kobaj
08.06.04, 14:50
Kruszynki nie mają łatwego życia.
Wiem to, bo od lat wielu przekonuję się, że we wszystkich sklepach (mam
nadzieje, ze prawie wszystkich),
takie pakerki inaczej jak ja są po prostu nie brane
pod uwagę przez producentów odzieży.
Mam 172 cm wzrostu i 53 kilo wagi.
Ostatnio przeznaczyłem dość pokaźną sumkę na zakup parę tiszertów i innych
drobiazgów
no i oczywiście spodni.
I jak zwykle zaczyna się koszmar.
Całą sobotę spędziłem na łażeniu po jakichś rezerwatach, hendelemach,
galeriach, a nawet jakichs galeriach kupieckich
i nic. W rozmiarze 28/32 wyglądałem jak kaczka pokraczka,
tyłek za duzy, nogi za długie.
W końcu udało mi sie znaleźć żenująco klasyczne,
grzeczniutkie dzinsiki przy Konstytucji, ale ta droga przez mękę
pozostawiła we mnie dużą traumę.
Zwracam się z gorącą prośbą do mieszkanek i mieszkańców wawy, by
jeśli znają, podali mi jakieś adresy sklepów
"przyjazdnych kruszynkom".
Znacie może jakieś takowe sklepy? Napiszcie, pliz, bo niedługo zacznę się
ubierać w damskie ciuszki:)))) Pozdro...Kobaj.