Gość: vinc
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
29.03.02, 17:57
Od 3 miesięcy na Bródnie, przy ul Wyszogrodzkiej 7 działa oryginalny pub –
Betsaida. Słowo to w słowniku wyrazów obcych oznacza uzdrawiające jezioro i
właściciele zapewniają, że miejsce to ma rzeczywiście uzdrawiającą moc, tyle,
że siła uzdrawiania nie działa na ciało a na ducha. Czy jednak moc Betsaidy
będzie na tyle silna, by przetrwać w konkurencyjnym środowisku warszawskim?
Organizatorzy są pewni, że odniosą sukces.
Betsaida to knajpa szantowa. - Znaleźliśmy niszę w Warszawie. Wielu mieszkańców
stolicy regularnie pływa na łodziach, wielu z nich kocha szanty, a pod względem
oferty dla tej grupy Warszawa do tej pory była pustynią. Właściwie nie mamy
konkurencji - mówi menedżer i współwłaściciel pubu Leszek Szulakowski. Knajpa
powstała w rekordowym wręcz czasie – w połowie listopada zrodził się projekt a
8 grudnia lokal został otwarty. To dlatego, że praktycznie nie było żadnych
problemów organizacyjnych. Wszystkie sprawy administracyjne udało się załatwić
bez zbędnych opóźnień i praktycznie bez żadnych przeszkód. Lokal o powierzchni
140 mkw. wynajęto od spółdzielni mieszkaniowej i szybko udało się go dostosować
do wymagań sanepidu.
Pomysł zrodził się z zamiłowania właścicieli do muzyki szantowej. Inwestycję
zrealizowali z środków własnych, tylko częściowo posiłkując się kredytem
bankowym. To ich pierwszy projekt w tej branży, ale już po trzech miesiącach
mówią o powiększeniu swojego lokalu (na wakacje planowane jest wynajęcie
kolejnych 60 mkw.), a nawet o otwarciu kolejnych podobnych pubów w innych
punktach stolicy. - Skoro ludzie do nas wracają, to chyba możemy mówić o
sukcesie - mówi Szulakowski. - Nasi goście fantastycznie reagują na to, co się
tutaj dzieje - dodaje. Ale jeśli chodzi o sukces finansowy, to trzeba będzie na
niego trochę poczekać. Zakładam, że rentowność osiągniemy po ok. roku.