Dodaj do ulubionych

baj, guliwer, lalka...

IP: *.sympatico.ca 30.09.02, 20:33
mam duzo pieknych wspomnien z wizyt w warszawskich
teatrach lalkowych - jedne z piekniejszych wspomnien z
dziecinstwa. mojego i moich dzieci czyli w sumie
ostatnie pol wieku :-)
pamietacie jeszcze jakies sztuki z tych teatrow?
chodziliscie z rodzicami? chodzicie teraz z waszymi
dziecmi? wnukami? teatry lalkowe dla dzieci to pewien
polski ewenement, mam nadzieje , ze nigdy nie zginie!
Obserwuj wątek
    • e._ Re: baj, guliwer, lalka... 01.10.02, 12:34
      Mieszkałam bardzo blisko Guliwera. Tam chadzałam najpierw z o pięć lat starszym
      braciszkiem, potem sama. Następnie chadzały tam nasze dzieci, a ostatnio -
      wnuczka mojego brata, który wcześnie został dziadkiem już dorosła do teatru.
      NAjbardziej pamietam niepowtarzalny, dziwny zapach, ruch powietrza, taki powiew
      gdy rozsuwała sie kurtyna, sklepik ze słodyczami na które nigdy nie dawali mi
      pieniedzy twierdząc, ze lepiej je kupować w zwykłym sklepie a różnicę w cenie
      wykorzystać na następna wizytę w teatrze. Pamietam strach, że to, co sie dzieje
      na scenie może jednak jest prawdą i na scenie jestem ja, a nie oni. Oni są
      prawdziwi i zaraz może tu do mnie przyjdą... brrr! Bałam się nie tylko, gdy to
      był np. smok, bałam sie też, ze to bedzie jakaś wróżka a ja nie bedę wiedziała
      co powiedzieć.
      Ale dzięki Guliwerowi "ternowanemu" minimum dwa razy w miesiacu przez wiele lat
      do dzis uwielbiam teatr i zawodowo działam też w jego kręgu, poniekąd.
      ~~~~~~~~~~
      ...tak czy owak, zawsze Nowak.
      • spinkaa Re: baj, guliwer, lalka... 01.10.02, 12:45
        Tez mieszkałam niegdyś bliziutko, róg Olesińskiej i Puławskiej, więc i ja
        chadzałam do Guliwera. Na co chodziłam, tego nie pamiętam (coś chyba było o
        Smoku Wawelskim, jakiś Szewczyk Dratewka, ale nie chcę kłamac). Mocno jednak
        zapisała się w mojej świadomości (podświadomości?) atmosfera teatru,jego
        niepowtarzalny klimat, co później z pewnością, gdy już zaczęłam dorastać,
        przełożyło się na zainteresowanie teatrem w ogóle.
        Pozdrawiam
        S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka