odeszły mi wody i o tej porze leżałam jak na skazaniu na oddziale septycznym
w szpitalu, wyczekując kiedy zacznie się poród.a odbył się następnego dnia o
9:00 i o 9:20 urodziłam moją kochaną Julkę

Jutro swiętujemy jej pierwsze urodzinki.
Mamy już tort, balony, prezent, serpentyny, a goście przyjdę w sobotę.
Tak mnie wzięlo na wspomnienia, jestem taka sentymentalna, że jak to wszystko
mi się przypomni to chce mi się płakać, ale z radości!!!!!!