Gość: m SamoWola GospoDarcza IP: 213.241.1.* 20.12.11, 19:45 Ja także przyłączam się do tego wspaniałego protestu. Wiwat tanie jedzenie, wiwat wszech stan! No tak wiwat, tylko co potem - kto to przejmie, bo ja bardzo chętnie, atrakcyjny obiekt w śródmieściu. Zwykła próba wymuszenia atrakcyjnego miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
cisowystarylas Re: Opłakujecie w redakcji śmierć Kima? 20.12.11, 19:45 Dzięki za te słowa, czasem ręce podaja jak się czyta te wszystkie kretynizmy o wolnym rynku. Lem powiedział: nie wiedziałem że żyje tylu idiotów na świecie dopóki nie zacząłem korzystać z Internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: za głowę we Wrocławiu da się IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.12.11, 19:53 Ludzie, pieniądze zasłaniają Wam ludzi. We Wrocławiu jest sieć barów mlecznych dotowana przez miasto z myślą o gorzej sytuowanych mieszkańcach, przede wszystkim emerytach i studentach, również w ścisłym centrum. Poza tym bary mleczne są unikatem przestrzeni miejskiej i kultury naszej części Świata. 'Leniwych' nie ma w szeratonie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: we Wrocławiu da się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 22:33 Niestety w Warszawa to w sporej cześci dorobkiewicze - przyjedna hołota, która jeszcze niedawno zalatwaiala potrzeby za stodołą a teraz ma sie za wielkopanstwo na kredytach. Mieszkają w swoich zamknietych koszarach i biadolą jak to wszyscy ich okradaja. Odpowiedz Link Zgłoś
aniabajk Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... 20.12.11, 19:53 Bary mleczne to kawał historii i niezapomniany klimat :) Odpowiedz Link Zgłoś
litespeed Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... 20.12.11, 19:55 Ja tam miło wspominam bary mleczne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurna chłopaki Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... IP: *.centertel.pl 20.12.11, 19:57 oczywiście zaraz przyjdzie skarbówka i sanepid Odpowiedz Link Zgłoś
bolek_i_jego_worek Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... 20.12.11, 19:58 Ciekawe kiedy po mieszkania przyjdą bo klasa próżniacza mieszka w za dużych mieszkaniach a klasa robotnicza w kawalerkach. Odpowiedz Link Zgłoś
foczka_z_ochoty Do obozu pracy z takimi... 20.12.11, 19:59 Krótko: to jest warcholstwo i anarchia! Ja pracuję - cóż, widać inni mają inne pomysły na życie. Ten komentarz mi się spodobał, oddaje trafnie istotę rzeczy - a jest nią pogarda dla porządku prawnego demokratycznego państwa: ""- Nie lubię słowa "nielegalnie". Po prostu weszliśmy - mówi Jacek Fenderson" "Nie lubię słowa "nielegalnie" - mówi Parówa, szef gangu z przedmieścia. - Po prostu wypłacam frajerowi z liścia i przejmuję jego kaskę".:P " Z mojej branży dodam jeszcze, że podobne warcholstwo usiłuje wyłudzać dyplomy na uczelni, wymuszać tytuły naukowe itp itd. - nie cenią pracy, wytrwałości, własności. Obijają się już od podstawówki - a potem mają pretensje do świata, "oburzeni" że bez pracy nie ma kołaczy. Żenujące. papa Fosia Odpowiedz Link Zgłoś
tomo76 Re: Do obozu pracy z takimi... 20.12.11, 23:45 foczka_z_ochoty napisała: > Krótko: to jest warcholstwo i anarchia! > Ja pracuję - cóż, widać inni mają inne pomysły na życie. W 1976 roku w Ursusie też było warcholstwo ale przyjechało ZOMO i zrobiło porządek. To samo w 1956 w Poznaniu, 1970 w Gdyni, 1980 w Gdańsku. W Grudniu 1981 warcholstwo zostało pogonione i ludzie pracy podobni do ciebie dziękowali władzy za przywrócenie porządku społecznego i pracy. Praca ponad wszystko! > Ten komentarz mi się spodobał, oddaje trafnie istotę rzeczy - a jest nią pogard > a dla porządku prawnego demokratycznego państwa: Porzadek w którym prawo jest podporzadkowane bogatym a biedniejsi (nieraz ludzie na emeryturach po calym przepracowanym życiu) są traktowani jak smieci jest wart jedynie pogardy > > ""- Nie lubię słowa "nielegalnie". Po prostu weszliśmy - mówi Jacek Fenderson" > > "Nie lubię słowa "nielegalnie" - mówi Parówa, szef gangu z przedmieścia. - Po p > rostu wypłacam frajerowi z liścia i przejmuję jego kaskę".:P " > > Z mojej branży dodam jeszcze, że podobne warcholstwo usiłuje wyłudzać dyplomy n > a uczelni, wymuszać tytuły naukowe itp itd. - nie cenią pracy, wytrwałości, wła > sności. Obijają się już od podstawówki - a potem mają pretensje do świata, "obu > rzeni" że bez pracy nie ma kołaczy. W Polsce na pewno nie ma. > > Żenujące. Żenujące sa twoje wywody. Ludzie wzięli sprawę w swoje ręce (co wy kapitaliści przecież tak kochacie i propagujecie na każdym kroku) i zrobili fajna akcję. Odpowiedz Link Zgłoś
artremi Okupuj Wall Street vs Okupuj bar mleczny 20.12.11, 20:07 caly swiat oprocz Polski uczestniczy w ruchu "Occupy Wall street". W Polsce tego nie ma, bo jak mowi PO i Wyborcza, Polska jest zamozna i nie ma problemu. Wiec dlaczego ten zryw narodowy i okupacja baru mlecznego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andel A co na to bufetowa? IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.11, 21:53 Nażarta po wyborach, to i jej obojętne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 22:43 Pracuj pracuj! Za Stalina tez był kult pracy i przekraczania normy. Może twój szef da ci 100 zł podwyżki po 5 latach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tryrfff Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.11, 23:09 uwielbiałem ten bar, był jedyny, a jedzenie było wyśmienite, lepiej otworzyć tam kolejny bank, niż utrzymywac kultowe miejsce, gdzie zawsze było tloczno Odpowiedz Link Zgłoś
chimera03 Re: Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar 20.12.11, 23:28 Bezsensowni nierentowni Tomasz Piątek 20.12.2011 Władze Warszawy mają problem. Żeby to jeden – chciałoby się powiedzieć. Ale ten, o którym mowa, to problem szczególnie palący. Można się spalić ze wstydu. Dokładnie rzecz biorąc, problem ma śródmiejski Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami. Otóż był sobie w Śródmieściu, przy ulicy Marszałkowskiej, bar mleczny. Dla przyczyn, których najstarsi milicjanci nie pamiętają, nazywał się Prasowy. Nie serwowano w nim prasy, na szczęście, tylko tanie obiady dla „niezamożnych”, jak to ładnie określa „Gazeta Wyborcza”. Myślę, że w moim życiu przeszedłem obok tego baru chyba z tysiąc razy. Naokoło baru mlecznego, po jednej i po drugiej stronie Marszałkowskiej, są drogie restauracje i drogie sklepy. Jasne więc było, że jego obecności nie można tolerować. W takim miejscu powinny lśnić i błyszczeć wyłącznie byty reprezentacyjne. Bar Prasowy nie był bytem reprezentacyjnym. Samym swoim istnieniem zdradzał nietolerowalny horror: obecność „niezamożnych” w okolicy. A jeśli wgłębić się w samo filozoficzne sedno problemu, to sprzedawanie kopytek za trzy złote jest zapewne mniej rentowne niż sprzedawanie sushi za trzysta. Rentowność jest jedyną sensownością naszych czasów, w każdym razie jedyną dozwoloną. Od razu więc widać, że istnienie Baru Prasowego było bezsensowne. Bezsensowne jest karmienie potrzebujących i głodnych. Potrzebujący i głodni są bezsensowni, gdyż mniej rentowni. Z tym skandalem trzeba było skończyć, prędzej czy później. Gdy osoba, która prowadziła bar, przeszła na emeryturę, miasto podjęło decyzję o zamknięciu baru. O dalszych losach lokalu ma zadecydować przetarg. W wyniku przetargu zostanie wyłoniony zwycięski pomysł na zagospodarowanie lokalu, zapewne najbardziej sensowny, a więc rentowny. Protesty okolicznych mieszkańców zlekceważono jako bezsensowne, z tej prostej przyczyny, że sami protestujący byli bezsensowni, bo nierentowni. Niestety, doszło do zawstydzającego wydarzenia. Grupa osób, podobno młodych, a więc podwójnie podejrzanych, włamała się do zamkniętego baru i zaczęła w nim - ostentacyjnie bezsensownie i nierentownie - robić fasolę po bretońsku, jak również kaszę, placki i zupę. I nie tylko to wszystko ugotowali, ale jeszcze karmili tym przechodniów. Przyjechał do nich Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami i prosił, żeby przestali. A oni dalej karmili. Przyjechały trzy radiowozy policji i też prosiły o zaprzestanie. A oni dalej karmili i karmili. I jakoś wszystkim zaczęło się robić wstyd. Wstyd za miasto i za kraj, w którym żyjemy. Być może, jeśli prowadzi się jakąś bezsensowną działalność wystarczająco długo i uparcie, to staje się ona sensowna. W tym przypadku tak było: z każdym kolejnym plackiem karmienie ludzi okazywało się coraz bardziej sensowne, a coraz większym bezsensem okazywała się polityka miasta, coraz większym bezsensem okazywało się odbieranie ludziom tanich obiadów i proponowanie im w zamian kolejnego sushi-baru czy niby-włoskiej restauracji. Bezsens, że tak powiem, nabrzmiał po stronie władz. I teraz władze muszą uporać się z tym problemem. Muszą wziąć się za bary z barem. Proponuję ogłosić, że mamy do czynienia z perfidną akcją niemieckich anarchistów i międzynarodowego lewactwa, które pod przykrywką smacznej i taniej kuchni rozsiewa zgubne idee. Na Bar Prasowy należy napuścić TVN i kiboli: już oni im wybiją z głowy fasolę po bretońsku. Samą fasolę należy również zlustrować: jej nazwa wskazuje na niepolskie pochodzenie, a kolor sosu jest podejrzanie czerwonawy. To samo z plackami: placek, jak sama nazwa wskazuje, to zdrobnienie od słowa plac, a ten plac to zapewne Plac Czerwony. Zamiast fasoli i placków będą bitki. Polskie-kibolskie. A tak na serio: kilka lat temu w Paryżu odbyła się wystawa prezentująca polską kulturę. Pamiętam dobrze, bo sam brałem w niej udział jako jeden z eksponatów. Siedziałem na jakiejś sali pełnej ludzi i musiałem odpowiadać na pytania (niestety, bycie pisarzem w przestrzeni publicznej sprowadza się głównie do tego, czy to we Francji, czy w Polsce). Jednym z hitów wystawy było zainstalowanie polskiego baru mlecznego nad Sekwaną – razem z polskimi, baro-mlecznymi cenami. Widząc te ceny, Francuzi szaleli, dostawali jakiegoś amoku obżerania się. Nie mogli uwierzyć, że w Polsce można zjeść przyzwoity obiad za tak niską cenę. Teraz, gdybyśmy mieli znowu urządzić taką wystawę, trzeba byłoby dołączyć do niej bar mleczny w stanie likwidacji. Z drzwiami zamkniętymi na kłódkę i z oknami zalepionymi gazetami. Byłby to eksponat mówiący o wielkich i wspaniałych zmianach, jakie zaszły w naszym kraju. W kraju, w którym odkryto, że ludzie głodni i potrzebujący są bezsensowni. Odpowiedz Link Zgłoś
alamakotalive Przerazajacy prymitywizm spoleczno-ekonomiczny 20.12.11, 23:48 Nie ulega watpliwosci, ze dopiero internet ujawnil ilu jest na swiecie idiotow, a dodam od siebie, ze forum GW walnie sie do tego przyczynilo. Jako przyklad moze sluzyc chociazby dyskusja w sprawie Baru Prasowego. Domorosli "neo-kapitalisci", ktorym kapitalizm musial przewrocic w glowie podobnie jak ich predecesorom komunizm, postuluja zamkniecie baru poniewaz "nie zarabia na siebie". Argument najwyrazniej znajduje pozytywny oddzwiek we wladzach miejskich, ktorym najwyraziej nie przychodzi do plowy, ze na tej samej zasadzie nalezaloby miedzy innymi zlikwidowac sily zbrojne, ochrone granic, policje, sadownictwo, publiczna sluzbe zdrowia (w tym pogotowie ratunkowe), sejm, senat, rzad (z wyjatkiem urzedu skarbowego), partie polityczne, Politechnike Warszawska, Uniwersytet Warszawski, Akademie Sztuk Pieknych, wszystkie nieodplatne szkoly jak rowniez i same wladze miejskie. Juz chociazby dlatego prymitywizm spoleczno-ekonomiczny, jak i logika, rozumowania opartego na dewizie "nie zarabia na siebie" powinien przerazac. Wynalazek ekonomistow PZPR (planowany deficyt) polegal na ignorowaniu roli zysku. Idea podnoszenia zysku do jedynego kryterium dzialalnosci gospodarczej jest rownie destrukcyjna. Bary mleczne jako jedyne dostepne dla wszyskich jadlodajnie w kraju, ktore nie serwowaly alkolu to jeden z nielicznych udanych pomyslow PZPR. Siec barow mlecznych przeksztalcila sie samorzutnie w cieszace sie nieklamanym powodzeniem instytucje zywienia zbiorowego, stajac sie jednym z nielicznych przykladow tego, co Jacek Kuron okreslal jako odpowiedzialnosc rzadzacych przed rzadzonymi. Bylych barow mlecznych nie powinno sie traktowac wylacznie jako przedsiebiorstw dochodowych jako, ze spelnialy i spelniaja wazna role spoleczna. Dobrze, ze choc mlodsze pokolenie to rozumie choc szkoda, ze wladze miejskie wciaz nie moga tego pojac. Dlatego proponuje przypomniec wladzom miejskim, ze tez na siebienie zarabiaja, na wypadek gdyby o tym zapomnialy. Odpowiedz Link Zgłoś
tomo76 Re: Przerazajacy prymitywizm spoleczno-ekonomiczn 20.12.11, 23:52 No cóż... Lata belkotu zrobily swoje. Równiez (a moze przede wszystkim) tego z Gazety Wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
tomo76 Re: Przerazajacy prymitywizm spoleczno-ekonomiczn 20.12.11, 23:54 Prymitywizm spoleczno - ekonomiczy połączony z przymitywnym egoizmem, szukaniem spisków i zawiścią. To wlaśnie cechy wspólczesnej Polski. Przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muuu Tak tak wyśmienite jedzenie - to chyba żart! IP: *.home.aster.pl 20.12.11, 23:47 Jak tam jadałem w tym pustym lokalu (myśląc kiedy go zamkną) to od czasu do czasu widziałem jak wnoszą gotowe pyzy i pierogi, takie jak w markecie :) Więc może cała sztuka w ich gotowaniu? Naleśniki mieli niezłe, ale w zdechłej kurce lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
alamakotalive Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... 20.12.11, 23:55 Nie ulega watpliwosci, ze dopiero internet ujawnil ilu jest na swiecie idiotow, a dodam od siebie, ze forum GW walnie sie do tego przyczynilo. Jako przyklad moze sluzyc chociazby dyskusja w sprawie Baru Prasowego. Domorosli "neo-kapitalisci", ktorym kapitalizm musial przewrocic w glowie podobnie jak ich predecesorom komunizm, postuluja zamkniecie baru poniewaz "nie zarabia na siebie". Argument najwyrazniej znajduje pozytywny oddzwiek we wladzach miejskich, ktorym najwyraziej nie przychodzi do glowy, ze na tej samej zasadzie nalezaloby miedzy innymi zlikwidowac sily zbrojne, ochrone granic, policje, sadownictwo, publiczna sluzbe zdrowia (w tym pogotowie ratunkowe), sejm, senat, rzad (z wyjatkiem urzedu skarbowego), partie polityczne, Politechnike Warszawska, Uniwersytet Warszawski, Akademie Sztuk Pieknych, wszystkie nieodplatne szkoly jak rowniez i same wladze miejskie. Juz chociazby dlatego zarowno prymitywizm spoleczno-ekonomiczny, jak i logika, rozumowania opartego na dewizie "nie zarabia na siebie" powinny przerazac. Wynalazek ekonomistow PZPR (planowany deficyt) polegal na ignorowaniu roli zysku. Idea podnoszenia zysku do jedynego kryterium dzialalnosci gospodarczej jest rownie destrukcyjna. Bary mleczne jako jedyne dostepne dla wszyskich jadlodajnie w kraju, ktore nie serwowaly alkolu to jeden z nielicznych udanych pomyslow PZPR. Siec barow mlecznych przeksztalcila sie samorzutnie w cieszace sie nieklamanym powodzeniem instytucje zywienia zbiorowego, stajac sie jednym z nielicznych przykladow tego, co Jacek Kuron okreslal jako odpowiedzialnosc rzadzacych przed rzadzonymi. Bylych barow mlecznych nie powinno sie traktowac wylacznie jako przedsiebiorstw dochodowych jako, ze spelnialy i spelniaja wazna role spoleczna. Dobrze, ze choc mlodsze pokolenie to rozumie choc szkoda, ze wladze miejskie wciaz nie moga tego pojac. Dlatego proponuje przypomniec wladzom miejskim, ze tez na siebienie zarabiaja, na wypadek gdyby o tym zapomnialy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bumcykcykhopsiup Re: Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar IP: 2.24.249.* 21.12.11, 11:48 100% racji panie kolego. nie musi ich (barow) zatrzesienie, ale 2-3 w szeroko pojetym centrum nie powinny nikomu przeszkadzac. kogo stac to pojdzie do restauracji i tak i tak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mnietek Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 10:28 Nie rozumiem o co wam chodzi. Przecież to przykład zaradności i wzięcia spraw w swoje ręce. Kapitaliści histeryzują, ze prawo i państwo za bardzo ingeruje w ich działalność a gdy tylko ktoś zacznie robić coś dobrego to od razu krzyczą "gdzie jest państwo i prawo?". Szczekające małe, zawistne pieski. Mentalność polaczków gdzie każda pożyteczna inicjatywa musi zostać skopana, wyśmiana i opluta. Oczywiście wszystko w imie przestrzegania prawa. To straszne złamanie prawa, ze kilka, kilkanaście osób się porządnie najadło za niską cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GOŚĆ Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... IP: *.play-internet.pl 21.12.11, 15:55 Mnie wygląda że większość wypowiadających się to tacy co z dupy strzelają a dlatego nie chodzą do barów mlecznych bo ich nie stać a na forum świrują pawiana udając że oni takie relikty komunizmu omijają. Odpowiedz Link Zgłoś
mieciu31 Biedni wypad z Polski, 21.12.11, 20:30 wypad z Warszawy, Pani Gronkiewicz i Pan Tusk sobie takich nie życzą. Mają umrzeć przed 67 rokiem życia żeby i emerytury nie dostali! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddd Re: Biedni wypad z Polski, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.11, 21:14 Żarty żartami ale wielu przedstawicieli naszego chorego społeczeństwa właśnie myśli takimi kategoriami co z resztą widać po wielu wpisach tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
mieciu31 Re: Biedni wypad z Polski, 21.12.11, 21:49 A jak mają myśleć? Czują się po prostu oszukani. Robi się z nich obywateli kategorii "Q"! Na ich barki przerzucono ciężar kryzysu. Jak więc mają myśleć? No i jeszcze jak widać efekty gentryfikacji tez oni mają ponosić? Czy to aby nie za dużo? Może się zdarzyć że laskami pogonią jakiś rząd i zdeptają "balkonikami". I to jest gorzki żart. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: par Młodzi nie wytrzymali: przejęli zamknięty bar m... IP: *.jmdi.pl 22.12.11, 01:49 brawo! szkoda , ze nie wiedzialem - sam bym pomogł Odpowiedz Link Zgłoś
penible4 Ja równiez włączyłabym się, 25.12.11, 13:01 nawet na "zmywaku" popracowałabym dla! Odpowiedz Link Zgłoś
balladynazburzy Ö Pattiserie "Saint-Honoré" w Warszawie...(!) Ö 25.12.11, 11:06 "Pattiseria Saint-Honoré"...? Nie do uwierzenia - robi sié "po francusku"...! Wiéc moze powiem jak jest "po francusku"...? Otôz, ulice rzeczywiscie usiane sà "pattiseriami", na rue Saint-Honoré blyskajà szyby restauracji de luxe, a rolé tanich "jadlodajni" (w tym przypadku nie zasluguje to na lepsze slowo) przejély restauracje "smieciowe" ("macdonaldy" i inne smierdziuchy, oraz tzw. "grecques", ktôrych ohydny odôr czuje sié w paryskim metrze /frytki i okropne miécho obracane w oknie na pionowym roznie: by "bylo widac" na ulicy). Jednym slowem, smrôd, metafora ohydy i zlego smaku. ...Aha, obok blyszczàcych restauracji "de luxe" na Champs Élysées i Saint-Honoré, sà tez "Restos du Coeur": tlumy biedakôw zbierajà sié na placach - tylko tam "podaje sié" chyba jeszcze platki z mlekiem. "Zamknięcie baru to sygnał, że władze nie życzą sobie obecności niezamożnych ludzi w centrum Warszawy" - czytam w artykule. To przeciez jasne: takà samà polityké stosuje sié obecnie w wielu stolicach i miastach europejskich: w Barcelonie mieszkancy zareagowali protestem i otwieraniem squatôw na akcje zamykania tanich dzielnic mieszkalnych, w Paryzu spychanie nie-bogaczy (i: imigrantôw...!) na obrzeza miasta jest politykà wladz od dziesiàtek lat... Tylko, ze wladze nie uswiadamiajà sobie dostatecznie wczesnie, ze to od takiej polityki plonà potem samochody - "bogatych". Ciekawe, kiedy pierwszy pozar w Warszawie. *** ...Acha, juz byl: czytalam, ze ktos sié sam podpalil... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uuu Re: Ö Pattiserie "Saint-Honoré" w Warszawie...(!) IP: 212.160.172.* 28.12.11, 16:04 u nas nie zapłoną samochody tylko budynki i to o dziwo znajdujące się bardzo blisko tego baru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurfafaszamać Bardziej POtrzebny tu jest BANK , żeby bankdyteria IP: 212.160.172.* 28.12.11, 16:01 rozdawała tanie kredyty zamiast taniego jedzenia , a później łupiła tych co się pokuszą lichwiarskimi odsetkami. Na bankdytów najlepsze mołotowy ! Odpowiedz Link Zgłoś