Dodaj do ulubionych

"Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz...

02.07.12, 22:21
Pan Śliwiński, jak rozumiem, jest zwolennikiem tego, by rowerzyści w al. Jerozolimskich jeździli pasem środkowym lub lewym (bo nie chodnikiem i nie buspasem). Gratuluję dobrego samopoczucia i przekonania, że to bezpieczne. Ale najśmieszniejszy jest ten kawałek:

"Ale gdyby w takiej samej proporcji podobnie jak rowerzyści jeździli kierowcy samochodów, miasto nasze codziennie usiane by było trupami."

- przecież już jest. Polska ma najwyższe wskaźniki wypadkowości, zabitych na drogach, zabitych pieszych, najwyższy odsetek pieszych wśród zabitych itp. I ci zabici to nie są rozjechani przez rowerzystów. Gdyby kierowcy jeździli jak rowerzyści - spokojnie, dostosowując się do ich tempa - zabitych byłoby 10x mniej.
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawiak Kto to napisał 8-| IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 22:26
      "Warszawscy kierowcy samochodów i autobusów mogliby dla rowerzystów stanowić wzór tego, jak szanować przepisy oraz starszych i słabszych."

      "samochody z pewnością jeździć wśród pieszych będą ostrożnie"

      "wielekroć byłem potrącany "

      Prosze o dane z jakiegokolwiek ostrego dyżuru w Warszawie ilu pieszych trafia po wypadku z rowerem a ilu przejechanych przez tych ostrożnych wzorowych kierowców. Dane z kostnic też poproszę...

      • asperamanka Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 08:50
        Tu nie chodzi o liczbę rannych i trupów. Chodzi o to, że część środowiska rowerowego zawłaszczyła przestrzeń publiczną, traktując resztę jej użytkowników jak pluskwy, i jeszcze dorobiła sobie do tego ideologię "postępowości" i "ekologiczności".

        Każdy obserwator widzi to samo. Robienie z chodników torów wyścigów kolarskich. W ostatni weekend, jako przykład, idąc wąską uliczką osiedlową z dwójką trzylatków byłem co chwila poganiany przez pędzących pedalistów, a szczytem była jedna babka, która była uprzejma mnie dość wulgarnie objechać, że nie chodzi się całą szerokością chodnika jak chamstwo na wsi.

        Regularnie widzę rowerzystów blokujących buspasy, a za nimi wlokące się 10 km/h autobusy, które tych rowerzystów nie mogą wyprzedzić.

        Coraz częściej widzę rowerzystów jadących jezdnią Trasy Łazienkowskiej.

        Jakieś trzy tygodnie temu widziałem rowerzystkę dostojnie jadącą torowiskiem tramwajowym na Moście Poniatowskiego w stronę Pragi, a za nią zablokowane dwa tramwaje.

        O przejeżdżaniu przez przejścia dla pieszych nawet nie warto wspominać, bo to nowa świecka tradycja.

        Masy krytyczne zatruwające życie dziesiątkom tysięcy ludzi w godzinie szczytu wyjazdów weekendowych to kwintesencja podejścia terrorystów rowerowych do normalnych użytkowników miasta - ci ludzie po prostu mówią reszcie mieszkańców, gdzie mają ich, i ich potrzeby.

        Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo przywilejów. Część środowiska nagminnie tego nadużywa. Ponieważ wskutek działań tych, nazwijmy to po imieniu, chamów rowerowych, w ogromnej części nierowerzystów narasta wkurzenie, wahadło pójdzie zaraz w drugą stronę, i ucierpią na tym normalni użytkownicy rowerów.
        • Gość: jacek same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 09:03
          czas panowania blachosmrodow w miescie minal bezpowrotnie

          cale szczescie, ze coraz wiecej ludzi przesiada sie z samochodow na rowery

          piesi tez, gdy zobacza, ze po warszawskich ulicach mozna bezpiecznie jezdzic na rowerze opuszcza krzywe chodniki

          jeszcze tylko przerobic dwupasmowki na jednopasmowki z garbami i obok szeroak sciezka z pierwszenstwem dla rowerow na calej dlugosci i problem sam sie rozwiaza

          • rlnd Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 09:45
            > czas panowania blachosmrodow w miescie minal bezpowrotnie
            >

            Tak, teraz sie zacznie panowanie Jedynie Slusznej Religii Roweru.

            > cale szczescie, ze coraz wiecej ludzi przesiada sie z samochodow na rowery

            Mozesz przytoczyc jakies liczby ? Np. napisac jaki procent mieszkancow Warszawy jezdzi rowerem zamiast samochodem albo zbiorkomem.

            > piesi tez, gdy zobacza, ze po warszawskich ulicach mozna bezpiecznie jezdzic na
            > rowerze opuszcza krzywe chodniki

            Hmm, beda chodzic po jezdni ?

            > jeszcze tylko przerobic dwupasmowki na jednopasmowki z garbami i obok szeroak s
            > ciezka z pierwszenstwem dla rowerow na calej dlugosci i problem sam sie rozwiaz
            > a

            Tak, i bedziemy mieli wlasny pas dla Kim Ir Sena.
            • Gość: derywasow Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 10:04
              > Mozesz przytoczyc jakies liczby ? Np. napisac jaki procent mieszkancow Warszawy
              > jezdzi rowerem zamiast samochodem albo zbiorkomem.

              W ciągu ostatnich dwóch lat wzrost ruchu rowerowego w Warszawie wyniósł 100% rocznie.
              Obecnie na rowerze jeździ jakieś 2-3% podróżujących. Docelowo przewiduje się, że ruch rowerowy wzrośnie do ok. 10%. Czyli do poziomu europejskich miast.

              > Tak, i bedziemy mieli wlasny pas dla Kim Ir Sena.

              Niestety możesz już zacząć płakać. Ulice w centrum miasta szersze nie będą. Mogą być tylko węższe.
              • rlnd Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 10:08
                > Obecnie na rowerze jeździ jakieś 2-3% podróżujących. Docelowo przewiduje się, ż
                > e ruch rowerowy wzrośnie do ok. 10%. Czyli do poziomu europejskich miast.

                Hmm, czyli mniejszosc ma zdominowac wiekszosc tak ?

                > Niestety możesz już zacząć płakać. Ulice w centrum miasta szersze nie będą. Mog
                > ą być tylko węższe.

                Niewatpliwie, jak na kazdej bedzie pas dla Kim Ir Sena (2-3% docelowo 10%), to tak.
                • simon_r Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 10:28
                  A kto powiedział, że większość ma rację???
                  Ostatecznie geniuszy jest mniejszość a w większości są matoły ;)
                  • rlnd Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 10:44
                    > A kto powiedział, że większość ma rację???

                    Wiekszosc placi wiecej podatkow niz mniejszosc. A zwazywszy ze wiekszosc w tym wypadku to zmotoryzowani, to placi zdecydowanie wiecej podatkow (np. VAT i akcyza od paliwa).

                    > Ostatecznie geniuszy jest mniejszość a w większości są matoły ;)

                    Musze Cie zmartwic - matolow tez jest mniejszosc. Wiekszosc to przecietniacy.
                    • simon_r Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 11:11
                      Czy mając dwa samochody, którymi robię miesięcznie ok. 3000km mam prawo w takim razie uważać się za większość mającą rację??? Jednocześnie płacę podatki według tej wyższej stawki... więc należę do zdecydowanej mniejszości płacącej na dodatek najwięcej.
                      I cholera... jeżdżąc do pracy rowerem mam się uważać na nieuprzywilejowaną mniejszość co nie ma racji...
                      • Gość: xxx Śliwiński do psychiatry paranoja to ciężka choroba IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 12:28
                        możnaby się pośmiać ze śmiechu nad tymi cyklospiskowymi teoriami, ale ten bałwan będzie szkodził i robił złośliwości, aż dojdzie do jakiegoś nieszczęścia - ten typ tak ma, że eskaluje wrogie działania

                        oczywiście Śliwińskiemu upie...ło sie w tym zakutym łbie, że oni nie jeżdżą, ale spiskują przeciwko niemu knując jak tu pokazać swoją ekowyższość

                        uwaga, zdradzam tajemnice CYKLOSPISKU:
                        rowerzyści w 99% mają w dupie ekologię, jeżdżą bo lubią, albo nie stać ich na auto/samochód


                        pajacu ku... a 900 milardów długu cie nie denerwuje przypadkiem, że się takimi pierdołami zajmujesz ? napisz o tym do swojej ulubionej SBckiej gazjetki zamiast o rowerzystach
                      • Gość: Palom ich! Palom ! Rowerzystow nalezy traktowac tak ! IP: *.star.net.uk 03.07.12, 13:38
                        youtu.be/ZIJTYG-J24A
                    • grooken Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 11:29
                      Zastanów się nad tym ile pieniędzy z tych podatków zostanie wydanych na operacje i leki chorób cywilizacyjnych związanych z siedzącym trybem życia. Koszt społeczny ruchu samochodowego w mieście jest ogromny. Tymczasem rower to głównie samo zdrowie.
                      • tw.zecik Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 12:03
                        grooken napisał:

                        >Tymczasem rower to głównie sa
                        > mo zdrowie.

                        Szczególnie po wymuszeniu pierwszeństwa na samochodzie.
                        • Gość: eloelo Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! IP: *.itsa.net.pl 03.07.12, 12:20
                          +1
                    • bumcykcykhopsiup Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 06.07.12, 19:56
                      mniejszosc placi wiekszosc podatkow a nie wiekszosc :)
                      zerknij do gusa
                  • skaflok Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 11:08
                    > A kto powiedział, że większość ma rację???

                    podstawa demokracji?
              • Gość: Stasiek Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.07.12, 10:35
                Niestety ten wzrost użytkowników widać.
                Nie mam samochodu od zawsze i od 30 lat poruszam się po mieście rowerem.
                Niestety ostatnio zauważyłem, że głównym zagrożeniem na drodze nie są ani samochody ani przechodnie, ale inni cykliści.

                Dziś jechałem do przedszkola z córką, która dobrze jeździ, ale ma nowy rower i nie jest jego pewna. Wyczulam ja, aby jeździła zgodnie z przepisami i pewnie. Niestety jest to trudne, gdy:

                1) ma się zderzenie z rowerzystą, - doży odsetek rowerzystów nie uznaje tego, że na ścieżkach rowerowych jeździ się po prawej stronie lub wyznaczonym pasem.
                2) w przeciwieństwie do przechodniów cykliści nagminnie nie uznają czerwonego światła na przejściu dla pieszych
                3) żaden rowerzysta nie zatrzymał się na przejściu przejściu na ścieżce rowerowej dla pieszych, emerytka może sobie poczekać
                4) skręt nie jest nigdy sygnalizowany - zawsze można zrobić sobie slalom miedzy innymi cyklistami lub pieszymi

                W Polsce nie ma problemu rowerów, samochodów i pieszych na drodze - jest problem braku przestrzegania przepisów i zwykłego chamstwa.


                • Gość: Łobziak Świetne! IP: *.va-router.com.pl 03.07.12, 12:03
                  100/100
                • Gość: warszawianka Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! IP: *.rev.snt.net.pl 03.07.12, 12:08
                  >W Polsce nie ma problemu rowerów, samochodów i pieszych na drodze - jest proble
                  > m braku przestrzegania przepisów i zwykłego chamstwa.

                  Niestety tak - czyli rowerzystów.
                  Kierowcy samochodów też nie są święci, ale jeśli chodzi o czerwone światło, sygnalizowanie skętu oraz o zasadę ruchu prawostronnego - zgadzam się, rowrzyści często przeginają.
                • dadasko W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srodku 03.07.12, 12:22
                  Co do punktu 3) - nowe przepisy mowia, ze rowerzysta ma pierwszenstwo na przejsciu dla pieszych wyznaczonym na sciezce rowerowej. Moze sie za to zatrzymac z grzecznosci.

                  A co do innych zarzutow do rowerzystow, pieszych i zmotoryzowanych, bywa roznie. Jestem czescia kazdej z tych grup.
                  Rowerzysci nagminnie przejezdzaja przez przejscie dla pieszych lub jezdza po chodniku, kiedy nie musza (czesto ulica jest spokojna i bezpieczna i lepiej jechac po niej). Ostatnio widzialem rowerzystow jadacych po chodniku miedzy domami a ogrodkami kawiarnianymi. O wypadek bardzo latwo.
                  Piesi nagminnie wchodza na sciezki i przechodza przez nie bez zachowania takich samych zasad jak przy przejsciu przez ulice.
                  Zmotoryzowani parkuja na sciezkach, zatrzymuja sie w poprzek zmuszajac do zatrzymania. Ostatnio zostalem strabiony, bo ruszalem ze swiatel srodkiem pasa. Robilem to z premedytacja i zgodnie z najnowszymi przepisami. Chcialem uniknac wyprzedzania mnie na zyletki przez samochody i autobusy. Za skrzyzowaniem dojechalem do krawedzi i jechalem juz normalnie. Ale i tak kilka samochodow i motocykl wyprzedzily mnie nie zachowujac minimum metra okreslonego w przepisach.

                  Gdyby kazdy zachowywal sie zgodnie z przepisami, nie byloby problemu.
                  • Gość: kixx Re: W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srod IP: *.acn.waw.pl 03.07.12, 13:50
                    chyba cie pogielo
                    pieszy ma absolutne pierwszenstwo na przejsciu dla pieszych
                    takze na tym wyznaczonym na sciezce rowerowej art 33.1
                    i takie debile jak ty sa wlasnie przyczna wszystkich nieszczesc
                    przekonanie o wlasnej nieomylnosci i brak znajomosci podstawowyh przepisow-jestes typowej okazem polskiego buca na rowerze
                    • fochna Re: W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srod 03.07.12, 14:02
                      Gość portalu: kixx napisał(a):

                      "chyba cie pogielo pieszy ma absolutne pierwszenstwo na przejsciu dla pieszych takze na tym wyznaczonym na sciezce rowerowej art 33.1 i takie debile jak ty sa wlasnie przyczna wszystkich nieszczesc przekonanie o wlasnej nieomylnosci i brak znajomosci podstawowyh przepisow-jestes typowej okazem polskiego buca na rowerze"

                      Pieszy ma pierwszeństwo, o ile przejście jest wyznaczone znakami. Niemniej jednak nie jest to pierwszeństwo absolutne:
                      Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.
                      jednakże
                      ustawa nadaje pieszemu uprzywilejowaną pozycję, ale tylko wówczas, gdy znajduje się już na przejściu dla pieszych; nie ma jej, zbliżając się do przejścia lub stając przed nim. Przechodząc przez jezdnię, także i po przejściu dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność. Polega ona przede wszystkim na tym, że zamierzając wejść na jezdnię, powinien się upewnić, czy może bezpiecznie wejść na jezdnię i czy nie zmusi kierujących pojazdami do gwałtownego hamowania. Ponadto zabronione jest wchodzenie na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem (art. 14 pkt 1 lit. a) p.r.d.). [R.A.Stefański]
                      • Gość: rowerzysta Re: W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srod IP: *.aster.pl 03.07.12, 18:58
                        Chyba cię pogięło !
                        Pieszy MA PIERWSZEŃSTWO na przejściu dla pieszych.
                        Zacytowany fragment normy prawnej bynajmniej nie daje rowerzyście.kierowcy prawa przejeżdżania pieszym po czubkach palców na pasach (tak jak się niestety, często dzieje, na dodatek tuż przy przystankach autobusowych)
                        • dadasko Re: W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srod 04.07.12, 13:41
                          Art 11 punkt 4.Korzystanie przez pieszego z drogi (ścieżki) dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.
                        • w.i.s.m Re: W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srod 04.07.12, 14:17
                          ma pierwszeństwo NA przejściu. Ale nie PRZED przejściem - pieszy NIE ma prawa wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód/rower.
                          "zamierzając wejść na jezdnię, powinien się upewnić, czy może bezpiecznie wejść na jezdnię i czy nie zmusi kierujących pojazdami do gwałtownego hamowania. Ponadto zabronione jest wchodzenie na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem"
                    • dadasko Re: W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srod 04.07.12, 13:40
                      Gratuluję poziomu wypowiedzi kixx. Argument o moim pogięciu i byciu debilem rzeczywiście do mnie przemówił. Ręce załamywać. Poziom i klasa!
                      Artykuł o którym mówisz - przeczytaj go jeszcze raz BARDZO powoli i uważnie. Dotyczy wyłącznie połączenia chodnika i ścieżki rowerowej. Inaczej mówiąc drogi "pieszo-rowerowej". Zupełnie nie na temat!
                      Art. 11 punkt 4.Korzystanie przez pieszego z drogi (ścieżki) dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.
                      W zasadzie nie ma nigdzie informacji o tym co się dzieje na oznaczonym na ścieżce rowerowej przejściu dla pieszych.
                      Pozdrawiam i życzę takiej samej uprzejmości w stosunku do Ciebie, jaką okazujesz innym
                      • Gość: kixx Re: W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srod IP: *.acn.waw.pl 04.07.12, 15:43
                        ech
                        to sie spytaj policjanta z drogowki
                        Gdyby chciano zrobic wyjatek dla przejsc na sciezkach rowerowych to zapewne byloby napisane,iz pierwszenstwo pieszego na przjesciu dla pieszych nie dotyczy sciezek rowerowych.
                        Jest cos takiego w PORD?
                  • wwojtek9 Re: W sumie prawda jak zawsze jest gdzies po srod 06.07.12, 22:28
                    dadasko napisał:

                    > Co do punktu 3) - nowe przepisy mowia, ze rowerzysta ma pierwszenstwo na przejs
                    > ciu dla pieszych
                    Możesz wskazać KONKRETNY przepis?
                    >
                    > Piesi nagminnie wchodza na sciezki i przechodza przez nie bez zachowania takich
                    > samych zasad jak przy przejsciu przez ulice.
                    > Zmotoryzowani parkuja na sciezkach, zatrzymuja sie w poprzek zmuszajac do zatrz
                    > ymania. Ostatnio zostalem strabiony, bo ruszalem ze swiatel srodkiem pasa. Robi
                    > lem to z premedytacja i zgodnie z najnowszymi przepisami.
                    Na skrzyżowaniu i bezpośrednio przed nim
                    kierujący rowerem, motorowerem lub motocyklem
                    może poruszać się środkiem pasa
                    ruchu, jeśli pas ten umożliwia opuszczenie
                    skrzyżowania w więcej niż jednym kierunku,
                    z zastrzeżeni
                    em art. 33 ust. 1.”;
                    Jak rozumiem jechałeś prosto - więc słusznie zostałeś strąbiony i jeszcze miałeś pretensię - typowe...
                    > Gdyby kazdy zachowywal sie zgodnie z przepisami, nie byloby problemu. - tak zwłaszcza rowerzyści, a raczej roweroekooszołomy bo rowerzyści są fajni.
          • intransigent Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 10:01
            Na szczęście już we wrześniu zaczyna się nowy rok szkolny i nie będziesz miał czasu na pisanie bzdur.
          • dzaga41 Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 11:48
            Tak 100% racji.Chamstwo rowerzystów można zaobserwować w każdym mieście ,nie tylko w Warszawie.
            • simon_r Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 03.07.12, 16:07
              chamstwo rowerzystów, głupotę pieszych, bezczelność kierowców, idiotów na motocyklach tudzież właścicieli psów co nie sprzątają psiego goowna....
              To wszystko mozna zaobserwować w każdym mieście..
              Tak samo jak na tym forum można zaobserwować kompletnie pozbawionych wszelkiego rozumu imbecyli z klapkami na oczach, mających jedynie słuszna rację.
          • q-ku zwłaszcza woź dzieci do żłobka zimą - na rowerze.. 06.07.12, 17:16
            po co taka demagogia?
          • konto.do.komentarzy Re: same dobre wiadomosci w twoim poscie !!! 08.07.12, 21:22
            bojówki masy kretynicznej na posterunku! :D
        • alik-w-plomieniach Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 09:08
          O tępakach, którzy jeżdżą po chodniku, mimo że PO DRUGIEJ STRONIE ULICY JEST ŚCIEŻKA ROWEROWA, to nawet nie mówię. Co za naród!
          • Gość: zzzZZZzzz Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.sms.com.pl 03.07.12, 09:48
            Jeśli PO DRUGIEJ STRONIE ULICY jest ta ścieżka, to w myśl przepisów rowerzysta nie ma obowiązku z niej korzystać.
            • gom1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 09:50
              Gość portalu: zzzZZZzzz napisał(a):
              > Jeśli PO DRUGIEJ STRONIE ULICY jest ta ścieżka, to w myśl przepisów rowerzysta
              > nie ma obowiązku z niej korzystać.

              Obowiązku nie ma, ale powinien wybrać jezdnię, a nie chodnik.
              • Gość: Ja Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.coconet.pl 03.07.12, 10:44
                ... i jechac pod prad? tez genialne rozwiazanie. w sumie jeszcze zaden zmotoryzowany sie nie wypowiadal w watku... ;)
                • Gość: Aga Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 14:15
                  a to przedmówca mówił o jezdni jednokierunkowej, ze masz "pod prąd" jechać?

                  • wutang4eva Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 19:00
                    poziom inteligencji rowerzystow zgodny z tym, co widuje sie na codzien.
            • Gość: aqqaqq Skutki bzdurnej propagandy rowerowej IP: *.centertel.pl 03.07.12, 10:24
              > Jeśli PO DRUGIEJ STRONIE ULICY jest ta ścieżka, to w myśl przepisów rowerzysta
              > nie ma obowiązku z niej korzystać.

              Myslisz się. Art 33.1 PRoD mówi nakazuje korzystanie z DDR'a jeśli jest wyznaczony dla KIERUNKU w którym rowerzysta jedzie. Większość DDRów jest dwukierunkowa (są nieliczne wyjątki oznaczone znakami) i niezależnie od tego z której strony ulicy jest DDR rowerzysta ma obowiązek z niego korzystać.
              • sloik_spod_radzynia Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 10:31
                > Myslisz się. Art 33.1 PRoD mówi nakazuje korzystanie z DDR'a jeśli jest wyznac
                > zony dla KIERUNKU w którym rowerzysta jedzie. Większość DDRów jest dwukierunkow
                > a (są nieliczne wyjątki oznaczone znakami) i niezależnie od tego z której stron
                > y ulicy jest DDR rowerzysta ma obowiązek z niego korzystać.

                Mój wujek Heniek, co lubi śmigać rowerem, jest praworządny i korzysta z DDR zgodnie z przepisami. Raz wujek wyjechał rowerem z ulicy Miłej w Al. JP2 i chciał jechać z prawo w kierunku centrum, ale DDR była po drugiej stronie JP2. No to wujek wziął rower pod pachę, przeszedł szybko przez trzy pasy JP2, przeskoczył z rowerem płot koło torów tramwajowych, przeszedł torowisko tuż przed nadjeżdżającym tramwajem, przeskoczył drugi płot, przekroczył kolejne 3 kolejne pasy JP2, przebiegł przez trawnik i już był na DDR.

                Fajnie mieć takiego praworządnego wujka.
                • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 10:34
                  sloik_spod_radzynia napisał:
                  > Fajnie mieć takiego praworządnego wujka.

                  Następnym razem niech wujek zaopatrzy się w teleport - bardzo przydatna rzecz dla rowerzystów w Bolandii ;-)
                • Gość: FrouFrou Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR IP: *.171.114.178.static.cdpnetia.pl 03.07.12, 10:58
                  cóż, wujek Heniek jest nieco niepełnosprytny bo każdy zdrowo myślący i dbający o własne bezpieczeństwo pojechałby ulicą osiedlową wzdłuż JPII aż do Anielewicza i tam przejechał na drugą stronę JPII.
                  Szukasz dziury w całym odwracając kota ogonem. Ludzie równie sprytni co Twój wujo zapylają dzień w dzień ulicą Górczewską nie zauważając znaku zakazu wjazdu dla rowerów (ścieżka rowerowa jest co najmniej z jednej strony ulicy), tudzież blokując autobusy na buspasie. Codziennie!
                  Dalej, skręcając z Młynarskiej w Wolską sądzę że ta czerwona lampka na górze i po prawej stronie dotyczy tylko pojazdów silnikowych. Niby słusznie, bo w zasadzie to jakie prawo nakazuje im rozumieć znaczenie tej sygnalizacji? Kierowcy i motocykliści muszą zdać prawo jazdy, a rowerzysta może nawet nie wiedzieć, że na czerwonym się stoi.
                  • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 11:05
                    Gość portalu: FrouFrou napisał(a):
                    > każdy zdrowo myślący i dbający o własne bezpieczeństwo pojechałby ulicą
                    > osiedlową wzdłuż JPII aż do Anielewicza i tam przejechał na drugą stronę JPII.

                    Ale czy to oznacza, że zawsze przed wyjściem z domu powinienem opracować plan sytuacyjny, wyrysować optymalną trasę i określić przejezdność?

                    Przykład z JPII jest bardzo dobry. Mamy tam DDRkę, która jak wąż wije się między stronami jezdni. Rowerem jeżdżę po mieście użytkowo, nie mam czasu na zabawę. Podchody to można urządzać sobie w harcerstwie, a nie w ruchu ulicznym. Gdyby piesi lub kierowcy byli zmuszeni do poruszania się ruchami konika szachowego, natychmiast pojawiłyby się protesty. Ale rowerzyści? Przecież mają DDR, czego jeszcze chcą? Powiem czego: zrozumienia. Dlatego mój nieustający apel: wsiądź na rower, pojedź legalnie do pracy i z powrotem. A potem pogadamy.
                    • Gość: sky_fifi Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:16
                      Hehe, dobre :-)
                      Ależ oczywiście, że powinieneś pomyśleć, jak najszybciej, najbezpieczniej i najwygodniej dojechać do celu. Innymi słowy, jaką trasę mam wybrać, żeby było najszybciej, najbezpieczniej i najwygodniej.
                      Dziwię się naprawdę, że tego nie robisz :-)
                      Dodam złośliwie, że pewnie wybierasz jakąkolwiek trasę, a potem się wkurzasz, że jest naokoło i zapchana :-)

                      p.s. Jeżdżę rowerem.
                      • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 11:35
                        Gość portalu: sky_fifi napisał(a):
                        > Dziwię się naprawdę, że tego nie robisz :-)

                        Nie robię. Dlaczego? Napisałem obok :-)

                        > Dodam złośliwie, że pewnie wybierasz jakąkolwiek trasę, a potem się wkurzasz, ż
                        > e jest naokoło i zapchana :-)

                        Zapchana? Gdy jadę rowerem? Nigdy mi się to nie przytrafiło ;-)
                        Natomiast potrafię zakląć, jeśli trafiam na takie kwiatki, jak DDR wzdłuż JPII - coś takiego mógł zaprojektować jedynie ktoś, kto na rowerze siedział ostatni raz na swojej Komunii.
                    • Gość: eF. Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:18
                      > Ale czy to oznacza, że zawsze przed wyjściem z domu powinienem opracować plan s
                      > ytuacyjny, wyrysować optymalną trasę i określić przejezdność?

                      no, a jak? myślisz, że jak gdzieś wybieram się czy to własnym samochodem, czy też komunikacją zbiorową, to nie zastanawiam się PRZED wyjściem z domu, jak tam dojechać? że wsiadam "na żywioł" do pierwszego lepszego tramwaju jadącego np. w pólnocnym kierunku, by w czasie jazdy nagle wyskoczyć i wskoczyć do autobusu, bo jego trasa lepiej mi pasuje?
                      • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 11:31
                        Gość portalu: eF. napisał(a):
                        > no, a jak? myślisz, że jak gdzieś wybieram się czy to własnym samochodem, czy t
                        > eż komunikacją zbiorową, to nie zastanawiam się PRZED wyjściem z domu, jak tam
                        > dojechać? że wsiadam "na żywioł" do pierwszego lepszego tramwaju jadącego np. w
                        > pólnocnym kierunku, by w czasie jazdy nagle wyskoczyć i wskoczyć do autobusu,
                        > bo jego trasa lepiej mi pasuje?

                        Tak, jeżdżę na "żywioł". Co w tym dziwnego? Jazda po mieście to nie jest wyprawa na drugi koniec świata. I jeśli gdzieś wjechałem, to prawdopodobnie mam do tego pełne prawo (np. prawy pas JP2). Być może da się pojechać inaczej, wygodniej, bezpieczniej, szybciej. Ale nie mam zamiaru uczyć się całego miasta na pamięć. Jadę tak jak pozwalają mi znaki i przepisy. To powinno wystarczyć.
                      • zdzisiek66 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 11:56
                        Jadąc samochodem zazwyczaj rzadko spotykasz się np. z faktem, że droga nagle się kończy zakazem jazdy dla samochodów, bez możliwości legalnego skrętu lub zawrócenia.
                    • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 11:29
                      Bzdury wypisujesz. Myślisz, że kierowcy nie muszą kluczyć i nadrabiać sporo drogi gdy wjadą w system ulic jednokierunkowych? Gdyby wielu zachowywało się jak rowerzyści to mielibyśmy co chwila kolizje z samochodami jadącymi pod prąd. Niestety z rowerzystów biorą też przykład piesi - nagminnie wchodzą na jezdnię w miejscach niedozwolonych gdy nie chce im się przejść 20 m do przejścia dla pieszych. Niedawno taki wyszedł mi wprost pod koła zza zaparkowanego przy chodniku samochodu - wieczorem, w nieoświetlonym miejscu i do tego prowadząc za rękę kilkuletnie dziecko. Na szczęście jechałem powoli i ostrożnie i zdążyłem wyhamować. A zachowania wielu rowerzystów nie nazwę inaczej niż usiłowaniem popełnienia samobójstwa. Dlaczego jednak muszą w to angażować inne obce osoby? Są inne sposoby pozwalające z sobą skończyć nie sprawiające kłopotów osobom postronnym.
                      • darecki_s Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 11:57
                        pawelekok napisał:

                        > Bzdury wypisujesz. Myślisz, że kierowcy nie muszą kluczyć i nadrabiać sporo dro
                        > gi gdy wjadą w system ulic jednokierunkowych? Gdyby wielu zachowywało się jak r
                        > owerzyści to mielibyśmy co chwila kolizje z samochodami jadącymi pod prąd.

                        Pewnie i masz rację, ale nie wziąłeś pod uwagę tego, że tak na prawdę samochód zajmuje kilka metrów kwadratowych miejsca, a rower pewnie nawet jednego nie, więc odpowiednia infrastruktura jest łatwiejsza do wykonania dla rowerzystów. Poza tym, ludzie dojeżdżający do pracy rowerem, przyczyniają się w lekkim stopniu do zmniejszenia korków, a wybierając rower, kierują się pewnie głównie czasem dojazdu do pracy, więc robienie ścieżek typu tej wzdłuż JP2 jest pokazem braku wyobraźni, albo może za dużej wyobraźni. Główny problem to mentalność ludzi, brak empatii, zrozumienia i wyobraźni, i robienie wszystkiego, żeby dopiec innym...
                        Pozdrawiam,
                        darecki_s
                        • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 12:10
                          Po pierwsze generalnie nie mam nic przeciwko rowerzystom jako takim. Tylko przeciwko niektórym osobnikom zachowującym się naprawdę bezmyślnie (jazda wieczorem lub w nocy bez odblasków i w ciemnym ubraniu na nieoświetlonej drodze, zjeżdżanie z chodnika na jezdnię pod koła samochodu bez jakiegokolwiek o tym uprzedzenia, nagły skręt w lewo by ominąć kałużę, gdy ma się kilka m za sobą jadący samochód, wjeżdżanie z tyłu jadąc prosto pod samochód skręcający w prawo na skrzyżowaniu itd. - czy nie nazwałbyś takich zachowań samobójczymi?). Ścieżki rowerowe też są u nas często zaprojektowane i wykonane bezmyślnie, zgoda, podobnie jak jezdnie czy ulice, ale nikogo to nie upoważnia do chamstwa i bezmyślności.
                          • Gość: gosc Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR IP: *.amer.transport.bombardier.com 03.07.12, 12:57
                            >wjeżdżanie z tyłu jadąc prosto pod samochód skręcający w prawo na skrzyżowaniu itd.
                            Czyżbyś należał do tych którzy wyprzedzają rowerzystę tuż przed skrzyżowaniem by zaraz skręcić w prawo? I jeszcze masz pretensje?
                            • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 13:06
                              Mam na myśli rowerzystów przepychających się z prawej przy krawężniku obok stojących na światłach samochodów - wcześniej dla kierowców samochodów niewidocznych w lusterkach i wjeżdżanie przez nich przed skręcający samochód, gdy ten rozpoczął już manewr. Mnie to pikuś, zdążę wyhamować, ale widziałem raz gościa, który tak wpychał się przed TIRa.

                              Są takie skrzyżowania, gdzie wiem, że długo stoi się na światłach i jeśli pół km przed takim skrzyżowaniem ominę rowerzystę, to liczę się, że może mi on tak niestety wjechać. Podobnie zachowują się niektórzy motocykliści, ale oni jednak są zazwyczaj ostrożniejsi od rowerzystów. Albo wyprzedzają z prawej ruszający samochód mając już pewną prędkość, albo taki samochód puszczają, gdy widzą, że się nie zmieszczą. Natomiast rowerzyści dużo częściej jadą do przodu nie licząc się z konsekwencjami swej słabej karoserii - bo mają pierszeństwo (tak im się wydaje).
                              • jasko_bartnik Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 13:33
                                pawelekok napisał:

                                > Mam na myśli rowerzystów przepychających się z prawej przy krawężniku obok stoj
                                > ących na światłach samochodów - wcześniej dla kierowców samochodów niewidocznyc
                                > h w lusterkach i wjeżdżanie przez nich przed skręcający samochód, gdy ten rozpo
                                > czął już manewr. Mnie to pikuś, zdążę wyhamować, ale widziałem raz gościa, któr
                                > y tak wpychał się przed TIRa.

                                No na głupich kierowców samochodów też nic nie poradzimy :) Skręcając w prawo masz obowiązek upewnić się, że nie przetniesz drogi jadącemu prosto.
                                • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 13:52
                                  Zgoda, tylko, że taki rowerzysta potrafi wyskoczyć rozpędzony zza innych pojazdów, które stały za Tobą i wcześniej przed rozpoczęciem manewru go nie widziałeś. Dlatego uważam przepis pozwalający rowerzystom omijać z prawej samochody na skrzyżowaniu za głupi - niebezpieczny właśnie dla rowerzystów z uwagi na ich słabszą karoserię. A niegłupie w tym przypadku zachowanie kierowcy miałoby na czym w tym przypadku polegać Twoim zdaniem? Na czekaniu do następnej zmiany świateł, czy przypadkiem taki rowerzysta nie wyłoni się zza stojącego za nim samochodu?

                                  Dlatego ja często zachowuję się jak mądry kierowca. Gdy mam zamiar skręcać na światłach w prawo podjeżdżam na maksa do samego krawężnika uniemożliwiając ewentualnemu rowerzyście ominięcie mnie z prawej - dla jego bezpieczeństwa.:)

                                  Pozdrawiam
                                • eizoo Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 13:56
                                  jasko_bartnik napisał:

                                  > No na głupich kierowców samochodów też nic nie poradzimy :) Skręcając w prawo m
                                  > asz obowiązek upewnić się, że nie przetniesz drogi jadącemu prosto.
                                  Ot i sie wykazał domorosły znawca prawa - a od kiedy wolno wyprzedzać z prawej strony pojazd skręcający w prawo???
                                  Widać że jednak rowerzystom - nawet takim podobno dorosłym przydałaby się karta rowerowa.
                                  • fochna Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:06
                                    eizoo napisał:
                                    > Ot i sie wykazał domorosły znawca prawa - a od kiedy wolno wyprzedzać z prawej strony pojazd skręcający w prawo??? Widać że jednak rowerzystom - nawet takim podobno dorosłym przydałaby się karta rowerowa.<

                                    Art. 27. ustęp 1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą [kierujący pojazdem, skręcający w poprzeczną]zamierza opuścić.
                                    • eizoo Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:31
                                      fochna napisała:

                                      > Art. 27. ustęp 1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest
                                      > obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rower
                                      > zyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla roweró
                                      > w lub innej części drogi, którą
                                      [kierujący pojazdem, skręcający w poprzeczn
                                      > ą]zamierza opuścić.

                                      Oprócz bezmyślnego wklejania przepisów wypadałoby by je czytać i czasme ROZUMIEĆ o co chodzi.
                                      Ustępowanie pierwszeństwa dotyczy pojazdów jadących z przeciwnej strony, a rower jadący za pojazdem sygnalizującym skręt w PRAWO nie ma prawa zajeżdżać mu drogi z PRAWEJ strony bo on dalej jedzie prosto.
                                      Pojazd sygnalizujący skręt w prawo wolno wyprzedzać jedynie z jego LEWEJ strony.
                                      Podobnie jak sygnalizujący skręt w lewo wyprzedać wolno tylko z jego prawej strony.

                                      Kolejny znawca się objawił.
                                      • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:51
                                        eizoo napisał:
                                        > Oprócz bezmyślnego wklejania przepisów wypadałoby by je czytać i czasme ROZUMIEĆ
                                        > o co chodzi.

                                        Zgadza się.

                                        > Ustępowanie pierwszeństwa dotyczy pojazdów jadących z przeciwnej strony, a rower
                                        > jadący za pojazdem sygnalizującym skręt w PRAWO nie ma prawa zajeżdżać mu
                                        > drogi z PRAWEJ strony bo on dalej jedzie prosto.

                                        Nie tylko. Przeczytaj przepis, który cytujesz i podobno rozumiesz:

                                        ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą [kierujący pojazdem, skręcający w poprzeczną] zamierza opuścić.

                                        Nie ma tutaj ani słowa o tym, że dotyczy to rowerzystów jadących wyłącznie z przeciwka. Rower jadący DDR w tym samym kierunku co samochód ma pierwszeństwo w stosunku do kierowcy, który skręca w prawo (i tym samym przecina DDR i zajeżdża drogę rowerzyście). Co innego, jeśli rower znajduje się daleko ZA samochodem, który włączył kierunkowskaz w prawo - wtedy rowerzysta może wyprzedzić samochód tylko z lewej strony. Jednak wrzucenie kierunkowskazu nie oznacza automatycznie pierwszeństwa - to tylko sygnalizacja manewru, trzeba upewnić się, że nikomu nie zajedziesz drogi:
                                        vimeo.com/26697058
                                        Obejrzyj, przemyśl, zanim kogoś uszkodzisz.

                                        > Kolejny znawca się objawił.

                                        Przyganiał kocioł garnkowi.
                                        • eizoo Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 15:21
                                          gom1 napisał:

                                          > Nie ma tutaj ani słowa o tym, że dotyczy to rowerzystów jadących wyłącznie z pr
                                          > zeciwka.
                                          Bo trzeba umieć czytac przepisy apologeto wiary rowerowej. A nie tylk to co to bie sie WYDAJE

                                          > Rower jadący DDR w tym samym kierunku co samochód ma pierwszeństwo w s
                                          > tosunku do kierowcy, który skręca w prawo (i tym samym przecina DDR i zajeżdża
                                          > drogę rowerzyście).
                                          Jakbys miał prawio jazdy albo chociaż kartę rowerową to byś wiedział że przecinając DDR inny pojazd traktuje się jak podporządkowany i nie trzeba tego łopatologicznie objaśniać.
                                          Takie "mądre" wyjaśnienia potrzebne są ćwokom bez uprawnień i znajomości przepisów.
                                          > Co innego, jeśli rower znajduje się daleko ZA samochodem, k
                                          > tóry włączył kierunkowskaz w prawo - wtedy rowerzysta może wyprzedzić samochód
                                          > tylko z lewej strony.
                                          Nie "co innego" bo rowerzyści mają się za święte krowy zawsze i potrafią się wpychac między samochody a krawężnik mimo że skręcający w prawo zatrzymał się żeby przepuścić pieszych na przejściu.
                                          I samochód skręcający w prawo wcale nie musi stać tak blisko krawężnika żeby komukolwiek nie przyszło do pustego łba żeby tam się pchać - sygnalizuje skręt i stoi - widać jest przeszkoda. Wolno go wyprzedzić tylko z przeciwnej strony.

                                          >Jednak wrzucenie kierunkowskazu nie oznacza automatycznie
                                          > pierwszeństwa - to tylko sygnalizacja manewru, trzeba upewnić się, że nikomu n
                                          > ie zajedziesz drogi:
                                          Wrzucić to ty możesz peta do popielniczki, kierunkowskaz możesz włączyć.
                                          Tak to jest - wyznawcy wiary rowerowej nie mają pojęcia o czym gadają ale potrafią absurdalne przykłady wymyślać.
                                          Normalne - jak to fanatycy.

                                          Pierwszy apostoł gom1 w tym celuje.
                                          • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 15:32
                                            eizoo napisał:
                                            > samochód skręcający w prawo wcale nie musi stać tak blisko krawężnika żeby
                                            > komukolwiek nie przyszło do pustego łba żeby tam się pchać - sygnalizuje skręt
                                            > i stoi - widać jest przeszkoda. Wolno go wyprzedzić tylko z przeciwnej strony.

                                            Już w innym wątku udowodniłeś, że nieznajomość przepisów nie przeszkadza Ci w dyskutowaniu na ich temat. Jesteś książkowym przykładem zasady: "nie znam się, więc tym chętniej się wypowiem".

                                            Samochód, który STOI rowerzysta może co najwyżej OMINĄĆ. Może to zrobić z dowolnej strony.

                                            Doucz sie, bo stanowisz poważne zagrożenie na drodze. Mam nadzieję, że jedyne pojazdy jakimi się poruszasz to autobusy i tramwaje.
                                            • eizoo Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 15:49
                                              gom1 napisał:

                                              > Samochód, który STOI rowerzysta może co najwyżej OMINĄĆ. Może to
                                              > zrobić z dowolnej strony.

                                              Samochód który wykonuje manewr skrętu i przepuszcza innego użytkownika z pierwszeństwem ruchu WYPRZEDZA SIĘ A NIE OMIJA!
                                              Trzeba byc skończonym IDIOTĄ żeby wjeżdżać z boku pojazdu przecinając jego kierunek ruchu i nie wiedząc kiedy ruszy bo przeszkoda zniknęła "bo rower może omijać"!!
                                              Tu widać jaką znajomością zasad ruchu i przepisów cechują się "słabsi uczestnicy ruchu" - jak to gom1 twierdzi.
                                              Słabszy gom1 to ty jesteś na umyśle - jak kolejny raz spróbujesz zapomnieć o całej reszcie kodeksu drogowego i wymusisz pierwszeństwo na skręcającym to nie zdziw się jak naturalna selekcja zadziała i w naturze ubędzie jeden egzemplarz.
                                          • fochna Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 17:16
                                            eizoo napisał:
                                            > Jakbys miał prawio jazdy albo chociaż kartę rowerową to byś wiedział że przecinając DDR inny pojazd traktuje się jak podporządkowany i nie trzeba tego łopatologicznie objaśniać. Takie "mądre" wyjaśnienia potrzebne są ćwokom bez uprawnień i znajomości przepisów.<
                                            To dotyczy nie tylko DDR, ale także np. pobocza - rower poruszający się prosto poboczem ma pierwszeństwo przed skręcającym samochodem. Przepis mówi o poruszaniu się "inną częścią drogi, którą kierowca chce opuścić"

                                            > Nie "co innego" bo rowerzyści mają się za święte krowy zawsze i potrafią się wpychac między samochody a krawężnik mimo że skręcający w prawo zatrzymał się żeby przepuścić pieszych na przejściu. I samochód skręcający w prawo wcale nie musi stać tak blisko krawężnika żeby komukolwiek nie przyszło do pustego łba żeby tam się pchać - sygnalizuje skręt i stoi - widać jest przeszkoda. Wolno go wyprzedzić tylko z przeciwnej strony.<

                                            W uzasadnieniu projektu zmiany była opisana raczej inna praktyka, zwłaszcza w sytuacjach gdy "z danego pasa ruchu można jechać w więcej niż jednym kierunku (na przykład na wprost lub w prawo: wówczas rowerzysta jadący na wprost nagminnie bywa wyprzedzany przez samochód zamierzający skręcić w prawo)".
                                            Generalnie nadal wydaje mi się, że kierowca w momencie wykonywania manewru - a nie jego sygnalizowania - ma ustępować pierwszeństwa, co nie zmienia faktu, że ja akurat wyprzedzę wolno jadący skręcający pojazd/czy też wyprzedzę skręcający, a nawet ominę stojący a nie migający pojazd od lewej strony, żeby się nie znaleźć pomiędzy blachą a krawężnikiem.
                                    • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:50
                                      Jest przepis nakazujący kierowcy omijanie rowerzysty w odległości co najmniej 1 m. Niestety, przepis ten nie obowiązuje w drugą stronę, tzn. nie nakazuje rowerzyście takiej odległości przy omijaniu z prawej strony stojącego samochodu. Dlatego wszyscy kierowcy zamierzający skręcić w prawo powinni dostosować się do innego przepisu i maksymalnie zbliżyć się do prawej strony jezdni - w praktyce do krawężnika. W ten sposób uniemożliwią jakiemukolwiek rowerzyście jadącemu za nimi jezdnią przeszkadzania im przy wykonywaniu tego manewru.
                                      • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:53
                                        pawelekok napisał:
                                        > Dlatego wszyscy kierowcy zamierzający skręcić w prawo powinni dostosować się
                                        > do innego przepisu i maksymalnie zbliżyć się do prawej strony jezdni - w praktyce do
                                        > krawężnika. W ten sposób uniemożliwią jakiemukolwiek rowerzyście jadącemu za
                                        > nimi jezdnią przeszkadzania im przy wykonywaniu tego manewru.

                                        Zgadzam się :-)
                                      • unhappy Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:59
                                        pawelekok napisał:

                                        > Jest przepis nakazujący kierowcy omijanie rowerzysty w odległości co najmniej 1
                                        > m. Niestety, przepis ten nie obowiązuje w drugą stronę, tzn. nie nakazuje rowe
                                        > rzyście takiej odległości przy omijaniu z prawej strony stojącego samochodu.

                                        Zdecyduj się czy piszesz o omijaniu czy o wyprzedzaniu :)
                                        • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 15:22
                                          Gdy samochód i rower jadą to zazwyczaj rowerzyście trudno jest samochód wyprzedzić. Rowerzyści robią to przed skrzyżowaniem, gdy samochody stoją na światłach - wtedy jest to omijanie. Gdy jednak światła się zmienią i samochód rusza, to zdarza się, że omijający wcześniej inne stojące samochody rowerzysta wyprzedza go z prawej. Zdarzają się sytuacje potrącenia takiego rowerzysty, gdy samochód zaczął skręcać w prawo. O takiej to właśnie sytuacji piszę w tym wątku - nie o żadnych ścieżkach rowerowych. Przepisy obecnie przyznają w takiej sytuacji pierszeństwo rowerzyście, chociaż często zdarza się, że kierowca rozpoczynając manewr nie zauważył rowerzysty, gdyż ten w ostatniej chwili wyjechał zza stojącego za nim samochodu. Dlatego dla bezpieczeństwa rowerzystów kierowcy skręcający z prawego pasa w prawo, a nawet ci jadący prosto widząc czerwone światło powinni ustawić się maksymalnie blisko krawężnika by uniemożliwić rowerzystom takie manewry.
                          • Gość: Greg Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR IP: 217.153.177.* 03.07.12, 13:09
                            Z tą kałużą to przegiąłeś. Co ma rowerzysta zrobić jak przy skraju jezdni jest kałuża albo głęboka studzienka? To twój - kierowcy - obowiązek żeby patrzeć na drogę dalej niż tył poprzedzającego pojazdu i przewidywać takie, zupełnie normalne, zachowania. Czy jak widzisz kałużę a obok na chodniku pieszych to w nią wjeżdżasz? .... No widzisz - kałużę widac z daleka i możesz przewidzieć że kogoś ochlapiesz. To dlaczego nie możesz przewidzieć zachowania rowerzysty, który nie chce się kąpać tylko dojechać do pracy? Dlatego ja coraz częściej jeżdżąc na rowerze jeżdżę środkiem pasa - żeby mnie nie wyprzedzali w miejscu gdzie są kałuże, zwężenia jezdni, studzienki, koleiny itp. Jak jest równo, sucho i szeroko to zawsze jadę skrajem. Inna sprawa że kierowcy biorą sobie za punkt honoru wyprzedzenie rowerzysty, mimo, że za chwilę i tak czerwone światło.
                            • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 13:32
                              Chodzi o przewidywalność zachowań. Napisałem o "nagłym" skręcaniu rowerzysty tuż przed kałużą, gdy wcześniej jechał prosto na nią. W takiej sytuacji najechałby na niego nawet inny jadący za nim rowerzysta, a nie tylko samochód potrzebujący więcej miejsca na manewry. A jeśli w deszczowy dzień gdzie masz kałużę za kałużą wybrałeś się do pracy rowerem i jedziesz kilka km środkiem pasa żeby cię nie ochlapali i żeby się nie skąpać, to wtedy zachowujesz się nie tylko po chamsku, ale i jak dureń, bo i tak będziesz ochlapany przez samochody mijające cię z przeciwka.
                              • fochna Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 13:50
                                pawelekok napisał:

                                "Chodzi o przewidywalność zachowań. Napisałem o "nagłym" skręcaniu rowerzysty tuż przed kałużą, gdy wcześniej jechał prosto na nią. W takiej sytuacji najechałby na niego nawet inny jadący za nim rowerzysta, a nie tylko samochód potrzebujący więcej miejsca na manewry."
                                Zgadzam się w 100%, czytelność i przewidywalność to podstawa.

                                "A jeśli w deszczowy dzień gdzie masz kałużę za kałużą"
                                taki klimat
                                "wybrałeś się do pracy rowerem"
                                deszcz nie deszcz, pracować trzeba

                                "i jedziesz kilka km środkiem pasa żeby cię nie ochlapali i żeby się nie skąpać, to wtedy zachowujesz się nie tylko po chamsku"
                                o, a to czemu po chamsku? Powinnam jechać możliwie najbliżej prawej krawędzi, a jednocześnie czytelnie, bezpiecznie i przewidywalnie. Więc jadę bliżej środka, bo a) wszyscy mnie widzą, i widzą co robię; b) pod powierzchnią wody mogą kryć się niespodzianki, które np. spowodują wywrotkę roweru - znajdę się pod twoimi kołami, poza tym - jak sam pisałeś, lawirując nie jestem przewidywalna; Mam prawo poruszać się rowerem, podobnie jak Ty samochodem; i o ile jestem skłonna uznać prymat komunikacji zbiorowej nad ruchem pojazdów indywidualnych (choć akurat w przypadku rowerów i buspasów zachowanie zgodne z przepisami, tj. jazda "jak najbliżej krawędzi" lewego pasa, powoduje tak czy inaczej ograniczenie możliwości autobusu - kierowca autobusu nie może zachować przepisowego odstępu 1m) to zupełnie nie widzę powodu, dla którego Twoja wygoda/szybkość ma mieć pierwszeństwo przed moim bezpieczeństwem.

                                "ale i jak dureń, bo i tak będziesz ochlapany przez samochody mijające cię z przeciwka."

                                No niestety, na chamstwo nie poradzisz; Na szczęście 80-90% kałuż znajduje się przy prawej krawędzi, więc kierowcy z naprzeciwka najczęściej chlapią na pieszych, zaś kałuże przez całą szerokość jezdni skłaniają ich jednak do ograniczenia prędkości...
                                • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:07
                                  Jazda środkiem pasa przez kilka km przy dużym natężeniu ruchu przez rowerzystę gdy są tylko 2 pasy ruchu - po jednym w każdą stronę JEST chamstwem, gdyż spowalnia on ruch wszystkich pojazdów na tym dystansie do własnej prędkości oraz powoduje powstawanie korków. Czym innym jest omijanie przeszkód po sygnalizacji takiego zamiaru, a czym innym świadomy zamiar takiej jazdy, jakby się było jedynym użytkownikiem ruchu. Rozśmieszyłaś mnie trochę tymi niespodziankami pod wodą - gdy jest ulewny dzień, to typowa polska miejska jezdnia to kałuża przy kałuży - jeździsz wtedy między nimi slalomem? A jak w takich warunkach miałby zachować się niechamski kierowca jadący z naprzeciwka? Zatrzymywać się przed każdą kałużą i przepuszczać wszystkich nadjeżdżających z naprzeciwka rowerzystów aby ich nie ochlapać?

                                  Po prostu w takich warunkach nie jeździ się rowerem po wąskich zatłoczonych ulicach w godzinach szczytu, albo jeździ się zgodnie z przepisami - prawą stroną jezdni pożegnawszy się z wygodą i nie przemoczonymi stopami. Ulica nie jest ścieżką rowerową, chociaż tego już nie jestem pewny, tak często panoszą się na niej rowerzyści.
                                  • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:13
                                    pawelekok napisał:
                                    > Po prostu w takich warunkach nie jeździ się rowerem po wąskich zatłoczonych uli
                                    > cach w godzinach szczytu, albo jeździ się zgodnie z przepisami

                                    To też jadę, zgodnie z przepisami - możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. A że "możliwie blisko" oznacza środek? Widocznie bliżej się nie da. Proste.

                                    > Ulica nie jest ścieżką rowerową, chociaż tego już nie jestem pewny, tak często panoszą
                                    > się na niej rowerzyści.

                                    Panoszą się, bo mają do tego prawo. Spróbuj to zrozumieć zanim zrobisz komuś krzywdę.
                                  • unhappy Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 14:20
                                    pawelekok napisał:

                                    > Jazda środkiem pasa przez kilka km przy dużym natężeniu ruchu przez rowerzystę
                                    > gdy są tylko 2 pasy ruchu - po jednym w każdą stronę JEST chamstwem, gdyż spowa
                                    > lnia on ruch wszystkich pojazdów na tym dystansie do własnej prędkości oraz pow
                                    > oduje powstawanie korków.

                                    Dużo zależy od szerokości owego pasa, od stanu drogi i zdrowego rozsądku. Przypomnę, że przy wyprzedzaniu rowerzysty kierowca musi zachować 1 metr odstępu.

                                    > Czym innym jest omijanie przeszkód po sygnalizacji ta
                                    > kiego zamiaru, a czym innym świadomy zamiar takiej jazdy, jakby się było jedyny
                                    > m użytkownikiem ruchu.

                                    Nie żartuj. Przy pasie usłanym studzienkami, wybojami i ew. kałużami rowerzysta ma za każdym razem sygnalizować zamiar ominięcia przeszkody, upewnić się czy może to bezpiecznie zrobić (ew. zatrzymać się jeśli nie może)? Lepiej wtedy jechać w odpowiedniej odległości od prawej strony.
                                  • fochna Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 16:27
                                    > Jazda środkiem pasa przez kilka km przy dużym natężeniu ruchu przez rowerzystę gdy są tylko 2 pasy ruchu - po jednym w każdą stronę JEST chamstwem, gdyż spowalnia on ruch wszystkich pojazdów na tym dystansie do własnej prędkości oraz powoduje powstawanie korków. <
                                    W myśl tej zasady, wyjeżdżanie do pracy na 8 czy 9 rano samochodem, a także wjeżdżanie tymże samochodem do zakorkowanej Warszawy jest chamstwem, gdyż powoduje powstawanie/zwiększanie się korków. No i jazda z prędkością 50km/h też - bo powoduje powstawanie korków. Jakby wszyscy jeździli 100 na godzinę, to by było super.
                                    Jadę zgodnie z przepisami. Mam do tego prawo. A na szali ważę moje - i innych uczestników ruchu - bezpieczeństwo oraz Twoją wygodę. Sorry...

                                    "Czym innym jest omijanie przeszkód po sygnalizacji takiego zamiaru, a czym innym świadomy zamiar takiej jazdy, jakby się było jedynym użytkownikiem ruchu."
                                    Nie jedynym, ale równie zobowiązanym i równie pełnoprawnym. Jakoś nie widuję samochodów jadących jedną stroną samochodu po dziurach - ani też pomiędzy tymi dziurami zbliżających się możliwie blisko, czyli ile? na 5? 10 cm? do krawężnika... a w ogóle możliwie jest kryterium obiektywnym - moje możliwie to tak, by utrzymać stały prosty tor jazdy...

                                    "Rozśmieszyłaś mnie trochę tymi niespodziankami pod wodą - gdy jest ulewny dzień, to typowa polska miejska jezdnia to kałuża przy kałuży - jeździsz wtedy między nimi slalomem?"
                                    Drogi budowane są w taki sposób, by woda spływała ze środka na boki, często niosąc ze sobą różne różnostki. Po bokach bardzo często - a w przypadku ostatnio oddawanych inwestycji, prawie zawsze - znajdują się "rynsztoki" odprowadzające wodę do studzienek. Stąd też przy krawędziach jezdni woda stoi dłużej i często jest głębsza niż na jej środku (nie mówimy o patologiach jak tunel na Dźwigowej, tunel trasy czy skrzyżowanie w Otwocku, gdzie woda stoi wszędzie i jest z niej prawdziwe zuoooo). Traf chce, że przy tych samych krawędziach jezdnie są w najgorszym stanie - wiąże się to ze specyfiką ruchu kołowego, ale także po prostu z samą naturą rzeczy - przy krawędziach wszystko sypie się najprędzej. Oznacza to, że woda stoi najdłużej na najniebezpieczniejszym kawałku jezdni. Więc tym kawałkiem nie jeżdżę w absolutnie usprawiedliwionym doktryną i judykaturą przekonaniu o słuszności moich racji.
                                    Jeżeli kałuża jest na całej szerokości ulicy, to zwalniam przed nią podobnie jak kierowcy.

                                    "A jak w takich warunkach miałby zachować się niechamski kierowca jadący z naprzeciwka? Zatrzymywać się przed każdą kałużą i przepuszczać wszystkich nadjeżdżających z naprzeciwka rowerzystów aby ich nie ochlapać?"
                                    Kierowca jadący z naprzeciwka jakimś trafem nie ochlapał mnie nigdy. A ci jadący w tym samym kierunku... Polecam na przykład czekanie na autobus na przystanku Marszałkowska w Alei Armii L. - przydałby się sprzęt wspinaczkowy do ucieczki w górę, bo królowie szos lecący buspasem zalewają całą szerokość chodnika. Naprawdę, jeżeli chodzi o kałuże i kierowców, to wystarczyłoby, żeby delikwent jeden z drugim a) zachowywał stosowną prędkość, b) zwalniał delikatnie przy przystanku/przejściu dla pieszych.

                                    "Po prostu w takich warunkach nie jeździ się rowerem po wąskich zatłoczonych ulicach w godzinach szczytu, albo jeździ się zgodnie z przepisami - prawą stroną jezdni pożegnawszy się z wygodą i nie przemoczonymi stopami. Ulica nie jest ścieżką rowerową, chociaż tego już nie jestem pewny, tak często panoszą się na niej rowerzyści."
                                    Równie dobrze mogę stwierdzić, że w takich warunkach w godzinach szczytu nie jeździ się samochodem - albo jeździ się zgodnie z przepisami, dostosowując prędkość do warunków atmosferycznych i warunków na drodze. Rower jest takim samym użytkownikiem jezdni jak samochód, ciężarówka czy furmanka.
                                    • eizoo Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 16:34
                                      fochna napisała:
                                      > Rower jest takim samym uży
                                      > tkownikiem jezdni jak samochód, ciężarówka czy furmanka.
                                      >
                                      Z taką drobną różnicą, że prowadzący rower nie ma do tego żadnych uprawnień (poza wiekiem) nie musi znac żadnych zasad ruchu drogowego ale będzie miał roszczenia i wymagania żeby traktowac go w zależności od jego widzimisię jako specjalnie uprawnionego albo równorzędnego.
                                      • fochna Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 16:49
                                        eizoo napisał:

                                        > fochna napisała:
                                        > > Rower jest takim samym uży
                                        > > tkownikiem jezdni jak samochód, ciężarówka czy furmanka.
                                        > >
                                        > Z taką drobną różnicą, że prowadzący rower nie ma do tego żadnych uprawnień (po
                                        > za wiekiem) nie musi znac żadnych zasad ruchu drogowego ale będzie miał roszcze
                                        > nia i wymagania żeby traktowac go w zależności od jego widzimisię jako specjaln
                                        > ie uprawnionego albo równorzędnego.
                                        >

                                        To że można jeździć bez uprawnień, to już zasługa prawodawcy. Znajomość przepisów jest wymagana w takim samym stopniu, jak od kierowców. A poza tym wymagane są także inne umiejętności - według niektórych, w tym Ciebie, rowerzysta ma rozglądać się po całej okolicy, czy przypadkiem, poza jezdnią, akurat ten kawałek czerwonego bauma - albo asfaltu - widoczny 15 metrów dalej nie jest drogą dla rowerów. A jak już dojdzie do wniosku że jest, to ma się na nią teleportować.
                                        • eizoo Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 17:08
                                          fochna napisała:

                                          > To że można jeździć bez uprawnień, to już zasługa prawodawcy. Znajomość przepis
                                          > ów jest wymagana w takim samym stopniu, jak od kierowców

                                          No pewnie przy braku egzaminu weryfikującego znajomość/nieznajomość przepisów - to jak jest wymagana? Mandatem?

                                          Ile madantów musi rowerzysta zebrać żeby zostac nie dopuszczonym do ruchu?

                                          A oznaczenia DDR z JPII sama (samo) sobie zobacz. To nie koncert życzeń.
                                          • fochna Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 17:56
                                            eizoo napisał:

                                            "No pewnie przy braku egzaminu weryfikującego znajomość/nieznajomość przepisów - to jak jest wymagana? Mandatem? Ile madantów musi rowerzysta zebrać żeby zostac nie dopuszczonym do ruchu? A oznaczenia DDR z JPII sama (samo) sobie zobacz. To nie koncert życzeń."
                                            Najpierw zadajesz pytanie, a potem "to nie koncert życzeń". Ale ja jestem jednostka gotowa nieść kaganek oświaty, więc:
                                            "Jak jest wymagana." Tak, rowerzysta może zostać ukarany mandatem za wykroczenie. "Ile mandatów musi rowerzysta zebrać" - tak samo jak w przypadku kierowcy. To nie mandaty powodują niedopuszczenie, a waga wykroczenia. Kierowcom "przyznaje się" punkty karne z uwagi na społeczną szkodliwość ich czynów. Rowerzyści punktów nie zbierają, ale zgodnie z art. 86 par. 1 w związku z par. 4 kodeksu wykroczeń, wobec tego, kto kierując pojazdem (a więc i wobec rowerzysty) na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, można orzec zakaz prowadzenia pojazdów.
                                            Za wykroczenia grozi mu także areszt, grzywna, i kary izolacyjne.

                                            Ponadto rowerzysta może zostać ukarany - nie za wykroczenie, a z przestępstwo - grzywną, ograniczeniem wolności, pozbawieniem wolności. Mogą zostać zastosowane wobec niego środki karne - między innymi zakaz prowadzenia pojazdów (nie tylko rowerów) czy np. przepadek mienia.

                                            Na drodze cywilnej tak jak kierowcy grozi mu odpowiedzialność odszkodowawcza. I dlatego ja chociaż oc rowerzystów obowiązkowe nie jest, mam je wykupione. Podobnie jak oc mieszkania. I dlatego robię przeglądy mojego roweru, chociaż nikt mi nad głową z batem nie stoi.
                                    • intransigent Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 17:13
                                      > > Jazda środkiem pasa przez kilka km

                                      > Jadę zgodnie z przepisami. Mam do tego prawo. A na szali ważę moje - i innych u
                                      > czestników ruchu - bezpieczeństwo oraz Twoją wygodę. Sorry...

                                      4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.

                                      > Rower jest takim samym uży
                                      > tkownikiem jezdni jak samochód, ciężarówka czy furmanka.

                                      Zwłaszcza na trasie ekspresowej, autostradzie czy też drodze, wzdłuż której wyznaczona jest droga/pas dla rowerów w kierunku, w którym rowerzysta się porusza.
                                      A Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych z twojego egzemplarza ustawy Prawo o ruchu drogowym zapewne wyjadł pies?
                                      • fochna Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 17:42
                                        intransigent napisał:

                                        > 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni.
                                        Możliwie blisko. Możliwie. Jeżeli jedynym nadającym się do bezpiecznego ruchu kawałkiem będzie ten przebiegający środkiem pasa/jezdni, to tamtędy będę jechać. Nawiązując do Twojego komentarza poniżej, mój egzemplarz PoRD nie tylko jest kompletny, ale wręcz dysponuję komentarzami do niego i orzecznictwem. I tak:
                                        R.A.Stefański, Komentarz do art.16 ustawy - Prawo o ruchu drogowym:
                                        "Nakaz jazdy "możliwie" blisko prawej krawędzi jezdni wskazuje na względny charakter przepisu. Kierujący może oddalić się od krawędzi jezdni, jeżeli jazda zbyt blisko niej mogłaby stwarzać zagrożenie dla pieszych wchodzących na jezdnię lub powodować ochlapanie pieszych, gdy na jezdni znajdują się kałuże wody. Oddalenie się od prawej krawędzi jezdni może być uzasadnione złym stanem nawierzchni drogi, np. występującymi wyrwami w pobliżu tej krawędzi jezdni "
                                        Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2005 r. III KK 308/04
                                        "poruszania się przez rowerzystę poszkodowanego w wypadku w M. w odległości około 1,2 m od krawędzi jezdni nie można uznać za naruszające przepis art. 16 ust. 4 p.r.d."
                                        Chodziło oczywiście o prawą krawędź. I tak, wiem że nie mamy w RP prawa "precedensowego" niemniej jednak ww. wyrok wskazuje na subiektywność i ocenność kryterium "możliwie".

                                        > Zwłaszcza na trasie ekspresowej, autostradzie czy też drodze, wzdłuż której wyznaczona jest droga/pas dla rowerów w kierunku, w którym rowerzysta się porusza.
                                        Primo nie o takich drogach rozmawiamy w kategorii kałuż. Z tego co pamiętam, to chodzi nam o "wąskie zatłoczone" na których jest "po jednym pasie w każdą stronę". Więc co ma piernik do wiatraka? Omijanie dziur/kałuż znajdujących się przy prawej krawędzi, skup się...
                                        Ale, secundoto tak, uważam że jest takim samym użytkownikiem także na tych trasach, czyli obowiązują go przepisy - w przypadku ekspresówek/autostrad zakaz wjazdu itp.

                                        >A Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych
                                        z twojego egzemplarza ustawy Prawo o ruchu drogowym zapewne wyjadł pies?<
                                        Ponieważ wklejałam je tu kilkukrotnie, to raczej nie, zwłaszcza że a) nie mam psa b) przepisy mam w wersji elektronicznej. No i nadal nie wiem, po czym doszedłeś do takiego wniosku, Holmesie. A może po prostu musiałeś się czymkolwiek dowartościować? Choćby posiadaniem nienaruszonego egzemplarza?
                                        • intransigent Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 04.07.12, 13:14
                                          > Możliwie blisko. Możliwie. Jeżeli jedynym nadającym się do bezpiecznego
                                          > ruchu kawałkiem będzie ten przebiegający środkiem pasa/jezdni, to tamtędy będę
                                          > jechać. Nawiązując do Twojego komentarza poniżej, mój egzemplarz PoRD nie tylk
                                          > o jest kompletny, ale wręcz dysponuję komentarzami do niego i orzecznictwem. I
                                          > tak:

                                          Mowa była o Jazda środkiem pasa przez kilka km bez żadnych zastrzeżeń że kałuże, studzienki itp.

                                          > "poruszania się przez rowerzystę poszkodowanego w wypadku w M. w odległości
                                          > około 1,2 m od krawędzi jezdni nie można uznać za naruszające przepis art. 16 u
                                          > st. 4 p.r.d."


                                          A jaki był kontekt, z którego to zdanie wyrwałaś?

                                          > dą stronę". Więc co ma piernik do wiatraka? Omijanie dziur/kałuż znajdujących s
                                          > ię przy prawej krawędzi, skup się...

                                          Ja jestem skupiony, ty prowadzisz dyskusję - widmo z tezami, których nie postawiłem. Przypominam: Jazda środkiem pasa przez kilka km

                                          > sa b) przepisy mam w wersji elektronicznej. No i nadal nie wiem, po czym doszed
                                          > łeś do takiego wniosku, Holmesie. A może po prostu musiałeś się czymkolwiek dow
                                          > artościować? Choćby posiadaniem nienaruszonego egzemplarza?

                                          Czyżbyś, o najmądrzejsza, zapomniała, że byłaś uprzejma napisać: Rower jest takim samym użytkownikiem jezdni jak samochód, ciężarówka czy furmanka. ?
                                    • pawelekok Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 19:07
                                      Odpowiem Ci generalnie tak, nie wgłębiając się w szczegóły. Drogi są bardzo różne. Te świeżo oddane przez jakiś czas rzeczywiście odprowadzają wodę do krawędzi jezdni. Ale w różnych miastach - nie jestem z Warszawy, zwykła miejska droga jest straszliwie połatana i pełna kolein - woda bardzo często zbiera się pośrodku jezdni a nie po bokach. Czy to jadąc samochodem czy rowerem masz kałuże w najdziwniejszych miejscach i po prostu nie widzisz i nie wiesz, czy to kałuża płytka, czy nie ma tam jakiejść dziury. Jazda środkiem drogi nie daje Ci wtedy niczego. Żadnej pewności, że w coś nie wjedziesz. Kierowcy jadący z naprzeciwka ochlapują się nawzajem - zawsze po deszczu mam lewą stronę wozu strasznie zachlapaną - i jadąc rowerem środkiem pasa byłabyś tak samo ochlapana jak wtedy, gdybyś pozwalała się wyprzedzać jadąc prawą stroną. Dlatego jazda przez rowerzystę w takich warunkach środkiem pasa dłuższy czas jest złośliwością, niczego mu nie daje, a on tylko utrudnia ruch innym. Nie tylko kierowcy jadą wtedy wolniej, rowerzyści jadą znacznie wolniej i prędkość spada do góra kilkunastu km/h. Tak dziś wyglądają typowe warunki jazdy w większości polskich miast i miasteczek. Warszawa ma więcej nowych przelotowych tras, dlatego możesz mieć taki luksus, że do pracy dojedziesz bez kałuż.
                            • w.i.s.m Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 04.07.12, 15:15
                              Gość portalu: Greg napisał(a):

                              > Z tą kałużą to przegiąłeś. Co ma rowerzysta zrobić jak przy skraju jezdni jest
                              > kałuża albo głęboka studzienka?

                              sprawdzić czy nie zajedzie komuś drogi albo nie wpakuje się komuś pod koła. Zasygnalizować manewr ręką.

                              >To twój - kierowcy - obowiązek żeby patrzeć na
                              > drogę dalej niż tył poprzedzającego pojazdu i przewidywać takie, zupełnie norma
                              > lne, zachowania.

                              zgadza się i osobiście to robię. Ale obowiązkiem rowerzysty tez jest patrzeć na drogę wprzód i odpowiednio wcześnie wykonać manewr a nie gwałtownie, w ostatnim momencie zjechać na środek (pół biedy) albo wręcz lewą stronę pasa.

                              > Czy jak widzisz kałużę a obok na chodniku pieszych to w nią wj
                              > eżdżasz? .... No widzisz - kałużę widac z daleka i możesz przewidzieć że kogoś
                              > ochlapiesz. To dlaczego nie możesz przewidzieć zachowania rowerzysty, który nie
                              > chce się kąpać tylko dojechać do pracy?

                              Omijam ją zjeżdzając na środek jezdni lub drugi pas PO upewnieniu sie że mogę taki manewr wykonać. Jak trzeba to istotnie zwalniam (prawie do zatrzymania sie) i wolniutko przejeżdzam. A co mam nagle zjechać na np pas środkowy bez patrzenia - bo przecież samochód na środkowym pasie powinien widzieć kałużę lub to że omijam rowerzystę i przewidzieć moje zachowanie?
                              Ja akurat przewiduję zachowania rowerzystów czy innych kierowców ale uważam, że każdy powinien zachowywać się rozsądnie a nie domagac się, żeby inni przewidywali jego zachowania.

                              > Dlatego ja coraz częściej jeżdżąc na r
                              > owerze jeżdżę środkiem pasa - żeby mnie nie wyprzedzali w miejscu gdzie są kału
                              > że, zwężenia jezdni, studzienki, koleiny itp. Jak jest równo, sucho i szeroko t
                              > o zawsze jadę skrajem.

                              I chwali Ci sie to. Wolę jadących środkiem niż jadących skrajem i nagle bez sygnału wykonujących jakieś dziwne manewry jak np zjechanie na moście Północnym z prawego pasa na środkowy BEZ obejrzenia się, pokazania ręką, kompletnie jakiegokolwiek sygnału na pas środkowy, bo On chce jechać na Młociny a pas prawy prowadzi na Wisłostradę/Marymont.

                    • Gość: FrouFrou Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR IP: *.171.114.178.static.cdpnetia.pl 03.07.12, 11:48
                      Ale czy sądzisz że ktoś jadąc samochodem z miejsca A do miejsca B może sobie jechać dowolnie, pod prąd, przez zakazy wjazdu przez parki ... bo tak krócej?
                      Niestety, chcąc samochodem gdzieś dojechać musisz sobie trasę zaplanować ... bo tam droga jednokierunkowa, bo tu zakaz wjazdu, bo tam zakaz skrętu w lewo ... taki lajf chłopie.
                      Chcąc dojechać gdzieś zbiorkomem jedziesz na żywioł czy sprawdzasz połączenia autobusowe/tramwajowe ?
                      • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 11:52
                        Gość portalu: FrouFrou napisał(a):
                        > Ale czy sądzisz że ktoś jadąc samochodem z miejsca A do miejsca B może sobie je
                        > chać dowolnie, pod prąd, przez zakazy wjazdu przez parki ... bo tak krócej?

                        Nie chodzi mi o jazdę "krócej", tylko o jazdę zgodną z przepisami. Wybrałem jazdę JP2, bo mam do tego pełne prawo. A to, że wygodniej jest pojechać równoległą osiedlówką, to zupełnie inna sprawa.

                        > Chcąc dojechać gdzieś zbiorkomem jedziesz na żywioł czy sprawdzasz połączenia a
                        > utobusowe/tramwajowe ?

                        Komunikacja to inna bajka, nie jeździ dowolną trasą jak rower czy samochód.
                    • Gość: warszawianka Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR IP: *.rev.snt.net.pl 03.07.12, 12:23
                      @gom1:

                      Hahaha! Tak się jeszcze nie ubawiłam?

                      >Ale czy to oznacza, że zawsze przed wyjściem z domu powinienem opracować plan s
                      > ytuacyjny, wyrysować optymalną trasę i określić przejezdność?

                      Nie znasz miasta? Nie wiesz gdzie są ścieżki i jak biegną? To rób sobie taki plan. Myślisz, że kierowca to co robi jak nie ma pojecia jak gdzieś dojechać?

                      >Rowerem jeżdżę po mieście użytkowo, nie mam czasu na zabawę.
                      > Podchody to można urządzać sobie w harcerstwie, a nie w ruchu ulicznym.

                      No właśnie. Samochodami też kierowcy poruszają się uzytkowo!!! Nie dla zabawy!! A mają utrudnienia w ruchu na codzień, nie wspominając o ostatnich ptrzebudowach.

                      >Gdyby
                      > piesi lub kierowcy byli zmuszeni do poruszania się ruchami konika szachowego, n
                      > atychmiast pojawiłyby się protesty.

                      Ojojoj, już? Wypłakałeś się? Kierowcy mają to na codzień. Piesi też. Nie wspominając już jak piesi mają przechodzić w okolicach ronda ONZ!


                      Wniosek taki, że wiele rowerzystów chce mieć przywileje jak kierowcy i piesi, jednocześnie będą zwolnionym z obowiązków kierowców i pieszych.

                      Najbardziej to mi i tak szkoda rowerzystów, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami, nie są wariatami i narwańcami. Bo na nich też już z góry zaczyna sie tak patrzeć przez innych, niebezpiecznych rowerzystów.
                      • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 03.07.12, 12:29
                        Gość portalu: warszawianka napisał(a):
                        > Nie znasz miasta? Nie wiesz gdzie są ścieżki i jak biegną? To rób sobie taki pl
                        > an. Myślisz, że kierowca to co robi jak nie ma pojecia jak gdzieś dojechać?

                        Sieć DDR - w odróżnieniu od sieci jezdni - nie jest spójna. Jadąc samochodem nie muszę robić planów, bo z reguły do celu podróży prowadzi jakaś ulica.

                        > Najbardziej to mi i tak szkoda rowerzystów, którzy jeżdżą zgodnie z przepisami,
                        > nie są wariatami i narwańcami. Bo na nich też już z góry zaczyna sie tak patrz
                        > eć przez innych, niebezpiecznych rowerzystów.

                        W każdej grupie najlepiej widać idiotów. Są najgłośniejsi ;-)
                        • w.i.s.m Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 04.07.12, 15:22
                          gom1 napisał:

                          >Jadąc samochodem ni
                          > e muszę robić planów, bo z reguły do celu podróży prowadzi jakaś ulica.

                          Ty tak na poważnie :)) Jakaś pewnie prowadzi ale bez planu, to można sobie czasami fajnie pojeździć zanim sie dojedzie na miejsce :)

                          A komunikacją miejską też jeździsz bez wcześniejszego sprawdzenia jak dojechać? Wszędzie jakiś autobus/tramwaj/metro/pociąg jedzie...
                          • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 04.07.12, 15:28
                            w.i.s.m napisał:
                            > Ty tak na poważnie :)) Jakaś pewnie prowadzi ale bez planu, to można sobie czas
                            > ami fajnie pojeździć zanim sie dojedzie na miejsce :)

                            Wybacz, ale znam swoje miasto i wiem jak się po nim poruszać. Remonty to chwilowe utrudnienia, sieć jezdni jest spójna i nie trzeba kombinować. Zupełnie inaczej jest w przypadku DDR - tutaj nie ma mowy o jakiejkolwiek sieci, drogi dla rowerów są rozsypane, nieuporządkowane, nie da się z nich użytkowo korzystać.

                            > A komunikacją miejską też jeździsz bez wcześniejszego sprawdzenia jak dojechać?
                            > Wszędzie jakiś autobus/tramwaj/metro/pociąg jedzie...

                            Komunikacja ma to do siebie, że wsiadam na przystanku A, wysiadam na B. Mogę wybrać autobus, ale wybór trasy to już nie moja broszka. Nie mam wpływu na to jakimi ulicami autobus się porusza. Poza tym komunikacja nie dojeżdża od drzwi do drzwi, zawsze jakiś kawałek trzeba przejść. Porównanie do samochodu czy roweru w kwestii wolności wyboru trasy jest nieadekwatne.
                    • w.i.s.m Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 04.07.12, 14:46
                      gom1 napisał:

                      > Przykład z JPII jest bardzo dobry. Mamy tam DDRkę, która jak wąż wije się międz
                      > y stronami jezdni. Rowerem jeżdżę po mieście użytkowo, nie mam czasu na zabawę.
                      > Podchody to można urządzać sobie w harcerstwie, a nie w ruchu ulicznym. Gdyby
                      > piesi lub kierowcy byli zmuszeni do poruszania się ruchami konika szachowego, n
                      > atychmiast pojawiłyby się protesty.

                      Ależ kierowcy muszą dość często poruszać się "ruchem konika szachowego" :) Zobacz ile ulic w Centrum Warszawy jest jednokierunkowych, są zamknięte dla samochodów osobowych lub są znaki zakazu skrętu w lewo. Zobacz choćby okolice JPII. i Hali Mirowskiej:
                      - Z JPII zakaz skrętu w lewo w Grzybowską (zawrócic na JPII tez nie można bodaj aż do dworca Centralnego)
                      - Aby z JPII dojechać na Ciepłą (jednokierunkowa): nie można skręcić w Krochmalną (jednokierunkowa, zakaz wjazdu); nie można skręcić w Grzybowską; można w Elektoralną ale juz z Elektoralnej w Ciepłą nie. Trzeba z Elektoralnej trochę pokluczyć aby dojechać do Ciepłej.
                      I to, że jest niewygodnie nie usprawiedliwia kierowców przed łamaniem przepisów i wjeżdżaniem pod prąd czy skręcaniem na zakazie.

                      Piesi też nierzadko muszą kluczyc (a w każdym razie powinni) biorąc pod uwagę przeplatanie chodników ze ścieżkami rowerowymi. Ale to ich nie usprawiedliwia i nie znaczy, że jak im się to nie podoba to w drodze protestu będą chodzic po ścieżkach rowerowych. Zobacz jak "inteligentnie" został zaprojektowany chodnik w okolicach Mostu Północnego wzdłuż ulicy Świderskiej. Ciekawe ile osób będzie chodziło po chodniku (trzy razy przechodząc przez jezdnię !) a ile po ścieżce rowerowej.

                      Również rowerzyści czy im sie to podoba czy nie powinni przestrzegać przepisów.
                      • gom1 Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR 04.07.12, 15:12
                        Prosty przykład: DDR wzdłuż Wołoskiej. Zaczynamy przy Galerii Mokotów, na skrzyżowaniu z Domaniewską "ścieżka" w typowy dla PL sposób zmienia strony:
                        goo.gl/maps/8TmK
                        Bardziej świadomy rowerzysta zjedzie na jezdnię, "olewając" ścieżkę po lewej stronie. Może to zrobić zgodnie z prawem, jest to legalne zachowanie. Naraża się jednak na "atak" ze strony "nauczycieli", którzy będą udowadniać, że miejsce roweru jest na DDR po lewej. Dlatego też mniej świadomi rowerzyści skręcą w lewo, przejadą przez przejazd i jadą "pod prąd" Wołoską w stronę Konstruktorskiej. I są w czarnej d***:
                        goo.gl/maps/oiCQ
                        Widzisz znak zakazu wjazdu po lewej? Rowerzysta, jeśli chce kontynuować jazdę Wołoską, musi z powrotem przejechać przez skrzyżowanie, wrócić na prawą stronę. A dalej nie ma DDR, trzeba jechać jezdnią. I właśnie to mnie osłabia. Nie można było pociągnąć DDR po prawej stronie? A jeśli nie było miejsca, to na cholerę budować odcinek po lewej? Żeby się wykazać? Żeby miasto mogło powiedzieć: "mamy setki kilometrów DDR". Tylko nijak nie da się z nich korzystać. Ani to praktyczne, ani wygodne, ani bezpieczne. I w odróżnieniu od remontów, przebudów, inwestycji, taki stan rzeczy dla rowerzystów to normalka - a nie jak dla kierowców czy pieszych "tymczasowe utrudnienia związane z remontem". To miałem na myśli pisząc o "koniku szachowym".
                        • Gość: hahaha Ja korzystam z RFN (BRD) IP: 193.46.186.* 24.07.12, 08:52
                          j.w.
                  • sloik_spod_radzynia Szlaban 03.07.12, 14:05
                    > cóż, wujek Heniek jest nieco niepełnosprytny bo każdy zdrowo myślący i dbający
                    > o własne bezpieczeństwo pojechałby ulicą osiedlową wzdłuż JPII aż do Anielewic
                    > za i tam przejechał na drugą stronę JPII.

                    Ulica jest przegrodzona szlabanem. aby tylko "swoi" mogli wjechać i zaparkować.
                • Gość: Aga Re: Mój wujek Heniek zawsze korzysta z DDR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 14:23
                  Ok Sloik :).
                  Ale nie zawsze tak jest..
                  Ul. Rudnickiego, między Kochanowskiego a Broniewskiego
                  Po drugiej stronie ulicy jest ścieżka, można się do niej dostać "bez skakania" przez ploty ..żadnego rowerzysty tam nie widziałam, za to wszyscy "śmigają" po chodniku po drugiej stronie ulicy, gdzie jest spore natężenie ruchu pieszego, w tym matek z dzieckiem i osób starszych, często z zakupami
                  A już rozwaliły mnie dwie laski, które jechały obok siebie bo "trzeba było pogadać" a ja musiałam uskakiwać na trawnik :P
              • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 10:33
                Gość portalu: aqqaqq napisał(a):
                > Myslisz się. Art 33.1 PRoD mówi nakazuje korzystanie z DDR'a jeśli jest wyznaczony
                > dla KIERUNKU w którym rowerzysta jedzie. Większość DDRów jest dwukierunkowa
                > (są nieliczne wyjątki oznaczone znakami) i niezależnie od tego z której strony
                > ulicy jest DDR rowerzysta ma obowiązek z niego korzystać.

                Nie mylę się. Rowerzystę obowiązują znaki drogowe - tak jak każdego innego kierującego. Jeśli nie mam odpowiedniego znaku po mojej prawej stronie, nie muszę jechać "ścieżką" znajdującej się po lewej stronie jezdni. Dwukierunkowość DDR nie ma w tym miejscu żadnego znaczenia.
                • skaflok Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 11:11
                  ale skąd on ma wiedzieć co go obowiązuje? jak nie musi mieć nawet karty rowerowej to co dopiero znajomość kodeksu drogowego.
                  • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 11:16
                    skaflok napisał:
                    > jak nie musi mieć nawet karty rowerowej

                    Zależy ile ma lat. Między 10 a 18 karta rowerowa jest obowiązkowa ;-)
                  • Gość: heh Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 11:23
                    Co ma karta rowerowa do znajomosci kodeksu drogowego? Przepytaj paru kierowcow z przepisow zeby sie przekonac co im dalo zdobycie prawka.
                    • joly.roger Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 08.07.12, 21:33
                      Gość portalu: heh napisał(a):

                      > Co ma karta rowerowa do znajomosci kodeksu drogowego? Przepytaj paru kierowcow
                      > z przepisow zeby sie przekonac co im dalo zdobycie prawka.

                      Nic. Ale niektórzy wierzą w magiczną moc papierka. Np - jak ktoś ma kartę pływacką to się nie utopi ;) (jako ciekawostka - po zniesieniu obowiązku posiadania takiej kary liczba utopień... spadła :) Minimalnie ale jednak. Ale to faktycznie - w granicach błędu statystycznego. Co roku topi się tyle samo ludzi (trochę ponad 500), czy mają kartę czy nie. Liczba idiotów i pechowców jest w społeczństwie stała - czy to pływających czy jeżdżących na rowerze.
                      • wwojtek9 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 10.07.12, 21:29
                        joly.roger napisał:

                        > Gość portalu: heh napisał(a):
                        >
                        > > Co ma karta rowerowa do znajomosci kodeksu drogowego? Przepytaj paru kier
                        > owcow
                        > > z przepisow zeby sie przekonac co im dalo zdobycie prawka.
                        >
                        > Nic. Ale niektórzy wierzą w magiczną moc papierka.

                        Czyli Twoim zdaniem wszelkie uprawnienia egzaminy nic nie dają? Super no to znosimy: niech każdy może leczyć ludzi, projektować i budowac domy itd...
                        Czy Ty masz prawko? Bo mnie akurat i kurs i przygotowanie do egzaminu dało weile, oczywiście by byc dobrym kierowacą musiałem sie potem wiele jeszcze uczyć sam, ale podstawa była. A pozatym prawko, karta, ma tę magiczna moc sprawczą, że uporczywie naruszajacym przepisy można je zabrać i to jest bat którego się boją - gdyby to cełe stado roweroekooszołomów musiało najpierw zdać egzamin, a potem uważąć by karty nie stracić nie łamało by tak bezczelnie przepisów.
                        • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 10.07.12, 21:51
                          wwojtek9 napisał:
                          > Czyli Twoim zdaniem wszelkie uprawnienia egzaminy nic nie dają?

                          I vice versa. Sugerujesz, że posiadanie Prawa Jazdy jest gwarancją, że "posiadacz" zna przepisy na wyrywki, potrafi zachować zimną krew w każdej sytuacji i jest w stanie przewidzieć na kilka ruchów do przodu zachowania innych uczestników? To dlaczego Polska od lat okupuje czołówkę najbardziej niebezpiecznych krajów w EU pod kątem ruchu drogowego? Kilkadziesiąt godzin teorii i praktyki z żółtodzioba ma zrobić Kubicę i rzecznika drogówki w jednym? Wolne żarty.

                          Świat nie jest czarno-biały.
                          • wwojtek9 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 10.07.12, 23:00
                            gom1 napisał:

                            > wwojtek9 napisał:
                            > > Czyli Twoim zdaniem wszelkie uprawnienia egzaminy nic nie dają?
                            >
                            > I vice versa. Sugerujesz, że posiadanie Prawa Jazdy jest gwarancją, że "posiada
                            > cz" zna przepisy na wyrywki, potrafi zachować zimną krew w każdej sytuacji

                            Na tym świecie na nic nie ma 100% gwarancji pomimo to do wykonywania wielu czynności i zawodów niezbędne jest posiadanie uprawnień - z Twojej wypowiedzi wynikało, iż skoro prawo jazdy nie daje gwarancji 100% to jest zbędne - wykazłem na przykłądzie lekarzy i budowlańców bzdurność takiej argumentacji. Prawko, to nie tylko konieczność zdania egzaminu, to również grożba utraty prawka i to ona wymusza na kierowcach (oczywiście nie w 100%) podnoszenie kwalifikacji i odnotowywanie zmian w przepisach. Oczywiście było by super, gdyby egzamin na prawko zdwało się w symulatorze który osiał by ludzi nie posiadajacych wystarczajacych umiejętności .
                            • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 10.07.12, 23:14
                              wwojtek9 napisał:
                              > z Twojej wypowiedzi wynikało, iż skoro prawo jazdy nie daje gwarancji 100%
                              > to jest zbędne

                              Nadal tak uważam. Podstawowe PJ (B) to fikcja. Nie weryfikuje się ani wiedzy (wkucie przepisów na pamięć to nie nauka), ani jazdy (parkowanie? zawracanie? górka? wolne żarty), ani predyspozycji psychomotorycznych. Wiele osób po zaliczeniu egzaminu często przez kolejne lata sporadycznie siada za kółkiem. Bez wiedzy, bez umiejętności, ale przede wszystkim bez doświadczenia - za to z przeświadczeniem, że skoro mają PJ, to są kierowcami. Nic bardziej mylnego.

                              > - wykazłem na przykłądzie lekarzy i budowlańców bzdurność takiej argumentacji

                              Odróżniasz zwykłego kierowcę od zawodowca? Prowadzącego jednoślad od kierowcy 40-tonowej ciężarówki mam nadzieję, że też? Rozumiesz już czemu na rower nie potrzeba żadnych uprawnień, a na "ujeżdżanie" TIRa już tak?

                              > Oczywiście było by super, gdyby egzamin na prawko zdwało się w symulatorze
                              > który osiał by ludzi nie posiadajacych wystarczajacych umiejętności .

                              Masz tutaj tych, których nie odsiały egzaminy:
                              www.youtube.com/watch?v=_LsisBugEPw
                              Zwróć uwagę na ciężarówki - ich kierowcy mają nie tylko odpowiednie przeszkolenie, ale i uprawnienia. Na szkoleniach(nawet na symulatorach) nikt nie przewiduje, że kierowca postanowi stanąć sobie w poprzek autostrady. Jak widać życie weryfikuje wszystkie teorie.
                              • wwojtek9 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 10.07.12, 23:27
                                gom1 napisał:

                                >

                                > Odróżniasz zwykłego kierowcę od zawodowca? Prowadzącego jednoślad od kierowcy 4
                                > 0-tonowej ciężarówki mam nadzieję, że też? Rozumiesz już czemu na rower nie pot
                                > rzeba żadnych uprawnień, a na "ujeżdżanie" TIRa już tak?
                                >
                                >
                                > Zwróć uwagę na ciężarówki - ich kierowcy mają nie tylko odpowiednie przeszkolen
                                > ie, ale i uprawnienia. Na szkoleniach(nawet na symulatorach) nikt nie przewiduj
                                > e, że kierowca postanowi stanąć sobie w poprzek autostrady. Jak widać życie wer
                                > yfikuje wszystkie teorie.
                                Jak widać wyżej przeczysz sam sobie a do meritum mojej argumentacji (nic nie da 100%gwarancji) wogóle się nie odnosisz
                                • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 10.07.12, 23:39
                                  wwojtek9 napisał:
                                  > Jak widać wyżej przeczysz sam sobie a do meritum mojej argumentacji
                                  > (nic nie da 100%gwarancji) wogóle się nie odnosisz

                                  To co cytujesz to właśnie moje "odniesienie". Żaden papier nie gwarantuje niczego. Ale w przypadku cięższych pojazdów "papierami" można przynajmniej spróbować odsiać niebezpiecznych kierowców. Bo w odróżnieniu od roweru, za kierownicą TIRa stanowią oni śmiertelne i realne zagrożenie. Dla innych.
                                  • wwojtek9 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 11.07.12, 08:15
                                    gom1 napisał:

                                    >> To co cytujesz to właśnie moje "odniesienie". Żaden papier nie gwarantuje nicze
                                    > go. Ale w przypadku cięższych pojazdów "papierami" można przynajmniej spróbować
                                    > odsiać niebezpiecznych kierowców. Bo w odróżnieniu od roweru, za kierownicą TI
                                    > Ra stanowią oni śmiertelne i realne zagrożenie. Dla innych.
                                    To "odniesienie" jest wewnętrznie sprzeczne albo "papier" cos może, albo jest zbędny, a u Ciebie w zależności od tego czy ktoś Ci pasuje czy nie powinien mieć papier, lub papier "nic nie da" logika u Ciebie nie działa....
                                    • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 11.07.12, 08:20
                                      wwojtek9 napisał:
                                      > logika u Ciebie nie działa....

                                      Działa, tylko nie jest zero-jedynkowa. Nie tylko "czarne-białe", "jest - nie ma" czy "kierowca - roweroekooszołom".
                                      • wwojtek9 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 11.07.12, 08:23
                                        gom1 napisał:

                                        > Działa, tylko nie jest zero-jedynkowa. Nie tylko "czarne-białe", "jest - nie ma
                                        > " czy "kierowca - roweroekooszołom".
                                        To taka logika roweroekoosozłoma gdy mu pasuje 1 gdy nie pasuje 0 a gdy nie wie co napisać 1/2 - oczywiście bez jakiegokolwiek uzasadnienia bo po co? Przecież wiadomo, ze rower jest super a samochód be
                • Gość: aqqaqq Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej IP: *.centertel.pl 03.07.12, 11:49
                  Jadąc ulicą masz obowiązek umieć rozróżnić od chodnik, DDR i jezdnię. Nie stawia sie zakazu wjazdu samochodów z prawej strony chodnika, a zgodnie z Twoim rozumowaniem, tak powinno być ;)

                  A tu masz link do googlemapsów, gdzie bardzo wyraźnie widać dwukierunkowość DDR'a na JPII maps.google.com/maps?q=Warszawa,+Polska&hl=pl&ll=52.250505,20.98629&spn=0.007672,0.020471&sll=37.0625,-95.677068&sspn=40.27343,83.847656&oq=wars&t=h&hnear=Warszawa,+Mazowieckie,+Polska&z=16&layer=c&cbll=52.25066,20.986154&panoid=GJc98WJKCTEP8v10DSxNrw&cbp=12,69.29,,0,-12.83
                  • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 11:58
                    Gość portalu: aqqaqq napisał(a):
                    > Jadąc ulicą masz obowiązek umieć rozróżnić od chodnik, DDR i jezdnię. Nie stawi
                    > a sie zakazu wjazdu samochodów z prawej strony chodnika, a zgodnie z Twoim rozu
                    > mowaniem, tak powinno być ;)

                    Samochód nie ma prawa jechać chodnikiem, więc stawianie zakazu byłoby dublowaniem faktycznego stanu prawnego. Owszem mam obowiązek odróżnić jezdnię od DDR. Służą do tego odpowiednie znaki drogowe. W PL kierującego obowiązują znaki po prawej stronie.

                    > A tu masz link do googlemapsów, gdzie bardzo wyraźnie widać dwukierunkowość
                    > DDR'a na JPII

                    Świetny przykład! Naprawdę :-)

                    Tu to samo miejsce, ale trochę z innej perspektywy:
                    goo.gl/maps/TMPr
                    Jedziesz ul. Stawki, skręcasz w prawo w JP2. Skąd - jako kierujący - masz wiedzieć, że po LEWEJ stronie jezdni biegnie DDR? Podpowiem: znikąd. Nie ma znaku. Nie ma obowiązku. A to, że ruch na tej DDR jest dopuszczony w obu kierunkach, nie oznacza jednocześnie, że masz obowiązek po niej się poruszać. Obowiązek jest wtedy, gdy masz odpowiedni znak po swojej prawej stronie.
                    • Gość: aqqaqq Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej IP: *.centertel.pl 03.07.12, 12:32
                      Tam akurat widać - po drugiej stronie JPII jest wyraźnie widoczny przejazd dla rowerów, czerwony DDR i gorzej widoczny ten znak (stojący po lewej stronie DDR'a)
                      maps.google.com/maps?q=Warszawa,+Polska&hl=pl&ll=52.250926,20.985496&spn=0.007619,0.020471&sll=37.0625,-95.677068&sspn=40.27343,83.847656&oq=wars&t=h&hnear=Warszawa,+Mazowieckie,+Polska&layer=c&cbll=52.251066,20.986064&panoid=nmP5uOVadjXcVQDBmtXdng&cbp=12,172.76,,1,0.09&z=16
                      • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 12:42
                        Gość portalu: aqqaqq napisał(a):
                        > Tam akurat widać - po drugiej stronie JPII jest wyraźnie widoczny przejazd dla
                        > rowerów, czerwony DDR i gorzej widoczny ten znak (stojący po lewej stronie DDR'a)

                        A tutaj widać:
                        goo.gl/maps/ry4S
                        albo tu:
                        goo.gl/maps/Gb0M?
                        To jest ta sama JPII.

                        Pomijam fakt, że nie ma obowiązku uczyć się na pamięć przebiegu wszystkich DDR w kraju. Pomijam, że oznakowanie musi być widocznie w dzień, w nocy, w deszczu, w śniegu. Jedynym prawnie przyjętym oznakowaniem wyznaczającym DDR jest znak drogowy. Jeśli go nie ma po mojej prawej stronie, nie mam obowiązku szukać DDR - mogę jechać jezdnią (o ile nie ma zakazu).
                      • mapokl Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 06.07.12, 18:46
                        Gość portalu: aqqaqq napisał(a):

                        > Tam akurat widać - po drugiej stronie JPII jest wyraźnie widoczny przejazd dla
                        > rowerów, czerwony DDR

                        Czerwona kostka nie jest oznaczeniem drogi dla Rowerów. Jest czerwoną kostką. A równie dobrze może być chodnikiem. DDR tęż może być wyłożony białą kostką czy np. może to być droga asfaltowa...
                    • Gość: warszawianka Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej IP: *.rev.snt.net.pl 03.07.12, 12:44
                      @ gom1:

                      Gomie 1, po prostu zaakceptuj przepisy. Jeśli jest ścieżka rowerowa w kierunku twojej jazdy, masz obowiązek się nią poruszać. Nie trzeba znaków żadnych, bo to określają przepisy. Jeśli ich nie znasz, nie zwalnia Cię to z konsekwencji.
                      • Gość: Wolf No, nie do końca. IP: *.home.aster.pl 03.07.12, 15:47
                        Otóż w miejscowości, którą odwiedzałem samochodem pierwszy raz skręciłem w wąską uliczkę. Przejechałem nią ok. 100 metrów, gdy zatrzymał mnie patrol policji. Panowie postanowili ukarać mnie mandatem za wjazd pod prąd w ulicę jednokierunkową.
                        Odmówiłem przyjęcia mandatu,bo na skrzyżowaniu, z którego wjechałem nie ma zakazu skrętu, a na drodze w którą wjechałem znaku B-1 lub B-2. Policjanci stwierdzili "niemożliwe" i poszliśmy na spacer. Znaków rzeczywiście nie było. Mandatu też nie.
                      • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 15:53
                        Gość portalu: warszawianka napisał(a):
                        > Jeśli jest ścieżka rowerowa w kierunku twojej jazdy, masz obowiązek się nią poruszać.

                        Jeśli jest wyznaczona w kierunku, w którym się poruszam. Mała poprawka, ale bardzo ważna. A wyznacza się.. znakami ;-)

                        > Nie trzeba znaków żadnych, bo to określają przepisy.

                        Mylisz się. Przepisy jasno określają, że drogi dla rowerów wyznaczają odpowiednie znaki. A mnie - jako kierującego, obowiązują znaki ustawione po prawej stronie drogi. Wszystko jest w PoRD, polecam do poduszki ;-)
                        • eizoo Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 16:01
                          gom1 napisał:
                          > Mylisz się. Przepisy jasno określają, że drogi dla rowerów wyznaczają odpowiedn
                          > ie znaki. A mnie - jako kierującego, obowiązują znaki ustawione po prawej stron
                          > ie drogi. Wszystko jest w PoRD, polecam do poduszki ;-)


                          A o oznakowaniu poziomym, namalowanym na powierzchni drogi gom1 nie słyszał.
                          Nic dziwnego jak się nie ma prawa jazdy ani karty rowerowej udaje znawcę.
                          Zanim polecac innym sam doczytaj o oznakowaniu pionowym i poziomym.
                          • fochna Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 16:39
                            Ok, to pokaż mi oznakowanie poziome Al. Jana Pawła II, informujące mnie o DDR po drugiej stronie ulicy...

                            eizoo napisał:
                            > gom1 napisał:
                            > > Mylisz się. Przepisy jasno określają, że drogi dla rowerów wyznaczają odp
                            > owiedn
                            > > ie znaki. A mnie - jako kierującego, obowiązują znaki ustawione po prawej
                            > stron
                            > > ie drogi. Wszystko jest w PoRD, polecam do poduszki ;-)
                            >
                            >
                            > A o oznakowaniu poziomym, namalowanym na powierzchni drogi gom1 nie słys
                            > zał.
                            > Nic dziwnego jak się nie ma prawa jazdy ani karty rowerowej udaje znawcę.
                            > Zanim polecac innym sam doczytaj o oznakowaniu pionowym i poziomym.
                            >
                            >
                          • gom1 Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 20:11
                            eizoo napisał:
                            > A o oznakowaniu poziomym, namalowanym na powierzchni drogi gom1 nie słyszał.
                            > Nic dziwnego jak się nie ma prawa jazdy ani karty rowerowej udaje znawcę.
                            > Zanim polecac innym sam doczytaj o oznakowaniu pionowym i poziomym.

                            Już niejednokrotnie udowodniłeś, że masz mgliste pojęcie na tematy, w których się wypowiadasz. Za to w obrażaniu innych rozmówców nie masz sobie równych. Kiedy kończą Ci się argumenty, zaczynasz atakować interlokutorów - na takich warunkach dyskusja z Tobą jest bezcelowa.
                  • darecki_s Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej 03.07.12, 12:07
                    Gość portalu: aqqaqq napisał(a):

                    > Jadąc ulicą masz obowiązek umieć rozróżnić od chodnik, DDR i jezdnię. Nie stawi
                    > a sie zakazu wjazdu samochodów z prawej strony chodnika, a zgodnie z Twoim rozu
                    > mowaniem, tak powinno być ;)

                    Jak to się nie stawia, kolega chyba powinien być bardziej spostrzegawczy, albo nie pisać czegoś, o czym się nie ma zielonego pojęcia.
                • Gość: Kornik Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej IP: *.pia.robbo.pl 03.07.12, 12:10
                  W takim razie wzdłuż Wybrzeża Gdyńskiego, w stronę Al. Armii Krajowej należałoby wszystkich rowerzystów wystrzelać. Ścieżkę mają po prawej stronie Wisłostrady (zgodnie zatem z kierunkiem ruchu - jadą w kierunku Żoliborza -), a wybierają chodnik i tzw. wąskie gardło pod Mostem Gdańskim, gdzie dodatkowo jest przystanek. Dochodzi nawet do kuriozalnych sytuacji, kiedy jedni rowerzyści wpadają na drugich. Takich atrakcji jest o wiele więcej. Problem nie leży w ulokowaniu ścieżek, ale w chamstwie i wiejskich przyzwyczajeniach wprost z domu rodzinnego. Jak zatem można szanować takie osoby?
                • Gość: warszawianka Re: Skutki bzdurnej propagandy rowerowej IP: *.rev.snt.net.pl 03.07.12, 12:39
                  gom1:

                  Tak - mylisz się jednak. Poczytaj przepisy, zamiast zastanawiać sie co może Ci wolno, a czego nie.
            • Gość: michalng Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.171.146.226.static.cdpnetia.pl 03.07.12, 11:08
              Obowiązek ma. Tylko czasem możliwości niema ;-) często rowerzysta jadąc nie nie zdaje sobie sprawy z tego ze po drugiej stronie ulicy jest ścieżka. A nawet jak się zorientuje to i tak nic z tego bo nie może się teleportować na drugą stronę ;-)
              • gom1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 11:13
                Gość portalu: michalng napisał(a):

                > Obowiązek ma. Tylko czasem możliwości niema ;-) często rowerzysta jadąc nie ni
                > e zdaje sobie sprawy z tego ze po drugiej stronie ulicy jest ścieżka. A nawet j
                > ak się zorientuje to i tak nic z tego bo nie może się teleportować na drugą str
                > onę ;-)

                Czyli nie ma obowiązku. Bo skoro nie wie (nie było znaku), to ścieżka nie jest dla niego wyzna(k)czona.
                • Gość: michalng Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.171.146.226.static.cdpnetia.pl 03.07.12, 11:34
                  Obowiązek ma. Tak stanowią przepisy. (Głupio stanowią) . Policja może rowerzystę ukarać, nie będzie ich obchodzić czy rowerzysta wiedział czy nie o ścieżce.
                  • gom1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 11:44
                    Gość portalu: michalng napisał(a):
                    > Obowiązek ma. Tak stanowią przepisy. (Głupio stanowią) . Policja może rowerzys
                    > tę ukarać, nie będzie ich obchodzić czy rowerzysta wiedział czy nie o ścieżce.

                    No nie, nie stanowią. Wiele razy przejeżdżałem w ten sposób obok policjantów i nigdy nie interweniowali. Po prostu - w odróżnieniu od większości domorosłych prawników - policja zna obowiązujący stan prawny ;-)
                    • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 12:57
                      To, że akurat policjanci nie reagują na różne zachowania wcale jeszcze nie musi oznaczać, że zachowania te są zgodne z przepisami. Generalnie policja na drogach jest nastawiona na łapanie kierowców za prędkość i często nie zwraca uwagi na inne wykroczenia.
                      • gom1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 13:06
                        pawelekok napisał:
                        > To, że akurat policjanci nie reagują na różne zachowania wcale jeszcze nie musi
                        > oznaczać, że zachowania te są zgodne z przepisami.

                        To prawda. Ale akurat zachowanie opisywane przeze mnie jest.

                        > Generalnie policja na drogach jest nastawiona na łapanie kierowców za prędkość
                        > i często nie zwraca uwagi na inne wykroczenia.

                        Nie dziwię się. Przekraczanie prędkości w naszych miastach to patologia, którą można zwalczyć tylko przez uspokojenie ruchu. A dopóki to nie nastąpi, to jest tylko jedna droga: mandaty.
                • Gość: una Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.um.warszawa.pl 04.07.12, 09:33
                  Niestety na nieprzychylne opinie rowerzyści zarabiają przez garstkę idiotów na rowerach. Codziennie jeżdżę rowerem do pracy korzystając z chodników. Inaczej w Warszawie się nie da. I wyznaję zasadę, że na chodniku jestem gościnnie: uprzejmość nakazuje przepuścić pieszych. Z przykrością zauważam, że część (szczególnie tych wystrojonych w kolarskie ubranka) facetów na rowerach slalomem kluczy pędem pomiędzy ludźmi, staje ławą na środku przejścia dla pieszych, wbija sie w tłum swoim górskim rowerem, wymusza pierwszeństwo na samochodach. A wystarczy trochę używać mózgu i mieć szacunek dla innych: trzeba patrzeć w którą stronę kierują się ludzie i nie zajeżdżać im drogi, można ustawić się rowerami w jednym miejscu z boku przejścia dla pieszych, można przewidzieć, że zza przystanku, ze sklepu może ktoś wyjść. I w ogóle mieć na względzie, że pieszy musi mieć w ogóle czas zauważyć rower - jeżeli jadę wolniej ludzie sami poczuwają się do zejścia na jedną stronę chodnika i nie ma żadnych konfliktów. Przyswojcie sobie, że wypadanie pędem zza pleców pieszym jest bardzo nieprzyjemne, szczególnie dla starszych osób, które mają wolniejsze reakcje z racji wieku. Dzięki wam drodzy panowie wszyscy rowerzyści zbierają bluzgi. A szkoda, bo dzięki nam jest mniej korków na ulicy i tłoku w tramwaju. :(
              • Gość: Vona Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:26
                Ale może na najbliższym skrzyżowaniu przejść na drugą stronę i jechać dalej ścieżką...
                • gom1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 11:45
                  Gość portalu: Vona napisał(a):
                  > Ale może na najbliższym skrzyżowaniu przejść na drugą stronę i jechać dalej ści
                  > eżką...

                  Może, ale nie musi. Nie ma takiego obowiązku.
                  • Gość: we Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.rev.snt.net.pl 03.07.12, 12:50
                    gom1 napisał:

                    > Gość portalu: Vona napisał(a):
                    > > Ale może na najbliższym skrzyżowaniu przejść na drugą stronę i jechać dal
                    > ej ści
                    > > eżką...
                    >
                    > Może, ale nie musi. Nie ma takiego obowiązku.

                    Tak, w ogóle nie ma żadnych obowiązków. Ma saaame przywileje..
                  • Gość: Vona Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.12, 09:54
                    Za to gdyby był kulturalny.... Poza tym, skoro jest ścieżka, to jest obowiązany jechać ścieżką, nie chodnikiem.
                • zdzisiek66 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 11:59
                  Z samochodu kierowca też może wysiąść i przepchać go przez pasy na najbliższym skrzyżowaniu :)
                  • Gość: Vona Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.12, 09:57
                    Tylko że kierowcy przepisy do tego nie obligują, a rowerzystę owszem. Jeśli jest ścieżka, ma jechać ścieżką, a nie tak, jak mu wygodnie.
                    Jak ścieżka krzywa, to wolicie chodnikiem - może niech kierowca ucieka z dziurawej jezdni na gładką ścieżkę, skoro tak można?
          • stefanpajonk Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 11:42
            A co cie to boli ? Tzn. Co ? Rowerzysta ma przejechać na ukos przez jezdnie ? Chyba jakoś musi dojechać do tej ścieżki.
        • kan_1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 09:12
          "...babka, która była uprzejma mnie dość wulgarnie objechać, że nie chodzi się całą szerokością chodnika jak chamstwo na wsi."

          I miała absolutną rację. Nie idzie się z dziećmi całą szerokością chodnika bo sa jeszcze inni użytkownicy tej drogi jak rowerzyści czy piesi, którzy nas wymijają. A nie, sobiepanek idzie z dzieciarnią i świat do niego należy. Widać nie masz wyobraźni i masz klapki na oczach.
          • intransigent Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 10:08
            > I miała absolutną rację. Nie idzie się z dziećmi całą szerokością chodnika bo s
            > a jeszcze inni użytkownicy tej drogi jak rowerzyści czy piesi, którzy nas wymij
            > ają. A nie, sobiepanek idzie z dzieciarnią i świat do niego należy. Widać nie m
            > asz wyobraźni i masz klapki na oczach.

            I owszem, chodnik jest dla pieszych.

            Rowerzysta na chodniku ma prawo stulić twarz i grzecznie jechać za pieszymi, o ile na jezdni jest podniesione ograniczenie prędkości. To zrozumiałe dla ciebie tłumaczenie określenia "ustąpić pierwszeństwa" używanego w PORD.
            W przypadku, kiedy ograniczenie NIE jest podniesione ze standardowych 50/60 km/h, to nawet nie ma prawa się na chodniku znaleźć, z pewnymi wyjątkami.

            • Gość: piter Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 11:40
              Zacznijmy od tego ze sam okreslil to jako osiedlowa uliczka, co by wskazywalo na ciagi za znakiem d-40 'strefa zamieszkania' ktory przy pierwszenstwie pieszych dopuszcza ruch rowerowy i samochodowy. Nawet przy takich ograniczeniach trzeba pilnowac malych dzieciakow.
              Pomijajac taka sytuacje to facet widac jest niemyslacym, egoistycznym wsiurem jezeli rozlazi sie po calym chodniku blokujac innych pieszych i zapewne oczekujac ze beda go uprzejmie przepraszac chcac przejsc.
              • intransigent Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 12:10
                Gość portalu: piter napisał(a):

                > Zacznijmy od tego ze sam okreslil to jako osiedlowa uliczka, co by wskazywalo n
                > a ciagi za znakiem d-40 'strefa zamieszkania' ktory przy pierwszenstwie pieszyc
                > h dopuszcza ruch rowerowy i samochodowy.

                Wąska, dodajmy. A potem wspomniał o chodniku.

                > Nawet przy takich ograniczeniach trzeb
                > a pilnowac malych dzieciakow.

                Nikt tego nie neguje. W wypowiedzi, do której się odnosisz, nic nie wskazuje na to, aby dzieci nie były pilnowane.

                > Pomijajac taka sytuacje to facet widac jest niemyslacym, egoistycznym wsiurem j
                > ezeli rozlazi sie po calym chodniku blokujac innych pieszych i zapewne oczekuja
                > c ze beda go uprzejmie przepraszac chcac przejsc.

                O, następny kulturalny. Gdzie wyczytałeś, że blokuje innych pieszych albo rozlazi sie po calym chodniku? idąc wąską uliczką osiedlową zapewne powinien poruszać się gesiego dla wygody jaśnie państwa na rowerach?
                • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 13:26
                  Mnie w takich sytuacjach najbardziej denerwuje nie używanie dzwonka przez rowerzystów. Wiele razy zdarzało mi się, że spacerując chodnikiem po osiedlowej uliczce poczułem tylko pęd powietrza mijającego mnie szybko roweru. Najgorzej gdy nieświadomy zbliżajacego się szybko rowerzysty zatrzymałem się i chciałem zawrócić. Raz nawet taki rozpędzony rowerzysta na mnie wpadł. Obaj się potłukliśmy. Miałem ochotę mu jeszcze przyłożyć, ale dałem sobie spokój.
                  • Gość: Wolf Taaa...niech jeszcze dzwonią na chodnikach?! IP: *.home.aster.pl 03.07.12, 15:55
                    Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym art.33 ust.6 PoRD.

                    i tyle. Żadnego dzwonienia na pieszych!



                    • pawelekok Re: Taaa...niech jeszcze dzwonią na chodnikach?! 03.07.12, 16:04
                      Lepiej ich straszyć, prawda? Przecież to taka frajda. A jak myślisz, po co montowane są dzwonki na rowerach? Do ostrzegania o niebezpieczeństwie - właśnie pieszych - że jakiemuś zwariowanemu rowerzyście się bardzo śpieszy. Bo chyba nie sądzisz, że taki dzwonek usłyszy ktoś w samochodzie?
                      • dorsai68 Straszyć? 03.07.12, 16:38
                        Ale kto kogo straszy? Ty idąc przed rowerzystą budzisz w nim jakieś lęki?
                        A może to rowerzysta nadjeżdżając z tyłu i dzwoniąc może Ciebie wystraszyć?
                        I dlaczego rowerzysta nie może zwolnić do prędkości pieszego i ominąć go z małą prędkością w odpowiedniej odległości? W końcu takich zachowań oczekujemy od kierowców, prawda?
                        • pawelekok Re: Straszyć? 03.07.12, 16:56
                          To powiedz to rowerzystom. Na spacerach często spotykam się z takim zachowaniem, że rowerzysta bez uprzedzenia - dziś rowery są ciche - przejeżdża z dużą prędkością o włos od idącego przed nim przechodnia i widać jaką ma radochę gdy tamten podskakuje przestraszony. Na mnie kiedyś taki wjechał - akurat się odwracałem, żeby zawrócić. A weź pod uwagę, że kolizja rozpędzonego na rowerze młodego byczka z kilkuletnim dzieckiem może być dla tego drugiego tym, czym potrącenie tegoż byczka na rowerze przez samochód. Na pewno by mnie wystraszył, gdyby zadzwonił będąc tuz za mną. Ale nie, gdy zrobi to wcześniej uprzedzając grupę przechodniów, że nadjeżdża i żeby uważali.
                          • dorsai68 Podsumowując: 03.07.12, 22:21
                            "Twój" rowerzysta łamie prawo jadąc po chodniku, nie ustępując pierwszeństwa pieszemu i wyprzedzając go bez zachowania bezpiecznego odstępu, a Ty chcesz, żeby jeszcze dzwonił i uprzedzał o swojej obecności tam gdzie go być nie powinno, byś to TY uważał jak on jedzie?

                            Ja wiem, dzień był gorący, parny i duszny... przemyśl Ty jeszcze tę koncepcję.
                            • pawelekok Re: Podsumowując: 06.07.12, 20:46
                              Wolę to, niz by na mnie wpadł gdy np. zechcę się odwrócić. Przepisy przepisami, ale najwazniejszy powinien być zdrowy rozsądek. Cmentarze pełne są ofiar, którym można by na nagrobku wyryć inskrypcję: tu leży ten, ktory miał pierwszeństwo.
        • czankajszek Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 09:21
          "Każdy obserwator widzi to samo" tak oczywiście każdy myśli tak jak ty, czy takie przekonanie to nie niebezpieczny objaw?

          "Regularnie widzę rowerzystów blokujących buspasy, a za nimi wlokące się 10 km/h
          autobusy, które tych rowerzystów nie mogą wyprzedzić." A ja regularnie widzę rowerzystów jadących prawą stroną pasa (sam tak jeżdżę), którzy są normalnie wyprzedzani przez inne samochody, ba łatwiej, bo są nieco wężsi niż one. Czyli co mają robić rowerzyści, na buspasach nie, bo autobusy blokują, na zwykłych pasach też nie, bo blokują samochody osobowe, na chodnikach nie bo to domena pieszych i tam - nie już nie blokują, odwrotnie - pędzą na złamanie karku i od ich wyczynów giną piesi, na na nielicznych dróżkach rowerowych - też nie bo powinno się je likwidować jako objaw terroru cykloterrorystów na zdrowej tkance społecznej pieszych. Może w ogóle zakażmy rowerów?

          "O przejeżdżaniu przez przejścia dla pieszych nawet nie warto wspominać, bo to nowa świecka tradycja." Przerażające, jak stoisz na światłach i czekasz aż przejdą piesi a wśród nich przejedzie rowerzysta - horror, krew się leje.

          Człowiek człowiekowi wilkiem. Smutne to.
          • franek31 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 09:35
            czankajszek napisał:

            > na nielicznych dróżkach rowerowych - też nie bo powinno się
            > je likwidować jako objaw terroru cykloterrorystów na zdrowej tkance społecznej
            > pieszych.

            Oj tam. Przecież ze ścieżek rowerowych korzysta całe społeczeństwo. Zacznijmy od służb oczyszczania miasta, które w zimie zwalają cały śnieg na ścieżki rowerowe. Dalej kierowcy, którzy parkują na ścieżkach samochody (i to na całą szerokość, więc nic się nie marnuje). Piesi wyprowadzający na ścieżkach psy i dzieci. Pijacy, którzy na ścieżkach rowerowych tłuką swoje butelki. A zatem naprawdę ścieżki rowerowe służą całej zdrowej tkance społecznej, więc nie potępiajmy ich tak w czambuł!
            • Gość: Ja Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.coconet.pl 03.07.12, 10:53
              Brawo, brawo! pieknie w slowa ujete cale sedno tego bezsensownego konfliktu :)
        • Gość: niunia Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: 82.177.11.* 03.07.12, 09:31
          "kwintesencja podejścia terrorystów rowerowych do normalnych użytkowników miasta"
          Rowerzyści to terroryści w przeciwienstwie do normalnych uzytkowników miasta.
          Wychodząc z takiego zalożenia nie trudno dość do tezy postu.
        • krwe Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 09:51
          i dobrze Ci powiedziała, bo tylko wieśniacy ewentualnie głupcy na zasadzie "zastaw się i postaw się "chodzą całym chodnikiem.
        • Gość: byslaf Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.free.aero2.net.pl 03.07.12, 10:09
          >W ostatni weekend, jako przykład, idąc wąską uliczką osiedlową z dwójką trzylatków byłem co chwila poganiany

          Uliczką się nie chodzi, zwłaszcza z trzylatkami.
          • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 13:44
            Jesteś ze wsi? Nigdy nie widziałeś drogi osiedlowej - wąskiej uliczki bez chodników?
        • sammler Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 10:27
          A tak z ręką na sercu, stałoby ci się coś, gdybyś nie chodził całą szerokością chodnika? Rozumiem, że byłeś z dziećmi itd., ale i tak nie powinno dojść do sytuacji takiej, że chodzą sobie jak chcą (w trosce o ICH bezpieczeństwo)... Natomiast niektórzy i bez dzieci potrafią zatarasować cały chodnik. I nie tylko nie wyprzedzi ich (nie wyminie) rowerzysta, ale i inny pieszy... Naprawdę życie byłoby piękniejsze, gdybyśmy się częściej do siebie uśmiechali i starali się SOBIE NAWZAJEM nie przeszkadzać.

          A co do nowej świeckiej tradycji powiem tak: tradycja nie zrodziła się z wygody tylko potrzeby. To miasto (ZDM) nie wyznacza przejazdów dla rowerów tam, gdzie one ewidentnie powinny się znaleźć (droga rowerowa po obu stronach jezdni). Najpierw więc wymaluj te przejazdy, a później egzekwuj łamanie przepisów od tych, którzy nie będą chcieli z nich korzystać (jeśli tacy będą). Wyobrażasz sobie sytuację, że na 95% skrzyżowań musisz przepychać samochód zamiast nim jechać?

          S.

          PS Nie obrażaj się za te uwagi ;)
          • eizoo Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 11:52
            sammler napisał:

            > którzy nie będą chcieli z nich korzystać (jeśli tacy będą). Wyobrażasz sobie s
            > ytuację, że na 95% skrzyżowań musisz przepychać samochód zamiast nim jechać?

            Przykład równie durny jak autor posta: postaraj się zrozumieć znaczenie nazwy:
            PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH
            nie przejazd dla rowerów
            rowerzysta na przejściu ma STAĆ się pieszym - zejśc z roweru i go prowadzić.
            I tyle.

            P.S.
            Twoje debilne przykłady z pchaniem samochodu przez skrzyżowanie nie mają się NIJAK do nagminnego łamania przepisów przez niedouczonych rowerzystów.
            • zdzisiek66 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 12:02
              > PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH
              > nie przejazd dla rowerów
              > rowerzysta na przejściu ma STAĆ się pieszym - zejśc z roweru i go prowadzić.
              > I tyle.

              Dokładnie. Tylko po co?
              • darecki_s Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 12:19
                zdzisiek66 napisał:

                > > PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH
                > > nie przejazd dla rowerów
                > > rowerzysta na przejściu ma STAĆ się pieszym - zejśc z roweru i go prowadz
                > ić.
                > > I tyle.
                >
                > Dokładnie. Tylko po co?

                Zatrzymując się na zielonej strzałce wolę, jak mi szybko rowerzysta przejedzie, żeby ruszyć i w prawo skręcić, niż czekać, aż przeczłapie się przez przejście dla pieszych wlecząc za sobą rower
                • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 15:43
                  Używacie groteskowych przykładów. W całym swoim życiu może 2 razy widziałem, aby rowerzysta przeprowadzał rower przez przejście dla pieszych. Wszyscy inni je przejeżdżają.
                  • gom1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 15:48
                    pawelekok napisał:
                    > W całym swoim życiu może 2 razy widziałem, aby rowerzysta przeprowadzał
                    > rower przez przejście dla pieszych. Wszyscy inni je przejeżdżają.

                    Ja czasem przeprowadzam: jak chcę wkurzyć kierowcę, który aż pali się, żeby przelecieć przez zieloną strzałkę bez zatrzymania. Wtedy schodzę leniwie z roweru i jeszcze bardziej leniwie przeprowadzam go przez pasy ;-)
                    • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 15:51
                      Mnie to by nie zdenerwowało. Raczej patrzyłbym na Ciebie jak na jakiś dziw natury. Polski rowerzysta, ktory przestrzega przepisów. Zjawisko równie rzadkie jak ciąża u dziewicy czy kometa na niebie.
              • Gość: warszawianka Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.rev.snt.net.pl 03.07.12, 13:20
                zdzisiek66 napisał:

                > Dokładnie. Tylko po co?

                To co nabazgroliłeś, nie jest nawet warte odpisywania.
                Tak właśnie rowerzyści nie zdają sobie sprawy jak niebezpieczne jest przejeżdżanie przez przejście dla pieszych.

                Zejdź z roweru, i przejdź bez niego, jako zwykły pieszy, na przejściu przez Jana Pawła II przy rondzie ONZ (przy budynku rondo 1) przed 9 rano. Większy efekt, gdy np będziesz miał torebkę na ramieniu - jak noszą kobiety.

                Będziesz wiedział po co.
                Ja mam dość tego codziennie, gdy idę do pracy.
              • w.i.s.m Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 04.07.12, 15:31
                Aby np. przestrzegać przepisów? No tak ale po co, prawda? Wszyscy inni powinni ale przecież nie ja!
            • pinos Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 12:03
              eizoo napisał:

              > sammler napisał:
              >
              > > którzy nie będą chcieli z nich korzystać (jeśli tacy będą). Wyobrażasz so
              > bie s
              > > ytuację, że na 95% skrzyżowań musisz przepychać samochód zamiast nim jech
              > ać?
              >
              > Przykład równie durny jak autor posta: postaraj się zrozumieć znaczenie nazwy:
              > PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH
              > nie przejazd dla rowerów
              > rowerzysta na przejściu ma STAĆ się pieszym - zejśc z roweru i go prowadzić.
              > I tyle.
              >
              > P.S.
              > Twoje debilne przykłady z pchaniem samochodu przez skrzyżowanie nie mają się NI
              > JAK do nagminnego łamania przepisów przez niedouczonych rowerzystów.
              >
              Wydaje mi się, że sammler odnosił się do genialnego pomysłu, by zmuszać rowerzystę do zejścia z roweru nie tylko przed przejściem dla pieszych, ale i przejazdem rowerowym.
              • eizoo Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 13:11
                pinos napisała:

                > Wydaje mi się, że sammler odnosił się do genialnego pomysłu, by zmuszać rowerzy
                > stę do zejścia z roweru nie tylko przed przejściem dla pieszych, ale i przejazd
                > em rowerowym.

                A od kiedy rowerzysta ma obowiązek zsiadac z roweru przed przejazdem dla rowerów?
                Widać że auto to nie znający przepisów nieuk.
                • fochna Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 13:20
                  eizoo napisał:

                  > A od kiedy rowerzysta ma obowiązek zsiadac z roweru przed przejazdem dla rowerów? Widać że auto to nie znający przepisów nieuk.<

                  W trakcie tej dyskusji coś takiego zostało zaproponowane, na co stwierdzono, że obowiązek zsiadania przed przejazdem można porównać do obowiązku wysiadania z samochodu przed skrzyżowaniem...
            • sammler Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 12:25
              Kretynie (próbuję dostosować konwencję wypowiedzi do stylu, który zrozumiesz), nic nie zrozumiałeś z tego, co napisałem. Napisałem chyba wyraźnie, że w miejscu, gdzie powinny być przejazdy dla rowerów ich po prostu nie ma. A przykład z samochodem jest jak najbardziej trafiony. Bo rowerzyście, który korzysta z drogi dla rowerów (nie żadnej ścieżki!) zarządca drogi ma stworzyć możliwość korzystania z niej tak, by nie kazać mu co 100-200 m schodzić z roweru i go przeprowadzać, tak jakby droga kończyła się z jednej strony poprzecznie położonej jezdni i znów zaczynała z drugiej! Przejazd jest częścią samej drogi! One mają mieć zachowaną ciągłość, tak jak jezdnie dla samochodów!

              I jeszcze jedno, kretynie... Ja nigdzie nie napisałem, że popieram nieschodzenie z roweru na przejściu dla pieszych. Ja napisałem coś zupełnie innego: takie sytuacje rodzą się z konieczności. W żaden sposób tego nie wartościuję.

              A jeśli masz częściej podobne problemy z trzymaniem nerwów na wodzy, proponuję wizytę u specjalisty. Ja ci niestety pomóc nie mogę.

              S.
          • Gość: warszawianka Gratulacje! IP: *.rev.snt.net.pl 03.07.12, 13:14
            > A co do nowej świeckiej tradycji powiem tak: tradycja nie zrodziła się z wygody
            > tylko potrzeby. To miasto (ZDM) nie wyznacza przejazdów dla rowerów tam, gdzie
            > one ewidentnie powinny się znaleźć (droga rowerowa po obu stronach jezdni). Na
            > jpierw więc wymaluj te przejazdy, a później egzekwuj łamanie przepisów od tych,
            > którzy nie będą chcieli z nich korzystać (jeśli tacy będą). Wyobrażasz sobie s
            > ytuację, że na 95% skrzyżowań musisz przepychać samochód zamiast nim jechać?

            Czyli wszyscy róbmy coś wbrew prawu, jesli nam wygodniej i nikt nie ma prawa nas karać. Bo najpierw zmieńcie przepisy to się do nich dostosuję.

            Właśnie przez takich gamoni życie jest utrudnione.
            • sammler Re: Gratulacje! 03.07.12, 15:25
              Gość portalu: warszawianka napisał(a):

              > Czyli wszyscy róbmy coś wbrew prawu, jesli nam wygodniej i nikt nie ma prawa na
              > s karać. Bo najpierw zmieńcie przepisy to się do nich dostosuję.

              Następna z problemami z myśleniem... Najpierw stwórz warunki do niełamania przepisów, a później egzekwuj ich łamanie.

              S.
              • wutang4eva Re: Gratulacje! 03.07.12, 19:12
                Nikt cie nie zmusza do jazdy rowerem. Jak jade samochodem i nie ma gdzies przejazdu to zawracam a nie jade po chodniku albo trawniku.
          • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 15:39
            Gdy idący szybciej pieszy chce taką grupę wyprzedzić mówi przepraszam, a oni się rozstępują. Widząc nadchodzącego pieszego z przeciwka lub nadjeżdżający rower taka grupa powinna się skupić i też ich przepuścić. Nadjeżdżający z tyłu rowerzysta powinien użyć dzwonka by ostrzec o swoim zbliżaniu się i dac grupie czas na przepuszczenie go. Tak to wydaje się bardzo proste w teorii. Ale często takie nie jest w praktyce. Pomijając niechętne spojrzenia, zgryźliwe uwagi, czy nawet rzucanie mięsem przez obie strony to najgorsze bywa zachowanie rowerzystów, gdy bez ostrzeżenia starają się w takiej grupce obróconych tyłem osób znaleźć lukę i szybko przez nią przejechać. Nie zwracając czasem uwagi, że w grupce tej są też małe dzieci, którym wtedy naprawdę mogliby zrobić krzywdę. Na drodze osiedlowej pierwszeństwo mają piesi, nie rowerzyści.
          • asperamanka Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 18:14
            sammler napisał:

            > A tak z ręką na sercu, stałoby ci się coś, gdybyś nie chodził całą szerokością
            > chodnika? Rozumiem, że byłeś z dziećmi itd., ale i tak nie powinno dojść do syt
            > uacji takiej, że chodzą sobie jak chcą (w trosce o ICH bezpieczeństwo)... Natom
            > iast niektórzy i bez dzieci potrafią zatarasować cały chodnik. I nie tylko nie
            > wyprzedzi ich (nie wyminie) rowerzysta, ale i inny pieszy...

            Odpowiem ci krótko, uściślając sytuację. Szedłem z dwójką dzieci po wąskim chodniku, szerokości może metra, biegnącym wzdłuż ulicy, normalnej, nie żadnej "strefy ruchu", wydzielonej krawężnikami. Pogoda była jak drut, na ulicy obowiązuje 50km/h, chodnik - jak napisałem - miał metr szerokości.

            Czyli żaden z warunków dopuszczających obecność rowerzysty na chodniku nie był spełniony. Żadnego rowerzysty na tym chodniku nie miało prawa być. Mimo to co chwila śmigał koło mnie jakiś. Dzieci trzeba było pilnować, żeby nie wbiegły nagle na jezdnię. Miałem pełne prawo iść tak, jak szedłem. Chodnik, z założenia, jest dla pieszych, rowerzysta ma się prawo na nim znaleźć jedynie w wyjątkowych okolicznościach.

            Wyjaśnię ci jeszcze konkretnie, ze chodzi o ulicę Niekłańską na Saskiej Kępie. Może sformułowanie "osiedlowa", którego użyłem w poście, wprowadziło co poniektórych komentujących w błąd.

            I napiszę tylko jedno. Już i tak byłem wkurzony na maksa ciągle śmigającymi obok, z lekceważeniem mojego bezpieczeństwa, rowerzystami. Ta baba o której piszę, ze swoim komentarzem, doprowadziła mnie do pasji, i miałem wielką ochotę jej strzelić kilka garści na ryj, a potem wyrównać powierzchnię twarzy o asfalt, żeby jej nos i łuki brwiowe na przyszłość nie wystawały.

            Generalnie umiem się powstrzymywać, i tyle. Ale chamstwo rowerowe wkurza na maksa, w dodatku jest niebezpieczne dla pieszych, i zaraz na tym powszechnym chamstwie przegrają też ci rowerzyści, którzy jeżdżą normalnie. I na to wskazywałem we wcześniejszym poście.
            • sammler Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 04.07.12, 10:02
              asperamanka napisał:

              > I napiszę tylko jedno. Już i tak byłem wkurzony na maksa ciągle śmigającymi obo
              > k, z lekceważeniem mojego bezpieczeństwa, rowerzystami. Ta baba o której piszę,
              > ze swoim komentarzem, doprowadziła mnie do pasji, i miałem wielką ochotę jej s
              > trzelić kilka garści na ryj, a potem wyrównać powierzchnię twarzy o asfalt, żeb
              > y jej nos i łuki brwiowe na przyszłość nie wystawały.

              Nie poznaję kolegi...

              S.
              • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 06.07.12, 20:49
                Chyba się naprawdę wtedy wkurzył i jeszcze mu nie minęło:) baba musiała być wyjątkowo bezczelna.
            • Gość: kropka Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: 78.9.176.* 09.07.12, 17:01
              Nie no, naprawdę Cię wkurzyła ;)

              pozdrawiam
        • Gość: sky_fifi Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 10:36
          Zgadzam się w 100%.
          Odpowiedź dla pani od komentarza nt. chamstwa na wsi: "Widzę, że Pani świetnie zna zwyczaje chamstwa na wsi. Ja niestety nie, bo jestem z miasta".
          :-)
        • Gość: Tantrum "Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo IP: 194.8.126.* 03.07.12, 11:15
          przywilejów" - jakich? Proszę wymień je.

          Ostatnia nowelizacja Prawa o Ruchu Drogowym tylko uporządkowała przepisy odnośnie ruchu rowerowego, które i tak obowiązywały w Polsce od 24 lat zamieszczeniu w Dzinniku Ustaw ratyfikowanej Konwencji Wiedeńskiej o Ruchu Drogowym.
          • gom1 Re: "Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo 03.07.12, 11:19
            Gość portalu: Tantrum napisał(a):
            > przywilejów" - jakich? Proszę wymień je.

            Dojazd do celu (np. do pracy) zawsze w tym samym czasie, niezależnie od sytuacji na drodze. Jadąc rowerem mam ten komfort, że jeśli wyjdę z domu o 7:20, w biurze będę na 8:00. Autem czy zbiorkomem nie mam szans na taki "przywilej". Stojącym w korkach trzaskają zęby, tak zaciskają szczęki z zazdrości. Stąd pomysł na wprowadzenie ograniczeń "przywilejów" - dlaczego masz mieć lepiej niż oni? ;-)
            • Gość: Gość Re: "Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo IP: 193.201.36.* 03.07.12, 11:42
              > Autem czy zbiorkomem nie mam szans na taki "przywilej". Stoją
              > cym w korkach trzaskają zęby, tak zaciskają szczęki z zazdrości. Stąd pomysł na
              > wprowadzenie ograniczeń "przywilejów" - dlaczego masz mieć lepiej niż oni? ;-)

              Jaką ty trasę pokonujesz ???
              Jeżdżę 20 km do pracy samochodem lub zbiorkomem i nie zajmuje mi max. 40 minut ...
              Oczywiście w granicach miasta.
              Jak zwykle rowerzyści zapominają o jednej bardzo ważnej rzeczy, nie zawsze można sobie pozwolić na jazdę rowerem z wielu powodów ...
              • gom1 Re: "Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo 03.07.12, 11:47
                Gość portalu: Gość napisał(a):
                > Jaką ty trasę pokonujesz ???

                Z Bemowa na Mokotów (Galeria) i z powrotem.

                > Jeżdżę 20 km do pracy samochodem lub zbiorkomem i nie zajmuje mi max. 40 minut

                Zapraszam serdecznie w godzinach szczytu :-)
              • darecki_s Re: "Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo 03.07.12, 12:31
                Gość portalu: Gość napisał(a):

                > Jak zwykle rowerzyści zapominają o jednej bardzo ważnej rzeczy, nie zawsze możn
                > a sobie pozwolić na jazdę rowerem z wielu powodów ...

                Podaj przykład. Ja jeżdżę z Bródna do Janek (za Raszynem) do pracy - tj. 25km. Jak jest ładna pogoda wsiadam na rower i zajmuje mi to podobną ilość czasu jak samochodem.
            • pawelekok Re: "Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo 03.07.12, 17:01
              W innym miejscu proponuję kierowcom, by stojąc na światłach blokowali rowerzystom możliwość omijania z prawej strony. Ale nie robię tego z zazdrości, że ja muszę stać w korku a oni nie. Kiedyś specjalnie zostawiałem miejsce dla rowerzystów czy motocyklistów, ale przestałem to robić widząc jak potem ci rowerzyści zachowują się na skrzyżowaniach. To dla ich dobra.
              • fochna Re: "Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo 03.07.12, 18:13
                pawelekok napisał:

                > W innym miejscu proponuję kierowcom, by stojąc na światłach blokowali rowerzyst
                > om możliwość omijania z prawej strony. Ale nie robię tego z zazdrości, że ja mu
                > szę stać w korku a oni nie. Kiedyś specjalnie zostawiałem miejsce dla rowerzyst
                > ów czy motocyklistów, ale przestałem to robić widząc jak potem ci rowerzyści za
                > chowują się na skrzyżowaniach. To dla ich dobra.

                Ja na światłach na pasie "wielu kierunków" stoję na środku. Sygnalizując kierowcom, że jestem. Na "jednokierunkowych" staję po prawej stronie za samochodem, w odległości około metra - żeby był margines bezpieczeństwa, jak się bujnie. I co robią inni kierowcy - zrównują się ze mną...
                • pawelekok Re: "Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo 03.07.12, 18:46
                  To, że nasi kierowcy strasznie się lubia "przytulać" do zderzaków dawno już zauważyłem. Na trasie zostawiam odstęp bezpieczeństwa - często wykorzystywany przez kierowcę za mną by mnie wyprzedzić i przykleić się do samochodu przede mną. Jakaś mania? fobia? być o to jedno miejsce w korku bliżej celu?

                  Kiedyś wyjeżdżałem z podporządkowanej ze skrętem w lewo. Z lewej były światła na przejsciu dla pieszych. Kierowca nadjeżdżający z prawej zostawił mi miejsce bym się mógł włączyć do ruchu i ustawić za samochodami stojącymi przed światłami. W momencie gdy ruszyłem (kierowca za mną się oczywiście od razu przesunał) zmieniły się światła a kierowca za tym samochodem z prawej co się zatrzymał ominął go i wjechał w jedyne puste miejsce w korku blokując mi mozliwość ruchu. Złośliwość? Głupota? Ja tymczasem blokowałem ruch będąc na niewłaściwym pasie i nie mogąc się cofnąć. Pasem tym jedzie na mnie autobus i nie myśli się zatrzymać. Jakoś zmieściłem się na trzeciego.
        • Gość: b0b Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:28
          Bawi mnie taka wybiórcza spostrzegawczość :) Jeżdżę samochodem, rowerem, a nawet chodzę pieszo i muszę powiedzieć, że liczba chamów i piratów jest wszędzie mniej więcej taka sama. Piesi skracają drogę wybiegając na jezdnię poza pasami, łażą po przejściach nawet gdy jest czerwone światło. Kierowcy aut notorycznie łamią ograniczenia prędkości, wymuszają pierwszeństwo na innych użytkownikach drogi. Rowerzyści jeżdżą po chodnikach, łamią przepisy na ulicy i przejeżdżają po pasach.

          > część środowiska rower
          > owego zawłaszczyła przestrzeń publiczną, traktując resztę jej użytkowników jak
          > pluskwy, i jeszcze dorobiła sobie do tego ideologię "postępowości" i "ekologicz
          > ności".

          Normalnie spiskowa teoria dziejów. Jak dla mnie to ty dorabiasz teorię do swojej irytacji.


          > Każdy obserwator widzi to samo.

          Nie prawda.

          >Robienie z chodników torów wyścigów kolarskich.

          Bywają takie przypadki. Też chodzę często z trzyletnim synem na spacery i jakoś nie pamiętam, kiedy mnie to ostatnio spotkało.


          > W ostatni weekend, jako przykład, idąc wąską uliczką osiedlową z dwójką trzyla
          > tków byłem co chwila poganiany przez pędzących pedalistów,

          Przeprowadź się na Ursynów, tu nie spotykam się z takimi sytuacjami


          > Regularnie widzę rowerzystów blokujących buspasy, a za nimi wlokące się 10 km/h
          > autobusy, które tych rowerzystów nie mogą wyprzedzić.

          Znacznie częściej widzę samochody wymuszające pierwszeństwo na autobusach wyjeżdżających z zatoki oraz samochody jeżdżące buspasem.


          > Coraz częściej widzę rowerzystów jadących jezdnią Trasy Łazienkowskiej.

          Bardzo możliwe


          > O przejeżdżaniu przez przejścia dla pieszych nawet nie warto wspominać, bo to n
          > owa świecka tradycja.

          Równie częsta jak niezatrzymywanie się aut na zielonej strzałce lub wymuszanie pierwszeństwa na rowerzystach jadących przejazdem.
          Jeżdżenie po pasach to mało chwalebna tradycja ale też najmniej groźna z wymienionych.

          > Masy krytyczne zatruwające życie dziesiątkom tysięcy ludzi w godzinie szczytu w
          > yjazdów weekendowych to kwintesencja podejścia terrorystów rowerowych do normal
          > nych użytkowników miasta - ci ludzie po prostu mówią reszcie mieszkańców, gdzie
          > mają ich, i ich potrzeby.

          Nie wypowiem się bo mi nie przeszkadza. Znam zwolenników i przeciwników, który owe zatory dotykają z racji miejsca zamieszkania.

          > Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo przywilejów. Część środowiska nagminnie
          > tego nadużywa.

          Te "przywileje" jak to nazywasz to przepisy, a tych się przestrzega, a nie nadużywa. Nadużywać to może policja sygnału jadąc po kebaba dla komendanta.


          >Ponieważ wskutek działań tych, nazwijmy to po imieniu, chamów rowerowych, w ogromnej części nierowerzystów narasta wkurzenie, wahadło pójdzie zaraz w drugą stronę, i ucierpią na tym normalni użytkownicy rowerów.

          Zapewniam cię, że tak nie będzie. Poziom edukacji rowerzystów jak i kierowców aut wzrasta i ludzie z obu stron coraz bardziej przestrzegają przepisów. Pozornie może być odwrotnie, a to tylko dlatego, że ilość rowerzystów wzrasta gwałtownie. Coraz więcej osób używa obu środków lokomocji i potrafią jeździć uwzględniając innych użytkowników


          • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 17:25
            Generalnie zgadzam się z Twoją opinią. Z tym, że będąc kierowcą najczęściej na drogach wkurzam się na takich użytkowników - w tej kolejności:
            - na kierowców wykonujących bardzo dziwne nieprzewidywalne a przez to bardzo niebezpieczne manewry,
            - na kierowców niedzielnych jadących bardzo powoli, ograniczających płynność ruchu a jednocześnie bardzo nieprzewidywalnych
            - na TIRowców lekceważących innych uczestników ruchu, potrafiących się wyprzedzać przez kilka km blokując obydwa pasy w jednym kierunku
            - na cwaniaczków, którzy swoimi manewrami potrafią zablokować cały pas do skrętu w lewo
            - na chamsko wymuszających kozaków za kółkiem - dziwne, ale takich jest ostatnio coraz mniej
            - generalnie na bardzo wielu kierowców za kompletnie bezmyślne, chamskie i egoistyczne parkowanie
            - na samochody z żółtymi migającymi światłami, którzy zapominają, że kodeks upoważnia ich jedynie do parkowania i zatrzymywania w miejscach niedozwolonych, nie daje im natomiast żadnych innych przywilejów, a szczególnie nie upoważnia ich do takiego zatrzymywania by blokowali ruch, kiedy nie jest to konieczne
            - na pieszych wbiegających na jezdnię lub wyłaniających się tuz przed maską zza zaparkowanego samochodu, (albo wchodzących na przejście tyłem rozmawiając przez telefon komórkowy - choć trudno uwierzyć ale miałem taki przypadek - na szczęście zdążyłem wyhamować)
            - na rowerzystów na drodze powodów do irytacji mam dość mało, ale są takie miejsca jak np. małe miasteczka, gdzie oni wogóle ignorują jakiekolwiek przepisy ruchu drogowego, a przede wszystkim za zachowanie na drogach osiedlowych, za jazdę po ciemku bez odblasków i w ciemnych ubraniach, za niesygnalizowanie manewrów
            - rzadko mam powód do irytacji na motocyklistów - jeśli już to najczęściej nie za ryzykowną jazdę tylko za wyjęte tłumiki
            Jak więc widać rowerzyści są dość daleko na liście powodów do irytacji kierowcy. Najgorzej z nimi jest niestety w dużych miastach.
        • zdzisiek66 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 11:45
          > Regularnie widzę rowerzystów blokujących buspasy, a za nimi wlokące się 10 km/h
          > autobusy, które tych rowerzystów nie mogą wyprzedzić.


          Rzeczywiście denerwujące. Powinni przecież jechać pasem dla samochodów, a że te nie mogą ich wyprzedzić, to ich problem. Niestety, nie brak chamów, którzy w takiej sytuacji będą trąbić, a nawet w niebezpieczny sposób wyprzedzać pomimo braku miejsca.

          > Coraz częściej widzę rowerzystów jadących jezdnią Trasy Łazienkowskiej.

          A to zabronione? Którędy mają jechać? Przymusowy objazd do Świętokrzyskiego lub Siekierkowskiego?

          > Jakieś trzy tygodnie temu widziałem rowerzystkę dostojnie jadącą torowiskiem tramwajowym na Moście Poniatowskiego w stronę Pragi, a za nią zablokowane dwa tramwaje.

          No, ta pani powinna dostać 2000 zł grzywny i roczny zakaz jazdy na rowerze.
          • gom1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 11:48
            zdzisiek66 napisał:
            > > Coraz częściej widzę rowerzystów jadących jezdnią Trasy Łazienkowskiej.
            >
            > A to zabronione?

            Zabronione. Na TŁ jest zakaz jazdy rowerem.
            • zdzisiek66 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 12:07
              Aha, nie wiedziałem. Czyli pozostaje wrzucenie roweru na plecy i spacer przez most schodami.
              A z ciekawości, gdzie są znaki tego zabraniające? Jeżdżę codziennie autem i nie rzuciły mi się w oczy.
              • wutang4eva Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 19:16
                Nie wiem jak jezdzisz autem, skoro nie masz prawa jazdy. Chyba ze je kupiles, to by wszystko wyjasnialo.
          • wutang4eva Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 19:15
            > Rzeczywiście denerwujące. Powinni przecież jechać pasem dla samochodów, a że te
            > nie mogą ich wyprzedzić, to ich problem. Niestety, nie brak chamów, którzy w t
            > akiej sytuacji będą trąbić, a nawet w niebezpieczny sposób wyprzedzać pomimo br
            > aku miejsca.

            Powinni jechac sciezka rowerowa, a jak sciezki nie ma to niech jada tramwajem. Korona im z glowy nie spadnie.
        • Gość: warszawianka Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.rev.snt.net.pl 03.07.12, 12:00
          @asperamanka

          Zgadzam się.
          Dodam tylko, że czasami rowarzyści jadą jezdnią, ponieważ nie mają inne możliwości.
          Ale do szału doprowadzaja mnie rowerzyści jadący jezdnią, gdy wzdłuż niej ciagnie się odremontowana ścieżka rowerowa. Zresztą odremontowana czy nie - jest przepis, że rowerzysta nie może jechac jezdnią, gdy równolegle jest wytyczona ścieżka rowerowa.

          A najgorzej jak jadą rowerzyści bez oświetlenia, co czasem sie zdarza. Lub przejeżdżają przez przejścia dla pieszych. Ile razy rowerzyści przejeżdżający przez przejście grozili mi wymachując pięścią i krzycząc, gdy z piskiem opon udało mi się zachamować, lub "weszłam w drogę" rowerzyście jako pieszy na przejściu.

          MA SAK RA
        • Gość: tm Re: Uprawiasz bezczelną demagogię IP: *.zdnet.com.pl 03.07.12, 12:14
          > Każdy obserwator widzi to samo. Robienie z chodników torów wyścigów kolarskich.
          > W ostatni weekend, jako przykład, idąc wąską uliczką osiedlową z dwójką trzyla
          > tków byłem co chwila poganiany przez pędzących pedalistów, a szczytem była jed
          > na babka, która była uprzejma mnie dość wulgarnie objechać, że nie chodzi się
          > całą szerokością chodnika jak chamstwo na wsi.

          Tu masz rację, choć sam jeżdżę rowerem nie popieram jeżdżenia po chodnikach. Bo to woda na młyn da tych którzy popierają wyrzucenie rowerzystów z ulic. Zresztą po chodnikach jeździ się wolno i jest niebezpiecznie.

          Ale mam tę samą uwagę do pieszych. Jeżeli obok chodnika biegnie droga rowerowa, to nie wchodźcie na nią! Nie prowadzajcie psów. Nie traktujcie jej jako część chodnika.
          • pawelekok Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 17:42
            Podejrzewam, że wielu pieszych nawet nie wie, że to jest droga rowerowa, ani co to takiego jest. Przynajmniej sądząc po ich zachowaniu, gdy zwraca im się uwagę.:)
        • dzika79alicja Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 13:06
          podpisuję się pod tym postem obiema rękami
          .
        • robertrobert1 Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 13:25
          asperamanka napisał:

          > Tu nie chodzi o liczbę rannych i trupów.

          Właśnie o to chodzi bo właśnie bezpieczeństwo mierzy się ilością rannych i trupów a nie np wyzwiskami.

          > Chodzi o to, że część środowiska rower
          > owego zawłaszczyła przestrzeń publiczną, traktując resztę jej użytkowników jak
          > pluskwy, i jeszcze dorobiła sobie do tego ideologię "postępowości" i "ekologicz
          > ności".

          To co piszesz kompletnie się kupy nie trzyma.
          1. Co to znaczy część środowiska. O jaką część środowiska ci chodzi...
          2. zawłaszczyła przestrzeń publiczną co przez to rozumiesz. Ja kompletnie nie widzę aby jakiś rowerzysta zawłaszczył sobie chociaż 1 cm przestrzeni publicznej. To właściwie kierowcy zawłaszczają przestrzeń publiczną tworząc ogrodzone parkingi czy tzw prywatne miejsca parkingowe, których jest pełno pod blokowiskami.
          3. traktując resztę jej użytkowników jak pluskwy, Nic bardziej mylnego. Ot jeśli jest droga rowerowa to rowerzysci chcieliby jechać ją bez zbędnych utrudnień. Kierowcy też nie są zadowoleni jak na jezdni TIRy wykonują manewry zawracania .
          4. dorobiła sobie do tego ideologię "postępowości" i znowu walnąłeś jak kula w plot. Otóż we wszystkich krajacj Europy zachodniej eliminuje się ruch samochodowy z centrum miast i jest to kierunek postępowy więc my Polacy ślepo zapatrzeni zachód te zachowania kopiujemy. Więc jak najbardziej rowerzyści poruszając się po mieście rowerem działają nowocześnie. Czyż to nie jest godne pochwały...
          5. "ekologiczności". to chyba jest bezpdyskusyjne, nieprawdaż. A może jestem w błędzie.


          >
          > Każdy obserwator widzi to samo. Robienie z chodników torów wyścigów kolarskich.

          Tory kolarskie są odseparowane od publiczności bandami a jak na razie niedopatrzyłem się na takich inwestycji więc odszczekaj swoje słowa bo łżesz...

          > W ostatni weekend, jako przykład, idąc wąską uliczką osiedlową z dwójką trzyla
          > tków byłem co chwila poganiany przez pędzących pedalistów, a szczytem była jed
          > na babka, która była uprzejma mnie dość wulgarnie objechać, że nie chodzi się
          > całą szerokością chodnika jak chamstwo na wsi.

          Poniekąd miała rację bo chamstwem jest poruszanie się całą szerokością chodnika. Inni też chcą mieć swobodny dostęp do przestrzeni publicznej.

          >
          > Regularnie widzę rowerzystów blokujących buspasy, a za nimi wlokące się 10 km/h
          > autobusy, które tych rowerzystów nie mogą wyprzedzić.

          I znowupalnąleś. Nie widziałem rowerzysty aby jeżdził ulicą z prędkością 10 km/h, chyba, że było to pod górkę ale nie wymagaj tego aby rowerzyści jeżdzili jak kolarze. Zreszta miej pretensje nie do rowerzystów tylko do zarządców dróg, że na drodze publicznej nie wyznaczyli pasa dla rowerów. i tak na takiej drodze by jeżdzili sobie bo własnych pasach rowerzyści, autobusy i cała inny blaszany złom w zgodzie i symbiozie. A tak mamy zacofanie infrastrukturalne i ... mentalne, ktore generuje agresję.

          >
          > Coraz częściej widzę rowerzystów jadących jezdnią Trasy Łazienkowskiej.

          I nic w tym dziwnego bo wzdłuż tej miejskiej arterii nie ma najmniejszych ułatwień do poruszania się na rowerze.

          >
          > Jakieś trzy tygodnie temu widziałem rowerzystkę dostojnie jadącą torowiskiem tr
          > amwajowym na Moście Poniatowskiego w stronę Pragi, a za nią zablokowane dwa tra
          > mwaje.

          Odważna była.

          >
          > O przejeżdżaniu przez przejścia dla pieszych nawet nie warto wspominać, bo to n
          > owa świecka tradycja.

          To nie świecka tradycja tylko wieloletnie zapóżnienie cywilizacyjne. Jeśli z jednej strny skrzyżowania dochodzi DROGA DLA ROWERÓW i za skrzyżowaniem jest DROGA DLA ROWERÓW to dlaczego między nimi nie ma PRZEJAZDU DLA ROWERÓW tylko jest przejście dla pieszych. Jak to wyjaśnisz...

          >
          > Masy krytyczne zatruwające życie dziesiątkom tysięcy ludzi w godzinie szczytu w
          > yjazdów weekendowych to kwintesencja podejścia terrorystów rowerowych do normal
          > nych użytkowników miasta - ci ludzie po prostu mówią reszcie mieszkańców, gdzie
          > mają ich, i ich potrzeby.

          Rowerowa Masa Krytyczna odbywa się raz w miesiącu a przez pozostałe 22 dni 2 razy dziennie tysiące kierowców blokując ulice blokują życie innym osobom na wiele godzin. Dlaczego tego aspektu nie dostrzegasz...

          >
          > Rowerzyści dostali od ustawodawcy sporo przywilejów. Część środowiska nagminnie
          > tego nadużywa.

          Jak można przywileje nadużywać...

          > Ponieważ wskutek działań tych, nazwijmy to po imieniu, chamów r
          > owerowych, w ogromnej części nierowerzystów narasta wkurzenie, wahadło pójdzie
          > zaraz w drugą stronę, i ucierpią na tym normalni użytkownicy rowerów.

          Zarówno wsród rowerzystów sami normalni jak i chamscy uzytkownicy podobnie jak to jest wsród pieszych idących całą szerokością chodnika jak i wsród kierowców jeżdżących z nadmierną predkością w obszarze zabudowanym.
          • wutang4eva Re: Uprawiasz bezczelną demagogię 03.07.12, 19:18
            "Właśnie o to chodzi bo właśnie bezpieczeństwo mierzy się ilością rannych i trupów a nie np wyzwiskami."

            To ja od jutra bede robil sobie parking na sciezkach rowerowych. Podobnie na spacery bede sie wybieral sciezkami rowerowymi. Jeszcze nie zdarzyl od tego zaden przypadek smiertelny.
        • Gość: zonkii bo nie łazi się całą szerością chodnika wieśniaro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 20:16
          • pawelekok Re: bo nie łazi się całą szerością chodnika wieśn 06.07.12, 20:52
            a Ty potrafiłbyś sam chodzić całą szerokością chodnika? Chyba wężykiem po pijaku. O co Cię podejrzewam, że zdarza Ci się to często, bo sądząc po pełnej przekonania wypowiedzi widocznie wiesz co mówisz.
          • Gość: programista Re: bo nie łazi się całą szerością chodnika wieśn IP: 78.9.176.* 09.07.12, 17:07
            tak, tak, ten debil to niestety rowerzysta :D
      • Gość: Lok-Lok Re: Kto to napisał 8-| IP: *.pia.robbo.pl 03.07.12, 10:18
        Nie trzeba trafić do szpitala po kolizji z rowerem. Sam fakt jej istnienia jest skandaliczny. Nie dość, że bezczelnie jeżdżą po chodnikach, to jeszcze nie potrafią zorganizować swojej cholernej jazdy w sposób bezpieczny. Ktoś, kto napisał ten list, bądź po prostu artykuł miał rację. Nie interesuje mnie kto to pisał - czy pracownik GW, czy osoba z Gazetą niezwiązana. Ważne jest to, że rowerzyści w Warszawie są po prostu obrzydliwi. To zapewne wynik napływu państwa z małych miasteczek i wsi, gdzie jeździ się na rowerze wszędzie, bo dominują tam wiejski dróżki, gruntówki i puste uliczki. Mimo to, jeśli ktoś już musi siedzieć w Warszawie, niech nie wprowadza tu swoich obyczajów z obory, bo każdy rodowity, a nie udawany warszawiak ma tego po prostu dość.
        • skaflok Re: Kto to napisał 8-| 03.07.12, 11:14
          rodowici warszawiacy wygineli w powstaniu. nie ma już czegoś takiego. tak samo jak nie ma dinozaurów i ptaków dodo
          • Gość: sky_fifi Re: Kto to napisał 8-| IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:25
            Tu się mylisz, bo sporo Warszawiaków przeżyło. Sporo też jeszcze żyje.
            Przyjedź choć raz do Warszawy, sam zobaczysz ;)
            • Gość: kornik Re: Kto to napisał 8-| IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 03.07.12, 12:02
              I rozumiem, że prawdziwym warszawiakiem jest ten, który roweru nie tyka :))). Zawsze twierdziłem, że mentalnie jesteście ścianą wschodnią (przepraszam prawdziwych warszawiaków). Tymczasem zapraszam do miast cywilizowanych w zach. Europie. Tam zobaczycie jak wygląda komunikacja w mieście. Zapominasz jeszcze o jednej rzeczy: dzisiaj rowerzyści w dużej części są również kierowcami nie mówiąc o tym, ze każdy z nas bywa też pieszym. Ja jestem taką osobą i od kiedy zacząłem również oprócz samochodu poruszać się po mieście rowerem diametralnie zmieniła się moja optyka. Gorąco polecam każdemu zacietrzewionemu kierowcy i pieszemu, aby zrobił ciekawy eksperyment: wsiadł któregoś ładnego dnia na rower i pobujał się na nim do pracy. Gwarantuję, że już pierwszego dnia zaczniecie zupełnie inaczej patrzeć na cały problem. Ja mam tę przewagę, że znam go z każdej perspektywy i powiem, że problemem nie są piesi, rowerzyści, czy kierowcy aut, ale powszechne chamstwo i nieznajomość przepisów. Jesteśmy społeczeństwem buraków, które powoli ale jednak zrzuca z siebie rok po roku ciężar komunistycznego neandertalczyka. Zmiany są widoczne, ale sporo jeszcze pracy przed nami.
              • Gość: Ona Re: Kto to napisał 8-| IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 12:14
                Tak się składa, że nie każdy MOŻE jeździć na rowerze. Jako kierowca, pieszy i użytkownik zbiorkomu - nie mam nic do rowerzystów, dopóki nie stwarzają zagrożenia na drodze. Niestety, autor tego listu do redakcji (nieistotne, czy faktycznie czytelnik), ma rację. Strach chodzić po chodniku, bo rowerzyści w dzikim pędzie lawirują między pieszymi. :(
              • Gość: Lok-Lok Re: Kto to napisał 8-| IP: *.pia.robbo.pl 03.07.12, 12:24
                Nie, nie ten który nie tyka roweru:) Rodowity warszawiak (tak, przeżyli, mają dzieci - z oczywistych względów rodowite) też niestety potrafi zachować się jak prowincjonalny nabytek. Problem lezy po prostu w tym, że bujanie się po mieście rowerem powinno się odbywać w sposób taki, aby i rowerzysta, i pieszy mógł swobodnie się poruszać. W sytuacji kiedy rozpędzony rowerzysta jedzie rowerem jak po ścieżce, stwarza zagrożenie i dla pieszych, i dla siebie. W tym tkwi problem, że rowerzyści zapominają, że korzystając z chodnika to pieszy jest uprzywilejowany. Tymczasem bezczelne używanie dzwonka, tuż za plecami pieszego tylko po to, by przepędzić go z chodnika jest czystym chamstwem. I to właśnie w dużej mierze nabytki ze wsi stosują takie zagrywki. Do koleżanki, która uważa Warszawę za ścianę wschodu:
                Po pierwsze miałem przyjemność przebywać w Chełmie i na okolicznych wsiach. Tamtejsza kultura jest na zupełnie innym poziomie. Ludzie są grzeczniejsi i zwracają uwagę na pieszych. Rowerzyści nie stwarzali żadnych problemów, wielokrotnie przeprowadzali rowery przez ulicę. We Francji także nikt nie śmiał na mnie zadzwonić. Każdy bowiem zdawał sobie sprawę, że na chodniku to pieszy "może więcej". Cywilizowane miasta jakim niestety była Warszawa wyginęły przez przybyszów z Warki, Radomia i innych tego typu okolic.
                • Gość: kornik Re: Kto to napisał 8-| IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 03.07.12, 13:00
                  Ciekawe, że przedstawiasz problem tylko z jednego punktu widzenia. Napisałem wydaje mi się wyraźnie, że mam ogląd sytuacji z każdej pozycji, bo zarówno jeżdżę rowerem, samochodem i jestem pieszym. A ty dalej, że rowerzyści jak szaleni jeżdżą po chodnikach, jakby to oni byli jedynym problemem. Widać, że nie jeździsz rowerem. Tymczasem spokojnie mogę odbić piłeczkę i to samo powiedzieć o pieszych: łazi tej stonki po ścieżkach rowerowych ile wlezie. I to mając obok chodnik! Jako kierowca widzę idiotyczne zachowania pieszych i rowerzystów, kierowców zresztą też. Jako pieszy spotykam się z buractwem kierowców i rowerzystów, a jako rowerzysta... mam chyba najgorzej - serio. A to dlatego, że w naszym kraju nigdy nie myślano o ruchu rowerowym budując infrastrukturę drogową i nigdy nie uczono ludzi, że ruch rowerowy jest ruchem pełnoprawnym. Ponawiam apel: proszę wsiąść na rower i pojeździć przez miasto do pracy. Wtedy nasza dyskusja będzie miała większy sens. I powtórzę raz jeszcze: nie piesi, rowerzyści, czy kierowcy są winni. Winne jest powszechne chamstwo i brak znajomości przepisów ruchu drogowego.
                  • pawelekok Re: Kto to napisał 8-| 03.07.12, 18:02
                    I z Tobą też się w pełni zgadzam. Tylko zauważ, jaka jest argumentacja większości dyskutantów. Skoro inni postepują wobec mnie źle, to - w domyśle - ja mam też prawo postępować źle. Każda grupa wytyka innej złe zachowania, nikt się nie uderzy w piersi (no może niewielu jednak tak) i nie powie w imieniu własnej grupy: tak, są tacy wśród nas którzy tak robią, zdarza się to zbyt często, jest to złe i należy to wyplenić. A zauważ, że łatwiej jest zmienic własne postępowanie lub swoich kolegów - jeśli ma się taki szczery zamiar - niż wymusić na innych by oni zmienili swoje. Przyznam się, że jako kierowca też przekraczam przepisy. Staram się to jednak robić tak, by nie zagrozić bezpieczeństwu swojemu i innych, nikomu niczego nie utrudnić i kiedy jestem przekonany, że panuję nad sytuacją. Na drodze staram się nie utrudniać ruchu innym, pamiętam, że droga jest nie tylko dla mnie, i zachowuję cierpliwość gdy muszę zwolnić z uwagi np. na rowerzystę. I oczywiście zasada ograniczonego zaufania (w tym też czasem do siebie) - w Polsce szczególnie polecana bo Polacy to indywidualiści i uważają, ze przepisy są dla innych, a nie dla nich.
                    • fochna Re: Kto to napisał 8-| 03.07.12, 18:16
                      "Widzieć źdźbło w oku bliźniego" to chyba przywara całej ludzkości. Ale zgadzam się, ludzie łamią przepisy, rowerzyści też. Czasem łamią je głupio, bo szkodząc przede wszystkim sobie. A punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia :)

                      pawelekok napisał:

                      > I z Tobą też się w pełni zgadzam. Tylko zauważ, jaka jest argumentacja większoś
                      > ci dyskutantów. Skoro inni postepują wobec mnie źle, to - w domyśle - ja mam te
                      > ż prawo postępować źle. Każda grupa wytyka innej złe zachowania, nikt się nie u
                      > derzy w piersi (no może niewielu jednak tak) i nie powie w imieniu własnej grup
                      > y: tak, są tacy wśród nas którzy tak robią, zdarza się to zbyt często, jest to
                      > złe i należy to wyplenić. A zauważ, że łatwiej jest zmienic własne postępowanie
                      > lub swoich kolegów - jeśli ma się taki szczery zamiar - niż wymusić na innych
                      > by oni zmienili swoje. Przyznam się, że jako kierowca też przekraczam przepisy.
                      > Staram się to jednak robić tak, by nie zagrozić bezpieczeństwu swojemu i innyc
                      > h, nikomu niczego nie utrudnić i kiedy jestem przekonany, że panuję nad sytuacj
                      > ą. Na drodze staram się nie utrudniać ruchu innym, pamiętam, że droga jest nie
                      > tylko dla mnie, i zachowuję cierpliwość gdy muszę zwolnić z uwagi np. na rowerz
                      > ystę. I oczywiście zasada ograniczonego zaufania (w tym też czasem do siebie) -
                      > w Polsce szczególnie polecana bo Polacy to indywidualiści i uważają, ze przepi
                      > sy są dla innych, a nie dla nich.
                  • wutang4eva Re: Kto to napisał 8-| 03.07.12, 19:22
                    Ja takze jezdze czasami na rowerze, samochodem i jestem pieszym i zgadzam sie z kolega wyzej. Wiekszego chamstwa i bydla niz ci na rowerach to ze swieca szukac.
                • pawelekok Re: Kto to napisał 8-| 03.07.12, 17:52
                  Pełna zgoda - z jednym wyjątkiem. Jestem za używaniem dzwonka, ale nie tuż za plecami, by postraszyć, tylko wcześniej, by uprzedzić, ze się nadjeżdża. Szczególnie gdy rowerzysta zbliża się z tyłu do grupy pieszych. Przecież pieszy może w kazdej chwili przystanąć i obrócić się wprost na nadjeżdżającego rowerzystę, bo po prostu w gwarze miasta nie słyszy cichego roweru.
                • mapokl Re: Kto to napisał 8-| 06.07.12, 18:52
                  A mnie zastanawia kiedy piesi i rowerzyści nauczą się, że po chodnikach czy ścieżkach rowerowych poruszamy się PRAWĄ stroną. Tak piesi chodząc po chodniku też powinni iść jego PRAWĄ stroną.

                  Wyjątek stanowią drogi bez pobocza gdzie pieszy powinien iść lewą stroną by widział nadjeźdzający pojazd i ZSZEDŁ mu z drogi, a nie gapił się jak ten go mija.

                  Rowerzyści muszą jeździć prawą stroną i tyczy się to chodników, DDR czy ulic...

                  A co się tyczy kierowców... Nauczcie się korzystać z kierunkowskazów przez wykonaniem skrętu a nie w trakcie jego wykonywania. To samo tyczy się rowerzystów....
                  • pawelekok Re: Kto to napisał 8-| 06.07.12, 20:57
                    Bardzo słuszne uwagi:)

                    Jak się okazuje do najbardziej podstawowych zasad ruchu stosuje się u nas niewielu, czy to kierowców, czy rowerzystów, czy pieszych.

                    A sygnalizowanie migaczem właśnie wykonanego udanego manewru skrętu, to juz domena naszych kierowców. Jedna z rzeczy, które kiedyś mnie najbardziej irytowała. Dopóki nie przekonałem się, że i tak muszę obswerwować do ostatniej chwili zachowanie kierowcy, niezależnie od tego co on sygnalizuje. bo bardzo często sygnalizuje jedno, a robi drugie:) Tak więc na sygnalizację migaczem nie zwracam uwagi - najczęściej nie ma ona zadnego znaczenia.
        • darecki_s Re: Kto to napisał 8-| 03.07.12, 11:38
          Często odnoszę wrażenie, że najbardziej ograniczonymi osobami są ci "rodowici warszawiacy" (przepraszam wszystkich rodowitych warszawiaków o zdrowym podejściu do życia). Nie wiedząc, co kryje się poza granicami Warszawy, ba, nawet czasami swojego osiedla, opisują pozostałą część Polski tak, jakby byli znawcami. Jestem z siedemdziesięciotysięcznego miasta, mam dziadków na wsi, i za każdym razem, gdy odwiedzam rodzinę, czuję, jakby tam był inny świat. Oczywiście chamstwo i prostactwo zdarza się i tam, tylko pewnie przez dużo mniejsze zaludnienie terenu, jest dużo mniej odczuwalne. Takie są uroki dużego miasta, zawsze można wyprowadzić się, no bo po co się męczyć mieszkając gdzieś, gdzie nam się nie podoba.
          To tyle wstępu.
          Jestem użytkownikiem i roweru i samochodu, a także zdeptuję pieszo warszawskie chodniki, i muszę stwierdzić, że jak zawsze wina leży po obu stronach. Wszyscy się obrzucają wulgaryzmami, a tak na prawdę pewnie każdy kiedyś złamał jakąś zasadę ruchu drogowego. Innymi słowy, ludzie są cholernymi hipokrytami. Prosty przykład: rowerzysta przejeżdża przez przejście dla pieszych na zielonym, a samochód nie zatrzymując się na zielonej strzałce do prawoskrętu trąbi na cyklistę i z obu stron słychać stek wulgaryzmów. Rzec można "przyganiał kocioł garnkowi".
          Ja jeżdżąc po chodniku, bez wydzielonego pasa dla rowerów, i widząc pieszych zajmujących całą szerokość chodnika, używam dzwonka i dziękuję za rozejście się. Nigdy nie miałem sytuacji, żeby pokłócić się z pieszym. Grunt to być sobie życzliwym i wyrozumiałym. Oczywiście, bardzo mnie irytuje, gdy ktoś idzie pasem dla rowerów, ale nie wydzieram na niego mordy, bo agresja rodzi agresję, i nie chcę, gdy kiedyś będę zmuszony jechać rowerem po chodniku, żeby ten sam pieszy wydarł się na mnie.
          Pozdrawiam,
          darecki_s
        • zdzisiek66 Re: Kto to napisał 8-| 03.07.12, 12:10
          To zapewne wynik napływu państwa z małych miasteczek i wsi,

          Rozumiem, że Twoich rodzice lub dziadkowie nie napłynęli ze wsi i możesz pochwalić się udokumentowanym pochodzeniem, jeśli nie od Warsa i Sawy, to przynajmniej od dworzanina Zygmunta III?
        • sloik_spod_radzynia Jesteś debilem i g...o wiesz 03.07.12, 13:50
          > To zapewne wynik napływu państwa z mały
          > ch miasteczek i wsi, gdzie jeździ się na rowerze wszędzie, bo dominują tam wiej
          > ski dróżki, gruntówki i puste uliczki. Mimo to, jeśli ktoś już musi siedzieć w
          > Warszawie, niech nie wprowadza tu swoich obyczajów z obory, bo każdy rodowity,
          > a nie udawany warszawiak ma tego po prostu dość.

          Jesteś debilem i g...o wiesz o małych miasteczkach i wsiach. Otóż uwierz mi, że my na wioskach jeździmy samochodami, dominują Golfy i BMW. Do Warszawy też nimi przyjeżdżamy i wkurzają nas rowerzyści, bo jak my stoimy w korku tu w Warszawie, to oni nie stoją tylko jadą i to jest wkurzające.

          To pewnie rodowici jeżdżą rowerami, bo każdy szanujący się słoik nie jeździ rowerem, inaczej by go wyśmiali u nas na wiosce, że sobie nie radzi w tej Warszawie. Samochód to dla nas symbol prestiżu i awansu społecznego. Dlatego często zastawiamy samochodem chodniki, aby każdy przechodzień mógł namacalnie odczuć, że się dorobiliśmy imamy prestiż i pozycję społeczną.
      • Gość: miecio Re: Kto to napisał 8-| IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.12, 09:29
        >Prosze o dane z jakiegokolwiek ostrego dyżuru w Warszawie ilu pieszych trafia po wypadku z rowerem a ilu przejechanych przez tych ostrożnych wzorowych kierowców. Dane z kostnic też poproszę...

        Do tego jeszcze dane ile w tym czasie jeździło samochodów po Warszawie i dopiero wtedy mówić o jeździe kierowców.
    • Gość: rwr "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 22:28
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12059208,Wypadek_zablokowal_Pulawska__4_osoby_ranne.html

      Znów ci szalejący rowerzyści...
    • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 02.07.12, 22:48
      olecky napisał:
      > "Ale gdyby w takiej samej proporcji podobnie jak rowerzyści jeździli kierowcy
      > samochodów, miasto nasze codziennie usiane by było trupami."

      A ja bym chciał zobaczyć miny kierowców, gdyby spróbowali pojeździć jak rowerzyści: jezdniami bez ładu i składu, urywającymi się bez powodu albo przeskakującymi z jednej strony drogi na drugą w najmniej oczekiwanym momencie; przepychających samochody przez przejścia dla pieszych, bo projektant nie przewidział przejazdu dla rowerów; lawirujących między pieszymi wałęsającymi się po jezdniach czy pokonujących 10-centymetrowe krawężniki postawione w poprzek. Celowo pomijam fakt, że rowerzysta musi mieć oczy dookoła głowy, zmysł pająka i refleks ważki, żeby nie wpakować się pod koła większego pojazdu wymuszającego pierwszeństwo np. na prawoskrętach czy zielonej strzałce, bo "nie widziałem". Łatwo się mówi z pozycji kierowcy na co dzień zamkniętego w metalowej puszce, który rower "liznął" w weekend z okazji wycieczki do lasu czy parku. Proponuję wsiąść jednego dnia na rower i spróbować legalnie przejechać z domu do pracy i z powrotem. A potem zapraszam do dyskusji.
      • Gość: blum Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 22:53
        Autorowi tekstu chodziło przede wszystkim o PIESZYCH!!
        • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 02.07.12, 23:07
          Gość portalu: blum napisał(a):
          > Autorowi tekstu chodziło przede wszystkim o PIESZYCH!!

          A mnie o kierowców. Z pieszymi praktycznie nie mam styczności :-)
          • Gość: antyrower Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.ip.netia.com.pl 03.07.12, 12:48
            Czytajac twoje wypowiedzi, celowo z malej, doszedlem do wniosku ze jestes kretynem ktory uwaza ze jest najmadrzejszy. Co do Policji moze w koncu trafisz na takiego co wlepie ci mandat za jazde ulica w miejscu gdzie jest DDR. Poza tym zycze ci spotkania z Tirem ktoremu wytlumaczysz ze majac DDR jechales ulica bo ci wolna !
            • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 12:54
              Gość portalu: antyrower napisał(a):
              > Co do Policji moze w koncu trafisz na takiego co wlepie ci mandat za jazde ulica
              > w miejscu gdzie jest DDR.

              Uwierz mi, czekam na to od dawna. Mijałem dziesiątki patroli drogówki. I co? I nic! Na szczęście w przeciwieństwie do większości domorosłych prawników, policja wie kiedy rowerzysta jest zobowiązany jechać DDR.

              > Poza tym zycze ci spotkania z Tirem ktoremu wytlumaczysz ze majac DDR jechales
              > ulica bo ci wolna !

              A ja się dziwię, że na drogach tyle agresji.
              • w.i.s.m Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 04.07.12, 15:53
                gom1 napisał:

                > Na szczęście w przeciwieństwie do większości domorosłych prawników, policj
                > a wie kiedy rowerzysta jest zobowiązany jechać DDR.

                Nie, oni po prostu nie reagują na łamanie przepisów. Tak jak nie reagują na kierowców (przekraczających prędkość, jeżdżących po zmroku bez świateł itd) czy pieszych łamiących przepisy (przechodzenie w niedozwolonych miejscach, na czerwonym, chodzenie po DDR).
                I dopóki nie zaczną karać mandatami wszystkich trzech grup, to nic sie pewnie nie zmieni.
        • Gość: jacek bezmyslenie wytyczane sciezki w kolizji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 08:58
          zarowno z ciagami samochodowymy jaki i pieszymi

          na odcinku Popularna - Rondo Zeslancow sciezki sa wytyczone po obu stronach:

          po stronie Reduty sciezka rowerowa omija stacje benzynowa przecinajac jezdnie dwukrotnie - oczywiscie bez zaznaczenia, kto ma pierwszenstwo - a samochody nieraz jada tam mocno rozpedzone

          po stronie Blue City sciezka rowerowa przecina sie z chodnikiem w kilku miejscach (taka przepalatanka) w dodatku tlum czekajacy na autobusy wylewa sie na sciezke, dodatkowo z ciagami samochodowymu przecina sie tez wielokrotnie

          samo wytyczenie sciezki rowerowej nic nie zalatawia, szczegolnie, jesli wiadomo, ze rowerzysci beda zmuszeni do przebijania sie przez tlum wychodzacych z przejscia podziemnego

          dodatkowo nalezy podjac bolesna decyzje o pierwszenstwie - tzn. przepisu i znaki powinny rozstrzygac, czy pierwszenstwo na rowerzysta na sciezce, czy skrecajace samochody - bo uklad ulicy czesto powoduje, ze kierowcy wymuszaja pierwszenstwo

          • franek31 Re: bezmyslenie wytyczane sciezki w kolizji 03.07.12, 09:44
            bolanda.pl/uploads/240-373-ekstremalna-sciezk.jpg
            • tw.zecik Re: bezmyslenie wytyczane sciezki w kolizji 03.07.12, 10:06
              franek31 napisał:

              > rel="nofollow">bolanda.pl/uploads/240-373-ekstremalna-sciezk.jpg

              Oryginalne rozwiązanie.
      • Gość: pat Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.07.12, 09:15
        "Proponuję wsiąść jednego dnia na rower i spróbować legalnie przejechać z domu do pracy i z powrotem. A potem zapraszam do dyskusji. "

        Odpowiedź jest prosta: skoro nie da się legalnie to nie jeździj :-).
        • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 09:21
          Gość portalu: pat napisał(a):
          > Odpowiedź jest prosta: skoro nie da się legalnie to nie jeździj :-).

          Da się. Ale, żeby się o tym przekonać, trzeba spróbować samemu. Potem możemy podyskutować.
        • Gość: kooler Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 11:58
          Powiedz to kierowcom. Ich ulubiony tekst po wspomnieniu statystyk ofiar wypadkow to 'bo u nas sa takie drogi'. Tak jest! Winne sa drogi nie to ze jezdzi sie po nich jak na niemieckich autostradach bez ograniczen.
    • olecky Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 02.07.12, 22:49
      A zdjęcie, które tak się podoba Panu Krzysztofowi, przypadkiem zapewne ilustruje dwie reguły:

      1. Mimo ogrodzenia i wyraźnego wyróżnienia ścieżki piesi łażą po niej jak chcą - na zdjęciu widać dwójkę, pana w tle i dziecko ewidentnie poniżej lat 10 (czyli takie, które mimo roweru powinno korzystać z chodnika). Rowerzysta po prawej kulturalnie objeżdża obu pieszych szerokim łukiem, zachowując bezpieczny odstęp i biorąc poprawkę na ich nieprzewidywalne zachowanie.

      2. Im bardziej ktoś narzeka na nieprzestrzeganie przepisów przez rowerzystów, tym mniejsze ma pojęcie o tych przepisach.
      • Gość: roweropieszykierow Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 08:49
        Gwoli ścisłości to akurat biegacz a nie pieszy. :) Przede wszystkim, że wystarczy spojrzeć na całe zdjęcie i widać, że jeden rowerzysta zaiwania również po chodniku.

        Jak są ścieżki rowerowe to rowerzysci powinni korzystać z tych ścieżek. Pomijam łamanie prawa, ale też jak chcecie przekonac do budowy nowych skoro z nich sami nie korzystamy. To nam powinno zależeć by ograniczać takie przypadki.

        Do archiwum.
        • Gość: aron Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 09:13
          Jeżdżę po chodniku, po to aby nie blokować ruchu samochodów. nie dlatego że boję się ruchu miejskiego, ale właśnie po to aby nie blokować pasa ruchu swoim 18km/h.
          I to jest logika żeby nie robić na złość innym i oczekuję że inni nie będą rzucać mi kłód pod nogi. A ocb? o to że skoro jadę po chodniku, żeby nie blokować jezdni, to przejeżdżam przez przejścia dla pieszych, bo jadę rowerem.
          Alternatywa jest taka, że będę jechał jezdnią, żeby nie schodzić co kilkaset metrów przeprowadzać roweru, ale za to za mną 18km/h będzie jechał autobus. Więc co wybieramy?
          Żyjemy we wspólnej przestrzeni i starajmy sobie nie utrudniać życia. A czemu jadąc jezdnia blokuję pas? bo ja będę jechał przy krawężniku, to kierowcy samochodów będą mnie mijać w odległości 30 czy 50 centymetrów. niby dużo, ale jednak jak siedzi się na rowerze to sprawia wrażenie że to "o włos". Więc przynajmniej żeby mnie wyprzedzić trzeba zmienić pas ruchu.
          Wyobrażasz sobie autobus.
          • Gość: kooler Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 12:29
            > Jeżdżę po chodniku, po to aby nie blokować ruchu samochodów. nie dlatego że boj
            > ę się ruchu miejskiego, ale właśnie po to aby nie blokować pasa ruchu swoim 18k
            > m/h.

            Skonczmy z tymi bredniami, jedynie kto sobie blokuje ruch to kierowcy sami sobie. Miniecie z zachowaniem zasad bezpieczenstwa roweru jadacego nawet te 20-30 km to zaledwie chwila.

            > Żyjemy we wspólnej przestrzeni i starajmy sobie nie utrudniać życia. A czemu ja
            > dąc jezdnia blokuję pas? bo ja będę jechał przy krawężniku, to kierowcy samocho
            > dów będą mnie mijać w odległości 30 czy 50 centymetrów. niby dużo, ale jednak j
            > ak siedzi się na rowerze to sprawia wrażenie że to "o włos". Więc przynajmniej
            > żeby mnie wyprzedzić trzeba zmienić pas ruchu.

            Zle postepujesz i zle wioski wyciagnales. Wlasnie dlatego ze starasz sie jechac blisko kraweznika i zostawiasz wiecej miejsca z lewej prowokujesz wiecej sytuacji gdy kierowcy wykorzystuja ten fakt lamiac przepis o min 1 m odleglosci podczas wyprzedzania rowerzysty. Wyprzedzaja 'na gazete' bo bo chca wcisnac sie na jednym pasie razem z toba.
            Przesuwajac sie na lewo gwarantujesz sobie przestrzen z prawej, minimalizujesz takie zachowanie a nawet gdy jakis pajac nadal bedzie niebezpiecznie cie wyprzedzal to masz gdzie uciec.
            Nie widze tu nigdzie wpolzycia w przestrzeni i nieprzeszkadzaniu sobie. Lamiesz przepisy i zagrazasz pieszym a to dlatego bo sam zostales zastraszony przez kierowcow lamiacych prawo.
            • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 19:41
              Akurat się zgadzam z Pańskimi argumentami. Wprawdzie spierałem się w innych wątkach z rowerzystami propagującymi jazdę środkiem pasa w ekstremalnych warunkach - ale im i mnie chodziło wtedy bardziej o srodek jezdni, niż środek pasa. Ominięcie rowerzysty dla kierowcy to nie problem - i to bezpieczne ominięcie - nigdy nie musiałem zbyt długo na to czekać. Co innego bzyczek, za takim można czasem jechać 40 km/h przez kilkanaście km, jest szerszy od roweru, jedzie środkiem pasa i na wąskiej jezdni po jednym pasie ruchu w obie strony wyprzedzenie go to sztuka, gdy z naprzeciwka jedzie niekończący się sznur samochodów. Kiedyś wyhamowałem przed zakrętem jadąc za rowerzystą. Zakręt w prawo z zerem widoczności. A mam zasadę - nie widzę drogi - nie wyprzedzam. W tym momencie wyprzedził mnie bzyczek - na zakręcie bez widoczności - i mnie i rowerzystę i władowal się przede mnie. Przez kilka km było tak: pusty pas naszego ruchu przed nami, wlokący się bzyczek, ja i sznur wlokących się samochodów za nami. Oraz sznur samochodów mijających nas z naprzeciwka. Nieźle mnie wtedy zirytował.
    • Gość: blum "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 22:51
      Rozumiem Państwa oburzenie z powodu braku jakichkolwiek wypisów ze szpitali bo wprawdzie takie "potrącenie" nie musi od razu prowadzić do złamań etc. Jednak jest nie przyjemne i bolesne, a ja na chodniku chce czuć się bezpieczna a nie widząc rowerzystę czuć narastający we mnie niepokój i adrenalinę zarazem, i obmyślać plan czy odskoczyć w lewo czy w prawo aby nie nabić sobie siniaka o kierownicę jego mościa.
      • Gość: gość1810 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 23:08
        No to teraz się zacznie. Najbardziej lubimy to, co już znamy, prawda?
        Państwo Cykliści teraz tłumnie wyleją swoje żale na wszystkich wokół, ze szczególnym uwzględnieniem pieszego bydła i otłuszczonych blachosmrodziarzy. Następnie równie tłumnie dojdą do wniosku, że ONI, nikt inny, tylko ONI są awangardą postępu, rycerzami ekologii i ułanami zdrowia. W związku z tym, stwierdzą Państwo Cykliści, IM należy się wszystko czego zapragną, a cała reszta ma się dostosować lub zdechnąć.
        Przerabiane to już było tutaj tyle razy, że na kolejny nie mam ochoty. Adieu.
        • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 02.07.12, 23:10
          Gość portalu: gość1810 napisał(a):
          > Przerabiane to już było tutaj tyle razy, że na kolejny nie mam ochoty. Adieu.

          Trzymam za słowo ;-)
        • Gość: kornik Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 03.07.12, 12:11
          Nie mieści się w ciasnej główce, że można być zarówno rowerzystą jak i kierowcą samochodu oraz pieszym? Podział, który stosujesz jest do bani i wyssany sam się domyśl z czego.
          • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 19:48
            Mieści się. Ale ci najbardziej agresywni na forach cykliści kierowcami nie są. Sądząc po bzdurach jakie wypisują. Cykliści, którzy także jeżdżą samochodami są zazwyczaj bardziej oględni w swoich opiniach.
        • zdzisiek66 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 12:23
          Jak również już się odezwali samochodowi przeciwnicy rowerowych terrorystów (wszyscy rzecz jasna tacy, co pieszych uprzejmie przepuszczają i wolą sobie żyły podciąć, niż przekroczyć prędkość). A także piesi "wielokrotnie potrąceni" lub pasjami prowadzający rodzinę całą szerokością chodnika.
          Do tego obowiązkowy wątek zalet warszawiaków od 30 pokoleń w porównaniu chamami ze wsi, bez których to byłoby najwspanialsze miasto na świecie.
          Tylko czekać, aż pojawi się mieszkaniec śródmieścia, pomstujący na mieszkańców innych dzielnic, którzy mają czelność przejeżdżać jego własną ulicą.
          Wszyscy się obrzucą wyzwiskami, po czym zgodnie spotkają się przy urnach, wybierając Hannę w pierwszej turze na kolejną kadencję.
          • Gość: crc32 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.europe.hp.net 03.07.12, 12:50
            Dzięki za poprawienie humoru :D
          • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 19:50
            O doszła polityka jeszcze:)
      • stefanpajonk Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 11:47
        Jeśli wywołują rowery w tobie lęki, adrenalinę i niepokój to powinnaś skontaktować się z terapeutą, mówię całkiem poważnie to może być poważna fobia.
    • Gość: m. Niestety rowerzyści są bezkarni a to rozzuchwala IP: *.dynamic.mm.pl 03.07.12, 00:39
      Mandaty, mandaty i jeszcze raz mandaty, to jedyny sposób na święte krowy na rowerach. Jazda po chodnikach i przejściach dla pieszych stała się regułą.
      Obserwacje z JP2 na odcinku ze ścieżką: ok. 50% rowerzystów jedzie ścieżką, ok. 45% chodnikiem, ok 5% jezdnią. Pełne oświetlenie posiada może 1% (sic!!!). Jadący jezdnią mimo DDR obok zazwyczaj mają też w d**ie czerwone światło.
      Natomiast co do buspasów, to jeśli na danym odcinku autobus ma możliwość przepisowego wyprzedzenia roweru, to byłbym za dopuszczeniem jazdy buspasem (np. Królewska, Grzybowska), ale jeśli nie (bo np. na sąsiednim pasie często jest korek) i autobus wlókłby się za rowerem, to na takiej ulicy powinien być po prostu zakaz wjazdu rowerów.
      • Gość: miss saigon Re: Niestety rowerzyści są bezkarni a to rozzuchw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 08:11
        Wczoraj męska święta krowa rowerowa w leginsach jechała środkowym pasem Mostu Siekierowskiego. Z wielkimi słuchawkami na uszach...
        • pawelekok Re: Niestety rowerzyści są bezkarni a to rozzuchw 03.07.12, 19:56
          Mnie kiedyś opieprzyła parka takich rowerzystów. Przed ich wyprzedzeniem aż się zatrzymałem bo byłem ciekaw o co im chodzi. A było: jak jeździsz baranie, zestresowałem ich bo mając dobre hamulce przyhamowałem za ich plecami zbyt blisko na ich gust. Ale czemu jechali środkowym pasem do tej pory nie mogę zrozumieć:) Jak już pisałem, nie jestem z Wawy i takie dziwne obrazki z udziałem rowerzystów mnie trochę szokują.:)
      • Gość: Wolf Zamast zakazu wjazdu, ezekucja art.24 PORD! IP: *.home.aster.pl 03.07.12, 12:27
        Art.24 ust.5 stanowi:
        6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i – w razie potrzeby – zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania. Przepisy nie stosuje się w przypadku, o którym mowa w ust. 12.
      • Gość: kooler Re: Niestety rowerzyści są bezkarni a to rozzuchw IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 12:34
        > Mandaty, mandaty i jeszcze raz mandaty, to jedyny sposób na święte krowy na row
        > erach.

        Naprawde? Nie zauwazylem zeby mandaty byly dobrym sposobem na swiete krowy w samochodach. Jak jeszdzili i mieli przepisy gdzies tak jezdza dalej.
        • pawelekok Re: Niestety rowerzyści są bezkarni a to rozzuchw 03.07.12, 19:58
          Czyli sam sobie odpowiedziałeś: mandaty nie pomogą na święte krowy na rowerach:)
    • Gość: pieszy Obserwacja z wczoraj IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 08:22
      Ulica Kasprowicza, odcinek między Nocznickiego a Sokratesa, godz 17.00-17.15:
      rowerzystów - sztuk 7. Po ścieżce jedzie 4 sztuki, 3 egzemplarze śmigają po chodniku obok między przechodniami (także tymi czekającymi na przystanku)
      odcinek kończą dwa przejścia (przez Nocznickiego z jednej strony, przez Kasprowicza po drugiej, ścieżka zakręca przecinając Kasprowicza) po przejeździe przejechało 3 cyklistów, przez przejście śmignęło 4.
      Czterech idiotów, nie dość, że przejechało przez pasy dla pieszych, to przy okazji na czerwonym świetle i to wcale nie na zmianie świateł...

      OK. Następnym razem od razu walę po mordzie. Znienacka i z zaskoczenia, podobnie jak rowerzysta wyjeżdża na mnie. Taki mam odruch...
      • robur.zabojca.kur Re: Obserwacja z wczoraj 03.07.12, 08:27
        > OK. Następnym razem od razu walę po mordzie. Znienacka i z zaskoczenia, podobni
        > e jak rowerzysta wyjeżdża na mnie. Taki mam odruch...


        Hehehehehe...
        i.qkme.me/3541b1.jpg
      • Gość: r47 Starania gazety w skłócaniu ludzi przynoszą efekty IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.12, 09:02
        nie czytaj gw to ci adrenalina przestanie skakać , wyjdź z domu , wsiądź na rower , rozejrzyj się - zobaczysz rzeczywistość a nie"fakty medialne"
        • alik-w-plomieniach Re: Starania gazety w skłócaniu ludzi przynoszą e 03.07.12, 09:11
          O, naprawdę? Jakimś cudem w tej "rzeczywistości" widzę buraków, którzy jeżdżą po chodnikach mimo ścieżki rowerowej tuż obok i nawet nie zwolnią przed ulicą, "bo majo zielone" (co z tego, że są pasy przez ścieżkę rowerową, i jako, że piesi też "majo zielone", to przez te pasy przechodzą).
          • jungleman Re: Starania gazety w skłócaniu ludzi przynoszą e 03.07.12, 11:18
            alik-w-plomieniach napisał:

            > O, naprawdę? Jakimś cudem w tej "rzeczywistości" widzę buraków, którzy jeżdżą
            > po chodnikach mimo ścieżki rowerowej tuż obok

            Owszem, widzisz takich buraków, ale w znacznej mierze dlatego, że inne buraki łażą po ścieżce rowerowej mimo znacznie szerszego chodnika obok.
    • w.s3 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 08:29
      Ja nie widziałem rowerzysty prowadzącego rower na przejściach dla pieszych. Zawsze jadą i pojawiają się jak zjawy. Sympatyczny wjechał mi w bok samochodu i jeszcze krzyczy jak jeździsz. Jak dostał z liścia to się natychmiast uspokoił i przypomniał przepisy. Dobrze, że nie było szkody bo bym swołocz za ucho doprowadził do komisariatu.
      • robur.zabojca.kur Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 08:44
        Zapomniałeś dodać, że rzecz miała miejsce w świecie LEGO.
      • Gość: animal Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.204.55.226.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.07.12, 08:55
        Taka swołocxz jak Ty nie raz mnie chciała rozjechać gdy przemieszczałem się ścieżką rowerową i nie jechałem szybko. Liść w pysk był ich akurat najmniejszym zmartwieniem więc uważaj, bo tam gdzie są ścieżki możesz się oszukać, na większego też możesz trafić :)
      • Gość: r47 Uderzyłeś poszkodowanego ? Ale gość z ciebie ! IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.12, 09:05
        Biegnące dziecko pewnie byś zbił żeby nie biegało
        • Gość: Kolabor Re: chyba sprawcę IP: 195.190.143.* 03.07.12, 11:53
          kodeks drogowy zabrania nagłego wkraczania na jezdnię na przejściach dla pieszych
      • simon_r Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 11:00
        ciekawe skąd wziąłeś się na przejściu dla pieszych samochodem??... czyżbyś wjechał na zielonej strzałce warunkowej??... w takim przypadku niezależnie od tego czy wjechał czy wszedł to powinien tobie skopać drzwi i dać z liscia bo widać przepisy jakies inne znasz niż te co obowiązują. Na zielonej strzałce to TY masz się zatrzymać zanim wjedziesz na przejście i masz obowiazek ustąpić wszystkim.
        • Gość: aqqaqq Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.centertel.pl 03.07.12, 12:12
          Zapoznaj się z art 4 PRoD.
          • simon_r Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 12:56
            Art. 4.

            Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

            otóż to właśnie... mam prawo liczyć, że:

            Art. 25.

            1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo – także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.
            Art. 27.

            1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.

            1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu nawprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej częścidrogi, którą zamierza opuścić.

            2. (uchylony).

            3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę dla rowerów poza jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.

            4. Kierującemu pojazdem zabrania się wyprzedzania pojazdu na przejeździe dla rowerzystów i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejazdu, na którym ruch jest kierowany.
            • Gość: Kolabor Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... IP: 195.190.143.* 03.07.12, 13:22
              dla pieszych a nie na przejeździe dla rowerzystów...

              a jest to duża różnica
              • simon_r Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... 03.07.12, 16:01
                generalnie z punktu widzenia kierowcy róznica jest żadna... to on musi ustąpić każdemu
                • wutang4eva Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... 03.07.12, 19:31
                  Jest wrecz odwrotnie. W kazdym takim przypadku winny kolizji bedzie rowerzysta.
                  • pawelekok Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... 03.07.12, 20:13
                    Nie mówiąc juz nic o tym, że ten rowerzysta zjawił sie jak duch znienacka, wcześniej jadac zapewne po chodniku i nie dał nawet szans kierowcy, by ten go dostrzegł przed jego wjechaniem na przejście.

                    Kurde, rowerzyści, trochę wyobraźni. Uświadomcie sobie, że kierowca nie ma oczu wokół głowy, musi sprawdzić wiele rzeczy przed wjazdem na skrzyżowanie i nie ma szans obserwować CAŁEGO otoczenia. Obserwuje punkty newralgiczne. Patrzy czy nie jedzie jezdnią inny pojazd, czy ma mozliwość ruchu, czy przy przejściu nie stoją piesi. I zwraca szczególną uwagę na te kierunki skąd MAJĄ PRAWO wyłonić się inne pojazdy czy piesi. Taki rowerzysta wjeżdżający mu w bok (rowerzysta go nie widział?) ze strony z której NIE MIAŁ PRAWA tak wjechać jest kompletnym zaskoczeniem.
                    • wutang4eva Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... 03.07.12, 21:03
                      Jak im zdrowie nie mile to juz ich problem. Ja zawsze ustepuje pieszym natomiast nawet nie probuje sie rozgladac na przejsciu dla pieszych za nadjezdzajacymi chodnikiem rowerzystami. Najwyzej on dostanie mandat i pokryje koszty kolizji.
                      • pawelekok Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... 03.07.12, 21:11
                        i bardzo słusznie robisz:) Ja tylko starałem się im wykazać, że w takiej sytuacji kierowca samochodu nawet nie ma szans, by ich zobaczyć. I, że póki tego nie zrozumieją, to będzie ich czysta głupota.
                        • simon_r Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... 04.07.12, 17:29
                          Też jestem kierowcą i przejechałem rozmaitymi samochodami więcej niż 90% ludzi na tym forum, robiąc czasami miesięcznie po 7tys. km. A od trzech lat dojeżdżam sobie do pracy rowerem.
                          Kierowca skręcając na strzałce warunkowej ma szansę zobaczyć wszystko co trzeba, pod warunkiem, ze zrobi to jak należy, czyli zatrzyma się przed. Problem w tym, że przed strzałką warunkową zatrzymuję się ja (gdy jadę samochodem) i nauki jazdy... jakoś nie jestem w stanie zaobserwować żeby inni to robili.
                          • pawelekok Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... 06.07.12, 21:01
                            Ależ nie piszemy o strzałce warunkowej - tutaj Twoje uwagi są absolutnie słuszne i ja na takiej zatrzymuję się ZAWSZE - podobnie jak na znaku STOP, ale o sytuacji, gdy jest już światło zielone do przodu.
                          • Gość: kropka Re: w.s3 pisał o rowerzyście na przejściu... IP: 78.9.176.* 11.07.12, 15:10
                            To źle patrzysz
      • Gość: Tantrum Bo widzisz tylko to, co chcesz. IP: 194.8.126.* 03.07.12, 11:11
        Owszem, widuję sporo rowerzystów, którzy przejeżdżają przez przejścia dla pieszych i jestem za kataniem takich zachowań, gdyż stanowią spore zagrożenie dla pieszych, w szczególności dzieci.

        Widuję też sporo pieszych, prowadzących rowery przez przejścia dla pieszych. Trzeba tylko zwrócić na nich uwgę.
        • gom1 Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 03.07.12, 11:13
          Gość portalu: Tantrum napisał(a):
          > Owszem, widuję sporo rowerzystów, którzy przejeżdżają przez przejścia dla piesz
          > ych i jestem za kataniem takich zachowań

          Nawet jeśli jest to przejazd z prędkością pieszego?
          • Gość: kornik Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. IP: *.171.196.178.static.cdpnetia.pl 03.07.12, 11:22
            Ludzie, nie ma znaczenia z jaką prędkością przejeżdżasz pojazdem mechanicznym po pasach razem z pieszymi. Ważne, że łamiesz obowiązujące przepisy ruchu drogowego. Rowerem w Polsce nie wolno jeździć po pasach, to przejście dla pieszych, a w świetle prawa rower to pojazd mechaniczny (ma układ przeniesienia napędu). Rower możemy co najwyżej przeprowadzić będąc pieszym.
            • gom1 Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 03.07.12, 11:36
              Gość portalu: kornik napisał(a):
              > Ludzie, nie ma znaczenia z jaką prędkością przejeżdżasz pojazdem mechanicznym p
              > o pasach razem z pieszymi.

              Rower nie jest pojazdem mechanicznym ;-)
              • pawelekok Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 03.07.12, 20:16
                a czym jest? bajecznym latającym dywanem?

                Nie jest pojazdem silnikowym, ale mechanicznym jak najbardziej. Przeciez to jest mechanizm.
                • gom1 Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 03.07.12, 20:25
                  pawelekok napisał:
                  > Nie jest pojazdem silnikowym, ale mechanicznym jak najbardziej. Przeciez to jest mechanizm.

                  Mechaniczny = z silnikiem. Rower silnika z reguły nie posiada, więc.. nie jest mechaniczny ;-)

                  BTW dyskusja jest typowo akademicka. W PoRD nie występuje pojęcie "pojazdu mechanicznego". Niestety sądy orzekają zakaz poruszania się pojazdami mechanicznymi, który to zakaz czasem dotyczy również rowerów. Nasze prawo jest fantastyczne :-)
                  • pawelekok Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 03.07.12, 20:28
                    Jezusie Maryjo. Gdzie Cię nauczali, skoro dla Ciebie mechaniczne jest tylko to co ma silnik?
                    • gom1 Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 03.07.12, 20:31
                      pawelekok napisał:
                      > Jezusie Maryjo. Gdzie Cię nauczali, skoro dla Ciebie mechaniczne jest tylko to
                      > co ma silnik?

                      Google Ci padły przez burzę? ;-)
                      • pawelekok Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 03.07.12, 20:38
                        Do mechaniki zalicza się wszystko co ma mechaniczne przekładnie. Napęd jest tu nieistotny.
                        • gom1 Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 03.07.12, 20:40
                          pawelekok napisał:
                          > Do mechaniki zalicza się wszystko co ma mechaniczne przekładnie. Napęd jest tu
                          > nieistotny.

                          Z punktu widzenia PoRD napęd jest istotą sprawy. Rower jest napędzany siłą mięśni, a nie silnikiem - ergo: nie jest to pojazd mechaniczny. A to, że jest to nielogiczne, to nie mój kłopot ;-)
                        • simon_r Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 05.07.12, 09:39
                          A hulajnoga to pojazd mechaniczny czy nie???
                          Czy jak siedzę na siodełku i odpycham się nogami to rower prowadzę czy na nim jadę??
                          • pawelekok Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 06.07.12, 21:02
                            Nie jest. Bo nie ma tu żadnego przełożenia mechanicznego. Podobnie jak mechanicznym pojazdem nie są łyżwy.
                  • simon_r Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 04.07.12, 17:32
                    według polskiego prawa zgodnie ustawą "Prawo wodne" RAK jest RYBĄ.... więc może i rower jest pojazdem mechanicznym :)
            • Gość: Hubi Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. IP: *.pwpw.pl 03.07.12, 12:05
              Jejku, przepis jest po to żeby nie wtargnąć nagle na przejście. Nagłe wtargniecie na przejście dla pieszych, nieważne czy szybko an rowerze czy biegnąc może się skończyć wypadkiem bo kierwoca moze nie zdążyć zareagować bądź nawet niezauważyć. Także ja przejeżdżam przez przejście rowerem ale powoli. Trzeba przedewszystki myśleć a nie ślepo wierzyć przepisom. A co jak mam czerwone światło dla pieszych a wokół żywego ducha to co mam stać jak kołek ?? Litości... róbmy to co nakazuje logika a nie ślepo słuchajmy przepisów
              • Gość: Kolabor Re: to lobbuj za zmianą przepisów IP: 195.190.143.* 03.07.12, 13:27
                są kraje gdzie można legalnie przechodzić na czerwonym świetle, jeżeli nie stwarza to zagrożenia

                a jak Ci się nie chce wspierać zmiany przepisów, to rób jak trzeba
              • Gość: Ona Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 13:37
                Tak, masz stać i czekać, bo może się okazać, że znienacka wyjedzie samochód, który będzie MIAŁ PRAWO przejechać przez to skrzyżowanie, bo będzie miał zielone światło, i nie będzie się kierowca spodziewał, że jakiś idiota jest mądrzejszy niż przepis.
                Jak masz czerwone, to stoisz i czekasz. Proste.
                • simon_r Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 04.07.12, 17:34
                  w Norwegii jeśli pieszy wejdzie na czerwonym na przejście to i tak kierowca będzie winny.. no ale Norwegia to przecież nie cywilizowana Polska gdzie samochód jest dobrem najwyższym.
                  • Gość: m. Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. IP: *.dynamic.mm.pl 04.07.12, 19:26
                    Ciekawe jak to się ma do Konwencji Wiedeńskiej, którą to niedawno posługiwało się lobby rowerooszołomów dla wywalczenia nowych przywilejów.
                    Ale jeśli KW nie jest przeszkodą tam, to może u nas jednak dałoby się wrócić do obowiązkowej karty rowerowej?
                    • gom1 Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. 04.07.12, 21:29
                      Gość portalu: m. napisał(a):
                      > Ale jeśli KW nie jest przeszkodą tam, to może u nas jednak dałoby się wrócić do
                      > obowiązkowej karty rowerowej?

                      Już wielokrotnie było Ci mówione, że wprowadzenie obowiązkowej Karty Rowerowej w PL to wypowiedzenie kilku umów międzynarodowych, łącznie z KW. Ale do Ciebie to można gadać jak do obrazu.
                      • Gość: m. Re: Bo widzisz tylko to, co chcesz. IP: *.dynamic.mm.pl 05.07.12, 00:33
                        Czy Norwegia zatem wypowiedziała KW?
      • Gość: dwako(L)fan Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:28
        Gdybys na mnie trawił to za liścia ,samochód proadził bys ku..asem bo połamał bym ci kciuki
        baranie
        • pawelekok Gdzie jest robur.zabójca.kur? 03.07.12, 20:23
          Dlaczego Tobie nie wysłał takiej fotki? Wystraszyl się?
      • Gość: tulku Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.12, 12:20
        Zawsze znajdą się w każdej grupie odstępstwa od normy. Ja jestem kierowcą, rowerzystą i pieszym. I wiem jak pewne zachowania utrudniają innym poruszanie. Nie jestem świętsza od najświętszych, zdarza mi się przejechać po pasach dla pieszych , zamiast przeprowadzić rower, ale naprawdę z ogromną ostrożnością , bo to ja działam wbrew przepisom... Ale gdy auta na prawoskręcie z zieloną strzałką są, to wtedy nie ma bata schodzę z roweru i jako pieszy przechodzę przez pasy na zielonym świetle i wtedy mam pełną prawną ochronę. To samo jak jeździmy z dziećmi, są nauczone że na pasach trzeba przechodzić, bo to jest PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH , a nie ścieżka rowerowa. Chociaż i na ścieżce rowerzysta też winien zachować ostrożność a nie traktować jej jako toru wyścigowego, zwłaszcza gdy jest przy ulicy wylotowej, zakryta przez ekrany dźwiękowe...Ale kierowcy też nie są bez winy, na ulicach gdzie nie ma ścieżek, wymuszanie pierszeństwa i zajeżdżanie rowerzystom to bardzo częsty proceder., parkowanie na ścieżkach rowerowych, wyjeżdżanie z zatoczek , stacji benzynowych i innych wgłębień przez ścieżki bez zwracania uwagi czy ktoś się nią porusza czy nie. Dlatego miast brać się za ucho,czy strzelać z liścia , może warto postawić się na miejscu tej drugiej osoby i jeśli nawet z naszej strony wszystko na 100% było OK , to pokazać jak to wygląda od drugiej trony....
      • Gość: Michaelangelo Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.dibre.com.pl 03.07.12, 12:37
        Jak mniemam było to na skrzyżowaniu, gdy Ty korzystając z zielonej strzałki skręcałeś w prawo, a rowerzysta miał zielone światło. Jeżeli nie rozumiesz, ze to on ma pierwszeństwo to znaczy, że powinni Cię ponownie na szkolenie i egzamin skierować.
      • Gość: piter Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 12:40
        Szkoda ze tego nie zrobiles jestem ciekaw jak by wyszedl bilans, zwrot kosztow uszkodzenia samochodu a koszt rozprawy o naruszenie nietykalnosci cielesnej.
        • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 20:24
          Zależy co by zeznali świadkowie.
    • Gość: wawak Ścieżki są często za wąskie na ruch dwukierunkowy IP: *.warszawa.mm.pl 03.07.12, 08:41
      Projektanci ścieżek oczekują, że rowerzyści mają jechać gęsiego. Podobnie na skrzyżowaniach - np. na Niepodległości koło SGH jest duży ruch, ścieżki wąskie, więc rowerzyści nie mogą po dwoje ustawić się koło siebie na światłach tylko muszą jeden za drugim. W miarę możliwości, tam gdzie ruch rowerzystów jest duży, ścieżki rowerowe powinny być 2x szersze niż obecne.
      • bun01 Re: Ścieżki są często za wąskie na ruch dwukierun 03.07.12, 09:48
        Skoro nie ma gdzie jeździć, ścieżki są złe to znaczy że tzeba niejeździć, a nie łamać przepisy jeżdżąc po chodniku i przejściu dla pieszych. Chociaż może na tym polega selekcja naturtalna, że rowerzyści sami będą wjeżdżać pod koła samochodów ;-)
        • Gość: kooler Re: Ścieżki są często za wąskie na ruch dwukierun IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 12:47
          No popatrz jakos to do kierowcow tez nie trafia. Ciagle tylko sprzadaja smuty o za waskich drogach i braku parkingow. Zaden nie wpadl na to ze w takim razie trzeba odwiesic kluczyki na haczyk zamiast tego lamia wszelkie przepisy oraz parkuja na chodnikach i trawnikach.
        • pawelekok Re: Ścieżki są często za wąskie na ruch dwukierun 03.07.12, 20:27
          Blaszaki nie są z natury jeżdżącymi mordercami robiącymi karby na kierownicy po kazdym zaliczonym rowerzyście. Większości z nich takiego szkoda, głupie bo głupie, ale stworzenie boże. Tak, że nie liczyłbym tutaj na selekcję doboru naturalnego.
      • Gość: mm niewiarygodne IP: *.home.aster.pl 03.07.12, 10:36
        Jadę samochodem, obok ścieżka rowerowa. Przede mną rowerzysta. Co się dzieje??? dopytałam. Odpowiedz: "ścieżka jest z kostki i nie dobrze się po niej jeździ". Logika dla mnie jest taka: Drodzy kierowcy samochodów, jak będziecie mieli drogę z dziurami (to niebezpieczne!!) to wjeżdżajcie na drogę dla rowerów albo chodnik. Skoro tak to funkcjonuje
        • pawelekok Re: niewiarygodne 03.07.12, 20:37
          Inna sprawa, że ja sam osobiście, chociaz nie jestem fanem roweru, nie rozumiem dlaczego u nas stawia się ścieżki rowerowe z drogiej kostki, gdy asfalt jest i tańszy i wygodniejszy do jazdy. Przecież kierowcy też nie są fanami brukowanej kostki na jezdniach? Chodnik rozumiem, ale scieżka rowerowa? Przynajmniej pieszym nie myliłaby się z chodnikiem. Argument, że asfalt jest mniej trwały jakos do mnie nie przemawia - jest trwały wszędzie tam, gdzie dobrze wykonano podłoże. Tam gdzie jest ono wykonane źle i kostka się pozapada (co się zresztą dzieje w wielu miejscach). A może to taka polityka? Położyć najpierw kostkę w charakterze podłoża, piesi wydepczą, słaby grunt się zapadnie a potem, gdy to co miało osiąść już osiądzie - zalać asfaltem. Wtedy posłuży przez nastepnych kilka lat? Za czymś takim przemawiałyby wyjątkowo wysokie krawężniki - ostatnio wszędzie kładzie się je z maksymalną dopuszczalna wysokością. (Co było zresztą przyczyną wielu wypadków).
      • Gość: adfwd Kwestia chamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 11:23
        Pobieznie czytajac argumenty rowerzystow olewajacych przepisy mam tylko jedno pytanie. Czy jadac np buspasem, tarasujace droge komunikacji publicznej, nie przyszlo nikomu do glowy, ze ze wzgledu na wlasna wygode utrudniacie zycie dziesiatkom ludzi?
        • gom1 Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 11:42
          Gość portalu: adfwd napisał(a):
          > Pobieznie czytajac argumenty rowerzystow olewajacych przepisy mam tylko jedno p
          > ytanie. Czy jadac np buspasem, tarasujace droge komunikacji publicznej, nie prz
          > yszlo nikomu do glowy, ze ze wzgledu na wlasna wygode utrudniacie zycie dziesia
          > tkom ludzi?

          Jeśli wybiorę pas obok buspasa, zablokuję.. dwa pasy. Ten, którym będę jechał oraz buspas. Tak, buspas. Jadąc blisko prawej krawędzi swojego pasa, zablokuję autobus, który nie będzie mnie mógł wyprzedzić bez metrowego odstępu. Zatem jadąc buspasem nie blokuję jezdni oraz przy okazji dbam o swoje bezpieczeństwo. Przykład? Buspas na Moście Poniatowskiego. Zgodnie z prawem rowerzysta powinien jechać lewym pasem. Konia z rzędem temu, kto przejedzie ten odcinek całkowicie zgodnie z PoRD.
          • Gość: kapt Re: Kwestia chamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 12:31
            drogi uzytkowniku o nicku gom1, czy myslisz zanim cos napiszesz, czy poprostu mysli bezposrednio splywaja z twojej glowy na ekran komputera? Po pierwsze nikt ci nie kaze jadac pasem obok buspasa poruszac sie sladem farby na jezdni (bo to chyba sugerujesz). Jezeli koniecznie musisz jechac jezdnia to rob to w sposob zgodny z przepisami i mozliwie jak najmniej uciazliwy dla reszty. Troche empatii a nie tylko myslenie o swoich wlasnych czterech literach

            p.s po ilosci twoich postow tutaj, moge tylko sadzic, ze albo jestes jakims fanatycznie zaangazowanym neofita, albo trollem : ( pozdrawiam
            • gom1 Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 12:48
              Gość portalu: kapt napisał(a):
              > Jezeli koniecznie musisz jechac jezdnia to rob to w sposob zgodny z przepisami
              > i mozliwie jak najmniej uciazliwy dla reszty. Troche empatii a nie tylko myslenie
              > o swoich wlasnych czterech literach

              Niestety w przypadku wielu buspasów pojęcia "zgodnie z przepisami" i "najmniej uciążliwie" wykluczają się. Wybieram zatem mniejsze zło - jadę buspasem. I raz jeszcze proponuję przyjrzeć się buspasowi na Moście Poniatowskiego:
              www.youtube.com/watch?v=JgMbnEfvkL4&feature=player_detailpage#t=175s
              > p.s po ilosci twoich postow tutaj, moge tylko sadzic, ze albo jestes jakims fan
              > atycznie zaangazowanym neofita, albo trollem

              Ani jedno ani drugie. Zwyczajnie, sezon ogórkowy ;-)
              • pawelekok Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 20:55
                Obejrzałem ten filmik. Fakt, pasy są tam wąskie. Ale, gdyby pierwszy kierowca, który się za Tobą zablokował, złamał przepisy i wyprzedził Cię jadąc buspasem, to ten drugi by za nim nie utknął i tez by dał radę zrobic to samo. (Tylko obaj musieliby szybko podejmować decyzje i być bystrzy, orientować się w otoczeniu). Owszem przepisy zostałyby złamane - nie przez Ciebie - ale w tym przypadku nie zablokowałbyś nikogo. Natomiast jadąc buspasem przyblokowałbyś kilkudziesięciu pasażerów, tu przyblokowałeś tylko 2 niezdecydowanych kierowców i może kilku pasażerów. Poza tym samochód osobowy jest bardziej mobilny od autobusu i nadrobi tą krótką stratę czasu.

                Czy chcesz powiedzieć, że wszędzie tak wygląda jak na przytoczonym przykladzie - nie wierzę, sadzę, że gdzie indziej pasy ruchu bywają szersze. W przypadku godzin szczytu - a wiem jak wygląda przejazd czteropasmową jezdnią przez Warszawę wtedy - stoi się po 4 zmiany swiateł przed skrzyżowaniem na 4-pasmowej jezdni - gdybyś jechał buspasem to blokowałbyś cały szereg autobusów, które te buspasy mają po to, by wtedy nie stac 4 zmiany świateł, tylko co najwyżej 2.

                Generalnie wniosek jest jeden - rowerzyści blokujący buspasy - do odstrzału. Bo z ich strony to jest wtedy chamstwo. Kierowcy osobowych swoje i tak odstoją, udział rowerzystów niewiele by tu zmienił. Za to wielu pasazerów spóźni się do pracy, chociazby nie musiało, gdyby nie rowerzysta.

                Zauważ, że pisze Ci to osoba nie poruszająca się po Warszawie zbyt często.
                • pawelekok Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 21:00
                  Już nie piszę o tym, że - zakładając że masz lusterka - mogłeś się lekko przesunąć na buspas i ułatwić tym dwu kierowcom wyprzedzenie Cię. Bus pojawił się sporo później. Oczywiście nie musiałeś. Ale na tym własnie polega kultura jazdy, że kierowcy róznych pojazdów powinni sobie pomagać a nie utrudniać.

                  Pozdrawiam:)
                • gom1 Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 21:11
                  Film nie jest mój, to tylko przykład :-)

                  Obejrzyj go jeszcze raz. Rowerzysta jedzie legalnie. Samochody, które wyprzedzają go buspasem robią to wbrew PoRD. Ale popatrz co robi autobus. Również robi to nielegalnie, nie trzymając przepisowego metra przy wyprzedzaniu jednośladu. Więc co jest mniejszym złem: PoRD złamane przez jeden rower czy masowe łamanie przepisów przez zmotoryzowanych? Zauważ, że gdyby rower jechał buspasem, nie byłoby "blokady". Nie byłoby nielegalnego wyprzedzania z prawej. A i autobus miał sporo miejsca, mógł minąć rowerzystę zjeżdżając na chwilę na lewy pas.

                  W cywilizowanej Europie rowery na buspasach to norma. W Polsce jest to nie do pomyślenia.
                  • pawelekok Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 21:17
                    Jak zwał tak zwał. U nas na drogach często łamiemy przepisy nie wtedy gdy tak trzeba, gdy tak wykazuje rozsądek i aktualna sytuacja na drodze, tylko żeby je łamać, bo przepisy sa właśnie od tego. A całość tematu wykazuje jedno - kazdy (prawie każdy, jednak tych myslących powoli przybywa, tylko nadal sa znikomą mniejszością) uzytkownik drogi w Polsce traktuje ją jako drogę tylko dla siebie, nie stara się wczuć w sytuację i uwzględnić potrzeb innych uzytkowników. Przecież, gdyby każdy z tych pojazdów na filmiku: rowerzysta, osobówki, bus, pojechał z głową i kulturą jazdy, to tam nie miało byc prawa jakiegokolwiek ani zwolnienia tempa jazdy ani zagrozenia dla zadnego z bohaterów tego filmu.
                    • gom1 Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 21:24
                      pawelekok napisał:
                      > Przecież gdyby każdy z tych pojazdów na filmiku: rowerzysta, osobówki, bus, pojechał
                      > z głową i kulturą jazdy, to tam nie miało byc prawa jakiegokolwiek ani zwolnienia tempa
                      > jazdy ani zagrozenia dla zadnego z bohaterów tego filmu.

                      Dlaczego więc jest taka nagonka na rowerzystów jeżdżących chodnikami? Przecież oni jedynie jadą z głową, kulturalnie, nie chcą zwalniać tempa na jezdni ani zagrażać kierowcom ;-)
                      • pawelekok Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 21:29
                        Jest nagonka na innych rowerzystów jadących chodnikami. Z moich osobistych przezyć np. na takiego, który nie sygnalizując nawet ruchem barku, chwilą zastanowienia nie mówiąc juz o rozejrzeniu się wjechał mi prawie pod koła zjeżdżając nagle z chodnika na jezdnię. Cudem wyhamowałem i cudem jadacy za mną nie wjechał mi w dupę. Zatrąbiłem. Dopiero wtedy się obejrzał, pokazał mi srodkowy palec i pojechal dalej.

                        Albo na takich co po drogach i chodnikach osiedlowych urzadzają sobie szybkie slalomy miedzy spacerowiczami. W tym o wlos mijając małe dzieci.
                        • gom1 Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 21:42
                          To nie są rowerzyści tylko idioci na rowerach. Jedni i drudzy poruszają się jednośladami, ale tych pierwszych praktycznie nie widać. Nie dlatego, że są w mniejszości. Po prostu nie zwraca się na nich uwagi. Tak samo jest z kierowcami jeżdżącymi przepisowo czy pieszymi karnie stojącymi na czerwonym świetle. Głupota zawsze przebija się na pierwszy plan. Wystarczy obejrzeć dowolne wiadomości w telewizji ;-)
                          • pawelekok Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 21:50
                            Jednak i jednych i drugich jest zdecydowanie zbyt wielu, bo ich widać. Podam Ci przykład z mojego miasteczka. Koledzy z pracy nie wierzyli, że w nim się zupelnie inaczej jeździ w jego częsci wschodniej i zachodniej. Mieszkam akurat po tej niewłaściwej stronie i z rana prawie zawsze ktoś podnosi mi ciśnienie. (Co ma swoje zalety, bo przynajmniej nie jestem śpiący). Po tej stronie rano np. przy ośmiu uczestnikach ruchu pięciu potrafi popełnić jakies kretyństwo (i ci z blaszaków i rowerzyści). Moi koledzy mieszkający lub dojeżdżający druga stroną miasteczka nie chcieli mi uwierzyć, mysleli, że ściemniam. Dopiero, gdy namówiłem ich by się tam przejechali, przyznali mi rację. Ale ja nie o tym. Rano czasem 60% użytkowników potrafi tam jeździć niewłaściwie. To już nie jest margines. To jest zupelnie inna Europa.
                            • gom1 Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 22:10
                              pawelekok napisał:
                              > To jest zupelnie inna Europa.

                              Niestety, ruch na naszych drogach jest coraz większy i takich sytuacji będzie tylko więcej. Ludzie są tylko ludźmi, każdy popełnia błędy. Z jednej strony chcemy aby wszyscy jechali zgodnie z przepisami, z drugiej sami często je naginamy i nie widzimy w tym nic złego. Trzeba się do tego przyzwyczaić, wziąć na wstrzymanie, kilka głębszych oddechów też się przyda. Pośpiech wiadomo gdzie jest wskazany, a nerwy to tylko większe ryzyko zawału. Po miastach jeździ się coraz wolniej. Nie zanosi się na to, aby było inaczej. A odrobina kultury, spokoju i empatii przyda się wszystkim.
                              • pawelekok Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 22:17
                                Po to powinny być linie przelotowe przez miasta i obwodnice i piętrowe parkingi, by ci, którym się nie spieszy mogli jechac wolniej, a ci, którzy muszą byc na czas nie stresowali się w korkach. Ja staram się zrozumiec każdego uczestnika ruchu, tylko głupoty nie toleruję. Ale tej niestety spotyka się dużo na kazdym kroku. Gdyby każdy z tych agresywnych kierowców czy rowerzystów zadawał sobie od czasu do czasu pytanie: po co? w jakim celu robię właśnie to a nie to - byloby zdecydowanie mniej agresji. I nie chodzi mi w tym momencie o tzw. uprzejmość tylko o zastanowienie się nad WŁASNYM postępowaniem.
                                • pawelekok Re: Kwestia chamstwa 03.07.12, 22:25
                                  OK gom1, juz się za dużo nagadalismy o glupotach, nie wiem jak ty ale ja idę na dziwki:) Pozdrawiam:)
    • Gość: kto to? "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.kdpw.com.pl 03.07.12, 08:43
      Całą atmosfere tworzą ludzie...... A czy ktoś próbował przejechać rowerem szosowym po stołecznych DDRach?? Na bank nie.... Kierowcy też nie rozumieją że te DDR są krzywe, z kostki, z szutru, co 2 metry hopa (jak inaczej auta wjadą na posesję). Moja propozycja.... Wystartować szosą z pod Centrum Olimpijskiego i dojechać DDRami do pałacu w Wilanowie.... lub do końca wału miedzeszyńskiego.....
      • intransigent Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 10:13
        > Całą atmosfere tworzą ludzie...... A czy ktoś próbował przejechać rowerem szoso
        > wym po stołecznych DDRach?? Na bank nie....

        Kup sobie odpowiedni do jazdy po mieście rower.
        • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 10:14
          intransigent napisał:
          > Kup sobie odpowiedni do jazdy po mieście rower.

          Jakiś przykład?
          • intransigent Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 10:18
            gom1 napisał:

            > intransigent napisał:
            > > Kup sobie odpowiedni do jazdy po mieście rower.
            >
            > Jakiś przykład?

            Naprawdę nie wiesz, jakie rowery, w odróżnieniu od szosowych ścigaczy, nadają sie do jazdy po mieście?
            • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 10:29
              intransigent napisał:
              > Naprawdę nie wiesz, jakie rowery, w odróżnieniu od szosowych ścigaczy,
              > nadają sie do jazdy po mieście?

              Wiem, ale oczekuję przykładów od Ciebie. Bo szosowy ścigacz jak najbardziej nadaje się na miasto - jego domeną są równe asfalty, czyli dokładnie to, czego można spodziewać się w mieście z XXI w.
              • intransigent Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 12:17
                > Wiem, ale oczekuję przykładów od Ciebie. Bo szosowy ścigacz jak najbardziej nad
                > aje się na miasto - jego domeną są równe asfalty, czyli dokładnie to, czego moż
                > na spodziewać się w mieście z XXI w.

                "Równych asfaltów" do rozpędzania się to należy poszukać na szosie właśnie. Za miastem, bez skrzyżowań, różnicy poziomów między jezdnią a drogą dla rowerów, bez studzienek kanalizacyjnych.
                Nawet w takiej Holandii drogi dla rowerów to nie są "równe asfalty". I ciekawe, że tam jakoś ich użytkownicy nie wybierają szosówek do poruszania się po mieście. Próbujesz być mądrzejszy od Holendrów?
                • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 12:22
                  intransigent napisał:
                  > Nawet w takiej Holandii drogi dla rowerów to nie są "równe asfalty". I ciekawe,
                  > że tam jakoś ich użytkownicy nie wybierają szosówek do poruszania się po mieśc
                  > ie. Próbujesz być mądrzejszy od Holendrów?

                  Akurat w Holandii jazda rowerem szosowym to przyjemność - od strony równych DDR oczywiście. A to, że mieszkańcy tego kraju nie wybierają szosówek oznacza tylko jedno: już dawno zauważyli, że jest to rower całkowicie niepraktyczny do typowo miejskiej jazdy. Ale nie ze względu na nawierzchnię :-)
                  • intransigent Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 14:10
                    "Równość" holenderskich dróg dla rowerów polega tylko na tym, że tam nie robią ich z fazowanej kostki, tylko z asfaltu. Tak jak na przykład nowe drogi wzdłuż al. Wilanowskiej, które jednakowoż dosiadających ścigaczy szosowych muszą bardzo uwierać w cztery litery, skoro ci je nagminne ignorują.

                    > Akurat w Holandii jazda rowerem szosowym to przyjemność - od strony równych DDR
                    > oczywiście. A to, że mieszkańcy tego kraju nie wybierają szosówek oznacza tylk
                    > o jedno: już dawno zauważyli, że jest to rower całkowicie niepraktyczny do typo
                    > wo miejskiej jazdy. Ale nie ze względu na nawierzchnię :-)

                    Tylko ze względu m.in. na grubość opon, co przekłada się na odczuwanie na czterech literach wszelkich nierówności nawierzchni :-)
            • Gość: Nemo Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: 199.67.203.* 03.07.12, 13:57
              Rower górski?
              • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 14:09
                Gość portalu: Nemo napisał(a):
                > Rower górski?

                W Warszawie są góry?
                • intransigent Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 14:12
                  gom1 napisał:

                  > Gość portalu: Nemo napisał(a):
                  > > Rower górski?
                  >
                  > W Warszawie są góry?

                  Są górki, kopy i kopce.
                  • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 21:10
                    Co zwłaszcza widać zimą czasem jak jadące po lodzie pod górę osobówki staczają sie w dół. W Wawie jest tego pewnie jeszcze dość mało, furorę robią filmiki ze Szczecina:)
        • Gość: kto to? Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.kdpw.com.pl 03.07.12, 14:17
          No patrz.... tak dziwnie się składa że mam 4 rowery w domu i jeden w pracy....... Mi bardziej chodzi o to że nawet góralem czasami nie da się po takich DDRch jechać..... Są za wąskie, źle zprojektowane itp
          • intransigent Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 14:31
            Gość portalu: kto to? napisał(a):

            > No patrz.... tak dziwnie się składa że mam 4 rowery w domu i jeden w pracy.....

            To rzeczywiście dziwne.

            > .. Mi bardziej chodzi o to że nawet góralem czasami nie da się po takich DDRch
            > jechać..... Są za wąskie, źle zprojektowane itp

            Pewnie tak, ale sporo ścigantów na szosówkach ignoruje drogi dla rowerów z założenia - chociażby te nowe, asfaltowe wdłuż al. Wilanowskiej czy al. RP.
      • Gość: Vona Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 13:49
        Z tego wniosek, że jak jadę samochodem i jezdnia jest zbyt wyboista, to mogę się przenieść na gładki chodnik? Będzie mi wygodniej, faktycznie.
    • Gość: notremak "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 08:45
      Ja też widuję skunksa, który (to chyba wciąż ten sam) Sobieskiego jeździ sobie środkiem pasa jezdni, mając obok specjalną ścieżkę rowerową. Gdybym jechał samochodem, chyba bym nie wytrzymał i wjechał mu w d...
      • divak2 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 11:46
        "bym nie wytrzymał i wjechał mu w d..."

        To ze ktoś w twoim rozumieniu łamie przepisy, nie daje ci prawa, żeby spowodować wypadek. Wypadku masz próbować uniknąć zawsze, niezależnie co robi inny pojazd. Chyba ze jest to z jakichś powodów niebezpieczne lub niemożliwe.
        • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 21:25
          Na szczęście lobotomii się juz od lat nie wykonuje:)
    • Gość: pieszy-rowerzysta "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: 85.222.118.* 03.07.12, 08:51
      Gdyby można było poruszać się bezpiecznie po ulicach to nikt by nie jeździł po chodnikach.
      • gom1 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 08:58
        Gość portalu: pieszy-rowerzysta napisał(a):
        > Gdyby można było poruszać się bezpiecznie po ulicach to nikt by nie jeździł po
        > chodnikach.

        Ależ na jezdniach jest bezpiecznie. Tyle, że kto nie spróbuje, to się nie dowie. W ten sposób mit o kierowcach-zabójcach ciągle żywy.

        Paradoksalnie im więcej rowerów na jezdniach tym bezpieczniej dla samych rowerzystów.
        • Gość: kooler Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.dynamic.chello.pl 03.07.12, 13:01
          > Paradoksalnie im więcej rowerów na jezdniach tym bezpieczniej dla samych rowerz
          > ystów

          Co prawda to prawda dlatego kazda nowa sciazka to dla mnie zla wiadomosc a jak widze te masy kretyniczne domagajace sie ich wiecej to sie tylko pukam w czolo.
          Niestety u nas w przeciwienstwie do zchodu gdzie infrastruktura powstaje tak by uczestnicy ruchu caly czas mieli ze soba stycznosc, sciezki projektuja stare grubasy z samochodow z nieudacznikiem Balasem na czele dla ktorych liczy sie to by zamiesc 'problem' pod dywan. Nastepuje separacja ruchu sciezka skacze dookola schowana za slupami i drzewami a ponowne spotkanie nastepuje w najbardziej niebezpiecznym momencie czyli na skrzyzowaniach. Dlatego rowerzysci sa intruzmi pojawiajacymi sie znikad a nie uczestikami ruchu.
          • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 21:40
            chyba masz rację
      • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 21:39
        Ja jako kierowca nawet wolę, gdy rowerzyści jeżdżą chodnikami. mniej przeszkadzają kierowcy wtedy. Problem w tym, że oni wjeżdżając na chodnik zapominają, że nie są juz na jezdni i jadą nim tak, jakby nadal tam byli.
    • pytaniepomocnicze "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... 03.07.12, 09:00
      Wystarczy pójść z rodziną na Pole Mokotowskie żeby poznać całą kulturę warszawskich rowerzystów. Tak bezprzykładnego chamstwa i głupoty (popisy na centymetry od dziecka przy bardzo dużych prędkościach, spychanie pieszych na trawnik przez rozpędzoną "rodzinkę") z pewnością nie uda się znaleźć w żadnej innej stolicy europejskiej... po prostu paniska i jedyni użytkownicy ścieżek ... oczywiście to wszystko dla sportu i zdrowia... W tym czasie np. trasa do Konstancina zupełnie pusta... ale to pewnie zbyt meczące...
      • nez-rok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 09:35
        jak idziesz ścieżką dla rowerów, to czego się spodziewasz? Po ulicy też chodzisz jak masz kaprys? Na Polu jest cała jedna! ścieżka rowerowa (to że jedynie przelatuje je wzdłuż to inna sprawa) a alejek całe mnówstwo, to i tak jaśnie piesze barany i baranice muszą iść właśnie tym czerwonym. Na grzecznie zwróconą uwagę słyszy się często wulgaryzmy.
        • Gość: Ira Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.acn.waw.pl 03.07.12, 09:59
          Na Polu Mokotowskim ścieżka rowerowa jest poprowadzona tylko przez część głównej alejki, potem odbija, rowerzyści i tak jeżdżą ławą przez tę alejkę.
          • tymczasowy01 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 10:09
            A czy tą alejką nie prowadzi szlak rowerowy (Szlak Obwodowy). Dojeżdża się nią do kładki nad al. Niepodległości na której jest specjalny podjazd dla rowerów i kontynuuje jazdę przez Park Piłsudskiego :)
            • Gość: Ira Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.acn.waw.pl 03.07.12, 12:53
              Od strony "Żwirek"ścieżka rowerowa rzeczywiście przez kilkadziesiąt metrów znajduje się na głównej alejce, potem jednak odbija w prawą stronę i biegnie tak mniej więcej między Lolkiem a Marylin. Na pewno za Lolkiem nie ma jej już na głównej alejce, ale rowerzyści są. Jak dla mnie mogą być, ale powinni dostosować się do ruchu pieszych, a nie np. dzwonić na nich.
            • Gość: Ona Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.12, 14:12
              Nie, ścieżką można wyjechać w okolice Batorego, a podjazd dla rowerów, owszem jest, i nawet nikt by się nie czepiał, że jeżdżą główną alejką, gdyby zachowali KULTURĘ jazdy. Czyli nie roztrącali ludzi idących na spacer, którzy mają pełne prawo tamtędy spacerować.
        • pytaniepomocnicze Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 10:18
          nie idę ścieżką rowerowa, wejście na ścieżkę równoznaczne jest z linczem ze strony tobie właśnie podobnych, inna rzecz że nie zdają sobie oni nawet sprawy z tego że nie wszystkie ścieżki są wyłącznie dla rowerzystów... ciekawe czy w rodzinnych miejscowościach, mniej anonimowi, zachowujecie się podobnie... ?
          • nez-rok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 10:59
            pytaniepomocnicze napisał:

            > nie idę ścieżką rowerowa, wejście na ścieżkę równoznaczne jest z linczem ze str
            > ony tobie właśnie podobnych,

            dziwisz się? liczba i stan ścieżek jest dosyć opłakana jak na duże miasto, więc każdy centymetr jest na wagę złota. Pieszym naprawdę frajdę sprawia że idą po czerwonej kostce, czy gładkim asfalcie, mając obok chodniki?

            > ciekawe czy w rodz
            > innych miejscowościach, mniej anonimowi, zachowujecie się podobnie... ?

            Z góry zakładasz, że rowerzyści to tylko 'element napływowy' - gratuluję poziomu i rozeznania sprawy.
            • wutang4eva Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 19:40
              > Z góry zakładasz, że rowerzyści to tylko 'element napływowy' - gratuluję poziom
              > u i rozeznania sprawy.

              Bo tak jest. Nie znam zadnego Warszawiaka, ktory poruszalby sie chociazby do pracy rowerem. Wynika to z faktu, ze nigdy w Warszawie takiej tradycji nie bylo. Wraz z naplywem z ostatnich lat zaczela sie ta rowerowa propaganda.
      • Gość: mk Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.acn.waw.pl 03.07.12, 11:38
        Tak , tak z rodziną na Pole Mokotowskie - tak do połowy parku blachosmrodem jak duża część tam przyjeżdżających i parkujących gdzie popadnie.
      • Gość: ik Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 12:08
        A może zwrócisz uwagę na rodzinki spacerujące z ich zawszonymi kundlami bez smyczy które się rzucają na wszystko co się rusza, po ścieżkach rowerowych, to nie ma jak normalnie jeździć.
        • wutang4eva Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 19:41
          Jak komus przeszkadzaja psy w miescie, to niech wroci do siebie na wies wraz z rowerkami.
      • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 21:41
        Tam nie ma pieszych więc nie jest cool:)
    • Gość: xmen "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.mech.pw.edu.pl 03.07.12, 09:00
      Rowerzystę obowiązują identyczne przepisy jak kierowców samochodów. Nawet na ścieżce rowerowej - to jest zwykła droga, tylko dla rowerów i węższa. Dlatego pieszego można obdzwonić jeśli pakuje się pod koła, albo wyprowadza psa, ale trzeba mu ustąpić i na niego uważać. A jeśli jakiś rowerzysta tego nie rozumie to wzywać policję jak do pirata drogowego.
      • Gość: jacek to akurat idiotyczne podejscia - rowerzysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 09:10
        zeby sie zatrzymac i ponownie ruszyc musi wykonac szereg czynnosci, grozacych utrata rownowagi i energii, nie stwarza takiego samego zagrozenia jak samochod ani tez nie jest tak chroniony kierowca - jednym slowem nie moze byc mowy o takich samych przepisach

        przede wszystkim kierowcy niec pamietacja, ze w polskich przepisach pieszy jest traktowany jak pies - i tu akurat i przepisy i uklad drogowy musi byc dostosowany do wymogow bezpieczenstwa XXI wieku

        dla zapewnienie bezpieczenstwa powinno powstac nastepujaca hierarchia - pieszy - rowerzysta - kierowca - przywileje i obowiazki powinny byc okreslone w tej kolejnosci

        jak na razie jest to kierowca - pieszy - rowerzysta

        rozumiem, ze kierowcy chca rozegrac konflikt pieszy - rowerzysta dla utrzymania swojej uprzywilejowanej pozycji - ale jest to juz prozne i spoznnione o dekady



        • pawelekok Re: to akurat idiotyczne podejscia - rowerzysta 03.07.12, 22:10
          Mam odmienne wrażenia:) Rowerzyści nie są bynajmniej ostatni w tym wyliczeniu i potrafią twardo walczyć o swe prawa (odmawiając ich innym, ale to osobna sprawa). Mnie szokuje to, że wielu rowerzystów JUŻ tak jeździ jakby te wszystkie wymagane przez nich prawa obowiązywały, nie licząc się z tym, że mają od - jak to mówicie - blachosmrodów - znacznie delikatniejszą karoserię. Ja tam samobójcą nie jestem. Im tego prawa nie odmawiam. Ale po co mają w swoje samobójstwa angażować mnie, czy inne postronne osoby? Tego akurat sobie nie życzę.
    • Gość: rower-auto-pieszy "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.polimex-mostostal.pl 03.07.12, 09:07
      Poruszam się po mieście rowerem, pieszo i samochodem.....i zazwyczaj muszę najbardziej uważać jak jadę rowerem bo to nagle wyskakuje z podporządkowanej jakiś kierowca który nie ma ochoty hamować a ja sobei grzecznie jadę powoli ścieżką....jeszcze w międzyczasie pojawia się na ścieżce pieszy którego ominąć można....wjeżdżając na chodnik i nagle się słyszy.....którędy jedziesz i.......

      a jak ścieżki nie ma i pędzi ci kilkanaście aut a na chodnik nie możesz wjechać bo to przecież królestwo pieszych to co najlepiej przejechać jak najbliżej rowerzysty i go prawie zahaczyć lusterkiem...niech poczuje że powinien stamtąd zmykać bo drogi nie są dla niego....

      brak słów.

      trochę kultury ze strony każdego użytkownika drogi, chodnika, ścieżki i będzie milej....a nie wypisujemy takie g....
      • Gość: jacek ale przyznasz, ze biorac pod uwage liczbe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 09:15
        samochodow zastwiajacych chodniki - to trzeba miec niezly tupet zeby podpuszczac pieszych na rowerzystow

        samochod moze zaparkowac na chodniku, pod warunkiem pozostawienia 1,5 metra wolnego - czyli wtedy juz rowerzysta nie prawa przejechac po tym chodniku, bo chodnik musi miec 2 metry szerokosci ...

        • gom1 Re: ale przyznasz, ze biorac pod uwage liczbe 03.07.12, 09:26
          Gość portalu: jacek napisał(a):
          > samochod moze zaparkowac na chodniku, pod warunkiem pozostawienia 1,5 metra
          > wolnego - czyli wtedy juz rowerzysta nie prawa przejechac po tym chodniku, bo
          > chodnik musi miec 2 metry szerokosci ...

          Liczy się wyłącznie szerokość chodnika - to, że zaparkował na nim samochód nie ma najmniejszego znaczenia.
      • tymczasowy01 Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 09:32
        Mam te same doświadczenia jako rowerzysta/pieszy/kierowca/pasażer komunikacji miejskiej. Przynajmniej raz dziennie dochodzi do zdarzenia zagrażającego mojemu życiu, a przynajmniej zdrowiu, spowodowanego przez kierowcę samochodu (z moich doświadczeń wynika, że najniebezpieczniejszą grupą kierowców są taksówkarze, którzy masowo pokazują swoją wyższość wyprzedzając rowerzystę w odległości kilku centymetrów...). Piesi mniej mi dokuczają bo poruszają się wolniej i wiem czego mogę się po nich spodziewać, więc zawczasu zwalniam, mijam łukiem lub czekam, choć czasem szlag mnie trafia. Równie niebezpieczni bywają beztroscy rowerzyści przecinający drogę rowerową w poprzek jadąc chodnikiem albo w inny trudny do wyobrażenia sposób meandrując po drodze rowerowej.

        Ale każde uogólnienia są nieuprawnione. Bo równie często kierowcy samochodów ustępują mi pierwszeństwa albo z uśmiechem umożliwiają włączenie się do ruchu; kierowcy autobusów mijają mnie w dużej odległości; piesi zauważywszy, że jadę za nimi powoli (staram się nie nadużywać dzwonka) ustępują mi przepraszając.

        To wszystko kwestia wzajemnej życzliwości (i jednak świętej zasady ograniczonego zaufania).

        Do zobaczenia z uśmiechem na drodze :)
        • shymoons Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 12:10
          Nic dodać nic ująć.

          A tak poza tym pozdrawiam z Gdańska. Macie w tej Warszawie problemy ;)
          • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 06.07.12, 21:10
            Stolyca:)

            Ale chyba na razie jedyne polskie miasto, gdzie ruch ma charakter wielkomiejski. Przynajmniej w takiej skali. W innych miastach polski ruch na drodze jest bardziej "średniomiejski" - wystepują inne problemy. Chociaż z tym oskarżaniem wielu Warszawiaków o buractwo musi coś być z prawdy, bo jak wynika z niniejszej dyskusji - Warszawiaków na drodze najbardziej wkurzają sami Warszawiacy.
    • Gość: ray Ale kałuże są "nasze" ;) IP: *.181.214.4.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.07.12, 09:08
      Ja im za to osobiście podziekuje jesienia ;))) oszczędza kurierów bo oni jeżdżą ok. I pracują ;) ale psychoekologow czekają prysznice ze hoho za wszystkie masy krytyczne,ocieranie się o lusterka i gnanie z prędkością warp po chodniku wąskim na 60 cm.
      • nez-rok Re: Ale kałuże są "nasze" ;) 03.07.12, 11:29

        Gość portalu: ray napisał(a):

        > Ja im za to osobiście podziekuje jesienia ;))) oszczędza kurierów bo oni jeżdżą
        > ok. I pracują ;) ale psychoekologow czekają prysznice ze hoho za wszystkie mas
        > y krytyczne,ocieranie się o lusterka i gnanie z prędkością warp po chodniku wąs
        > kim na 60 cm.

        a Ciebie czekają poobrywane lusterka w podziękowaniu za kulturalne zachowanie. Mam OC kupione, pytanie kto będzie miał więcej kłopotów z Twojego zachowania.
    • Gość: kasik "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 09:13
      nie wolno jeździć rowerem po buspasie. tyle w temacie
    • Gość: Szaserów Co ma wspólnego ze zdrowiem jeżdżenie w mieście IP: 217.153.125.* 03.07.12, 09:14
      rowerem (w pełnym ruchu ulicznym, na wysiłku, więc z wysokim stopniem zwentylowania płuc spalinami?)

      Wiara w to że to ma wpływ pozytywny jest po prostu zabobonem.
      Nikomu nie bronię. Trochę się tylko dziwię ludzkiej bezmyślności.
      • pawelekok Re: Co ma wspólnego ze zdrowiem jeżdżenie w mieśc 06.07.12, 21:13
        A to ciekawy wątek dla rowerzystów:) Ale przeciez mozna jeździć w gazmasce:) Wtedy będzie zdrowo i bezpiecznie:)
    • Gość: Stone "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 09:16
      Dodałbym jeszcze do tego de.bili jeżdżących jezdnia obok ściezki - czesto właśnie na Sobieskiego, ale także np. w Al. Wilanowskiej, na przebudowanym odcinku od Sobieskiego, do Doliny Służewieckiej. Nigdy nie widziałem, żeby Policja zatrzymała takiego pseudokolarza. Kiedy sam zwracam uwagę, zazwyczaj w odpowiedzi jest "wiązanka".
      • cacum Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 09:20
        Zgadza się. ALe co mnie to obchodzi, ja jadę autem i mi nic się nie stanie - tylko idiota rowerzysta może ucierpieć w wyniku swojej głupoty. Uważam, a jakże. Po prostu psedukolarz niepotrzebnie zwiększa prawdopodobieństwo wypadku jeżeli nie korzysta ze ścieżki, która akurat jest. Ale nie, bo do tur de debil się przygotowuje i swoją szosówką bez lampek musi ćwiczyć w spalinach. eeech
        • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 06.07.12, 21:16
          A ja staram się unikać nie tylko dlatego, że mi jest takiego głupka szkoda i nie jestem mordercą, ale takze dlatego, że po kazdej kolizji i szkodzie jest cała kupa kłopotów, załatwianie papierków, warsztatu, uziemienie samochodu na czas lakierowania itd. Mi się wcale do tego nie pali.
      • Gość: bajker Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.204.55.226.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 03.07.12, 10:02
        Pewnie taka sama wiązanka jaką ja usłyszałęm nie raz od pieszych spacerujących śćieżką rowerową wzdłuż Rosoła. Raz wręcz od mamusi z dzieckiem w wózku idącej wzdłuż a nie przekraczającej poprzecznie. Ale jak kiedyś ktoś pierdyknie jej w ten wózek z bękartem to będzie płacz i oczywista wina "debila na rowerze"...
        Każdy widzi to co mu wygodnie.
        Kiedy sam jeździłem ścieżką wzdluż sobieskiego to powiem Ci ze była ona tak poorana korzeniami drzew oraz krzaki na nią wchodziły że wcale nie dziwię się iż rowerzyści jeździli tam ulicą bądź chodnikiem...
        • cacum Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 11:08
          No słyszałeś od chamów. Oni są wszędzie. Że ścieżka rowerowa lub droga krzywa lub dziurawa nie usprawiedliwia łamania prawa (pseudokolarz nie może jechać ulicą jak obok jest ścieżka rowerowa).
          • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 06.07.12, 21:21
            Akurat tu się nie zgadzam. A czy ty nie przejechałbyś przez chodnik samochodem omijając głęboką dziurę w jezdni?
        • Gość: Hannes Potwierdzam ! IP: *.warszawa.vectranet.pl 03.07.12, 11:15
          Na Rosoła jest jakaś epidemia wypasania dzieci na ścieżce rowerowej. Celują w tym bezmózgie babcie, które dzieci puszczają luzem, ale np. kundle już pilnują trzymając je na smyczy. Kiedyś takiej zwróciłem uwagę, że za paradowanie po ścieżce rowerowej może zarobić mandat, w szczególności że po ścieżce biega jej ledwo chodząca wnusia. To mi odparowała, że ją stać na ten mandat. Nie pomyślała i-dio-tka, że w ten sposób może dziecko narazić na utratę zdrowia a może nawet życia.Na Rosoła jest taki fragment ścieżki otoczony wysokim żywopłotem, gdzie nie widać, czy za zakrętem czegos nie ma więc o wypadek bardzo łatwo, a co takie maleństwo jest winne, że ma bezmózgą babcię, która głowę nosi tylko po to, żeby się jej nie lało do środka, kiedy deszcz pada !
          Przypominam jeszcze pieszym przechodzącym przez przejścia na ścieżkach rowerowych, że zanim wejdą na to przejście, muszą się upewnić, czy nie nadjeżdża rower, tak jak to robią (albo powinni robić) przy wchodzeniu na przejście na jezdni dla pojazdów samochodowych. Nie można robić nagłego skoku w bok licząc na to, że rowerzysta zatrzyma się w miejscu. Pieszy od dobrych paru lat nie ma bezwzględnego pierwszeństwa na oznaczonych przejściach, a nagłe na nie wejście pod koła klasyfikowane jest jako wtargnięcie na jezdnię i winę za kolizję ponosi wtedy pieszy. Oczywiście nie zwalnia to kierującego pojazdem z zachowania tzw. szczególnej ostrożności przy zbliżaniu się do przejścia a w przypadku, kiedy piesi znajdują się już na przejściu - nie upoważnia do rozjechania ich na miazgę. Piesi jednak zasady wchodzenia na przejścia na ścieżkach rowerowych zupełnie ignorują i nawet się nie rozejrzą przy przekraczaniu ścieżki, tylko idą na tzw. "pałę".
          Co do jeżdżenia po chodniku - czasami mi się to zdarza, ale na zasadzie absolutnego wyjątku. Ale wtedy poruszam się z prędkością pieszego, nie wydzwaniam na pieszych i nie rozganiam ich, zeby przejechać, nie uprawiam slalomu z szaleńczą prędkością - co niestety często innym rowerzystom się zdarza. Jeśli idąca przede mną na chodniku grupa ludzi zorientouje się, że za nimi jadę (w tempie ich marszu) i odsuwa się, żeby mnie przepuścić - głośno i wyraźnie zawsze mówię dziękuję, bo oni nie mają obowiązku ustępować mi miejsca, a ja na chodniku jestem gościem. Myślę, że takie zachowanie może przynieść poprawę relacji między pieszymi a rowerzystami, tak żeby ci pierwsi mogli się na chodniku czuć bezpiecznie i wiedzieli, że szanuje się tam nich samych oraz ich prawa do swobodnego poruszania się w przestrzeni dla nich przeznaczonej.
          Ale tego samego oczekiwałbym od pieszych na ścieżach. W końcu DDRy zostały wydzielone również ze względu na ich, pieszych, bezpieczeństwo.
          • Gość: tzetze Re: Potwierdzam ! IP: *.itsa.net.pl 03.07.12, 13:06
            Madra wypowiedz
          • pawelekok Re: Potwierdzam ! 06.07.12, 21:33
            Bardzo Ci dziękuje za ten wpis. Zgadzam się w 100%. tu parę dygresji:
            - DDRy sa taka nowością, że co to jest, po co to jest i jak się tam zachowywać nadal nie wie przytłaczająca większość pieszych (to nie chamstwo nawet, to najczęściej chyba niewiedza), ale też i sporo kierowców i - co ciekawe - wielu rowerzystów:);
            - piesi potrafią zachowywać się całkowicie bezmyślnie i zupełnie po kretyńsku - i to wcale nie wyłącznie pijani, z doświadczeń kierowcy: wchodzenie tyłem na przejście i tyłem do kierunku nadjeżdżających samochodów z telefonem komórkowym przy uchu; wychodzenie zza zaparkowanego samochodu na jezdnię w miejscu niedozwolonym i bardzo słabo oświetlonym ciemnym wieczorem, prowadząc za rękę kilkuletnie dziecko; wychodzenie wieczorem; z zza zaparkowanego samochodu na jezdnię tuz przed nadjeżdżającym samochodem, gdy jest głeboka snieżno-mroźna zima i jest naprawdę bardzo slisko; nie wspominam tu o pijakach, którzy potrafią wtargnąć nagle na jezdnię, albo o samobójcach przebiegających droge ekspresową tuz przed nadjeżdżającym samochodem:)
            - a co myslisz o rowerzystce bez odblasków i w ciemnym ubraniu wiozącej na bagażniku koszyk z zapakowanym weń niemolakiem?

            pozdrawiam:)
        • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 06.07.12, 21:20
          Kiedyś policjant nie wiedział, jaki wypisać tytuł mandatu grupie lekko podpitych moich kolegów. Nie przyjął ich propozycji: przekraczanie jezdni wzdłuż w miejscu niedozwolonym.:)

          Szli sobie środkiem jezdni po prostu. Inna sprawa, że wtedy nie było żadnych warunków zagrożenia bezpieczeństwa.

          Ale piesi nagminnie przekraczają drogę dla rowerów wzdłuż:)
    • m6716 "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... 03.07.12, 09:34
      wielu rowerzystów ma mentalność motocyklistów ale nie mają pieniędzy na kupienie motoru
      • Gość: gościu Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.ip.netia.com.pl 03.07.12, 11:51
        Ty zaś masz mentalność nowobogackiego pana, oceniasz innych po posiadanych przedmiotach i wydaje Ci się, że im droższe tym lepsze :)

        PS
        a motor to jest silnik, pojazd, który umiejscawia wyżej w hierarchii Twojego drobnomieszczańskiego systemu wartości to motocykl.
        • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 06.07.12, 21:43
          Nie, on ocenia, że wielu rowerzystów tak właśnie do zycia podchodzi:)
      • wutang4eva Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 03.07.12, 19:51
        Nie jestem motocyklista ani nawet nigdy nie probowalem jezdzic na motorze, ale z tego co widze na codzien, ich mentalnosc jest zupelnie inna. W odroznieniu od rowerzystow nie sa zlosliwi, staraja sie ulatwiac manewry innym, znaja przepisy ruchu drogowego i przede wszsytkim nie sa nawiedzonymi fanatykami. Czyli calkowite zaprzeczenie rowerzystow. Oczywiscie czesc z nich jezdzi szybko wyprzedzajac co sie da, ale z reguly robi to tak, zeby nie utrudniac ruchu innym.
        • pawelekok Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź 06.07.12, 21:48
          Zgadzam się w zupełności. Z moich doświadczeń jako kierowcy wynika, że statystycznie najmądrzej zachowującą się na drodze grupą są właśnie motocykliści. Oczywiście zdarzają się wyjątki, a najbardziej się na nich denerwuję za wyjęte tłumiki i ryki silników na osiedlu w weekendowa noc. Co ciekawe, wielu blachosmrodów z zazdrości, że oni mogliby ominąć korek i przejechać szybciej zajeżdża im złośliwie drogę zupełnie bez potrzeby prowokując niebezpieczne sytuacje. Wiele razy byłem swiadkiem takich zachowań. I mam na myśli nie gapiostwo, bo większość kierowców na motocyklistów w ogóle nie uważa i jest bardzo zaskoczona gdy nagle ich omijają, tylko czysto złosliwe zachowanie z premedytacją.
    • Gość: Agsa "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: 195.187.252.* 03.07.12, 09:35
      Dziękuję za ten artykuł.
    • Gość: brum brum Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !!! IP: 195.212.199.* 03.07.12, 09:37
      Nie każde przejście jest ścieżką rowerową!. Najbardziej mnie wkurzają ci co przekazują takie nawyki swoim dzieciom.
      • gom1 Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 09:41
        Gość portalu: brum brum napisał(a):
        > Nie każde przejście jest ścieżką rowerową!. Najbardziej mnie wkurzają ci co
        > przekazują takie nawyki swoim dzieciom.

        A jaka jest różnica jeśli rowerem przejadę po przejściu z taką samą prędkością, jakbym go prowadził pieszo? Świat się zawali? Kury przestaną się nieść?
        • bun01 Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 09:50
          Jest taka różnica, że przejazd jest prawnie zakazany. Ale rozumiem, że to bez znaczenia ;-)
          • unhappy Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 10:04
            > Jest taka różnica, że przejazd jest prawnie zakazany. Ale rozumiem, że to bez z
            > naczenia ;-)

            Dobrze rozumiesz. Nie ma możliwości egzekucji tego zakazu. Rowery nie są rejestrowane. Ba - nawet w przypadku samochodów, które mają rejestrację ryzyko kontroli jest mikroskopijne. Mamy może ładne prawo tylko, że praktycznie zdechłe.
          • gom1 Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 10:14
            bun01 napisał:
            > Jest taka różnica, że przejazd jest prawnie zakazany. Ale rozumiem, że to bez
            > znaczenia ;-)

            Źle rozumiesz. Po prostu chciałbym wiedzieć co w tym złego z punktu widzenia kierowcy, pieszego czy innego rowerzysty.
        • unhappy Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 10:08
          gom1 napisał:

          > A jaka jest różnica jeśli rowerem przejadę po przejściu z taką samą prędkością,
          > jakbym go prowadził pieszo? Świat się zawali? Kury przestaną się nieść?

          Przepis zakazujący przejazdu rowerem przez przejście dla pieszych jest martwy. Podobnie jak ograniczenie prędkości do 50 km/h w terenie zabudowanym. I jak wiele innych przepisów.
          • gom1 Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 10:13
            unhappy napisał:
            > Przepis zakazujący przejazdu rowerem przez przejście dla pieszych jest martwy.

            Może dlatego, że jest nieżyciowy? Oczywiście należy odróżnić wjazd z prędkością pieszego od przelotu na niskim pułapie z prędkością naddźwiękową. Za ten drugi typ sam bym karał z pełną surowością.
            • unhappy Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 10:56
              > Może dlatego, że jest nieżyciowy?

              Jak większość efektów legislacyjnej sraczki naszych (p)osłów :D

              > Oczywiście należy odróżnić wjazd z prędkością
              > pieszego od przelotu na niskim pułapie z prędkością naddźwiękową. Za ten drugi
              > typ sam bym karał z pełną surowością.

              Zgadzam się. Chodzi o kulturę. Wolę kulturalnego rowerzystę jadącego po chodniku bo zajmuje mniej miejsca niżby ten rower prowadził. Nie przeszkadza mi rowerzysta przejeżdżający przez pasy jeśli go widzę, a nie jedzie równolegle ze mną po chodniku i na przejścia dla pieszych robi myk na przejście i zmusza do gwałtownego hamowania. Żeby było śmieszniej jeśli mamy łapać rowerzystów jeżdżących po chodnikach to da się łapać wyłącznie tych kulturalnych, bo chama-slalomiarza żaden strażnik/policjant nie złapie.
        • intransigent Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 10:17
          > A jaka jest różnica jeśli rowerem przejadę po przejściu z taką samą prędkością,
          > jakbym go prowadził pieszo?

          Ty może przejedziesz z taką prędkością, a inny się rozpędzi do 30 km/h i nawet nie zwolni.

          A jaka jest różnica, jeśli wjadę samochodem na pusty buspas, gdzie w odległości 2 km nie ma żadnego autobusu, któremu mógłbym utrudnić jazdę?
          • gom1 Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 10:27
            intransigent napisał:
            > Ty może przejedziesz z taką prędkością, a inny się rozpędzi do 30 km/h i nawet
            > nie zwolni.

            OK, zatem jeśli przejadę z prędkością pieszego, to może być?
            • intransigent Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 12:18
              gom1 napisał:

              > intransigent napisał:
              > > Ty może przejedziesz z taką prędkością, a inny się rozpędzi do 30 km/h i
              > nawet
              > > nie zwolni.
              >
              > OK, zatem jeśli przejadę z prędkością pieszego, to może być?

              OK, zatem jeśli wjadę na pusty buspas, to może być?
              • gom1 Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 12:23
                intransigent napisał:
                > OK, zatem jeśli wjadę na pusty buspas, to może być?

                Mnie to nie przeszkadza. Jeśli tylko nie blokujesz w ten sposób autobusów, to możesz sobie jechać :-)
                • intransigent Re: Przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych !! 03.07.12, 14:17
                  gom1 napisał:

                  > intransigent napisał:
                  > > OK, zatem jeśli wjadę na pusty buspas, to może być?
                  >
                  > Mnie to nie przeszkadza. Jeśli tylko nie blokujesz w ten sposób autobusów, to m
                  > ożesz sobie jechać :-)

                  To zupełnie tak jak mnie przejeżdżający z prędkością pieszego rowerzysta. Niestety większość tu piszących dzieli przepisy na bezsensowne, czyli niewygodne dla nich, i resztę, której mają przestrzegać inni uczestnicy ruchu.
    • Gość: alek "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.12, 09:40
      Nareszcie artykuł w obronie pieszych, bo już myślałem, że w tym mieście żyją tylko rowerzyści i samochodziarze. Sposób, w jaki niektórzy cykliści użytkują chodniki jest skandaliczny. Pieszy na chodniku ma prawo czuć się bezpiecznie.
    • yggdrasill "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeźdz... 03.07.12, 09:43
      Możecie się bronić przed prawdą zębami i pazurami, ale z perspektywy osoby pokonującej Warszawę na rowerze praktycznie codziennie powiem jedno: WIELU ROWERZYSTÓW JEŹDZI JAK IDIOCI. Nie respektują przepisów: jeżdżą chodnikami, ulicą, kiedy jest ścieżka, zapieprzają przez przejścia dla pieszych; nie patrzą, co się dzieje dookoła, jeżdżą jak święte krowy, zatrzymują się nagle w poprzek ścieżek, przy dużym ruchu rowerowym jeżdżą tyralierą, itp, itd.. DEBILE, bo inaczej tego nazwać nie można. Prawda jest taka, że ci ludzie po opuszczeniu siodełka debilami pozostają, i stąd debile w samochodach, notorycznie łamiący przepisy, piesi wpieprzający się pod koła wszystkiego, co je ma, bo trzeba zdążyć do tramwaju czy ch*j wie gdzie i rozejrzeć się nie ma czasu, ciołki tarasujące drzwi w autobusach, bo 'WYSIADAM PRZECIEŻ JUŻ ZA 15 PRZYSTANKÓW'. Mózgu trzeba używać, czy się stoi, czy się leży, a już szczególnie, jak się czymś kieruje.
      • Gość: sky_fifi Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.12, 10:03
        Jednak wśród rowerzystów jest znacznie większy procent debili.
      • Gość: resztka Re: "Bezmyślni rowerzyści. Gdyby kierowcy tak jeź IP: *.ckzeto.com.pl 03.07.12, 12:52
        Mam tak samo. Przez caly rok jezdze do pracy rowerem. Piesi, kierowcy to pryszcz w porownaniu z rowerzystami. Tylko zalozenie ze wszyscy to idioci pozwala przetwac w calosci :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka