Dodaj do ulubionych

"Obsługa" klienta w PZU.....masakra

19.01.06, 00:33
Dzis udałem się do Oddziału PZU, mieszczącego się w Biurowcu Grupy PZU,w
centrum W-wy..I po kolei:Godzina przed 17.
1)Biorę numerek,-o fajnie tylko 3 osoby przede mną-na górze czynne jedno z
pięciu stanowisk..i obsługuje babka wyjęta żywcem z PRL..nie będę się
rozpisywał-wiemy wszyscy co to oznacza..(przy tuszy,zblazowana,robiąca łaskę
że się odzywa w ogóle)..czekałem pół godziny na swoją kolej..
2)Podchodzę ,siadam,mowie jaka jest sprawa,a babka do mnie: proszę wypełnić
ten wniosek ,a ja wracam za 10min-ide na papierosa...po prostu mnie
zamurowało..spotykałem się z różnymi przypadkami "olewania" klienta,ale
czegos takiego nie doświadczyłem jeszcze..
3) Jak wróciła,to jeszze zirytowanym głosem pyta dlaczego nie wypełniłem
tu ,tu i tu....żenada...całe szczęscie ze moja wizyta dotyczyła zakonczenia
współpracy z PZU Życie..nigdy więcej PZU!
Obserwuj wątek
    • sceptyk Re: "Obsługa" klienta w PZU.....masakra 19.01.06, 00:46
      A czy wygladales przyzwoicie?
      • Gość: thunderstruck1 Re: "Obsługa" klienta w PZU.....masakra IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.01.06, 01:04
        tak.ale co to ma do rzeczy????To jest ich praca,każdego muszą traktowac
        poważnie...
        • tom_aszek Re: "Obsługa" klienta w PZU.....masakra 19.01.06, 08:47
          Gość portalu: thunderstruck1 napisał(a):

          > tak.ale co to ma do rzeczy????

          To ma do rzeczy, albowiem, cytuję, "klient w krawacie jest mniej awanturujący
          się" koniec cytatu.
          No więc miałeś krawat czy nie? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka