jacek3142
27.07.05, 06:08
Prezydent Warszawy Kaczyński kolejny raz chce pokazać w jakiej pogardzie ma
ludzi najbiedniejszych po słynnym już "spieprzaj dziadu" do bezdomnego teraz
spieprzajcie dziady chce rzucić do 150 rodzin biednych warszawiaków,którzy
nie mają na opłacenie czynszów. Pomysł kaczyńskiego o ulokowaniu w barakach
osób eksmitowanych z zadłużonych mieszkań. Średnio po sześć osób w jednym
pokoju. Kaczyńskiego stworzy dzielnicę nędzy w której rodziny zostaną
podzielone tak, aby odseparować kobiety i mężczyzn. Dzieci miałyby zostać z
kobietami. Takie warunki życia chce swoim mieszkańcom zapewnić najbogatsze
miasto w Polsce, które ma pieniądze na wszystko – pomniki upadłych powstań
narodowych, muzea myśli papieskich, na polowanie na prostytutki i kluby myśli
niezależnych. Tylko na potrzeby biednych ludzi już nie wystarcza. Kaczyński
nawet na świątyńkę Opatrzności Bożej dałby chętnie (jak sam stwierdził)
miliony, ale nie może, bo prawo mu nie zezwala, a on przecież prawy jest i
sprawiedliwy. Jak dojdzie do władzy, to zmieni prawo i będzie OK.
Pomysł, aby przemocą rozbijać rodziny biedaków, tak jakby chodziło o podział
worka kartofli, to jakiś totalitarny koszmar. Wynika on nie tylko z trudnej
do wyobrażenia znieczulicy, ale w przypadku Kaczyńskiego – jak sądzę – także
z pogardy dla ludzi bezdomnych, niezamożnych, dla tzw.„DZIADÓW”.