozyciem posilku - jesli trafi sie do instytucji z kuchenka, mozna sie nasluchac za to wielu niemilych slow. Ludzie niekoniecznie chca zaczynac przygotowanie posilku od sprzatania po kims albo czekac, az jasnie pani czy panu zachce sie przetrzec blat.

      > [...] zatem nagle po dłuższym czasie wynajmowania okazuje się że
      > komuś coś nie pasuje i wcześniejsze ustalenia zostają zmienione na
      > nowe, bardziej "odpowiednie", oczywiście dla właściciela.
      Czasem tez bywa, ze ktos naduzywa wolnosci. Pokoje zazwyczaj wynajmuja ludzie dojrzali, ktorzy pracuja i chca odpoczac po pracy i okazuje sie, ze student balujacy po nocach im to uniemozliwia.

      > Proszę się zastanowić bo widzę że wynajęcie pokoju za 650zł traktuje
      > Pani jak, sam nie wiem - robienie komuś łaski, czy też zło konieczne...
      [ciach o wolnym rynku] a to fakt, ludzie moga wybrac bardziej atrakcyjna oferte.

      > PS. I muszę powiedzieć że 650zł(+ jak się domyślam opłaty) za pokój to
      > nie jest wyjątkowo konkurencyjna cena, koledzy z roku wynajmują
      > spore(50m2) [...] za 1800zł + opłaty, mieszają we 3 co daje 600 zł+
      > per capita - i sami sobie ustalają o której mogą wrócić, k
      > to sprząta i czy mogą kogoś zaprosić czy też nie.
      Trudno orzec, jesli w tych 650 sa juz zawarte oplaty, to nie jest tak zle. Fakt, ze z Tarchomina jest taki sobie dojazd, ale nie zawsze godziny zajec pokrywaja sie ze szczytem.
    • Gość: ziutek Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 08:04
      Dla wiochy Warszawa to tylko "łursynów" i to koniecznie przy metrze. Bielany przy metrze już nie są tak atrakcyjne. "Łuni muszo"m do śródmieścia jeżdzić a metro dowozi wszędzie. Bez niego nie da sie zyć. Dla tej ciemnoty Ursus czy Włochy oddalone o 10 min jazdy pociagiem to zadupie. Ludzie nie wynajmujcie im mieszkań. Niech przepłacają za metro. PS. Bródno ciemniaku pisze się przez "ó" Studencie z Bożej łaski.....
      • Gość: pmk Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.fbx.proxad.net 02.09.11, 10:46
        :DDD Ziutek pewno mieszka w Ursusie czy innych Wlochach i wydaje mu sie ze to Warszawa :DDDD
      • balcerek_jozef Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b 02.09.11, 18:23
        Gość portalu: ziutek napisał(a):

        > Dla wiochy Warszawa to tylko "łursynów" i to koniecznie przy metrze. Bielany pr
        > zy metrze już nie są tak atrakcyjne. "Łuni muszo"m do śródmieścia jeżdzić a met
        > ro dowozi wszędzie. Bez niego nie da sie zyć. Dla tej ciemnoty Ursus czy Włochy
        > oddalone o 10 min jazdy pociagiem to zadupie. Ludzie nie wynajmujcie im miesz
        > kań. Niech przepłacają za metro. PS. Bródno ciemniaku pisze się przez "ó" Stud
        > encie z Bożej łaski.....

        Mądrze gadasz!
    • jhbsk Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... 02.09.11, 08:10
      Prawo podaży i popytu się kłania. Skoro nie ma chętnych na płacenie 650 zł to trzeba zejść z ceny. Proste jak budowa cepa.
      • Gość: Wojteq Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.centertel.pl 15.09.11, 14:50
        > Prawo podaży i popytu się kłania. Skoro nie ma chętnych na płacenie 650 zł to t
        > rzeba zejść z ceny. Proste jak budowa cepa.

        nie trzeba. Lepiej po prostu zrezygnować z wynajmowania. Przecież nawet 650 za tolerowanie statystycznego studenta to za mało.
    • zlosliwy.janek Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... 02.09.11, 08:14
      A najlepsze jest to, że po studiach taki student kupuje mieszkanie na raty w Pruszkowie czy Grodzisku Mazowieckim lub na polu na trasie do Nieporętu bo na Tarchomin go nie stać i przekonuje, że jest to fantastyczna lokalizacja z genialnym dojazdem.
      • Gość: w. Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.centertel.pl 15.09.11, 14:52
        zlosliwy.janek napisał:

        > A najlepsze jest to, że po studiach taki student kupuje mieszkanie na raty w Pr
        > uszkowie czy Grodzisku Mazowieckim lub na polu na trasie do Nieporętu bo na Tar
        > chomin go nie stać i przekonuje, że jest to fantastyczna lokalizacja z genialny
        > m dojazdem.

        10/10. Bardzo trafny komentarz!
    • Gość: PW Za 800zł wynajmuję kawalerkę przy Wiatraku... IP: *.polskieradio.pl 02.09.11, 08:35
      ...te 800zł jest z eksploatacją i f. remontowym. Dochodzą liczniki za gaz i prąd. Mały, 4-piętrowy blok z 1 klatką schodową i ogrodzonym podwórkiem.
      Jest aneks kuchenny w zabudowie, łazienka z pralką, wszystko czyste i po remoncie a przede wszystkim - na wyłączność. Chyba pani przesadziła z tą ceną na wygwizdowie...
      • Gość: Dark Angel Re: Za 800zł wynajmuję kawalerkę przy Wiatraku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:41
        Napisz dokładniej gdzie - Wiatrak Wiatrakowi nie równy.... I nie wierze, że będą to okolice Majdańskiej, Grandierów czy Śnieguliczki bo tu takich cen nie ma! Jeśli będzie to w kierunku Chrzanowskiego lub Mińskiej to może uwierzę, no ale jeśli ktoś lubi mieszkać w "grochowskich slumsach" to już jego sprawa...
        • Gość: kooler Re: Za 800zł wynajmuję kawalerkę przy Wiatraku... IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 10:40
          Dziwne to bo Majdanska to wlasnie grochowski slums.
          Z przypisaniem Minskiej do Wiatraka tym bardziej ze Śnieguliczki 6 km od TŚ to zes sie popisal durny tluku.
          • Gość: Dark Angel Re: Za 800zł wynajmuję kawalerkę przy Wiatraku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 11:16
            Przyznaję Ci rację ze Śnieguliczki - pomyliłem z Cyraneczki, mój błąd durny tłuku.
            Nie napisałem o Mińskiej, tylko W KIERUNKU Mińskiej - widzisz różnicę? Majdańska slumsem? Chyba mylisz z pekinem pało...
    • Gość: Kiełek Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.autoguard.pl 02.09.11, 08:37
      Widać student szukał mieszkania w Warszawie, a nie na Tarchominie ;)
    • Gość: janek Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 08:41
      Studenci, którzy poszukują mieszkania do wynajęcia są najczęściej z prowincji, gdzie wszystko jest dużo tańsze niż w Warszawie. Co więcej, oni nie zdają sobie w ogóle sprawy z tego, że właściciel mieszkania ponosi opłaty (w zależności od formy własności, wpłaca miesięcznie po kilkaset złotych np. do spółdzielni; jeśli mieszka więcej osób, opłaty eksploatacyjne rosną). Na wsi tego nie było, a studentowi zdaje się, że jak zapłaci te 650 złoty, to jest to tak dużo, że wszystko mu się należy, łącznie z blenderem i innymi pierdołami.
    • Gość: P Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: 194.181.245.* 02.09.11, 09:19
      Rzeczywiście wymagania wynajmujących są mocno przesadzone. Wynajecie mieszkania jest możliwe w zasadzie tylko ok. sierpnia. rynek sie w osotanim roku strasznie popsuł. Do mojego mieszkania (2 pokoje 55 m2, Mokotów przy SGH, umeblowane) w czerwcu wprowadziła się para on student + jego dziewczyna z dzieckiem. Nie mieli kasy na czynsz (1900 + liczniki), ani na kaucje. Zgodziłam sie na kaucję w 3 ratach i czynsz zamist z góry do 25-tego. Po miesiącu cwaniaki się wyprowadzili nie płacąc za nic. Wynajmuje to mieszkanie od 2007 roku, kiedy sama sie z niego wyprowadziłam i takie cwaniactwa jak w tym roku to jeszcze nie było. Kompletnie sie do tego zniecheciłam, dałam ogłoszenie za 2500 zamiast 1900, zainteresowanie było, zdecydowala sie peirwsza osoba, ktora przyszła. Juz tym razem nie ma litości, nie bedzie kasy czynsz + kaucja, to wole płacic czynsz do administracji 550 zł, ja nie zbiednieje a jest to cena spokoju.
      • Gość: xxxx Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.centertel.pl 02.09.11, 09:43
        1900 zl plus liczniki, to droga Pani złodziejstwo w biały dzień. Właśnie przez ten czynnik, ceny mieszkań w tym mieście są takie drogie, bo naprawde jak ktos wiąze plany z Warszawa to juz lepiej kupic własne mieszkanie i 1900 zł spłacac do banku niz dawać w łape miesiąc w miesiąc obcym ludziom. I to w tym momencie osoba wynajmująca te mieszkanie to jest cwaniara, bo jak piszesz, czynsz kosztuje 550 zł., a żądasz 1900 zł za dwie klitki... masakra. Plus kaucja, ktora stala sie tak popularna.... czyli 3800 zł trzeba na wstępie zaplacic- czy to jest OK? Takich cen nawet w Berlinie nie spotkasz. Nie chodzi tu o obrone studentów, bo nawet dla osob pracujących to jest bardzo wysoka cena. Rozumiem, że w Warszawie to standard i to jest własnie chory system, na który ludzie się godzą, bo mysla, ze wyjscia nie ma. Oczywiście rozumiem tez zasade wolnego rynku, no ale w pełni świadomy człowiek nie uzna cen w Warszawie i za wynajem i za kupno nowego za norme. Pewnie zaraz ktoś napisze argument, że podana cena to norma bo za kawalerke śrenio zapłacisz 1500 zł, no ale to chyba też jest troche nienormalna cena... Pozdro
        • Gość: Dark Angel Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:51
          Bzdury gadasz. 1900 + liczniki to normalna cena, biorąc pod uwagę wielkość mieszkania i jego lokalizacje. Kaucja? Normalna rzecz - w końcu to nie Twoje mieszkania i jak coś zniszczysz to właścicel musi to naprawiać a niby czemu ma to robić z własnych pieniędzy? Piszesz o kupnie własnego - czemu obiboki (o, przepraszam - studenci) tego nie robią? Bo w znacznej większości to gołodupcy, nieroby i zachlajmordy.
          Jak kogoś nie stać na wynajem mieszkania z kaucją/kupno własnego to niech wynajmuje pokoje po 650 na Tarchomninie i nie marudzi - proste, prawda?
        • Gość: Gość Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.11, 10:05
          A niby dlaczego miałyby być niskie? Jeśli kogoś nie stać, to niech nie wynajmuje. A złodziejstwo i cwaniactwo jest wtedy, kiedy ktoś mieszka i nie płaci, a nie wtedy gdy towar jest drogi. Idź do salony Jaguara i powiedz im, że taka cena za samochód to złodziejstwo i cwaniactwo. Mieszkanie jest w bardzo atrakcyjnym miejscu, a właściciel ma prawo wystawić je do wynajmu za taką cenę, za jaką mu się podoba, takie są prawa wolnego rynku. Ja też znam człowieka co wynajął mieszkanie dziewczynie bez kaucji, troszkę pomieszkała, a potem wyniosła się nie płacąc czynszu i nie zwracając kluczy. I wcale mu się nie dziwię, że teraz bierze kaucję za 3 miesiące z góry - na poczet czynszu, ewentualnej wymiany klucz i naprawy potencjalnych zniszczeń. Kupił mieszkanie by na nim zarabiać, a nie prowadzić działalność charytatywną, więc rozsądnie zmienił target - z gołodupców na ludzi których stać na wynajem.
          • r_mol Właściciel ma prawo wynająć za ile chce 02.09.11, 10:11
            ale też nie ma się co oszukiwać - 1900 zł+liczniki to drogo. Inaczej mówiąc, właściciela mieszkania nie ma się co czepiać, ale warto się zastanowić dlaczego wynajęcie małego mieszkanie w niezłej lokalizacji, ale w przeciętnej zabudowie (no luksusowych apartamentowców to tam nie ma) + opłaty za jego eksploatację wynoszą razem tyle co średnia pensja netto.
            I czy ma to jakiś związek z polityką mieszkaniową w ogóle, i polityką mieszkaniową obecnych władz Warszawy w szczególności.
            • Gość: freeman Re: Właściciel ma prawo wynająć za ile chce IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 10:29
              50m to wcale nie jest małe mieszkanie. To narmalne przestronne pokoje a nie takie co teraz robią 3 pokoje na 50m. No chyba że ktoś mieszkał kiedyś w domu gdzie normą jest salon ok 50m to może tak sobie pomarudzić. A apartamentowców fakt tam nie ma ale jest sporo starych pięknych kamienic co ja osobiście wolę od apartamentowca. No cuz to jest Warszawa nie Suwałki i ceny są niestety chore. My mamy na kredyt w zwykłym bloku (nie wielka płyta) w b. dobrej lokalizacji i splacimy je pewnie na emeryturze...
            • Gość: fu Re: Właściciel ma prawo wynająć za ile chce IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 10:50
              Akurat tu się muszę nie zgodzić, przy Bruna ostatnio wybudowali kilka nowszym "uapartamentowców", które przynajmniej z zewnątrz wyglądają na takie o wyższym standardzie.
              • Gość: fu Re: Właściciel ma prawo wynająć za ile chce IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 10:56
                *nowszych
            • Gość: uncja Re: Właściciel ma prawo wynająć za ile chce IP: *.emea.ibm.com 02.09.11, 12:40
              Realia są takie, że z wynajmu za 1900 zł właściciel ma na czysto jakieś 1200, bo płaci 500 zł czynszu i 150 podatku.

              A ta "droga kwota" to nie pokrywa nawet kosztu pieniądza! takie mieszkanie kosztuje średnio 400.000, co przy lokacie 5% dawałoby ponad 1600 zł zysku miesięcznego. Tu właściciel dostaje mniej, niżby zarobił na o wiele bezpieczniejszej lokacie (brak amortyzacji, zniszczeń, ryzyka że ktoś ucieknie nie płacąc, nie wyprowadzi się itd)






          • Gość: xxxx Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.centertel.pl 02.09.11, 11:32
            no super argumenty podaliscie... dark angel o Jaguarze napisal/a Ile Ty masz lat? Chyba dach na głową jest ważniejszt od Jaguara, a tak wogole to po pierwsze napisałem to z perspektywy kazdej osoby, ktora by chciala wynajac mieszkanie, nie mialem akurat na mysli studentów, bo Ci faktycznie mogą wybrać stancje, albo akademik o ile maja mozliwosc. Po drugie jeżeli ktos pisze ze kaucja 3 miesiące z góry jest ok, to znaczy ze nigdy ta osoba powaznie nie pracowała i zyje w fantastycznym świecie gdzie pieniądze łatwo sie zdobywa i uwaza ze wydanie jednorazowo 5 tys nie boli. Smutne jest to, że tu piszą ludzie ktorzy twierdzą ze to jest ok, że taka cena, że tak byc musi bo to jest Warszawa.... śmieszne:) bo to jest Warszawa:)-
            • Gość: Dark Angel Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 12:02
              Dla wyjaśnienia: to nie ja pisałem o Jaguarze. Ja pisałem o kaucji jako o czymś normalnym - o zabezpieczeniu swojej własności na poczet ewentualnych szkód wyrządzonych przez wynajmujących i nadal twierdzę, że to jest normalne. Jeśli wynajmujesz cokowliek musisz wpłacić kaucję - czym się różnie wynajem mieszkania od np wynajęcia samochodu/laptopa/łodzi itp?
              Oczywiście, że dach nad głową jest ważniejszy od innych fanaberii - tu masz 100% racji, ale posatw się też po drugiej stronie: jeśli wynajmowałbyś cokolwiek obcej osobie nie zabezpieczył byś się w jakikolwiek sposób? Try miesiące z góry to rzeczywiście lekka przesada, ale miesięczna kaucja jest czymś całkowicie zrozumiałym i normalnym.
            • Gość: Kottblum Hanna Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 13:25
              Kaucja trzymiesięczna jest między innym z bardzo prostej przyczyny: zdarzają się przypadki, że lokator przesteje płacić czynsz, przeważnie zgodnie z zapisem w umowie, ta ulega natychmiastowemu rozwiązaniu, ale...
              No właśnie jest małe "ale", właściciel nie może od tek po prostu wejść do mieszkania i delikwenta wyrzucić, musi mieć nakaz komorniczy, a to niestety trwa i trwa, a nawet jak ten nakaz ma, to też przeważnie z dnia na dzień się takiego delikwenta nie pozbywa.
              Kaucja jest po to, żeby zabezpieczyć właściciela przed nieuczciwym najemcą. Nie ma co rzucać gromów na właścicieli mieszkań, bo to nie oni winni są całej sytuacji. Przyczepcie się do tych nieuczciwych, którzy nie płacą i robią takie wałki, lub jak to powiedziała niegdyś posłanka Ostrowska, "kręcą lody".
        • Gość: P Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: 194.181.245.* 02.09.11, 10:58
          tylko trzeba jeszcze zapłacic podatek od tego dochodu z wynajmu i to w przypadku ryczałtu od całej kwoty.
        • Gość: Kottblum Hanna Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 13:13
          Juz się tu odwoływano do praw rynku; nie stać Cię to nie wynajmuj. Ceny są wysokie, bo są chętni, jak by nie było chętnych to by spadły. Proste?
          A ktoś tej Pani zabroni? Jak będzie chciała, to może je wynajmować i za 3500 jak będą chętni.

          Poza tym wszystkim się wydaje, że wynajem mieszkania to taki lukratywny interes, poza opłatami typu eksploatacja itp., dochodzą jeszcze koszty amortyzacji. Mieszkanie po rocznym wynajmie przeważnie nadaje się do remontu, bo następny chętny takiego bez remontu nie wynajmie. To na prawdę nie jest taki dobry interes jak się wszystkim wydaje, łatwiej jest sprzedać mieszkanie i za cenę spokoju wpłacić pieniądze na lokatę.
          • dorsai68 Do remontu,jak do remontu, ale 02.09.11, 14:44
            odświeżyć, czyli pomalować, drobne naprawy, czasami również wymiana wyposażenia są po prostu niezbędne.

            Oczywiście, można też jak moja sąsiadka, wynająć mieszkanie studentom i wyjechać na kontrakt do USA. Tyle, że w przeciągu roku musiała wracać do Warszawy kilkukrotnie, bo student był imprezowy i po którejś z tych imprez w mieszkaniu pojawiła się policja, prokurator i trup.
        • Gość: pan Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.net 02.09.11, 18:35
          Buraku nie masz kasy to nie wynajmuj mieszkania. Właściciel nie będzie ciebie chamie utrzymywał za swoje pieniądze!
      • Gość: W. Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.centertel.pl 15.09.11, 15:02
        >Zgodziłam sie na kaucję w 3 ratach i czynsz zamist z góry do 25-tego. Po miesiącu cwaniaki się >wyprowadzil i nie płacąc za nic.

        Jak widać na pouczającym przykładzie, kaucja jest konieczna. Jeśli gość nie może wpłacić kaucji, to znaczy, że ma zdecydowanie za małą płynność.
    • r_mol 650 za pokój na zadupiu? 02.09.11, 09:28
      Nie nazwałbym tego "okazją".
      • Gość: gość Re: 650 za pokój na zadupiu? IP: *.gfk.pl 02.09.11, 11:21
        Zgadzam się w 100%. Ja wynajmuje mieszkanie blisko centrum (dwa pokoje) za 1200 i w życiu nie zapłaciłabym 650 zł (z rachunkami wyjdzie pewnie koło 800) za pokój na zadupiu.
        • Gość: Kottblum Hanna Re: 650 za pokój na zadupiu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 13:27
          A ja bym się zastanowiła, czy nie wynająć swojej kawalerki przy pl. Zbawiciela, za około 1500-2000 i nie przeprowadzić się do tego pokoju na Tarchominie, prawie 1000 miesięcznie za "nierobienieniczego".
        • Gość: wawka Re: 650 za pokój na zadupiu? IP: *.multimo.pl 02.09.11, 15:34
          coi ty pierdaczysz ,wynajmujesz mieszkanie w Centrum za 1200 zl? chyba w Kaczych Dolach,.Mieszkam przy PW ,moj sasiad wynajmuje studentom pokoj za 800 zl.
    • Gość: Dark Angel Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:29
      Co w tym dziwnego, że właściciel złościł się o niepozmywane naczynia? Nie każdy przywykł do życia w przysłowiowym chlewie, a brudne naczynia w zlewie są po prostu odpychające! Wolisz sobie pospać 10 minut dłużej? Połóż się spać wcześniej i po kłopocie. Fakt, mieszkanie z kimś obcym jest z pewnością dyskomfortem - tu się z Tobą zgadzam, ale czy mieszkanie z kimś zupełnie obcym, który nie podbiera Twojego jedzenia z lodówki, nie porzycza Twoich ciuchów itp nie jest lepsze od mieszkania z "teoretycznym" kolegą? Jeśli rzeczy wymienione przez autorkę artykułu (internet, miejsce garażowe, AGD itp) są wliczone w czynsz, względnie rozliczane w rozsądny sposób to kwota 650PLN jest dość atrakcyjna...
    • Gość: wietszny stódent Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:48
      Kogo obchodzą jego żale? Biznes to biznes. Niezależnie kto jest zainteresowanym wynajmem, płaci = wymaga. Nie znoszę takich osłów dardanelskich, zdziwiony, że nikt nie chce wynająć mieszkania na zadupiu bez podstawowego wyposażenia jakim w chwili obecnej niewątpliwie jest zmywarka.
      • Gość: Dark Angel Re: Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 09:53
        Wieczny nierób nie ma gdzie mieszkać? A kogo to obchodzi? Niech pod mostem mieszka i po kłopocie. Zmywarka podsatwowym wyposażeniem? Chyba dla totalnych nierobów, co mają dwie lewe ręce...
        • Gość: Gość Re: Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.09.11, 10:16
          Zmywarka jak najbardziej może być uważana za podstawowe wyposażenie. Podobnie jak klimatyzacja, miejsce postojowe w hali garażowej, czy jaccuzzi. To tylko kwestia ceny ;)
        • Gość: freeman Re: Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 10:31
          Przyjacielu tu nie chodzi o dwie lewe ręce ale o to że zmywanie w zmywarce jest tańsze (cena wody jest dość słona) niż ręcznie.
          • Gość: khkjlknlk Re: Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 10:59
            A mnie wciąż zadziwia relacja ceny za wynajem do jakości oferowanych przestrzeni. Odnowiona (czytaj: nowe meble nowe sprzęty) kuchnia bez kuchenki ociekającej 15letnim tłuszczem (nawet dobrze umyta, jest stara i tego nie da się doszorować), czysta łazienka w której wszystko działa, pralka, zmywarka - to nie są wymagania z kosmosu. To jest podstawa, jeśli mamy komuś oddawać za wynajem wysokość niemalże średniej pensji, jak ktoś słusznie zauważył.

            W rzeczywistości sytuacja wygląda tak, że za 1800-2000zł miesięcznie można w Warszawie wynająć w niezłej lokalizacji dwa w miarę ładne pokoje - ale to są z reguł mieszkania nieumeblowane, albo umeblowane tak, że lepiej żeby były puste. Tu nie chodzi nawet o gust, ale spanie na 50letniej kanapie to naprawdę jest fatalny pomysł (roztocza, kurz, stary materac itd itp). Brak zmywarki to nic - w większości mieszkań nie ma nawet pralki, a jeśli jest, to z reguły jakoś uszkodzona. Małe lodówki (bo przecież student "je tylko kanapki" - a już gotować na pewno nie umie). Stare niedomyte kafelki. Cieknące krany. Zlew niby umyty, ale z 10letnimi zaciekami. Szafki niby czyste, ale też mają 10-15 lat i wszystko się do nich klei. Śmierdzące rury. Prysznic pamiętający babcię właścicieli. To jest warszawski standard.

            Dalej ceny się wahają - za tę samą cenę można wynająć coś przyzwoitego (czyste, po remoncie, nowe sprzęty), ale 30-40 minut od centrum, albo za 2500 wzwyż można szukać czegoś porządnego w dobrej lokalizacji.

            Czynsz rzadko przekracza 600zł (a to i tak wysoko). Jeśli ktoś chce zarabiać na mieszkaniu 1200-1600zł miesięcznie na czysto (bo umówmy się - kto płaci podatki od wynajmu...?) - mógłby mieć na tyle przyzwoitości, żeby to mieszkanie spełniało współczesne europejskie standardy. Jeśli ceny mamy jak w Berlinie, miejmy też mieszkania jak w Berlinie. Bo póki co to z reguł widuję i spotykam się ze standardem raczej wołomińskim...
            • Gość: Czesiu Re: Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.11, 12:28
              Nic dodać nic ująć do tego "warszawskiego standardu". Podpisuję się!
            • Gość: uncja Re: Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.emea.ibm.com 02.09.11, 12:54
              Gość portalu: khkjlknlk napisał(a):

              > Stare niedomyte kafelki. Cieknące krany. Zlew niby umyty, ale z
              > 10letnimi zaciekami. Szafki niby czyste, ale też mają 10-15 lat i wszystko się
              > do nich klei. Śmierdzące rury. Prysznic pamiętający babcię właścicieli. To jest
              > warszawski standard.

              wiesz co - za taki stan rzeczy odpowiadają najczęściej sami wynajmujący. Zostawiłam mieszkanie czyste, zadbane - po paru latach wolę tam po prostu nie bywać, bo mnie serce boli, jak widzę zapuszczone szafki z litego buku (zabudowa kuchni parę lat temu kosztowała 20 tys), zasyfioną kuchenkę, do której musiałam wzywać fachowca, bo lokatorki zapuściły ją tak, że zapchał się wylot gazu. O pourywanych zawiasach, rozregulowaniej szafie w ogóle nie warto wspominać. Za trudno wziąć śrubokręt i podregulować drzwi w szafie przesuwnej, żeby wygodniej było samemu lokatorowi. Za trudno też dokręcić gniazdko, które się wyrwało ze ściany. Lepiej oglądać wystające kable. Piesek jednek z lokatorek zasikał jasną wykładzinę dywanową w sypialni, na środku była czarna, wyżarta plama. Co zrobiła? ano przykryła to chodniczkiem z Ikei i tak mieszkała 2 lata. Nie przyszło jej do głowy, żeby wezwać kogoś do prania wykładziny. IMO, Lokator, który mieszka tam 3 rok mógłby się pokusić o wymianę uszczelki a ja miałam takich, którzy mnie ściągnęli z 2 końca miasta, bo im się żarówka w kiblu przepaliła....

              > Czynsz rzadko przekracza 600zł (a to i tak wysoko).

              Chyba cię Bóg opuścił, gratuluję optymizmu. Standardowy czynsz warszawski to ponad 10 zł za m2. Za mieszkanie 30-paro metrowe moi rodzice płacą 400 zł, czynsz za moje 60m od pary lat jest wyższy niż 600 zł, a nie płacę za garaż i ochronę.
              • Gość: Naomi bydło niszczycielskie w cudzym mieszkaniu IP: *.net 02.09.11, 19:20
                Odnowiłam mieszkanie dla siebie, ale los sprawił, że przeprowadziłam się do innego.
                Po roku wynajmowania parze (przedszkolanka i informatyk) z Pierdziszewa wszystko zostało zrujnowane w moim mieszkaniu łącznie z klozetem rozwalonym przez nich.
                Dobrze że te chamy kupili to mieszkanie ode mnie, bo mieszkanie po roku ich pobytu nadawało się tylko do generalnego remontu!
                Ech bydło z lasu z pretensjami wyposzczone do miasta.
          • Gość: Benek Re: Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.centertel.pl 15.09.11, 15:23
            > Przyjacielu tu nie chodzi o dwie lewe ręce ale o to że zmywanie w zmywarce jest
            > tańsze (cena wody jest dość słona) niż ręcznie.

            Woda w Warszawie jest bardzo tania. Typowy zamożny student co mu się peryferyjne dzielnice nie podobają, a w trzecim zdaniu wygada się, że ceny wody uważa za słone.
      • Gość: Autor Re: Właściciel mieszkania sfrustrowany młot? IP: *.centertel.pl 15.09.11, 15:14
        > Kogo obchodzą jego żale? Biznes to biznes. Niezależnie kto jest zainteresowanym
        > wynajmem, płaci = wymaga. Nie znoszę takich osłów dardanelskich, zdziwiony, że
        > nikt nie chce wynająć mieszkania na zadupiu bez podstawowego wyposażenia jakim
        > w chwili obecnej niewątpliwie jest zmywarka.

        ale właśnie nieposiadający własnej zmywarki studenci twierdzą, że jest to podstawowe wyposażenie! Rozumiem Cię, mieszkasz na Starym Żoliborzu (gdzie korzystasz ze zmywarki) i Tarchol to dla Ciebie zadupie, ale dla wielu nie tylko przyjezdnych, ale i warszawiaków to zwyczajne normalne miejsce do życia.
    • Gość: ala Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.nik.gov.pl 02.09.11, 10:41
      Są też zadowoleni właściciele. W ubiegłym roku przetrwałam najazd osób zainteresowanych mieszkaniem (2 pokoje niewielkie). Odrzuciłam 3 chłopaków pachnących alkoholem, rodzinkę z bliźniaczkami, która nawet chciała dopłacić, posępnego bankowca, który padł był na obsłudze w pełni automatycznego junkersa do grzania wody w łazience. I wynajęłam mieszkanie rodzeństwu na studiach. Wybór "na czuja", bo z kobietą fajnie się gadało. W tym roku obie strony bez negocjacji przedłużyły umowę na kolejny rok.
      Z mojego (właściciela) punktu widzenia największą zaletą "moich" studentów jest samodzielność. Sami zadzwonią do administracji jak cieknie kaloryfer i poczekają na fachowca, sami spiszą liczniki wody i podadzą odczyt dozorcy, sami wymienią żarówkę. Mieszkam na drugim końcu Warszawy, pracuję i nieobciążanie właściciela sprawami eksploatacyjnymi jest ważne.
    • Gość: angel Student szuka mieszkania IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 10:47
      a ja i tak uważam, że w przypadku pani z Tarchomina głównym problemem jest sama...pani z Tarchomina. Studenci to dorośli ludzie i nie chcą mieszkać z właścicielem, który będzie się o wszystko czepiał, patrzył kogo i kiedy się zaprasza i co tu dużo mówić - kontrolował.
      Impreza-rzecz ludzka. Wiadomo, że nie cały czas, ale myślę, że z właścicielem mieszkania za ścianą po prostu nie jest to wykonalne. Ja bym za żadne skarby nie wynajęła pokoju w mieszkaniu z właścicielem.


      A co do warszawskich cen - to są naprawdę wygórowane. Mieszkania w Berlinie są dużo tańsze (wiem, bo mieszkałam). A mimo i mimo pobierania kaucji, która pokrywa ewentualne straty, właściciele warszawscy cały czas kontrolują swoich lokatorów. Jeśli się wynajmuje komuś mieszkanie to trzeba się liczyć z tym, że już nie ma się prawa do niego wpadać bez zapowiedzi i sprawdzać czy lokatorzy mają umytą wannę i poprane skarpetki.
      • Gość: ola Re: 650 zł za pokój na Tarchominie????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.11, 10:57
        Oszalała chyba? Na takim zadupiu, z ktorego nie sposob się wydostac, bo Modlińska i most Grota wiecznie zakorkowany? Nie wiem skąd takie ceny ludziom przychodzą do głowy.
        Ja wynajmuję mieszkanie, ktore odziedziczyłam po babci na Muranowie ( Nowolipki) pokój z kuchnią 34m, skromny standard- lata osiemdziesiąte, regał, kanapa itd, łazienka bez glazury za 700 zł + opłaty. A punkt swietny, nie ma co porównywać z Tarchominem. Tyle, że nie chcę studentow.
        • Gość: as Cały czas manipulujecie cenami mieszkań IP: *.e-plan.pl 02.09.11, 11:19
          Co oznacza cena 1900 + liczniki? Czy także liczniki wody i centralnego ogrzewania? Nie moge zrozumiec absurdalnych metod podawania cen mieszkań w Polsce. Cena za wynajem to to co dostaje właściciel i chowa do kieszeni, no i płaci z tego podatek. Cała eksploatacja mieszkania płatna do wspólnoty czy spółdzielni, wszystkie koszty ruchome, ogrzewanie, woda powinni płacić niezaleznie lokatorzy. Wtedy będą także oszczędzać. Czyli koszt trzypokojowego mieszkania w Warszawie na Mokotowie powinien wynosić, dla trzech osób np. 1500 zł opłaty za wynajem + 650 zł do Sółdzielni + 60 zł en.elektr. Razem koszt dla wynajmujących 2210 zł. Drogo czy tanio?
          • Gość: Dark Angel Re: Cały czas manipulujecie cenami mieszkań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 12:05
            Ani drogo, ani tanio - po prostu rynkowo.

            Zgadzam się w 100% z Tobą, że cena za wynajem to jest to, co bierze właściciel dla siebie (minus podatki) a cała reszta powinna być po stronie lokatorów. Skoro kogoś nie stać na kupno mieszkania, czy też bank nie chcę mu dać kredytu na takowe to ma alternatywe w postaci wynajmu i musi się tu liczyć ze wszystkimi kosztami. Jasne jak słońce.
      • Gość: P Re: Student szuka mieszkania IP: 194.181.245.* 02.09.11, 11:08
        Własnie tak postepowałam. Nie chodziłam do mieszkania podczas ich nieobecności, za rachunki płaciłam sama, a po kasę przyjezdżałam raz na 6 miesięcy. dobrze na tym nie wyszłam, bo jak wspomniałam oststania ekipa wyprowadziła sie po miesiącu nie płacąc kasy nawet za rachunki.
    • Gość: fu Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.11, 10:55
      Coś mam wrażenie, że pani chciała leczyć swoje kompleksy, ale się nie udało. No bo jak to, ma takie piękne mieszkanko, ale nikt w nim nie chce z nią zamieszkać! I kompletnie tego nie rozumie. Po pierwsze, Tarchomin jest naprawdę daleko. Naprawdę. Większość ludzi woli o 7 wstać, niż o 7 wychodzić z domu, żeby zdążyć na zajęcia na 8, i to jest chyba w pełni zrozumiałe.
      Po drugie, mieszkanie z właścicielem jest zawsze problematyczne i niepożądane. Jak się wynajmuje mieszkanie z kilkoma innymi studentami, to jest ok (tak się domyślam przynajmniej), jest pewna swoboda. A tutaj? Człowiek chodziłby cały czas jak na szpilkach, do tego, zależnie od wieku właścicielki, mógłby się obawiać matkowania. Najbardziej dziwi to, że pani rzuca ofertę jak ochłap i jest zaskoczona, że na podłodze nie kłębi się tłum studentów o nią walczących :D
    • naczelny_frustrat Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... 02.09.11, 11:36
      kobieto! to nie studenty, tylko hipsterskie nowobogackie bubki, co to pracy nie powąchały!
    • czarny_kwadrat Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... 02.09.11, 12:11
      Znajomi wynajmowali mieszkanie studentom (dwóch chłopaków i dwie dziewczyny). Dobry punkt, na Ursynowie blisko metra. Nie wiem, ile żądali za wynajem. Po pół roku musieli się z nimi rozstać. Prosty powód: trudności z wyegzekwowaniem czynszu, codzienne balangi do świtu, skargi innych lokatorów, wizyty policji i strazy miejskiej. W domu chlew, meble zniszczone, mieszkanie do remontu. Nigdy więcej studentom tego lokum nie wynajmą.
      I nie dziwcie się państwo studenci, że macie złą opinię u wynajmujących, a ci decydują się na wynajem tylko w ostateczności.
      Śmieszą mnie opowieści, że mieszkanie z właścicielem jest krępujące. Zapewniam was, dla właściciela to także niekomfortowa sytuacja. A ci którzy uważają, że niepozmywane naczynia w zlewie, bo jaśnie panu się chce zmywać o dwudziestej, albo raz na 10 dni, to nic strasznego, niech raczej znajdą duży młotek i walną się nim w głowę. Pewne normy współżycia są jednak nieprzekraczalne.

      I, na koniec, ceny. Prawo podaży i popytu. Kapitalizm. Nie stać cię, nie wynajmujesz. Stać - bierzesz, czy to tak trudno zrozumieć?
    • Gość: była studentka buahahaha IP: *.pg.com 02.09.11, 12:14
      Nigdy w życiu nie wynajębym mieszkania
      a) z właścicielem- mieszkałam tak rok- masakra. Priorytety i sposób zycia osoby pracujacej (i starszej) są zupełnie inne niż studenta

      b) na zadupiu, z dojazdem autobusami- zajęcia na uczelni są ułozone na zasadzie: 1 godzina rano, 2 po południu, wolę sobie w przerwie wrócić do domu i ugotowac obiad niż platać się po mieście bo na Tarchomin jedzie się godzinę

      c) bez podstawowych sprzętów- nie mówię tu o zmywarce, ale wielu właścicieli oferuje mieszkania np. bez pralki.
      • Gość: Dark Angel Re: buahahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 13:00
        a) zgadzam się jest to dyskomfort - ale tak samo jest dla drugiej strony. Poza tym co to są priorytety i sposób życia osoby pracującej i studenta? No, chyba że mówisz o odpoczynku po pracy (osoba pracująca) i chęci wiecznego balowania (student) - tu rzeczywiście może być konflikt.

        b) w ciągu dnia na Tarchomin nie jedzie się godzinę. Poza tym jak nie masz czasu na komunikację miejską to kup sobie auto/motor/skuter.

        c) wynajmujesz mieszkanie a nie sprzęt w nim - czy to ciężko zrozumieć? Chcesz kompletnie wyposażone? Proszę bardzo, ale za odpowiednio większą kwotę...

        Proste? Proste, trzeba tylko pomyśleć.
        • Gość: byłastudentka Re: buahahaha IP: *.pg.com 02.09.11, 13:51
          zamknij Dzięki Tobie Forum może być lepsze - klikaj w tę ikonę: przy wpisach łamiących regulamin.

          Od 15 lipca na forum obowiązuje nowy regulamin. Zapoznaj się z nim
          Warszawa - Opinie i komentarze

          Autor:
          (gość portalu) Zaloguj się .Temat:
          .Treść:
          Pogrubienie.Kursywa.Podkreslenie.Link.
          . Powiadamiaj mnie mailem o odpowiedziach w wątku .E-mail:

          Na podany adres zostanie wysłany e-mail potwierdzający a następnie dalsze powiadomienia
          .Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut.
          . .

          Odpowiadasz na:
          Gość portalu: Dark Angel napisał(a):

          > a) zgadzam się jest to dyskomfort - ale tak samo jest dla drugiej strony. Poza
          > tym co to są priorytety i sposób życia osoby pracującej i studenta? No, chyba ż
          > e mówisz o odpoczynku po pracy (osoba pracująca) i chęci wiecznego balowania (s
          > tudent) - tu rzeczywiście może być konflikt.

          Np. osoba pracująca ma bardzo uregulowany styl życia- wstaje rano, wraca po południu. Pani z arttykułu nie ma tylko przez 9 godzin, czyli jak rozumiem po pracy już nigdzie nie wychodzi.

          > b) w ciągu dnia na Tarchomin nie jedzie się godzinę. Poza tym jak nie masz czas
          > u na komunikację miejską to kup sobie auto/motor/skuter.

          Wolę wynając pokój bliżej.

          > c) wynajmujesz mieszkanie a nie sprzęt w nim - czy to ciężko zrozumieć? Chcesz
          > kompletnie wyposażone? Proszę bardzo, ale za odpowiednio większą kwotę...

          Wynajmuję mieszkanie ze sprzętem- czy to cięzko zrozumieć. Owszem, chcę kompletnie wyposażone- otóż ma mieć pralkę i lodówkę.
          Dyskusja była o tym, ze pani narzeka, ze nikt nie chce od nie wynająć pokoju. Otóż z wyżej wymienionych powodów wolałabym choćby współdzielić z kimś pokój, niż z nią mieszkać.
          • Gość: Dark Angel Re: buahahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.11, 14:15
            Pracujący ma uregulowany tryb życia, ale student też - ma przecież rozkład zajęć z wyprzedzeniem na pół roku. Wspomniałaś o wyjściach (domniemam, że o dowolnej godzinie i dniu_ - nie sądzę, zeby to stanowiło problem przy zachowaniu taktu: wracasz późno, OK ale zachowuj się tak, żeby nie przeszkadzać innym.

            Wynajęcie bliżej nie oznacza mniejszych korków, a z pewnością już wiązę się z większymi kosztami.

            Pralka, lodówka etc - to jest zrozumiałe, ale wyposażone mieszkania są droższe niż "puste" Poza tym Pani z artykułu nie napisała nigdzie o braku lodówki czy pralki - nie ma zmywarki i to wszystko.Pokoju nie wynajęła ze względu na loaklizację a nie ze względu na jakiekolwiek braki w mieszkaniu.
            PS. też nie chcaiłbym z nią mieszkać, ale jeśli miałbym na względzie tylko uwarunkowanie finansowe (a o to znacznej części studentów chodzi) to już bym się zastanowił nad taką opcją... I powiem szczerze, że chyba wolałbym mieszkać z obcą osobą (oczywiście po wstępnej "wizji lokalnej) niż gnieść się w czwórkę w dwupokojowej klitce w centrum...
          • Gość: antywieśniak Re: buahahaha IP: *.net 02.09.11, 19:43
            Wynajmujesz mieszkanie a nie sprzęt!
            Możesz wynająć mieszkanie z pralką i lodówką, ale po twoim użytkowaniu będzie nadawało się złom, chamie wiejski, dlatego właściciel nie będzie dla każdego buraka wynajmującego kupował nowego sprzętu i mebli.
            Wystarczy że musi wymienić armaturę, stolarkę, zrobić generalny remont po wynajmowaniu debilowatym studentom zerwanym ze smyczy rodzicielskiej.
    • Gość: sdf Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i b IP: *.play-internet.pl 02.09.11, 12:28
      Oferuje gó...ane mieszkanie na wygwizdowiu ze sobą w nim w dodatku i się dziwi że chętnych nie ma.
      • Gość: LOL Re: Student szuka mieszkania, ale ze zmywarjką i b IP: *.Red-83-33-226.dynamicIP.rima-tde.net 02.09.11, 12:50
        "na stancji" z upierdliwym właścicielem to się mieszkało przed wojną.
        poza tym ta koszmarna lokalizacja, obrzydliwe blokowisko na zadupiu.
        blender to pryszcz przy tych "zaletach" i to za wcale nie nieską cenę....
    • Gość: antykomunista Student szuka mieszkania, ale ze zmywarką i ble... IP: *.play-internet.pl 02.09.11, 12:46
      650 za stancje na trachominie to bardzo drogo
      a możliwość skorzystania z jadalni żal.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka