www.pkb.nrd
29.08.05, 10:59
Hahahahahaha bo wczoraj tak usłyszałem ogladając realcje z III konwencji
wyborczej "Prezydenta Kaczyńskiego". Śmieszy mnie to porównanie, bo jest ono
przynajmniej czwartym juz prownaniem.
1. Poczatkowo Kaczynski miał byc warszawskim Giulianim, szeryfem, który
wypleni rozpalonym żelazem całe zło jakie zagnieździło się w tym mieście. Jak
wiadomo od trzech lat w tej kwestii nic sie nie zmieniło. Prezydent
oczywiście tłumaczy się tym, ze nie ma wpływu na to jak policja pracuje, ale
nie dodaje przy tym, że w dziedzinie prewencji straz miejska ma takie same
uprawnienia jak policja.
2. Nastepnie Kazczyńskiemu zamarzyła sie rola prezydenta Starzyńskiego,
wielkiego budowniczego. Niech jako komentarz do tej roli posłuży stan
wydatkówm inwestycyjnych. W pierwszym roku wydano 30%, w zeszłym 70% a w tym
jak narazie 15%, z puli pieniedzy przewidzianych na ten cel.
3. Nastepnie Kczyński miał byc nieprzejednanym Kaczyńskim walczacym
z "układami". Śmieszne, bo co roku aby uzyskać absolutorium Kaczyński bardzo
chętnie korzysta głosów radnych, którzy te "podejrzane układy" tworzyli.
4. No i wczoraj jak sie dowiedziałem nasz mały prezydent wyrósł na wielkiego
Piłsudskiego. Biedny Marszałek chyba w grobie sie przewraca słysząc kto ma
byc "jego następcą" na ziemskim padole. Przeciez Kaczyński jest
ucieleśnieniem tych wszystkich cech narodowych, których Pisłudski tak bardzo
nienawidził.
Jak myslicie kim Kaczyński będzie za rok?