jacek3142
29.05.06, 05:20
Przybywa do Polski głowa państwa Watykanu, a marszałek Sejmu RP klęka przed
nim podczas powitania i pożegnania.
To dziwne, zważywszy, że polski dostojnik uczestniczy w oficjalnej ceremonii
powitania i pożegnania głowy Watykanu, czyli innego państwa. Jakby nie
patrzeć, była to oficjalna wizyta na szczeblu rządowym – wszak na ulicach
polskich miast nie nakazano rozwiesić flag kościelnych, ale oficjalną flagę
Watykanu. Orkiestra reprezentacyjna Wojska Polskiego też nie grała „Boże coś
Polskę”, tylko nasz hymn narodowy!
Normalni obywatele RP mają prawo być nieco zdziwieni. Czy to jedynie gafa,
czy też wiernopoddańczy gest wasala składany w imieniu narodu?
Niech Marek Jurek będzie sobie prywatnie jak najbardziej zagorzałym
katolikiem – nikt nie zabroni mu nawet pielgrzymki do Rzymu na kolanach. To
jego prawo i przywilej obywatelski!
Jednak występując oficjalnie – jako druga osoba w kraju – niech nie eksponuje
swego wyznania w sposób podważający oblicze naszego, ponoć świeckiego,
państwa. Ciekawe, czy podczas wizyty religijnego przywódcy muzułmanów albo
patriarchy Kościoła prawosławnego też klęknie? Wszak w Polsce żyje wielu
obywateli tych wyznań...