sloggi
27.01.06, 19:45
Zarząd Transportu Miejskiego ogłosił, że w czasie mrozów autobusy
przyspieszone i ekspresowe zatrzymują się na wszystkich przystankach na
trasie. Jak to wygląda w praktyce?
Wtorek, godz. 7.44. Autobus linii 525 (numer boczny 8401) nie zatrzymał się na
przystanku "Międzynarodowa". Czekało na nim ok. 20 osób. Niektórzy machali
rękoma na widok pojazdu, żeby stanął.
- Trochę wyhamował, zrobił łuk w kierunku zatoki i kiedy już myśleliśmy, że
się zatrzyma... dodał gazu i tyle go widzieliśmy - denerwuje się Ewa
Kowalczyk, którą złośliwy kierowca wystrychnął na dudka. - Trudno opisać
atmosferę, jaka później panowała na przystanku - opowiada.
Według rzecznika ZTM Igora Krajnowa, kierowcy zostali poinformowani o nakazie
zatrzymywania się na wszystkich przystankach. Jeśli zarzuty się potwierdzą,
zapowiada nałożenie na MZA kary finansowej. Kierowca zostanie zapewne upomniany.
U motorniczych tramwajów wcale nie jest lepiej. W czasie mrozów w większości
pojazdów powinny działać tzw. ciepłe guziki (pasażerowie sami otwierają drzwi
przyciskiem). A jak jest w rzeczywistości? - Jakie tam guziki! W tramwajach
kursujących Al. Jerozolimskimi na przystankach wszystkie drzwi są otwarte na
oścież. A właściwie prawie wszystkie. Tylko te najbliżej swojej kabiny
motorniczy zostawia zamknięte - mówi pasażer Bartosz Chodzeń.
Wojciech Szydłowski z Tramwajów Warszawskich przyznaje, że niektórzy
motorniczy wyręczają "ciepłe guziki". - Chcą ułatwić wejście pasażerom i
nadgonić ewentualne opóźnienie - wyjaśnia.
Według związkowca z TW Grzegorza Kupisa, tramwajarze zebrali już ponad 600
podpisów w sprawie zmiany wyśrubowanych rozkładów, które wymuszają na nich
niebezpieczny pośpiech.
/rzeczpospolita.pl/