Gość: stolicznyj
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
09.12.04, 09:32
Oto fragment artykułu z dzisiejszego "Życia Warszawy", dotyczącego szansy na
rewitalizację starych zasobów mieszkaniowych i zabytków warszawskich za
fundsze UE, oraz "owocnych" wysiłków ekipy Lecha Kaczyńskiego w tym zakresie.
Tekst jest bardzo wymowny. Oto kolejny opis chaosu, bezhołowia, pasywności,
lenistwa, niekompetencji i tumiwisizmu administracji Kaczyńskiego. Zwracam
uwagę na wypowiedź pana Donimirskiego, która jest szzcególnie szokująca.
Cytuje fragment artykułu (podkreślenia moje):
"(...) przygotowywaniem programów rewitalizacji (odnowienia) Warszawy od
dwóch lat zajmuje się... miejska spółka Holding-Wars. Zdążyła już opracować
wiele projektów, dotyczących przede wszystkim Pragi Północ, ale również Pragi
Południe, Woli oraz Targówka. Teraz, nie wiedzieć czemu, nie stały się one
podstawą starań miasta o fundusze europejskie. Jej praca pójdzie więc na
marne! - Nie wiem dlaczego tak się dzieje. My jesteśmy gotowi przekazać swoje
projekty - dziwi się Jarosław Guzy, prezes Holding-Wars.
Pracownicy jego firmy na niektóre dzielnicowe konsultacje w sprawie programu
odnowy są zapraszani, na inne nie. Przedstawili swoje pomysły na ożywienie
Pragi Północ, ale na prezentację na Woli ich nie zaproszono, choć mają
pomysły na przemianę rejonu Czystego i ul. Żelaznej. Te miejsca chcą też
odnowić władze tej dzielnicy. (...)
Konstanty Donimirski, zastępca dyrektora miejskiego biura strategii i
integracji europejskiej twierdzi, że CIĘŻKO BĘDZIE stolicy uzyskać
pieniądze. - TRZEBA OPRACOWAĆ TRUDNE ZAŁĄCZNIKI WYKONALNOŚCI - mówi. - Aby
ułatwić pracę nad programem rewitalizacji, SAMORZĄD ZASTANAWIA SIĘ JESZCZE
NAD POWOŁANIEM JEDNOSTKI ZAJMUJĄCEJ SIĘ TYM ZAGADNIENIEM - twierdzi.
To po co jest Wars-Holding? - pytamy. - To tylko jedna z instytucji, która
pracuje nad programami. MAM NADZIEJĘ, ŻE UDA SIĘ JAKOŚ WYKORZYSTAĆ JEJ PRACĘ -
dodaje."
KONIEC CYTATU.
Ręce opadają...
Tak oto Warszawa traci miliony Euro z funduszy UE, przeznaczonych na
rewitalizację miast. A że można te fundusz uzyskać, świadczy przykład
Żyrardowa, ktyórego władze starannie przygotowały projekty z tym związane.
No, ale tam władzę sprawują ludzie kompetentni, którzy dbają o swoje miasto.
A w Warszawie?
Stare warszawskie kamienice walą się ludziom na głowy (np. Żelazna 65), a
Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego to w ogóle nie wzrusza.
On to olewa, tak jak i całą resztę istotnych spraw miasta, które ma
nieszczęście być przez niego rządowym już od dwóch, ponurych lat.
Okres listopad 2002- grudzień 2004, to czarna dziura w dziejach stolicy.
Rok 2005 zapowiada się równie źle.