Gość: Marek Rowicki
IP: *.rasserver.net
12.01.03, 22:36
Zawsze ci przeciwko Polsce podpierają się Innym,
Rodziny Wyborców
Zawsze ci przeciwko Polsce podpierają się Innym, dlatego powinien Polak zadać
sobie pytanie CO Rząd w Polsce zrobił dla Polski od momentu rozpoczęcia
negocjacji z UE. Twierdzę że NIC!!! 5 milionów bezrobotnych, gospodarka
Polska zdewastowana, Polak pracujący, zarabia 500euro i jest 4 krotnie mniej
opłacyny niż Niemiec który zarabia 2000euro, z takim bagażem wchodzimy po 13
latach prosperity w Polsce, a wrona mówi że będzie lepiej, kraje rozwinięte
15 wchodziły do UE z innym bagażem, mieli nawet swój Rząd, Polska nie ma
Rządu swego, bo czy można go nazwać Polskim Rządem tych którzy doprowdzili,
do 5 milionowego bezrobocia, nie długo będzie 7mil.,
Ci za UE mówią o dobrobycie w Irlandiach,Szwajcarach, Hiszpaniach,
Portugaliach, zastanówcie się logicznie, po 1945r w jakim systemie prowadziły
rozwój swej gospodarki kraje UE, ile lat potrzebowały na taki rozwój. Można
omówić każdy przypadek z osobna, jak wiemy UE zespoliła kraje, które po 1945r
do momętu zjednoczenia w UE rozwijały sią w miarę w wolnosciowej sytuacji.
Potencjał Państw tej 15, odbudowany został po wojnie, a więc 60 lat to
trwało, ten potencjał gospodarczy nie był w takim stopniu zdewastowany jak w
Polsce, nie mówiąc o tych 60 latach po 1945r które wycisneło pietno na
Polskim Narodzie.
Tak maniacy Polacy mają na uwadze Polskie dobro, jak widać po 1989r ci
maniacy, pytali Rząd w Polsce o gospodarkę rynkową, nie otrzymali odpowiedzi,
pytają teraz co z Polską, prounijni odpowiada będziemy mieli lepiej
w UE, Oni uprawiają tą samą propagandę co w Irlandii, chcą dezinformacji
Polaków, Irlandii 3.5 miliona ludzi, żadnych bogactw naturalnych, zapytamy
wrony jak to się stało że biedna pare lat temu Irlandia daje sobie radę, czy
szkolnictwo pomogło, nawet ten gospodarczy dobrobyt jest zastanawiający, nie
masz co sprzedać w Irlandi? a gospodarka rozwija się wspaniale. Zawsze mnie
odrzuca od takich co to o innych a o Polakach NIC, to jest jeden z
przykładów, ONI mówią o Innych, a o Polakach NIC, nawet pomija zasługi Rządu
w Polsce doprowadzenia do 5 milionowego bezrobocia, gdzie mamy sklepy i Banki
tylko Niemieckie. Czy Polacy odnieśli jakiś sukces, zapytam wrony.
Targowiczanie to wrony. wrona kracze, przeczytajcie, odpowiedzieli na jego
postulat, Rząd ma decydować o Narodzie, Nie Naród Polski o Polsce. SLD i PO
zadecydowało o Polakach.
Z Bogiem dla Polaków bo jeszcze nie usunięto go z Konstytucji.
Marek Rowicki
Posłowie SLD, wspierani przez PO, zdecydowali, że wynik referendum, w którym
Polacy sprzeciwią się ewentualnej akcesji do UE, nie będzie wiążący
Nowa Targowica
Do skandalu, godzącego w podstawy suwerennego państwa, doszło wczoraj w
Sejmie
podczas prac nad ustawą o referendach europejskich. Posłowie SLD przyjęli
przepisy całkowicie ignorujące wolę Narodu. Jeżeli ponad połowa Polaków
weźmie
udział w referendum, dotyczącym ewentualnego przystąpienia Polski do Unii
Europejskiej i gremialnie powie akcesji NIE, procedura ratyfikacyjna zostanie
uruchomiona od nowa. I tak do skutku.
Podczas piątkowych prac w sejmowej Komisji Ustawodawczej nad ustawą o
referendach europejskich doszło do rzeczy wprost niewiarygodnej. Komisja
głosami posłów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wspieranych przez Platformę
Obywatelską, przyjęła przepisy, które pozwalają rządzącym zignorować wolę
Narodu wyrażoną w referendum w wypadku, jeśli Naród zagłosuje "NIE dla Unii".
Chodzi o przepis art. 64 prezydenckiego projektu ustawy, regulującego kwestię
interpretacji wyników referendum. Stanowi on, że jeśli Naród powie Unii TAK i
wynik ten będzie wiążący (bo ponad połowa uprawnionych będzie uczestniczyć w
referendum), to prezydent ratyfikuje traktat akcesyjny. Przepis ten
całkowicie
pomija natomiast sytuację, w której przy takiej samej frekwencji Naród powie:
NIE.
Początkowo można było sądzić, że jest to pomyłka prezydenckiego zespołu
prawników, którzy projekt przygotowali, a którym przewodniczył prof. Piotr
Winczorek. Dlatego też poseł Jerzy Czerwiński z Koła Katolicko-Narodowego
wniósł w piątek poprawkę następującej treści: "Jeżeli wynik referendum jest
wiążący, a większość głosujących powie NIE, ratyfikacja umowy międzynarodowej
nie może być ponownie poddana pod głosowanie". Wniosek ten spotkał się z
gwałtowną reakcją Bogdana Klicha z PO.
- Kategoryczny sprzeciw ze względu na szacunek dla partnera - wołał poseł
Platformy [partnera, tj. Unii Europejskiej - przyp. red.].
- Ależ panie Pośle, szacunek dla Narodu powinien być większy niż dla
instytucji
międzynarodowych, bez względu na to, ile płacą - odparował Czerwiński.
Zwrócił
też uwagę, że jego poprawka zamyka drogę do zignorowania przez proeuropejskie
elity woli suwerena, jakim jest Naród. - Przyjęcie tej poprawki otwiera drogę
do powtarzania referendum w tej samej sprawie aż do skutku, aż się ten biedny
Naród zmęczy - argumentował poseł Czerwiński. Taka sytuacja jest rzeczywiście
możliwa, ponieważ projekt nie przewiduje karencji czasowej na głosowanie w
tej
samej sprawie. Na tle przekonujących wywodów posła Czerwińskiego blado
wypadła
pokrętna argumentacja prof. Piotra Winczorka o tym, że to drugie referendum
(a
w domyśle trzecie, czwarte i dziesiąte) to "też będzie wola Narodu".
- Okoliczności faktyczne i prawne związane z umową międzynarodową mogą się
zmienić, ale dopiero po upływie pewnego czasu - zauważył mecenas Bohdan
Kopczyński (KP LPR), wiceprzewodniczący komisji.
Trafne argumenty nie przekonały jednak posłów SLD, którzy swoją decyzję
polityczną o inkorporacji Polski do Unii zamierzają wprowadzić w życie, bez
względu na wynik referendum. Kopczyński jako jedyny poparł poprawkę
(Czerwiński
nie głosuje, ponieważ nie jest członkiem komisji). Posłowie lewicy jak jeden
mąż głosowali przeciwko. Część parlamentarzystów, m.in. Zbigniew Ziobro (PiS)
i
Eugeniusz Kłopotek (PSL), nie wzięła udziału w tym superważnym głosowaniu,
mimo
że wpisała się na listę obecności.
Małgorzata Goss
Lekceważą wolę Narodu
Po raz pierwszy "elity" polityczne z SLD i PO tak otwarcie zakwestionowały
zasadę SUWERENNOŚCI NARODU!
Oto uchwalono, że nawet jeśli do urn referendalnych pójdą wszyscy uprawnieni
Polacy i przygniatająca większość z nich powie NIE akcesji Polski do Unii
Europejskiej, to owe "elity" zafundują Narodowi drugie i trzecie referendum,
słowem - głosowanie aż do skutku. Nawet bez konieczności renegocjacji przez
rząd traktatu akcesyjnego, który to traktat tenże Naród przed chwilą
odrzucił.
I, oczywiście, za publiczne, czyli nasze pieniądze. Jest w ustawie i druga
furtka - SLD, UP i PO same, w Sejmie i Senacie uchwalą zgodę na wprowadzenie
Polski do Unii.
Nieczęsto szafujemy porównaniem do Targowicy, ale w tym przypadku analogia
sama
ciśnie się na usta. W 1791 r. część sprzedajnych elit politycznych zawiązała
spisek, mający na celu obalenie Konstytucji 3 Maja. Pod osłoną wojsk
rosyjskich
Targowiczanie usuwali organy powołane przez Sejm Czteroletni, likwidując
resztki suwerenności państwowej.
Posłowie obecnego Sejmu czynią to w majestacie prawa.
MaG
Rozwiązania przyjęte przez sejmową Komisję Ustawodawczą komentują:
Dr Mieczysław Ryba, historyk KUL
Tego typu decyzja świadczy o tym, ze środowiska postkomunistyczne i liberalne
nie liczą się z wolą Narodu. Dla nich istotna jest tylko ideologia i wbrew
wszystkiemu będą twierdzić, że Unia Europejska jest najlepsza dla Polski.
Sytuacje z powtarzaniem referendum w sprawie ratyfikacji międzynarodowych
umów
obserwowaliśmy nie tak dawno w Danii czy Irlandii. To zupełnie przeczy
szumnym
deklaracjom o dominacji systemu demokratycznego. Demokracja jest dobra, gdy
służy "interesom". Odrzucenie poprawki posłów Koła K-N i LPR nie jest
niespodzianką, a powoduje, że powstaje zapis, który jest prawnym,
legi