atemak
26.10.04, 11:13
Przypominam wątek sprzed 2 lat, bowiem coś drgneło na terenie po wyburzonej
kamienicy. Ale nie rozpoczęto kolejnej odbudowy na nowo zabytku, lecz trwają
kolejne prace rozbiórkowe. Tym razem przy oficynie, która wyłoniła się po
rozbiórce kamienicy. Z tego co wiem to w trakcie poprzednich prac uszkodzono
nie należącą do 1a boczną oficynę w podwórku. Teraz trwają prace przy od lat
niezamieszkałej oficynie. Było by ciekawe gdyby znowu przez przypadek
uszkodzono nie podlegającą wyburzeniu część. Cóż wtedy nie było by problemu,
Łatwiej budować gdy w okolicy już nie ma na co uważać. A tak jeszcze trzeba
będzie coś zabezpieczać, jak np. na Pięknej róg Kruczej. Dalej fragment
starego wątku na ten temat:
"PIOTR GĄDEK, JERZY S. MAJEWSKI
Rozbiórka kamienicy przy Hożej 1a
Znikający niebotyk
Znika ostatnia ruina wojenna w centrum Warszawy. W jej miejscu, za
zrekonstruowaną
fasadą, ma stanąć biurowiec
Ruiny budynku na Hożej 1a, tuż przy placu Trzech Krzyży, mogły grać w filmach
grozy.
Wystarczyło wejść na rozpadającą się klatkę schodową, otworzyć odrapane drzwi
na
podwórko, by niczym Alicja w krainie czarów trafić do innego świata. Wysoko
nad głowami
groźnie sterczały ruiny, urwane kawałki betonu, druty zbrojeniowe, drzwi
donikąd zawieszone
nad przepaścią.
Kamienica przy Hożej 1a została zniszczona eksplozją bomby w 1944 r. Połowa
budynku
zawaliła się. Urwały się schody do mieszkań na ostatnich piętrach. Stały
puste przez ponad
pół wieku, ale na parterze działały sklepy. Do czerwca 1996 r. w ruinach
gnieździli się ludzie.
Wszystko dzięki murom, które trzymały się krzepko - budynek miał szkielet z
żelbetu.
- Beton nie poddaje się nam łatwo - przyznają robotnicy zatrudnieni przy
rozbiórce. Prace
prowadzi firma Miner. Wbrew nazwie nie stosują ładunków wybuchowych. Budynek
rozbierają powoli, usuwając najpierw ceglane ściany, a potem burząc żelbetowy
szkielet.
Projekt
Inwestor - spółka Hoża Invest - już od dawna nosił się z zamiarem wyburzenia
zrujnowanej
kamienicy i zbudowaniu w tym miejscu jej repliki. Pierwsze szkice nowego
budynku
sporządził w połowie lat 90. SAP Projekt. Kolejna koncepcja powstała w
pracowni Majewski
Wyszyński Hermanowicz.
- Dwa lata temu sporządziliśmy projekt renowacji fasady. Został zaakceptowany
przez
konserwatora zabytków. Od tego czasu inwestor się do nas nie ode-zwał. Za
nasz projekt
nawet nie zapłacił - mówi Piotr Majewski z pracowni.
Agnieszka Rene z Wojewódzkiego Urzędu Konserwatorskiego przypomina sobie tę
koncepcję. - To był kompromisowy projekt. Coś za coś. Z jednej strony
rekonstrukcja fasad. Z
drugiej - cofnięta przeszklona kondygnacja - mówi.
Czy nowy budynek zostanie zrealizowany w tej wersji? Wątpliwe. - Nie
podpisaliśmy z
inwestorem umowy - mówi Piotr Majewski.
Opóźnienie
Prezes firmy Hoża Invest Marek Krasnopolski za opóźnienie inwestycji wini
Zarząd Domów
Komunalnych. - Zaakceptowali nasz projekt, ale nie chcieli zgodzić się na
wyburzenie
kamienicy - tłumaczy. - Twierdzili, że ucierpią sąsiednie budynki - Hoża 1 i
Hoża 3.
Musieliśmy wykonać szereg specjalistycznych ekspertyz, przeprowadzić prace
zabezpieczeniowe. Zgody administracji wciąż jednak nie było - opowiada.
Przepychanki z ZDK trwały blisko dwa i pół roku. W końcu 15 marca tego roku
przed
powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego odbyła się rozprawa
administracyjna. -
Wnioskowaliśmy o wydanie nakazu rozbiórki, gdyż budynek był już w tak
fatalnym stanie, że
zagrażał ludziom - mówi Krasnopolski. Ostatecznie nadzór budowlany wydał długo
oczekiwany nakaz. Wyburzanie kamienicy rozpoczęto na początku maja, do końca
czerwca
Hoża 1a ma zniknąć z powierzchni ziemi.
Kiedy zatem zacznie się budowa nowego budynku? - Pozwolenie na budowę jest już
nieważne. Teraz wszystko muszę zaczynać od początku - mówi Marek
Krasnopolski. - Kto
sporządzi nowy projekt, jeszcze nie wiem. Jednego jestem pewien. Nie tylko
fasada będzie
wierną rekonstrukcją budynku. Nowy obiekt tak jak budynek z początku wieku
będzie miał
żelbetowy szkielet wypełniony cegłą, nie zaś powszechny obecnie monolit
żelbetowy -
zapewnia.
RAMKA
° Bliźniaki do odróżnienia
Kamienice przy Hożej 1 i 1a były bardzo podobne, ale różniły się w
szczegółach. Powstały w
latach 1913-14 dla Bronisława Sukierta. Zaprojektowała je znana spółka
architektoniczna
Stanisław Weiss - Henryk Stifelman. Domy miały zawrotną na tamte czasy
wysokość
sześciu i siedmiu pięter i nie bez dumy nazywano je ?niebotykami?. Kamienica
przy Hożej 1 -
ta na rogu Mokotowskiej - zwieńczona została dachem mansardowym, a dom przy
Hożej 1a
- niską attyką. Budynki prawdopodobnie nie przetrwałyby Powstania
Warszawskiego, gdyby
nie mocny, żelbetowy szkielet."