dziedzicznacytadelafinansjery
13.08.05, 10:04
Było takie powsiedzenie o radzajach kłamstwa, wśród których poczesne miejsce
zajmowała statystyka. A miejmy na względzie, że tu chodzi o statystyki
policyjne. Poczucia bezpieczeństwa nie mierzy się statystykami przecież, bo z
jakich to policyjnych dokumentów wynika kto się bardziej boi chodzić po swojej
okolicy. Ja w każdym razie idąc Marszałkwoską czy Chmielną czuję się,
delikatnie mówiąc, nieco inaczej niż idąc Inżynierską czy Wileńską. I żadne
statystyki mi tego odczucia nie zmienią - co najwyżej drab z pałą :)