askazbielan
06.09.11, 08:32
W jednym z wątków na forum pojawiła się propozycja zebrania największych warszawskich absurdów. Rzeczy i zjawisk, które nie powinny zdarzyć się w realnym świecie, acz wystąpiły. Przykłady czystej abstrakcji, naszej, polskiej. Na miarę naszych możliwości.
Mój typ nr 1: szklane wiaty przystankowe z 7 mln złotych, które nie chronią od wiatru, deszczu ani śniegu.
A Wasze propozycje? Proponuję, aby były to prawdziwe "perełki", coś takiego, co nie ma prawa zdarzyć się w innych miastach, ani krajach. Nasze MISie Warszawskie.
:-)
pozdrawiam, Joanna