Dodaj do ulubionych

Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob...

    • splash.nn Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... 16.12.12, 11:38
      Wszystko prawda, p. kierowniczka ma świętą rację.
      Tylko mam takie drobne pytanie: dlaczego nas pasażerów kierowcy autobusów traktują jak kartofle? Co najmniej raz w tygodniu wychodzę po takiej przejażdżce nieźle posiniaczona. To ja już wolę być traktowana jak robol.
    • Gość: Tirinti Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... IP: 31.178.63.* 16.12.12, 12:13
      Uważa się za kierowniczkę i dziwi się, że jej tak nie traktują.
      Cóż za PRLu świadczący usługi robili wszystkim wielką łaskę więc byli traktowani jako łaskawcy.
      I tak kierowca nie stracił tyle na prestiżu co sprzedawca.
    • naprawdetrzezwy Autorze, na głównej jest artykuł dla ciebie. 16.12.12, 12:56
      "Kierowniczka autobusu"
      ^^^^^^^^^


      W tamtym artykule matoł wzywa do uproszczenia języka, bo jełopy nie dają rady.
      ;>>>
    • Gość: ziemniak? A wy nas jak ziemniaki IP: *.zakazny.pl 16.12.12, 12:58
      No właśnie. Kiedyś prawie straciłem życie jak mnie kierowca próbował przytrzasnąć drzwiami. Było to ewidentne chamskie zagranie kierowcy. Nie stałem jak baran przed drzwiami, nie rozmawiałem przez komórkę , itd.
      • Gość: ja Re: A wy nas jak ziemniaki IP: *.piaseczno.vectranet.pl 16.12.12, 14:18
        Gość portalu: ziemniak? napisał(a):

        > No właśnie. Kiedyś prawie straciłem życie jak mnie kierowca próbował przytrzasnąć
        > drzwiami. Było to ewidentne chamskie zagranie kierowcy. Nie stałem jak baran
        > przed drzwiami, nie rozmawiałem przez komórkę , itd.

        Kiedyś to było jak najbardziej możliwe. Ale era Ikarusów kończy się bezpowrotnie w tej aglomeracji :)
    • Gość: b Traktujemy was tak,jak wy nas traktujecie. IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.12, 13:00
      I tyle.
      • Gość: ja Re: Traktujemy was tak,jak wy nas traktujecie. IP: *.piaseczno.vectranet.pl 16.12.12, 14:19
        Gość portalu: b napisał(a):

        > I tyle.

        Tym samym tropem idzie J.Kaczyński. Widać, że ma poklask w tym kraju :D
    • Gość: rafi Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.12, 13:17
      Kierowca autobusu (zarówno kobieta jak i mężczyzna). Kierowniczka, to stanowisko osoby zarządzającej.
      Od lat spada poziom intelektualny dziennikarzy, ale żeby aż tak?
    • Gość: rozmiarmaznaczenie Kierownicą trzeba umieć zakręcić;) IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.12, 14:20
      Kpicie...
      A ile kierowca musi naobrcać taką kierownicą.
      Jedną ręką. Dwoma.
      Szybko i wolno...
      Mocno i słabo...
      W lewo w prawo.
      Z dużą kierownicą zawsze łatwiej.
      Ale z taką małą kierowniczką to dopiero jest orka na ugorze;)
      • Gość: Anna Partyka Re: Kierownicą trzeba umieć zakręcić;) IP: *.home.aster.pl 16.12.12, 14:34
        Ech, na niektórych to szkoda słów. Czy ja napisałam, że wszyscy pasażerowie to buraki? Nie. Więc wy nie piszcie, że wszyscy kierowcy autobusów to chamy. I dajcie już spokój z tym słowem "kierowniczka". Tak trudno to przeżyć, że ktoś pracuje na kierowniczym stanowisku? :)
    • Gość: Tomaszek Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.timplus.net 16.12.12, 14:47
      Jestem kanalarzem i kierowcą autobusu tzw. "zasilakiem" na 1/4 etatu. Muszę przyznać, że jako kanalarz mam większy szacunek społeczny niż jako kierowca. Nikt jeszcze nie kwestionował mojej techniki utrzymywania kanałów, nikt nie domagał się ode mnie włączenia dopływu wody mimo awarii, nikt nie nazywał mnie sku*wysynem, nie miał wobec mnie dziwnych propozycji, nie chciał mnie zwolinić itp, itd. Dziwię się kolegom, którzy jeżdżą na cały etat. To musi strasznie ryć banię!
      • Gość: Anna Partyka Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.home.aster.pl 16.12.12, 14:52
        Dlatego mam 3/4 etatu :) Choć przyznam - są takie dni, że mam dość tej pracy. Ale zdecydowanie więcej jest takich dni, że mi się to podoba, a ludzi w ogóle nie są uciążliwi. Poza tym trzeba tak się "wyszkolić", by emocje nie brały góry. Nie zawsze się udaje. Polecam codzienne branie magnezu :) Trochę pomaga, gdy już trafi się nieprzyjemny "klient".
        • Gość: miłośniczka KM Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: 203.230.234.* 16.12.12, 15:09
          Pani Aniu, serdecznie pozdrawiam i niech się Pani nie przejmuje chamstwem z niektórych komentarzy w tej dyskusji. Boję się tylko, że listy takie jak Pani to wciąż wołanie głuchego na puszczy... Tu trzeba czysto kulturowych zmian w społeczeństwie, by służba pracowników komunikacji miejskiej zyskała należny szacunek... A niestety biorąc pod uwagę, w jakim kierunku idzie ewolucja mentalności współczesnego społeczeństwa (jeszcze mniej szacunku do innych, jeszcze więcej chamstwa), nie mam złudzeń, jakie są perspektywy... :(

          Jeszcze raz wszystkiego dobrego!
          Miłośniczka KM i przyszła kierowniczka z Woronicza :)
          • Gość: Anna Partyka Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.home.aster.pl 16.12.12, 15:14
            Super! Kolejna fajna babeczka w zespole będzie :) Życzę wytrwałości, stalowych (ja ze Stalowej) nerwów, pogody ducha, a po pracy totalnego relaksu (niezabierania pracy do domu). Inaczej ciężko jest przetrwać i znam takich, co z moim stażem pracy (w sumie to tylko 4 lata) już nie dają rady i rezygnują. Ale tego nie życzę. Bo to naprawdę fajny zawód.
          • Gość: M .G. Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.12, 17:16
            Moje podejście byłoby inne gdybym poczuł ten odpowiedni komfort przejazdu bez czysto kulturowych zmian, aby móc być wdzięczny takiej osobie, ale niestety ze spotkanych nikt się nie stara wszyscy lecą od przystanku do przystanku nie patrząc w ogóle za siebie.
        • pmro Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r 16.12.12, 15:25
          Niestety nieprzyjemny klient trafia się wszędzie i potrafi popsuć dobry dzień jeśli się nieuodpornimy.

          Dobrze że Pani poruszyła kwestę przerw, ja na przykład sobie z tego kompletnie nie zdawałem sprawy. Warto ludziom to uświadomić, ale spokojnie i bez zarzutów - nie wszyscy wiedzą, a ja jestem tego doskonałym przykładem.

          Gość portalu: Anna Partyka napisał(a):

          > Dlatego mam 3/4 etatu :) Choć przyznam - są takie dni, że mam dość tej pracy. A
          > le zdecydowanie więcej jest takich dni, że mi się to podoba, a ludzi w ogóle ni
          > e są uciążliwi. Poza tym trzeba tak się "wyszkolić", by emocje nie brały góry.
          > Nie zawsze się udaje. Polecam codzienne branie magnezu :) Trochę pomaga, gdy ju
          > ż trafi się nieprzyjemny "klient".
    • Gość: dzidzia Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.12, 15:03
      A ja w pełni zgadzam się z p.Anią, każda praca w usługach w obecnych czasach mylona jest z niewolnictwem. Owszem, klient nasz pan, co nie znaczy że nie możemy się na wzajem szanować. A czytając komentarze roszczeniowców stwierdzam że wszystko, o czym pisze pani Ania, to prawda. Ludzie mają paskudny zwyczaj najpierw pytania, potem patrzenia. I to, że nie szanują przerwy p.Ani, to naprawdę jest problem (oczywiście nie dla pieniaczy internetowych). Czy wolicie, by kierowca, który Was wozi, był niewypoczęty, sfrustrowany, zmęczony? Przecież w tym zawodzie każda chwila przerwy na odpoczynek jest cenna. Nie musicie jej przerywać swoimi (często durnymi) pytaniami, zerknijcie na rozkład zamiast biec ze wszystkim do kierowcy. Ja jeśli mogę coś zrobić sama to to robię, nie muszę zawracać wszystkim wokół d...
      Zwykła jazda po wawie, gdzie nie oszukujmy się, kultura jazdy jest kiepska, to stres, a jeśli ktoś to robi cały dzień, to ja mogę go tylko szanować. A jak czytam te teksty o "biednych notorycznie poobijanych", "ciagle przytrzaskiwanych drzwiami" to krew mnie zalewa. Ja też jeżdzę busami codziennie i jakoś nie pamiętam, by mnie ktoś celowo przytrzasnął albo celowo zahamował, bym się poobijała. Ludzie, wyhamujcie z tymi fochami o wszystko. A Pani Ani życzę samych miłych pasażerów ;)
      • Gość: Anna Partyka Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.home.aster.pl 16.12.12, 15:10
        Serdecznie dziękuję za ciepłe słowa. Choć to zabrzmi może patetycznie, to dla takich pasażerów warto pracować. I naprawdę takich jest większość.
        Ja też jestem pasażerką autobusu, bo w wolny dzień naprawdę nie chce mi się jeździć samochodem. I zdecydowanie więcej mam miłych sytuacji. Podróżuję zawsze z dzieckiem w wózku, autobusy są opuszczane, a kierowcy na ogół jeżdżą płynnie i nie szarpią. Nikt mnie nigdy nie przytrzasnął drzwiami. Zdarza się, że autobusy są niedogrzane, ale mało osób zdaje sobie sprawę, że rano taki autobus potrzebuje ok. 40 minut, żeby dobrze się nagrzać. Wtedy marznie też kierowca. A jak to mówią - kierowca autobusu to najwredniejszy pasażer, bo wszystko zauważa i wszystkiego się czepia. Ja nie mam się czego przyczepić. I tego wszystkim życzę.
      • pmro Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r 16.12.12, 15:20
        Może nie celowo, może w pospiechu, może z braku uwagi - ale byłem przytrzaśnięty, kilka razy prawie przytrzaśnięty, i znam wiele osób który były w identycznej sytuacji.

        Jeśli więc wykazujesz się wyrozumiałością, zrozum że są dwie strony medalu. Są zarówno niefajni pasażerowie jak i niefajni kierowcy. Biorąc pod uwagę wypowiedź, Pani Ania jest tutaj po tej kulturalnej stronie, ale niezadowoleni pasażerowie też są i mają prawo bycia niezadowolonymi pasażerami. Chociaż fakt, nigdy jeszcze nie poobijałem się w autobusie.
    • pmro Z tą kulturą to trochę przesada... 16.12.12, 15:06
      Fakt, powinno się mówić dzień dobry. W mniejszej miejscowości i wśród sąsiadów to jest w porządku, ale w dużej aglomeracji to naprawdę trudne. Czy powinno się odpowiedzieć? Tak. Czy to brak kultury? Nie jestem przekonany. Jest to jakiś lęk przed innymi ludźmi. Dla mnie brak kultury ma zupełnie inny wymiar i zanim przejdziemy na ten wyższy musimy pokonać ten niższy, czyli zwykła wyrozumiałość.

      Powiem osobiście że nigdy nie pomyślałem o tych przerwach kierowcy, prawdopodobnie sam zapytałbym o coś gdybym musiał, ale dzięki temu artykułowi widzę to już z innej perspektywy. Przede wszystkim szanuję ludzi którzy mnie również szanują.

      Co do dziękowania kierowcy za to że poczekał - ciężko mi powiedzieć. Gdybym był kierowcą, w zależności od opóźnienia albo bym odjechał albo poczekał. Drzwi przed nosem nigdy bym nie zamknął, ale nie oczekiwałbym też za każdym razem poklepywania i podziękowania. Tak samo jak nie oczekuję od osób przechodzących przez ulicę że mi podziękują - to dla mnie normalka że jak mogę (tzn. nie spiesze się) to chętnie przepuszczę. Wystarczy lepiej zarządzać swoim czasem i się nie spieszyć. Tak jak mówiłem, za to że kogoś normalnie potraktuję nie oczekuję żadnych podziękowań ponieważ nie jestem tutaj jakimś Panem przed którym pieszy ma się kulić. Ale u nas są jeszcze szlachecko/chłopskie kompleksy.

      Spotkałem się z różnymi kierowcami, w końcu kierowca też człowiek. Przyznam jednak, że kobiety są łagodniejsze i da się to odczuć podczas jazdy.

      Ale powiem Wam coś - ogólnie mamy problem z komunikowaniem się między sobą. Wiem, ponieważ sam mam ten problem czasami. Ogólnie nie ma tutaj nic nowego, szanujmy siebie nawzajem i będzie w porządku a wypowiedzi na forum pokazują że wszyscy szukają winnego z drugiej strony.

      Fakt, niefajnie jest gdy wysiadając z autobusu z zakupami kierowca prawie przytrzaśnie drzwiami. Są to jednak wyjątki i można napisać do ZTM ze skargą - kulturalnie napiszemy a oni kulturalnie odpisują i ogólnie zajmują się sprawą. Przydałoby się również pisać pochwały dla tych którzy są w porządku.






    • Gość: dzidzia Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.12, 16:00
      Owszem, spotkałam się z niegrzecznymi kierowcami autobusów, ale na przestrzeni lat są to jednostki. Ale to nie znaczy że mam wszystkich tak nazywać. Generalnie staram się żyć tak, by szanować siebie i innych, nie wiem czemu w pojazdach komunikacji zachowujemy się jak totalne bydło. Nie wiem czemu mamy pretensje do kierowców, bo korek, bo gwałtownie zahamował (na pewno zrobił to bo tak lubi a nie bo ktoś mu wyskoczył) bo chce sobie odpocząć gdy ma przerwę albo zjeść (no, Wy na pewno skwapliwie korzystacie z przerwy w pracy a on nie może? ) I na przestrzeni lat częściej spotkałam się niestety z chamstwem pasażerów. I wiecznym marudzeniem - za zimno, za gorąco, za szybko, za wolno, za tłoczno, za późno. Jezus maria, jeśli ktoś posłucha tego codziennie przez okrągły rok, gratuluje że nie ześwirował. I naprawdę myślicie że ktoś celowo chce przytrzasnąc was drzwiami? Przecież od razu ganiacie na skargę albo produkujecie się na profilu ztm na FB (no oczywiscie z pretensjami bo pochwalić to juz nie mozna) więc kto by robił coś takiego celowo i narazal sie naproblemy?
    • Gość: aa Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.12, 16:37
      To może klękajmy przed kierowcą, zaraz po wejściu do autobusu?

      Szanowna Pani, proszę mi wierzyć - nieuprzejmi kierowcy w MZA to nie są wyjątki, to reguła. Nie wątpię, że jest Pani uprzejma, ale koledzy i niektóre koleżanki dają nam popalić. Nagłe hamowanie, ruszanie, zamykanie PRZED nosem drzwi to już standard. Ilekroć próbuję kupić bilet (zazwyczaj po 21, gdy nie są już czynne kioski), coś musi być nie tak. Kilka razy odmówiono mi zakupienia biletu, jednak zazwyczaj kierowca zaczyna pyskować.
      Okej, jestem w stanie zrozumieć, że praca kierowcy jest ciężka. Równie ciężka, jak sprzedawcy, kelnera czy każda inna. Nie wyolbrzymiajmy, że kierowcy mają tak źle. Bo nie mają.
      Osobiście szanuję ludzi. Ale gdy ktoś po raz setny udowadnia, że po nim szacunku spodziewać się nie mogę, to przepraszam, ale nie czuję się zobligowany do kultury i szacunku.
      Przestańcie się nad sobą użalać, bądźcie ludźmi.
    • Gość: Konrad Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.as13285.net 16.12.12, 16:55
      Wszedzie jest chamstwo, czy to kierowca czy pasazer. Fakt faktem ze praca jest trudna, trzeba panowac nad emocjami, gdy ktos Cie wkurzy musisz sie opanowac bo wieziesz przeciez tyle ludzi. Sam jestem kierowca autobusu miejskiego w Londynie. Tutaj ludzie mowia dzien dobry, dziekuja. Oczywiscie zdarzaja sie buraki, zwlaszcza mlodziez, ale coz tak jest wszedzie.
    • Gość: Tygrysek Fejsbuk IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.12, 17:19
      " ... a gdy autobus stał zepsuty gdzieś w lesie, korzystać z pomocy dobrych ludzi, by wezwać pomoc (nie było komórek, Facebooka i wzywania pomocy wprost z pojazdu)."
      Rozumiem, że gdy geniuszowi będącemu autorem tego tekstu coś się zepsuje, to on wzywa pomocy przez Fejsbuk? Gratuluję zaradności.
      • Gość: Anna Partyka Re: Fejsbuk IP: *.home.aster.pl 16.12.12, 17:55
        Tak, wzywam pomoc przez Facebooka. Gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem.
        • three-gun-max Re: Fejsbuk 16.12.12, 23:00
          A co jest nie tak z jego umiejętnością czytania? Co ma facebook do całej sprawy?
    • Gość: gość Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.12.12, 17:25
      "kierowniczka autobusu" no myślałem że jest gdzieś granica śmieszności w tworzeniu na siłę form żeńskich ale... ale nie jedziemy dalej. Po wszystkich -lożkach teraz kierowniczka ciekawe co dalej ... Wystarczy Pani kierowca nieprawdaż?
    • Gość: gosc Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.inet3.dpw.com 16.12.12, 17:45
      "kierowniczka autobusu"? ogarnijcie sie...
    • Gość: thiass Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... IP: *.dialin.huji.ac.il 16.12.12, 20:16
      Po co tworzyć formę żeńską, skoro rzeczownik jest oryginalnie w formie żeńskiej. Coś jak sędzia.
      Jeśli zaś już chce się to robić, to lepiej chyba kierowczyni, bo kierowniczka to odpowiednik kierownika.
    • avadoro Gdzie zostało zrobione to zdjęcie? Ktoś wie? 16.12.12, 20:38
    • Gość: autobus7 To wszystko prawda IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.12, 21:15
      Pracowałem w MZA kilka ostatnich lat i powiem szczerze że to był ciężki czas. Pełen dobrych chęci zaczynałem i z ulgą zakończyłem. Wszelkich złych nawyków i znieczulicy nauczyli mnie sami pasażerowie. Teraz pracuję jako kierowca autokaru w sporej firmie ale nie mam do czynienia z miejskim motłochem i wreszcie zaczynam czerpać satysfakcję ze swojej pracy i moich pasażerów. Pijaczki, śmierdzący menele, agresywni młodzieńcy, chamscy biznesmeni....i bardzo niewielka grupka pozytywnych ludzi. Nie mam na to siły...i nie chcę się dołować następne lata.
    • Gość: wawa Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... IP: *.jmdi.pl 16.12.12, 21:18
      Przeczytałem ten cały artykuł. I powiem tak myślę że dużo ludzi w tym kraju chciało by mieć problemy tej pani. W stylu przeszkadzania w trakcie przerwy śniadaniowej w jedzeniu posiłków. Czy że ktoś tej pani nie odpowiedział, "dzień dobry". Oczywiście to źle świadczy o tych osobach. I nic po za tym. Gdzie tu obciążenie psychiczne. Może jak ta pani by przepracowała kilka dni na stanowiskach na których naprawdę jest stres i obciążenie psychiczne, to by zatęskniła za swoją pracą. Myślę że w tej pracy najgorsza to jest monotonność - co powoduje że powstają takie artykuły. Druga sprawa na szacunek trzeba sobie zapracować, a że pracuje Pani w grupie zawodowej która wszystko robi, aby było odwrotnie. To nie ma co się dziwić że jest jak jest. A że ludzie są agresywni, czy to na drodze czy to w komunikacji, bo może w większości pracują w bardzo stresujących zawodach.
    • metron1 Człowiek człowiekowi wilkiem 16.12.12, 21:36
      Problem nie dotyczy jedynie relacji kierowca-pasażer lecz ogólnie relacji pomiędzy ludźmi. Od jakiegoś czasu zauważam że wystarczy byle iskierka aby ludzie rzucili się na siebie.
      Zanika życzliwość dla drugiego człowieka. Pewne grupy ludzi stają się workami treningowymi do wyładowania wszelkiej maści frustratów,
      Spora część społeczeństwa cofa się w rozwoju i zaczyna zachowywać się jak funkcjonalni analfabeci którzy nie potrafią żyć w społeczeństwie, uważając się za pokrzywdzonych przez los
    • Gość: kierowca mza Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.12.12, 22:40
      Odpowiem na pytania tych wszystkich oburzonych warszawioooków- wsioków jako kierowca.
      Jeżdzimy autobusami jak wyścigówkami bo chcemy też na pętli mieć chociaż chwilę wolnego!.
      Nie wpuszczamy i nie wypuszczamy towarzystwa pomiędzy przystankami bo za to grozi kara 3000zł ...tak tak trzy tysiące złotych. Nie czekamy w nieskończoność na przytanku bo ktoś z daleka biegnie.... bo nie mamy na to czasu- ktoś mógł wyjść chwilę wcześniej a następny autobus będzie za maks 20min... i my nie zawsze mamy wpływ na to co jest na drodze... korki, śnieg, wypadki.... więc jeżeli komuś się nie podoba to może jeździć taryfą..... tyle w temacie
      • Gość: M. G. Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.12, 16:32
        Jeżeli jakiś kierowca będzie mi finansował przejazdy taksówką, woził osobiście po godzinach pracy dla przewoźnika swoim prywatnym samochodem na swój koszt lub finansował moje przejazdy moim samochodem to jestem gotowy się przesiąść z autobusu, ale póki co nie po to płacę coraz większe pieniądze żeby czuć się jak worek kartofli na pace jakiegoś grata, którego kierowca nie ma pojęcia jak go prowadzić, żeby nie uszkodzić towaru. Autobusy wożą też:
        - matki z małymi dziećmi (również w wózkach lub czasem na kolanach),
        - starszych ludzi,
        - osoby niewidzące,
        - niepełnosprawni ruchowo,
        - osoby z chorobą lokomocyjną,
        - ludzie o innych schorzeniach,
        - osoby z ciężkimi torbami z zakupami lub bagażem
        itp.
        Naprawdę trudno im jest wytrzymać w tak niestabilnych warunkach jakie panują w większości autobusów.
        Skoro szanowny pan mówi już o karach to proszę powiedzieć ile kosztuje rozmowa przez komórkę i ile palenie papierosów bo to też jest ciekawe.
    • mk72 Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... 16.12.12, 23:24
      Co do żeńskiej formy, sprawa jest do dyskusji;).
      Natomiast gdy czytam takie wypowiedzi, przypomina mi się powiedzenie, że to tabakiera jest dla nosa, a nie odwrotnie. Tu rolę tabakiery pełni kierowca, a nosa - pasażer;)
    • a_weasley Kiedyż to szofer miał taki wielki prestiż? 16.12.12, 23:27
      Jak żyję w tym pięknym mieście 45 lat, nie pamiętam takich czasów. Raczej każdy miał na podorędziu parę odpowiedzi o chamstwie kierowców z MZK - i wobec pasażerów, i wobec kierowców mniejszych pojazdów.
      Chyba że porównujemy z prestiżem kanara albo strażnika miejskiego.
    • Gość: asd Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak rob... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.12, 23:37
      Od ilu lat jest religia w szkole? Od dwudziestu. A czy od kiedy widać narastające chamstwo? Od dwudziestu lat. Jest w tym prosty związek przyczynowo-skutkowy. Odkąd szkoły przestały zajmować się wychowaniem dzieci (bo przecież ksiądz to zrobi za całe ciało pedagogoczne, więc nauczyciele mają to w d...) można obserwować co raz więcej chamstwa.
      A tak na marginesie, radzę pojechać na wycieczkę do Londynu i wsiąść to autobusu. Dla słabszych, robi się to TYLKO przednimi drzwiami, a większość kierowców mówi Hello.
      • a_weasley Re: Kierowniczka autobusu: "Traktujecie nas jak r 17.12.12, 19:46
        Gość portalu: asd napisał(a):

        > Od ilu lat jest religia w szkole? Od dwudziestu.

        Od dwudziestu trzech.

        > A czy od kiedy widać narastające chamstwo? Od dwudziestu lat.

        Podziwiam precyzję określenia, że właśnie od 20, nie od 22 i nie od 18. Jak to się mierzy?

        > Jest w tym prosty związek przyczynowo-skutkowy.

        Podziwiam też przenikliwość związku między dwiema zmianami, które zbiegły się w czasie zarówno między sobą (załóżmy, że to prawda), jak i z wieloma innyumi.

        > Odkąd szkoły przestały zajmować się wychowaniem dzieci (bo przecież
        > ksiądz to zrobi za całe ciało pedagogoczne, więc nauczyciele mają to w d...)

        A już podziw dla znajomości realiów szkolnych po prostu zapiera mi dech w piersiach.
        • a_weasley Errata 17.12.12, 19:49
          jest

          > Podziwiam też przenikliwość związku

          winno być

          > Podziwiam też przenikliwość umożliwiającą stwierdzenie związku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka