Gość: Jorn
IP: 217.11.141.*
06.01.03, 08:45
"Przechodnie zaś głośno się dziwili: - Co to? Znowu jakiś
prywaciarz zacznie wozić warszawiaków?" - a jeśli nawet, to co -
jeśli prywatne autobusy spełniają te same normy, co należące do
MZA i akceptują te same bilety, to jaka to różnica, kto jest
właścicielem autobusu?
P.S. Uprzedzając ewentualne uwagi: wiem, że ten autobus nie jest
prywatny, ale wkurza mnie to przywiązanie do socjalizmu i ślepa
wiara w komunistyczną propagandę - "prywaciarz", to na pewno nas
orżnie!