Gość: pagero
IP: *.pl
16.03.02, 09:34
bylem wczoraj na meczu legi z wisla. uderzylo mnie
jedno, chamstwo naszych kibicow. po dojsciu do pilki
zawodnika wisly sypniewskiego stadion wyl: "chuj ci na
imie, sypniewski chuj ci na imie", gdy przy pilce byl
zawodnik czarnoskory, trybuny ryczaly: u! u! u!. padaly
tez glosy, ze warto by czarnego bananem poczestowac.
najbardziej jednak "urzekla" mnie jedna scena. kibic z
dwojka malych dzieci, wnoszac po wytrzeszczu, albo pod
wplywem alku lub jakis psychotropow darl sie
permanentnie: "nie ma kurwow chujow", etc. do tego mroz
-2 stopnie. a dzieci siedzialy zasmarkane niewiele z
tego rozumiejac.
resume: kibice legii, a wszczegolnosci ci co chodza na
stadion to stado chamow i baranow, dla ktorych chlew
bylby miejscem akurat.