Czy Warszawa da się lubić

19.01.05, 03:08
Nie jest zle, jeszcze 20 lat solidnej pracy, przebudowy centrum, jakiegos ladu
architektonicznego i cos wyjdzie z tej Stolicy. Na razie ladna jest zielen,
obicia foteli w autbousach volvo, kilka pomnikow, tansze bilety calodniowe,
kasowniki w autobusach i tramawajach, wiecej koncertow muzyki (nazwijmy ja)
ambitnej, Zacheta, Warsaw Electronic Festival, tabliczki z adresem na
budynkach... No i to chyba na tyle. Poki co nadal 280KM w lewa strone bardziej
kusi.
    • tom_aszek Re: Czy Warszawa da się lubić 19.01.05, 08:38
      To trochę za mało:
      > Nie jest zle, jeszcze 20 lat solidnej pracy,
      Trzeba dodać, że to ma być 20 lat realizacji jednej rozsądnie opracowanej
      koncepcji, a w sytuacji, gdy co parę lat zmienia się ekipa, a za nią koncepcje
      (jak w "Misiu": "Od koncepcji to jestem tutaj JA!") trudno tę ciągłość zapewnić.
      Jak to zrobić?
    • Gość: KYlie Re: Czy Warszawa da się lubić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 08:44
      sierus napisał:
      Poki co nadal 280KM w lewa strone bardziej
      > kusi.

      Chyba ciebie wsioku! Wracaj do swojej wiochy a nie zasmradzaj nam naszego
      miasta!
      • sierus Re: Czy Warszawa da się lubić 19.01.05, 12:05
        Ah, cudownie, cudownie! Te ceche tez trzeba by z niektorych
        wyrugowac. IMHO zaloza straszna...
    • Gość: antykaczka To się da pogodzić !!! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 19.01.05, 11:02
      prezydent z autorytetem, brak psich kup i nocne życie... to się da pogodzić!! -
      niech Kaczka sprząta psie kupy w nocy :))
    • Gość: Automobilista Re: Czy Warszawa da się lubić IP: 62.233.175.* 19.01.05, 11:07
      Życie nocne zalezy od nas samych, psiarzy można przymusić do sprzatania kup już
      dziś, ale na prezydenta z autorytetem to będziemy czekac jeszcze dwa lata :(

      Miłościwie nam panujący tłusty karzełek, nasz rodzimy Lord Farquad, tego akurat
      sobie nie zadekretuje.
    • Gość: baba67 Oświadczam, że w najbliższych wyborach IP: *.acn.waw.pl 19.01.05, 12:31
      conajmniej 15 głosów /zajnomi, sąsiedzi/ otrzyma kandydat który podejmie temat
      sprzątania psich kup.
      Jest to sprawa tak wpływająca na wizerunek miasta, że aż staje się obojętne z
      jakiego ugrupowania będzie kandydat: dla mnie może być z Samokarate, Partii UFO
      czy też Stow. Miłośników Pieśni Wołomińskiej.
      Pan Kaczyński po prostu nie wykonuje swojej pracy.
    • Gość: Dorsay Re: Czy Warszawa da się lubić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 12:38
      sierus napisał:

      > (...) Poki co nadal 280KM w lewa strone bardziej
      > kusi.
      O co chodzi z tymi koniami mechanicznymi? Nie chwytam....
      • pra_gosia Czy Warszawa da się lubić? TAK! 19.01.05, 14:16
        Warszawa da się lubić, a warszawianki da się kochać!!!
        • Gość: Dorsay Re: Czy Warszawa da się lubić? TAK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 19:35
          Za_wzięcie lub za_żarcie? ;-)
    • sebpl Re: Czy Warszawa da się lubić 19.01.05, 14:39
      Aby w tym mieście było naprawdę ładnie powinno być więcej fontann, różnych
      dużych, małych; do tego dodajmy jeszcze pomniki, ale nie martyrologiczne -
      piękne pomniki faunów, nimf, pomników sztuki, a nie historii.
      W Warszawie większość pomników ma głowy opuszczone w dół. Od Czterech Śpiących
      zaczynając, przez Prusa, Wyszyńskiego na bliźniakach Piłsudskiego kończąc
      (jedynie ksiażę Poniatowski się uchował). Dlatego apeluję o rzeźby radosne i
      piękne.
      Aby wśród tych pięnych rzeczy chciało się mieszkać nie zapominajmy o zieleni.
      Drzewa, klomby, krzaki, skwery, parki, ścieżki rowerowe. Niech to miasto żyje
      życiem na skwerach - emeryckie partyjki szachów (jak to się widuje prawie w
      każdym parku za wschodnią granicą), gry w bulle lub w kręgle.
      To wersja dla ludzi.

      Dla urbanistów:
      Jak najwięcej dróg, pasaży pieszo-handlowych i szklano-metalowych biurowców
      oraz mnóstwo parkingów w centrum miasta :/
    • Gość: Automobilista Re: Mokotów IP: 62.233.175.* 19.01.05, 14:57
      Jest jedna rzecz, która mi sie w Warszawie nie podoba - otóż wiele warszawskich
      dzielnic nie ma wyraźnych centrów dzielnicowych. Dzielnice w miastach
      zachodnich mają z reguły jakiś plac, rynek lub fragment miasta z uliczkami,
      który jest takim właśnie centrum, miejscem gdzie można się spotkać,
      pospacerować sobie w przyjemnym otoczeniu, wypić kawę lub piwo, smacznie zjeść
      itd. A w Warszawie jest z tym problem.

      Posłużę się tu przyklądem Mokotowa. Jest to najbardziej zaludniona dzielnica
      Warszawy, a nadal nie ma swojego wyraźnego centrum, ma tylko główne ulice
      bniegnace z północy na południe. A czemu pisze o Mokotowie właśnie? Otóz w
      samym sercu Górnego Mokotowa jest teren, który mógłby się stać takim lokanym
      centrum, z rynkiem, pasażem handlowym, ładnymi kamieniczkami, przyciągajacy
      ludzi z Mokotowa a nawet z innych dzielnic. Jest to teren między Racławicką,
      Wołoską, Odyńca i Al.Niepodległości, położony tuż obok stacji metra, szerokich
      ulic i torów tramwajowych, a więc łatwo dostępny komunikacyjnie. Obecnie
      znajdują się tam paskudne ogródki działkowe :(

      A co na to władze miasta? Borowski już zapowiedział, że nie pozwoli zabudować
      terenów, na których obecnie stoją ogródki działkowe. Czy to nie jest właśnie
      antymiejska polityka?

      • Gość: mokotowianin Re: Mokotów bardzo fajny jest IP: 217.153.142.* 19.01.05, 18:53
        Mam wrażenie, że na Mokotowie to ty bywasz i to tylko przelotnie. "Górny
        Mokotów" (prawidłowa nazwa Stary Mokotów), nie potzrebuje tego "ryneczku".
        Jesli chcesz isć na piwo masz w pobliżu Park im J. Piłsudskiego. Jesli chcesz
        isc na kawe lub coś zjeść możesz iśc do jednej z wielu restauracji i kwaiarni
        znajdujących sie w tym regionie. Mokotów ma swój "klimacik" prowincjonalnego
        miasteczka, gdzie zna sie pania sklepową a pani sklepowa zna Ciebie.
        Co do terenów działkowych przy Racławickiej i Odyńca to Borowski moze tam
        nawet obiecać terminal do startów promów kosmicznych a i tak nic nie zrobi bo
        zrobic nie może. Tym terenem jak i wieloma innymi "ogródkami działkowymi" w
        Warszawie zarzadza zwiazek działkowców, bez którego zgody w tych obszarach
        niczego nie mozna zmienić.
        • Gość: zygi Re: Mokotów bardzo fajny jest IP: *.acn.waw.pl 19.01.05, 22:21
          Kolego używasz niepoprawnej nazwy górnej części Mokotowa, tej części która
          zaczyna się od skarpy i ciągnie się do pola mokotowskiego(nie pól mokotowskich)
          a na południe chyba do Odyńca??. Odkąd sięga moja pamięć, a żyje już ponad pół
          wieku, ta część była zawsze Górnym Mokotowem. Od kilku lat, od czasu kiedy
          napływowi warszawiacy zaczeli działać w MSI z nieznanych mi powodów zmienili
          nazwę na Stary Mokotów. Niestety nie ma żadnego uzasadnienia historycznego na
          taką nazwę. Zawsze były Górny i Dolny Mokotów i niech tak zostanie
    • em54kr Re: Czy Warszawa da się lubić 19.01.05, 18:59
      Warszawa da się lubić - mówię to, a nawet nucę z pełnym przekonaniem.
    • Gość: WS Re: Czy Warszawa da się lubić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 21:44
      Dla Warszawy najgorszym nieszczęściem w ostatnim 20-leciu była prezydentura
      pana Święcickiego, który niestety panował dwie kadencje ( nie było wyborow
      bezpośrednich) i za jego czasów nie dość, że nic dobrego Warszawę nie spotkało
      (brak poprawy nawierzchni ulic - zalepiano tylko dziury, brud, brak rozwiązań
      komunikacyjnych) to jeszcze zlikwidowano Urząd Naczelnego Architekta i
      dopuszczono do bałaganu urbanistycznego. Wydaje się, że jeszcze całe lata
      będzie trzeba nadrabiać zaniedbania tego pana. Czy jest jakakolwiek zwarta
      koncepcja dalszego rozwoju miasta, a jeśli jest, to kto stoi na straży, aby
      koelne Władze miasta po prostu ją realizowały. Szkoda, że Warszawa ma tak
      negatywne opinie. Ja kocham moje misto i bardzo mi wstyd, że kolejni jego
      gospodarze tak mało dla miasta Warszawy robią.
    • Gość: krzysiek PAW OZNACZA TEŻ RZYGI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 09:01
    • freya Re: Czy Warszawa da się lubić 20.01.05, 11:17
      Nie, nie da się. Przynajmniej dopóki mieszkańcy Warszawy nie polubią samych
      siebie.
      • pra_gosia Czy Warszawa da się lubić i czy freya da się lubić 20.01.05, 13:01
        Mieszkańcy Warszawy bardzo lubią samych siebie, natomiast przyjezdni nie
        potrafią polubić mieszkańców stolicy i samego miasta. Niby mieszkają tu,
        ale twierdzą, że tylko u siebie czują się jak u siebie w domu i w ogóle
        bardzo tęksnią za przyjaciółmi, za rodziną ... Ale musieli tutaj oczywiś-
        cie przyjechać, bo muszą z czegoś żyć.
        • Gość: jjj Re: Czy Warszawa da się lubić i czy freya da się IP: *.aster.pl 23.01.05, 14:05
          I niestety to glownie oni tworza klimat niechlujnego miasta. Bo ktozby dbal o
          nie swoje, nie? Przykladem dbania i czystosci w miescie jest Wroclaw, sama
          widzialam goscia, ktory srubokretem dokrecal srubke w tramwaju. Zero petow na
          chodnikach, butelek, papierow, popalonych koszy na smieci i wandalizmu jak w
          Warszawie.
          Zdecydowanie kultura przyjezdnych nie sprzyja naszemu miastu...
    • Gość: remaelstorm Re: Czy Warszawa da się lubić IP: *.media / *.media-saturn.com 20.01.05, 17:55
      cieszy mnie popularnosc powyzszego artykulu bo dzieki niemu zaciekawilo mnie
      ozywienie jakie nastapilo wsrod czytelnikow. Gdy ja poruszylam PO RAZ PIERWSZY
      na forum gazety wyborczej bodajze w ubieglym miesiacu uzyskalam tylko dwie malo
      sensowne wypowiedzi. Uklony!
      • pra_gosia Warszawę najbardziej kocha Sulejówek 22.01.05, 09:15
        • prawdziwy.warszawiak Czy WARSZAWA da się lubić........... 22.01.05, 11:53
          ...........................TO BYŁO PYTANIE RETORYCZNE, PEWNIE ŻE SIĘ
          DA!!!!!!!!!!!!!!
          • freya pra_gosiu... 22.01.05, 17:13
            Skąd przypuszczenie, żem przyjezdna? Warszawianką jestem od trzech pokoleń i od
            momentu, gdy zaczęłam myśleć, obserwuję sobie świat ze szczególnym
            uwzględnieniem stolicy Rzeczpospolitej. I widzę, że tylko tu - a naprawdę
            zwiedziłam większy kawałek świata - właśnie rdzenni Warszawiacy do samych
            siebie odnoszą się z taką pogardą, lekceważeniem i wrogością. W sklepie, na
            ulicy, w samochodach...
            I dlatego powtarzam, ze Warszawy nie da sie lubić, dopóki sami mieszkańcy nie
            polubią siebie...
            • pra_gosia Re: pra_gosiu... 22.01.05, 20:10
              Wierzę w to święcie, że część warszawiaków siebie lubi (na przykład Ty i ja),
              a przez to lubią resztę mieszkańców Warszawy. A Ci, co siebie nie lubią, znaj-
              dują się w każdym zakątku świata. Dalczego w Warszawie są bardziej widoczni?
              Może dlatego, że jesteśmy bardziej wyczuleni na kulturę rodaków niż na kulturę
              obcokrajowców, może ze względu na język, na większe oczekiwania, na dłuższe
              przebywanie wśród swoich. Dlatego ja omijam szerokim łukiem osoby niemiłe,
              a miłe zachowuję na zawsze w sercu. Serce moje bardzo pojemne ...
    • sebpl Re: Czy Warszawa da się lubić 23.01.05, 14:13
      Da, kanieszno - Sokrates Starynkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja