Gość: gosia
IP: *.telkab.pl
12.02.05, 17:24
Mar y Sol- nigdy więcej. Czekadełka dostaliśmy z głównym posiłkiem. (sic!) Na
czekadełko składały: dwa kawałki bułki francuskiej (każdy o długości 4 cm. i
masło smakowe, którego starczyło na rozsmarowanie na połowie pierwszego
kawałka bułki. Najśmieszniejsze, że było nas trzy a dostałyśmy tylko jeden
koszyczek z powyższą zawartością. Po upomnieniu się, dostałyśmy następny z
wyrzutem w oczach kelnerki. "Żarłoki." Danie główne: tortilla - co wizyta -
coraz mniejsza. W sałatce z kurczakiem - szukałyśmy mięsa. Tak się ukryło. :D
Nie polecam.