Dodaj do ulubionych

Jak przezyc w Warszawie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 11:13
W styczniu mam zamiar przeprowadzic sie do Warszawy. Chetnie wysłucham rad i
uwag "jak przezyc w Warszawie". Kazdy aspekt, bez ograniczen. Dzieki za rady
i uwagi.
Obserwuj wątek
    • buggi Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 11:22
      Gość portalu: martenka napisał(a):

      > W styczniu mam zamiar przeprowadzic sie do Warszawy. Chetnie wysłucham rad i
      > uwag "jak przezyc w Warszawie". Kazdy aspekt, bez ograniczen. Dzieki za rady
      > i uwagi.


      Trzeba zaznajomic sie z topografia miasta. Zrobilam kiedys maly test ( czasu
      akurta mialam nadmiar) Stojac na skrzyzownaniu Marszalkowskiej z Alejami pytalam
      ludzi o dobrze znana i centralna ulice Nowogrodzka. Nie moglam wyjsc z podziwu.
      NIKT nie umial mi powiedziec, gdzie sie owo znajduje.
      • Gość: P.S.J. Re: Jak przezyc w Warszawie IP: *.itpp.pl 15.12.04, 12:35
        He he, przecież Nowogrodzką WIDAĆ z tego skrzyzowania... :)

        A co do moich rad - bez ograniczeń:

        a) nie przechodź przez pasy mając czerwone światło - zostaniesz eksterminowana
        b) nie skacz z wysokości większej niż okna na parterze - połamiesz się
        c) w okolicach Rotundy nie kupuj serbskiej maści na łuszczycę - nie zadziała, a
        śmierdzi niemożebnie
        d) jeśli ktoś będzie chciał ci sprzedać most lub pomnik - nie kupuj. w około
        3/4 przypadków to może być podpucha.
        • buggi Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 22:26
          Gość portalu: P.S.J. napisał(a):

          > He he, przecież Nowogrodzką WIDAĆ z tego skrzyzowania... :)


          ► tja, bo mój test mial byc wyrafinowany.
          >
          > A co do moich rad - bez ograniczeń:
          >
          > a) nie przechodź przez pasy mając czerwone światło - zostaniesz eksterminowana
          > b) nie skacz z wysokości większej niż okna na parterze - połamiesz się
          > c) w okolicach Rotundy nie kupuj serbskiej maści na łuszczycę - nie zadziała, a
          >
          > śmierdzi niemożebnie
          > d) jeśli ktoś będzie chciał ci sprzedać most lub pomnik - nie kupuj. w około
          > 3/4 przypadków to może być podpucha.
    • Gość: Automobilista Re: Jak przezyc w Warszawie IP: 62.233.175.* 15.12.04, 11:27
      Jeśli będziesz zbliżała się do pasów dla pieszych z zamiarem przejscia, a
      akurat nadjeżdżał będzie samochód, to pamiętaj, że pierwszeństwo w Warszawie ma
      zawsze samochód. To znacznie zwiększy twoje szanse przeżycia.
    • buggi Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 11:32
      Wydaje mi sie, ze zadbac nalezy równiez o przyswojenie sobie warszawskiego
      narzecza. Bedac dawno dawno temu w miescie Walbrzychu ze zdziwieniem
      stwierdzilam, ze slówka "badziewne" i "kanar" sa tubylcom asolutnie nieznane.
      • pra_gosia Jak przezyc w Warszawie... 15.12.04, 11:46
        I nie chodź na ten obrzydliwy do granic obrzydliwości Jarmark Europa na
        Stadionie Dziesięciolecia. Tam na pewno zostaniesz okradziona, bo szybko
        rozpoznają, że jesteś nietutejsza. Nie obnoś się z biżuterią (łańcuszek),
        a w torebce noś tylko grzebień i chusteczki higieniczne. W razie wątpliwo-
        ści pytaj nas o radę :)))
        • d.z Re: Jak przezyc w Warszawie... 15.12.04, 11:48

          Spokojnie przetrwasz jesli masz jakiś cel do osiągnięcia.
          • Gość: paw Re: Jak przezyc w Warszawie... IP: *.chhs.chuh.org 15.12.04, 12:19
            heh
          • Gość: mb Re: Jak przezyc w Warszawie... IP: *.idea.pl 16.12.04, 06:36
            Cel jest najważniejszy, bez niego wpadniesz w depresje a także będziesz zagubiona, co przywabi do Ciebie różnych cwaniaków, naciągaczy i złodziei.
            Poza tym spróbuj znaleść sobie jakieś hobby związane z Twoimi zainteresowaniami i zarazem z Warszawą, to też ułatwi Ci aklimatyzację.
            Nie bądź bardziej 'warszawska' od innych, to wkurza i utrudnia nawiązanie kontaktów.
    • j_karolak Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 11:50
      Nie rozmawiaj z nieznajomymi!
      Nie patrz na nieznajomych!
      Unikaj miejsc tłocznych!
      Unikaj miejsc odludnych!
      Chodź szybko!
      Nie biegaj!
      Rozglądaj się!
      • pra_gosia Cel uświęca środki 15.12.04, 11:55
        Martenka na pewno ma jakiś upragniony cel, który chce osiągnąć w stolicy,
        bo nie sądzę, żeby Warszawa była jej celem ...
        "Wszystkie opinie świata godzą się co do tego, że przyjemność jest naszym
        celem" (Michel Montaigne)
      • Gość: xxx Re: Jak przezyc w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:46
        > Rozglądaj się!

        Ale nie nerwowo.
    • pan_pndzelek >>>Kilka rzeczy będzie ci potrzebnych... 15.12.04, 12:08
      Kilka rzeczy będzie ci potrzebnych, o dwóch najbardziej podstawowych nie
      wspomnę bo rozumiem, że przyjeżdżając masz już pracę i mieszkanie... Poza tym
      wystarczy ci kask tytanowy, kamizelka kuloodporna i tęgi kij... Broni palnej
      nie proponuję bo z tego co wiem nadal jej posiadanie w naszym dziwnym kraju
      jest dozwolone wyłącznie bandytom albo funkcjonariuszom na służbie...
      zwykłym "cywilom" nie...

      W miejsce tego ekwipunku możesz zafundować sobie kuloodporną limuzynę ale to
      będzie trochę droższe...
    • Gość: Michal bez przesady IP: 195.94.205.* 15.12.04, 12:10
      PRZEDE WSZYSTKIM, nie wierz nikomu kto bedzie chcial Warszawe demonizowac i
      obrzydzic. To takie samo miasto jak inne. Ani lepsze ani gorsze. Po prostu dla
      ciebie nowe. Ja przeprowadzilem sie tutaj 2 lata temu z krakowa i mieszka mi
      sie tu duzo lepiej niz w grodzie kraka ktory tez jest sypmatyczny skadinad. Na
      pewno wazne jest tak jak ktos przed mna napisal miec swoj wlasny cel. Bez tego
      w kazdym nowym miejscu jest ciężko. Na pewno wazne jest by poznawac jak
      najwiecej ludzi, ktorzy tutaj naprawde nie sa zli. Powodzenia
      • katmoso Re: bez przesady 15.12.04, 12:34
        przede wszystkim nie daj się nabrać tzw. agencjom nieruchomości, pracy, itp.
        Banda, a raczej bandy, cwaniaków czyhają na przyjezdnych licząc na ich
        nieznajomość warszawskich realiów. i nie martw się po kilku miesiącach
        zaczniesz się już orientować. powodzenia!
    • Gość: martenka Re: Jak przezyc w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 13:47
      a jak przezyc i zostac soba???
      • Gość: Michal Re: Jak zostac soba IP: 195.94.205.* 15.12.04, 13:58
        Podstawowym problemem jest to ze ludzi ktorzy oprzyjezdaja spoza warszawy
        czesto chca sie stawac bardziej warszawscy od samych warszawiaków. ja zaczynam
        powoli czuc ze jest to moej miasto (od jakiegos roku)ale nie zapominam ze
        jestem z gór i nie chce zapominac o moich korzeniach. od 2 lat próbuje raczej z
        powdzeniem dokonać trudnej sztuki zycia w warszawie i nie tracenia swojej
        tozsamosci
        poza tym,przez pierwszy rok po przyjezdzie szukalem pracy i bylo mi ciezko bo
        pracowalem tylko na zlecanie. to uczy troche pokory. teraz mam dobrze platna i
        ciekawa prace o jakiej marzylem. zarabiam dobrze ale dalej staram si ebyc soba,
        pomagac ludziom tak jak pomagalem zawsze itp. Sluacham dalej grungeu i bl;uesa
        a nie muzyki klubowej:-) A jak zauwazam ze mi odbija bo zaczalem miec wiecej
        kasy niz mialem to staram sie sam siebie przywracac do pionu. troche
        samokontroli nie zawadzi.powodzenia i pielegnowania korzeni.3maj sie
      • Gość: bera Re: Jak przezyc w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 14:02
        Tak jak w każdym innym dużym mieście, w którym jesteś sama i tylko na siebie
        możesz liczyć. Głowa do góry i nie poddawaj się.
        PS. Jeśli przed pasami zatrzyma się samochód ażeby cię puścić, nie licz na to że
        masz całkowicie bezpieczne przejście.Ten na pasie obok może całkiem szybko jechać!!

        Nigdy nie jest tak żle, żeby nie mogło być gorzej. ;)
    • sebpl Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 22:36
      Martenko, przede wszystkim gumki, gumki, gumki! Jakoś przeżyjesz.
      Po drugie to co Ci sprzedają nie jest tym, co Ci napisano. Przykład. Kebab:
      polska kapusta, polski kurczak w cieście z polskiego ciasta. Powinno być:
      Baranie mięso, oliwki, pomidor, papryczka, pyszny sos i chrupiące ciasto na
      bazie macy.
      Martemko. Do każdego rachunku doliczają rachunek VAT (przeważnie 22 proc.) Nie
      obowiązuje w taksówkach, tam doliczają według akcentu!

      • Gość: Rokkussa Re: Jak przezyc w Warszawie IP: *.chello.pl 15.12.04, 22:41
        Jesli jestes ladna dziewczyna, to znajdz se jakiegos bogatego fagasa. A potem
        mozesz spedzac czas w Arkadii, Galerii Mokotow i Blue City.

        Jesli jestes pasztetem, to musisz niestety harowac i to duzo. A w weekendy
        mozesz polepszac urode w Arkadii, Galerii Mokotow i Blue City.

        • buggi Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 22:45
          Iiiii tam, straszycie dziewczyne. Po roku sie wyrobi. Jak wielu.
          • klaryska Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 22:56
            naprawde przyjazd do W-wy laczy sie z walka o swoja osobowoscia??
            Moi znajomi sa tak rozni jak rozne sa liscie na debie jesienia. A wszyscy
            warszawiacy. Wiec jak ktos moze sie bac w takim galimatasie o swoja osobowosc.
            To co mnie razi u nie -Warszawiakow to:
            akcent , wiejskie ubieranie sie, i bycie naduprzejmym.
            reszta moze byc tylko interesujaca.
        • sceptyk Pasztetem? 15.12.04, 22:56
          Martenka pasztetem? Az trudno sobie wyobrazic.

          Ale nawet jesli, to pasztet tez przeciez sie tego, no, tego...

          A ze jeszcze sie spytam, przy okazji, dla wlasnych potrzeb. W tej Arkadii, Blue
          City etc to co sie robi, w zasadzie? Mam bardzo duzo kasy, wlasciwie jestem
          fagas, ale tam nie bywam poza zakupami. Opowiedz troche, udziel porad i
          wskazowek.
          • Gość: Sanumlla Re: Pasztetem? IP: *.chello.pl 15.12.04, 23:02
            W Arkadii jest lans. Jesli nie wiesz co to lans, to chetnie udziele ci lekcji.
            50 pln za godzine. Po miesiacu bedziesz lans.
            • sceptyk Nie jestem pewien, czy sie zgodze 15.12.04, 23:09
              Pewna aktorka, zapytana skad dostala role w jednym z glosnych filmow,
              odpowiedziala:

              - Rezyser wezwal mnie do pokoju, zamknal drzwi, kazal sie rozebrac i potem
              przez pol godziny mnie lansowal.
              • Gość: Sallsassa Re: Nie jestem pewien, czy sie zgodze IP: *.chello.pl 15.12.04, 23:12
                Stary dowcip... Nie chodzi przeciez o rzniecie :-)))
                Na poczatek powiem ci, ze lans to najpiekniejsza rzecz na swiecie, warta
                kazdych pieniedzy. Lans poza tym, ze jest w Arkadii i Galerii Mokotow jest
                takze w glowie. Mozna sie go nauczyc. Mozesz sobie kupic na poczatek Max albo
                Wallpaper, zeby sie o nim czegos dowiedziec. Jesli jestes konserwatywny, to
                Manner Vogue tez moze byc.
                • sceptyk Jestem raczej konserwatywny 15.12.04, 23:20
                  I w zwiazku z tym tego lansa to ja pie...le.

                  Ale tez nie chodzi o rzniecie :-)))
              • buggi Re: Nie jestem pewien, czy sie zgodze 15.12.04, 23:13
                sceptyk napisała:

                > Pewna aktorka, zapytana skad dostala role w jednym z glosnych filmow,
                > odpowiedziala:
                >
                > - Rezyser wezwal mnie do pokoju, zamknal drzwi, kazal sie rozebrac i potem
                > przez pol godziny mnie lansowal.

                Czytales wywiad z TereZa OrloFski?
      • buggi Re: Poczekaj 17.12.04, 23:58
        sebpl napisał:

        > Martenko, przede wszystkim gumki, gumki, gumki! Jakoś przeżyjesz.
        > Po drugie to co Ci sprzedają nie jest tym, co Ci napisano. Przykład. Kebab:
        > polska kapusta, polski kurczak w cieście z polskiego ciasta. Powinno być:
        > Baranie mięso, oliwki, pomidor, papryczka, pyszny sos i chrupiące ciasto na
        > bazie macy.

        ...jak Turcja dolaczy do uni, bedziesz mial okazje popróbowac prawdziwego donner
        kebaba;)



    • sebpl Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 23:16
      A teraz na poważnie.

      Kilka dni temu podchodzi do mnie dziewczyna. Młoda. W studenckim wieku. Prosi o
      wsparcie. Po kilku chwilach jemy chińszczyznę. Ona opowiada swoje przyżycia w
      stolicy.

      Przyjechała z Gorzowa Wielkopolskiego. W Warszawie ma pracę w piwialni za 500
      złotych miesięcznie (sic!). Sprząta. Dokumentów nie ma, bo z tych okradli ją w
      noclegowni. Śpi po klatkach.

      Żbliżają się Święta. Myśli o powrocie do domu.
      - Kasy nie mam. Bilet kosztuje ponad 50 złotych. Na podstawie zaświadczenia z
      komisariatu o zagubieniu/skradzeniu dowodu mogę do domu jechać na kredytowym.
      - O to pewnie jakiś procent z sumy podstawowej dojdzie i w dodatku możesz
      spłacić w ratach - ucieszyłem się w swej ułudzie.
      - Błąd! Kredytowy kosztuje tyle co kara + cena podstawowa biletu i to tylko w
      kierunku miejsca zamieszkania. Mogłabym zaryzykować i jechać na gapę. Ale wtedy
      oprócz tych kosztów mam świadomość wysadzenia w środku Polski - rozwiała moje
      nadzieje nieznajoma.

      Załamałem się rozważając jaką logiką kieruje się PKP. Kara + bilet za
      dowiezienie do domu = się bilet kredytowy. To chyba nowa definicja kredytu
      przebijająca prawo bankowe!
      • buggi Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 23:23
        Js sie zalamalam czytajac o 500 zlotych miesiecznego wynagrodzenia!!!
        • sebpl Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 23:27
          Prawda? Mówię, w takim razie tu w stolicy masz takie same szanse jak w
          Londynie.
          - Tu jednak jestem wśród Polaków - odpowiedziała wcinając danie z zapałem.
          Nawet nie miałem siły cieszyć się, że pogłem bliżniemu...

          P.S. Pndzelek pewnie by zaczął prawić o darwiniźmie społecznym, ale zaprawdę
          powiadam, nawet pndzelek by milaczał przed tym obrazem :(

          ---
          Śladami kota Filemona tup... tup... tup..

          • buggi Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 23:37
            Trzy lata temu potwornie glodna postanowilam juz nie szukac zadnej restauracji,
            tylko kupic sobie kawalek pizzy w Pizza Hut. Zarcie tam maja paskudne, ale
            trudno: glodny z kucharzem sie nie klóci. Zjadlam moze polowe tej buly, co sie
            pizza zowie,reszte chcialam wyrzucic do kosza. W tym samym momencie podszedl do
            mnie w mlody czlowiek i zapytal, czy moglabym mu oddac to co zostalo....
            • sebpl Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 23:45
              To już czytałem w Twojej polemice z Pndzelkiem.

              Ale masz rację. Życie w Warszawie to wyzwanie dla ludzi wrażliwych, którzy są
              wystawieni na próbę charakteru wobec ludzi naprawdę potrzebujących, a oszustów.

              W tym przypadku, jako ludzie i warszawiacy, nie odmiawiamy potrzebującym.
              Dlatego do życia w tym mieście są wymagane specjalne predyspozycje, by cały
              czas być człowiekiem i nie kryć się za parawanem bycia członkiem
              wielkomiejskiej aglomeracji (tautologia zamierzona) i anomii.

              ---
              Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
              • buggi Re: Jak przezyc w Warszawie 16.12.04, 00:12
                sebpl napisał:

                > To już czytałem w Twojej polemice z Pndzelkiem.


                ►to bylo sto lat temu!!!!
                >
                > Ale masz rację. Życie w Warszawie to wyzwanie dla ludzi wrażliwych, którzy są
                > wystawieni na próbę charakteru wobec ludzi naprawdę potrzebujących, a oszustów.
                >
                >
                > W tym przypadku, jako ludzie i warszawiacy, nie odmiawiamy potrzebującym.
                > Dlatego do życia w tym mieście są wymagane specjalne predyspozycje, by cały
                > czas być człowiekiem i nie kryć się za parawanem bycia członkiem
                > wielkomiejskiej aglomeracji (tautologia zamierzona) i anomii.
                >
                > ---
                > Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
              • Gość: warszawianka jedna Re: Jak przezyc w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 17:03
                ja naprawdę nie wiem o co chodzi.
                Czy Warszawa to jakieś ekstremum, czy tu są inni ludzie niż gdzie indziej. Może
                sama wielkość miasta sprawia komuś kłopot ale nie rozumiem tych wszystkich
                ostrzeżeń. Wszędzie są ludzie źli i dobrzy, zależy jak trafisz. Większa
                anonimowość pomaga bycie sobą i nieuleganiu opiniom otoczenia.
                Jestem warszawianką z urodzenia i zapewniam wszystkich że to miasto jak inne,
                no może trochę większe.
    • umfana Re: Jak przezyc w Warszawie 15.12.04, 23:24
      zaopatrzy się w maskę przeciwgazową i nożyk introligatorski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka