Gość: Knajpiarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 23:29 ulalala, to ja chyba sie tam tez nigdy nie wybiore jak tak.... niezaleznie kto by to miejsce zachwalal, ze swietne i super jedzenie. Nigdy nie pozwole, zeby ktos tak mnie traktowal...!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Andy Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.09.04, 23:53 Ja tez tam sie raczej juz nie pojawie ... z tego co wyczytalem to jednak wlasciciel ma braki w kulturze. A ja u chama jadl nie bede :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 00:10 To prawda. Z przytoczonych przez "Gazete" wypowiedzi wynika, ze wspolwlasciciel z ktorym rozmawial dziennikarz, oglednie, "nie jest na poziomie". Ale w koncu to knajpa na Starowce - dla turystow, ktorzy sa w W-wie pierwszy i ostatni raz. Nie wiem czego dziennikarze i osoby na stale zamieszkale w Warszawie spodziewaja sie po takim przybytku. W zyciu nie przyszlo by mi do glowy, aby czesto tam bywac lub zostac "stalym Klientem" :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MyCy Ja też na pewno się nie wybiorę IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.09.04, 00:11 Do tego już po pierwszych wypowiedziach właściciela widać że nie grzeszy on inteligencją i kulturą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bywalec Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 00:43 Ten szef "Samsona" jest rodem z innej epoki - O gości trzeba dbać i trzeba mieć klasę.Zapewne było mnóstwo sposobów załatwienia tego interesu za 60 zł. Proponować gościowi żebranie na ulicy by opłacić rachunek to już jest szczyt i dalszy komentarz jest zbędny. Goście się zmieniają a on tam trwa więc powinien dbać o wizerunek firmy.Powiem tylko tyle że tam aż strach się wybrać bo w razie jakiejś nietypowej sytuacji ten Pan zachowa się podobie lub gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
carrramba Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 08:26 Czasem wpadam do Samsona :)) co prawda, zawsze mam kasę przy sobie, bo niestety z kartami różnie bywa. Jedzenie jest zawsze dobre i ładnie podane. Panie Szefie Samsona- nie ma to, jak sobie reklamę zrobić:))Teraz, może Pan liczyć już tylko na wycieczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: europejczyk Dobrze wam, to jest Warszawka IP: *.finemedia.pl 04.09.04, 08:52 Zdziwiłbym się gdyby tego klienta potraktowano kulturalnie. Wszędzie tylko nie w Warszawce. Skoro pozwoliliscie by wasz biznes zbudowali bandyci, to nie dziwcie się że klientów traktuje się się już z założenia jak frajerów. Wpadnijcie gdzieś do Europy, Kraków, Poznań, Wrocław, to zauważycie różnice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PW Nie bądź śmieszny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 10:10 ...europejczyku. Chamstwo zdarza się wszędzie, niezależnie czy Warszawa, czy Kraków, Wrocław, Poznań. Z całej Polski zjeżdżają do dużych miast wiejskie burki obrażające mieszkańców i uważające się za europejczyków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pascalek Re: Dobrze wam, to jest Warszawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 10:24 Taa, oczywiście, a świstak siedzi... Poczytajcie sobie o "europejskim" Krakowie: miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2265364.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dino dobre! :-) IP: *.warszawa.tktelekom.pl 04.09.04, 14:11 nie ma to jak krakowska kulturka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eska Re: Dobrze wam, to jest Warszawka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.04, 13:23 Kraków, Poznań, Wrocław, to zauważycie różnice... A gdzie to leży? Napewno w Europie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cycek syrenki Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.sympatico.ca 04.09.04, 05:50 Wlasciciel ponizej krytyki. Przeciez to mozna bylo dyskretnie rozwiazac bez jakichkolwiek spiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 08:33 Od dawna omijam Samsona.Jedzonko takie sobie, obsluga podobnie. Mialem jednak podobne zdarzenie, tyle ze na stacji Orlenu. Skonczylo sie na uprzejmej prosbie pracownika, abym napisal stosowne oswiadczenie i zostawil dowod osobisty. Zadnych wrzaskow, obelg. Nastepnego dnia zaplacilem, odebralem dowod i mile pogawedzilem z obsluga stacji. No coz, chamem sie czlowiek staje w gniezdzie rodzinnym i juz nic nie jest w stanie tego wyplenic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 09:02 widac, ze wlasciciel to po prostu swinia. karta moze nie dzialac z wielu powodu- psuja sie terminale, moze byc awaria w systemie banku, albo jeszcze cos innego. na pewno nie pojde nigdy do tej restauracji! Odpowiedz Link Zgłoś
obces Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 09:20 "Nastepnego dnia zaplacilem, odebralem > dowod i mile pogawedzilem z obsluga stacji." ------------------------- Czyli jednak zostawiłeś dowód osobisty. Klient nie chciał tego zrobić. "W banku była jednak awaria. Zaproponował więc rozwiązanie: fakturę z 14- dniowym terminem płatności. Usłyszał, że Pod Samsonem się tego nie praktykuje. Zażądano za to od niego dowodu tożsamości albo zegarka w zastaw. - Odmówiłem. Miałem przy sobie tylko prawo jazdy, a pomysł z zegarkiem to jakiś absurd! W końcu przyszedłem do restauracji, a nie do lombardu - denerwuje się pan Ryszard." -------------------------------------- Zamień "zażądano" na "poproszono" i sytuacja jest wypisz wymaluj jak z twojej stacji benzynowej. Reasumując - nic nie usprawiedliwia chamskiego zachowania właściciela restauracji, ale zachowajmy umiar. Jeżeli idę do restauracji coś zjeść i okazuje się, że nie mam czym zapłacić to po pierwsze jest to moja wina (restauracja nie może być odpowiedzialna za awarię banku klienta) po drugie jest to niezręczna sytuacja, którą ja sprowokowałem, więc do mnie należy jej rozwiązanie. Jeżeli właściciel życzy sobie, żebym zostawił dowód osobisty zostawię go (albo prawo jazdy) i skombinuję gotówkę. I zastanowię się nad zmianą banku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 09:56 facet nie mial dowodu, mozliwe, ze nie mial tez telefonu. w jaki sposob mial skombinowac gotowke, szczegolnie po zostawieniu prawa jazdy -dzialo sie to na starowce wiec bardzo mozliwe, ze do domu mial kawalek :) poza tym to nie on spowodowal te sytuacje - w banku byla awaria. inna sprawa jest, ze do restauracji zawsze chodze z gotowka, tak jest o wiele wygodniej. jednak kiedy ide do sklepu bardzo rzadko mam w kieszeni pieniadze, najczesciej tylko karty. Odpowiedz Link Zgłoś
obces Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 10:41 A czy to jest wina knajpy, że facet wybrał się bez dowodu, gotówki, z nie działającą kartą, zamówił posiłek, zjadł i nie może (nie chce?) zapłacić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 10:55 ale on nie wybral sie z domu z nie dzialajaca karta! z karta bylo wszystko ok, to w banku mieli problemy (przejsciowe jak sie pozniej okazalo, bo przeciez w koncu zaplacil ta karta). skad wiesz ze awaria w banku nastapila zanim zamowil? Odpowiedz Link Zgłoś
obces Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 11:10 Nie wiem czy wiedział czy nie wiedział. Pewnie nie wiedział. Chodzi mi tylko o to, że awaria w banku nie zwalnia od obowiązku zapłaty za usługę. OD RAZU, a nie z 14-dniowym terminem płatności. Bo tak się umawiano przy zamówieniu. Sposób w jaki klient zorganizuje pieniądze zależy od klienta. Restauracja może zaproponować ułatwienia - przechować dowód jako zabezpieczenie, skserować dowód z oświadczeniem klienta. Ewentualnie, gdy suma jest niewielka a klientowi "dobrze z oczu patrzy" można umówić się na zapłacenie za kilka godzin/następnego dnia. Ale to jest dobra wola restauracji a nie jej obowiązek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nemo Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 22:45 A może niech ta restauracja przestanie przyjmować karty kredytowe? Przecież to nie jest obowiązek. Zobaczymy ilu wtedy będzie miała klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Rogala Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.tele2.pl 10.09.04, 12:19 Ludzie!!! Piszecie o awarii w banku, fakturach itd. Nie chce mi się już czytać dalej.. Przecież istnieje jeszcze coś takiego jak BANKOMAT... Co oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia chamskiego zachowania właściciela knajpy, jak również gości. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 10:08 "Zażądano za to od niego dowodu tożsamości albo zegarka w zastaw." I już własciciel sam się prosi o paragraf. Dowód osobisty nie jest własnością, tego który go nosi tylko organu, który go wystawił. Trzeba go pilnować i nie wolno użyczać, odstępować. Natomiast za przetrzymywanie cudzego dowodu grozi kara pozbawienia wolności do lat 2. "Pytany, co by sam zrobił na miejscu naszego czytelnika, odpowiada: - Zadzwoniłbym do mieszkającego w pobliżu kolegi i poprosił o pożyczkę". A jak ktoś jest z innego miasta? Do karty w Samsonie powinien być dopisek: Chamstwo gratis! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Krysiak Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 10:17 Po tym artykule utwierdzam się w przekonaniu, że artykuły pani redaktor Anny Krężlewicz są conajmniej wątpliwej jakości, a jej warsztat redakcyjny pozostawia wiele do życzenia. Nie jestem co prawda do końca obiektywną osobą w tej sprawie, ale znam ją od drugiej strony i przedstawiona została mi zupełnie inaczej. To prawda sprawa zaczęła się od tego, że bank klienta odmówił autoryzacji karty. W restauracji tej pracuje moja dziewczyna - Maja. Osoba, o której wszystko można powiedzieć tylko nie to, że jest chamska, gdyż cechuje się bardzo wysoką kulturą osobistą i jest bardzo wrażliwą, empatyczną osobą. Od początku, to ona dyskutowała z tym klientem. Spytała się grzecznie, czy klient nie zechciałby jeszcze raz podejść i spróbować autoryzować kartę i od tego się zaczęło. Otoż pan nie chciał podejść, bo mu się nie chciało, to Maja ma podejść do niego (mimo iż typ terminala nie jest bezprzewodowy). Potym moja dziewczyna spytała się grzecznie, czy może posiada inną kartę lub czy jego towarzyszka takową kartę posiada - nie klient nie posiada. Następnie czy może ma kartę embosowaną (wypukłą), to wtedy można ją odcisnąć na imprinterze... czyli dokonać transakcji w trybie offline. Następne propozycje typu odwiedzenie bankomatu tudzież ostatecznie zostawienie jakiegoś fanta w postaci np. dowodu osobistego zaowocowały tym, że ta rozmowa z jakiś przyczyn stała się dla klienta niekomfortowa i zażądał rozmowy z właścicielem (mimo iż Maja jest córką właściciela). Gdyż jak to się wyraził "... nie będzie rozmawiał z małolatą...". 27 lat widać okazało się niewystarczające. Po przyjściu właściciela klient zaczął krzyczeć, że jest traktowany w chamski sposób, że on ma interes w Zielonce i on wie jak takie rzeczy się załatwia i że dokona przelewu. Czegoś takiego się nie praktykuje w żadnej restauracji w Warszawie. Owszem płatności przelewem są dla instytucji i firm, a nie dla prywatnych osób. Znam Pana Wojtka od 4 lat i mogę Wam powiedzieć, że w życiu nie słyszałem, aby ten człowiek na kogoś krzyczał. Nawet w momentach ekstremalnie nerwowych zachowuje zimną krew i mówi w sposób nie zdradzający jego stanu emocjonalnego. Nikt żadnego brzydkiego czy też wulgarnego słowa do klienta nie powiedział Niestety pani Krężlewicz nie pofatygowała się i nie wykazała chęci usłyszenia wersji zdarzeń z drugiej strony. Zadzwoniła do p. Wojtka i nawet nie chciała porozmawiać z moja dziewczyną, mimo iż cała rozmowa zaczęła się od niej. Zadzwoniła z góry przyjętą hipotezą, że klienta od samego początku potraktowano źle i że wina leży tylko i wyłącznie po stronie restauracji. I cała jej rozmowa sprowadzała się do tego aby tą hipotezę potwierdzić. W żadnym wypadku klient nie został potraktowany na zasadzie "Ma pan pieniądze? - nie - to zostaw Pan fanta" Moja dziewczyna starała się znaleźć wyjście z sytuacji, które byłoby dogodne i dla klienta i dla restauracji. Ale jak widać Pani Krężlewicz lubi szukać sensacji. Z drugiej strony proszę czytających o przemyślenie jak oni zachowaliby się w takiej sytuacji, gdyby się okazało, że są w restauracji, ich karta nie działa i nie mają gotówki. Po tym zdarzeniu, pytałem się kilku osób jakby zareagowali. I każdy mówił, że czułby się nieswojo, gdyż to z jego winy powstałby problem i to on starałby się go jakoś rozwiązać i w ostateczności nie miałby żadnych oporów w postaci zostawienia np. dowodu osobistego. Ale to wymaga odrobinę kultury... niestety Pozdrawiam wszystkich czytających Artur Krysiak - artur(kropka)krysiak(małpa)aster(kropka)pl Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 10:28 >Po przyjściu właściciela klient zaczął krzyczeć, że jest traktowany w chamski sposób, że on ma interes w Zielonce i on wie jak takie rzeczy się załatwia i że dokona przelewu. Czegoś takiego się nie praktykuje w żadnej restauracji w Warszawie. Owszem płatności przelewem są dla instytucji i firm, a nie dla prywatnych osób. < A imprez dla firm to nie urządzacie? Jak facet ma interes w Zielonce, to można wystawić na jego firmę. Za proste? Rozumiem, że się praktykuje wysyłanie klientów na ulice by "wyżebrali" na rachunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Krysiak Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 10:44 Witam sebpl > A imprez dla firm to nie urządzacie? Jak facet ma interes w Zielonce, to można > wystawić na jego firmę. Za proste? Sprzedałbyś komuś papierosy w kiosku ruchu na 14 dniowy przelew gdyby Cię zwymyślał? Żeby odroczyć komuś płatność trzeba mieć do kogoś odrobinę zaufania. Firmy i instutucje uzgadaniają wcześniej warunki imprez. > Rozumiem, że się praktykuje wysyłanie klientów na ulice by "wyżebrali" na > rachunek Nikt nic takiego nie powiedział. pzdr. Artur Krysiak Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 11:03 > Sprzedałbyś komuś papierosy w kiosku ruchu na 14 dniowy przelew gdyby Cię > zwymyślał? W kiosku papierosy zawsze możesz schować z powrotem, tutaj byłeś postawiony przed faktem dokonanym. Z tego co zrozumiałem, facet chiał zapłacić. Wina nie leżała ani po jego, ani po waszej stronie. Cały spór dotyczy tutaj zachowania zarówno klienta, jak i obsługi. Rozmiem, że gość był zirytowany niekomfortową sytuacją. Chciał ją nawet rozwiązać przez przelew. Obsługa natomiast potraktowała go jak oszusta. Więc miał prawo być zdenerwowany. Cały opis sytuacji fatalnie świadczy o obsłudze, która z miejsca wdała się w pyskówkę. Jednym słowem nieprofesjonalne zachowanie. Nieprofesjonalne zachowanie w restauracjach w warszawie, to przeważnie chamstwo i nakręcanie dalej konfliktu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Krysiak Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 11:31 Witam sebpl > Z tego co zrozumiałem, facet chiał zapłacić. Wina nie leżała ani po jego, ani > po waszej stronie. Nie. Ten Pan nie chciał zapłacić. Nie chciał 2gi raz podejść do terminala, a jak usłyszał, że nie może zapłacić przelewem, to powiedział, że _w_ogóle_ nie płaci. > Cały spór dotyczy tutaj zachowania zarówno klienta, jak i obsługi. > Rozmiem, że gość był zirytowany niekomfortową sytuacją. Chciał ją nawet > rozwiązać przez przelew. Obsługa natomiast potraktowała go jak oszusta. Więc > miał prawo być zdenerwowany. Problem jest w tym, że przyjmuje Pan wersję zdarzeń jaka jest opisana przez Gazetę. Opisałem, że dyskusja wywiązała się z moją dziewczyną i dam sobie głowę uciąć, że nie była chamska w stosunku do klienta. Z tego co mi mówiła, to klient od razu był chamski i napastliwy. Zapewniam Pana, że w restauracji jest dużo różnych sytuacji, które są rozwiązywane w normalny, miły i przyjazny sposób. > Jednym słowem nieprofesjonalne zachowanie. Nieprofesjonalne zachowanie w > restauracjach w warszawie, to przeważnie chamstwo i nakręcanie dalej konfliktu. Czy profesjonalnym zachowaniem jest na pytanie właściciela "w czym jest problem" odpowiedź: "Zamknij się chamie i słuchaj co ja chcę powiedzieć". Bo tak mi to relacjonuje siędząca obok mnie Maja. Czy po takim stwierdzeniu przeprosił byś klienta i zaproponował mu, żeby przyniósł pieniądze w innym terminie? Pozdrawiam anonimie Artur Krysiak artur(kropka)krysiak(małpa)aster(kropka)pl Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 13:20 > Nie. Ten Pan nie chciał zapłacić. Nie chciał 2gi raz podejść do terminala, a > jak usłyszał, że nie może zapłacić przelewem, to powiedział, że _w_ogóle_ nie > płaci. To ja nie rozumiem, dlaczego nie została wezwana Policja? >Z tego co mi mówiła, to > klient od razu był chamski i napastliwy. Zapewniam Pana, że w restauracji jest > dużo różnych sytuacji, które są rozwiązywane w normalny, miły i przyjazny > sposób. Co to znaczy od razu? Zaraz od wejścia? To po co go obsługiwaliście? Czy jak poczuł, że się go traktuje jak oszusta? --- Prawda leży zawsze po środku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Krysiak Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 14:46 > To ja nie rozumiem, dlaczego nie została wezwana Policja? A Ty byś jako właściciel wezwał? Od razu? > Co to znaczy od razu? Zaraz od wejścia? To po co go obsługiwaliście? > Czy jak poczuł, że się go traktuje jak oszusta? Tak jak napisałem wcześniej - od momentu zaistnienia problemu. A nie od wejścia. > Prawda leży zawsze po środku. Ja znam relację z 2giej strony i różni ona się znacznie od tego artykułu i nie mam podstaw do tego, żeby nie wierzyć swojej dziewczynie, a ona nie ma interesu w tym, żeby mi mówić nieprawdę. Najśmieszniejsze jest to, że za drugim razem karta zadziałała. Wystarczyło podejść do terminala i jeszcze raz wstukać PIN i nacisnąć OK. A przypomnę, że od tego się zaczęła awantura, że on nie podejdzie. Pozdrawiam, Artur Krysiak Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 14:53 No i jak widać można to wyjaśnić w ludzki sposób. Plus dla Ciebie. Wojciech Rzeczywolski natomast powinien mieć zakaz rozmawiania z mediami. Nie mniej do awantury jednak doszło. Co nie świadczy dobrze o obsłudze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kowalska Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.chello.pl 04.09.04, 12:10 Sprzedałbyś komuś papierosy w kiosku ruchu na 14 dniowy przelew gdyby Cię > zwymyślał? > Żeby odroczyć komuś płatność trzeba mieć do kogoś odrobinę zaufania. A OD KIEDY INTERESY OPIERAJĄ SIĘ NA ZAUFANIU?? w Warszawie macie opinię knajpy z chamskim personele jakbyś nie wiedział... więc proszę spuść z tonu z tym wychwalaniem swojej Panny bo to brzmi groteskowo..poza tym nie ona tu tematem. Jakie znaczenie ma to żę ona jest córką właściciela bo nie zrozumiałam :)? rozumiem że dla Ciebie to istotna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Krysiak Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 14:40 > A OD KIEDY INTERESY OPIERAJĄ SIĘ NA ZAUFANIU?? od zawsze > w Warszawie macie opinię knajpy z chamskim personele jakbyś nie wiedział... > więc proszę spuść z tonu z tym wychwalaniem swojej Panny bo to brzmi > groteskowo.. Po pierwsze ja jej nie chwale. Po drugie napisałem, że nie jestem w tej sprawie stroną obiektywną i podałem co mnie łączy z restauracją. Po trzecie znam ją od ładnych paru lat i wiem, że taka sytuacja nie mogła mieć miejsca, opisana w ten sposób przez panią redaktor. > Jakie znaczenie ma to żę ona jest córką właściciela bo nie zrozumiałam :)? Ano takie, że nie jest kelnerką, że reprezentuje tam swoją firmę, że opieram się na bezpośredniej relacji, osoby ze sprawą związaną. A czytelnicy opierają się na tendencyjnej relacji pani redaktor. > rozumiem że dla Ciebie to istotna sprawa... Sprawa dla mnie jest na tyle istotna, bo dotyczy poniekąd mnie. Przyszedł do restauracji klient, zrobił awanturę mimo iż nie miał racji i jeszcze poskarżył się do gazety. Znam sprawę prawie że bezpośrednio dlatego w ogóle się wypowiadam. Następnym razem takie rozmowy będą nagrywane na dyktafon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PUKACZ Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.04, 00:00 puknij sie wswój łeb Odpowiedz Link Zgłoś
miltonia Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 10:31 Na pewno bym nie zostawila dowodu, moglabym go najwyzej pokazac. Zadna osoba prywatna nie ma prawa zatrzymywac mi tego dokumentu. To po pierwsze. Po drugie, nie wiem jak to sie dziejes, ze ta restauracja tyle czasu ciagnnie na swej marce sprzed lat. Byc moze ja mam takiego pecha, ze jak tam jestem (ostatni raz 1,5 roku temu, bo juz na wiecej nie mam ochoty) to zazwyczaj dostaje zimne jedzenie i nieswieze surowki. Odpowiedz Link Zgłoś
obces Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 10:37 Oczywiście, że nie musisz zostawiać dowodu. Możesz zadzwonić do znajomego, żeby podjechał i zapłacił. Możesz POPROSIĆ o inny sposób załatwienia sprawy. Nie można podchodzić do tej sytuacji roszczeniowo - ja zjadłem, teraz wy się martwcie, możecie wystawić na mnie fakturę z dwutygodniowym terminem płatności. PS. Odraczać płatność można komuś kogo się zna, do kogo ma się choć cień zaufania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mam Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.chello.pl 04.09.04, 12:12 a jeśli przyjechałam z innego miasta i nie mam tu znajomych? myśl.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.aster.pl 05.09.04, 05:26 To wtedy będziesz starał się zachować elegancko i z całego zamieszania wyjść z twarzą.POKORNE CIELĘ DWIE MATKI WYŚSIE . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Port Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.04, 10:02 Akurat zaplanowałem obiad w tej knajpie o tradycyjnej, niestety, niegdysiejszej nazwie "SAMSON",pod warunkiem, że: wszyscy zaproszeni zabiorą ze sobą dowody osobiste do wglądu, wszyscy będziemy przygotowani by POPROSIĆ o zatrzymanie ewentualne dokumentów oraz, że pozostali znajomi będą w domach czekali na sygnał kiedy przyjechać i wybawić mnie i moich gości z kłopotu, gdy u kanjpiarza nawali czytnik kart. albo nastapią inne, niesprzyjające dla Ryczywoła okoliczności w sensie wyrwania mi kasy w trybie nagłym. Panie OBCES! Masz Pan udziały u Ryczywoła? Bo poucza Pan równie mało taktownie, jak pański prostak-wspólnik. Odpowiedz Link Zgłoś
obces Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 05.09.04, 13:11 Kolego, może nie uwierzysz ale ja nigdy w życiu nie byłem w tej knajpie. Nie znam też jej właściciela. W całej dyskusji zabrałem głos tylko dlatego, bo zirytowała mnie roszczeniowa postawa klienta i oburzenie z jakim zareagowali forumowicze na sytuację, w której właściciel lokalu śmiał dopominać się o zapłatę. To co miałem do powiedzenia napisałem wczoraj. Jakbyś pan umiał czytać ze zrozumieniem to byś pan głupich wywodów teraz nie robił. Pretensje proszę zgłaszać do swojej szkoły, że pana tego nie nauczyła. A jeśli pan czyta i rozumie co zostało napisane ale nie zgadza się pan z prostą zasadą że jak się coś od kogoś kupuje to trzeba za to zapłacić - to pretensje proszę zgłaszać do swoich rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
niech Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 05.09.04, 13:28 Chyba trafila kosa na kamien. Bo w tej knajpie faktycznie obsluga jest ponizej poziomu - wystarczy fakt ze czesto bywaja nietrzezwi. Nie bylem tam juz trzy lata ale z tego co pisze gees wynika ze nic sie nie zmienilo. Poza tym sama obsluga zostala ta sama - jak juz pisalem widuje ciagle tych samych kelnerow jak wala piwa w sasiednich bramach. No i przypatoczyl sie jakis klient ktory dorownywal im poziomem - nastapilo zwarcie, a dziennikarka wziela strone klienta. PS. Przydalby im sie przenosny terminal - jak zreszta w wiekszosci knajp. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej1011 Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 05.09.04, 13:52 a ja sadze, ze przydalby im sie przenosny terminal - jak zreszta w wiekszosci knajp! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Artur Krysiak Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 10:39 Witam, Nikt nie kazał zostawić dowodu, to była jedna z możliwych propozycji. Ja osobiście, nie miałbym żadnych oporów, gdyby taka sytuacja zaistniała, żeby zostawić na chwilę gdzieś dowód osobisty. Proszę poprosić kelnera o wymianę dania, jeśli nie spełnia Pani/Pana wymogów. pzdr. Artur Krysiak Odpowiedz Link Zgłoś
niech Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 04.09.04, 10:53 Panie Krysiak, ja tam kiedys dostalem wlos w zupie! I ja do dzis nie wiem czyj to byl wlos! Bo kelnerka byla lysa... PS. Nawiasem mowiac nie wiem jakie sa zwyczaje pana znajomej, ale kelnerzy plci meskiej lubia sobie w trakcie pracy walnac cos mocniejszego w sasiednich bramach. Jesli taki jest nadzor wlasciciela to trudno sie dziwic wpadce z klientem. A pamieta pan teksty o Samsonie sprzed kilku miesiecy o odmowie podania napoju bez zamawiania jedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula TYLKO NIE U SAMSONA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 11:40 drogi Arturze4, może i są przekłamania w tym artykule ale w tej knajpie zawsze żle traktowano klientów. Jakieś 3 lata temu w letnią sobotnią noc (ok. 23) kiedy było na statówce mnóstwo ludzi popełniliśmy ten błąd i poszliśmy do Samsona.Obsługa oświadczyła że już zamyka i można zjeść tylko przekąski, które zamówiliśmy.Czekaliśmy na nie ok.20 min., Wtrakcie konsumpcji obsługa zaczęła ostentacyjnie zprzątać ogródek, w którym siedzieliśmy i W TRAKCIE JEDZENIA ZAMKLĘŁA NAM PARASOL NAD STOŁEM, dając do zrozumienia że powinniśmy już wyjść. Dodam że nie byliśmy wówczas jedynymi klientami w tej restauracji. Jak się domyślasz nigdy już tam nie poszliśmy i ostrzegamy znajomych: TYLKO NIE U SAMSONA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.chello.pl 04.09.04, 11:57 Jeśli chodzi o Samsona mam dokładnie takie same doświadczenia, bywałam tam czesto ale pewnego razu zostałam potraktowana w taki sam sposób jak ów klient. Chciałam wyprawić tam obiad rodzinny na 15 osób. Pani kierowniczka powiedziała swoją cenę za jedną osobę... cena wydała mi się zbyt duża więc zapytałam co "robi" tę cenę -ALKOHOL (wódka)... ale ja niechcę obiadu z alkoholem... u mnie w rodzinie nikt wódki nie pije więc proszę mi pomniejszyć koszt. I wtedy usłyszałam żebym DO CHOLERY PANI DUPY NIE ZAWRACAŁA; ONA NIE BEDZIE REZERWOWAĆ DLA MNIE 15 MIEJSC BO ZAROBI NA MNIE MNIEJ NIŻ NA TURYSTACH KTÓRZY AKURAT W TYM CZASIE MOGĄ SIĘ POJAWIĆ.... zatkało mnie. Do Samsona nigdy więcej już nie poszłam i nie pójdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha Cafe Retro podobnie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 12:42 Miałam podobną przygodę w Cafe Retro, choć obyło się bez wyzwisk. To taka niewielka restauracja nieopodal pl. Wilsona. Około pół roku temu zjadłyśmy tam z koleżanką kolację, a po kolacji kelnerka poinformowała nas, że im dzisiaj nie działa terminal (!). Muszę powiedzieć, że zirytowałam się, bo skoro lokal ma naklejone na drzwiach naklejki kart, to znaczy, że karty przyjmuje. Skoro w danym dniu nie przyjmuje, powinnam być uprzedzona przed zamówieniem. Gotówki nie miałyśmy akurat aż tyle. Zapytałam, czy jest możliwość transakcji offline (tzw. hebelek, czyli odbicie karty wypukłej). Panienka wybałuszyła oczy, nigdy nie słyszała o czymś takim. Kierownika jakoby nie było. Panienka nie widziała problemu - mam przelecieć się po placu Wilsona i wyjąć gotówkę z bankomatu. Ja akurat mam także kartę debetową, ale osobę z kartą tylko kredytową taka propozycja może doprowadzić do pasji - z jakiej racji ja mam płacić wysoką prowizję i odsetki dlatego, że knajpa ma problem. W końcu terminal zadziałał, ale w tej restauracji od tej pory nie byłam i innym odradzam. Jest tyle lepszych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Cafe Retro podobnie IP: *.aster.pl 05.09.04, 05:41 I mogła nie widzieć terminala ręcznego,mając terminal elektroniczny.Takie terminale weszły w życie w roku 93-95 i posiada je nieliczna grupa usługodawców, ale to już podobno końcówka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dino a ja sie wybiore napsuc krwi wlascicielowi IP: *.warszawa.tktelekom.pl 04.09.04, 14:07 zamowie cos, po czym wychodzac stwierdze ze tak paskudnego jedzenia za takie pieniadze jeszcze w zyciu nie jadlem... :) ciekawe czy bedzie mu milo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: albert karta IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 15:13 Aż dziwię, ze sprawy nie załatwiono najprosztszym sposobem t.j. imprinterem. Nawet gdyby knajpa nie miała takiego to wystarczy pisemko kienta: Upoważanim .... do obciązenia mojej karty nr.... kwotą .." i bank to uwzględniłby. Pozostaje jeszcze kwestia zaufania do klienta, że zapłaci przelewem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomaszek Samson ostatnio ma pecha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.04, 19:23 jak nie psychiatra to lokal.Też więcej sie tam nie pokaże..a szkoda bo wrażenie robili dobre........ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PORT Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.09.04, 09:44 Bo kto, mający troche oleju w głowie, idzie do "samsona"? To nie ta sama urocza knajpka, którą znamy (wtedy studenci przesiadujący "U Michała")sprzed lat! Prostak wlaściciel nie pierwszy raz popisuje się wyjątkowym chamstwem!! Hej, koledzy sprzed lat!... Pamiętacie jak "nagradzaliśmy" bydlaków-konfidentów ze Starówki i Freta?... A to wsadzić ryj tego woła do sedesu, naszczać nań i niech ryczy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.09.04, 16:29 2 razy byłam w tej knajpie i dwa razy byłam świadkiem braku kultury ze strony kelnerów.Raz nie chciano nas wpuścić-elegancko ubranych ludzi z rezerwacją!!bo ktoś źle zapisał nazwisko.Dodam,że zajęte były 3 stoliki. Drugim razem obsługujący kelner rzucał co chwilę spojrzenie " no kiedy babo skończysz !!" Nigdy więcej Za to do PASIEKI obok wpadam często.Zawsze miło,nawet w Wigilię dostaniesz coś do jedzenia bez wyżej wymienionych spojrzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lopek Re: KONIECZNA ZMIANA NAZWY! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 11:32 Zmiana nazwy jest konieczna w związku z aferą pedofilską wokół Andrzeja S. Kto po tym fakcie chciałby jadać w knajpie której patronem jest osoba podejrzana o takie rzeczy? ...Podobno na sali dyżuruje cały czas tajniak, gdyż policja spodziewa się wzmożonego napływu gości z określonymi preferencjami seksualnymi...dziwne więc że nie interweniował...;-)) ps. a obsługę zawsze mieli dość chamską choć "rekompensował" to dobry wskaźnic cena/jakość (ale tylko jedzenia) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek a jak ktos nie lubi byc pod Samsonem IP: *.u.mcnet.pl 06.09.04, 15:31 ani Krollopem moze sobie isc do innej knajpy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalarepa Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.eranet.pl 06.09.04, 14:31 oj, Knajpiarzu, głupi jestes jak noga od stołu, cała reszta osób, które bez odrobiny zdrowego rozsądku podchodzą do takich paszkwili też. Nie widzicie co tu jest grane? Naprawdę nigdy nie spotkaliście takiego typu "gościa" w restauracji? Nadęty burak, pomiatający personelem, bo ON TU PRZYSZEDŁ SPOŻYWAĆ POSIŁEK, on tu PAN... z jedną kartą kredytową? kto się wybiera do restauracji bez gotówki, licząc jedynie na kawałek plastiku? a jaka postawa! obrażony, chamski, bez kultury.... mało nie pęknie z oburzenia! wszyscy zgodnie twierdzicie ze nie będziecie się stołować w restauracji! gratuluję, lepiej zostańcie w domach, albo do barów szybkiej obsługi, tam wasze miejsce. a co do artykuliku - naciągane mocno i stronnicze. Ciekawe - tyle rzeczy na swiecie się dzieje, tyle strasznych rzeczy, a wy sobie zawracacie głowe takimi bzurami... czyżby autorka artykuliku-paszkwila nie miala innych pomysłów? czy jest tak ograniczona? bardzo prosto krytykować, trudniej przyznać się do błędu. bez pozdrowień kalarepa Odpowiedz Link Zgłoś
niech Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 06.09.04, 14:34 Na kawalek plastiku liczy CALY cywilizowany swiat. Moze ty burasie nie, ale to chyba twoj powod do zmartwien ze zaden bank nie da ci tego kawalka plastiku. A pani redaktor zamiast pisac o barze szybkiej obslugi dla naiwnych turystow Samson powinna pisac o dramacie w Osetii. Jak zostaniesz jej przelozonym na pewno do tego doprowadzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalarepa Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.eranet.pl 06.09.04, 14:41 To paszkwil! Nie widzicie co tu jest grane? Naprawdę nigdy nie spotkaliście takiego typu "gościa" w restauracji? Nadęty burak, pomiatający personelem, bo ON TU PRZYSZEDŁ SPOŻYWAĆ POSIŁEK, on tu PAN... z jedną kartą kredytową? kto się wybiera do restauracji bez gotówki, licząc jedynie na kawałek plastiku? a jaka postawa! obrażony, chamski, bez kultury.... mało nie pęknie z oburzenia! wszyscy zgodnie twierdzicie ze nie będziecie się stołować w restauracji! gratuluję, lepiej zostańcie w domach, albo do barów szybkiej obsługi, tam wasze miejsce. Kultura nakazuje poszukiwanie alternatywnych rozwiazań problemu, każdemu może się zdarzyc brak funduszy na koncie/ karcie czy w porfelu. Chociaż co tu mówić o kulturze, skoro po jednym nędznym artykule rzucacie inwektywami i obrażacie osoby ot tak po przeczytaniu kilku KŁAMSTW. a co do samego artykuliku - naciągane mocno i stronnicze. Ciekawe - tyle rzeczy na swiecie się dzieje, tyle strasznych rzeczy, a wy sobie zawracacie głowe takimi bzurami... czyżby autorka artykuliku-paszkwila nie miala innych pomysłów? czy jest tak ograniczona? bardzo prosto krytykować, trudniej przyznać się do błędu. bez pozdrowień kalarepa Odpowiedz Link Zgłoś
niech Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 06.09.04, 14:57 Kalafior, napisz to trzeci raz to ci uwierzymy. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej1011 Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 06.09.04, 15:28 Gość portalu: kalarepa napisał(a): > wszyscy zgodnie twierdzicie ze nie będziecie się stołować w restauracji! > gratuluję, lepiej zostańcie w domach, albo do barów szybkiej obsługi, tam > wasze czy "podsamsonem" jest wg Ciebie jedynym miejscem w Polsce zaslugujacym na zaszczytne miano RESTAURACJI? bo nie calkiem rozumiem te czesc Twojego postka Odpowiedz Link Zgłoś
jack.ryan Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 07.09.04, 12:59 Ty kalafior czy jak ci tam. Albo ty jesteś właścicielem tej knajpy, albo nie wiem kto? Jak ci nie pasuje płacenie kartą to idź do mcdonalda - tam nie trzeba. A takie knajpy jak samson powinny być dla klienta a nie dla kalafiorów. A jeśli nie są, to pies im mordę lizał. Publika uderzy gdzie indziej. Właściciel to frajer i nieudacznik i tyle. Dzieki "reklamie" jakiej sobie narobił straci 50% obrotu, to sie zaraz z kartami przeprosi. Wieśniak jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GRAMA Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 17:19 Panie Ryczywoslki ładnie Pan traktuje stałych klientów. Chyba Panu bieda w gary zagląda jeżeli dla 60 zł zdecydował się Pan na karczemna awanturę i anty reklamę w mediach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POMYSŁ Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 17:43 jeżeli ktoś chciałby poznać resauratora roku proponuję: weź swoją nieważną kartę, udaj się Pod Samsona, próbuj nia zapłacić po skończonym posiłku a wtedy będziesz miał szanse porozmawiać z nim - Mistrzem Dobrych Rad ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Enzo Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 20:12 a lubiłem tam jadać... szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
maciek1011 Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 06.09.04, 20:58 O co ta awantura? Nie widzicie ,że to prowakcja niecha. Przecież ta łajza tylko czycha, gdzie za darmo się nażreć. A to zimne ziemniaczki,a to karta cos nie tak. Ale jak osbluga nie da się zastraszyc to telefon do redakcji i "afera" ps restauratorzy UWAGA na łajze niecha Odpowiedz Link Zgłoś
niech Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 06.09.04, 21:13 Co to jest "prowakcja"? Odpowiedz Link Zgłoś
maciek1011 Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 06.09.04, 21:31 niech napisała: > Co to jest "prowakcja"? To jest ,nażreć się i udawać niecha. Odpowiedz Link Zgłoś
niech Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 06.09.04, 21:35 Jak juz poradzisz sobie z meandrami polszczyzny to sie odezwij. Do lekarza. Bo niewatpliwie masz jakis problem. Nie mam pojecia dlaczego sobie wymysliles ze ja twoj problem rozwiaze - nic z tego, pomyliles mnie z weterynarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
maciek1011 Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 06.09.04, 22:05 Co to jest "niwatpliwe" Odpowiedz Link Zgłoś
maciej1011 DO KOLEGI NIECHA 06.09.04, 23:50 niech napisała: > Co to jest "prowakcja"? Czołem Niech! jako ze pytanie dotyczy mojego kochanego imiennika /caluski;)/ czuje sie upowazniony do udzielenia wyjasnien. otoz "prowakcja" to nic innego jak "akcja prowokacyjna" polaczone razem i zmiksowane russką metodą (p. univermag, specnaz, politbiuro itp.). ciesze sie, ze moglem Ci pomoc! Odpowiedz Link Zgłoś
maciek1011 Re: DO KOLEGI NIECHA 07.09.04, 00:01 Do kochanego imiennika{bez...} co to jest"polaczone" chcesz coś o "polaczkach" co to jest russką ,zassałeś .... Odpowiedz Link Zgłoś
maciej1011 Re: DO KOLEGI NIECHA 07.09.04, 00:41 Moj drogi, "polaczone" to od "laczyc", ktore znaczy tyle co "spajac", "wiazac w calosc". jesli zglebiajac nasz trudny jezyk napotkasz jeszcze jakies trudnosci - nie wahaj sie zapytac. Pomoge ci. caluski kochany maciusiu. Twoj macius Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tuluso Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 07:34 BOJKOT-TO PROSTE POWTÓRZMY KAŻDEMU KOMU SIĘ DA BY OMIJALI TĘ CHAMSKĄ KNAJPĘ I KRETYŃSKIEGI WSPÓŁWŁAŚCICIELA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator2 Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 19:35 Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi na forum śmiało można stwierdzić że większość przytoczonych tu wypowiedzi ma charakter bardzo tendencyjny.Znakomita większość tych opinii posiada dużo cech wspólnych i wygląda na zorganizowaną antyreklame restauracji "Sanson".W restauracji tej bywam kilka razy w roku i nigdy nie spotkałem sie tam z chamstwem i złym jedzeniem . Powiem więcej, widuje tam szczególnie w okresach przedświąteczych znane osobistości które upodobały sobie ten lokal.Nie są to osoby z pierwszych stron gazet ale są to ludzie dość znani.Jestem zaskoczony tym w jaki sposób przedstawił to wydarzenie artykół. Uważam że obiektywność nie jest jego mocną stroną.Pani Krężlweicz autor artykółu patrzy na ten incydent oczami gościa który z powody dziwnego spolotu okoliczniści nie mógł w pore zapłacić rachunku za spożyty posiłek.A więc zdaniem autorki stał się osobą pokrzwdzoną.Pokrzywdzony został przez kelnerkę i właściciela lokalu którzy domagali się by znalazł sposób na urególowanie swojego rachunku w uzgodnieniu z nimi.Uważam że sens i wydźwięk tego artykółu powinien mieć charakter edukacyjny i w sposób taktowny pokazać sposoby bezkonfliktowych rozwiązań.Powinien pokazywać sposoby rozładowania emocji przez strony w takich sytuacjach.Ten artykół zaś ze wzgledu na swoją jak już mówiłem tendencyjna treść stał się jakby przewodnikiem nagonki na restauratora.Nasuwa się pytanie dlaczego? i to jest bardzo interesujące pytanie.Czyżby coś było na rzecz? Odpowiedz Link Zgłoś
niech Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 07.09.04, 19:38 Nie Sanson tylko Szanson. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka do obserwatora2 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.09.04, 21:18 <<Uważam że obiektywność nie jest jego mocną stroną>> Ja natomiast uważam,że ani ortografia ani interpunkcja nie są twoją mocną stroną!!! Czytając słowo "artykÓł" przez ó po raz 4 w twojej wypowiedzi jako osoba kochająca język polski myślałam,że spadnę z krzesła. Ponadto, co mam poradzić na fakt,że obie wyprawy "pod Samsona" skończyły się w moim wypadku klęską. I to za sprawą niemiłej obsługi!Forum jest miejscem gdzie o takich przypadkach się pisze.Gdyby zdarzenie opisywane w artyk'U'le było incydentalne,warszawiacy tłumnie wypowiadaliby się w obronie restauracji. Stało się odwrotnie,o czymś to świadczy. Na koniec-nie zaczyna się zdania od "więc" i istnieje taki znak interpunkcyjny jak "przecinek" Zapraszam na www.pwn.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator2 Re: do obserwatora2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 22:56 Sorry za ten artykół przez ó - Jednak to nie zmienia sensu mojej wypowiedzi Ty jesteś zapewne dyżurny ortograf.A więc pracuj masz tu na forum co robić - hahahah - Nie pozdrawiam Ciebie bo Ty już nie wyzdrowiejesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka Re: do obserwatora2 IP: *.acn.waw.pl 09.09.04, 15:13 nie cierpię po prostu bufonów,którzy silą się na mądre frazy a języka nie znają. Nie będę rozpaczać nad brakiem pozdrowienia-chyba,że nad twoją kulturą. Liczyłam,że w odpowiedzi na post ustosunkujesz się do chociaż mojej wypowiedzi o zadziwiająco wielkiej grupie przeciwników obsługi tej restauracji. Cóż,od niektórych nie można zbyt wiele wymagać... Odpowiedz Link Zgłoś
maciek1011 Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 07.09.04, 20:01 >Uważam że obiektywność nie jest mocną stroną Pani Krężlweicz < Dziwne ??? nie tak bardzo ,jeśli zuważysz ,że to niechowa pisała >Nasuwa się pytanie dlaczego? i to jest bardzo interesujące pytanie.Czyżby coś było na rzecz?< Pytanie ? jakie tam pytanie,w łape nie dostała to i artykuł powstał. Przejżyj archiwum i jej(niech ) wpisy o Małej Serbi, to bielmo ci opadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kixx Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 07.09.04, 22:58 maciek1011 napisał: > Przejżyj archiwum i €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€ na twoim miejscu skupilbym sie na lekturze czegos innego > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marina [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 18:05 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ol o! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 11:46 A to się komuś udało! usuneli wiadomość o restauracji! tego jeszcze nie było... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszek Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem IP: *.crowley.pl 14.09.04, 14:12 mialem podobny problem w stanach w sklepie, tzn. sklep mial, nie ja; przeproszono mnie za klopot i poproszono, abym zamiast wydruku z terminala podpisał odręczną notatkę sprzedawcy z oznaczoną kwotą; i jeszcze raz mnie przeproszono; klient zawsze ma rację Odpowiedz Link Zgłoś
kaprysia Re: Awantura w restauracji Pod Samsonem 15.09.04, 12:33 "Niech" to baba, która pisze o sobie w rodzaju męskim, przypadek dla psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś