stefandetko
12.01.05, 19:39
Wielu z nas wspiera finansowo WOŚP widząc w jej działalności misję niesienia
pomocy chorym dzieciom. Ta część działalności WOŚP jest dla ogółu ją
wspierających jasna (nie do końca przejrzysta, ale to inny temat).
Fundacja WOŚP ma statutowe prawo przeznaczania 10% zebranych przez siebie
kwot na działalność wewnętrzną. Co mnie osobiście niepokoi to fakt, że część
tych funduszy wydawana jest na organizowanie spektaklu pt „Przystanek
Woodstock”, na którym dzieją się rzeczy wysoce niemoralne, jak masowy handel
i konsumpcja narkotyków oraz ostentacyjne propagowanie satanizmu: „Róbta, co
chceta! Przee-egonić klechów! Śmiee-erć de-de-de-wotkom. Nie–ech żyje wolny
se-eks i ro-o-o-o-kęrol!” – te okrzyki to nie wymysł podłej katoprawicy, lecz
cytaty z prowadzącego ten spektakl anioła miłosierdzia.
W związku z tym pytam, czy darczyńcy Fundacji nie powinni mieć wpływu na
sposób wydawania ich pieniędzy? Czy wrzucając pieniądze do puszki WOŚP
wyrażamy tym samym zgodę na ekscesy Przystanku?
StefanDetko
nowamedia.w.interia.pl