Dodaj do ulubionych

>>>Nowy podatek dla rowerystów?

26.06.05, 06:06
Powiedzcie no mi moi drodzy roweryści, czy nie uważacie, iż skoro rościcie
sobie o inwestycje drogowe (ścieżki) to powinniście się zgodzić na nowy
ekstra podatek? Gdyby wprowadzić wam (i mi, bo też mam rower) np.
takie "dzwonkowe" to czy wasze żądania nie byłyby wtedy bardziej uzasadnione?

I nie mówcie, że płacicie podatki tak jak każdy, bo właściciele samochodów
płacą całe mnóstwo mniej lub bardziej jawnych podatków ZWIĄZANYCH Z
POSIADANIEM POJAZDU (oprócz tych co i wy) a drogi dla samochodów są hmmm...
no sami wiecie... przy czym kierowcy (właściciele) nie organizują mas
krytycznych a patrząc z waszego punktu widzenia są jakby jeszcze bardziej do
tego uprawnieni...

PS. To żart oczywiście, bo jedynym uczciwym rozwiązaniem jest to, że KAŻDY
płaci TAKI SAM PODATEK niezależnie od tego ile zarabia, ile ma i czy w ogóle
pracuje... ale ten żart ma na celu zwrócenie wam uwagi na coś z czego chyba
nie do końca zdajecie sobie sprawę...
Obserwuj wątek
    • jaa_ga Re: >>>Nowy podatek dla rowerzystów? 26.06.05, 09:52
      A czy szanowni współużytkownicy szos i absolutni właściciele ścieżek
      mają aby wszyscy prawo jazdy, czy choćby kartę rowerową?
      Założę się, że nie.
      A jak z wódeczką i z innymi używkami oszałamiającymi?
      Widziałam już watahy wyraźnie rozkręcone nie tylko pedałami...
      Przykro mi to pisać, ale w jakiejś części (jak to w społeczeństwie bywa)
      stanowicie b. poważne zagrożenie dla pieszych, niestety...
      PS. A teraz podyskutujmy na ten temat:) (mam nadzieję, bez epitetów)
      • Gość: kixx Re: >>>Nowy podatek dla rowerzystów? IP: *.acn.waw.pl 26.06.05, 11:38
        nie ma obowiazku posiadania karty rowerowej
        a reszta to prawda-wczoraj nad Wisla wszedzie widac bylo rowerzystow
        uzupelniajacych ubytki plynow zlocistym napojem z babelkami
        a obok chodzily patrole policyjne-teraz chyba do policji przyjmuja tylko tych z
        zacma
        • vtec_z Re: >>>Nowy podatek dla rowerzystów? 26.06.05, 11:52
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          > nie ma obowiazku posiadania karty rowerowej


          A szkoda, bo wielu rowerzystów kpi sobie z obowiązującego prawa drogowego...

          ---------------------------------------
          First man then machine (Soichiro Honda)
          • Gość: Slawek.K Re: >>>Nowy podatek dla rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 00:38
            vtec_z napisał:

            > A szkoda, bo wielu rowerzystów kpi sobie z obowiązującego prawa drogowego...

            Podobnie jak kierowców, ale ja nie o tym.
            Oglądałem sobie wczoraj "pomasowe" zdjęcia wykonane przez jednego z
            uczestników.
            Zwłaszcza ostatnia fotka ukazująca szczęśliwą grupę masowiczów nad kuflami ze
            złocistym płynem była... niezwykle interesująca.
            Zważywszy, że przesłaniem "masy krytycznej" jest m.in. zapewnienie
            bezpieczeństwa rowerzystów, to kto zapewni bezpieczeństwo PRZED TAKIMI
            BROWERZYSTAMI?
            Bo w to, że grzecznie pospacerowali do domków jako PIESI prowadzący rowery
            raczej nie uwierzę!
            • autom0bilista Re: >>>Nowy podatek dla rowerzystów? 27.06.05, 12:04
              Inna sprawa, że polskie normy dotyczące jazdy po spożyciu alkoholu sa zbyt
              drastyczne, są one razej przejawem hipokryzji ustawodawcy a nie zdrowego
              rozsądku.

              0,5 promila na samochód, 1,0 promila na rower - to byłoby moim zdaniem
              rozsądne. Takie przepisy pozwalałyby eliminowac z ruchu osoby NAPRAWADĘ
              stwarzajace zagrożenie na drodze, a nie poprawiły policyjne statystyki.
              • warzaw_bike_killerz Re: >>>Nowy podatek dla rowerzystów? 27.06.05, 12:29
                Nie, no odwrotnie - 2% dla kierowcow samochodow i 1 promil dla rowerzystow.
                Kierowca samochodu nie musi zbytnio utrzymywac rownowagi swoim samochodem - ma
                cztery stabilne kola, a wezykiem moga obaj jechac.
                • vtec_z koła a promile 27.06.05, 12:36
                  warzaw_bike_killerz napisał:

                  > Nie, no odwrotnie - 2% dla kierowcow samochodow i 1 promil dla rowerzystow.
                  > Kierowca samochodu nie musi zbytnio utrzymywac rownowagi swoim samochodem - ma
                  > cztery stabilne kola, a wezykiem moga obaj jechac.

                  1 promil - 2 koła
                  2 - 4 koła
                  3 - 6 kół (ciężarówka)
                  5 - 10 kół (ciągnik siodłowy z naczepą)

                  A co z pociągiem? ;-)

                  ---------------------------------------
                  First man then machine (Soichiro Honda)
                  • autom0bilista Re: koła a promile 27.06.05, 12:46
                    Pociag i tak sam obiera kierunek jazdy dzięki szynom :)
                    • vtec_z Re: koła a promile 27.06.05, 12:49
                      autom0bilista napisał:

                      > Pociag i tak sam obiera kierunek jazdy dzięki szynom :)

                      Tylko czasem powienien zwolnić lub się zatrzymać - szczególnie gdy tory mu się
                      kończą... ;-)
                      -----------------------------------------
                      First man then machine (Soichiro Honda)
                • Gość: cORV Re: >>>Nowy podatek dla rowerzystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 13:57
                  Między procentem a promilem jest jednak subtelna różnica. 2%=20promili, taki
                  drobny błąd a od razu mi się weselej zrobiło. :D
            • Gość: kapitanVon podatek też od szmatek IP: *.eranet.pl 27.06.05, 18:37
              taktak.
              popieram w stu procentach. proponuję skorelować rowerową skalę podatkową z
              ubiorem szanownego cyklisty oraz z typem (rodzajem) roweru jaki on posiada.
              Oczywiście w sposób liniowy. Do tego, dodatkowy podatek od przekroczenia
              prędkości (można kontrolować na bieżąco, podpinając przewód elektryczny z
              dynamka do np. pośladków - żeby nie było posądzeń o nadużycia).

              Po raz kolejny zwracam uwagę na fakt uprawnień, które powinien posiadać
              kierujący pojazdem typu rower. Chyba, że chcecie mi powiedzieć, że 7 letnie
              dziecko z prawem jazdy na moskwicza na pedały, może jezdzić ulicą obok
              samochodów i jest to legalne, mądre i słuszne. Jeżeli się mylę, to przepraszam
              bardzo, zaś rodziców poszkodowanych na drogach kilkulatków i nastolatków proszę
              o wyrozumiałość dla samych siebie.

              sawuruję, kreślę sie nisko itp.

    • vtec_z Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 26.06.05, 11:29
      pan_pndzelek napisał:


      > Gdyby wprowadzić wam (i mi, bo też mam rower) np.
      > takie "dzwonkowe" ...

      "Dzwonkowe" da kiepskie rezultaty, bo na większości rowerów dzwonków nie
      uświadczysz. Obserwowałem kiedyś ilu rowerzystów ma szansę ostrzec pieszego, że
      będą go "najedżać" od tyłu. Wyszło mi, że gorzej niż 1 na 10...
      Czyżby krach finansowy w tej grupie użytkowników dróg? Chyba nie, bo dzwonek to
      wydatek kilku złotych (w markecie). A może brak dzwonków po 100 zetów i więcej?

      Lepsze byłoby opodatkować elementy, które muszą być w każdym rowerze - a
      więc "ramowe" lub "pedałowe" ;-)
      ---------------------------------------
      First man then machine (Soichiro Honda)
      • robertrobert1 Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 10:17
        Ja nie posiadam dzwonka celowo gdyz:
        - na pieszego na chodniku nie zadzwonie gdyz to jest jego teren wiec to ja
        musze sie dostosowac
        - na kierowce nie zadzwonie gdyz i tak nie uslyszy

        Zatem wole jezdzic pojazdem "nie przystosowanym" do ruch miejskiego niz
        zakladac zbedny gadzet.
        • jaa_ga Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 10:38
          A czy wozisz ze sobą jakikolwiek dokument,
          a) uprawniający Cię do poruszania się po drogach publicznych
          b) stwierdzający, że jesteś kierowcą pojazdu jednośladowego i znasz
          przepisy Kodeksu Drogowego?
          Czy przepisy obowiązują do tego rowerzystów, czy nie?
          • vtec_z karta rowerowa 27.06.05, 10:43
            jaa_ga napisała:

            > A czy wozisz ze sobą jakikolwiek dokument,
            > a) uprawniający Cię do poruszania się po drogach publicznych
            > b) stwierdzający, że jesteś kierowcą pojazdu jednośladowego i znasz
            > przepisy Kodeksu Drogowego?
            > Czy przepisy obowiązują do tego rowerzystów, czy nie?

            Ciekawostka - Kodeks Drogowy nakłada obowiązek posiadania karty rowerowej lub
            innego dokumentu uprawniającego do kierowania rowerem (prawo jazdy) tylko na
            osoby niepełnoletnie. Po skończeniu 18 lat nie trzeba mieć żadnych uprawnień!
            Oczywiście ten fakt nie zwalnia z obowiązku przestrzegania prawa, tylko kto to
            egzekwuje?
            • vtec_z Re: karta rowerowa 27.06.05, 10:46
              vtec_z napisał:

              > Oczywiście ten fakt nie zwalnia z obowiązku przestrzegania prawa ...

              Rzecz jasna prawa dotyczącego ruchu (Kodeks Drogowy) i wyposażenia roweru.
            • jaa_ga Re: karta rowerowa 27.06.05, 10:55
              Toz to matrix!
              Jak to możliwe???
              Osobnik bez prawa jazdy jest uczestnikiem ruchu drogowego???
              Powinniśmy natychmiast słać petycję w sprawie nowelizacji Kodeksu Drogowego,
              który zobowiązałby każdego rowerzystę do zdania egzaminu
              uprawniajacego do poruszania się po drogach!
              Już wiem skąd ta masówka rowerzystów - każdy, kogo nie stać na samochód
              kupuje sobie rower i hulaj dusza bezkarnie? Tak nie może być, uważam.
              • vtec_z Re: karta rowerowa 27.06.05, 11:03

                I mnie też to zdziwiło, gdy na potrzeby tego wątku przejrzałem Kodeks Drogowy.
                Wcześniej miałem wbite w pałę, że trzeba mieć jakiś dokument...
                Cóż, idzie nowe :-(
                ---------------------------------------
                First man then machine (Soichiro Honda)
                • jaa_ga Re: karta rowerowa 27.06.05, 11:08
                  Tylko Cię zdziwiło? Mnie - oburzyło i przestraszyło.
                  Uważam to za skandal.
                  • vtec_z Re: karta rowerowa 27.06.05, 11:22
                    jaa_ga napisała:

                    > Tylko Cię zdziwiło? Mnie - oburzyło i przestraszyło.
                    > Uważam to za skandal.
                    >

                    Zdziwiło, że nie wiem - czyli, ze ta zmiana prawa uszła mojej uwadze.
                    Skutki tego przepisu są rzeczywiście potworne - tabuny rowerzystów nie mających
                    pojęcia o obowiązujacych ich przepisach, co w połączeniu z brakiem rozsądku,
                    modą na dwa kółka i pełną tolerancją ze strony policji i straży miejskiej
                    prowadzi do zagrożenia życia i zdrowia wszystkich, którzy korzystają z dróg.


                    ---------------------------------------
                    First man then machine (Soichiro Honda)
                    • jaa_ga Re: karta rowerowa 27.06.05, 11:45
                      I - przede wszystkim - z chodników!
                      Przedwczoraj na moich oczach młokos przejeżdzający na pełnym gazie
                      przejściem podziemnym metra Ursynów, przewrócił starszą Panią, która spokojnie,
                      nie spodziewając się niczego złego, wyszła z boku. Pomagałam Jej wstać, a kiedy
                      odwróciłam się w poszukiwaniu sprawcy - okazało się, że zwiał!
                      Reasumując:
                      - bez prawa jazdy
                      - bez żadnych oznakowań pomocnych do zidentyfikowania (numer rejestracyjny)
                      rowerzysta staje się zagrożeniem zdrowia i życia pieszego
                      i nie ponosi za to żadnych konsekwencji!
                      Po stokroć - skandal!
                      • autom0bilista Re: karta rowerowa 27.06.05, 12:08
                        > Reasumując:
                        > - bez prawa jazdy
                        > - bez żadnych oznakowań pomocnych do zidentyfikowania (numer rejestracyjny)
                        > rowerzysta staje się zagrożeniem zdrowia i życia pieszego
                        > i nie ponosi za to żadnych konsekwencji!

                        A mi przeszkadzają piesi wbiegajacy na jezdnię na czerownym świetle albo poza
                        przejściem dla pieszych. Dlatego też proponuję wprowadzenie karty pieszego i
                        numerów rejestracyjnych dla pieszych.

                        A co, działajmy kompleksowo :)
                      • robertrobert1 Re: karta rowerowa 27.06.05, 15:41
                        jaa_ga napisała:

                        > I - przede wszystkim - z chodników!

                        Na jezdnie...aby szalejacy kierowcy mogli w majestacie prawa pozabijac?
                        Humanitarne.

                        > Przedwczoraj na moich oczach młokos przejeżdzający na pełnym gazie
                        > przejściem podziemnym metra Ursynów, przewrócił starszą Panią,

                        Bo to nie byl rowerzysta ...tobyl huligan a huligana mozna spotkac takze
                        idacego ale zdecydowanie najgrozniejszy huligan to jest w samochodzie choc
                        wtwedy to juz nie jest huliganem ale jest morderca, znaczy sie polskim kierowca.

                        ...- okazało się, że zwiał!
                        > - bez żadnych oznakowań pomocnych do zidentyfikowania (numer rejestracyjny)

                        W takich sytuacjach nr by sie przydaly. Tylko gdzie je umieszczac i jakich
                        mialy by byc rozmiarow? Nie kazdy rower ma bagaznik a tablica samochodowa jest
                        zdecydowanie za wielka.

                        > rowerzysta staje się zagrożeniem zdrowia i życia pieszego

                        Wiekszym zagrozeniem sa kierowcy dysponujcy 2 tonowa smiercionosna bronia.

                        > i nie ponosi za to żadnych konsekwencji!

                        Wystarczy go zlapac. To nie jest takie trudne...no chyba, ze cale zycie wozi
                        sie dupsko samochodem to wowczas najmniejszy wysilek fizyczny bedzie wielkim
                        wyzwaniem.
                        • jaa_ga Re: karta rowerowa 27.06.05, 15:43
                          Jesteś zuchwały
                        • Gość: kixx Re: karta rowerowa IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 15:53
                          robertrobert1 napisał:

                          Wystarczy go zlapac. To nie jest takie trudne...no chyba, ze cale zycie wozi
                          dupsko samochodem

                          €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
                          no tak dla naszego forumowego spermena dogonienie -na wlasnych nogach obutych
                          nawet byc moze w pantofle na nieco wyzszym obcasie -uciekajacego rowerzysty nie
                          stanowiloby zadnego wyzwania

                          ale on nie wozi dupska samochodem-to wiele tlumaczy
                          • warzaw_bike_killerz Re: karta rowerowa 27.06.05, 17:38
                            Myslisz, ze rowert wie co to chodzenie, lub bieganie na wlasnych nogach? Ja
                            watpie. Mam tylko dylemat - jak wielkie musi byc lozko, zeby klasc sie na
                            rowerze w poprzek - ale dom za 150 kPLN, musi miec wielka sypialnie. Lazienke
                            chyba tez - wanna z podjazdem, to nie taki pikuś.
                            • Gość: kixx Re: karta rowerowa IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 20:53
                              z tym domem to moze byc roznie
                              nie dawniej niz dwa lata temu rowerto pisal ze rowery zajmuja mu polowe miejsca
                              w mieszkaniu,nie chce mi sie tego szukac,zreszta to moze byc ciezkie do
                              znalezienia ,tak ze w przypadku jesli zaprzeczy bede musial podac tyly
                              zreszta mogl sie przeprowadzic,teraz za duza stodole nie trzeba duzo placic
                            • Gość: Roberto Re: karta rowerowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:29
                              warzaw_bike_killerz napisał:

                              > Myslisz, ze rowert wie co to chodzenie, lub bieganie na wlasnych nogach? Ja
                              > watpie.

                              Wiem doskonale i dlatego ani nie chodze ani tym bardziej nie biegam.

                              > Mam tylko dylemat - jak wielkie musi byc lozko, zeby klasc sie na
                              > rowerze w poprzek

                              Albo masz slaba pamiec albo cos ci sie w tym rozumku pomieszalo. Prawda jest
                              nieco inna:
                              1. Rower, i to nie jeden ale 4 stoja ( stoja a nie leza) pod lozkiem.
                              2. Loze ma malzenskie czyli 2x2 m i na nim wlasnie sypiam.

                              > ...ale dom za 150 kPLN, musi miec wielka sypialnie.

                              Dom ma powierzchnie 150 m a kosztowal zdecydowanie wiecej niz 150 kPLN

                    • autom0bilista Re: karta rowerowa 27.06.05, 12:06
                      > Skutki tego przepisu są rzeczywiście potworne - tabuny rowerzystów nie
                      > mających
                      > pojęcia o obowiązujacych ich przepisach, co w połączeniu z brakiem rozsądku,
                      > modą na dwa kółka i pełną tolerancją ze strony policji i straży miejskiej
                      > prowadzi do zagrożenia życia i zdrowia wszystkich, którzy korzystają z dróg.

                      To niekoniecznie jest kwestia nieznajomości przpeisów. Ja jako kierowca znam
                      wszystkie przepisy na blachę, co wcale nie przeszkadza mi siać zagrożenia na
                      drogach :)
              • Gość: Slawek.K Re: karta rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 14:38
                Pieszy też jest uczestnikiem ruchu drogowego.
                Jak wobec tego będzie wg Ciebie? "Karta Pieszego" upoważniająca do korzystania
                z dróg publicznych?
                • jaa_ga Re: karta rowerowa 27.06.05, 14:44
                  Pieszy nie kieruje żadnym pojazdem!
                  Twoja interpretacja jest w pewnym stopniu nadużyciem
                  Wyrażnie widać, że w Kodeksie Drogowym są niewyobrażalne paradoksy,
                  które teoretycznie pozwalają bez żadnych przeszkód
                  na włączanie się do ruchu kołowego POJAZDÓW bez stosownych zezwoleń.
                  Czy jednoślad jest pojazdem? Jest
                  Czy pieszy jest pojazdem? Jest???
                  Reductium ad absurdum
                  • Gość: Slawek.K Re: karta rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 15:00
                    Moment, moment!
                    PoRD jasno definiuje pojęcia: uczestnik ruchu, pojazd, pojazd silnikowy, pojazd
                    samochodowy, samochód osobowy, motocykl, motorower, rower, a nawet wózek
                    inwalidzki. To po pierwsze.

                    Po drugie: każdy pojazd ma obowiązek odpowiadać warunkom technicznym
                    dopuszczającym go do ruchu po drogach publicznych. Od tego, aby skontrolować
                    czy pojazd spełnia te warunki jest policja, która ma również odpowiednie środki
                    do egzekwowania od właścicieli pojazdów utrzymania ich w odpowiednich warunkach
                    technicznych.
                  • shp80 Re: karta rowerowa 27.06.05, 17:47
                    > Czy jednoślad jest pojazdem? Jest
                    > Czy pieszy jest pojazdem? Jest???
                    > Reductium ad absurdum

                    Czy rolkarz jest pojazdem? Nie, a przecież porusza się na kółkach...
                    Piesi muszą znać przepisy ruchu drogowego przynajmniej w wersji podstawowej.
                    Piesi powinni wiedzieć, jak się należy zachowywać w przypadku braku chodnika.
                    Kto mi zagwarantuje, że mają tego świadomość? Z obserwacji wynika, że nie
                    mają...
                    Kierowcy posiadają prawo jazdy (teoretycznie legalnie) - i co z tego wynika?
                    Kto się największą rzeź na drogach?

                    Proponuję zdjąć klapki i pomysłem wprowadzenia karty rowerowej dla wszystkich
                    rowerzystów podetrzeć sobie odbyt. NIGDZIE na świecie nie ma takiego wymogu.
                    Nigdzie, prócz tego kraju... Tutaj powinno się edukować _wszystkich_ od małego,
                    poprzez obowiązkowy przedmiot w szkole podstawowej i tyle.
                    Samochód może zabić i często to się zdarza, dlatego wymagana jest dużo większa
                    odpowiedzialność.

                    Jestem i kierowcą i rowerzystą i takie jest moje zdanie.
                    • warzaw_bike_killerz Kompletnie mijasz sie z prawda. 28.06.05, 10:53
                      > Proponuję zdjąć klapki i pomysłem wprowadzenia karty rowerowej dla wszystkich
                      > rowerzystów podetrzeć sobie odbyt. NIGDZIE na świecie nie ma takiego wymogu.

                      Sa takie wymogi w roznych krajach. Np. w Kanadzie zalezy od prowincji i nawet
                      miasta - wymagana jest licencja na ROWER i ROWER musi byc rejetrowany w
                      niektorych miejscach.
                      Obecnie w wielu krajach przymierza sie bardzo powaznie do wprowadzania licencji
                      na rower (nie na skutery i motocykle - to inna bajka i tam juz jest). Przede
                      wszystkim z lawinowo rosnacych wypadkow rowerzystow, gdzie wina lezy po ich
                      stronie (np UK, a nawet w Danii takie glosy sie pojawiaja) Dla dzieci ponizej 18
                      roku zycia w szkolach (podobnie jak u nas) w wielu krajach Europy wydaje sie
                      takie karty.
                      W Grecji chocby obowiazuje obowiazek rejestracji rowerow. To ze prawo przestalo
                      byc przestrzegane, nie oznacza ze ono nie istnieje - uparty policjant w Grecji
                      na podstawie art.88 ichniejszego KD potrafi wlepic 30 Euro mandatu za brak
                      rejestracji na rowerze.
                      To, ze tobie sie WYDAJE, ze NIGDZIE nie wymaga sie "karty rowerowej" - nazywanej
                      najczesciej "licencja rowerowa", nie upowaznia ciebie do tak stanowczych slow -
                      gdyz jedynie twoja opinia mozna sobie "odbyt podetrzec"
              • robertrobert1 Re: karta rowerowa 27.06.05, 15:32
                jaa_ga napisała:

                > Osobnik bez prawa jazdy jest uczestnikiem ruchu drogowego???

                Oczywiscie. Pieszy takze jest uzytkownikiem ruchu drogowego a karty pieszego
                jak do tej pory nie widzialem. Matka prowadzaca wozek z dzieckiem takze sa
                uczestnikami ruchu drowego a jak od takiego kilkumiesiecznego brzdaca wymagac
                znajomosci przepisow? A moze skoro nie zna przepisow to nie powinien wychodzic
                na ulice? Fajnie by bylo...biedne dzieci by sie nie ksztalcily bo by nie mogly
                chodzic po drogach ale za to dla elity posiadajcej samochod swit by stal
                otworem.!!!

                > Już wiem skąd ta masówka rowerzystów - każdy, kogo nie stać na samochód
                > kupuje sobie rower i hulaj dusza bezkarnie?

                Mylisz sie czlowieku. Ja nie jezdze samochodem co nie znaczy, ze mnie nie stac
                na niego. Posiadam za to 4 rowery, ktore razem sa warte wiecej od niejednej
                bryki dresowca a ponadto wybudowalem 150m dom a on jest zdecydowanie drozszy od
                calkiem drogiego samochodu. Czy zatem jestem biedakiem?
                • Gość: stefan Re: karta rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 15:38
                  Chodzi ci o wartość stanu surowego czy z wykończeniem?
                  • robertrobert1 Re: karta rowerowa 27.06.05, 15:45
                    A jakie to ma znaczenie? Po ulicach jezdza przewaznie samochody o wartosci od
                    500 do 50 000 zl a na palcach jednej reki mozna policzyc wozki za 500 000 pln i
                    o taka skale mi chodzi.
                    • Gość: stefan Re: karta rowerowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 15:49
                      A ziemię, na której stanął dom, wliczyłeś w tę kwotę?
              • shp80 Re: karta rowerowa 27.06.05, 17:34
                > Toz to matrix!
                > Jak to możliwe???
                > Osobnik bez prawa jazdy jest uczestnikiem ruchu drogowego???
                > Powinniśmy natychmiast słać petycję w sprawie nowelizacji Kodeksu Drogowego,
                > który zobowiązałby każdego rowerzystę do zdania egzaminu
                > uprawniajacego do poruszania się po drogach!

                Jestem za - zacznijmy od karty pieszego. :-)

                > Już wiem skąd ta masówka rowerzystów - każdy, kogo nie stać na samochód
                > kupuje sobie rower i hulaj dusza bezkarnie? Tak nie może być, uważam.

                Żal mi Ciebie...
                • jaa_ga Re: karta rowerowa 27.06.05, 18:03
                  W ostatnim akapicie przesadziłam. Przyznaję.
              • Gość: Gata Re: karta rowerowa IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 27.06.05, 21:42
                jaa_go! ale własnie o to chodzi! prawo jazdy na rower to jakiś absurd, chyba
                przyznasz!
                Ale faktem jest że rowerzysta może być zagrożeniem (nawet trzeźwy) zarówno na
                jezdni jak i na chodniku. Tylko gdzie się do c.h.o.l.e.r.y mamy podziać?
                Krawężnik - sorry - jest za wąski nawet dla roweru.
                Dlatego może ktoś w końcu pomyśli o tych ścieżkach?

                A tak przy okazji - chętnie się dam opodatkować (oczywiście w granicach
                rozsądku) jak ktoś mi zagwarantuje budowę ścieżek w tym zacofanym mieście!
                • Gość: kixx Re: karta rowerowa IP: *.acn.waw.pl 27.06.05, 22:06
                  kup se rower wodny i kanalami pomykaj
                  tam to nawet nikt ci sciezek nie bedzie zastawial
                  • Gość: Roberto Re: karta rowerowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:33
                    I taka jest wlasnie odpowiedz rasowego kierowcy, ktory juz nie moze podeprzec
                    sie zadnymi argumentami
          • robertrobert1 Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 11:42
            jaa_ga napisała:

            > A czy wozisz ze sobą jakikolwiek dokument,
            > a) uprawniający Cię do poruszania się po drogach publicznych

            Nie woze gdyz w swietle prawa nie musze. O przepraszam, woze gdyz w pracy
            poruszam sie samochodem sluzbowym.

            > b) stwierdzający, że jesteś kierowcą pojazdu jednośladowego

            ??????????????????????????????
            Jak taki dokument wyglada? Jeszcze takiego dokumentu ani nie widzialem ani o
            nim nie slyszalem. Gdyby taki dokument istnial to zapewne bym go wozil ale jak
            na razie moimi dokumentami potwierdzajacymi nabycie roweru jest stos faktur i
            potwierdzen wiec jazda ze skoroszytem w kieszeni jest troche nieporeczna i
            bezsensowan, nieprawdaz?

            >...i znasz
            > przepisy Kodeksu Drogowego?

            Ja znam ale kto mi zapewni, ze kierowcy go znaja, przeciez powszechnie wiadomo,
            ze Prawo Jazdy sie kupuje.

            > Czy przepisy obowiązują do tego rowerzystów, czy nie?

            Przepisy ruchu drogowego obowiazuja w takim samym stopniu rowerzystow jak i
            kierowcow a takze pieszych. Wiec w czym rzecz?
          • Gość: cORV Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 14:01
            Pełnoletni nie jest zobowiązany do wyrobienia sobie karty rowerowej. Zresztą,
            nawet niepełnoletni nie są nigdy kontrolowani, mnie przynajmniej nigdy za młodu
            nie skontrolowali.
        • vtec_z Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 10:40
          robertrobert1 napisał:

          > Ja nie posiadam dzwonka celowo gdyz:
          > - na pieszego na chodniku nie zadzwonie gdyz to jest jego teren wiec to ja
          > musze sie dostosowac
          (...)
          > Zatem wole jezdzic pojazdem "nie przystosowanym" do ruch miejskiego niz
          > zakladac zbedny gadzet.

          I w ten sposób udaje Ci się popełniać dwa wykroczenia za jednym zamachem:

          1. Art. 33 p. 5 Prawa o ruchu drogowym - jazda po chodniku
          2. Par. 53 p. 4 Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz
          zakresu ich niezbędnego wyposażenia - brak dzwonka

          Czyżby wrodzony brak poszanowania prawa?

          ---------------------------------------
          First man then machine (Soichiro Honda)
          • autom0bilista Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 12:50
            Nie unoś się tak, wszak w naszym kraju każdy ma prawo w dupie w mniejszym lub
            większym stopniu :)

            Państwo ma w dupie ludzi - ludzie mają w dupie państwo. Może to i chore, ale
            taka jest polska rzeczywistośc.
          • robertrobert1 Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 15:07
            vtec_z napisał:

            > robertrobert1 napisał:
            >
            > > Ja nie posiadam dzwonka celowo gdyz:
            > > - na pieszego na chodniku nie zadzwonie gdyz to jest jego teren wiec to j
            > a
            > > musze sie dostosowac
            > (...)
            > > Zatem wole jezdzic pojazdem "nie przystosowanym" do ruch miejskiego niz
            > > zakladac zbedny gadzet.
            >
            > I w ten sposób udaje Ci się popełniać dwa wykroczenia za jednym zamachem:
            >
            > 1. Art. 33 p. 5 Prawa o ruchu drogowym - jazda po chodniku

            A guzik prawda

            5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
            jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

            opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

            szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
            prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
            drogi dla rowerów.

            I wlasnie z tego prawa kozystam.

            > 2. Par. 53 p. 4 Rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz
            > zakresu ich niezbędnego wyposażenia - brak dzwonka

            Pisalem, ze nie mam dzwonka a nigdzie nie pisalem, ze nie mam sygnalu
            dzwiekowego. Ja na rowerku nie posiadam zbednego gadzetu lecz sygnal dzwiekowy,
            ktory zapewni mi, ze nawet w gestym ruchu miejskim bede doskonale slyszalny.
            Czyzbym tym razem tez zlamal jakis przepis?
            • vtec_z Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 15:17

              Ok, udowodniłeś, że znasz PoRD i (mam nadzieję) stosujesz tę wiedzę w praktyce.
              Problem z rowerzystami mam jednak głównie na chodnikach wzdłuż ulic nie
              spełniających cytowanych przez Ciebie kodeksowych kryteriów.
              Pozdrawiam - i proszę ostrzegaj mnie swoim słyszalnym sygnałem, gdy będziej mi
              wjeżdżał w plecy na chodniku o szerokości >2m wiodącym wzdłuż drogi o prędkości
              dopuszczalnej >50km/h :-)
              ---------------------------------------
              First man then machine (Soichiro Honda)
    • Gość: więc Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.05, 11:57
      Racja. Rowerzyści powinni sami sobie sfinansować ścieżki rowerowe, a nie sięgać
      do cudzych kieszeni.
      • robertrobert1 Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 10:23
        Wobec tego pasazerowie autobusow takze powinni sami kupowac autobusy,
        nieprawdaz?

        A piesi sami powinni dbac aby chodnik byl tam gdzie potrzebuja dojsc!

        Wobec tego, jak kazdy ma byc Zosia-Samosia to i kierowcy powinni sami dbac o
        drogi...ups maja podatki, dbac o miejsc parkingowe ( o fakt maja kosztem
        trwanikow, chodnikow, i placow zabaw) ale najwazniejsze powinni parkowac tylko
        na jezdni gdyz wlasnie za jej uzytkowanie placa.
        Tymczasem dlaczego parkuja na trawnikach, chodnikach, sciezkach rowerowych i
        innych miejscach nie przeznaczonych ku temu? Kto mnie oswieci?
        • warzaw_bike_killerz I taka jest wyzszosc rowu nad rowerem? 27.06.05, 10:50
          > Wobec tego pasazerowie autobusow takze powinni sami kupowac autobusy,
          > nieprawdaz?

          A za darmo jezdza tymi autobusami? Nieprawdaz?

          > A piesi sami powinni dbac aby chodnik byl tam gdzie potrzebuja dojsc!

          A kupujac mieszkanie, to w metr kwadratowy nie jest wliczona infrastruktura
          "dojscia" do mieszkania? Jak ktos stawia hipermarket, lub otwiera sklep, to kaze
          przez blota dochodzic swoim klientom? Nieprawdaz? Moze za kazdy chodnik przed
          kamieniacami na Emilii Plater nie sa odpowiedzialni tzw. gospodarze domow?

          A dlaczego parkuja na sciezkach rowerowych? Bo wygladaja jak specjalnie
          oznakowane parkingi z kostki bauma.
          Dlaczego parkuja na chodnikach? Bo moga. W wielu miejscach na swiecie moga, a w
          wielu miejscach na swiecie ne ma chodnikow.
          Na trawnikach? Jak sa wydeptane przez roznosicieli gazet, rowerzystow i pieszych
          , to nie mozna nazwac tego trawnikiem, tylko nieutwardzone pobocze.
          • robertrobert1 Re: I taka jest wyzszosc rowu nad rowerem? 27.06.05, 11:35
            warzaw_bike_killerz napisał:

            > > Wobec tego pasazerowie autobusow takze powinni sami kupowac autobusy,
            > > nieprawdaz?
            >
            > A za darmo jezdza tymi autobusami? Nieprawdaz?

            Nie, nie zadarmo ale bilety w niklym stopniu pokrywaja koszty utrzymania.
            Komunikacja miejska jest zawsze utrzymywana przez miasto.

            >
            > > A piesi sami powinni dbac aby chodnik byl tam gdzie potrzebuja dojsc!
            >
            > A kupujac mieszkanie, to w metr kwadratowy nie jest wliczona infrastruktura
            > "dojscia" do mieszkania?

            Gdyby tak bylo to wraz z postawieniem nowego budynku na danym osiedlu albo cena
            za metr powinna spadac albo chodniki powinny sie poszerzac. A czy tak jest?
            Watpie.

            > Jak ktos stawia hipermarket, lub otwiera sklep, to kaz
            > e
            > przez blota dochodzic swoim klientom? Nieprawdaz?

            Oczywiscie, ze karze. Moge podac kilka przykladow, w ktorych dojechac
            samochodem mozna, a jakze, ale z dojsciem jest zdecydowanie trudniej.

            > Moze za kazdy chodnik przed
            > kamieniacami na Emilii Plater nie sa odpowiedzialni tzw. gospodarze domow?

            Na Emilce moze sa ale juz w dzielnicach willowych jak ktos tylko jedzi
            samochodem to o chodnik przy wlasnej posesji w ogole nie dba.


            >
            > A dlaczego parkuja na sciezkach rowerowych? Bo wygladaja jak specjalnie
            > oznakowane parkingi z kostki bauma.

            ... z wyraznym oznakowaniem pionowym i poziomym...

            www.fotomasa.friko.pl/jestem_warszawskim_burakiem/buraki.html
            Nie sadze.


            > Dlaczego parkuja na chodnikach? Bo moga.

            A czy musza zwlaszcza jak jest lokalna uliczka a ruch na niej jest niewielki?
            Moim zdaniem NIE!

            > W wielu miejscach na swiecie moga,

            w ktorych? Wymien kilka bo przemierzajac 3/4 Europy tylko w Polsce spotkalem
            sie z takim anormalnym procederem.

            > aw
            > wielu miejscach na swiecie ne ma chodnikow.

            No wiec jesli nie ma chodnikow to gdzie wowczas parkuja? A moze nie parkuja
            tylko jezdza dookola?

            > Na trawnikach? Jak sa wydeptane przez roznosicieli gazet,

            Oni chodza bo pasie pomiedzy jezdniami prze skrzyzowaniami a tam akurat jeszcze
            nie widzialem zadnego zaparkowanego samochodu. Za to wzdluz prawej krawedzi
            jezdni trawniki sa w wielu miejscach wspomnieniem z powodu wlasnie parkujacych
            tam samochodow.

            >... rowerzystow i pieszyc
            > h

            I to wlasnie oni porobili koleiny na 30 cm glebokosci? Szczerze watpie.


            > , to nie mozna nazwac tego trawnikiem, tylko nieutwardzone pobocze.

            Alez oczywiscie. Wiec jestes za tym aby rozjezdzac wszystkie trawniki (
            nielegalnie) aby po tym juz calkiem legalnie moc w tym miejscu parkowac?
            Myslisz, ze jestes sprytny a to po prosu chamskie cwaniactwo!
            • warzaw_bike_killerz Re: I taka jest wyzszosc rowu nad rowerem? 27.06.05, 11:49
              robertrobert1 napisał:


              > Nie, nie zadarmo ale bilety w niklym stopniu pokrywaja koszty utrzymania.
              > Komunikacja miejska jest zawsze utrzymywana przez miasto.

              I to powinno sie zmienic - jesli prywatni przewoznicy potrafia wlaczyc
              kalkulator i przeliczyc, to MZA tez powinno potrafic wlaczyc kalkulator i
              przeliczyc. Sprywatyzowac. Natychmiast rozwiaze sie setki problemow i marnych
              slow demagogii

              > Gdyby tak bylo to wraz z postawieniem nowego budynku na danym osiedlu albo cena
              >
              > za metr powinna spadac albo chodniki powinny sie poszerzac. A czy tak jest?
              > Watpie.

              Inwestycja jest obliczana w szerszym zakresie niz dlugosc nosa prezesa i
              klientow. Ty tego nie zrozumiesz.

              >
              > Oczywiscie, ze karze. Moge podac kilka przykladow, w ktorych dojechac
              > samochodem mozna, a jakze, ale z dojsciem jest zdecydowanie trudniej.

              Jestem ciekaw, bo ja takiego w Warszawie nie znam.


              > Na Emilce moze sa ale juz w dzielnicach willowych jak ktos tylko jedzi
              > samochodem to o chodnik przy wlasnej posesji w ogole nie dba.

              Ale ma obowiazek. Nawet go odsniezac. Poza tym w dzielnicach willowych nie ma
              problemu z tlumem ludzi na chodniku i mozna parkowac.

              > > Dlaczego parkuja na chodnikach? Bo moga.
              >
              > A czy musza zwlaszcza jak jest lokalna uliczka a ruch na niej jest niewielki?
              > Moim zdaniem NIE!

              Nie musza, ale moga. Jesli moga, to znaczy, ze moga, a nie musza.


              >
              > w ktorych? Wymien kilka bo przemierzajac 3/4 Europy tylko w Polsce spotkalem
              > sie z takim anormalnym procederem.

              Rzym, Paryz, Ateny, Barcelona, dlugo mozna wymieniac.

              > No wiec jesli nie ma chodnikow to gdzie wowczas parkuja? A moze nie parkuja
              > tylko jezdza dookola?

              Zostawiaja tam jakis metr pieszym, albo parkuja bezposrednio przy budynku, a
              piesi laza srodkiem pod kolami. Tak jest czesto w historycznych miejscach i
              "willowych dzielnicach".


              > > , to nie mozna nazwac tego trawnikiem, tylko nieutwardzone pobocze.
              >
              > Alez oczywiscie. Wiec jestes za tym aby rozjezdzac wszystkie trawniki (
              > nielegalnie) aby po tym juz calkiem legalnie moc w tym miejscu parkowac?
              > Myslisz, ze jestes sprytny a to po prosu chamskie cwaniactwo!

              Jak jest nieutwardzone pobocze, to nie jest to cwaniactwo i chamstwo, tylko
              stwierdzenie faktu wzrokowo. Nie mam obowiazku, wiedziec co bylo planowane przed
              tym nieutwardzonym poboczem, na ktorym parkuje samochod.
              • robertrobert1 Re: I taka jest wyzszosc rowu nad rowerem? 27.06.05, 13:16
                warzaw_bike_killerz napisał:

                > > Nie, nie zadarmo ale bilety w niklym stopniu pokrywaja koszty utrzymania.
                >
                > > Komunikacja miejska jest zawsze utrzymywana przez miasto.
                >
                > I to powinno sie zmienic - jesli prywatni przewoznicy potrafia wlaczyc
                > kalkulator i przeliczyc, to MZA tez powinno potrafic wlaczyc kalkulator i
                > przeliczyc. Sprywatyzowac.

                Wowczas bedzie tak jak w Londynie lub Madrycie, ze bilet jednorazowy bedzie tak
                samo drogi jak taksowka. Kto wowczas bedzie jezdzil komunikacja miejska? A ile
                wowczas bedzie taksowek w stolicy? I myslisz, ze wowczas bedzie luzniej na
                ulicy?


                > Natychmiast rozwiaze sie setki problemow

                ale pojawia sie nowe

                > Inwestycja jest obliczana w szerszym zakresie niz dlugosc nosa prezesa i
                > klientow. Ty tego nie zrozumiesz.

                Alez oczywiscie, ze tego nie zrozumie w koncu ja jezdze TYLKO na rowerze,
                nieprawdaz?

                >
                > >
                > > Oczywiscie, ze karze. Moge podac kilka przykladow, w ktorych dojechac
                > > samochodem mozna, a jakze, ale z dojsciem jest zdecydowanie trudniej.
                >
                > Jestem ciekaw, bo ja takiego w Warszawie nie znam.

                Geant na Jubilerskiej. Brak bezposredniego dojscia do przystanku na
                Grochowskiej. Tymczasem jest wydeptana szeroka 3m sciezka.

                Markety w Zabkach. Tam takze nie ma chodnikow. Piesi musza od drogi do drzwi
                lawirowac po parkingu.


                > Poza tym w dzielnicach willowych nie ma
                > problemu z tlumem ludzi na chodniku i mozna parkowac.

                Mozna? Czyzby? To jak wowczas maja przejsc ci piesi? Po masce czy dookola po
                jezdni?

                > > > Dlaczego parkuja na chodnikach? Bo moga.
                > >
                > > A czy musza zwlaszcza jak jest lokalna uliczka a ruch na niej jest niewie
                > lki?
                > > Moim zdaniem NIE!
                >
                > Nie musza, ale moga. Jesli moga, to znaczy, ze moga, a nie musza.

                Jesli musza to nic na to nie poradze ale jak moga to niech parkuja na jezdni
                czyniac "miejsze zlo".

                > > w ktorych? Wymien kilka bo przemierzajac 3/4 Europy tylko w Polsce spotka
                > lem
                > > sie z takim anormalnym procederem.
                >
                > Rzym, Paryz, Ateny, Barcelona, dlugo mozna wymieniac.

                Przytaczasz Wlochow ale powszechnie wiadomo, ze wlosi sa mistrzami bezkarnosci
                na drogach wiec taki przyklad jest bezsensowny.

                A Paryzu zdecydowanie nie mozna. Wyraznie to widac po slupkach i liniach
                namalowanych na jezdni. Jesli zatem widziales kogos parkujacego na chodniku to
                byl to Polak lub robil to lamiac prawo.

                > > No wiec jesli nie ma chodnikow to gdzie wowczas parkuja? A moze nie parku
                > ja
                > > tylko jezdza dookola?
                >
                > Zostawiaja tam jakis metr pieszym, albo parkuja bezposrednio przy budynku, a
                > piesi laza srodkiem pod kolami. Tak jest czesto w historycznych miejscach i
                > "willowych dzielnicach".

                Tak jest na deptakach gdzie bezwzglednie pieszy ma pierszenstwo przed
                samochodem a to jest zasadnicza roznica, nieprawdaz?
                • warzaw_bike_killerz Re: I taka jest wyzszosc rowu nad rowerem? 27.06.05, 13:43
                  robertrobert1 napisał:


                  > Wowczas bedzie tak jak w Londynie lub Madrycie, ze bilet jednorazowy bedzie tak
                  >
                  > samo drogi jak taksowka. Kto wowczas bedzie jezdzil komunikacja miejska? A ile
                  > wowczas bedzie taksowek w stolicy? I myslisz, ze wowczas bedzie luzniej na
                  > ulicy?

                  A kto tam jezdzi komunikacja miejska?? Nikt? Tia.. tylko turysci.. no ale
                  przeciez w Londynie, to cale ulice sa powylaczane z ruchu samochodowego i tylu
                  rowerzystow jezdzi.. he he he .. przeciez dazymy do TAKIEJ cywilizacji, nie? Sam
                  o tym piszesz. I nie dawaj mi za przyklad Kopenhagi, Oslo czy Sztokholmu -
                  Londyn i Madryt to taka sama cywilizacja. Powiedzialbym znacznie lepsza i
                  blizsza nam.


                  > Geant na Jubilerskiej. Brak bezposredniego dojscia do przystanku na
                  > Grochowskiej. Tymczasem jest wydeptana szeroka 3m sciezka.

                  Nie ma chodnika wzdluz Grochowskiej az po Pl. Szembeka (nie mowiac o pobliskim
                  Statoilu)? Nie da sie skrecic w JUBILERSKA po chodniku, a nie na skuske przez
                  trawnik? Na Jubilerskiej wreszcie nie ma chodnika az do wyjazdu z parkingu?

                  > Markety w Zabkach. Tam takze nie ma chodnikow. Piesi musza od drogi do drzwi
                  > lawirowac po parkingu.

                  Maja przejscia dla pieszych. Na tym wlasnie parkingu. Wzdluz glownej drogi sa
                  chodniki o ile mnie pamiec nie myli. A jesli nie, to namalowane paski na
                  asfalcie. Zreszta parking to nie high-way - dopuszcza sie tam ruch pieszych
                  wzdluz, w poprzek i po skusce.

                  > > Poza tym w dzielnicach willowych nie ma
                  > > problemu z tlumem ludzi na chodniku i mozna parkowac.
                  >
                  > Mozna? Czyzby? To jak wowczas maja przejsc ci piesi? Po masce czy dookola po
                  > jezdni?

                  Dookola po jezdni i uwierz mi, ze mozna - nie kazdy ma radziecki gen pieniactwa
                  rewolucyjnego. Nikomu to nie przeszkadza.

                  > >
                  > > Nie musza, ale moga. Jesli moga, to znaczy, ze moga, a nie musza.
                  >
                  > Jesli musza to nic na to nie poradze ale jak moga to niech parkuja na jezdni
                  > czyniac "miejsze zlo".

                  Dla nich mniejszym zlem jest to, ze moga.


                  > Przytaczasz Wlochow ale powszechnie wiadomo, ze wlosi sa mistrzami bezkarnosci
                  > na drogach wiec taki przyklad jest bezsensowny.

                  Wlosi to jedna z najdluzszych cywilizacji europejskich. Ja staram sie przec do
                  najlepszych. Wreszcie to jest najbardziej cywilizowany kraj. Przyklad absolutnie
                  nie jest bezsensowny. Rzym, Wenecja, Mediolan, to naprawde jedne z najbardziej
                  liczacych sie miast na swiecie. Ludzie masowo kochaja te miasta i ich atmosfere,
                  w przeciwienistwie do Sztokholmu, Kopenhagi i Oslo - pipidowek z polnocy.

                  > A Paryzu zdecydowanie nie mozna. Wyraznie to widac po slupkach i liniach
                  > namalowanych na jezdni. Jesli zatem widziales kogos parkujacego na chodniku to
                  > byl to Polak lub robil to lamiac prawo.

                  A byles gdzies w Paryzu poza centrum? Chocby dzielnice obok?

                  > Tak jest na deptakach gdzie bezwzglednie pieszy ma pierszenstwo przed
                  > samochodem a to jest zasadnicza roznica, nieprawdaz?

                  Nie nieprawda. Na deptakach w tych cywilizowanych miejscach samochody nie
                  jezdza. To co tobie wydaje sie byc deptakiem, niejednokrotnie jest normalna
                  ruchliwa ulica i wlasciciel samochodu np. Grek musi ciebie obtrabic, mowiac pod
                  nosem.. pjepszony turysta.. wycieczke se robi..
                  • Gość: Automobilista Re: Włochy kontra Dania IP: *.bumar.com 27.06.05, 14:08
                    Fakt jest faktem, że miastami włoskimi zachwycał się już niejeden człowiek, a
                    Kopenhagą poza "geniuszem architektury" Michasiem Borowskim nie zachwyca się
                    chyba nikt.

                    • warzaw_bike_killerz Re: Włochy kontra Dania 27.06.05, 14:46
                      Akurat Michac o ile mnie pamiec nie zwodzi, bardziej zachwycal sie Malmo i
                      Sztokholmem. Jednak Kopenhaga z tych wszystkich stolic gminnych jest ewenementem
                      na skale skandynawska - wyglada najlepiej w sensie miastowym. Najgorsze jest to
                      najdrozsze i najbogatsze miasto - czyli Oslo. Po prostu zenada. Wystarczy wejsc
                      na ktoras z gorek okolicznych - Holmenkollen lub Ekeberg i spojrzec w dol.
                      Obrzydliwosc. Poza Karls Johans Gate, pornograficzno-pedofilski park Vigelanda i
                      troche zrobionego przez ostatnie 10 lat nabrzeza, to NIC. Pakistanskie slumsy,
                      albo typowa wiejska zabudowa z drewnianych domkow jednorodzinnych. Turystycznie
                      wystarczy zarezerwowac sobie dwa dni - przez kazdy kolejny czlowiek bedzie sie
                      zanudzal na smierc.
                      • Gość: Automobilista Re: Włochy kontra Dania IP: *.bumar.com 27.06.05, 14:54
                        W Oslo mają jeszcze ratusz przypominający bunkier, a w Sztokholmie w samym
                        centrum jakieś szklane pudła przypominające szpital na Banacha. Rzeczywiscie
                        pod tym względem Kopenhaga prezentuje się jeszcze nienajgorzej, natwet ta ich
                        dziwna biblioteka ujdzie.
                        • Gość: Automobilista Re: Wieżowiec po duńsku :) IP: *.bumar.com 27.06.05, 15:03
                          www.sigmafly.com.pl/ssynek/dania/kopen1_14.jpg
                          Rozmach panie, rozmach!
                          • warzaw_bike_killerz Re: Wieżowiec po duńsku :) 27.06.05, 15:09
                            Czy mnie wzrok nie myli?? To nie moze byc Kopenhaga - wiecej samochodow niz
                            rowerow.. a i sciezki rowerowej oznakowanej nie widze.. To jakis pic na wode,
                            fotomontaz. Uwierzylbym, gdyby nie to, ze przy tak poteznej i monumentalnej
                            budowli nie ma parkingu na rowery... chyba czas przeniesc tam warszawskich
                            tetrykow rowerowych - beda protestowac przed tym wiezowcem - niech nie wracaja.
                            • shp80 Re: Wieżowiec po duńsku :) 27.06.05, 18:11
                              > a i sciezki rowerowej oznakowanej nie widze..

                              Mogę się mylić, ale droga dla rowerów to ta chwilowo pusta, po lewej.
                              Tylko, że wygląda, jak prawdziwa droga dla rowerów, a nie, jak fantazja ZDMu. W
                              tle widać azyl, by nie była obiektem skracania drogi przez samochody.
                  • robertrobert1 Re: I taka jest wyzszosc rowu nad rowerem? 27.06.05, 15:15
                    Bylem w Paryzu i to nie tylko tym turystycznym i wiem doskonale jak tam zycie
                    wglada.
                    Bylem takze i w cywilizowanych Wloszech ( w Mediolanie) a takze w pipidowkowej
                    Skandynawii wiec porownanie mam i...zdecydowanie wole te kraje o mlodszej
                    cywilicacji ( jakosc tam czuje sie bardziej bezpieczniej a i klimat tez jest
                    bardziej przyjazny). Tymczasem kraje starej Europy nie darze sympatia gdyz
                    przypominaja mi pieklo ( doslownie i w przenosni).
    • sebpl Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 26.06.05, 12:13
      Ciekaw jestem, jak taki podatek wyegzekwujesz i w jakiej będzie postaci -
      abonamentu?

      Jak tak bardzo się upierasz, podatek może być jednorazowy przy zakupie roweru,
      ale generalnie to rowerzystom powinno się dopłacać za to, ze nie hałasują, nie
      smrodzą i są przyjaźni dla środowiska.

      Powinno im się również dopłacać z Kasy Chorych, za profilaktykę i mniejszą
      zapadalność na choroby.

      Jestem natomiast za tym, by rowerzysta miał obowiązkowe wykupione NW

      No to jak trucicielu, dorzucisz się na rowerzystów (czyli i siebie, jak
      wyjmiesz rower z komórki)? Pamiętaj, że część podatków od samochodziarzy idzie
      na likwidowanie szkód spowodowanych przez nich w środowisku.
      • atob Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 26.06.05, 12:28
        Ty tak na powaznie to napisales Seb?
        • Gość: kixx Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.acn.waw.pl 26.06.05, 12:33
          pewnie powaznie
          ale mnie niektorzy piszacy na tym forum nie sa w stanie zadziwc
          nie ma takiej glupoty ktorej nie sa w stanie wymyslic
          • jaa_ga Masa bezkrytyczna? 26.06.05, 12:47
            Zadziwiające, jak potrafimy walczyć o własny tyłek,
            bez oglądania się na ogół społeczeństwa...
            A przecież...to nasz ZBIOROWY obowiązek, ta nasza Polska wymarzona..
            • atob Re: Masa bezkrytyczna? 26.06.05, 12:54
              Masz racje Kiks ...masz racje;)
              • jaa_ga Re: Masa bezkrytyczna? 26.06.05, 12:59
                "..silni, cyniczni, z ironicznie zmruzonymi oczyma -
                idziemy przez życie" (M. Hillar)
                PS. Lepiej?
                • Gość: kixx Re: Masa bezkrytyczna? IP: *.acn.waw.pl 26.06.05, 13:06
                  ja od dawna mam zmruzone oczy
                  jestem krotkowidzem,a czasem nie nosze okularow
                • atob Re: Masa bezkrytyczna? 26.06.05, 13:06
                  Jezeli to lepiej mialobyc do mnie to musze Cie zmartwic ...
                  Gorzej ...
                  • jaa_ga Re: Masa bezkrytyczna? 26.06.05, 13:14
                    Jak Ty do mnie, tak ja do Ciebie:)
                    PS. A tamto było do mnie przecież.
                    Zrozumiałam to jako zaoczne skierowanie... he he
          • jaa_ga A mnie zadziwia co niedziela pewien muzyczny kącik 26.06.05, 15:33
            Zasiądźmy razem i ucztujmy -
            Sjesta w Trójce :)
            PS. Nie dla smakoszy fast food'ów
        • sebpl Do Atoba 26.06.05, 13:49
          No widzisz Atob, Ty już masz zatruty mózg ołowiem. Proste prawdy wprowadzają
          Cię w zdumienie.

          Na twoją obronę przyznaję, że w tym śmiecholańdzie jest wszystko na odwrót -
          benzyna bezołowiowa droższa, badania prenatalne płatne, a w szkołach zamiast
          lekcji w-fu - lekcja religii.
          • atob Re: Do Atoba 26.06.05, 14:01
            Ja raczej widze ze to Ty jezdzac rowerem zatrules sie spalinami.
            Coz ...pozostaje mi zywic nadzieje ze ten stan Ci kiedys minie.
            • sebpl Re: Do Atoba 26.06.05, 14:02
              Tak też myślałem, zero kontrargumentów... dlaczego mnie to nie dziwi?
              • atob Re: Do Atoba 26.06.05, 14:05
                Zeby byly kontrargumenty drogi seb musza byc argumenty z twojej strony.
                skoro takowych niema ...to coz mi innego pozostaje jak troska o twoje zdrowie
                psychiczne?
                • sebpl Re: Do Atoba 26.06.05, 14:30
                  Dzięki za troskę. Proste rzeczy Cię dziwią, argumentów nie widzisz, a własnych
                  nie masz i podejmujesz dyskusję. Co mi zostaje? Modlitwa za Ciebie.
                  • atob Do widzenia seb 26.06.05, 14:41
                    sebpl napisał:

                    > Dzięki za troskę.

                    Nie ma za co .Zawsze sie troszcze za ulomnych i zaslepionych

                    > Proste rzeczy Cię dziwią,

                    Dziwia mnie rzeczy glupie a nie proste.

                    > argumentów nie widzisz,

                    Nie moge zobaczyc czegos czego nie ma .

                    > a własnych
                    > nie masz i podejmujesz dyskusję.

                    Przepraszam Cie bardzo ale jakie ja moge miec argumenty. Argumenty mozna miec w
                    rzeczowej i konkretnej dyskusji. Twoje posty nie spelniaja tych warunkow.
                    Ale tutaj sie z toba zgodza niepotrzebnie podjolem dyskusje.


                    >Co mi zostaje?

                    Moze napisac post na temat dlaczego powinno sie doplacac uzytkownikom rowerow?
                    I konkretnie przedstawic argumeny za tym? Oprzec sie w nim na
                    badanich\opiniach\statystykach \wyliczeniach...itp

                    >Modlitwa za Ciebie.

                    Nie musisz...ja zapewne pojde do piekla.
                    • sebpl Re: Do widzenia seb 26.06.05, 14:50
                      > Moze napisac post na temat dlaczego powinno sie doplacac uzytkownikom
                      rowerow?
                      > I konkretnie przedstawic argumeny za tym? Oprzec sie w nim na
                      > badanich\opiniach\statystykach \wyliczeniach...itp

                      Przecież już dopłacasz. Podatki drogowe idą między innymi na budowę ścieżek
                      rowerowych. Z rzeczywistością chcesz się kopać?

                      Pisałem już, że państwo powinno promować zdrowy tryb życia obywateli. To są
                      wymierne oszczędności przy leczeniu chorób miażdzycy, układu krążenia, nadwagi
                      itd, itp. Tak więc nakładanie podatku bezpośriednio na rowerzystów, czyli
                      zniechęcanie ich od takiego stylu życia, jest wbrew logice i ekonomii państwa.

                      Badań/opini/statystyk/wyliczeń nie będzie. Ufam racjonalnym argumentom, nie
                      nadmuchanym liczbom.
          • Gość: kixx Re: Do Atoba IP: *.acn.waw.pl 26.06.05, 17:54
            gwoli rzeczowych argumentow
            jedyna wartoscia in plus ktora bezolowiowa rozni sie od zwyklej jest zawartosc
            olowiu
            a teraz zgadnij dzieki zwiekszonej zawartosci jakich rakotworczych skladnikow
            wyeliminowano koniecznosc dodawania czteroetyloolowiu do benzyny i co sie
            dzieje z platyna z katalizatorow,ktorej rownie szkodliwe czasteczki w miare
            uzywania dostaja sie do atmosfery

    • Gość: xxx Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.acn.waw.pl 26.06.05, 13:55
      Ty pndzel nie bądź taki do przodu, bo świat nie jest taki prosty jak mentalność
      pndzlowatego chłopka-roztropka ("furę żem se kupił, ale kasiory żem wywalił,
      dawajta mi tu asfalt, bo kiej bede tom furą śmigoł?"). Jak dobrze poszukasz, to
      dowiesz się, że przeciętny użytkownik blaszanego pierdzikółka pokrywa od 12% do
      20% całkowitych kosztów użytkowania tego pierdzikółka. A resztę kto płaci, no
      kto? "Ja płacę, pan płaci, społeczeństwo płaci". Jakbyś pndzel musiał naprawdę
      sfinansować te hektary asfaltu, parkingi, mosty, wiadukty, ale również pokryć
      koszty leczenia chorób, spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza przez twoje
      pierdzikoło, koszty leczenia ofiar wypadków komunikacyjnych, straty spowodowane
      bezproduktywnym zajęciem cennej powierzchni przez asfalt, koszty naprawy
      zniszczonych przez blaszaki chodników (oraz trawników i ścieżek rowerowych), czy
      wreszcie koszty społeczne wojen o ropę (te akurat koszty są "wyeksportowane" na
      Bliski Wschód, ale taki "światowiec" jak pndzel powinien patrzeć globalnie swoim
      roztropnym okiem mędrca), to by ci pndzel zabrakło nie tylko na nowe alufelgi i
      naklejkę "Sony" na swojego kaszlaka, ale i samego kaszlaka też byś nie miał,
      tylko zapierniczał wszędzie z buta. Bo chyba nie rowerem, przy tym obwisłym
      brzuchalu i tłustym karczychu mógłbyś się zmachać. To żart oczywiście, bo i tak
      wiem, że nic z tego nie zrozumiałeś.
    • Gość: maciek Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.aster.pl 26.06.05, 14:21
      To może odrazu podatek od chodzenia po chodniku?

      To wy samochodziaże powodujecie korki, przez was jest smród, hałas, nowotwory i wojny o rope! Precz!!
      • sebpl Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 26.06.05, 14:34
        Według logiki pndzla - niewidomi powinni płacić podatki na sygnalizatowy
        dźwiękowe na przejściach, a inwalidzi na wózkach za podjazdy do budynków.
        Brawo :/
        • Gość: stefan Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 14:44
          Nie rozumiem. Dlaczego akurat rowerzyści są niewidomi?
          • shp80 Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 18:17
            Gość portalu: stefan napisał(a):

            > Nie rozumiem. Dlaczego akurat rowerzyści są niewidomi?

            Nie są niewidomi, aczkolwiek w sytemie stworzonym wyłącznie na potrzeby
            kierowców, mogą czuć się właśuie, jak niepełnosprawni - ulice nie są dla nich
            przystosowane, więc kombinują, jak mogą.
    • czubik.tatry Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 26.06.05, 15:16
      A ja zakazałbym posiadania rowerów w ogóle. Na chodniku rozglądam się na
      wszystkie strony, czy taki jeden z drugim nie wjedzie mi w plecy. Na szosie,
      kiedy jedzie przede mną rowerzysta, którego chcę wyprzedzić, zawsze wtedy z
      przeciwka nadjeżdża samochód - nigdy nie wiem, czy się wyrobię. Na ulicach w
      mieście wiecznie pakują się pod koła i mają za złe. Niech żyją samochodziarze!!
      • Gość: zyzio Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 15:57
        Ty to jakiś inwalida drogowy jesteś, byle rowerzysta czyha na twoje życie. Może
        pora przesiąść sie z furmanki na rower?

        --
        Mówi mi Zyzio, mała.
      • Gość: Slawek.K Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 00:46
        Facet, Ty masz nerwicę natręctw.
        Przesiądź się do komunikacji miejskiej bo stwarzasz na drodze spore zagrozęnie,
        gdy tak się z przerażeniem rozgladasz.
      • Gość: Automobilista Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.bumar.com 27.06.05, 09:03
        > A ja zakazałbym posiadania rowerów w ogóle. Na chodniku rozglądam się na
        > wszystkie strony, czy taki jeden z drugim nie wjedzie mi w plecy.

        A nie lepiej zakazać ruchu pieszego jako mniej efektywnego? :)
        • vtec_z Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 09:21
          Gość portalu: Automobilista napisał(a):

          > > A ja zakazałbym posiadania rowerów w ogóle. Na chodniku rozglądam się na
          > > wszystkie strony, czy taki jeden z drugim nie wjedzie mi w plecy.
          >
          > A nie lepiej zakazać ruchu pieszego jako mniej efektywnego? :)

          O co ten spór? Przecież Kodeks Drogowy w art. 33 wyraźnie określa zasady
          poruszania się rowerzystów po chodnikach:

          5. Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
          jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:
          1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
          2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
          prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2m i brakuje wydzielonej
          drogi dla rowerów.
          6. Kierujący rowerem, korzystając z chodnika lub drogi dla pieszych, jest
          obowiązany jechać powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
          pieszym.

          ---------------------------------------
          First man then machine (Soichiro Honda)
      • shp80 Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 18:20
        > Niech żyją samochodziarze!!

        Niech żyje masa krytyczna. Oby trwała jak najdłużej i powodowała jeszcze
        większe komplikacje, aż się niektórzy nauczą, że rowerzysta nie wróbel.
    • warzaw_bike_killerz I to spory! Jak na prawdziwy socjalystyczny land. 26.06.05, 21:51
      Przeciętny użytkownik samochodu pokrywa od 256% do
      512% całkowitych kosztów użytkowania pojazdu.

      Placi ponad 864% do kasy chorych tego, co przecietny uzytkownik sluzby zdrowia
      bez pojazdu.

      A rowerzysci? Nic! Tylko demonstruja swoje niezadowolenie. Korkow na sciezkach
      rowerowych nie widzialem - wniosek jest prosty - jest ich ZA DUZO. Duza podaz
      sciezek nie zwieksza popytu na jazde po nich - to jest inwestycja kompletnie
      bez ekonomicznego uzasadnienia dla naszego miasta.

      Rowerzysci sa niebezpieczni - gdybym sprowal jechac 40km/h z wystawiona
      gazrurka za oknem i walnal jakiegos rowerzyste, z pewnoscia skonczylby na
      OIOM'ie. Tak tak - ja mam strefy kontrolowanego zgniotu, samochod z predkoscia
      40 km/h moze polamac nogi, ale pieszy ma spore szanse, ze wyjdzie tylko z
      sinikami, a ja mam pol samochodu zdemolowanego - bo miekka blacha, bo specjalne
      zgnioty dla ocalenia pieszego i cztery gwiazdki dajace bezpieczensto pieszemu -
      nie mnie. Rowerzysta? Oto co potrafi zrobic rowerzysta, lekko potracajac
      jadacego w tym samym kierunku na masie tetrycznej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13129&w=25649824
      Wole nie myslec, co staloby sie w zderzeniu czolowym, lub z dzieckiem
      wracajacym ze szkoly. Kolo jest cienkie, pedaly potrafia wyrwac mieso i raczej
      sie nie gniota w zderzeniu. Oczywiscie nie bede powtarzal wielu tradycyjnych
      chorob rowerowych (przy ktorych miesien piwny jest blachostka w leczeniu)

      Podatki powinny spotkac sie z przychylnoscia lewackich zielonych wspomagierow
      rowerzystow.

      Powinny ich obejmowac para-podatki :
      karty rowerowe wydawane po ukonczonym kursie, zdanym egzaminie i koniecznych
      badaniach psychicznych (np. na ADHD) - wszystko platne i kursy takze
      Roczne przeglady roweru wbijane w karte rowerowa (czy posiada wszystkie
      urzadzenia sprawne i zgodne z przepisami) - roczny przeglad oczywiscie platny.
      Bez przegladu karta rowerowa traci waznosc.
      Roczne badania lekarskie wbijane do karty(wszak wytezony wysilek fizyczny we
      wspol z odpowiedzialnoscia zapewnienia bezpieczenstwa na drodze powinien isc w
      parze) Symbolicznie platne dla NFZ proporcjonalnie do leczenia przypadkow
      polamanych konczyn na masie tetrycznej, czyli jakies 200 PLN
      Wytezony wysile fizyczny, to zwiekszone spalanie tlenu i wydalanie CO2. Normy z
      Kioto chyba przewidzialy czynnik ludzki w powiekszaniu dziury ozonowej? Rowery
      przy sprzedazy oblozyc podatkiem ekologicznym. (to tak jak turysta ma oplate
      klimatyczna)
      Mozna jeszcze pomyslec sensownie nad rejestracja rowerow - moze bedzie wieksza
      szansa na znalezienie kradzionych :>

      A gdyby tak pomyslec nad platnymi sciezkami rowerowymi? Wracam pamiecia do
      pomyslu pociagniecia metalowych siatek wzdluz sciezek - wreszcie piesi nie beda
      chodzic, kierowcy parkowac - a rowerzysci we wlasnym sosie :)
      Chyba platne sciezki rowerowe sa sensowne, przepisy zmuszajace do placenia juz
      sa - jak jest droga rowerowa, po jezdni jezdzic nie wolno! Wystarczy dostosowac
      przepisy do zbierania funduszy na kolejne, dlugi i fajne, ogrodzone, platne
      sciezki rowerowe.

      Ide lobbowac za platnymi sciezkami rowerowymi. Sam je bede z przyjemnoscia
      budowal. Oczywiscie z kostki bauma - zeby przyspieszyc zwyrodnienia stawowe i
      kregoslupa dla intensywnych rowerzystow, wierzacych, ze jezdzenie po 50 km
      dziennie nie szkodzi. Moze jakas dotacje z Junii dostane?
      • wydra10 Re: I to spory! Jak na prawdziwy socjalystyczny l 26.06.05, 23:42
        >warzaw_bike_killerz napisał:
      • robertrobert1 Re: I to spory! Jak na prawdziwy socjalystyczny l 27.06.05, 15:53
        Boze! Nie wiedzialem, ze z ciebie jest taki psychol!
    • Gość: mlekota Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.05, 08:59
      własnie dlatego, że samochodziarze płacą tyle mniej lub bardziej ukrytych
      podatków, co wcale a wcale nie przekłada się na jakość dróg w Polsce, jestem
      przeciwny jakimkolwiek dodatkowym formom opodatkowania. Nie sztuka zabrać komuś
      kasę. Niech urzędasy zaczną lepiej gospodarować funduszami podejmując
      odpowiednie decyzje, niech zaczną wydajniej pracować, niech pomyślą jak
      zmniejszyć swoje koszty działalności. I tyle. Kasa się znajdzie na pewno. W
      innych krajach podatków jest mniej, a infrastruktura na najwyzszym poziomie.
      • d.z Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 09:32
        Kiedyś sport pt. kolarstwo był popularny tylko i wyłacznie za sprawą Wyścigu
        Pokoju. Teraz stał to się sport (relaks) masowy.
        Mamy więcej rowerzystów, mamy więcej samochodów.
        Rozsądną wydaje się propozycja aby każdy rowerzysta miał wykupione obowiązkowe
        OC. Nie byłyby to kwoty wielkie ale jednak cos już by zostało uregulowane.
        Podatek?
        Ludzie czy Wy pndzelka czytujecie?
        Toz to żart i podpucha jakich mało. Pnzdel podatki by zniósł wogóle bo jego
        zdaniem tylko państwo na obywatelach przy pomocy podatków żeruje.
        To prowokacja i tyle.
    • Gość: Poldek Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: 217.8.163.* 27.06.05, 10:29
      Każdy blachosmrodziarz powinien być głęboko wdzięczny za każdą sztukę rowerzysty
      w w Warszawie (na warszawskich ścieżkach rowerowych i ba bezścierzach). Dzięki
      temu, że obywatel X jedzie na rowerze, szczególnie ścieżką rowerową, to dla
      obywatela Y jest miejsce na jezdni. Niech sobie blachosmrodziarz wyobrazi co by
      było, gdyby wszyscy rowerzyści nagle doszli do wniosku, że jednak lepiej jeździ
      się samochodem i przesiedli się do aut. Pan Y stałby w korku w drodze do pracy i
      z powrotem 2 razy dłużej niż obecnie.
      • warzaw_bike_killerz Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 10:56
        Gość portalu: Poldek napisał(a):

        > Pan Y stałby w korku w drodze do pracy
        > i
        > z powrotem 2 razy dłużej niż obecnie.

        Nie nadawalbym takiej dramaturgii wszystkim 2000 warszawskim zlomorzystom.
        Zlomorzysta z reguly nie ma prawa jazdy. Zlomorzysta nie przesiadzie sie do
        samochodu, bo nie wolno walic wódy i piwska. Poza tym 2000 wiecej zlomorzystow w
        samochodach, to kropla w bezkresnym codziennym oceanie ludzi ceniacych sobie
        komfort podrozy - najlepsi kierowcy warszawscy.
        • jaa_ga Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 11:11
          To skandal! Należy natychmiast znowelizować Kodeks Drogowy!
          • warzaw_bike_killerz Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 11:18
            Wystarczyloby zakazac im (bez prawa jazdy) korzystac z jezdni. Na chodnikach tez
            nie moga... wiec pozostalyby im platne sciezki rowerowe.
            Tak, to jest skandal, ze do ruchu po jezdniach dopuszcza sie grupe osob, ktora
            kompletnie, absolutnie nie musi wiedziec jak sie po nich poruszac. Nie musi znac
            ani jednego znaku drogowego - nawet zoltego trojkacika z czerwona obwodka. Nie
            musi. Co prawda nieznajomosc przepisow nie zwalnia z ich przestrzegania, to
            czasami ten zolty trojkacik z czerwona obwodka, taki rowerzysta moze poznac w
            odznaczeniu posmiertnym.

            Bylem wczoraj na rodzinnym spacerze na Polach Mokotwskich. Jest tam sciezka
            rowerowa. Ktoredy jezdzili rowerzysci? Oczywiscie alejkami dla spacerowiczow.
            Rozjezdzajac napotkane dzieciaki. Ja nie wiem, czy to naprawde przyjemnosc
            jezdzic w takim tlumie? Jakis harcore? Cwiczenia przed jazda po zatloczonych
            chodnikach?
            • jaa_ga Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 11:27
              Bez prawa jazdy nie powinni mieć prawa nawet wsiąść na rower!
              Czy Gazeta nie powinna się zainteresować tym skandalem?
              Uważam, że powinna zasięgnąć informacji u odpowiednich instytucji -
              Policji, Min. Komunikacji, Min. Spraw Wewnętrznych i u Marszałka Sejmu
              i przedstawić nam, co na ten temat mają nam te "służby" do powiedzenia
              i jak widzą rozwiązanie tego niebywałego precedensu.
              • warszawianka_jedna Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 11:59
                kiedyś istniało coś takiego jak KARTA ROWEROWA, zdając egzamin trzeba było
                wykazać się znajomością przepisów drogowych.Czy to juz nie aktualne?
                • vtec_z Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 12:07
                  warszawianka_jedna napisała:

                  > kiedyś istniało coś takiego jak KARTA ROWEROWA, zdając egzamin trzeba było
                  > wykazać się znajomością przepisów drogowych.Czy to juz nie aktualne?

                  Aktualne tylko dla osób niepełnoletnich...
                  • autom0bilista Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 12:14
                    Osoba na rowerze raczej nie zrobi nikomu krzywdy na jezdni, co najwyżej sama
                    zostanie rozjechana. Dlatego rowerzystów nie musi obowiązywac potwierdzona
                    jakimś egzaminem i dokumentem znajomośc przepisów, bo i tak jeździ jezdnią na
                    własne ryzyko.
                    • vtec_z Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 12:22
                      autom0bilista napisał:

                      > Osoba na rowerze raczej nie zrobi nikomu krzywdy na jezdni, co najwyżej sama
                      > zostanie rozjechana.

                      Bzdura! Do tego totalna!!!
                      Jak ocenisz wypadek, w którym kierowca samochodu zaskoczony zachowaniem
                      rowerzysty i chcący go ominąć najedzie na inny samochód, przeszkodę lub
                      pieszego? Jak ma się to do konsekwencji dla rowerzysty? Czy to tylko ryzyko
                      pedalarza?
                      O takich drobiazgach i jak płynność ruchu nie ma co nawet wspominać...

                      ---------------------------------------
                      First man then machine (Soichiro Honda)
                      • autom0bilista Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 12:49
                        > Bzdura! Do tego totalna!!!

                        O w mordę, ale ty twardy jesteś. Jak coś napiszesz, to aż ciarki przechodzą :)

                        > Jak ocenisz wypadek, w którym kierowca samochodu zaskoczony zachowaniem
                        > rowerzysty i chcący go ominąć najedzie na inny samochód, przeszkodę lub
                        > pieszego? Jak ma się to do konsekwencji dla rowerzysty? Czy to tylko ryzyko
                        > pedalarza?

                        A jak ocenisz wypadek, w którym kierowca samochodu zaskoczony zachowaniem
                        pieszego i chcący go ominąć najedzie na inny samochód, przeszkodę lub
                        innego pieszego? Jak ma się to do konsekwencji dla pieszego?

                        A przecież piszy nie musi mieć żadnych uprawnień do spacerowania.
                        • vtec_z Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 12:54
                          autom0bilista napisał:

                          > > Bzdura! Do tego totalna!!!
                          >
                          > O w mordę, ale ty twardy jesteś. Jak coś napiszesz, to aż ciarki przechodzą :)
                          >
                          > > Jak ocenisz wypadek, w którym kierowca samochodu zaskoczony zachowaniem
                          > > rowerzysty i chcący go ominąć najedzie na inny samochód, przeszkodę lub
                          > > pieszego? Jak ma się to do konsekwencji dla rowerzysty? Czy to tylko ryzy
                          > ko
                          > > pedalarza?
                          >
                          > A jak ocenisz wypadek, w którym kierowca samochodu zaskoczony zachowaniem
                          > pieszego i chcący go ominąć najedzie na inny samochód, przeszkodę lub
                          > innego pieszego? Jak ma się to do konsekwencji dla pieszego?
                          >
                          > A przecież piszy nie musi mieć żadnych uprawnień do spacerowania.

                          Przekonałeś mnie - idziemy na całość ;-)
                          Proszę Szanownych Ustawodawców o zniesienie jakichkolwiek dokumentów
                          uprawniających do użytkowania dróg przez osoby kierujące dowolnymi pojazdami,
                          zwierzętami i poruszające się pieszo!
                          I dalej - przestrzeń powietrzna dostępna dla każdego!
                          Jak liberalizm to pełny!
                          ---------------------------------------
                          First man then machine (Soichiro Honda)
                          • autom0bilista Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 12:57
                            Nie namawiałem do pójścia na całośc - chodzi mi o to, że liczba groźnych
                            wypadków zawinionych przez rowerzystów jest porónywalna z liczbą takich samych
                            wypadków zawinionych przez pieszych.

                            A zatem skoro mamy wprowadzać uprawnienia dla rowerzystów, to wprowadźmy tez
                            takie same dla pieszych (nieznajacy przepisów niech siędzą w domu).

                            Poza tym nie oszukujmy się - podstawowe znaki drogowe to każdy średnio
                            rozgarnięty człowiek zna, nawet bez prawa jazdy.
                            • vtec_z Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 13:07
                              autom0bilista napisał:

                              > Nie namawiałem do pójścia na całośc -

                              A ja na całość iśc nie chcę ;-)

                              > chodzi mi o to, że liczba groźnych
                              > wypadków zawinionych przez rowerzystów jest porónywalna z liczbą takich
                              > samych wypadków zawinionych przez pieszych.

                              To raczej Twoje odczucie niż statystyka. Do tego trzeba by wprowadzić wskaźniki
                              odnoszące się do gęstości ruchu rowerowego i pieszego itd, itp. Nie jetem
                              przekonany, ze wyszłoby na Twoje. A poza tym istnieją wypadki (kolizje)
                              niegroźne...

                              > A zatem skoro mamy wprowadzać uprawnienia dla rowerzystów, to wprowadźmy tez
                              > takie same dla pieszych (nieznajacy przepisów niech siędzą w domu).

                              Pieszych obowiązuje jednak wyraźnie mniej przepisów. Pieszy rozwija z reguły
                              prędkośc istotnie mniejsząod rowerzysty. Poza tym w trakcie egzaminów sprawdza
                              się także umiejętność kierowania pojazdem (a rower takim jest), a chodzić to
                              raczej wszyscy umiemy.

                              > Poza tym nie oszukujmy się - podstawowe znaki drogowe to każdy średnio
                              > rozgarnięty człowiek zna, nawet bez prawa jazdy.

                              A czy się do nich stosuje? Tylko, że to już nie jest kwestia uprawnień a
                              egzekwowania przestrzegania prawa. Ale to już inna bajka...


                              ---------------------------------------
                              First man then machine (Soichiro Honda)
                            • robertrobert1 Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 16:07
                              autom0bilista napisał:

                              > Poza tym nie oszukujmy się - podstawowe znaki drogowe to każdy średnio
                              > rozgarnięty człowiek zna, nawet bez prawa jazdy.

                              Ja znam ale ciagle nie wiem jak w takiej sytuacji mam sie zachowac:

                              www.fz.eco.pl/?a=poetica-1&img=1
                              • vtec_z Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 28.06.05, 07:28

                                Bardzo proste - przesiąść się do samochodu i nie wjeżdżać! ;-)
                                ---------------------------------------
                                First man then machine (Soichiro Honda)
                                • Gość: Roberto Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:12
                                  Twoja logika jest rozbrajajaca.
                                  • vtec_z Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 28.06.05, 09:24
                                    Gość portalu: Roberto napisał(a):

                                    > Twoja logika jest rozbrajajaca.

                                    Cieszę się, że jesteś rozbrojony. Make Peace - No War!

                                    ---------------------------------------
                                    First man then machine (Soichiro Honda)
                • warzaw_bike_killerz Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 12:09
                  www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial4roz1.html#rozdzial1
                  3. Nie wymaga się uprawnienia do:

                  1. kierowania rowerem, motorowerem lub pojazdem zaprzęgowym od osoby, która
                  ukończyła 18 lat;

                  2. prowadzenia kolumny pieszych, jazdy wierzchem lub pędzenia zwierząt.


                  ================================================================================
                  Przy okazji, warto nadmienic, ze rozwoziciele pizzy na skuterach ponizej 125 ccm
                  - a jest to wiekszosc skuterow i motorowerow, takze nie musza miec niczego, by
                  "smigac" pomiedzy pasami.
                  • warszawianka_jedna Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 12:39
                    Art. 96. 1. Dokumentem stwierdzającym uprawnienie do kierowania przez osobę,
                    która nie ukończyła 18 lat:


                    rowerem - jest karta rowerowa, motorowerowa lub prawo jazdy;


                    motorowerem - jest karta motorowerowa lub prawo jazdy;


                    pojazdem zaprzęgowym - jest prawo jazdy, karta motorowerowa lub rowerowa,
                    jeżeli osoba uprawniona ukończyła 15 lat.

                    2. Kartę rowerową lub motorowerową może uzyskać osoba, która wykazała się
                    niezbędnymi kwalifikacjami i osiągnęła wymagany wiek: 10 lat w przypadku karty
                    rowerowej i 13 lat w przypadku karty motorowerowej.

                    3. Kierować rowerem wieloosobowym oraz przewozić na rowerze inną osobę może
                    osoba, która ukończyła 17 lat, a kierować po jezdni wózkiem inwalidzkim
                    poruszanym siłą mięśni kierującego - osoba, która ukończyła 13 lat.
              • robertrobert1 Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 16:03
                To ja mam inna propozycje. Wiadomo, ze kierowcy znaja przepisy i maja stosowne
                zaswiadczenie, zatem dlaczego nie stosuja sie oni do obowiazujacych przepisow?
                Moze dla przykladu za kazde przewinienie nie powinnni byc karani tylko mandatem
                lecz powinni z miejsca byc odsylani na reedukacyjny kurs zakonczony, a jakze,
                powturnym egzaminem...a samochodzik do czasu zweryfikowania wiedzy stal by
                sobie na parkingu mysle, ze gdzies okolo pol roku.
            • robertrobert1 Re: Jakim prawem nie mają prawa jazdy??? 27.06.05, 15:58
              warzaw_bike_killerz napisał:

              > Bylem wczoraj na rodzinnym spacerze na Polach Mokotwskich. Jest tam sciezka
              > rowerowa. Ktoredy jezdzili rowerzysci? Oczywiscie alejkami dla spacerowiczow.

              A ktoredy chodzili spacerowicze? Oczywiscie, ze po sciezkach rowerowych bo te
              sa koloru czerwonego i powszechnie wiadomo, ze po czerwonym chodzi sie
              szybciej, nieprawdaz?
    • fuzzy7 Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 12:17
      Jako, ze jestem rowerzysta a nie rowerysta, to uwazam, ze ewentualny podatek
      dla rowerystów mnie nie dotyczy, hehehehehehehe...


      Pzdr,
      Fuzzy
    • yavorius <rotfl> 27.06.05, 15:27
      pan_pndzelek napisał:

      > Powiedzcie no mi moi drodzy roweryści, czy nie uważacie, iż skoro rościcie
      > sobie o inwestycje drogowe (ścieżki) to powinniście się zgodzić na nowy
      > ekstra podatek?

      <rotfl>
      Ja proponuję winiety na ścieżki rowerowe, albo płatny wjazd na ścieżkę
      rowerową...
    • robertrobert1 Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 27.06.05, 16:12
      pan_pndzelek napisał:

      > I nie mówcie, że płacicie podatki tak jak każdy, bo właściciele samochodów
      > płacą całe mnóstwo mniej lub bardziej jawnych podatków ZWIĄZANYCH Z
      > POSIADANIEM POJAZDU (oprócz tych co i wy) a drogi dla samochodów są hmmm...
      > no sami wiecie...

      Wiem, sa rowne, proste, do przejechania i bez niespodzianek. A jakie drogi dla
      rowerów?
      Wystarczy tylko popatrzec:

      www.fz.eco.pl/?t=sciezki
      • pan_pndzelek Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? 28.06.05, 06:20
        robertrobert1 napisał:
        > Wiem, sa rowne, proste, do przejechania i bez niespodzianek. A jakie drogi
        dla
        > rowerów?
        > Wystarczy tylko popatrzec:

        Ty chyba w ogóle samochodem nie jeździsz... ścieżki, te które istnieją (vide
        Górczewska) są w lepszym stanie niż jezdnia obok... Są po prostu w dobrym
        stanie... Wystarczy popatrzeć drogi rowerysto...
        • Gość: Roberto Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:20
          Samochodem jezdze i to duzo i wiem dokladnie jakie drogi ma Warszawa i cale
          Mazowsze ale takze znam stan nawierzchni na drogach Bialostockich ale takze i
          Zachodniopomorskich i w Wielkopolsce.
          I moge ci powiedziec, ze nigdzie nie ma takiej pojeb...nej drogi samochodowej
          jak ta wlasnie sciezka rowerowa na Gorczewskiej. Co za baran wymyslil aby na
          odcinku 200 m sciezka rowerowa przechodzila na druga strone ulicy i by po
          chwili wrucic spowrotem.
          Kolejna wada tej sciezki jest nawierzchnia. Owszem jest rowna ale czerwona
          naklejka na asfalcie jest tak sliska podczas opadow deszczu i sniegu, ze nie
          mozna na niej wykonac zadnego manewru skretu czy hamowania bo natychmiast sie
          lezy. Czy znasz jakas "lodowa" droge dla samochodow? I nie mam na mysli toru
          samochodowego w Legionowie.
          • Gość: Fan ZDM Re: >>>Nowy podatek dla rowerystów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 21:51
            Kłamczuszku, zdecyduj się:

            "Re: Grzechy polskich kierowców
            Autor: robertrobert1
            Data: 27.06.2005 14:59

            Ja ze swojego samochodu zrezygowalem calkowicie 3 lata temu. Poszukaj w
            archiwum. "
    • nascendi Popieram, ALE.... 28.06.05, 10:23
      Może bym poparł idę jakiejś zrzutki na infrastrukturę rowerową, ale obecnie, w
      W-wie jej niedostatki nie wynikają z braku pieniędzy. Jest to przede wszystkim
      problem polityczno-mentalnościowy, a dopiero potem finansowy.
      1. Władzie nie potrafią wydać tego, czym dysponują na ten cel.
      2. Jak już coś wybudują, to najczęściej bezużyteczne, niewygodne,
      niebezpieczne. [ www.fz.eco.pl/?a=al_slowianska
      www.fz.eco.pl/?a=czarne_swiatlo i wiele innych przykładów ]
      3. Nie ma koncepcji, koordynatora ani nawet świadomości, że infrastruktura ma
      służyć TRANSPORTOWI, a nie jedynie niedzielnej rekreacji, i jaka powinna być,
      aby można było poruszać się rowerem sprawnie i bezpiecznie NA CO DZIEŃ.

      Musi się zmienić podejście władz, bez tego każde środki zostaną w większości
      zmarnowane. Jeśli ktoś wątpi, czy może być inaczej, niech np. poczyta
      profesjonalne opracowanie:
      www.vejdirektoratet.dk/dokument.asp?page=document&objno=17291

      > przy czym kierowcy (właściciele) nie organizują mas krytycznych
      Organizują non stop tyle że spontanicznie. Np. vide Trasa AK, Aleje J. i wiele
      inych tras w godz. szczytu.

      Last but not least - nie zrównuj roweru z samochodem bo ten ostatni zabija,
      truje, zanieczyszcza, hałasuje, zajmuje multum przestrzeni, a na koniec zalega
      w kawałkach w lasach i na wysypiskach. Mimo to jest powszechnie faworyzowany
      kosztem np. roweru czy kolei.
      Wbrew zasadom zrównoważonego rozwoju zapisanym w prawie.


      • warzaw_bike_killerz Re: Popierasz, ALE....sie mylisz 28.06.05, 11:23
        Kierowcy nie robia mas krytycznych tylko musza korzystac ze swojego srodku
        transportu w skrajnie niekorzystnej infrastrukturze drogowej powodujacej zatory
        i korki. To nie jest masa krytyczna - gdyby masa odbywala sie na sciezkach, to
        wreszcie zobaczylbym, ze sa one nie wydajne - codzienna obserwacja sciezek (z
        uwagi na zagrozenie jakie stwarzaja rowerzysci) wskazuje na jednego rowerzyste
        na kazdy kilometr sciezki - chcialbym miec tyle drog w Warszawie.

        A jesli last but not least - to przeczytaj sobie:

        www.yes-but.net/cycling_is_dangerous.html
        www.yes-but.net/cycling_is_1dangerous.html
        www.yes-but.net/cycling_is_2unhealthy.html
        www.yes-but.net/cycling_is_3env_unfriendly.html
        Masz tam dokladne wyliczenia, jak szkodliwe jest jezdzenie na rowerze dla
        srodowiska, dla rowerzysty, jakie sa koszty ofiar w CYWILIZOWANYM kraju. Nam
        jeszcze daleko, ale rozwijajac infrastrukture rowerowa wraz z dyletanctwem
        drogowym rowerzystow bedziemy placic kilka razy wiecej.

        Moja teza o emisji CO2, wcale nie byla od czapy. Znajde Ci wiecej takich stron w
        roznych krajach (nawet tych zrowerowanych na smierc). To, ze lewacka sila
        europejska przemilcza fakty, nie oznacza, ze medal wcale nie jest taki
        jednostronny i ze zlotego kruszcu.
        • Gość: Roberto Re: Popierasz, ALE....sie mylisz IP: *.chello.pl 29.06.05, 11:16
          To sa artykuly tendencyjne i ni jak sie maja do prawdy.
          Oto kilka wybranych faktow:
          1. Samochod ma sie sredni przez 7,7 lat. A co potem z nim sie dzieje?

          2. Rower potrzebuje serwisu rocznego co 50-1000 km. Poniekad jest to prawda ale
          to dotyczy rowerow marketowych. Rower markowy przejezdza rocznie 10 000 km bez
          serwisu.

          3. Nieprawda jest, ze samochod przejezdza 60 000 km bez serwisu gdyz kazde
          tankowanie ( co 300-600 km) jest swego rodzaju serwisem.

          4. 14 razy wiecej ginie rowerzystow niz kierowcow. Chyba to jest prawda tylko
          ilu z nich ginie:
          - potraconych przez samochod
          - potraconych przez innego rowerzystow
          - z wlasnej winy np z powodu nadmiernej predkosci?
          A ile kierowcow zginelo na skutek potracenia przez rowerzyste? ZERO???...!!!!

          5. Poniekad prawda jest, ze na rowerzyste dzialaja wibracje ale jest
          obserwowalne w rowerach miejskich nie wyposazanych w amortyzatory a ponadto to
          sie dzieje na slabych jakosciowo drogach.
          Jesli jednak wibracje nie odzialywuja na kierowcow to dlaczego tak sie skarza
          na zly stan warszawskich drog? Przeciez wedlug tego artykolu nie powinniscie
          nic odczuwac, nieprawdaz?

          6. Rower emituje spaliny???? jakie???

          7. Kolejnym klamstwem jest stwierdzenie, ze rower potrzebuje 4 x wiecej gumy
          niz samochod. To juz jest kolosalny absurd gdyz:
          - rower ma 2 opony a nie 9 jak samochod
          - szerokosc opony roweru wynosi 1"-2" gdy tymczasem opona samochodowa ma 10"
          - grubosc a co za tym idzie masa opony rowerowej wynosi okolo 400 g gdy
          tymczasem samochodowa opona ma mase kilku kg

          8. I na koniec: jak autor obliczy, ze samochod jest tanszy w uzytkowaniu niz
          rower?
          Przeciez uzytkujac samochod placimy za:
          - paliwo
          - oleje
          - plyny
          - ubezpieczenie
          - parkingi
          - serwisy
          - czesci
          - amortyzacja
          Nie chce mi sie dokladnie liczyc ale przy 10 000 km koszt uzytkowania samochodu
          wyniesie 10 000 pln

          Uzytkujac rower placimy tylko za zuzywajace sie czesci co przy 10 000 km wynosi
          okolo 200 pln a jak ktos nie potrafi dlubac przy rowerze to jego koszt
          eksploatacji wyniesie bajaska kwote 300 pln.
        • Gość: Roberto Re: Popierasz, ALE....sie mylisz IP: *.chello.pl 29.06.05, 11:30
          I jeszcze jedna bzdura

          7. Cycling is not for everybody - only a small portion of population
          potentially can cycle on a road safely.

          Aby moc poruszac sie samochodem musisz miec:
          - ukonczone 18 lat,
          - dobry wzrok
          - i miec odpowiedni papier.

          Tymczasem na rowerze moga sie poruszac:
          - dzieci juz w wieku 3-4 lat
          - osoby slabo widzace
          - osoby nieslyszace
          - osoby starsze
          - osoby niezamozne
          Oczywiscie czytajac ta wyliczanke mozna dojsc do wniosku, ze rower to pojazd
          dla jakiegos "marginesu". Ale tak nie jest gdyz kazdy kierowca MOZE poruszac
          sie na rowerze natomiast NIE KAZDY rowerzysta moze byc kierowca. Wiec jak to
          jest z tym stwierdzeniem, ze "rower jest tylko dla niewielkiej czesci
          spoleczenstwa"
          • warzaw_bike_killerz Re: Popierasz, ALE....sie mylisz 29.06.05, 11:35
            Gość portalu: Roberto napisał(a):

            > Tymczasem na rowerze moga sie poruszac:
            > - dzieci juz w wieku 3-4 lat
            > - osoby slabo widzace
            > - osoby nieslyszace

            I wszyscy zgodnie z prawem moga poruszac sie po jezdni. Nieslyszacy przed
            karetka na sygnale.
            • Gość: Roberto Re: Popierasz, ALE....sie mylisz IP: *.chello.pl 29.06.05, 11:51
              A co karetka go nie ominie?
          • Gość: Automobilista Re: Popierasz, ALE....sie mylisz IP: *.bumar.com 29.06.05, 11:40
            > Aby moc poruszac sie samochodem musisz miec:
            > [...] - dobry wzrok [...]

            Albo bryle plus łoooosiem :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka