thunderstruck1
19.01.06, 00:33
Dzis udałem się do Oddziału PZU, mieszczącego się w Biurowcu Grupy PZU,w
centrum W-wy..I po kolei:Godzina przed 17.
1)Biorę numerek,-o fajnie tylko 3 osoby przede mną-na górze czynne jedno z
pięciu stanowisk..i obsługuje babka wyjęta żywcem z PRL..nie będę się
rozpisywał-wiemy wszyscy co to oznacza..(przy tuszy,zblazowana,robiąca łaskę
że się odzywa w ogóle)..czekałem pół godziny na swoją kolej..
2)Podchodzę ,siadam,mowie jaka jest sprawa,a babka do mnie: proszę wypełnić
ten wniosek ,a ja wracam za 10min-ide na papierosa...po prostu mnie
zamurowało..spotykałem się z różnymi przypadkami "olewania" klienta,ale
czegos takiego nie doświadczyłem jeszcze..
3) Jak wróciła,to jeszze zirytowanym głosem pyta dlaczego nie wypełniłem
tu ,tu i tu....żenada...całe szczęscie ze moja wizyta dotyczyła zakonczenia
współpracy z PZU Życie..nigdy więcej PZU!