warzaw_bike_killerz
29.04.06, 21:04
Wlasnie skonczylem sluchac jednej z moich ulubionych piosenek. Nic
specjalnego, ale dla mnie jest pewnym klasykiem, ktory sie "kojarzy",
bynajmniej nie z tematem (chociaz troszke tez :) Byl to utwor "I Ran", malo
znanego zespolu "A Flock od Seagulls" :))
Pamietam, ze w "tych" latach trzeba bylo wiedziec co, i jak, i gdzie. I tak mi
sie skojarzylo, ze aby nabyc ten singiel wydania "Tonpressu" trzeba bylo udac
sie do ksiegarni (i pamiec mnie juz zawodzi pod czyja egida byla ta
ksiegarnia) na rogu Emilii Plater i Wilczej. Na rogu Koszykowej i Emilii
Plater byl niesmiertelny sklep z rzeczami szkolnymi. Sam wtedy mieszkalem na
Nowowiejskiej - w bramie mialem ksiegarnie w ktorej kolejki ustawialy sie po
wydania plyt Perfectu i TSA (ksiegarnia chyba byla wojskowa). Naprzeciwko
mialem sklep WCH (rog Nowowiejskiej i Warynskiego), gdzie z calej Warszawy
ludzie zjezdzali, by kupic chleb, ktory trzymal swiezosc dluzej niz dwa dni
(szczegolnie przed swietami). Na koncu "mojego budynku" byl slynny na cala
Warszawe sklep rowerowy z "konikami" rowerowymi, ktorzy o 6 rano stali w
kolejce, by potem opychac kupione "Romety" przed sklepem. Na samej
Nowowiejskiej byl jeden z nielicznych w centrum sklepow zoologicznych, w
ktorym mozna bylo kupic rybki, papugi i chomiki.
Pamietacie takie miejsca?