vampi_r
12.01.05, 23:52
Przez ponad dwa miesiące próbowaliśmy wydobyć od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad informację o wykorzystaniu środków unijnych na budowę autostrad. Bezskutecznie. Ale teraz już znamy powody - z danych Ministerstwa Infrastruktury wynika, że od 2000 roku do końca 2003 wykorzystano zaledwie 11,08 proc. z przyznanych GDDKiA unijnych grantów, wartych 738 mln euro.
- Za tak mizerną statystykę odpowiada między innymi wciąż zbyt mała liczba projektów i planów inwestycyjnych, dotyczących rozdysponowania tych pieniędzy - przyznaje Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA. Za projekty dróg krajowych i autostrad odpowiada właśnie Generalna Dyrekcja, ale Maciejewski nie umie wytłumaczyć przyczyn takiego stanu.
Hiszpania, choć ma już rozwiniętą sieć autostrad, buduje ich wielokrotnie więcej niż Polska. Na Półwyspie Iberyjskim przygotowują tak dużo projektów nowych tras, żeby wykorzystać całość oferowanych przez Unię dotacji. Efekt? Od 2000 roku Hiszpania wybudowała 2187 km autostrad, a Polska tylko 228. Czyli niemal 10 razy mniej. Czy może być jeszcze gorzej? Niestety, tak.
Hiszpański koncern Necso, który w konsorcjum z Mostostalem Warszawa modernizował na Pomorzu 40-kilometrowy odcinek drogi nr 7 z Kiezmarka do Jazowej, wszczął postępowanie arbitrażowe przeciw GDDKiA przed międzynarodowym sądem w Paryżu. Zdaniem Necso Generalna Dyrekcja złamała prawo, kiedy kilka miesięcy temu wypowiedziała spółce kontrakt na przebudowę tej drogi z powodu "uporczywego uchylania się" od wypełniania umowy. Necso tłumaczy, że wstrzymała prace z powodu zawinionych przez Generalną Dyrekcję błędów projektowych i wielokrotnie zwracała się o poprawki. - Sprawa jest ewidentna. Nasi prawnicy są pewni wygranej - zapowiada zdenerwowany Santiago de la Fuente, prezes Mostostalu Warszawa. Necso straszy, że przegrana w arbitrażu na tyle pogorszy klimat wokół GDDKiA, że może to oznaczać obcięcie części unijnych funduszy dla Polski. Ekspert do spraw europejskich dr Leszek Jesień, wykładowca Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie, podkreśla, że choć bezpośredniego przełożenia nie ma, to faktycznie przegrana daje Unii do ręki argument, że nie wykorzystujemy środków prawidłowo. Może jednak to strachy na Lachy, skoro i tak GDDKiA ma kłopoty z wydaniem przyznanych grantów.
***********************************************
W sumie smutne to wszystko.
Jeszcze trochę, a staniemy się zaściankiem Europy.