bravo!
14.05.02, 17:45
Zbrodnia na Politechnice w Gliwicach
Autor: Gość portalu: R.M.
Data: 14-05-2002 14:50 adres: 212.106.189.*
--------------------------------------------------------------------------------
Witam!
Jestem ofiarą tych zbrodniarzy, (opisanych na stronie Gliwic) wręcz morderców
ze Straży Akademickiej Politechniki Śląskiej.
Zostałem bestialsko napadnięty przez tych podpitych i cuchnących alkoholem
zabijaków i terrorystów, kiedy spokojnie szedłem z kolezanką chodnikiem, więc
nie byliśmy na terenie Politechniki wogóle i ci oprawcy sadystyczni nie mieli
prawa nas zaczepiać, ale napadli nas i bestialsko pobili. Dosłownie rzucili się
na nas jak wściekłe psy na swą zdobycz do pożarcia.
Kilka razy zosytałem uderzony w głowę odwaznikiem na łańcuchu!!!
Póżniej profesjonalnie połamali mi rękę w bardzo bestialski sposób. Zostałem
skopany i byłem cały zlany we krwi. Kiedy kilka razy dostałem ciężkim metalowym
przedmiotem w głowę faktycznie osłaniałem się gazem pieprzowym, chociaż jest
słabo skuteczny na wolnym powietrzu. Dzięki temu tylko żyję, bo ci mordercy
sami mówili, że mieli rozkaz od rektora Bogusława Pochopienia aby mnie
zamordować. Grozili mi później, że jak mnie zobaczą jeszcze w Gliwicach, to
mnie zlikwidują, zamordują.
Atak ten był bandycką zemstą gestapowskiej strazy akademicjkiej i jej tak
zwanego rektora Pochopienia, za to ,że miesiąc wcześniej złożyłem do
prokuratury zawiadomienie o kryminalnym przestępstwie znieważania związku
wyznaniowego który mam zaszczyt reprezentować. Prokuratura usiłuje zamotać
tamtą sprawę, zamiast aresztować rektora i jego prelegentów z a przestępstwa z
Art 212.2, 256 i 257. Rektor bandyta znieważa kilka mniejszości wyzmnaiowych no
i teraz zleca zamordowanie lidera jednej z nich.
Żyję, bo ludzie którzy widzili tę wyjątkowo zbrodniczą i gangsterską napaść na
mnie i pobitą koleżankę głośno protestowali i ubliżali tej straży akademickiej
(chyba hitlerowskiej)...
Szczegółową relację mogę udostępnić na życzenie.
Składanie mojej głowy i ręki na pogotowiu ratunkowym trwało kilka godzin.
Miałem szwy na głowie oraz na ręce (złamanie otwarte)..
Do konca życia będę inwalidą. Moja twarz jest potwornie zniekształcona.
Rektor i jego hitlerowska straż niech mi natychmiast zapłacą za koszta
leczenia, koszta koniecznej operacji plastycznej twarzy. I rentę inwalidzką
przyzwoitą za spowodowane zniekształecenia głowy i inwalidztwo w bestialsko
strzaskanej ręce. Chirurg powiedzał, że mam i tak szczęście, że nie trzeba było
ręki amputować...
Głowa mnie jeszce boli, ręka mnie boli w kilku miejscach..
Oto napad hitlerowców z gestapo rektorskiej straży akademickiej i jego skutki..
A prasa gliwicka milczy bo rektorek ma polityczne układy...
Żadnych plakatów na Politechnice nie wieszałem, a nawet gdybym wieszał, to
zezwala na to KOnstytucja RP i nikt nie ma się prawa czepaiać, jak to czynią
nieraz różne straże w żadneym miejscu, chyba, że jest tam wywieszona wyraźna i
czytelna tablica z napisem "Zakaz Plakatowania". A takiej nigdzie na
Polietchnice nie ma.
Wiele osób było świadkami zajścia i będzie skałdać zeznania w sądzie o tych
rektorskich mordercach...
Do zobaczenia w pierdlu, miłosiernie przyślę wam paczkę z kawą do celi!!!
Ofiara bandyckiego napadu i usiłowania zabójstwa
Ryszard Matuszewski
P.S. Gratuluję ciągania bezbronnej kobiety, Izabeli Tryc z Gliwic po asfalcie i
kopania jej na ziemi!!! Oto umiejętności rektora i jego strażaków od mordobicia.
W bandyckim napadzie biernie wspóluczestniczyła gliwicka Policja Państwowa,
prawdopodobnie z komisariatu przy ul. Akademickiej. Kumble zabijaków
rektorskich.