Gość: Qwerty
IP: *.acn.waw.pl
25.02.05, 21:58
Prawie codziennie widzę, jak kierowcy-matolki parkuja pod moim blokiem na
przejściu dla pieszych. Nie jest to przejście oznaczone.Jest to chodnik,
który kończy się na parkingo-ulicy. I wlaśnie na koncu tego chodnika stają
pseudo-kierowcy tak, że aby przejść trzeba się albo upieprzyć o samochody
albo zasuwac naokoło. Ponieważ mnie to wqrwia, jak widzę takiego pacana
schodzę na dół i wylewam mu pół litra oleju ( jadalnego) na szybę. Nauczyłem
już kilku kierowców pewnych zasad.Stawali w pechowym miejscy często - teraz
nigdy. Ale są klienci co jak zobaczą kawałek wolnego miejsca to od razu się
ładują i nie ważne, czy komuś to przeszkadza czy nie. Ja ich gnębię.
Czy mam chociarz troszkę racji?????????????