Dodaj do ulubionych

Wizytowki z adresami "panienek"-

IP: *.proxy.aol.com 26.03.02, 04:28
Jak do tej pory, moje doswiadczenie wykazuje, ze Warszawa jest przodujacym
miastem na swiecie pod wzgledem reklamy "panienek". Jest to rzeczywiscie jedna
z niewielu dziedzin w ktorych przoduje.

Wystarczy zaparkowac samochod na pare minut czy wynajac pokoj w hotelu (nawet
pieciogwiazdkowym), a natychmiast pojawiaja sie wizytowki "panienek" wetkniete
za wycieraczke czy wsuniete bezczelnie pod drzwi pokoju. Niektore sa nawet
drukowane na plastiku z kalendarzykiem na odwrocie. Co do samochodow oczywiscie
preferowane sa te z zagraniczna rejestracja, chociaz reklama nie omija
ilokalnych numerow. W recepcji mozesz tlumaczyc do woli we wszystkich jezykach
swiata (wlaczajac rodzimy), ze takiej reklamy sobie nie zyczysz. Recepcjoniska
hotelowa podnosi blond glowke, trzepocze zaspanymi oczetami i udaje, ze nie wie
o co chodzi.

Kochani, nie kazdy gosc odwiedzajacy Warszawe przyjezdza tu na "panienki (ze
sie tak delikatnie wyraze). Czasami ma sie powaznych gosci, ktorzy nie sa
przyzwyczajeni do takich aroganckich reklam. "To" nie zawsze wspomaga bisiness.
Czy nie ma w Warszawie sposobu na likwidacje tej formy dzialalnosci reklamowej?
Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: MICHAL Re: Wizytowki z adresami IP: *.skane.se 26.03.02, 04:59
      Czyzbys wolal przystojnych chlopakow?
      • Gość: VAN Re: Wizytowki z adresami IP: *.proxy.aol.com 26.03.02, 07:00
        A wiesz, w paru przypadkach reklamowano obie plcie jednoczesnie. Co o tym
        sadzisz.
    • ann.k Re: Wizytowki z adresami 26.03.02, 09:55
      proponuje podejsc do sprawy z odrobina humoru i jak moi koledzy z firmy w samym
      centrum warszawy, zbierac wszystkie wizytowki, chowac gleboko do kieszeni, a
      potem chwalic sie ktory ma wiecej; przeciez kazdy z nas cos kolekcjonuje:)....
      • tassman gratulejszyn 27.03.02, 07:52
        ann.k napisał(a):

        > proponuje podejsc do sprawy z odrobina humoru i jak moi koledzy z firmy w samym
        >
        > centrum warszawy, zbierac wszystkie wizytowki, chowac gleboko do kieszeni, a
        > potem chwalic sie ktory ma wiecej; przeciez kazdy z nas cos kolekcjonuje:)....

        ******************
        Sorry to ma byc smieszne?
        Twoi koledzy to 'kieszonkowe ogierki'?
        Pogratuluj im inwencji twórczej i pysznej zabawy przy ogladaniu wam zyczę:)
        tassman:)

        • ann.k Re: gratulejszyn 27.03.02, 09:38
          wiesz tassman, nie wiem jak w Twoim przypadku, ale ja nie musze w TYCH sprawach
          konczyc tylko na plowych dyskusjach i ogladaniu kur.w na karteczkach;
          jakbys sie dobrze zastanowil, dotarloby do Twojej lepetyny, ze jak sie nie
          mozna czegos pozbyc (bo i jak do cholery nie dostawac karteczek za wycieraczke
          kiedy sie pracuje w centrum i auto stoi pod budynkiem kilka godzin), to
          najlepiej do tego podejsc z usmiechem
          • tassman naked puzzle 27.03.02, 09:49
            ann.k napisał(a):

            > wiesz tassman, nie wiem jak w Twoim przypadku, ale ja nie musze w TYCH sprawach
            >
            > konczyc tylko na plowych dyskusjach i ogladaniu kur.w na karteczkach;
            > jakbys sie dobrze zastanowil, dotarloby do Twojej lepetyny, ze jak sie nie
            > mozna czegos pozbyc (bo i jak do cholery nie dostawac karteczek za wycieraczke
            > kiedy sie pracuje w centrum i auto stoi pod budynkiem kilka godzin), to
            > najlepiej do tego podejsc z usmiechem

            ***************
            Ależ ann.k,

            Ja z usmiechem wyrzucam te karteczki, które znajduje za wycieraczką. WYRZUCAM. A
            twoi koledzy z mlekiem na wąsach, z wypiekami na twarzach kolekcjonują i pewnie
            po pracy spotykaja się wspólnie by powymieniac się tymi wizytówkami (a nuż komus
            trafiła sie podwójna...).
            I pewnie potem juz w pracy opowiadaja swoje skecze kolonijne z przejęciem
            przedszkolaka, jakie to ta pani miała cycki a tamat broszkę.....
            Dla niektórych z nicjh to jest chyba "pierwszy raz".
            Chciałbym kiedys was spotkać -roześmiane towarzystwo wymieniajace sie gołymi
            puzzlami....

            Enjoy!
            tassman:)
            • Gość: ann.k Re: naked puzzle IP: 192.168.0.* 27.03.02, 11:08
              moj Boze, spraw, zeby tassman byl madrzejszy niz to probuje udowdonic w swoich
              postach
              • tassman Re: naked puzzle 28.03.02, 08:18
                Gość portalu: ann.k napisał(a):

                > moj Boze, spraw, zeby tassman byl madrzejszy niz to probuje udowdonic w swoich
                > postach

                ******************
                Ej,

                Nie mieszaj Boga w nasze przyziemne rozważania (na temat babeczek).

                tassman:)
              • Gość: Yurek Re: o tassmanskim malutkim tasmanie IP: *.chello.pl 30.03.02, 22:04
                Gość portalu: ann.k napisał(a):

                > moj Boze, spraw, zeby tassman byl madrzejszy niz to probuje udowdonic w swoich
                > postach

                On nie tylko jest przyglup to jeszcze swini azasmieca miasto i popatzr - robi
                to chamek z usmiechem.Dobrze byloby, ze by za wyrzucanie na chodnik tych ulotek
                straznicy wlepiali chociaz po 50 zeta.
                • Gość: agulha Re: o tassmanskim malutkim tasmanie IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 31.03.02, 00:00
                  O chwileczkę! Po pierwsze, on wcale nie napisał, że wyrzuca NA ZIEMIĘ. Normalny
                  człowiek jak mówi "wyrzucam", to myśli o koszu na śmieci. Po drugie, nawet
                  jeśli, to dlaczego on do cholery ma być karany? To nie są jego śmieci!! jeżeli
                  zawołasz na cudzego psa "pódziesz!", to Ci mają dać mandat za pozostawianie
                  zwierząt bez opieki?
    • Gość: e. Re: Wizytowki z adresami IP: *.chello.pl 26.03.02, 10:06
      Zapewniam, ze jestem osobą bardzo pogodną i pełną humoru, lecz - jak nas uczy
      doświadczenie - zbywanie arogancji i nachalnego chamstwa "humorem" nie jest
      dobrym pomysłem. Zwłaszcza wtedy, gdy nie chodzi i to, by zamknąć oczy i udać,
      że problem nie istnieje.
      Respektuję prawo innych ludzi do życia według ich własnych zasad i wartosci,
      ale nie widzę powodu, by rezygnować z moich zasad i wartosci. Dlatego nie
      lubię, jak znajduję za wycieraczką stosy "reklam" (mogę chyba nie mieć ochoty,
      by ktoś manipulował przy moim samochodzie i wpychał papiery, gdzie mu przyjdzie
      ochota? A gdzie szacunek dla cudzej własnosci?). Nigdy nie korzystam z
      ogłaszajacych się w ten sposób komisów samochodowych, warsztatów, kursów
      językowych, słowem - z niczego. A najbardziej brzydzi mnie, kiedy w ten sposób
      nachalnie wpychają mi się reklamy wulgarne, często obrzydliwe i nieestetyczne.
      Czasmi je wyjmuję ja, czasami moje dzieci. Nie muszę się na to godzić tylko
      dlatego, że ktoś nie ma wyczucia i umiaru. W dodatku na mnie i tak nie
      zarobią...
    • Gość: Brad Re: Wizytowki z adresami IP: *.HH1.srv.t-online.de 26.03.02, 10:10
      Gość portalu: VAN napisał(a):

      > Jak do tej pory, moje doswiadczenie wykazuje, ze Warszawa jest przodujacym
      > miastem na swiecie pod wzgledem reklamy "panienek". Jest to rzeczywiscie jedna
      > z niewielu dziedzin w ktorych przoduje.
      >
      > Wystarczy zaparkowac samochod na pare minut czy wynajac pokoj w hotelu (nawet
      > pieciogwiazdkowym), a natychmiast pojawiaja sie wizytowki "panienek" wetkniete
      > za wycieraczke czy wsuniete bezczelnie pod drzwi pokoju. Niektore sa nawet
      > drukowane na plastiku z kalendarzykiem na odwrocie. Co do samochodow oczywiscie
      >
      > preferowane sa te z zagraniczna rejestracja, chociaz reklama nie omija
      > ilokalnych numerow. W recepcji mozesz tlumaczyc do woli we wszystkich jezykach
      > swiata (wlaczajac rodzimy), ze takiej reklamy sobie nie zyczysz. Recepcjoniska
      > hotelowa podnosi blond glowke, trzepocze zaspanymi oczetami i udaje, ze nie wie
      >
      > o co chodzi.
      >
      > Kochani, nie kazdy gosc odwiedzajacy Warszawe przyjezdza tu na "panienki (ze
      > sie tak delikatnie wyraze). Czasami ma sie powaznych gosci, ktorzy nie sa
      > przyzwyczajeni do takich aroganckich reklam. "To" nie zawsze wspomaga bisiness.
      > Czy nie ma w Warszawie sposobu na likwidacje tej formy dzialalnosci reklamowej?
      > Pozdrowienia

      Z tego typu reklama spotkalem sie w: Warszawie, Moskwie, Nowym Jorku, Paryzu,
      Wiedniu, Budapeszcie, Pradze, Istanbule, Gdansku, Gdyni, Sopocie, Rzymie,
      Marsylii, Amsterdamie a ostatnio podczas targow w Poznaniu.
      Mozna na slepo dolaczyc miasta, w ktorych nie bylem bo tam na 100% tez to jest -
      nie zmienisz tego - ale przyznaje, ze jest to uciazliwe. Zjawisko nie do
      ugryzienia ze wzgledu wielkiego zapotrzebowania. Przyzna sie, ze raz sorzystalem
      i nawet bylo przyjemnie (odswiezylem sobie troche jezyk rosyjski).
      • Gość: VAN Re: Wizytowki z adresami IP: *.proxy.aol.com 26.03.02, 17:37
        Jezeli chodzi o "ranking" Warszawy w dystrybucji wizytowek "panienek" to jestem
        prawie pewny ze jest to przodujace miejsce na swiecie. Prayznaje , ze z miast
        ktore wymieniles nie bylem w Moskwie i Poznaniu podczas targow, dlatego pisze
        ze jestem "prawie pewny". Nie mialem tez okazji parkowac samochodu ani
        korzystac z hotelu w Harlemie (NY), ale gdzie indziej nie spotkalem sie z taka
        intensywnoscia zjawiska. Dlatego tez podchodzac do sprawy z humorem, proponuje
        wreczyc ojcom miasta medal, za takie osiagniecia. Idac dalej ta droga, kiedys
        na odjezdnym wreczylem bogobojnej szwagierce, ktora mi pozyczyla samochod cala
        garsc takich wizytowek z propozycja wykorzystania przez rodzine, bo ja juz
        wyjezdzam. Nie bede komentowal miny ktora zobaczylem.
        Pozdrowienia
        • cubic Re: Wizytowki z adresami 27.03.02, 08:04
          W takich sytułacjach tłumaczę sobie, że w końcu ktoś to roznosi i zarabia
          pieniądze dla biednych i głodnych dzieci...:(((
          I zaraz pokornieje i wyrzucam ulotki do najbliższego kosza, to dużo nie
          kosztuje. Podobna sytułacja jest z rozdawaczami ulotek koło metra, czy gdzieś
          indziej. On ma do rozdanie np. ok. 10000 ulotek i może iść do domu. Co mi
          szkodzi wziąć jedną i nawet nie patrząc wyrzucić po dwudziestu krokach do
          kosza!!!
          Trochę serca i współczucia!!!
          Pzdr
          Cubic
          • eela Re: Wizytowki z adresami 28.03.02, 15:05
            Kiedys była rozmowa z byłą roznosicielka ulotek. Własnie ona tak samo mówiła
            jak Ty. Bierze nawet wtedy, gdy z nich nie korzysta, bo wie, ile wysiłku trzeba
            włozyc, żeby swoja porcje sprzedać i zarobic parę groszy. Od tego czasu biore
            wszystko co mi podtykają pod nos, a za chwile wyrzucam do kosza. Wysiłek
            niewielki, a mozna komus troszke pomóc.
    • ann.k Re: Wizytowki z adresami 27.03.02, 09:42
      Wizytowki wam przeszkadzaja, ale same panienki juz nie??? Przez piec lat mialam
      okazje poznac wiekszosc panienek warszawskich, bo.... i na poczatku tez mnie to
      razilo; a pozniej zaczelysmy z kolezankami plotkowac jakie ktora Swietlana ma
      ciuchy danego dnia; wybaczcie, ale glupia karteczka, ktora mozna wywalic jest
      mnie drazniaca niz taka osobka stojaca w samym centrum miasta w bialy dzien i
      czekajaca na klienta;
      • tassman Ann.k na wizytówce 28.03.02, 08:25
        ann.k napisał(a):

        > Wizytowki wam przeszkadzaja, ale same panienki juz nie??? Przez piec lat mialam
        >
        > okazje poznac wiekszosc panienek warszawskich, bo.... i na poczatku tez mnie to
        >
        > razilo; a pozniej zaczelysmy z kolezankami plotkowac jakie ktora Swietlana ma
        > ciuchy danego dnia; wybaczcie, ale glupia karteczka, ktora mozna wywalic jest
        > mnie drazniaca niz taka osobka stojaca w samym centrum miasta w bialy dzien i
        > czekajaca na klienta;


        *************
        Ann.k,

        Wyglada na to, że to Ty sama z checią dałabyś sie sfotografowac i umiescic na
        takiej wizytówce. Ale byscie miały razem z psiapsiółkami tematów do
        rozmów...Uhuhu...Olala.....
        Eh, żeby wszyscy mieli takie poważne i nurtujace 24h/dobę 'problemy' jak ty....

        tassman:)
    • atrakcyjny_kazimierz Re: Wizytowki z adresami 27.03.02, 14:49
      panie VAN i pozostaly!
      reklama jest dźwigniom chandlu. jak kto ma lokal z witrynom wystajoncom na
      ulice to wystarczy ze wystawi tam swoje reklame i kazdem jeden wie co tam można
      dostać w tem lokalu. a jak kto nie posiada powieszchni reklamowej to musi wyjśc
      z ofertom w lud. w dzisiejszem swiecie to normalne i nie nalezy siem dziwić.
      bylim onegdaj z kumplamy i zonami naszemi w Lesie Vegas i tam przed temi
      kasynamy to stojom take chopaczki młode i rozdajom take twarde kartoniki z temi
      panienamy co som do wziencia w tech kasynach. i jakeśmy szpacerowali po tem
      mnieście co nigdy nie zasypia z temi naszemi połowicami rzeby obadać sprawe
      gdzie rzetony na pokierka najtansze i czy polskom dobrom wódeczkie tam majom to
      oni nam dali tych kartoników trochie że niby jak nasze żony pujdom spać to my
      sie możem zabawić po swiatowemu. one te kartoniki som take elegancke i sztywne
      rzeby nie znisczyć i nie zgubic. u nas technika nie jest arz tak zaawansowana
      bo te ólotki som take mientkie i zdjencia amatorskie a tam pełen wypas psze
      pana i wszystko profesjonalne.
      a u nas to klimat nie pozwala na wystawienie towaru w witrynie boby siem
      przeziembił na ten tychmiast. tylko na Poznańskiej stojom takie zachencaczki
      dla zagramanicznech gości.
      ni ma terz powarznech agencyji reklamowech co to zrobiom pełnom obsługie dla
      agencyji towarzyskej bo to podobniez nie lezy im na honorze rzeby pieniondze
      zarobić ućciwie.
      no
      spowarzaniem
      Kazimierz
      • cubic Re: Wizytowki z adresami 28.03.02, 10:01
        Tassman nie dogryzaj!!! ;)))))
        Cubic
        • tassman Re: Wizytowki z adresami 28.03.02, 10:20
          cubic napisał(a):

          > Tassman nie dogryzaj!!! ;)))))
          > Cubic

          ********************
          Prosze pana ale to Ann.ka mnie prowokowała, co miałem stac i siem patrzeć jak mi
          dogryza, musiałem jej oddać a co !!!

          pozdrawiam:))
          tassman:)

          • Gość: ann.k Re: Wizytowki z adresami IP: 192.168.0.* 28.03.02, 12:13
            a mozesz pokazac, w ktorym poscie Ci dogryzalam???? bo jak na razie zauwazylam,
            ze to Ty zaczales atakowac mnie i moich znajomych!! wiesz tassman, pierdolnij
            sie solidnie w leb, to moze sie nauczysz czytac i rozumiec to co inni pisza, bo
            jak na razie masz z tym ewidentne problemy;
            a tak, owszem, moze i napisalam cos niemilego pod Twoim adresem, ale tylko jako
            ODPOWIEDZ na Twoje chasmtwo!

            • tassman wizytówka z Ann.k:))) 28.03.02, 12:27
              Gość portalu: ann.k napisał(a):

              > a mozesz pokazac, w ktorym poscie Ci dogryzalam???? bo jak na razie zauwazylam,
              >
              > ze to Ty zaczales atakowac mnie i moich znajomych!! wiesz tassman, pierdolnij
              > sie solidnie w leb, to moze sie nauczysz czytac i rozumiec to co inni pisza, bo
              >
              > jak na razie masz z tym ewidentne problemy;
              > a tak, owszem, moze i napisalam cos niemilego pod Twoim adresem, ale tylko jako
              >
              > ODPOWIEDZ na Twoje chasmtwo!


              **************
              Wow!!
              Wiedziałem Ann.k, że tak bez powodu nie pisałaś o tych wizytówkach agencji w
              swoim poście. No i teraz mam dowód. Jaki? To co napisałas powyzej. Zachowujesz
              sie dokładnie tak samo (twój rynsztok słowny) tak kazda paniena ulicznica bądź
              TIRówka. PO prostu robiłaś badania rynku (temat: "jak zachowuja sie i reagują
              potencjalni klienci gdy za wycieraczka samochodu znajda owa wizytówkę z rozebraną
              panią"). Twoi koledzy z pracy -ci dowcipni sztubacy śmiejacy sie radośnie przy
              wymianie między sobą 'fajnych' wizytówek - to zwykłe towarzystwo alfonsiaków.
              Z twojego nerwowego (po rozszyfrowaniu ;)))) i bardzo plugawego chamskiego języka
              wynika, że prawdopodobne jest że cię kiedys widziałem - na wizytówce -ale dobrze
              ci sie nie przyjrzałem, bo zaraz wylądowałaś w koszu na śmieci.....

              tassman:)

              • Gość: ann.k Re: wizytówka z Ann.k:))) IP: 192.168.0.* 28.03.02, 12:45
                wiesz, chcialbys miec wizytowke z moim wizerunkiem, ale jej nie dostaniesz; za
                cienki na to jestes; a jezeli odczytales moj post, ze sama bylam, badz
                jestem "panienka", to najwyrazniej nietutejszy jestes, inaczej wiedzialbys w
                jakim to miejscu warszawy mozna miec kilka lat na codzienne mijanie dziewczyn
                oczekujacych na klientow;
                i jeszcze jedna smutna wiadomosc - ani mnie nie zdenerwowales, ani nie
                obraziles:))))

                koniec jalowej dyskusji
                • tassman prawda Ann.k:))) 28.03.02, 12:52
                  Gość portalu: ann.k napisał(a):

                  > wiesz, chcialbys miec wizytowke z moim wizerunkiem, ale jej nie dostaniesz; za
                  > cienki na to jestes; a jezeli odczytales moj post, ze sama bylam, badz
                  > jestem "panienka", to najwyrazniej nietutejszy jestes, inaczej wiedzialbys w
                  > jakim to miejscu warszawy mozna miec kilka lat na codzienne mijanie dziewczyn
                  > oczekujacych na klientow;
                  > i jeszcze jedna smutna wiadomosc - ani mnie nie zdenerwowales, ani nie
                  > obraziles:))))
                  >
                  > koniec jalowej dyskusji

                  ****************
                  To jasne jak słonce nad Saharą, że cie nie obraziłem bo to co powiedziałem to
                  prawda o Tobie....A na prawdę obrazic sie nie da:))

                  tassman:)

                  • Gość: roberto Re: prawda Ann.k:))) IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.02, 14:16
                    Tassman, są dwie możliwości: albo jesteś biednym impotentem albo gejem.
                    • tassman Re: prawda Ann.k:))) 28.03.02, 14:28
                      Gość portalu: roberto napisał(a):

                      > Tassman, są dwie możliwości: albo jesteś biednym impotentem albo gejem.

                      ***************
                      Roberto,

                      hahahahahahaha:):)

                      tassman:)

                      • Gość: ZOMO Re: prawda Ann.k:))) IP: *.astercity.net / 10.128.136.* 29.03.02, 00:47
                        Mysle,ze biednym impotentem lub zupelnie inaczej-jakims biskupem z
                        Poznania...Swoja droga ta dyskusja o ulotkach jest bezcelowa i
                        smieszna.Karteczki za wycieraczka sa bardzo lagodna forma reklamy w porownaniu
                        do np.TV i nie stosuja zadnych orginalnych metod w rodzaju oddzialywania na
                        podswiadomosc.A jesli komus nie podobaja sie ulotki to proponuje wyjazd do Kim
                        Dzong Ila,Iranu czy innej Arabi Saudyjskiej,tam na pewno nie beda wam
                        przeszkadzac ani panienki ani warsztaty i szkoly.Zycze smacznego!
                        • Gość: VAN Re: prawda Ann.k:))) IP: *.proxy.aol.com 29.03.02, 17:11
                          Dear ZOMO
                          Mnie panienki nie przeszkadzaja. Czasami nawet lubie przejsc sie po Amsterdamie
                          przes "Red Light District". Ale do jasnej............. Wszystko ma swoje
                          miejsce i czas. Nawet w telewizorze moge zmienic program, jak mi nie odpowiada.
                          Natomiast znajdowanie takich wizytowek za szyba samochodu, a co jeszcze
                          dziwniejsze w pokoju hotelowym, ktory powinien byc oaza mojego spokoju jest
                          brutalna ingerencja w moje zycie prywatne. Wypraszam to sobie. Jak ktos nie
                          jest w stanie tego zrozumiec, to jest skonczont burak.
                          pozdr.
                          • Gość: ZOMO Re: prawda Ann.k:))) IP: *.acn.pl / 10.128.136.* 30.03.02, 16:06
                            Z hotelem jestem w stanie sie zgodzic.Jesli ktos placi za hotel to ma prawo
                            zadac prywatnosci w pelnym zakresie.Hotel jest pewna forma mieszkania z ochrona
                            zewnetrzna...ale tez jesli sie z tym w hotelu spotkales,a panienka w recepcji
                            Cie olala,nalezalo isc do dyrektora lub wlasciciela.Bardzo mozliwe,ze oni o tym
                            nie wiedza,a jesli wiedza mozesz zadac przeprosin itd.Placac za hotel zawierasz
                            okreslona umowe i to jest zupelnie co innego niz ulotka za wycieraczka.A
                            nawiazujac do zmiany kanalow w TV,czy mozesz zmienic wyglad np.bilboardu lub
                            reklamy w windzie?
    • roland_x Re: Wizytowki z adresami 29.03.02, 18:22
      to dobrze, że są te wizytówki
      jak przypili zboczeńca to wyładuje się w agenturze zamiast gwałcić ludzi na
      ulicy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka