Dodaj do ulubionych

Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda?

IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.03.13, 09:07
generalnie w Polsce trwa w najlepsze epidemia zalepiania.
Począwszy od witryn, wszechobecnych bilboardów, plakatów i reklam rozlepianych gdzie popadnie na latarniach, drzewach a na rozlepianych śmieciach vectry, upc, czy innych okazji cenowych w blokach kończąc.

Polakom to nie przeszkadza, wszak to co wspólne jest niczyje, więc czym się przejmować.
I nie dotyczy to, niestety tylko zaśmiecania przestrzeni publicznej "reklamami".
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawianka Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.13, 09:08
      Bierzmy przykład z eleganckiego Wiednia. Byłam tam kiedyś w marcu przed samymi Świętami Wielkanocnymi i jestem pod wrażeniem do dzisiaj! Pięknie udekorowane witryny sklepowe, zachęcały do ciągłego przystawania i podziwiania ich. Tego mi w Warszawie brakuje. Idąc Nowym Światem czy Targową pragnę popatrzeć na piękne wystawy sklepowe, na dekoracje, na estetyczne towary. A w Warszawie taka bylejakość ... Gazeta Wyborcza powinna co kwartał organizować konkurs na najlepszą witrynę, to może by się coś zmieniło. Kiedyś były organizowane konkursy na najlepiej udekorowany sklep na Nowym Świecie - dopóki był konkurs, dopóty się starano. Teraz jakoś mniej się wszyscy starają, nawet na Nowym Świecie (poza kwiaciarnią). A przecież piękna wystawa zachęca do wejścia do sklepu!!!
      • asperamanka Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 10:28
        W eleganckim Wiedniu też w ścisłym centrum trafiają się Bille o witrynach zalepionych od góry do dołu niczym jakaś Biedronka.

        Ale fakt, tam to margines; w Warszawie coraz bardziej reguła.

        Władze miejskie troszczące się o wygląd miasta potrafiłyby by skutecznie walczyć z zalewem wszelkiej reklamy; zasadniczo nic większego od standardowego plakatu na słupie ogłoszeniowym nie powinno w mieście wisieć, a nad sklepem też standardowy szyld. Ale takie mamy władze, to i takie mamy miasto.
        • johanna_haase Triumf bolszewii 13.03.13, 11:29
          asperamanka napisał:

          > Władze miejskie troszczące się o wygląd miasta potrafiłyby by skutecznie walczy
          > ć z zalewem wszelkiej reklamy; zasadniczo nic większego od standardowego plakat
          > u na słupie ogłoszeniowym nie powinno w mieście wisieć, a nad sklepem też stand
          > ardowy szyld. Ale takie mamy władze, to i takie mamy miasto.

          Władza to jedno, a poczucie elementarnej estetyki i potrzeby kulturowe w narodzie to drugie. To nie władza nakazuje ludziom w cywilizowanych krajach powstrzymać się od plucia, szczania w bramach, dewastowania przestrzeni publicznej, ograniczania swojej obecności w imię współżycia z innymi (parkowanie, głośna muzyka), nie władza nakazuje ludziom dbanie o place zabaw czy ławki, nie władza każe ludziom myć chodniki czy elewacje kamienic, nie władza każe im strzyc trawniki.

          To dlatego Brytyjczycy czy Holendrzy odczuwają bezraność na widok polskiej czy rumuńskiej hołoty, która nagle zaczyna biwakować w parkach, zjadać im ozdobne karpie ze stawów czy polować na łabędzie, to dlatego Niemcy nie wiedzą, co powiedzieć, gdy Polak wychodzi z Aldiego z wózkiem i pakuje go w całości do samochodu, to dlatego cywilizowani paryżanie nie wiedzą, co zrobić z namolnością nagle wielkiej grupy polskich agresywnych bezdomnych, srających na peronach metra. Tamtejsza jakaś "władza" też ma przepisy na taką okoliczność, tylko ich stosowanie wyszło z praktyki, bo przecież "tak się nie robi", dopiero trzeba obudzić w sobie instynkt samoobrony przed dziczą. Z zachowaniem wszelkich proporcji: to dlatego bolszewickiej hołocie tak łatwo było zamordować cara z dziećmi, że przecież nie spodziewał się, że tak można, że przecież tak się nie robi, że jak to, strzelać do dzieci, rąbać, oblewać kwasem? Bo cywilizowani ludzie wyznają pewne zasady, a hołota - nie.

          Jasne, że wszędzie są biedne dzielnice, zamieszkane przez wykluczonych, underclass, patologie, narkomania, bezdomność, ale nie rozlewają się powszechnie po przestrzeni publicznej. W Paryżu, jak mnie wysadzą w nocy na ulicy i zdejmą opaskę z oczu, jestem w stanie bez problemu określić numer dzielnicy z dokładnością do dwóch. W Warszawie to niemożliwe, bo triumfuje tu - wszędzie - hołota. Geny bolszewii przetrwały i zwyciężyły starcie z nudnymi estetami, którzy dywagują coś o jednolitych skosach, kolorach dachówki, estetyce rynny czy chodnika.

          A władza, cóż, władza w Warszawie (i w całym kraju) jest zła nie dlatego, że jest jakaś z kosmosu, tylko jest zła, bo, przeciwnie, ta władza jest z krwi i kości z tego samego narodu, z tej samej niewykształconej hołoty, z tego samego naboru carskich czynowników siemnadcatoj rangi, z tych samych nieczytających książek buraków "ja bynajmniej to lubię", i jakakolwiek kolejna władza, z jakiegokolwiek kolejnego rozdania politycznego, będzie taka sama, znów to będą prostaki, dla którch estetyka, uzus kulturowy, przywoitość, skromność, służebność, użyteczność, będą tylko frazesami przeszkadzającymi w rządzeniu. Przecież to widać, w tych wszystkich kretyńskich decyzjach tych kretyńskich komisji od nazewnictwa, od komunikacji, od estetyki.
          • Gość: Wwwawa Re: Triumf bolszewii IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 11:35
            Słyszałeś kiedyś, np. o Singapurze?

            >To nie władza nakazuje ludziom w cywilizowanych krajach powstrzym
            > ać się od plucia, szczania w bramach, dewastowania przestrzeni publicznej, ogra
            > niczania swojej obecności w imię współżycia z innymi (parkowanie, głośna muzyka
            > ), nie władza nakazuje ludziom dbanie o place zabaw czy ławki, nie władza każe
            > ludziom myć chodniki czy elewacje kamienic, nie władza każe im strzyc trawniki.
            >
            • asperamanka Re: Triumf bolszewii 13.03.13, 12:54
              No właśnie. W krajach na zachód od nas, geograficznie i cywilizacyjnie, to poszanowanie dla porządku, estetyki, i przestrzegania pewnych norm współżycia wzięło się stąd, że przez dziesiątki lat, jeśli nie dłużej, w razie nieprzestrzegania ustalonych przez władze zasad porządkowych przychodził pan policmajster i walił sztraf. Za brak kwiatków w ogródku, za szczanie po bramach, za śmiecenie w miejscu publicznym, za niepomalowany budynek, itp. A w Anglii za wyjadanie łabędzi w Hyde Parku i wyławianie karpi ze stawu był stryczek, albo w najlepszym razie Australia, bilet szóstej klasy, w kajdanach pod pokładem.

              Po stu latach wychowania społeczeństwa to weszło ludziom w krew, i w Polsce dziś trzeba stosować też te zasady, jak w Singapurze.
              • johanna_haase Re: Triumf bolszewii 13.03.13, 14:54
                asperamanka napisał:

                > No właśnie. W krajach na zachód od nas, geograficznie i cywilizacyjnie, to posz
                > anowanie dla porządku, estetyki, i przestrzegania pewnych norm współżycia wzięł
                > o się stąd, że przez dziesiątki lat, jeśli nie dłużej, w razie nieprzestrzegani
                > a ustalonych przez władze zasad porządkowych przychodził pan policmajster i wal
                > ił sztraf.

                Tak, ale to było w XIX wieku. Albo w niektórych krajach jeszcze w XX w., ale tak do lat 50. Potem już nie, bo potem była norma kulturowa. Miałam nadzieję, że u nas już ogólna zasada jest znana, przecież mamy te wszystkie normy i służby, to tylko kwestia egzekwowania.

                W Singapurze, owszem, byłam, widziałam, ale tam to jest kwestia elementarnych zagrożeń epidemicznych i trzeba widzieć taki Singapur w kontekście nie polskim czy europejskim, tylko w kontekście Szanghaju, Kantonu, HK czy Shenzen, gdzie po prostu z kawałka wyplutej gumy czy betelu żutego przez imigranta z Pamiru, plus ptactwo, robactwo i smród durianów, i robi się panazjatycka epidemia grypy nieznanego szczepu albo co tydzień nowa mutacja polio.

                W Polsce nie trzeba stosować tych zasad, bo nikt nie zapłaci 5000 czy 15000 zł za wyplucie gumy do żucia, a wprowadzanie zasad, które są martwe, rodzi lekceważenie do prawa. W Polsce trzeba zacząć od lansowania na masową skalę, przymusowo, w serialach telewizyjnych w TVP, Polsacie i TVN, w kościołach i przedszkolach, elementarnych postaw kulturowych. Wejdź do kawiarni i tam się wysikaj. Pozwól człowiekowi się wysikać w twojej kawiarni, bo się odleje w bramie. Przykleiłeś gumę do przystanku - przyjdziesz z benzyną w niedzielę do ekipy sprztątającej i masz oczyścić 10 przystanków. Wyprowadziłeś pieska - posprzątaj, gdy się zesrał. Parkujesz - parkuj tak, żeby nie zawadzać innym. Włączyłeś muzę - wyjdź z mieszkania na półpiętro i sprawdź, czy cię słychać. Myj zęby, używaj dezodorantu, skarpetki i majty noś najwżyej jeden dzień, nie wchodź w cudzą przestrzeń sobą, swoim zapachem, dźwiękiem, wyglądem, samochodem, niczym.

                (Marzę o wprowadzeniu do Polski wynalazku znanego na Zachodzie - pociągi, autobusy, poczekalnie, kawiarnie, w których nie wolno być głośno. Żadnych telefonów, rozmów, muzyki. Jak w ekspresach Trenitalia czy Heathrow-Paddington Express.)

                A w kwestii zaklejania witryn, na miłość boską, to proste: ależ, ludzie, zaklejajcie, tylko za każdy cm kwadratowy powyżej 100 cm2 dostaniecie rachunek od miasta z tytułu bezumownego wykorzystania przestrzeni publicznej do reklamy. Wolnoć Tomku _W_ swoim domku.
                • Gość: casca Re: Triumf bolszewii IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:09
                  > Tak, ale to było w XIX wieku. Albo w niektórych krajach jeszcze w XX w., ale ta
                  > k do lat 50.

                  Nie zmyślaj! Idź się leczyć!
                  Nie podaje się swoich fantazji tak jakby to były sprawdzone informacje.
                  Nikt nie pousuwał obowiązujących kiedyś reguł dotyczących porządku.
                • Gość: elfik Re: Triumf bolszewii IP: *.play-internet.pl 17.03.13, 20:54
                  bylas w singapurze? chyba w pacanowie. to bylo tam zostac a nie wracac do warszawy.swiatowiec -pewnie z lubelskiego..bolszewia..myslal by kto
              • Gość: casca Re: Triumf bolszewii IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:06
                > No właśnie. W krajach na zachód od nas, geograficznie i cywilizacyjnie, to posz
                > anowanie dla porządku, estetyki, i przestrzegania pewnych norm współżycia wzięł
                > o się stąd, że przez dziesiątki lat, jeśli nie dłużej, w razie nieprzestrzegani
                > a ustalonych przez władze zasad porządkowych przychodził pan policmajster i wal
                > ił sztraf

                Do tej pory przychodzi i wali sztraf, a może także przymusowo usunąć szpecące
                otoczenie graty lub nakazać zburzenie samowolki - odpłatnie (Ewentualnei podnieść podateczek, jeśli na nią zezwoli)

                Wypowiadają się tu ludzie, którzy mają czelność wypisywać "porawdy" kompletnie zmyślone.
          • Gość: Fafloun Re: Triumf bolszewii IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 12:24
            Pełna zgoda.
            • Gość: łowca_osłów Re: Triumf bolszewii IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:10
              Z kim? Z fantazjującym bełkotnikiem, który gó... wie, a się wymądrza?
          • wilma.flintstone Re: Triumf bolszewii 13.03.13, 13:32

            Smutny i jakze trafny post, pani Joanno....
            • Gość: pole_autora Re: Triumf bolszewii IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:12
              To są własnie polaczkowie.
              Pełny aplauz może u nich uzyskać tylko
              bełkotliwy stek czczych wymysłów, kogoś
              kto nie wie o czym mówi (lub świadomie kłamie)
          • Gość: spm dokładnie!!! IP: *.181.216.11.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 13.03.13, 15:45
            Żyjemy w mieście i w kraju, w którym można skończyć studia nie przeczytawszy żadnej książki i w którym znakomita większość społeczeństwa ma pochodzenie chłopskie, tj. naturalnie NIE WYNIOSŁA Z DOMU nawyków kulturalnego zachowywania się, kindersztuby, empatii wobec zwierząt itd. Wyniosła za to chłopską mentalność, która pozwala rabować (przestrzeń publiczną np), gromadzić rupiecie (w myśl zasady "nie może się zmarnować" - stąd szmelc na balkonach), a nade wszystko na piedestale stawia święte prawo chłopa do gospodarowania "jego własnością" w sposób jaki mu się tylko podoba, bez oglądania się na sąsiadów, czy innych członków społeczności.
            • Gość: ordnung Re: dokładnie!!! IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:19
              > stąd szmelc na balkonach), a nade wszystko na pie
              > destale stawia święte prawo chłopa do gospodarowania "jego własnością" w
              > sposób jaki mu się tylko podoba

              Blablablablablabla. Pełny aplauz dla cymbała, który zmyśla,
              że na Zachodzie to nie władza ustanawia prawa dotyczące porządku tylko
              mieszkańcy, tak sami z siebie.

              Co do rzekomych chłopów, którzy robili co chcieli to kolejna fantazja
              kolejnego polaczkkowatego idioty.
              To właśnie szlachta robiła co chciała ("Szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie - taaaaa"!)

              Natomiast chłop musiał robić co mu kazano.
              Chłopi cierpieli biedę.
              Natomiast ci, których było na to stać,mnieli obejścia
              wyglądające lepiej niż u szaraczkowych "szlachciców".

              Zwalanie na rzekomych chlopów to zasłona dymna jakiegoś tępego urzedasa
              dla dziadowskiego państwa, które nie wypełnia swoich obowiązków
              i nie pilnuje porządku.
              • emerytstudent Re: dokładnie!!! 13.03.13, 21:22
                Jak można w języku polskim używać słowa polaczek..?

                Szanujmy się wieśniaki, emigranci z miast!
          • Gość: jep Re: Triumf bolszewii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 16:32
            Świetnie napisane!Wszystko sie zgadza.
            • Gość: kołtun Re: Triumf bolszewii IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:21
              Kolejny polski cymbał, wierzący w niesprawdzone informacje,
              o cudownej naturze ludzi "Zachodu".
              • johanna_haase Casca, ordnung, kołtun etc. 13.03.13, 19:49
                Przyjacielu, występujący tu pod kilkoma w/w i innymi pseudonimami, ja rozumiem, że dopiero wróciłeś z pracy na budowie w tym swoim Ermelo, Dronten czy innym Barneveld, że czujesz się traktowany jak hołota drugiej kategorii i że chcesz nam tu coś uświadomić. Tu nikt nie ma wątpliwości, że odpowiednie przepisy chronią porządek prawny w krajach Zachodu, ale musisz wiedzieć, że generalnie obywatelom z takiej middle class i wyżej nie trzeba tych przepisów przytaczać, bo generalnie panuje dla ich poszanowania konsensus. Jeśli zrozumiałeś to inaczej, to łączę się w bólu, może czytaj więcej, jest jeszcze nadzieja.

                Natomiast masz do czynienia na co dzień ze specyficznymi przedstawicielami lokalnej underclass, jakimiś lumpenproletami z kręgów imigranckich, którzy rzeczywiście muszą być codziennie sterowani batem i groźbą kary jak bydło elektrycznym pastuchem, i taką projekcję rzucasz na całe społeczeństwo - ale to tylko o Twoim poziomie abstrakcji świadczy, a nie o rzeczywistości. Uwierz - w dojrzałym społeczeństwie ludzie nie srają na ulicy wcale nie dlatego, że jest za to kara, tylko dlatego, że mają pewien kod kulturowy.

                Jak będziesz pilnie w tej Holandii pracować i odłożysz kasę, wyślesz za nią dzieci do szkoły, dojdą do liceum i będą mieć swoje dzieci, i one dojdą do uniwersytetu, to ich dzieci zrozumieją, o co chodzi z tym kodem kulturowym. Dla ciebie nie ma nadziei, ale możesz jeszcze być nawozem pod awans Twoich genów w przyszłości.

                Tylko, że wątpię.
          • Gość: casca Re: Triumf bolszewii IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:02
            > Władza to jedno, a poczucie elementarnej estetyki i potrzeby kulturowe w narodz
            > ie to drugie. To nie władza nakazuje ludziom w cywilizowanych krajach powstrzym
            > ać się od plucia, szczania w bramach, dewastowania przestrzeni publicznej, ogra
            > niczania swojej obecności w imię współżycia z innymi (parkowanie, głośna muzyka
            > ), nie władza nakazuje ludziom dbanie o place zabaw czy ławki, nie władza każe
            > ludziom myć chodniki czy elewacje kamienic, nie władza każe im strzyc trawniki.

            Stek wyssanych, nie wiadomo skąd, bzdur.
            Na oczy nie widziałaś zachodnich regulacji dotyczących zachowania w miejscach publicznych (a także prywatnych), parkowania, głośnej muzyki, dewastowania przestrzeni publicznej, utrzymywania posesji w należytym stanie
            i możliwości zmieniania ich wyglądu zewnętrznego.

            Jeśli widziałaś te regulacje i kłamiesz - tym gorzej.

            Mieszkańców Zachodu zachowania Polaków szokują właśnie dlatego,
            że znają oni obowiązujące reguły i zaskakuje ich to, że ktoś się do nich nie stosuje.
            Podejrzewają (prawidłowo), że w kraju z którego Polacy pochodzą takie reguły nie obowiązują, czyli że są to dzicy mieszkańcy dzikiego kraju, wymagający uświadomienia im, co to jest cywilizacja.
          • Gość: shivs Re: Triumf bolszewii IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.13, 17:22
            zgadzam się w pełni. pytanie tylko co z tym zrobić? ja ze swojej strony staram się tępić prostactwo, gdzie mogę; uwrażliwiać ludzi, mówić z dumą o swojej wrażliwości (najgorsze to się jej wtydzić). oby więcej takich tekstów na tej stronie. peace
      • Gość: Warszawiak Konkurs na najładniejszą witrynę IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 11:34
        Warszawianko - bardzo dobry pomysł! :)

      • Gość: WWK Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.dynamic.chello.pl 21.03.13, 00:42
        Może dla tego że w Wiedniu są niższe czynsze ?
    • Gość: mandat karny! Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? IP: *.netia.pl 13.03.13, 09:40
      zacznijmy wlepiać mandaty, najlepiej jak najwyższe, oprócz tego plombujmy takie sklepy, oczywiscie opłata za plombowanie i ew. odplombowanie i dojazd, a jak się ktoś nie zastosuje, to 2 lata co najmniej
      i nastanie błogi spokój

      ps. a może by tak się przyjrzeć głębiej temu, dlaczego tak się porobiło anie od razu domagać się kar nakazów i zakazów?
    • Gość: zz Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.13, 09:48
      sorki mialem o panu lepsze mniemanie i lubie pana artykuly- ale .kilka miesiecy?reklama z szynka?wierzejki?ludzie wychodzacy z zakupami?to niby co tam jest-filharmonia? troszke chyba strzelil pan sobie w stope .iloraz IQ? bez urazy. a co do zalepiania to generalnie sie zgadzam,ale to chyba zapoczatkowala biedronka..
      • verbensis Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 11:52
        Etam, "moda" istnieje od początku lat 90-tych. Znam sklepik, który miał zalepione witryny już na początku przemian ustrojowych, a po niecałej dekadzie po prostu zamurowano w nim okna. Bo dzięki temu można było postawić wreszcie półki od strony okien i wpakować więcej towaru.

        Mnie osobiście bardziej śmieszą sklepy, gdzie plecami do okien są postawione niezbyt atrakcyjne regały, a między tymi regałami a szybą nie ma nic, po prostu goły parapet...
    • Gość: pog Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? IP: *.ip.netia.com.pl 13.03.13, 10:00
      w bankach to nawet całkiem zrozumiałe.
      Ludzie wpłacający, a tym bardziej wypłacający większe pieniądze wolą aby jak najmniej osób to widziało, więc zalepienie witryny temu akurat służy.
      Ale po co coś takiego w sklepach?
      • asperamanka Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 10:31
        W porządnym banku klienta wpłacającego, a zwłaszcza wypłacającego większe pieniądze, zawsze prosiło się do oddzielnego pokoju na zapleczu. Na sali ogólnej to można co najwyżej rachunek za gaz zapłacić.

        Ale teraz mamy różne Getiny, więc może i standardy w nich są inne.
        • Gość: pog Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.ip.netia.com.pl 13.03.13, 10:36
          dla banku większa kwota to 50 000, a dla wielu ludzi to jest 1000... i to jest już wystarczająca kwota aby przeciętny uliczny złodziejaszek się zainteresował
          • asperamanka Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 11:24
            Kwoty rzędu 1.000 złotych większość ludzi wypłaca dziś w bankomatach. Za większe zakupy płaci się kartami albo przelewem. Gotówka jest coraz mniej potrzebna.

            Z tym zalepianiem witryn nie chodzi o żadną wygodę klientów. Po prostu, już sporo lat temu marketingowcy "odkryli", że witryny są "darmową" powierzchnią reklamową do wykorzystania. Z żadnych badań nie wynika, że akurat taka oczoyebna reklama jest w jakikolwiek sposób skuteczna, ale też z żadnych badań nie wynika, że nie jest, więc się ją uznaje za odpowiednik wielkiego formatu na billboardach i szmatach reklamowych, i stosuje gdzie się da.

            W kilku miejscach na świecie poradzono sobie z takim zaśmiecaniem miasta reklamą albo zwykłymi zakazami, albo specjalnym podatkiem liczonym od powierzchni reklamy, albo kombinacją obu tych działań. Gdy reklama kosztuje dużo, zaśmiecanie przestrzeni publicznej przestaje się opłacać. Ale u nas możemy o czystym mieście pomarzyć. :-(
        • Gość: ordnung Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:24
          > W porządnym banku klienta wpłacającego, a zwłaszcza wypłacającego większe > pieniądze, zawsze prosiło się do oddzielnego pokoju na zapleczu.

          Klient z większą gotówką jest "lepszy", (może uda mu się coś wcisnąć?)
          Nasz "preferred" klient, nasz pan, Misiu. A ty nie czaisz czaczy - he he he.
          Ładnie cię chociaż strzygli?
      • Gość: kim Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.free.aero2.net.pl 13.03.13, 11:52
        Jesli jakas instytucja uwaza, ze NIE potrzebuje witryn, to powinna sie lokowac w lokalach na wyzszych pietrach albo w bunkrze. Zajmowanie lokalu z wielkimi wystawami po to, zeby je zalepic folia jest absurdem!

        Warszawa z roku na rok staje sie coraz bardziej obrzydliwa. Serce mi sie kraje, gdy widze co sie dzieje z moim ukochanym miastem przy pelnym przyzwoleniu wladz na niszczenie przestrzeni publicznej!
    • Gość: Sławek Jest jeszcze inna przyczyna. Prozaiczna. IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 10:10
      Nowoczesne, przeszklone witryny biur i sklepów powodują, że w pomieszczeniach praktycznie nie ma ścian, pod którymi można ustawić regały. Wszak dominuje dziś "openspace".
      Finał jest taki, że najpierw okleja/zasłania się okna, a następnie w takim "odzyskanym" miejscu stawia meble.
      • Gość: kooler Re: Jest jeszcze inna przyczyna. Prozaiczna. IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 12:03
        Takie witryny zajmuja jedna maksymalnie dwie sciany jak lokal jest narozny. Poza tym zaklejane sa we wszystkich budynkach bez wzgledu na ich rodzaj. W jednym z blokow na przeciwko parku Swietokrzyskiego sa delikatesy gdzie nie zaklejono witryn, to kwestia aranzacji.
    • archiakcelerator Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? 13.03.13, 10:13
      Nie jest to moda nowa w Polsce, ale trwająca od ponad 20 lat. Nie pomogą mandaty, nie wierzę w to. Karanie będzie tylko pożywką dla wszelkiej maści obronców "wolności gospodarczej". Zaczną wiecej krzyczeć, że "reklama jest dzwignią handlu i państwo rządzone przez PO ogranicza ich wolność" lub "lewactwo z Gazety Wyborczej zajmuje się duperelami, a dzieci głodują" albo "ratusz stara sie zarobić na drobnych przedsiębiorcach" itp, itd.

      Winne jest niejasne prawo, brak regulacji w tym wzgledzie, rozproszone przepisy. Zresztą nawet dobre regulacje w tym względzie wezmą w łeb, bo w jednostkach odpowiedzialnych
      pracują abnegaci esetyczni (czyli MY POLACY) którzy po prostu nie dostrzegają problemu. Nawet powołanie plastyka miejskiego nie pomoże, jeśli będzie to tylko ciało doradcze.

      Za syf jesteśmy odpowiedzialni my wszyscy - niech każdy sie uderzy w pierś, czy nie zdarzyło mu się wywalić papierka, peta na ulicę, czy zawsze ma umyte okna a na balkonie sadzi kwiaty i nie trzyma tam roweru, a przed drzwiami nie zostawia butów, worków ze śmieciami lub wózków dziecięcych zastawiając przejście?
      • Gość: am Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.netia.pl 13.03.13, 10:17
        "... czy nie zdarzyło mu się wywalić papierka, peta na ulicę, czy zawsze ma umyte okna a na balkonie sadzi kwiaty i nie trzyma tam roweru, a przed drzwiami nie zostawia butów, worków ze śmieciami lub wózków dziecięcych zastawiając przejście? "

        z wymienionych powyżej rzeczy nie zdarzyło mi się nic
        i co na to powiesz?
        • Gość: kim Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.free.aero2.net.pl 13.03.13, 11:59
          Rowniez podpisuje sie czterema lapami! W zyciu nie przyszlo mi do glowy robienie z balkonu skladziku z rupieciami czy rowerami!
      • Gość: wwwww Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 11:41
        Pewnie jestem wyjatkiem, ale zadnych z nizej wymienionych rzeczy nie robie.

        > Za syf jesteśmy odpowiedzialni my wszyscy - niech każdy sie uderzy w pierś, czy
        > nie zdarzyło mu się wywalić papierka, peta na ulicę, czy zawsze ma umyte okna
        > a na balkonie sadzi kwiaty i nie trzyma tam roweru, a przed drzwiami nie zostaw
        > ia butów, worków ze śmieciami lub wózków dziecięcych zastawiając przejście?
      • Gość: m. Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 11:45
        co ma sadzenie kwiatków na balkoni do nie śmiecenia na ulicy czy nie zostawiania przed drzwiami mieszkania czegokolwiek poza wycieraczką??? jeszcze by tego brakowało żeby mi ktoś nakazał kwiatki na balkonie trzymać...
      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Zostawianie butów pod drzwiami to przyzwyczajenie IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.13, 02:02
        z wiochy. Podobnie jak zmuszanie do tego gości. Po prostu na wsi nie wchodzi się do domu w gumofilcach uwalanych gnojem, co w sumie jest zrozumiałe.
    • bekessy Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? 13.03.13, 10:22
      "Skoro wnętrza banku zalepiają folią, to znaczy, że mają coś do ukrycia. Lepiej taki bank omijać szerokim łukiem, bo kto wie, co tam knują."

      Co za bzdura :D

      Rozumiem, że te zalepione witryny można uważać za brzydkie, mi też się one nie podobają, ale nie ośmieszajmy tej sprawy takimi bzdurnymi tekstami.
      • Gość: ała Nie lubię sklepów z zaklejoną witryną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 22:22
        Nie lubię sklepów z zaklejoną witryną. Nie wiem, jakiego towaru spodziewać się w środku. Nie wiem, kto jest w środku i czy jest kolejka. I nie chce mi się parkować ani podchodzić do drzwi takiego sklepu, by sprawdzić, czy trafiłem tam, gdzie chcę zrobić zakupy.
    • kudlatynaklacie Ja bym się cieszył z Wierzejek pod nosem 13.03.13, 10:27
      Ale co ja tam wiem. Świetna obsługa, świeże wędliny, świeże mięso, rewelacyjne ceny. Minusem jest popularność a więc kolejki.

      Panie Jerzy, niech Pan zwróci uwagę na fakt, że kiedyś, za pańskich czasów sklepy były rozbudowane wgłąb. Teraz rozciąga się je, podobnie jak punkty usługowe, wszerz. I wszystko odbywa się na oczach ulicy. To rodzi kilka problemów. Nie sprzyja dokonywaniu poufnych z założenia transakcji. Na cholerę mi bank, w którym z ulicy widać z jaką gotówką przychodzę lub wychodzę? Jaką umowę podpisuję, jaką kartę zamawiam? Ja chcę, ja żądam, żeby bank nie pokazywał mnie przechodniom. To moja sprawa jaki telewizor czy telefon kupuję. Idąc tym tropem, proszę panie Jerzy, by Pan wyrzucił wszelkie posiadane zasłonki, firanki, żaluzje i rolety. Bez nich na pewno budynek w którym Pan mieszka będzie wyglądał piękniej i stanie się lżejszy w formie.

      A druga ważna sprawa to ciepełko. Wiem, że teraz mamy zimę i wielkie witryny się nie nagrzewają, ale przez kilka miesięcy w roku słońce świeci w te okna. Wolę, żeby światła wewnątrz było mniej a klima nie musiała hulać na full. Bo to drogie, żre energię jak wesołe miasteczko, mało ekologiczne i niezdrowe. Jak rozumiem pan nie zasłania latem okien przed świecącym w oczy słońcem?
      • zewszad_i_znikad Re: Ja bym się cieszył z Wierzejek pod nosem 13.03.13, 14:59
        Akurat w sklepie mięsnym naprawdę lepiej niczego nie kupować. Uznać, że zwierzęta to przyjaciele, a przyjaciół bądź co bądź się nie zjada.

        Zaś co do zalepiania okien: NOWA moda? Przecież to już od lat... Najpierw banki, a potem to cała ta "moda" zeszła w dół. Właścicielom wielu sklepów chyba się wydaje, że właśnie bez reklamy na oknie jest nieelegancko...
        • Gość: okrent Re: Ja bym się cieszył z Wierzejek pod nosem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.13, 02:31
          :) Dla mnie najatrakcyjniejsza witryna to taka, na której wyleguje się kot :)
        • Gość: barbapapa Re: Ja bym się cieszył z Wierzejek pod nosem IP: *.warszawa.vectranet.pl 17.03.13, 10:21
          zewszad_i_znikad napisała:

          > Akurat w sklepie mięsnym naprawdę lepiej niczego nie kupować. Uznać, że zwierzę
          > ta to przyjaciele, a przyjaciół bądź co bądź się nie zjada.

          Skoro jesteś jaroszem to bądź, nikt ci nie zabrania. Ale nie narzucaj swojego stylu życia innym, którzy mięso lubią. Ja nie znoszę i nie jadam na przykład kluch - żadnych. I nagle dochodzę do władzy i zabraniam ci to świństwo jeść, dobrze ci z tym?
    • Gość: gizmo Tak jest po prostu taniej IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.13, 10:30
      Odpada koszt przygotowania witryny, a lokal - o czym już pisano - zdobywa kilka dodatkowych ścian, pod którymi mogą stanąć biurka/stoliki/lady.
    • ggargi Artykuł jak artykuł… ale komentarze :) 13.03.13, 10:36
      to chyba mentalność polaków … marudzić na wszystko:
      1. GW powinna się zając pisaniem o głodnych dzieciach a nie o duperelach - no proszę … jak komuś nie odpowiada temat to niech nie czyta i nie komentuje, po za tym od pisania dzieci się nie najedzą. Jakoś nei widziałem komentarza w stylu: Nie czytam tych bzdur bo właśnie gotuję gar zupy dla głodnych dzieci z osiedla … Łatwiej po marudzić i trollować.

      Wracając do tematu, to tak samo jak na początku, mentalność polska:
      1. żyjąc długo w szarości komuny teraz uważamy że tak jak "na zachodzie" wszystko powinno być kolorowe a im więcej tym lepiej, no niestety nie. Tak to nie działa, od lat pracuję w branży reklamowej i powtarza klientom że jak zrobią reklamę 2 razy większą od tych 20 w tym miejscu to nie znaczy że będą mieli 2 razy więcej klientów :) … oni nie rozumieją że znikają w szumie, odstraszają.
      2. Ktoś napisał że witryny wykorzystuje się jako dodatkowe ściany na regały - tak to prawda i dla tego są oblepiane by nie było widać tylnej ściany regału …
      3. Nikt nie wykorzystuje witryny jako formy "reklamy" przyciągającej uwagę. Proste porównanie - sklepy odzieżowe, wszystkie w jeden czambuł, prezentują to co akurat chcą sprzedać zamiast zachęcać do wejścia i poszukania czegokolwiek. Czy trafiają wyłącznie do klienta który akurat szuka płaszczyka czy sweterka a nie do tego który idzie przez miasto i przypadkowo wchodzi do sklepu który go zaintrygował wystawą
      4. Nie ma specjalistów i pieniędzy na organizację witryn, kiedyś to przerabiałem chciałem projektować witryny ale właściciele się bali że jak wykonają coś innego niż 20 podobnych sklepów na ulicy to nikt do nich nie wejdzie - błąd. To zwykłe tchórzostwo :)
      5. Ktoś napisał że przestrzeń publiczna traktujemy jako obcą - tak to prawda, mamy gdzieś to co się dzieje po za naszym bezpośrednim otoczeniem … nie dopasowujemy elewacji to charakteru dzielnicy, wywieszamy brudne banery na płotach, itd.

      Niestety trzeba nam jeszcze ze 30 lat by dostrzec otoczenie, społeczność, i to że żyjemy w środowisku miejskim a nie tylko w 4 ścianach …
      • Gość: casca Re: Artykuł jak artykuł… ale komentarze :) IP: 159.253.7.* 13.03.13, 16:54
        > to chyba mentalność polaków … marudzić na wszystko:
        > 1. GW powinna się zając pisaniem o głodnych dzieciach a nie o duperelach -

        Kolejny maruda. Musi marudzić nawet na artykuł w gazecie.
    • Gość: le Ming Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? IP: *.home.aster.pl 13.03.13, 10:37
      "Skoro wnętrza banku zalepiają folią, to znaczy, że mają coś do ukrycia."

      Piramidalna bzdura. Ale też dla tych banków nie jest pan docelowym klientem więc nie muszą się panem przejmować.
    • Gość: pawel czarnecki gnoić szmaciarzy >:O IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 11:11
      100% poparcia dla autora artykułu. coraz większa częśc Polaków to estetyczni analfabeci, ludzie bez jakiegokolwiek gustu czy smaku. nawpieprzac sie mortadeli ocieplic dom styropianem i spełnieni w życiu. ameby.....
    • Gość: precz z CCCP i KK. Zazdroszcze autorowi takich problemów hahaha. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 11:13
      Opa opa
      • Gość: pawel czarnecki Re: Zazdroszcze autorowi takich problemów hahaha. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.13, 11:18
        gdyby było więcej takich ludzi jak autor żylibyśmy w piękniejszym świecie :) a tak jest buka
    • stefanpajonk Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? 13.03.13, 11:17
      Co to za debilny artykuł, takie zalepienie wygląda przeciętnie ale mi nei robi różnicy, bo dlaczego ma każdy przechodzący ruchliwą grójecką widzieć ile kupiłem mięsa, za ile i jakiego ? Dlaczego pracownicy pracownicy muszą być zmuszeni do podziwiania jak małpy w zoo przez szklane szyby ? Dlaczego niby ja mam być obserwowany przez znudzonych klientów w kolejce. A poza tym częsta praktyka w takich sklepach to stawianie regałów - lodówek z śledziami, puszkami i pasztecikami, to co pan ma oglądać plecy szafy ?
      • stefanpajonk Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 11:31
        jestem ciekawy gdzie szanowni esteci robią zakupy, pewnie biegają na obskurny bazar banacha.
      • Gość: kim Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.free.aero2.net.pl 13.03.13, 12:01
        Ten post pokazuje jak bardzo Polacy nie maja poczucia estetyki. Dramat!
        • stefanpajonk Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 12:42
          na estetykę to trzeba mieć jeszcze rozum, bo jak ktoś szuka estetyki i wyszukanego gustu w mięsnym to polecam parę dni na łonie natury.
          • Gość: kim Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.free.aero2.net.pl 13.03.13, 13:38
            Widac, ze nie wystawiles nosa ze swojego grajdola. Horyzonty koncza ci sie na pobliskim bazarku i oblesnym sklepiku gdzie mieso lezy w nieladzie w plastykowych kuwetach, jak dla psow.
            Nie masz pojecia, ze wyglad sklepu PRZYCIAGA ludzi, a folia stanowi bariere, ktorej wielu nie przekracza.
        • ka-mi-la789 Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 14.03.13, 01:53
          > Ten post pokazuje jak bardzo Polacy nie maja poczucia estetyki. Dramat!

          Za to mają paranoję - przekonanie, że wszyscy tylko czyhają, żeby podejrzeć, "co kupuję i za ile", to kliniczny objaw tego zaburzenia. Jest ono również źródłem owijania balustrad balkonów gustowną ceratą, oklejania ich plastikiem czy - ostatnio modne w moim mieście - wiązkami wikliny w myśl hasła "co me tu kto bedzie paczał". Od razu widać świeżo uwłaszczonych pańszczyźnianych.
      • Gość: lol Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 12:13
        Musisz isc do psychiatry twoje wynurzenia wskazuja na jeszcze wieksze skrzywienie niz u autora ktory zrzuca ten problem nie na zacofanie estetyczne ludzi a na podejrzana dzialalnosc. Pospiesz sie, to jakas paranoja zapewne leczenie w osrodku zamknietym.
        • stefanpajonk Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 13:14
          a twój egoizm wygląda mi na, typową krótkowzroczność, dokładnie twój wzrok sięga do plastikowej siatki z parówkową, natomiast nic cie nie obchodzi że ktoś tam pracuje i z jakiejś przyczyny logicznej to jest.

          Co więcej estetyki w takim kraju jak Polska ciężko się dopatrzeć, u nas dominuje praktyczność poza tym nie sadzę aby taka płachta na szybcie jakoś szczególnie wpływała na estetykę w momencie kiedy na chodniku jest rozmazana kupa i to nie koniecznie psia.
          • Gość: lol Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 14:26
            Ty na serio uwazasz ze ludzie moga odczuwac dyskomfort jak ktos z ulicy zobaczy jak stoja przy kasie. Teraz jestem pewny, ty masz jakies problemy z psychika a przenosisz je na innych ludzi. Myslisz ze jak ty sie obawiasz ze jestes obserwowany podczas zakupu parowki to wszyscy tak maja. Nie bierzesz nawet pod uwage ze codzienna praca w pozaklejanym sklepie przez 8h przy sztucznym swietle moze zle wplywac na samopoczucie ludzi. Nie dla ciebie to chyba nawet zaleta. Kto tu jest egoista?
            Ta szmata i kupa to najlepszy obraz potrzeb estetycznych naszego spoleczenstwa.
            Z praktyka ono ma malo wspolnego daleko nam do tak praktycznych i dbajacych o estetyke Niemcow czy Skandynawow to raczej objaw tak normalnego u nas tumiwisizmu.
      • Gość: surreal Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: 159.253.7.* 13.03.13, 16:43
        > Co to za debilny artykuł, takie zalepienie wygląda przeciętnie ale mi nei robi
        > różnicy, bo dlaczego ma każdy przechodzący ruchliwą grójecką widzieć ile kupiłe
        > m mięsa, za ile i jakiego ?

        Hahahaha - PARANOIK! Jeszcze by go napadli i zjedli całe mięcho!
        W narodzie paranoików, paranoiczne zachowania są normą.
      • podobny_do_nikogo Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 17:12
        Weź Stefan chłopie ogarnij się i nie piernicz. Zjedz mięso, co kupiłeś, może pomoże?
      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx A co ty, jakaś gwiazda jesteś? IP: *.dynamic.chello.pl 14.03.13, 02:09
        Myślisz, że ludzie nie mają ciekawszych rzeczy do roboty, jak podglądać ile, jakiego, za ile kupiłeś mięsa? Litości!
    • astrowiktor Epidemia zalepiania 13.03.13, 11:19
      Metoda kamuflowania witryn wyszła raczej z branży rozrywek hazardowo-cielesnych, z tych wszystkich fliperów, gołgołów, szopów z seksem itede. Banki, Wierzejki i inne sklepy na rogu są tutaj tylko echem sprawdzonych rozwiązań. Wizyta w mięsnym po kiść parówki lub w banku po odsetek mają nas podobnie wtajemniczać i napinać.
      No i ewolucji krajowej estetyki jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż - do niedawna dominujące propozycje - plandeka na sznurku lub litera z plotera.
    • leo.17 Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? 13.03.13, 11:27
      najpierw się buduje 'przestrzennie", dużo światła i dużo okien,
      a potem okazuje się to mało funkcjonalne i okna się zakleja :(
      bez sensu zaklejać to, co powinno wpuszczać światło
      • Gość: wwwww Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 11:45
        W innych krajach zachodnich w jakiś magiczny sposób się to sprawdza. Tylko w PL jakoś nie... dziwne to.

        To tłumaczenie, że gdzieś regał musi stać bo jest open space (czy to po PL), wiec zaklejmy okno, to jakies bzdurne wytłumaczenie. Powodem jest to, że trzeba koniecznie wywiesić reklamę.
        • Gość: ordnung Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: 159.253.7.* 13.03.13, 17:26
          Reklama zasłaniająca towar - he he he.

          To jest co prawda kiepska reklama sklepu ale świadczy o tym,
          że firma reklamowa dobrze się zareklamowała.
    • Gość: Pan L Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.13, 11:29
      Pełna zgoda Panie Majewski!
      Jak widzę zaklejoną witrynę z plastikową parówką na zdjęciu to idę dalej, ale jak widzę przez witrynę sklep z pełną ladą szynek, serów czy innych produktów to wchodzę, bo ślinotok automatyczny.
      Z bankami to chyba przesadzają komentujący na forum, tak samo jak przesadzamy z grodzonymi osiedlami. Kasy są zazwyczaj zlokalizowane w głębi pomieszczenia, tak żeby miały dostęp od zaplecza. Więc żeby zobaczyć czy przysłowiowa starsza Pani wyciąga pieniądze trzeba by przylegać do witryny "na glonojada".
      Zresztą codziennie setki osób wyciągają pieniądze z bankomatów na ulicy i jakoś nie słyszy się o masowych rabunkach, więc czemu nagle zlikwidowanie ofoliowania miałoby spowodować taki problem?
      Polityka miasta jest bardzo krwiożercza jeśli chodzi o parkowanie bo brakuje kasy, również
      dużo pieniędzy można pozyskać egzekwując zakaz zaklejania witryn.
    • Gość: vivaLasVegas znajomy był w LasVegas IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.13, 12:03
      wyobraźcie sobie że w LasVegas jak ktoś wchodzi do kasyna to traci poczucie rzeczywistości, nie ma nigdzie zegarów, nie ma okien, chodzi o to aby ludzie stracili poczucie czasu, nie wiadomo ile czasu minęło, czy jest noc czy dzień, nawet krupierzy maja nie mieć zegarków aby nie odpowiadać na pytania o godzinę.
      Zalepianie witryn po części jest kontynuacją tego trendu. Z drugiej strony to zanik transparentności. Over, bez odbioru...
    • urbanizm Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod 13.03.13, 12:10
      Ja niechętnie wchodzę do lokali, których wnętrz nie widzę z zewnątrz.
      No i robiąc zakupy w takich sklepach wspieramy bezguście...
    • ukrai-niec Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? 13.03.13, 12:34
      Dla właścicieli lokali to same zalety:
      1. reklama lokalu, bez konieczności uzyskiwania zgód właściciela budynku na umieszczenie reklamy na jego powierzchni. Duże oszczędności kosztów.
      2. w sklepach daje więcej miejsca na sprzęt, regały można ustawiać wzdłuż okien zaklejonych reklamą.
    • Gość: sklepowa Epidemia zalepiania witryn. A co byście chcieli? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 13:08
      ,,,, teraz kurczaczki na szynce, zima sztuczny snieg, na gwiazdke choineczki? tak???
      a nie ma. teraz bedzie zalepione i juz, możecie se nie kupowac jak sie nie podoba., ale my zaoszczedzimy sporo!
    • notremak Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? 13.03.13, 13:08
      Po prostu klienci Biedronki wstydzili sie przechodzących na zewnątrz (i podglądających).
      Za Biedronką poszli inni kupcy, no i banki - jak zawsze gotowe uświetniać nasze ulice.
    • Gość: s.k Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 13:16
      Sklep to małe piwo, ale balkony obwieszone szmatami to już jest maskara.. Ten budynek zaczyna wyglądać jak bazar. Za chwilę pojawią się szmaty reklamujące agentury, lombard itd. Czy wspólnota nie może tego zakazać? Na większości balkonów nie ma banerów, Ci ludzie mogliby powalczyć o wygląd własnego budynku. Niezły wstyd mieszkać w czymś takim.
      • Gość: warszawianka Nie zalepiajta :) IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.13, 13:53
        Nie zalepiajta,
        popatrzeć dajta,
        grozi Wam plajta
        ze strachem w majtach.

        Chcemy oblukać,
        okazji szukać,
        czasem wydukać:
        "och, to jest sztuka!".

        • Gość: maam Re: Nie zalepiajta :) IP: *.dynamic.chello.pl 13.03.13, 18:07
          dobre!
          pozdrawiam
    • Gość: Kapitalista Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa moda? IP: *.ip.netia.com.pl 13.03.13, 14:30
      A co z wolnością i podstawowymi prawami?

      Dlaczego ktoś się ma wpieprzać handlowcom do tego, jak ma wyglądać ich witryna? OK, jeśli lokal komunalny to wynajmujący (miasto) ma prawo ustalić swoje reguły, ale w każdym innym przypadku WARA!

      Już był taki jeden, który mówił w jakim kolorze mają być zasłonki: www.youtube.com/watch?v=kSG64VE0cfU
      • Gość: casca Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: 159.253.7.* 13.03.13, 16:52
        > A co z wolnością i podstawowymi prawami?
        >
        > Dlaczego ktoś się ma wpieprzać handlowcom do tego, jak ma wyglądać ich witryna?
        > OK, jeśli lokal komunalny to wynajmujący (miasto) ma prawo ustalić swoje reguł
        > y, ale w każdym innym przypadku WARA!

        SZPARA. Kolejny polski dzikus dał głos. Koniecznie chce bronić swoich "świętych praw" do obskurnego wyglądu swojej lepianki z łajna, błota i traw.

        Wolność do przymuszania ludzi do patrzenia na takie gó... i, co nie mniej istotne, do szpecenia otoczenia sąsiadom, co obniża wartość ich posesji.
        Przecież brzydactwo każdego odstraszy.
        • Gość: mm Re: Epidemia zalepiania witryn. Co to za nowa mod IP: *.free.aero2.net.pl 14.03.13, 01:07
          Kolejny polski dzikus dał głos. Koniecznie chce bronić swoich "świętych praw" do obskurnego wyglądu swojej lepianki z łajna, błota i traw.

          Pieknie powiedziane!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka