Dodaj do ulubionych

Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż...

    • Gość: mex Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.07.12, 19:43
      Na rowerze, po W-wie jeżdżę sporo, ale w weekend dosłownie boję się wyjeżdżać, szczególnie jak mam przed sobą wizję jazdy ścieżkami w bardziej ruchliwych miejscach (chociażby ścieżka wzdłuż Sobieskiego / Belwederskiej (Łazienki) czy wzdłuż Wisły. To, jak zachowują się na ścieżkach rowerzyści woła o pomstę do nieba. Nie chcę uogólniać, ale nieprzewidywalność, brak wyobraźni i niestety b. często głupota zaczynają być standardem. Dużej części użytkowników ścieżek (najczęściej tych niedzielnych) wydaje się, że na rowerze wolno im wszystko, łącznie z nagłym zatrzymaniem się 'bez powodu' w miejscu i rzuceniem roweru na ziemię na samym środku ścieżki (bo leci bocian i trzeba zrobić zdjęcie- no tak w sumie to już powód - tylko czy jadąc np. autem też stajemy na środku ruchliwej drogi, wysiadamy z auta i robimy zdjęcia lecącym boćkom?) czy też wykonywaniem manewrów bez pomyślunku czy też bez liczenia się z tym, ze ścieżką jadą też inni.
      Osobiście w weekend wolę pojechać ulicą, wzdłuż której ścieżki nie ma - czuję się wtedy dużo bezpieczniej niż na ścieżce.
    • Gość: nierowerzysta Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.12, 20:47
      Nie zdarzyło mi się, aby jakikolwiek rowerzysta zatrzymał się na widok pieszego przechodzącego przez ścieżką rowerową. Przeciwnie gnają na oślep i dzwonią przepędzając pieszych.
      Nie widziałem rowerzysty, który przeprowadzałby rower przez przejście dla pieszych na ulicy.
      Nie mówię już o idiotach z ciemnej masy krytycznej blokujących miasto w piątki.


      Nazbierałoby się dużo zarzutów. Niestety wśród kierowców jednośladów jest ciągle zbyt wielu chamów i debili pozbawionych wyobraźni i uważających, że skoro są tacy ekologiczni i trendy, to wszystko im wolno. Otóż nie! I niech się nie dziwią, że ludzie mają o nich jak najgorsze zdanie.
      • Gość: warszawiak Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.12, 21:05
        To straszne.

        I ci rowerowi piraci, chamy i debile jeszcze nikogo (poza sobą) nie zabili w Warszawie, a dwuśladowi geniusze i gentelmani co roku zabijają kilkadziesiąt osób, kilkaset okaleczają.
      • Gość: a Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.12, 22:41
        Akurat jeśli jest ścieżka rowerowa i przez nią jest przejście dla pieszych to wybacz, ale pierwszeństwo ma na swojej w końcu ścieżce rowerzysta.

        Argument nietrafiony.
        • Gość: kornik Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 00:02
          Głupoty opowiadasz. Jestem kierowcą i rowerzystą i pewnie dlatego, że jestem kierowcą od 22 lat znam przepisy ruchu drogowego. Na ścieżce rowerowej pasy dla pieszych nie pełnią funkcji ozdobnej, tylko mają dokładnie taką samą funkcję jak pasy na jezdni. Twoim psim obowiązkiem jest zatrzymać się na pasach, gdy pieszy na nie wkracza. Zrozumiała osoba?
        • wwojtek9 Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 05.07.12, 00:12
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Akurat jeśli jest ścieżka rowerowa i przez nią jest przejście dla pieszych to wybacz, ale pierwszeństwo ma na swojej w końcu ścieżce rowerzysta.

          Oto skutki zlikwidowania wymogu posiadania karty rowerowej - po drogach poruszają się tacy jak widać wyżej kompletni ignorańci w zakresie prawa o ruchu drogowym (pierwszeństwo na pasach zawsze ma pieszy).
    • Gość: k Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... IP: *.opera-mini.net 04.07.12, 20:54
      Mnie rowerzyści nie przeszkadzają, a to może dlatego, że uważam na nich.
      Zawsze jak wyprzedzam samochodem to zachowuję prawidłowy odstęp, o ile nie większy i nie ma zlituj, jak nie mogę zachować odpowiedniej odległości to nie wyprzedzam. Rowerzysta jest dla mnie ważniejszy niż mój samochód.
      Gorzej jest z kierowcami samochodów, bo ci w sporym procencie mnie bardzo irytują, nie potrafią zachować odpowiedniej prędkości w zabudowanym, bo są zbyt leniwi, wyprzedzają na podwójnej, bo nie chce im się poczekać, ogólnie dramat. Najfajniej wygląda debil w 60 tonowym bolidzie jadący 90 km/h w terenie zabudowanym wyprzedzający rowerzystę na dystans pięciu centymetrów, to już nie jest wykroczenie, to jest przestępstwo.
      Co tu pisać...
      • wutang4eva Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 05.07.12, 19:10
        Ja sie nie dziwie kierowcom. Ja jestem cierpliwy, ale wlec sie za zawalidroga na dluzszym odcinku sie nie da.
    • wwojtek9 Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... 04.07.12, 23:57
      Jeżdżę zarówno samochodem, jak i rowerem i widzę narastającą nienawiść kierowcy-rowerzyści. Nienawiść powodowaną przez agresywną mniejszość zarówno po jednej jak i po drugiej stronie. Niemniej po stronie kierowców jest to stały odsetek chamów i buraków dla których KAŻDY kto akurat utrudnia im jazdę powinien „spadać” z jezdni bo „jaśnie pan” jedzie, tyle że każdy z nich robi to „na własny użytek” i nie dorabia do tego ideologicznych uzasadnień. Gorzej po stronie rowerzystów, gdyż tam prym wiodą rowerekooszołomy propagujące pod szyldem ekologii jazdę niezgodną z przepisami. W wielu tego typu dyskusjach można poczytać jak to roweroekooszołom będzie jeździł jezdnią dopóki mu nie zbudują właściwej (według jego oceny) drogi dla rowerów, „porad prawnych” pisanych przez osoby które nawet prawa jazdy nie posiadają, wezwań do „wyrzucenia samochodów z miast” itd. Efekty widzę codziennie: panienka na rowerku zmieniając pas na rondzie wjeżdża mi pod maskę, a na pytanie czy jej życie miłe drze buzie pod tytułem „stoisz w korkach to się na mnie nie wyżywaj”, rowerzysta wpada na przechodzącego po pasach przy zielonym świetle i wrzeszczy na niego, rowerzysta wpada na tył hamującego autobusu i rzuca się z pięściami na kierowcę. Tego konfliktu nie rozwiążemy polubownie – do roweroekooszołomów chamów i buraków nie trafiają żadne argumenty. Tu musi wkroczyć Policja i egzekwować przestrzeganie prawa przez obie strony! Swoją drogą przepisy pozwalające osobom bez prawa jazdy poruszać się po jezdniach w centrach miast (nie mają pojęcia jak zachować się np. na rodzie), dające pierwszeństwo rowerom na przejazdach rowerowych (zauważenie roweru zbliżającego się do takiego przejazdu jest często niemożliwe) powinny być jak najprędzej zmienione, bo inaczej będą trupy na jezdni. Na koniec z góry odpowiadam na argumenty porównujące Polskę z zachodem Europy – jak będziemy mieli u nas taka jak tam infrastrukturę to będzie można porównywać – dziś to jak próba zastosowania rozwiązań z formuły jeden do wyścigów krosowych.
      • Gość: zonnkii bo inaczej będą trupy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 03:05
        Wojtuś, Wojtuś, już są trupy, pierwszeństwo dla rowerów na przejazdach rowerowych to jedyne co chroni rowerzystów i umożliwia im przekroczenie jezdni, dopiero po wprowadzeniu pierwszeństwa dla rowerów można w wielu miejscach przejechać nie ryzykując, że jakiś psychopata nie rozjedzie rowerzysty, bo przecież on ma zieloną strzałkę, a to że rower ma prawo przejechać po przejeździe dla rowerów się nie liczyło, trzeba było pokazywać kto tu rządzi, kierowcy prawie nigdy nie puszczali rowerzystów, wiem, bo się nie raz na stałam przed przejazdem
        • wwojtek9 Re: bo inaczej będą trupy.. 05.07.12, 09:03
          Gość portalu: zonnkii napisał(a):

          pierwszeństwo dla rowerów na przejazdach rowerowy to jedyne co chroni rowerzystów i umożliwia im przekroczenie jezdni, puszczali rowerzystów, wiem, bo się nie raz na stałam przed przejazdem
          Lepiej stać przed przejazdem niż leżeć za przejazdem. Patrzysz na problem tylko ze strony rowerzysty nie rozumiesz, ze kierowca dojeżdżając do skrzyżowania ma ograniczoną widoczność - jest w stanie ogarnąć obszar na którym zobaczy pieszego (porusz sie góra 10km/h) ale rowerzysty (30km/h) nie zdąży zobaczyć i to w dzień, w nocy w mieście swiatełko rowerowe w masie innych świateł jest nie do zauważenia TO JEST ŚMIERTELNE ZAGROŻENIE!
          • gom1 Re: bo inaczej będą trupy.. 05.07.12, 09:14
            Ale to kierowca ma obowiązek przepuścić rowerzystę i to na kierowcy spoczywa cała odpowiedzialność. Nie można się tłumaczyć tym, że kierowca ma ograniczoną widoczność.

            Polecam obejrzenie tego krótkiego filmu:
            www.youtube.com/watch?v=i7jbxjycL2c
            Każdy z tych kierowców wymusza pierwszeństwo, chociaż ma obowiązek zatrzymać się i przepuścić rowerzystę. Jedyną przeszkodą mogą być krzaki, które zasłaniają widoczność. Ale nie jest to wytłumaczenie. Nie widzę = nie jadę.
            • wwojtek9 Re: bo inaczej będą trupy.. 05.07.12, 21:20
              gom1 napisał:

              > Ale to kierowca ma obowiązek przepuścić rowerzystę i to na kierowcy spoczywa ca
              > ła odpowiedzialność. Nie można się tłumaczyć tym, że kierowca ma ograniczoną wi
              > doczność.
              W świetle obowiązującego prawa oczywiście nie, tyle że jak pisałem to prawo jest w praktyce niewykonalne i właśnie dlatego stanowi ŚMIERTELNE ZAGROŻENIE.

              Jedyną przeszkodą mogą być krzaki, które zasłaniają
              > widoczność. Ale nie jest to wytłumaczenie. Nie widzę = nie jadę.
              Ty chyba nigdy nie prowadziłeś samochodu - w przypadku 80% przejazdów rowerowych z samochodu widać 5-10 m drogi dla rowerów - nawet gdy się zatrzymam nie mam szans bezpiecznie przejechchać gdy zza zasłony (krzaki, samochody, róg budynku, parkan itp.) wypadnie pędzący rower, a w nocy? roweru w mieście wogóle nie widać (jego pseudo światełko, o ile je ma, w warunkach miejskich jest niewidoczne) to co mam wogóle nie przejeżdżać? Oczywiście tak absurdalny przepis będzie lekceważony przez wiekszość kierowców i BEDĄ TRUPY.
              • gom1 Re: bo inaczej będą trupy.. 05.07.12, 21:44
                wwojtek9 napisał:
                > BEDĄ TRUPY.

                Nowe przepisy obowiązują od ponad roku. I już wtedy wieszczono to co zacytowałem. Jakoś, cholera, nie chce się to sprawdzić ;-)

                > mam wogóle nie przejeżdżać?

                Dopóki nie masz wolnej drogi, to nie. Korona z głowy Ci przecież nie spadnie? Tym kierowcom nie spadła:
                www.youtube.com/watch?v=05rI3HFMiJg
                Uważaj, jeśli wyjedziesz samochodem do bardziej cywilizowanych krajów UE. Tam rowerzyści są mniej świadomi praw dżungli niż ich Polscy "koledzy".
                • wwojtek9 Re: bo inaczej będą trupy.. 05.07.12, 22:57
                  gom1 napisał:

                  > Nowe przepisy obowiązują od ponad roku. I już wtedy wieszczono to co zacytowałe
                  > m. Jakoś, cholera, nie chce się to sprawdzić ;-)
                  Sezon dopiero się zaczoł i już czytałem doniesienia o wypadkach na przejazdach rowerowych.
                  > > mam wogóle nie przejeżdżać?
                  >
                  > Dopóki nie masz wolnej drogi, to nie. Korona z głowy Ci przecież nie spadnie?
                  Byłbys łaskaw przeczytać tekst na który odpowiadasz? Zapytałem czy mam WOGÓLE nie przejeżdżać bo jak wykazałem w wielu wypadkach nie mam możliwości zobaczyć czy mam wolną drogę!
                  > Uważaj, jeśli wyjedziesz samochodem do bardziej cywilizowanych krajów UE. Tam r
                  > owerzyści są mniej świadomi praw dżungli niż ich Polscy "koledzy".
                  Tam NAJPIERW zbudowano infrastrukturę która powoduje, iż np. dojeżdżajacy do przejazdu rowerowego jest z daleka widoczny, tam 80% trasy pokonuję autostradą gdzie rowerzysta nie ma wstępu, w takich warunkach mozliwe są dużo większe prawa dla rowrzystów!
                  • gom1 Re: bo inaczej będą trupy.. 05.07.12, 23:14
                    wwojtek9 napisał:
                    > Sezon dopiero się zaczoł i już czytałem doniesienia o wypadkach na przejazdach
                    > rowerowych.

                    Ale przepisy są już drugi rok. W zeszłym nie było dywanu z trupów. W tym także się nie zanosi. Pojedyncze przypadki będą zawsze.

                    > Byłbys łaskaw przeczytać tekst na który odpowiadasz? Zapytałem czy mam WOGÓLE n
                    > ie przejeżdżać bo jak wykazałem w wielu wypadkach nie mam możliwości zobaczyć c
                    > zy mam wolną drogę!

                    Ależ czytam :-) I nadal twierdzę, że jeśli nie widzisz = nie jedziesz. To jest podstawowa zasada, której uczą na kursie zaraz na początku. Ktoś tutaj wcześniej sugerował, że przed wyjściem z domu powinienem zrobić rekonesans, żeby ustalić przejezdność ścieżek rowerowych. To ja teraz zaryzykuję stwierdzenie, że powinieneś w takim przypadku poprosić kogoś o pomoc. Wybacz, ale to są podstawy. "Nie widziałem" to żadne usprawiedliwienie.

                    > Tam NAJPIERW zbudowano infrastrukturę która powoduje, iż np. dojeżdżajacy do pr
                    > zejazdu rowerowego jest z daleka widoczny, tam 80% trasy pokonuję autostradą gd
                    > zie rowerzysta nie ma wstępu, w takich warunkach mozliwe są dużo większe prawa
                    > dla rowrzystów!

                    Ale ja nie piszę o infrastrukturze. Piszę o tym, żebyś uważał na rowerzystów w UE. Bo w odróżnieniu od rowerzystów w Polsce, tam kierujący jednośladami jeśli wiedzą, że mają pierwszeństwo, to z tego korzystają. I możesz się nieprzyjemnie zdziwić.
                    • wwojtek9 Re: bo inaczej będą trupy.. 05.07.12, 23:26
                      gom1 napisał:


                      > Ale przepisy są już drugi rok. W zeszłym nie było dywanu z trupów. W tym także
                      > się nie zanosi. Pojedyncze przypadki będą zawsze.
                      Będzie ich coraz wiecej.
                      > >
                      > Ależ czytam :-) I nadal twierdzę, że jeśli nie widzisz = nie jedziesz. To jest
                      > podstawowa zasada, której uczą na kursie zaraz na początku. Ktoś tutaj wcześnie
                      > j sugerował, że przed wyjściem z domu powinienem zrobić rekonesans, żeby ustali
                      > ć przejezdność ścieżek rowerowych. To ja teraz zaryzykuję stwierdzenie, że powi
                      > nieneś w takim przypadku poprosić kogoś o pomoc. Wybacz, ale to są podstawy. "N
                      > ie widziałem" to żadne usprawiedliwienie.
                      Ciągle nie rozumiesz, czy kpisz? Wyobrażasz sobie jak by to było gdyby KAZDY kierowca przed przejazdem rowerowym zatrzymywał samochód i prosił kogoś o pomoc? Doskonale znam zasadę "nie widzisz nie jedź" i dlatego przepis UNIEMOŻLIWIAJACY jazdę bez jej złamanmia uważam za ŚMIERTELNE ZAGROŻENIE.
                      >
                      >
                      > Ale ja nie piszę o infrastrukturze. Piszę o tym, żebyś uważał na rowerzystów w
                      > UE. Bo w odróżnieniu od rowerzystów w Polsce, tam kierujący jednośladami jeśli
                      > wiedzą, że mają pierwszeństwo, to z tego korzystają. I możesz się nieprzyjemnie
                      > zdziwić.
                      Znowu kpisz czy naprawdę nie umiesz czytać? Infrastruktura jest nieistotna? Czyli wyszystko jedno czy mówimy o nowoczesnej drodze czy o bruku? NAPRAWDĘ nie widzisz różnicy?
                      • gom1 Re: bo inaczej będą trupy.. 06.07.12, 08:19
                        wwojtek9 napisał:
                        > Będzie ich coraz wiecej.

                        Ilościowo może i tak, procentowo - wątpię.

                        > Ciągle nie rozumiesz, czy kpisz? Wyobrażasz sobie jak by to było gdyby KAZDY ki
                        > erowca przed przejazdem rowerowym zatrzymywał samochód i prosił kogoś o pomoc?
                        > Doskonale znam zasadę "nie widzisz nie jedź" i dlatego przepis UNIEMOŻLIWIAJACY
                        > jazdę bez jej złamanmia uważam za ŚMIERTELNE ZAGROŻENIE.

                        Trochę kpię ;-) Zdaję sobie sprawę, że w wielu przypadkach kierowcy jadą na czuja. Zazwyczaj im się udaje, ale czasem dochodzi do tragedii. Tylko jeszcze raz podkreślę: to nie jest wina rowerzysty. Nie wolno zwalać odpowiedzialności na kierującego, który ma pierwszeństwo! Jeśli droga rowerowa jest zasłonięta krzewami, jeśli wyjazd z posesji uniemożliwia obserwację jezdni, to pisz do zarządcy danej drogi. Niech wytną krzewy, niech postawią lustro. Siedzieć z założonymi rękami i straszyć trupami potrafi każdy. Ale jeśli wjedziesz w rowerzystę, to będzie to wyłącznie Twoja wina.

                        > Znowu kpisz czy naprawdę nie umiesz czytać? Infrastruktura jest nieistotna? Czy
                        > li wyszystko jedno czy mówimy o nowoczesnej drodze czy o bruku? NAPRAWDĘ nie wi
                        > dzisz różnicy?

                        Teraz ja zapytam o czytanie ze zrozumieniem. Nie pisałem o infrastrukturze, to Ty zacząłeś. Ja chciałem zwrócić Twoją uwagę wyłącznie na zagranicznych rowerzystów. Polak wyjeżdżający "na zachód" natychmiast zaczyna zauważać pieszych, rowerzystów, czerwone światła, ograniczenia prędkości. Sugerujesz, że to za sprawą świetnych dróg, bezkolizyjnych skrzyżowań i perfekcyjnie zorganizowanego ruchu kołowego? Nie wydaje mi się.
                        • wwojtek9 Re: bo inaczej będą trupy.. 06.07.12, 21:07
                          gom1 napisał:



                          Ale jeśli wjedziesz w rowerzystę, to będzie to wyłącznie Twoja wina.
                          Ależ doskonale zdaję sobie z tego sprawę, iż w świetle obowiązującego prawa wina będzie przypisana kierowcy, a sprawiedliwości mógłbym szukać jedynie w Sztrazburgu.
                          > >\
                          > Teraz ja zapytam o czytanie ze zrozumieniem. Nie pisałem o infrastrukturze, to
                          > Ty zacząłeś. Ja chciałem zwrócić Twoją uwagę wyłącznie na zagranicznych rowerzy
                          > stów. Polak wyjeżdżający "na zachód" natychmiast zaczyna zauważać pieszych, row
                          > erzystów, czerwone światła, ograniczenia prędkości. Sugerujesz, że to za sprawą
                          > świetnych dróg, bezkolizyjnych skrzyżowań i perfekcyjnie zorganizowanego ruchu
                          > kołowego? Nie wydaje mi się.
                          I tu jest sedno sprawy z jednej strony twierdzisz, iż infrastruktura nie ma wpływu na zachowanie kierowców, a zdrugiej sam przyznajesz iż Polak na zachodzie jeździ inaczej ciekawe dlaczego Twoim zdaniem? Dla mnie (starego szofera) jest to jak 2x2=4 - gdy infarastruktura eliminuje 90% występujących w Polsce konfliktów interesu na drodze ludzie zaczynają funkcjinować inaczej - to jak z każdym dobrem gdy go brakuje (np miejsca na drodze) ludzie zaczynają się o nie bić - gdy jest w nadmiarze nikomu sie nie chce wszczynać burd - bo i po co?
                          • gom1 Re: bo inaczej będą trupy.. 06.07.12, 21:13
                            A Ty ciągle o tej infrastrukturze..

                            To powiedz mi, w jaki sposób infrastruktura wpłynęła na holenderskiego dziennikarza, który przesiedział noc w areszcie po tym, jak policja zatrzymała go po spożyciu (3 piwa). Zawiniła infrastruktura czy inne (niż w Polsce) podejście do rowerzystów w Europie?
                            • wwojtek9 Re: bo inaczej będą trupy.. 06.07.12, 21:20
                              gom1 napisał:

                              > A Ty ciągle o tej infrastrukturze..
                              >
                              > To powiedz mi, w jaki sposób infrastruktura wpłynęła na holenderskiego dziennikarza

                              Ja przedstawiłem rzeczowe argumenty, a Ty zamiast się do nich odnieść podajesz jednostkowy przykałd "od czapy"...
          • wutang4eva Re: bo inaczej będą trupy.. 05.07.12, 19:15
            Zaden rowerowy fanatyk nie zrozumie takich prostych logicznych rzeczy i nadal bedzie klepal swoje mundre dyrdymaly az skonczy w najlepszym przypadku potluczony i polamany. Ale oczywscie pewnie dalej bedzie sie upieral przy swoim :)
            • Gość: zonkii brak widoczności to kłamstwa kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 00:16
              pamiętam wypadek na zjeździe z mostu Siekierkowskiego, tam jest skrzyżowanie i samochody mające chcące jechać w lewo przejeżdżają przez przejazd rowerowy, widoczność jest bardzo dobra, ruch bardzo niewielki a w niedzielę to prawie żaden i kierowcy nagminnie wjeżdżali na pełnym gazie na przejazd i przejście dla pieszych, ja się tam panicznie bałam jeździć i rower przeprowadzałam bo wiedziałam, że mnie chcą trzasnąć tak po prostu, sama osobiście widziałam potrącenie dziewczyny która ufna, że skoro ma przejazd, zielone światło i kierowca ją widzi wjechała na przejazd... skasował ją

              więc panowie kierowcy ten przepis jest po to, żebyście co niektórzy mieli świadomość, że możecie bezkarnie taranować każdego rowerzysty na drodze
              • Gość: zonnkii Re: brak widoczności to kłamstwa kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 00:18
                błąd, chciałam napisać, że nie możecie bezkarnie taranować rowerzystów

                no i oczywiście nie tylko panowie kierowcy ale i panie, bo mnie tam kiedyś próbowała zabić pani w średnim wieku

                • wwojtek9 Re: brak widoczności to kłamstwa kierowców 06.07.12, 09:05
                  Gość portalu: zonnkii napisał(a):

                  > błąd, chciałam napisać, że nie możecie bezkarnie taranować rowerzystów

                  Możesz ignorować FAKTY, ale FAKTY są tajkie, że w większości wypadków brak dostatecznej widoczności, ponieważ przepisy na to pozwalają mozesz wjeżdżać na przejazd rowerwy gnając 30km/h, tyle że w końcu zdeżysz się z samochodem i oczwiście kierowca będzie za to odpowiadał, ale Ty będziesz albo w szpitalu albo w kostnicy.
                  • Gość: gość1810 Re: brak widoczności to kłamstwa kierowców IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 09:22
                    Ech, no tu akurat sprawa jest prosta: pierwszeństwo przejazdu nie zwalnia od zachowania szczególnej ostrożności przy wjeżdżaniu na skrzyżowanie. A od myślenia nie zwalnia nic, no chyba że brak instynktu samozachowawczego.
                    A koleżanka, niech zgadnę, blondynka?
                    • Gość: zonkii Re: brak widoczności to kłamstwa kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 20:39
                      rozumiem, że kierowcy którzy się tak burzą na pierwszeństwo przejazdu dla rowerzystów po prostu uważają, że oni nie muszą uważać, bo przecież nie widzą!

                      jak nie widzisz, co jest za zakrętem to nie jedz na pełnym gazie, bo zamiast biednego rowerzysty trafisz kiedyś w szambiarkę :D

                      • wwojtek9 Re: brak widoczności to kłamstwa kierowców 06.07.12, 21:13
                        Gość portalu: zonkii napisał(a):

                        > rozumiem, że kierowcy którzy się tak burzą na pierwszeństwo przejazdu dla rower
                        > zystów po prostu uważają, że oni nie muszą uważać, bo przecież nie widzą!

                        Ty chyba jesteś jednym z tych rowerekooszołomów co innego świata poza widzianym z siodełka nie znają - nikt skręcając w boczna ulice nie robi tego "na pełnym gazie" bo się nie da! Mało kto potrafi wykonac ten manewr naprawdę szybko. Nie problem w tym że trzeba zwolnić, problem w tym , iż w wielu przypadkach widoczność jest tak ograniczona, iż nawet zatrzymanie w mijscu nic nie da - poniał?
                        • Gość: zonkii Re: brak widoczności to kłamstwa kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 21:42
                          jak jedziesz tak wolniutko, albo się zatrzymujesz to nie masz szans by skasować kogoś na przejściu nawet szalonego rowerzystę.. poniał?

                          ja takich zdolnych co na pełnym gazie z piskiem opon skręcają na zielonej strzałce widziałam setki, polecam skrzyżowanie Idzikowskiego z Puławską, teraz się troszkę uspokoiło, a rok dwa temu to był po prostu szał, dlatego muszę przyznać, że przepis o pierwszeństwie rowerzystów na przejeździe jednak okazał się bardzo mądry

                          teraz planują zlikwidowanie zielonej strzałki, a jestem zdecydowanie za, mieszka, tuż przy skrzyżowaniu i co i raz muszę oglądać plamy krwi na jezdni, nie mam tu na myśli rowerzystów tylko tych co to na zielonej muszą zdążyć :(
                          • wwojtek9 Re: brak widoczności to kłamstwa kierowców 06.07.12, 21:53
                            Gość portalu: zonkii napisał(a):

                            > jak jedziesz tak wolniutko, albo się zatrzymujesz to nie masz szans by skasować
                            > kogoś na przejściu nawet szalonego rowerzystę.. poniał?
                            Bredzisz, najwyraźniej nidgy samochodu nie prowadziłeś - nawet jak wolniutko wjadę na przejazd rowerowy a zza rogu wypadnie ganjacy ile może roweroekooszołom to rozbije się na moim wozie, a wina będzie moja....
                            > ja takich zdolnych co na pełnym gazie z piskiem opon skręcają na zielonej strzałce widziałam setki,
                            Jak nie prowadzisz samochodu, to się nie wypowiadaj - nikt nie jest w stanie skręcić pod kątem prostym "na pełnym gazie" - albo zerwał by przyczepność i wpadł w poślizg, albo by dachował.
                            przepis o pierwszeństwie rowerzystów na przejeździe jednak okazał się bardzo mądry
                            Taak, będą go cytować na nagrobkach.
                            > teraz planują zlikwidowanie zielonej strzałki, a jestem zdecydowanie za -
                            Tym co zniosą zielona strzałkę wyborcy z zakorkowanych miast podziekują przy urnach i przyjdą tacy co przywrócą.
                    • Gość: zonkii Re: brak widoczności to kłamstwa kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 21:05
                      a kolega pewnie ma narzeczoną blondynkę, skoro taki obeznany

                      był kiedyś taki dowcip:
                      - co to jest jedna szara komórka na plaży?
                      - blondynka się opala
                      - a co to jest półtorej szarej komórki na plaży?
                      - blondynka z narzeczonym ;)
      • gom1 Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 05.07.12, 08:11
        wwojtek9 napisał:
        > Jeżdżę zarówno samochodem, jak i rowerem i widzę narastającą nienawiść kierowcy
        > -rowerzyści.

        U mnie proporcje są odwrotne: najpierw rower, potem samochód. I moje odczucia są zupełnie inne, nie mam pojęcia o jakiej nienawiści mówisz. Od ponad roku codziennie dojeżdżam rowerem do pracy i głupia pyskówka z niedouczonym kierowcą spotkała mnie tylko raz. Natomiast ze strony rowerzysty nie miałem nigdy żadnego bliskiego spotkania. Może dlatego, że za kierownicą samochodu myślę o rowerzystach, a siedząc na siodełku wiem, co może oczekiwać ode mnie kierowca?
        • wwojtek9 Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 05.07.12, 09:28
          gom1 napisał:

          >>
          > U mnie proporc są odwrotne: najpierw rower, potem samochód.
          A u mie jest PRAWO które rostrzyga konflikt interesów i gdyby obie strony go przestrzegały nie było by problemu.

          głupia pyskówka z niedouczonym kierowcą spotkała mnie tylko raz. Natomiast ze strony rowerzysty nie miałem nigdy żadnego bliskiego spotkania. Może dlatego, że za kierownicą samochodu myślę o rowerzystach, a siedząc na siodełku wiem, co może oczekiwać ode mnie kierowca?
          Czyli jak idjotka wjeżdża Ci pod maskę i żeby jej nie zabić musisz awaryjnie hamowac (jechałem 30km/h) to ze zrozumieniem się uśmiechasz?
          • gom1 Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 05.07.12, 09:41
            wwojtek9 napisał:
            > A u mie jest PRAWO które rostrzyga konflikt interesów i gdyby obie strony go pr
            > zestrzegały nie było by problemu.

            Nie chodziło mi o prawo, tylko o to, że najpierw jestem rowerzystą, a dopiero potem kierowcą. Częściej jeżdżę rowerem niż samochodem :-)

            > Czyli jak idjotka wjeżdża Ci pod maskę i żeby jej nie zabić musisz awaryjnie ha
            > mowac (jechałem 30km/h) to ze zrozumieniem się uśmiechasz?

            Jeżdżę tak, aby sytuacje takie się nie zdarzały. Hamowania awaryjne czasem się zdarzają, ale żeby z tego powodu się emocjonować? Wyzywać ludzi od idiotów? Każdy popełnia błędy.
            • wwojtek9 Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 05.07.12, 18:32
              gom1 napisał:

              > Jeżdżę tak, aby sytuacje takie się nie zdarzały. Hamowania awaryjne czasem się
              > zdarzają, ale żeby z tego powodu się emocjonować? Wyzywać ludzi od idiotów? Każdy popełnia błędy.
              Musiałbyś stać w miejscu by "taka sytuacja się nie zdażała" Ty chyba mało jeździsz samochodem. Co innego błąd który każdemu może się zdarzyć i gdy ten co "skusił" mówi "przepraszam" a co innego gdy ktos wjeżdża Ci pod maske i jeszczec drze się na Ciebie...
              • wutang4eva Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 05.07.12, 19:24
                Jeszcze nie wiesz ze Panie na rowerach maja ZAWSZE pierwszenstwo? Apropos jest jeszcze jedna rownie irytujaca grupa szkodnikow miejskich niz rowerzysci, z ktorych jednak co dwudziesty przepisy drogowe zna. To rowerzystki. Takie sytuacje jak Twoja, czy jazda po lewym pasie na Solidarnosci w slimaczym tempie to norma wsrod nich.
      • Gość: Mikołaj13 Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer IP: *.poczta-polska.pl 05.07.12, 11:42
        Mylisz się kolego – jak uczy historia ostatnich lat, czy Ci się to podoba czy nie, to my idziemy śladami Zachodniej Europy i wcześniej czy później to, co u nich dzisiaj jest codziennością, będzie też codziennością u nas, tyle że z jakimś poślizgiem. Zmiany w sferze świadomości (tu akurat chodzi o promowanie z praktycznych względów odejścia od ciągłego korzystania z samochodów) następują prawie zawsze wcześniej od fizycznych możliwości (tu oczywiście chodzi o infrastrukturę). Ale są to też wzajemnie nakręcające się czynniki – im lepsza infrastruktura rowerowa, tym więcej rowerzystów, im dostępniejsza komunikacja publiczna, tym mniej samochodów itd.
        Chodzi głównie o to, aby poprzez szeroko rozumianą edukację wszystkich użytkowników (od kierowców, po rowerzystów i pieszych – często bez praw jazdy i nie mających pojęcia o przepisach) poczynając od szkół po media, poprawić kulturę współuczestnictwa w ruchu drogowym. Na to też potrzeba trochę czasu, lecz starać się powinniśmy o to wszyscy. Myśleć też powinniśmy „do przodu” i przy tworzeniu drogowej infrastruktury korzystać z cudzych doświadczeń.
        • wwojtek9 Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 05.07.12, 18:28
          Gość portalu: Mikołaj13 napisał(a):

          > Mylisz się kolego – jak uczy historia ostatnich lat, czy Ci się to podoba
          > czy nie, to my idziemy śladami Zachodniej Europy.
          Nie mam nic przeciwko postępowi cywilizacyjnemu na wzór Europy Zachodniej tylko we właściwej kolejności. Najpierw musi powstawać infrastruktura, a dopiero potem można zmieniać prawo, a u nas próbuje się zmieniac prawo bez wcześniejszej budowy infrastruktury - wesz co to przypomina? Komunizm - tam wydajność pracy miało zagwarantować ideologiczne uświadomienie robotnika i co wyszło wiemy.... Popatrz na efekty: drogi upstrzone ograniczeniami prędkości których nikt nie przestrzega a przy drogach krzyże.... Dokładnie taki sam efekt będzie jeśli chodzi o np pierwszeństwo rowerzysty na przejeździe - by tego przestrzegać każdy kierowca musiałby się zatrzymać, a to zakorkowało by miasto i kierowcy bedą masowo łamać ten przepis - rowerzyści będą (już to robią) gnac bez ogladania się (mam pierwszeństwo więc co mi tam) i bedą trupy...
    • armin1 Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... 05.07.12, 01:39
      Pytanie dla idiotów dlaczego nie ma tyle dróg dla rowerów.Ano dlatego iż z samego kręcenia pedałów minister Rostowski ma jedno wielkie nic.I dlatego.W interesie ministerstwa finansów leży jak najwieksza konsumpcja a nie oszczędzanie przez obywateli,kupować,kupować konsumować.
    • Gość: 1500j Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... IP: *.range86-168.btcentralplus.com 05.07.12, 02:59
      >Co przy 100-kilogramowym rowerzyście plus rower i 20 km na godz. daje ok. 1500 dżuli

      bardzo mi sieM podoba 100 kg rowerzysta plus :-)
      ochyda
    • Gość: zonkiii rower przede mną na czerwonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 03:08
      ta wypowiedz, o staniu przed kierowcą na czerwonym to już szokująca, rowerzysta na skrzyżowaniu powinien ustawić się pierwszy, i przejechać pierwszy, żale kierowców że rowerzysta ustawia się pierwszy to już jest sygnał, że taki kierowca powinien zdawać jeszcze raz prawo jazdy
      • wutang4eva Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 19:26
        Niech sie zatem rowerzysta nie dziwi, ze po zmianie swiatel bedzie za kazdym razem wymijany w odleglosci 10 cm. Nikt nie lubi sie wlec za zawalidroga.
        • Gość: zonnkii Re: rower przede mną na czerwonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 20:10
          przejazd przez skrzyżowanie zajmuje kilka sekund, jeśli komuś tak bardzo się spieszy, że musi wymijać na skrzyżowaniu to powinien płacić mandat i tyle
          • wutang4eva Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 20:37
            To oczywiste, mialem na mysli jazde juz za skrzyzowaniem. Wiadomo ze pare sekund nikogo nie zbawi ale wlec sie kilometr albo i wiecej za zawalidroga, ktory Cie wyprzedzil i blokuje to irytujace nawet dla najbardziej cierpliwych osob.
            • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 21:19
              wutang4eva napisał:
              > To oczywiste, mialem na mysli jazde juz za skrzyzowaniem. Wiadomo ze pare sekun
              > d nikogo nie zbawi ale wlec sie kilometr albo i wiecej za zawalidroga, ktory Ci
              > e wyprzedzil i blokuje to irytujace nawet dla najbardziej cierpliwych osob.

              Możesz mi wskazać takie miejsce w Warszawie?
              • wutang4eva Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 21:28
                Oczywiscie, np. kazda ulica po 1 pasie w 1 strone (wyprzedzanie przy wiekszym ruchu w przeciwnym kierunku to wjazd na czolowe zderzenie) albo wiekszosc ulic 2 pasmowych, gdzie ciezko przebic sie na lewy pas bez wymuszania pierwszenstwa na jadacych nimi samochodach, co prowadzi do wielu niebezpiecznych sytuacji.
                • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 21:46
                  wutang4eva napisał:

                  > Oczywiscie, np. kazda ulica po 1 pasie w 1 strone (wyprzedzanie przy wiekszym r
                  > uchu w przeciwnym kierunku to wjazd na czolowe zderzenie) albo wiekszosc ulic
                  > 2 pasmowych, gdzie ciezko przebic sie na lewy pas bez wymuszania pierwszenstwa
                  > na jadacych nimi samochodach, co prowadzi do wielu niebezpiecznych sytuacji.

                  Ale konkretnie. Bo ja nie kojarzę ulicy w Warszawie na tyle wąskiej, bez świateł na odcinku kilometra i z tak dużym ruchem, żeby nie dało się wyprzedzić rowerzysty.
                  • wutang4eva Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 22:22
                    Chociazby Mlynarska, Al.Niepodleglosci czy Walbrzyska tak biorac pod uwage ulice, z ktorych codziennie korzystam. Natomiast fakt, ze w ciagu 1 km beda swiatla tez nie swiadczy o niczym bo zakladasz ze zawsze trafiasz na czerwone. Sa na szczescie jeszcze skrzyzowania nie objete "inteligentnym sterowaniem swiatlami" gdzie przez przypadek powstala zielona fala.
                    • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 22:36
                      wutang4eva napisał:
                      > Chociazby Mlynarska, Al.Niepodleglosci czy Walbrzyska

                      Masz problemy z wyprzedzeniem rowerzysty na tych ulicach? Na Niepodległości, która w większości jest trzypasmowa, też? Naprawdę wlokłeś się kiedyś na nich za rowerzystą przez kilometr nie mając ani chwili na wyprzedzenie? Ciekawi mnie to, bo Wałbrzyską i Młynarską jeżdżę od czasu do czasu i nigdy nie byłem sprawcą korka. Mam szczęście?
                      • wutang4eva Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 22:44
                        Nie chodzi o to, ze rowerzysta jest sprawca korka. W korku to niech sobie jedzie bo i tak wyprzedzenie go nic nie da. Chodzilo o sytuacje na dwupasmowce, gdy ruch jest normalny, gesty ok 40- 50 km/h a lewym pasem wyprzedzaja inne samochody. Wtedy aby wyprzedzic rowerzyste kierowca zmusozny jest do wymuszenia pierwszenstwa na autach z lewego pasa. A co do Al.Niepodleglosci wlasnie chodzilo mi o dlugi odcinek 2pasmowy.Natomiast na Mlynarskiej dla przykladu nie ma legalnej mozliwosci wyprzedzenia rowerzysty. Zeby wyprzedzic go, trzeba przekroczyc ciagla linie o zjechac na tory tramwajowe.
                        • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 05.07.12, 22:59
                          wutang4eva napisał:
                          > Chodzilo o sytuacje na dwupasmowce, gdy ruch jest normalny, gesty ok 40- 50 km/h
                          > a lewym pasem wyprzedzaja inne samochody. Wtedy aby wyprzedzic rowerzyste
                          > kierowca zmusozny jest do wymuszenia pierwszenstwa na autach z lewego pasa.

                          Ruch tak gęsty, że przez kilometr nie da się zmienić pasa? A może po prostu nie masz doświadczenia? Nadal jednak nie jest to wina rowerzysty. Pretensje kieruj do kierowców jadących lewym pasem, że kultura jazdy jest dla nich obca.

                          > Natomiast na Mlynarskiej dla przykladu nie ma legalnej mozliwosci wyprzedzenia
                          > rowerzysty. Zeby wyprzedzic go, trzeba przekroczyc ciagla linie o zjechac na tory
                          > tramwajowe.

                          Ten odcinek ma niecałe 800 metrów. Po drodze są dwa skrzyżowania ze światłami, na których część ruchu się rozjeżdża na boki. Z przepisową prędkością (50 km/h) i przy założeniu, że jest zielona fala, przejeżdżasz Młynarską w 57 s. Za rowerzystą "wlekącym" się 20 km/h - półtorej minuty dłużej. Oczywiście przeciętny kierowca "zleje" ciągłą, wyprzedzi po torach i będzie po jabłkach. Ale skoro chcesz jeździć przepisowo, to weź także pod uwagę, że wg tych samych przepisów rowerzysta ma prawo tak jechać. Właściwie nie tyle prawo, co obowiązek. Nikt nie gwarantował, że samochód to najszybszy środek lokomocji w zatłoczonej stolicy ;-)
                          • wutang4eva Re: rower przede mną na czerwonym 06.07.12, 18:03
                            > Ruch tak gęsty, że przez kilometr nie da się zmienić pasa? A może po prostu nie
                            > masz doświadczenia? Nadal jednak nie jest to wina rowerzysty. Pretensje kieruj
                            > do kierowców jadących lewym pasem, że kultura jazdy jest dla nich obca.

                            Tu nie chodzi o zla kulture jazdy jadacych lewym pasem. Po prostu jesli oni sobie kulturalnie jada a ja za rowerzysta 20-30 km/ h to nie da sie wcisnac na lewy pas bez wymuszenia pierwszenstwa.

                            > Ten odcinek ma niecałe 800 metrów. Po drodze są dwa skrzyżowania ze światłami,
                            > na których część ruchu się rozjeżdża na boki. Z przepisową prędkością (50 km/h)
                            > i przy założeniu, że jest zielona fala, przejeżdżasz Młynarską w 57 s. Za rowe
                            > rzystą "wlekącym" się 20 km/h - półtorej minuty dłużej. Oczywiście przeciętny k
                            > ierowca "zleje" ciągłą, wyprzedzi po torach i będzie po jabłkach. Ale skoro chc
                            > esz jeździć przepisowo, to weź także pod uwagę, że wg tych samych przepisów row
                            > erzysta ma prawo tak jechać. Właściwie nie tyle prawo, co obowiązek. Nikt nie g
                            > warantował, że samochód to najszybszy środek lokomocji w zatłoczonej stolicy ;-

                            Na dluzszym odcinku nie ma rozjazdow ze swiatlami, bo na skrzyzowaniu z zytnia nie mozna skrecac w lewo, a i zazwyuczaj trafia sie na swiatlo zielone. Rozdjazd jest dopiero przy Gorczewskiej.

                            Ogolnie podsumowujac zaskocze Cie, ze ja nie mam nic przeciwko zwyklym rowerzystom, ktorzy po prostu jada do swojego celu na rowerze. Irytuja mnie natomiast ci fanatycy, lewackie przyglupy, uwazajacy sie za najwazniejszych na swiecie, majacy wszystkich innych gdzies, wieszczacy swoja wiesniacka eko-rowerowa propaganda z pozbyciem sie aut z Warszawy. Jak sie slucha takie opinie, to od razu wlacza sie automatycznie instynkt obronny. Niech jeden debil z drugim zrozumie, ze nie kazdy bedzie jezdzil na rowerze, bo 1) nie moze, 2) nie ma takiej potrzeby, 3) nie lubi, 4) nie chce mu sie,5 ) woli jezdzic samochodem i z wielu innych powodow,. Dopoki takie glosy beda sie pojawiac, to i ja bede forsowal pomysly takie, jak forsuje.
                            • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 06.07.12, 21:10
                              wutang4eva napisał:
                              > Tu nie chodzi o zla kulture jazdy jadacych lewym pasem. Po prostu jesli oni sob
                              > ie kulturalnie jada a ja za rowerzysta 20-30 km/ h to nie da sie wcisnac na lew
                              > y pas bez wymuszenia pierwszenstwa.

                              E tam, nie da. Wrzucam kierunek i wjeżdżam, cała filozofia. Jeśli nie pierwszy z kierowców, to drugi na pewno wpuści. Wystarczy, żeby lekko odpuścił gaz. Na tym polega właśnie kultura jazdy o którą mi chodzi.

                              > Ogolnie podsumowujac zaskocze Cie, ze ja nie mam nic przeciwko zwyklym rowerzy
                              > stom, ktorzy po prostu jada do swojego celu na rowerze. Irytuja mnie natomiast
                              > ci fanatycy, lewackie przyglupy, uwazajacy sie za najwazniejszych na swiecie, m
                              > ajacy wszystkich innych gdzies, wieszczacy swoja wiesniacka eko-rowerowa propag
                              > anda z pozbyciem sie aut z Warszawy.

                              A jak rozpoznać takiego lewaka na ulicy? Ma jedną nóżkę bardziej?
                              • wwojtek9 Re: rower przede mną na czerwonym 06.07.12, 21:18
                                gom1 napisał:
                                > E tam, nie da. Wrzucam kierunek i wjeżdżam, cała filozofia.
                                Jak ja lubię takich "etam, etam" - dziś taki nie miał obitego boku tylko dzięki mojemu refleksowi.
                                > >
                                >
                                > A jak rozpoznać takiego lewaka na ulicy? Ma jedną nóżkę bardziej?
                                Rozpoznać bardzo łatwo- roweroekooszołom jedzie metr od krawężnika, nie korzysta ze ścieżek rowerowych, gdy tylko może utrudnia jazdę samochodom.
                                • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 06.07.12, 21:48
                                  wwojtek9 napisał:
                                  > Rozpoznać bardzo łatwo- roweroekooszołom jedzie metr od krawężnika, nie korzyst
                                  > a ze ścieżek rowerowych, gdy tylko może utrudnia jazdę samochodom.

                                  Ach.. no to jestem lewakiem w 1/3. Sam zgadnij, który z wymienionych przez Ciebie "elementów" stosuję na co dzień.
                                  • wwojtek9 Re: rower przede mną na czerwonym 06.07.12, 21:56
                                    gom1 napisał:

                                    >
                                    >
                                    > Ach.. no to jestem lewakiem w 1/3. Sam zgadnij, który z wymienionych przez Cieb
                                    > ie "elementów" stosuję na co dzień.
                                    Czyli słusznie zaliczyłem Cię do roweroekooszołomów.
                                    • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 06.07.12, 22:07
                                      wwojtek9 napisał:
                                      > Czyli słusznie zaliczyłem Cię do roweroekooszołomów.

                                      A to podobno ja nie czytam ze zrozumieniem.
                                      • wwojtek9 Re: rower przede mną na czerwonym 06.07.12, 22:31
                                        gom1 napisał:

                                        >
                                        >
                                        > A to podobno ja nie czytam ze zrozumieniem.
                                        Jak to u roweroekooszołoma - zero merytorycznych argumentów
                                        • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 06.07.12, 22:34
                                          wwojtek9 napisał:
                                          > Jak to u roweroekooszołoma - zero merytorycznych argumentów

                                          Lepiej mi napisz, jakie są Twoje doświadczenia w użytkowej jeździe rowerem po mieście.
                                          • wwojtek9 Re: rower przede mną na czerwonym 11.07.12, 22:43
                                            gom1 napisał:

                                            > wwojtek9 napisał:
                                            > > Jak to u roweroekooszołoma - zero merytorycznych argumentów
                                            >
                                            > Lepiej mi napisz, jakie są Twoje doświadczenia w użytkowej jeździe rowerem po m
                                            > ieście.
                                            A na moje argumenty nie odpowiada - jak to roweroekooszołom
                              • wutang4eva Re: rower przede mną na czerwonym 07.07.12, 10:27
                                Generalnie rzeczywiscie odroznienie zwyklego czlowieka jadacego rowerem do celu od eko-rowerowo-lewackiego przyglupa jest dosyc trudne i czasami przyznaje, ze mozna sie pomylic i nieslusznie wziac tego pierwszego za drugiego.
                                • gom1 Re: rower przede mną na czerwonym 07.07.12, 12:24
                                  wutang4eva napisał:
                                  > Generalnie rzeczywiscie odroznienie zwyklego czlowieka jadacego rowerem do celu
                                  > od eko-rowerowo-lewackiego przyglupa jest dosyc trudne i czasami przyznaje, ze
                                  > mozna sie pomylic i nieslusznie wziac tego pierwszego za drugiego.

                                  A widzisz, mądrze gadasz. Tak samo na forach dyskusyjnych, trudno odróżnić trolla od zwykłego usera. Niektórzy jednak potrafią obrazić każdego, mając z nic fakt, że po drugiej stronie siedzi taki sam człowiek jak on. Który też chce poruszać się w swoim mieście bezpiecznie, sprawnie i szybko.
    • Gość: zonkii w ogóle jakiś idiota pisał ten artykuł, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 03:18
      dźwignie hamulców ustawione są tak, żeby można było natychmiast zahamować... nie wiem jak można inaczej trzymać ręce... chyba że na rogach, ale to dla wprawnych rowerzystów
    • rekkoon Taa, "mam za daleko", akurat 05.07.12, 06:54
      Oj tak, rzeczywiście, "nie wszyscy kierowcy to chamy". Szkoda tylko, że przedstawiony przykład jest z d... wzięty. Pani ma za daleko do pracy, żeby dojeżdżać rowerkiem? To można skorzystać z komunikacji miejskiej, rower można przewieźć również (jeżeli się mieszka blisko SKM), więc całe to "mam za daleko" jest głupim usprawiedliwianiem się. Jakoś dawniej ludzie pracowali, nawet daleko od domu, nie mieli samochodów (maluch był szczytem marzeń) a do pracy udawało im się dotrzeć.

      Nie mam w zasadzie pretensji, że pani sobie samochodem dojeżdża do pracy, tyle tylko, że trzeba mieć na tyle odwagi, żeby nie gadać bzdur i się nie usprawiedliwiać całemu światu.
      • Gość: agata Re: Taa, "mam za daleko", akurat IP: 94.75.85.* 05.07.12, 09:57
        Ta pani jest po prostu rozczulająca... rowerzyści przeszkadzają jej na ulicy i jak stoją koło niej na czerwonym świetle... a może powinni frunąć? Ja dojeżdżam codziennie rowerem z Rembertowa do centrum (k.1h jazdy) a nie jest to ciekawa trasa- zwłaszcza wiadukt na Marsa. Przejechać jakoś trzeba, wobec braku ścieżki, ulicą. Prawda jest taka, że podobnie jak ta Pani, kierowcy nie wiedzą jak się zachować wobec rowerzystów na ulicy...a czasem wystarczy po prostu zachować się przyzwoicie.
      • wutang4eva Re: Taa, "mam za daleko", akurat 05.07.12, 19:27
        Nie wpadlem Sherlocku, ze dzieki samochodowi ludzie przemieszczaja sie 2 razy szybciej od roweru czy tramwaju? Nie kazdy jezdzi z centrum do centrum.
    • Gość: Kamil Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 05.07.12, 07:49
      A mnie denerwuje jak np na ul przyczółkowej za miliony zrobiono ścieżke rowerową a i tak durni rowerzyści jada droga i jeszcze jakieś pretesje że auta blokuja im droge
      • franek31 Re: Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przer 09.07.12, 07:12
        Na takie ścieżki zapewne też wydano miliony:
        bolanda.pl/uploads/240-373-ekstremalna-sciezk.jpg
    • Gość: złośliwy ? Mój sposób na pozbawinych rozsądku rowerzystów. IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.12, 08:01
      Nie wkładam wszystkich uczestników ruchu drogowego do jednego wora.
      Są durnii rowerzyści i durni kierowcy.
      Każdy ztych durnych uważa,że to on jest panem drogi.Jeżdząc samochodem jeżeli mogę ułatwić poruszanie się rowerzyście to zawsze to robię.
      Natomiast jeżeli widzę cwaniaka i samobójcę na rowerze natychmiast studzę jego zapędy spryskiwaczami do szyb i reflektorów.

    • anika1983 Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... 05.07.12, 08:17
      słucham i będę słuchać muzyki na rowerze, nie wyobrażam sobie jeździć inaczej. Ale jak wszystko w życiu pewne rzeczy można robić z głową, albo bezmyślnie. Wystarczą odpowiednie słuchawki i głośność ustawiona tak, aby słyszeć wszystko wokół. Nigdy mi się nie przydarzyło, żebym czegoś nie usłyszała przez słuchawki. No i oczywiście trzeba pamiętać o rozgladaniu się przed każdym manewrem, bo to bardziej z braku tego środka ostrożności są problemy.
    • Gość: max BRAWO BŁAŻEJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.12, 09:38
      ścieżki kompletnie zbudowane odkorkują Warszawę i wiele innych miast

      JA bardzo często widzę samochody z 1-2 os w środku, a ile one miejsca zajmują na drodze
    • shockandawe Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... 05.07.12, 10:20
      Jeżdżę po Warszawie komunikacją, rowerem, motocyklem i czasem samochodem od kilkunastu lat. Byłem świadkiem wielu niebezpiecznych sytuacji (dwukrotnie byłem także potrącony) i wydaje mi się, że jest kilka rozwiązań problemu, o którym mówi artykuł:
      - bezwzględne rozdzielenie ruchu rowerowego, pieszego, komunikacji (buspasy i szybki tramwaj!) i samochodowego;
      - wysokie i skutecznie egzekwowane kary za przekraczanie prędkości w mieście przez użytkowników dróg;
      - wzajemna życzliwość wszystkich użytkowników dróg, chodników i innych traktów:)

      Wiem, że z tym ostatnim będzie pewnie najciężej, ale to naprawdę jest osiągalne - kiedy jadę na rowerze, przepuszczam pieszych na pasach na drogach rowerowych, kiedy jadę motocyklem przez drogę rowerową, uważam na rowerzystów, kiedy jadę samochodem, robię w korku miejsce dla motocyklistów et caetera. Na Zachodzie jakoś to działa, w przeciwieństwie do krajów wschodnich, gdzie na drodze panuje totalny chaos. Pytanie, do czego kulturowo aspirujemy?
      • lipto_on A ja się zgodzę z Rafałem: Nie ma żadnej wojny 05.07.12, 12:52
        polskanarowery.sport.pl/blogi/tylkodlarowerow/2012/05/nie_ma_wojny_przestancie_bredzic/1
        Wojnę samochodowo - rowerową wymyśliła Gazeta i okoliczne portale. Po Warszawie jeździ mi się dobrze tak rowerem jak i autem, a nieliczne odsetki głupków spotyka się także i pieszo... Więc o co Wam chodzi, szanowna Redakcjo?
        • Gość: gość1810 Re: A ja się zgodzę z Rafałem: Nie ma żadnej wojn IP: *.dynamic.chello.pl 05.07.12, 13:30
          Miałem sobie dać spokój, bo już tematem wymiotuję, ale postawiono ważne pytanie: o co chodzi?
          Otóż, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Klik, klik...
          A że zadanie propagandowe przy okazji się wypełni, to i premia poleci.
    • wutang4eva Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... 05.07.12, 18:07
      Problem z tymi wariatami fanatykami rowerowymi sam sie rozwiaze juz za 2 miesiace. Nie przepadam za naszym klimatem, ale chociaz i w nim mozna znalezc spore plusy :) I znowu bedzie 8 miesiecy spokoju od tej nedznej zlewacialej propagandy.
      • Gość: zonkii ja jeżdzę rowerem również w zimie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 20:13
        • wutang4eva Re: ja jeżdzę rowerem również w zimie :) 05.07.12, 20:39
          gom1 tez jezdzi, to juz jest was dwoch , pewnie jeszcze z 5 innych rowerzystow takze jezdzi w zime:)
          • lipto_on Re: ja jeżdzę rowerem również w zimie :) 05.07.12, 22:44
            Dopisuje się do listy :P
    • ozero Rower kontra samochód. "Rowerzyści mnie przeraż... 14.07.12, 10:54
      Jeżeli rowerzyści są pełnoprawnymi użytkownikami dróg, to dlaczego nie obowiązuje ich egzamin ze znajomości zasad ruchu drogowego i dlaczego nie mają obowiązkowego ubezpieczenia OC?
      • r1234_76 a piesi? 14.07.12, 17:45
        Jeśli piesi są pełnoprawnymi użytkownikami dróg, to dlaczego nie to obowiązuje ich egzamin ze znajomości zasad ruchu drogowego i dlaczego nie mają obowiązkowego ubezpieczenia OC?
        I obowiązkowego przeglądu butów raz do roku - przecież w takiej zużytych kapciach można się pośliznąć, i nie tylko stracić życie, ale jeszcze narobić szkód innym!
    • Gość: Konus Palant jest palantem niezależnie od tego IP: *.dynamic.chello.pl 14.07.12, 16:58
      jakim pojazdem się porusza. Więc te wszystkie wzajemne oskarżenia nie mają większego sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka