Gość: Piotr
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
25.07.02, 13:20
- Jaka partia, taki poseł! To skandal! Po takich ludziach można się
wszystkiego spodziewać - tak parlamentarzyści komentowali zachowanie Adama
Ołdakowskiego z Samoobrony, który był niechlubnym bohaterem naszej
wczorajszej publikacji. Napisaliśmy, w jaki sposób parlamentarzysta zabawiał
się pewnej lipcowej nocy.
Adam Ołdakowski spędził upalną noc 16 lipca w klubie go-go w towarzystwie
dwóch studentek. Bawił się doskonale: pił alkohol, tańczył, zajadał
smakołyki. Oczarowany towarzystwem młodych kobiet zaproponował im pracę. Pod
jednym warunkiem: że zamieszkają w jego pokoju hotelowym. - Złączymy dwa
tapczany - zachęcał. - Poukładacie moje papiery. Poseł Ołdakowski koniecznie
chciał dziewczętom zaimponować. - Jednej takiej to nawet załatwiłem maturę -
opowiadał. - A zobaczcie, jaki mam wóz - wyprowadził swoje towarzyszki na
sejmowy parking. - No, zgadnijcie, jaki może mieć samochód poseł Ołdakowski -
śmiał się. Opowiadał, że jest nawet władny załatwić w sądzie grodzkim
anulowanie mandatów za jazdę pod wpływem alkoholu. Po kilku dniach poseł
zdawał się uroczego wieczoru nie pamiętać. - To pomyłka, to nie jest numer
Adama Ołdakowskiego - powiedział, gdy do niego zatelefonowaliśmy. Jednak
zanim zadaliśmy mu pytanie, zdążył już się przedstawić. A wczoraj poseł
zniknął. Nie zjawił się na obradach Sejmu, nie odbierał telefonów. - Nie
wiemy, gdzie podział się poseł Ołdakowski - rozkładał bezradnie ręce nawet
lider Samoobrony Andrzej Lepper. Zapytaliśmy przewodniczącego, jak ocenia
zachowanie posła. - Nie przynosi to na pewno chluby Samoobronie - przyznał. -
Musimy jednak dokładnie ustalić, jak to tak naprawdę było. Będziemy kierować
się rozsądkiem, a nie emocjami - powiedział. - Jeżeli jednak będziemy
przekonani, że dziennikarze napisali prawdę, wyciągniemy konsekwencje -
zapowiedział. Decyzję w tej sprawie Samoobrona podejmie w ciągu najbliższych
kilku dni. Adam Ołdakowski zdobył mandat posła w ostatnich wyborach. Jest
m.in. członkiem komisji rodziny. Startował z okręgu elbląskiego. Jego
kandydaturę poparło ponad 10 tys. osób. Wielokrotnie brał udział w blokadach
dróg, przewodził także manifestacji rolników i uczestniczył w okupacji
olsztyńskiego urzędu wojewódzkiego. Jest żonaty, ma dwoje dzieci.