Gość: mysza
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
22.04.02, 19:36
milosci drogi rozne bywaja
roznie sie ludzie w zyciu kochaja
ja zas na pewno nie po proznicy
porownam milosc do nazw ulicy.
ze byla PIEKNA HOZA i BIALA
KROLEWSKA partie osiagnac chciala
grala SZOPENA albo MONIUSZKE
i miala WASKA , KSIAZECA nozke
lecz sie klocila z RYMARSKA mama
ze za ZELAZNA trzyma ja BRAMA
gdybys HORTENSJO mnie nie sluchala
to marny WIDOK bys w koncu miala
w zyciu bys miala wstydu niemalo
przez BAGATELE zostac NIECALA
raz w UJAZDOWSKICH kiedy siedziala
chlopca z KALISKA fuksem poznala
on gdy ja poznal ,rzekl do niej boska
milosc ma WIELKA jak MARSZALKOWSKA
lecz prosze nie czyn ty ze mnie blazna
badz dla mnie CIEPLA a nie ZELAZNA
ona mu rzekla nie pracuj glowa
ja jestem ZIMNA jestem STALOWA
tak jak BELWEDER jestem tez harda
i jak MIEDZIANA jestem tez TWARDA
nigdy a nigdy nie bywam BRACKA
a jak mnie zgniewasz tom ORDYNACKA.........
to fragment wiersza Edwarda Redena przegladam wlasni ksiazke Szlagiery starej
Warszawy.duzo ciekawych tekstow z przedwojennych kabaretow,sa szmoncesy,liryki
i teksty szemrane ciekawostka jest:slowniczek wyrazow obcych i zaslyszanych
dla zamiejscowych przybylych do Syreniego Grodu.jezeli bedziecie mieli okazje
polecam :))