Gość: asiulka
IP: *.chello.pl
13.07.04, 11:35
Przerost formy nad treścią: ogromna chałupa (podobno na kilkaset? osób), z
masą bezczynnych kelnerów, którzy stoją i patrzą gościom w talerze.
Byłam tam w ubiegły czwartek, ok.15 - kilkanaście osób przy ławach, muzka
ludowa, szybka obsługa.
Jedzenie... no własnie...Czekadełko w postaci smalcu (w lecie smalec? może
lepiej twarożki, pasty - coś lekkiego), a do tego - podłe pieczywo.
Pierogi z mięsem na przystawkę - 6 szt. odsmażonych, miękkie ciasto, smaczne,
delikatne nadzienie, ale ZIMNE!!!
Potem kaczka - niewyluzowana, TWARDA i kompletnie BEZ SMAKU. Do tego dołożono
jabłka ze słoika (!!!!) i żurawinę. Najlepsze okazały się buraczki - świeże,
smaczne.
Ceny moim zdaniem za wysokie jak na to miejsce - zupy 6 i 9zł, przystawki
ok.15, drugie dania od 20zł.
Ciekawa jetsem Waszych opinii o tym miejscu - może to tylko trudne początki?